49003[1]

Zasady bezpiecznego biznesu

chat-dymki
7
  • Autor: Wiktor Rebacz Jan M Fijor
  • Tłumaczenie:
  • ISBN: 83-89812-04-5
  • Strony: 342
  • Cena: 30 zł (cena hurtowa)
Zamów

Czyhające na przedsiębiorców problemy pokazane przez Wiktora Rębacza w oddawanej właśnie do rąk czytelnika książce „Zasady bezpiecznego biznesu czyli jak ochronić firmę i majątek własny przed nadużyciami władz skarbowych” mogą wydawać się nie do przezwyciężenia. Jednak książka ta nie ma wcale zniechęcać do podejmowania działalności gospodarczej. Przeciwnie! Przecież nikt nigdy nikomu nie obiecywał, że prowadzić działalność gospodarczą będzie lekko, łatwo i przyjemnie. I to nawet w krajach żywiących o wiele większy szacunek dla własności prywatnej, przedsiębiorczości i wolnego rynku niż współczesna Polska. Ale już samo słowo „przedsiębiorczy” ma znaczenie nobilitujące.
Człowiek „przedsiębiorczy” to ktoś zaradny, dynamiczny, z inicjatywą.

Takich „przedsiębiorczych” ludzi książka Rębacza z całą pewnością nie zniechęci. Zwraca ona tylko uwagę, w jakich warunkach działamy i wskazuje sposoby postępowania, które w istniejącej, skomplikowanej, rzeczywistości politycznej, prawnej i obyczajowej są w stanie trudności te złagodzić i ryzyko zmniejszyć. Prawdziwy wolnorynkowy kapitalizm to ustrój, który z ludzi mających odwagę czyni panów swego własnego losu. Ponoszą oni wprawdzie koszty tej samodzielności, ryzykują, pracują ciężej niż pracownicy najemni, jednakże nagroda, jaka ich spotyka jest niewspółmiernie wysoka. Żaden inny system nie stwarza ludziom przedsiębiorczym tak dużych szans. W żadnym innym systemie przedsiębiorca nie ma takiej swobody działania i rozwijania swoich twórczych pomysłów….

(fragment wstępu dr. Roberta Gwiazdowskiego, prezesa Centrum im. Adama Smitha)

A jednak kapitalizm!

Pokazane w tej książce problemy nie powinny zniechęcać przedsiębiorców do podejmowania działalności gospodarczej. Przeciwnie! Książka zwraca tylko uwagę, w jakich warunkach działamy i wskazuje sposoby postępowania, które w istniejącym stanie rzeczy, są w stanie trudności te złagodzić i ryzyko straty zmniejszyć. Dopóki jakaś liberalna siła nie zmieni istniejącej rzeczywistości prawnej i obyczajowej, dopóty musimy o takiej asekuracji pamiętać. Wierzę jednak, że proces zmian pokoleniowych spowoduje, że biznes będzie mógł rozwinąć się swobodniej, w bardziej przyjaznych warunkach.
Książka jest więc sposobem na przetrwanie. Biznes, to dla ludzi przedsiębiorczych, sposób na życie, na spełnienie się zawodowe. Koncentrując się na twórczym działaniu gospodarczym, trzeba także pamiętać o ochronie własnej firmy i wypracowanego z takim trudem majątku. Chodzi przede wszystkim o unikanie błędów, które mogą być wykorzystane przez urzędników i funkcjonariuszy do pogrążenia nas.
Mimo tych wszystkich raf i zagrożeń, autor swoim życiem dowiódł, że przedsiębiorczość, nawet w warunkach trudnych jest dobrodziejstwem. On się wręcz cieszy tym, że przyszło mu żyć w kapitalizmie, uznając, że istniejąca patologia dotyczy epigonów starego porządku, tzw. postkomuny.
Kapitalizm to ustrój, który z ludzi, którzy się odważą, czyni panów swego losu. Ponoszą oni wprawdzie koszty tej samodzielności, ryzyko, pracują ciężej niż pracownicy najemni, jednakże nagroda jaka ich spotyka jest niewspółmiernie wysoka. Żaden inny system nie stwarza ludziom przedsiębiorczym tak dużych szans. W żadnym innym systemie przedsiębiorca nie ma takiej swobody działania i rozwijania swoich twórczych pomysłów. Tym bardziej należy zrobić wszystko, aby system ten chronić. Temu właśnie służy ta książka.
Autor wielokrotnie podkreśla, że wbrew obiegowym opiniom, głównym celem posiadania własnego biznesu nie jest dążenie do bogactwa, lecz możliwość samorealizacji, czyli bogactwo samo w sobie. Pisze też, że dążenie do wzbogacenia się za wszelka cenę skłania niektórych do poruszania się „na skróty”, co dla ludzi, którzy z bogactwa próbują uczynić warunek szczęścia kończy się bardzo często źle. Jest to bowiem szczęście złudne.
Złym przewodnikiem jest też ludzka zawiść. Dlatego autor zwraca uwagę, żeby – rozpoczynając działalność gospodarczą nie „fascynować się” czyimś sukcesem, nie zazdrościć go. Każdy sukces ma bowiem swoje drugie dno, którym nikt się nie chwali. Niejeden biznes został opłacony zdrowiem, zaniedbaniem rodziny, a niekiedy także krzywdą innych ludzi czy firm. Urodą biznesu jest wolność, niezależność, odpowiedzialność za własne działania i satysfakcja, że swój ewentualny zawdzięczamy wyłącznie sobie.
Książka jest mimo wszystko dowodem optymizmu i nadziei na to, że dzięki wrodzonej przedsiębiorczości, której przecież Polakom nie brakuje, wezmą oni życie w swoje ręce i przyczynią się do eliminowania z życia współczesnych bolączek: nędzy, bezrobocia, braku perspektyw etc.

Mimo iż chęć wzbogacenia się nie powinna być naczelną przyczyną angażowania się w działalność gospodarczą, każdy przedsiębiorca powinien myśleć o starości, o zabezpieczeniu siebie i swoich najbliższych, bo to jest właśnie wyraz jego odpowiedzialności i samodzielności. Stąd taki nacisk na ochronę, wypracowanego w takich trudach, majątku. Gruby portfel, to nie tylko pieniądze, to przede wszystkim nagroda za sukces przyznana jego autorowi przez społeczeństwo, konsumentów, którzy płacąc za jego towary czy usługi, nagradzają go swoim uznaniem. Dlatego nie należy się wstydzić majątku, starając się jednocześnie, aby nie stracić z oczu właściwej perspektywy i rangi spraw.
Budowie majątku towarzyszyć musi racjonalna i prawidłowo zabezpieczona polityka inwestycyjna, dzięki niej biznes nabiera charakteru społecznego. Inwestycje oznaczają bowiem miejsca pracy i doskonalsze produkty, a to wiąże się z ograniczeniami, często też z wyrzeczeniami. Twórcza działalność w biznesie nie toleruje samotników, jacy zdarzają się w twórczości kulturalnej. Biznes jest na ogół działalnością zbiorową, społeczną. Wymaga współpracy, dzielenia się, wzajemnego wspierania się. Wymaga także pomocy bliskich, rodziny, bez której przedsiębiorca traci często sens swojej działalności. Pomoc ta jest potrzebna nawet pod nieobecność kryzysu, bez niej niemożliwe jest osiągnięcie pełnego sukcesu.

Do rozpoczęcia działalności w biznesie, wbrew temu co sądzi większość ludzi, najważniejszy jest pomysł i pasja, nie pieniądze. Ktoś, kto ma dobry pomysł, ten pieniądze znajdziesz, chociażby od osób , które mają pieniądze, lecz brak im pomysłu. To podstawowa cecha rozwiniętego kapitalizmu, której funkcjonowanie obserwujemy także w Polsce.
Kapitalizm w połączeniu z talentem, odpornością psychiczną na stresy, zdolnością do podejmowania ryzyka, z pracowitością, silną wolą, a przede wszystkim z umiarkowaniem w konsumpcji własnej i skromnością, daje ludziom przedsiębiorczym, szansę na spełnienie marzeń i ambitnych celów życiowych. Przedsiębiorcę musi także cechować wyobraźnia i inteligencja, pozwalające na znalezienie właściwego wyjścia z trudnych sytuacji, pokonanie konkurencji i zaspokojenie żądań konsumentów. Dlatego przedsiębiorca musi być w stosunku do siebie i tego co robi krytyczny. Sukces osiąga ten, kto rozwija działalność w szacunku do otoczenia, dbając konsekwentnie o własną reputację i harmonię dokoła siebie. Wielcy biznesmeni, jak Bill Gates, Michael Dell czy Thomas J. Watson, to wręcz instytucje zaufania publicznego. Tak czy inaczej, mimo braku należytych warunków do rozwoju przedsiębiorczości, usilnie namawiam na realizowanie swoich marzeń i pomysłów. Dzięki nim świat zmienia się na lepsze, dzięki nim ludzie żyją lepiej.
Podejmując taką działalność nie należy oczywiście zapominać w jakim kraju przyszło nam ją prowadzić. I w tym zasadza się największa wartość tej książki. Zachęca, ostrzega i asekuruje, umożliwiając ochronę zarówno biznesu, jak i owoców naszej ciężkiej pracy, przed zakusami nieuczciwych czy nieodpowiedzialnych urzędasów. Autor dochodzi też do wniosku, że niezależnie od rozwoju sytuacji, małe i średnie przedsiębiorstwa powinny się zrzeszać w organizacjach pozarządowych, aby dzięki nim zapewnić sobie tanią i skuteczną ochronę prawną. Proponuje też stworzenie instytucji oskarżyciela społecznego, który w razie potrzeby zmusi do działania oskarżyciela publicznego.
W ten sposób z jednej strony możliwa będzie ochrona przedsiębiorczości przed jej dewastacją ze strony urzędów, z drugiej zaś przełamywanie, utrwalonej w czasie półwiecza PRL niechęci do ludzi prowadzących działalność gospodarczą na własną rękę. Pamiętajmy bowiem, że podmiotem ustroju kapitalistycznego jest przedsiębiorca, zasilający budżet podatkami i tworzący miejsca pracy, a nie urzędnik, który z pracy tego pierwszego żyje. Warunkiem tego jest bezpieczna firma, bezpieczna działalność gospodarcza.

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Jed pisze:

    Polecam! Może gdyby okładka nie odstraszała tylko byłby na niej skuty i oślepiony przedsiębiorca… Szkoda że tak mało ludzi zapoznało się z tą książką.

  2. Rafal Gajewski pisze:

    wlasnie to czytam i to jak biblia polskiego przedsiebiorcy zastanawia mnie tylko na ile jest jeszcze dzisiaj aktualna ale znajac polska rzeczywistosc wydaje mi sie ze jest aktualna

  3. Jan M. Fijor pisze:

    Niestety, wciąż bardzo aktualna. Miejscami nawet bardziej niż 8 lat temu. Ukłony Jan M Fijor

  4. Intoseo pisze:

    Niestety ciężko dostać książkę. Dziś pytałem o nią w Empiku, Pani poinformowała mnie, że niestety książki nie ma NIGDZIE na stanie, oraz nie można jej nawet sprowadzić.

  5. Jan M. Fijor pisze:

    Książka ta stała się bardzo popularna właśnie dzisiaj. Wtedy, kiedy powinna być czytana, a jej wskazania stosowane mało kogo obchodziła. Na pocieszenie powiem, że powstaje nowe wydanie, uzupełnione i nowe wskazania i nowe doświadczenia i powinno się ono ukazać pod koniec tego roku.
    Duch prezydenta Kaczyńskiego ściga polskich przedsiębiorców, wśród nich jest współautor ksiązki, Wiktor Rębacz vel. Leszek Szlachcic.

    Ukłony

    P.S. Jak się dobrze postarać, to można będzie ksiązkę znaleźć na fijor.pl.

  6. Limcreative pisze:

    Szukam tej książki ale nigdzie nie mogę znaleźć, czy ktoś wie gdzie można ją kupić ? przeszukałem allegro, olx byłem tez w empiku w miejscowej księgarni i niestety nici ..

  7. Jan M. Fijor pisze:

    Jest już dawno wyczerpana. Ale nawet wtedy, gdy została wydana w 2005 roku nie cieszyła się wzięciem. Przedsiębiorcy polscy woleli iść do kryminału niż skorzystać z wiedzy, dzięki której mogli aresztowania uniknąć. Książka ważna, ale wstydliwa. Nie dość, że mało kto z niej skorzystał, głównie po czasie,to z jej powodu nieźle ucierpieliśmy. Zasady bezpiecznego biznesu, podobnie jak kilka innych tytułów (np. Inflacja, Jak uzdrowić służbę zdrowia), które wydaliśmy aby udzielić czytelnikom fachowej rady nie spotkały się z zainteresowaniem. Milcząca mniejszość wolała stać się ofiarą durnej i okrutnej władzy niż podjąć wobec tej ostatniej świadomy opór. Potwierdza to spostrzeżenie, że nikt nigdy nie skrzywdził Polaków bardziej niż zrobili to oni sami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *