Rywin-ny!

chat-dymki
3

Rywin w kryminale. Michnik na chorobowym. Miller w USA. Grupa nadal trzyma władzę. Media triumfują. No i rosną akcje spółki Agora.

Kara

Moja wiedza prawnicza ogranicza się do logicznego rozumienia prawa, co jednak w Polsce nie wystarcza do zrozumienia za co został ukarany Lew Rywin. Formalnie zarzut brzmi: „pomocnictwo w płatnej protekcji na rzecz Agory”. Jeśli ja kradnę na zlecenie Kowalskiego (albo dla Kowalskiego), to przecież winien kradzieży jestem nie tylko ja. On także. A zatem Agora powinna również odpowiadać za przestępstwo Rywina. Chyba że nic o tym nie wiedziała. Jeśli tak, to po co wymieniać ją w kontekście kryminalisty? Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że wymienienie Agory ma służyć usprawiedliwieniu czynu Rywina, co też nie ma sensu. Jeśli wskazanie adresata przestępstwa łagodzi karę, to przecież każdy przestępca może wskazać kogoś, dla kogo niby to się dopuścił złego czynu, żeby tylko dostać niższy wyrok. Dlaczego zabiłeś przechodnia? Dla dobra akcjonariuszy spółki Multikino, bo spieszyłem się na seans filmowy.
Jeśli już wymienia się Agorę, to w uzasadnieniu wyroku należało podać i drugą stronę „propozycji korupcyjnej”, czyli „grupę trzymającą władzę”. Korupcja z definicji obejmuje stronę wręczającą, która dzięki łapówce osiąga korzyść, i stronę biorącą, która tę korzyść może zapewnić. Tę drugą stronę w ogóle w wyroku zignorowano. Wygląda więc na to, że korupcja, którą zajmował się Rywin dotyczyła wyłącznie jego i Agory; on miał za pieniądze firmy wydawniczej zmienić ustawę. Tymczasem śledztwo (ale i logika) wykazały niezbicie, że Rywin takiej możliwości nie miał. Nie była to więc protekcja czy korupcja, lecz co najwyżej wyłudzenie. Chyba, że Rywin znał kogoś, kto mógłby ustawę zmienić. Jeśli zatem znał, to nie on, lecz ta osoba (osoby) jest adresatem propozycji korupcyjnej. To ona (one) powinna bardziej pójść za kratki niż on. Uznanie, że takich osób nie było, bo przecież w uzasadnieniu wyroku o nich nie ma mowy, znowu oznacza wyłudzenie ze strony Rywina.

Wina

Wyłudzenie polega na wprowadzeniu kogoś w błąd dla osiągnięcia korzyści. Być może Rywin chciał kogoś wprowadzić w błąd, ale tego nie zrobił. Zatem on niczego nie wyłudził, lecz jedynie usiłował wyłudzić. Tego mu jednak nie udowodniono. Co więcej, pieniądze nie zostały wypłacone i kto wie, czy kiedykolwiek byłyby wypłacone. Zatem Rywin siedzi za przestępstwo którego nie popełnił, a nie siedzi za to, czego był ewentualnie winien. Co gorsza, wszystkie zarzuty oparte zostały o nagranie magnetofonowe, którego nie wolno było robić, bez zgody nagrywanego. A jeśli tak zrobiono, nagranie nie jest ważnym dowodem z sprawie. Dziwi ignorancja prawników, z obrońcami Lwa Rywina włącznie. Jeszcze bardziej dziwi postawa oskarżonego, który sobie spokojnie milczał, jakby był zadowolony z obrotu sprawy i wyroku. Moim zdaniem, wina Rywina sprowadza się do tego, że poinformował Michnika o sposobie, w jaki ten ostatni może doprowadzić do korzystnego załatwienia sprawy. Miało to polegać na wręczeniu łapówy. Musiał więc wiedzieć, że Adamowi Michnikowi na zmianie ustawy zależy. Jeśli tak, to należałoby zamknąć wszystkich Polaków (prócz Michnika, który tego nie wiedział), włącznie z dziećmi, bo każde polskie dziecko wie, że jak czegoś w urzędzie załatwić nie można, to trzeba przemówić urzędnikowi do ręki. Pisząc te słowa, sam narażam się na uwięzienie, bo rada ta może zostać uznana za moje pomocnictwo na rzecz osoby, która np. nie wie jeszcze jak załatwić korzystną dla siebie zmianę w jakimś absurdalnym planie zagospodarowania przestrzennego.

