Pozew corki Cimoszewicza

chat-dymki
27

Postępowanie państwa Harlan jest dość ryzykowne.

Jeśli nawet transfer pieniędzy z USA do Polski odbył się z zachowaniem prawa i nie nastąpiło naruszenie postanowień ustawy o praniu pieniędzy, kupując dla siebie akcje PKN Orlen – o czym kilkakrotnie informował Włodzimierz Cimoszewicz – popełnili przestępstwo, bowiem prospekt emisyjny PKN Orlen wyraźnie zabrania sprzedawania akcji obywatelom USA. Dokuczą ponadto Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, dowodząc tym samym, że – nie ujawniając prawdziwego źródła pieniędzy – popełnił on wykroczenie karno-skarbowe w Polsce.
Okoliczności transakcji zakupu akcji przez Małgorzatę C. – a zwłaszcza timing sprzedaży udziałów – wskazują niedwuznacznie na korzystanie z informacji poufnej (insider trading). Co prawda samo pojęcie informacji poufnej jest dość rozciągliwe, specjaliści z Securities and Exchange Commission (Komisja Papierów Wartościowych i Giedy) nie mają z tym większych problemów, o czym świadczą chociaż spektakularne procesy i skazania na karę wiezienia i niebotyczne grzywny Boeskyego i Millkena (w latach 1980) czy Marthy Stewart ostatnio. Do skarżenia o konspirację w celu dokonania przestępstwa już tylko krok. Mimo iż sprawa pozostawała w rodzinie.
Tłumacząc amerykańską procedurę podatkową wspomniałem o konsekwencjach osiągnięcia zysku kapitałowego. Mam nadzieję, że Państwo Harlan ujęli ten dochód w zeznaniu podatkowym. Mimo to im współczuję. Starcie z urzędnikami IRS, którzy będą prawidłowość ich zeznań podatkowych sprawdzać, nie należy do przyjemności. Tym bardziej, że w głośnej sprawie IRS będzie wyjątkowo skrupulatny. Uratować ich może przedawnienie (statute of limitations), które w sprawach podatkowych wynosi 3 lata i w sprawie zeznania za rok 2001, mogło nastąpić 15 kwietnia 2005.
Twierdzenia zawarte w pozwanym tekście nie były oskarżeniami, ani pomówieniami. I choć miały charakter krytyczny chronione są przez amerykańską Konstytucję, w której wolność słowa jest wartością naczelną. Osoby publiczne muszą się z tym liczyć i dlatego skandale z ich udziałem są głośne i często bolesne. W Stanach Zjednoczonych przestrzegana jest wciąż zasady równości podmiotów wobec prawa. Dlatego ja bym, na miejscu Państwa Harlan, sprawę zignorował, ale Ameryka to kraj wolny, każdemu wolno wziąć każdego wziąć do sądu.

komentarz
Jan M. Fijor
„Wprost online” 2005-09-09

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Karol Orzeł pisze:

    Cóż pozostaje życzyć Panu (tygodnikowi Wprost?) powodzenia w udowadnianiu swoich racji. Będzie to o tyle trudne że Cimoszewicz już posunął się prawie do grożby (cytuje”Myślę, że to pismo przekona się boleśnie na swojej skórze jaki błąd popełniło”), także zapowiada się ostra walka na słowa i nie tylko…

  2. Bush pisze:

    Myśle że dowiemy się więcej o machlojkach czerwonej mafii….

  3. The Man pisze:

    Dopadli cie, polonijny KUTASIE z Jackowa. Dziennikarzu od siedmiu bolesci. Bedziesz musial spierdalac z czikagowa, ale nie masz gdzie bo w Polsce juz na ciebie czekaja lysa palo.

  4. Nareszcie pisze:

    A ja podalem adwokatom Harlan’ow twoj adres pod miastem zeby wiedzieli gdzie cie znalesc.
    Dales dupy lysa wszo i teraz przyjdzie oglaszac bankrucje albo spierdalac z USA. W Polsce tez nie pozyjesz. Za cienki bolek jestes, CHUJU.

  5. IRS pisze:

    W poniedzialek skladam donos na ciebie Fijor do IRS…zgodnie z tym co napisales, bedziesz poddany sledztwu, a zgodnie z tym co wiem o towich przekretach, zgnijesz w federal pennitentiary.
    Gratuluje!

  6. Mariusz Wiącek pisze:

    Pan Jan sobie wybitnie nagrabił u czerwonej komuny sądząc po inwektywach w komentarzach. Ja tam nie lubię Cimoszewicza od zawsze, jak tylko o nim zaczęły się wzmianki w prasie, jeszcze za stanu wojennego. Stypendystom Fulbrihta zostawało się bez zobwiązań, takie głodne kawałki to można opowiadać na zebraniu dla emerytownych politruków.
    Panie Janie proszę sie trzymać w razie potrzeby dorzucę się paroma groszami na adwokata dla pana, bo czerwoną komunę należy tępić i nie szczędzić kosztów.

  7. terminator pisze:

    te chamskie komentarze są dowodem, że komus bardzo nadepnął pan na odcisk i bardzo boli. ordynackiej grunt się pod nogami pali.niechybnie widać tu szkołę aroganckiego buca cimoszewicza. ludzie z dobrych domów z tradycjami sa za panem, powodzenia!!!!!

  8. Kossakowski pisze:

    Jasiu, nie bierz sobie do głowy tych wrednych komentarzy.
    Jak mieszkalem w USA ,to znałem wielu krajowych , którzy byli za komuną i na nich głosowali.
    Te baranie łby, co wyrażają się krytycznie o Tobie, nie mają „jaj”, czasu , pieniędzy oraz co najważniejsze , rozumu , żeby się procesować.
    Widzę ich buraczane twarze , na których maluje się tesknota za myśleniem.
    Do roboty „krajowi” !!!…. jak mówił wasz idol, komuch Belka.
    Motto.
    Krajowi dziamgają,…. a Fijor jedzie dalej….
    Powodzenia !!!!

  9. salmotrutta pisze:

    Panie Janeczku kochany, i po kiego grzyba wypisujesz pan takie glupoty?
    1. W obrocie akcjami Orlenu na tzw. rynku wtornym nie obowiazywaly restrykcje co do miejsca zamieszkania kupujacego
    2. Zysk ze sprzedazy akcji byl mniejszy niz kwota podlegajaca „capital gains tax”.

    Do szkoly zlobie!!!

  10. Jan M. Fijor pisze:

    Najpierw mnie pan „kocha”, a potem od zlobow wyzywa?! 1. Prospekt emisyjny wyraznie mowi o „retail shares”; 2. minimum capital gains ktorego nie wlicza sie do dochodu do opodatkowania wynosi w USA 0 dol. Chyba, ze chodzi o nieruchomosci, gdzie zwolnione jest od podatku 500 tys. dol. Jan M. Fijor

  11. Harry pisze:

    Sprawa przelewu środków z USA, ich pochodzenie i odprowadzenie od nich naleznych podatków (federalnego, stanowego i ewentualnie lokalnego) zostały przez p[olską prokurature zupełnie pominięte. Czy „z powodu pośpiechu”, czy innych koneksji zostawiam do oceny forumianom. Sprawa transferu pieniędzy z USA jest wnikliwie „obserwowana”. Przypominam, że po przesłaniu synowi 50K czekiem bankierskim o godzinie 19.00 juz około 23.00 miałem wizytę funkcjonariusza FBI,który jedynie zerknął na moją kopię czeku i powiedział, że gapowata urzędniczka z banku „zgubiła” oryginał. Oryginalne wyjście z sytuacji. Moja geba bowiem nie zgadzała się ze śladem który go do mnie przyprowadził. Ale to inna inszość. Zrealizowany zysk przez Cimoszke w wysokości około 160 tys PLN przekracza kilkasetkrotnie kwote progową dla capital gains tax. Cimoszka wdepnął w szambo licząc, że ślad amerykański nie będzie badany. I miał rację bowiem prokuratura tego śladu nie podjęła o czym z pewnościa Cimoszek był poinformowany wcześniej. Co do Fulbrihta, amerykanie zostawili Polakom swobode doboru kandydatów. Byłem jednym z nich i podczas propcedury zoprientowałem się, że nie dla takich jak ja ta kiełbaska pomimo dobrej znajomści języka angielskiego i zajmowania sie ekonomią. Odmówiłem dziekanowi zlożenia dokumentów w roku nastepnym o co mnie poprosił, ponieważ nie mialo to żadnego sensu. Na prośbe pzryjacióe z USA wybrałem się do tego kraju na ponad 12 lat.
    Czy Cimoszce taki skandal zaszkodzi? Oczywiście ze nie zaszkodzi. Dla około 10 % społeczeństwa nie ma znaczenia co robi komuch. Na cmentarzu wojennym w Charkowie prezio mógł nawet nas…ać na groby ówczesnego kwiatu młodzieży Europy z te 10-20% pójdzie do głosowania na niego (przy niskiej frekwencji fekt taki jaki jest). Podobnie z Wołodią. Ale tych procentów teraz na pewno zabraknie. Arogancja Wołodzki wyniesiona z domu SBeka gdziekolwiek indziej byłaby sprawą kończącą kandydowanie. tutaj trwa. Ale wodule jest ciekawie. Moim prezio bedzie Kaczyniak. Pozdrawiam

  12. Kaska pisze:

    Przede wszystkim, nad wyraz dziwne bedzie, jesli sad w Pld. Karolinie w ogole zajmie sie rozpatrywaniem sprawy, ktora miala miejsce poza terenem jego jurysdykcji. Dalej: jakie mozliwosci „zepsucia dobrego imienia” mial polski tygodnik w Poludniowej Karolinie – nie skomentuje. Wyglada na to,ze WPROST jest wybitnie czytanym (w dodatku, w oryginale) w USA pismem,

    Z innej manki: polska prokuratura nie ma zadnych prawnych mozliwosci rozpatrywania czy H. zaplacili w USA podatek czy nie.

    Panstwo H, rzeczywiscie, lepiej by zrobili nie rozdmuchujac sprawy; nawet jesli sa czysci jak lza, FBI moze jakos nieprzyjemnie i „tendencyjnie” skojarzyc,ze Cimoszewiczowna z tatusiem kilka lat temu wizytowala… Chiny, jedna z najwiekszych pbecnie wylegarni prania pieniedzy.

    Nawiasem mowiac, C. musi miec w Pol.Karolinie spore uklady, skoro tamtejszy uniwersytet przyodzial mu honoris causa.

    Nic to, miejmy nadzieje,ze sprawa zainteresuje sie amerykanska prasa, a wtedy dowiemy sie wiecej.

    Pana, panie Fijor poganiaja troche po sadach, ale z tym to sie pan, chyba liczyl. Zycze sily przetrwania i rzeczowego adwokata,

    Kaska

  13. KaskaWolski pisze:

    Przedawnienie 3 letnie dotyczy (irs) gdy oni sa winni tobie pieniadze tylko. Natomiast kiedy ty jestes im winien nie ma przedawnienia. Taka to jest „rownosc”
    pomiedzy wladza a poddanym.

  14. haen 1950 pisze:

    Drogi Panie,
    Czy mógłbym Pana poprosić o komentarz odnośnie przepisów amerykańskich obowiązujących w USA i dotyczących elit mających dostęp do informacji poufnych w ich „relationship” z działalnością gospodarczą na własny rachunek, także inwestycji giełdowych.
    Proszę także o ich porównanie ze stosownymi przepisami obowiązującymi w naszym kraju.
    Ogromnie cieszę się, że podjął Pan ten trudny temat. Nic tak nie uczy prawa jak głośny precedens.
    P.S. Czy naprawdę uważa Pan pana W.C. za inteligentnego człowieka? Ja twierdzę, że to drobny arogancki krętacz, traci panowanie nad sobą w nie kontrolowanej sytuacji, pytanie, na które nie mogę znależć odpowiedzi: Jakim cudem Adam Michnik dał się zwieść tym pozorom? Dla niego jakby stanęło po okrągłym stole.

  15. x pisze:

    Panie Fijor. Jedyna glupota jaka Pan napisal w swoim artykole to to, ze Harlan jest prawnikiem (a nie chemikiem)… Zadnej kancelarii on nie posiada ani licencji nie straci .

  16. Michał Skwarzyński pisze:

    Prosze się nie przejmować czerwonym plebsem i robić swoje!!!

  17. Dariusz Siodłak pisze:

    Panie Janie Fijjor,
    popełnił Pan mase błędów w swoim tekście,

    po kolei;

    Pierwsze,
    Właścicielem rachunku inwestycyjnego jest Włodzimnierz Cimoszewicz, a nie jego Córka. A zatem akcje nie były sprzedawane obywatelowi amerykańskiemu. A zresztą panna Cimoszewicz jest też obywatelką Polski !

    Po drugie, napisał Pan
    :…Okoliczności transakcji zakupu akcji przez Małgorzatę C. – a zwłaszcza timing sprzedaży udziałów – wskazują niedwuznacznie na korzystanie z informacji poufnej (insider trading)…”

    panie Janie, niechże się Pan nie ośmiesza !

    Cimoszewicz kupował je w ofercie publicznej w grudniu 1999 r.

    Informował o tym ! Ja zresztą – też prywatnie kupowałem wtedy akcje PKN.
    W tekście w „NCz!” sugeruje Pan, że Cimoszewicz musiał mieć dużo więcej pieniędzy, niż tylko miał od Córki, ponieważ była redukcja zleceń kupna, a Cimoszewicz nabył akcje za ok. 500 tys. zł.

    Panie Janie – wyjaśnienie jest proste ! Prawie każdy kto kupował wtedy akcje PKN korzystał z tzw. „lewarów”, które wynosiły średnio 200% posiadanych środków. Cimoszewicz – co jest w jego zeznaniu – skorzystał z takiego lewaru, i po redukcji, akurat zostało mu akcji PKN za ok. 500 tys. zł.

    Takie lewary to rzecz powszechna na giełdzie. Np. teraz były zapisy na PGNIG, a Beskidzki Dom Maklerski przyznawał lewar w wysokosci 1 : 90.
    Czyli mając tysiąc złotych, mół pan dostac 90 tys. zł lewaru pod akcje PGNIG.

    Czyli, Cimoszewicz nabył akcje PKN w ofercie publicznej. Nie pamiętam dokłądnie po ile one wtedy były, coś około 21 zł.
    Ale później te akcje bardzo słabo spisywały się na giełdzie. doszły chyba do 26 zeta, a NASTĘPNIE spadły do około 17 zeta !

    a więc każdy kto kupował PKN w ofercie a nie sprzedał ich na pierwszych wzrostach tylko przetrzymał, nagle zobaczył, że kurs PKN spadł aż do 17 zł.
    Tak było przez dłuższy czas, przy dużej płynności, kto chciał mół je spokojnie nabyć.

    Cimoszewicz jednak ani nie nabywał po 17 zeta, ani nie sprzedał wcześniej jak kurs był po 25-26 zeta, tylko trzymał te akcje zakupione w ofercie publicznej po ok. 21 zeta !!!

    Dopiero w styczniu – lutym „pamiętnego roku” sprzedał wszystkie akcje nieznacznie powyżej ceny zakupu ok. 24 zeta.

    Zarobek – procentowo – niewielki – a wystarczy sprawdzić, ze po sprzedaży przez Cimoszewicza, PKN wcale nie spadał !

    Na tym Cimoszewicz zakonczył swoją przygodę z akcjami PKN.

    Głupio zrobił !

    bo jakny przetrzymał te akcje PKN jeszcze przez 3,5 roku, to kilka dni temu mółby je spzredać po ok. 63 zeta !

    Czyli wskutek spzredaży Cimoszewicz nie zarobił na czysto około 1 mln złotych !

    a tzreba pamiętać, że akcje nabyte przed 1 stycznia 2004 r. są w zwolnione od podatku, w przypadku ich zyskownej sprzedaży.

    A zatem, gdzie tu jakiekolwiek sytuacje w których cimoszewicz wykorzystał „informacje poufne” ?

    Po trzecie,
    dlaczego jakiś amerykański urząd podatkowy ma się „czepiać” panny cimoszewiczównej skoro z pkt. widzenia prawa polskiego – a zapewne amerykańskiego też – skoro właścicielem rachunku inwestycyjnego był-jest Pan Włodzimierz Cimowszewicz, to również on był właścicielem tych akcji !

    Pani Cimoszewiczówna NIGDY nie była właścicielką akcji PKN !
    wiec nie mogła formalnie osiągnąć zysku ze sprzedazy !

    REASUMUJĄC,
    gdyby Cimoszewiczóna, chciała robić jakieś przekręty poprosiłaby matkę, by załóżyła rachunek inwestycyjny i przeprowadziła określone operacje. nikt z nas nie wiedziałby o tym.

    Ona poprosiła ojca, bo on miał rachunek, a pewnie nie chciało jej się tracić kilku tysięcy dolarów i 2-3 dni, żeby specjalnie przylatywac do Polski i zakładać rachunek inwestycyjny.

    Nawet jakny zalożyła internetowy rachunek inwestycyjny u polskiego brokera, MUSI przyjść osobiście do Biura Maklerskiego, by dopełnić formalnośco.

    Panie Fijorr,
    pan pochodzi z Zakopanego,
    tam 3/4 górali ma zbudowane domu i rozkręcone biznesy, za przywiezioną „na lewo” kasę z USA,

    też Pan będzie chciał donosić na tych górali, a dokładnie na ich rodziny w USA, że wysyłaja kase do Polski ?

  18. haha pisze:

    przeciez fijor pracuje dla czerwonego plebsu bo jakze inaczej nazwac towarzysza Krola

  19. Kalifornijczyk pisze:

    Panie Janie,

    Prosze trzymac sie mocno. W razie jakby co, to na pewno dolozymy sie na fundusz Panskiej obrony. Dziekuje Panu za walke o Prawde i przede wszystkim za walke z czerwona swolocza. Niedobrze mi sie robi jak widze te po-NKWD-owskie mordy Cimoszewicza, Kwasniewskiego itd. Beda jak cepy jeszcze po 10 pokoleniach.

    Najserdeczniejsze uklony!

    (jestem znajomym L. K. z Silicon Valley)

  20. Ogrodnik pisze:

    Komuchów nienawidzę – ale generalnie bardzo nie podobają mi się zaprezentowane przepisy „made in USA”.
    *
    Np. Zakaz transferu kwot powyżej 10 tyś $!? Ci ludzie mają pieniądze, zarobili je uczciwie (przynajmniej tak należy domnimywać puki sąd im nie udowodni…) i co? Nie mogą nimi swobodnie dysponować!? Nie mogą ich wysłać ojcu do innego kraju!? A gdzie święte prawa własności!?
    *
    Problem drugi – dochody zagraniczne. Cimoszko akcje sprzedał – polska skarbówka zdarła z Niego swój haracz – oddaje dług dzieciom dorzuca parę groszy za przysługę. Pieniądze zostały w Polsce opodatkowane – więc IRS powinien się odczepić. Co do legalności źódła pochodzenia – puki nasz „kandydat na prezydenta” nie zostanie za to skazany (a pewnie zostanie) powinno obowiązywać domniemanie niewinności.
    *
    Pamiętajmy by zwalczając czerwony nowotwór nie chwalić mantalnych faszystów – tylko dlatego że tym razem są po naszej stronie!

  21. James pisze:

    Widze tu duzo wpisow starych SB-kow – pewnie z Florydy bo tam jest cala kolonia tych gnid?

  22. Gawryło pisze:

    Cimochy ida w zaparte i najczęściej stosowanym humbugiem jest krzyknięcie: „Idziemy do sądu i jeszcze wam pokażemy” ale czy oni w ogóle pójdą to inna sprawa. Zięć Cima jest prawnikiem i sie zastanowi. Będą trzymać napięcie do wyborów a potem uciekną w krzaki lub na bagna jak sam Cimucho-komucho (bagno to właściwe miejsce)

  23. Merd pisze:

    Myślę że Cim zrezygnuje. Widzę że cała para bezpieki poszła na zaprawionych w matactwach tzw liberałach. Teraz nie w Cima tylko w ‚aferałów’ i całą tą tuskowiznę należy uderzyć i przed nimi ostrzegać. Skandal w telewizorniach jest kosmiczny, Mikkego blokują, macierewiczy i prawdziwych lustratowrów też. nawet Lepra, Wszędzie TUSK i PO!!! To jawna rewolta medialna, i namaszczanie Tuska przez zagranicznych. Zanadto czytelna ściema na całej linii !oni nie mniej złego zrobili a złotówkach może i więcej niż millerowcy i prezio

  24. haha pisze:

    no przeciez wiadomo co sld zrobilo i ta opcja w czasie swoich rzadow – nic i gorzej – tak samo kradli jak swieci poprzednicy – wiec nikt rozsadny nie chce cimoszki-sld opcji, to jest jasne. I dobrze ze sobie poszedl. Ale co to daje? Nic. Bo nastepne oszolomy i teoretycy sa kandydatami i nie ma na kogo glosowac – to sa te same tluki co juz porzadzily wczesniej przeciez. Amnezja narodowa czy olewactwo? Narodek jest bardzo naiwny i sprany propaganda i wszystko kupi. A najbardziej opcje ktore obiecuja ze nie trzeba bedzie pracowac a kasy bedzie wiecej w kieszeniach. Czyli bzdury. Nie ma obecnie kandydata z glowa i pasja – sa ludzie chcacy wladzy – bez polotu i koncepcji. No kto? Ktory? Zaden. To jaki narodek jest naiwny, widac po wystepach experta Fijora za biletami jako czlowieka wielkiego sukcesu w Ameryce, niczego o nim nie wiedzac – och jakie to on mial sukcesy w usa. Zalamka. Takimi ludzmi jest napedzana obecnie Polska. Czlowiek uczciwy nie ma szans, bo jak nie jest ubabrany, i nie lawiruje i nie zmienia sie jak szmata zaleznie od sytuacji, to nie ma na niego potem haka, jakby naprawde chcial cos zmienic. Tak to wyglada. Jesli Polacy amnezyjnie wybiora znowu jakiegos goscia co juz napapral wczesniej ale zmienil szyld – no to wszystko jasne. Polska jest nazywana Meksykiem Europy. Swietna plywalnia dla kombinatorow i ludzi o podwojnej twarzy oraz oportunistow. W polsce wszystko kupia, oprocz madrosci, uczciwosci, rzsadku i rzetelnosci. Te rzeczy to dla Polakow jest frajerstwo – kombinator jest podziwiany. „Ten to ma leb”. Niestety. Ludzie uczciwi i profesjonalisci odeszli w swoj swiat a reszta wyjechala. Pozostali ci co robia na naszych oczach to co robia oraz powracali tacy jak Fijor.

  25. Alexander pisze:

    Panie Fijor, jest jeszcze gorzej niz Pan napisal – w Schedule B IRS pyta „did you have an interest in or a signature or other authority over a financial account in a foreign country”. Nawet jesli papiery byly na Cimoszewicza, IRS moze uznac, ze corka kontrolowala. Czy zglosila?

  26. znawca pisze:

    ty sie Aleksander naucz najpierw angielskiego zebys glupot nie pisal, ty poligloto

  27. x pisze:

    Gawrylo,
    Ty idioto. Ziec Cimocha nie jest zadnym prawnikiem ale chemikiem. Fiorowi sie popierniczylo, naklamal i z dupy wyssal historyjke o Harlana praktyce adwokackiej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *