![]() |
|
Tym razem audycja jest nietypowa, gdyż całą poświęciliśmy na odpowiedzi do waszych komentarzy. Przez godzinną audycję co prawda nie odpowiedzieliśmy nawet na 10% przesłanych maili, ale poruszyliśmy najczęściej pojawiające się problemy. Przepraszamy na niższą jakość dźwięku w tej audycji.
Coraz więcej Polaków niezadowolonych jest z obrotu spraw. Z braku reakcji rządu, biorą te sprawy w swoje ręce. Nie wszyscy jednak znajdują dobry pomysł na walkę z kryzysem. To właśnie im dedykujemy te kilka słów. Więcej »
W witrynie siedziby Air Vanuatu przy Albert Street w Auckland (Nowa Zelandia) oczy przechodniów przyciąga kolorowy plakat reklamujący flagowego przewoźnika Vanuatu, egzotycznej republiki na Południowym Pacyfiku. Przedstawia zaciszną plażę nad równie malowniczą, co egzotyczną zatoką otoczoną cienistymi palmami. Grunt ma kolor złota, morze jest szmaragdowe, pod tonącą w tropikalnym słońcu palmą leży para zakochanych. Czy to już raj? Więcej »
Jeśli niektórym z czytającym tekst ten wyświetli się do góry nogami, proszę nie regulować komputera. Otóż, piszę te słowa z drugiej półkuli, z Australii, czyli jak wiadomo, po drugiej stronie ziemi, co niejednemu może się wydać „do góry nogami” czy jak kto woli na głowie. Więcej »
15 sierpnia 2009
Przy sąsiednim stoliku po lewej, siedzą dwie starsze panie. Miłe, uśmiechnięte, bezpośrednie, inteligentne i otwarte na świat, jak wszyscy ludzie, którzy ten świat znają. Od pierwszego posiłku nawiązaliśmy rozmowę. Tym bardziej, że posługują się wszystkimi językami świata; z kelnerkami rozmawiają po litewsku lub po rosyjsku, z nami po polsku, z panią Doktor po angielsku, a między sobą w jidysz. Przyjechały z Izraela pożegnać się ze swoją młodością. Z Sowietów wyjechały w 1970 roku. Jedna z Rygi, druga z Kowna. Na tamtejszych cmentarzach mają swoich najbliższych – matki, braci, jedna nawet syna. Przez tydzień miały regenerować siły, potem pojechać w objazd rodzinnych grobów – do Kowna mają 200 km, do Rygi niewiele ponad 400. Pech chciał, jedna z nich rozchorowała się, znalazła się w szpitalu. Litewska służba zdrowia nie uznała ich izraelskiego ubezpieczenia i zażądała opłaty w gotówce. Za dwa dni pobytu zapłaciły ponad 1000 euro. Czekają na przekaz od dzieci z Tel Awiw, a ten już trzeci dzień nie nadchodzi. Nie tylko polska służba zdrowia ma problemy z wiarygodnością. Więcej »
Przyjazd 11 sierpnia 2009
Jedziemy z Warszawy na północy wschód, drogą na Białystok, potem w Zambrowie skręcamy na północ do Łomży, Grajewa, przez Augustów, mijamy Sejny i po pięciu godzinach jazdy jesteśmy na Litwie. Zdumiewająco blisko, zważywszy, że przez cały okres PRL nie spotkałem nikogo, kto by odwiedził wtedy Litwę. Nic dziwnego, że wydawała się taka odległa. Więcej »
![]() |
IOTA Unum analiza zmian w Kościele Katolickim. Autor: Romano Amerio
|
Jesto to skrupulatny, niekiedy bezlitosny opis rzeczywistości. dzieło to (ponad 900 stron tesktu) po raz pierwszy ukazało się we Włoszech nakładem jednej z najbardziej prestiżowych oficyn wydawniczych, Ricciardi, która w ten sposób osiągnęło ogromny sukces wydawniczy. Książka doczekała się wielu wydań w całym świecie, przykuwając uwagę zarówno dzięki swej ogromnej rzetelności i wiarygodności, jak i osobie samego autora, Romano Amerio, który jest postacią w sferach świeckich znawców Watykanu niezwykle popularną i szanowaną.
Dodatkowym atutem ksiązki jest ostatnia jej aprobata, swoiste imprimatur, jakie padło z ust obecnego papieża, Benedykta XVI.
Dla osób interesujących się sprawami doczesnymi Kościoła jest to lektura obowiązkowa i wyjątkowo atrakcyjna.
W marcu 2008 napisałem, jak mi się wydawało, hiobową przepowiednię, że Ameryce grozi katastrofa. Zatytułowałem ten esej „Katastrofa Nastąpi Pojutrze”. Nie spodziewałem się, że moja pochmurna przepowiednia się ziści, nie pojutrze ale już jutro. W miesiąc po oddaniu mego artykułu do druku. zwiastun katastrofy w postaci kryzysu finansowego ogarnął wszystkie kraje przemysłowe. Szczególnie dotknięte tym kryzysem zostały kraje, które bałwochwalczo wierzyły, że finansiści z Wall Street mają patentowaną receptę na rozwój i bogactwo. Więcej »
Korzystanie z karty „plastykowej”, jako ze źródła kredytu jest gwoździem do finansowej trumny rodziny. Roztropni obywatele traktują karty kredytowe wyłącznie jak substytut gotówki, instrument ułatwiający kupowanie czy płacenie, a nie jako źródło kredytu.