Motyw

Nawet zbrodnia w afekcie popełniana jest w celu osiągnięcia jakiejś korzyści. Jedna z metod poszukiwania przestępcy polega na analizie motywów czyli właśnie owych korzyści. Kto najwięcej na przestępstwie skorzystał lub skorzystać zamierzał?
Kto na aferze Rywina zyskał najwięcej? Motyw osiągnięcia korzyści, przy założeniu, że Lew Rywin nie chciał pieniędzy wyłudzić, dotyczy w zasadzie spółki Agora i reprezentowanych przez niego protektorów. Tylko oni by na tym skorzystali, chyba że za taką korzyść uznać „działkę”, jaką dla Rywina mogło być wysokie stanowisko w agorowskiej telewizji. Czy jednak za taką działkę można siedzieć? Zwłaszcza, że Rywin się na show biznesie zna i zawsze może dowieść, że uczynienie go dyrektorem telewizji byłoby dla Agory roztropną decyzją handlową.
Co prawda, Agora nie osiągnęła zamierzonego celu, jakim było uchwalenie ustawy umożliwiającej spółce założenie własnej sieci telewizyjnej, udało jej się jednak przekonać red. Michnika, żeby wreszcie zadbał o zdrowie, co zbiegło się w czasie z powstrzymaniem spadającego nakładu i poprawą notowań akcji spółki. Podobnie zakończyła się afera dla „grupy trzymającej władzę”, która usuwając Aleksandrę Jakubowską, oczyściła swoje szeregi i nadal tę władzę trzyma.
Na pewno jednak nie ucierpiał nikt, kogo wymieniano by w kontekście sprawy, jako potencjalnego winowajcę.

Szarańcza

W takiej sytuacji dziwi, wręcz razi, reakcja dziennikarzy, którzy na decyzję sądu o wsadzeniu Lwa Rywina za kratki, zachowali się jak szarańcza, która pożera na swojej drodze wszystko; byle się nażreć! Ani mi Rywin brat, ani swat uważam jednak, że skazywanie ludzi za to czego nie popełnili, a uwalnianie ich od odpowiedzialności za czyny które popełnili, nie jest pomyłką, lecz zbrodnia sądową. I ja się zwyczajnie boję. Jeśli polski sąd może w majestacie prawa popełnić taką zbrodnie wobec Rywina, to równie dobrze może ją popełnić wobec Kowalskiego czy Fijora. Jeśli tego medialna szarańcza, która obległa 18 kwietnia ulicę Rakowiecką w Warszawie nie widzi, to niech się potem nie dziwi, że wszelkie jej raporty śledcze czy inne doniesienia o przestępstwie są w prokuraturach i sądach bagatelizowane, lekceważone. To, wy panie i panowie, upewniacie ludzi wymiaru sprawiedliwości i ich przełożonych, że są bezkarni.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2005-04-19

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Daniel pisze:

    Myślę, że już nadszedł czas zabrać się za przestępców z kast nietykalnych. Na osądzenie ich w sądach powszechnych nie ma co liczyć. Proponuję powołanie sądu internetowego, gdzie każdy zainteresowany procesem będzie mógł w nim uczestniczyć. Wyrok będzie miał wymiar moralny, ale bardzo przejrzysty.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Madry pomysl, chociaz nie wiem jak to fizycznie wykonac. Narazie moze nalezaloby zbierac oskarzenia? Kompletowac je w jakims blogu?

  3. frost pisze:

    Jest znacznie prostszy sposób .
    Poprawcie mnie jeśli się mylę ale jeśli na zachodzie urząd skarbowy nakryje cię z gotówką, majątkiem (dom, samochód , ziemia, papiery watościowe), którego to pochodzenia nie umiesz wytłumaczyć , to majątek ten ulega zajęciu na poczet państwa. U nas wystarczyłoby przyjrzeć się tylko pochodzeniu majątków wielu biznesmenów i polityków. Przypomnę też, że na zachodzie za przestępstwa gospodarcze można dostać wyższy wyrok niż u nas za morderstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *