Absurdy i nadużycia

chat-dymki
7

Wprawdzie podatek VAT jest dziś w Europie standardem, Polska jest jedynym krajem Unii, w którym za prawo płacenia podatku trzeba….zapłacić. Aby stać się podatnikiem VAT trzeba wpierw uiścić opłatę w wysokości 152 zł.

Niewiele jest krajów, w których – tak jak w Polsce – płaci się podatek od podatku. Zapłacone w postaci akcyzy podatki paliwowe, drogowe, alkoholowe, od psów, nieruchomości, VAT, opłaty cywilno – prawne, skarbowe, od gier, i setki innych tytułów podatkowych nie podlegają odliczeniu od dochodu do opodatkowania; dochód, od którego płacimy PIT nie jest o ten podatek pomniejszony.
W Polsce płacimy podatek nawet wtedy, gdy nie osiągnęliśmy dochodu. Nazywa się to opłatą adiacenską, czyli haraczem nałożonym na posiadacza ziemi z tytułu jej podziału. Bez względu na to, czy podział zaowocował zyskiem czy stratą, należy „domniemany” podatek zapłacić, na wypadek gdyby ich posiadacz na nich jednak zarobił.
Podatkiem od dochodu, którego się nie osiągnęło jest obowiązek płacenia zobowiązań podatkowych z chwilą wystawienia faktury sprzedaży, nawet wówczas, gdy do transakcji sprzedaży z jakichś – niezależnych od stron – okoliczności doszło. Fundamentalną zasadą prawa podatkowego jest równość podmiotów wobec prawa. Nie w Polsce, gdzie obywatel odpowiada za swoje zaległości podatkowe płacąc odsetki karne za opóźnienie, fiskus zaś przetrzymuje pieniądze z podatku VAT do 180 dni bez żadnego odszkodowania. Nie ma też premii w przypadku nadpłaty podatku dochodowego (PIT) w ramach tzw. potrąceń podatkowych. W 2004 roku polscy podatnicy nadpłacili fiskusowi ponad 6,5 mld zł., co stanowi aż 23 proc. wolumenu podatku dochodowego. Państwo korzystało z tych pieniędzy nie ponosząc za nie żadnych opłat. Gdyby podatnicy byli winni urzędom skarbowym taką kwotę, zapłaciliby od niej nie tylko odsetki, lecz także karę. A przecież koszt pożyczki od 6,5 mld to, skromnie licząc, ponad 250 mln zł.
Opresyjne jest ustawodawstwo pozwalające na inwestowanie pieniędzy na cele produkcyjne czy usługowe po ich uprzednim opodatkowaniu. Kapitał raz opodatkowany (w przypadku spółek akcyjnych, opodatkowano go dwukrotnie), opodatkowany jest przez fiskusa po raz kolejny.
Nazywanie niektórych podatków „składką” czy „opłatą cywilno –prawną” jest karygodnym eufemizmem. Dopóki obywatel nie ma wyboru i musi wnieść opłatę, która nie jest ceną jakiejś usługi lub towaru, mamy do czynienia z podatkiem. Przymus płacenia świadczenia wbrew woli płacącego – taki jak opłata notarialna, skarbowa czy składka na ZUS – to przecież PODATEK. Co gorsze, płaci się go bez względu na to, czy podatnik osiągnął zysk czy nie. Składkę na ubezpieczenie „socjalne” w Stanach Zjednoczonych płaci podatnik tylko wtedy, gdy uzyskał dochód. W Polsce, obowiązek płacenia składki na ZUS bez względu na to czy się osiągnęło zysk czy stratę, odstrasza od podjęcia legalnej działalności gospodarczej kilka milionów potencjalnych „samozatrudniających się”. Nie mówiąc o tym, że właściciel kilku interesów, płaci składkę ubezpieczenia zdrowotnego od każdego z nich, tak jakby miał kilka żyć.
Równie oburzające jest opodatkowanie, znane jako czynności cywilno – prawne np. przy kupnie weksla, przy założeniu spółki czy udzieleniu ojcu lub przyjacielowi pożyczki. Każda z czynności towarzyszących tym aktom jest i tak oddzielnie opłacona: płacimy za weksel, za pracę adwokata i notariusza, za sporządzenie dokumentów pożyczki czy za opracowanie hipoteki. Administracja utrzymywana jest ponadto z innych podatków. „Opłata za czynności cywilno – prawne” to nic innego, jak podatek, zabierany człowiekowi w momencie, kiedy ujawnił wolę działania, kiedy stał się przedsiębiorcą; jest to więc podatek od przedsiębiorczości. Podobnie jak wymuszane ustawowo opłaty notarialne, nałożone pod przymusem. Nie ma uzasadnienia pobieranie przez notariusza opłaty stanowiącej procent wartości transakcji, którą ten notaryzuje.
Amerykański czy niemiecki podatnik, jeśli nie jest winien fiskusowi centa, nie ma obowiązku wypełniania zeznania podatkowego. W Polsce płaci się karę za niewypełnienie zeznania podatkowego nawet w przypadku, gdy dochód do opodatkowania wynosi…zero! Obowiązek podatkowy interpretowany jest jako obowiązek wypełniania zeznań podatkowych. Płatnik VAT, któremu państwo jest winne zwrot, ma obowiązek (pod karą grzywny) wypełnić podanie o zwrot nie później niż 25 dni po zakończeniu kwartału rozrachunkowego. Gdyby się spóźnił, zapłaci karę, a przecież zwłoka w żądaniu zwrotu podatku przynosi państwu wymierną korzyść. Karygodne są podatki nakładane przez ludzi nie pochodzących z wyboru. Przykładem są tutaj tzw. płatne parkingi uliczne, podatek od psów czy inne opłaty lokalne. Ustawowo, prawo do nakładania podatku mają tylko organa wybieralne, w myśl zasady: nie ma taksacji bez reprezentacji.
Szczytem bestialstwa ze strony państwa jest wsadzanie ludzi za podatki do więzienia. Czy w takiej sytuacji trudno zrozumieć, dlaczego – mimo stosunkowo łagodnych progów podatkowych, niskich kosztów pracy czy stosunkowo taniej ziemi – tak niewiele inwestorów zagranicznych decyduje się ulokować swoje pieniądze w Polsce. A przecież te inwestycje są źródłem dobrobytu Polaków.
Minister finansów tłumaczy obywatelom, że obniżenie akcyzy na paliwo powoduje uszczuplenie budżetu państwa, nie zastanawia się zupełnie, że akcyza uszczupla budżet rodzin, zapominając że nadmierne obciążenia podatkowe ludzi wyniszcza i demoralizuje, co gorsza pozbawia ich inicjatywy i motywacji do wysiłku, który jest źródłem majątku Polski i Polaków.

Jan M. Fijor
„różne” 2005-09-10

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Niewierny Tom pisze:

    To ciekawe i interesujące. Ale chętnie poczytałbym, że w USA – gdzie byłeś 17 lat nie ma tego czy tamtego nonsensu. Dopiero porównanie dałoby mi obraz

  2. Gordianus pisze:

    Szanowny Panie !
    Szukam informacji na temat systemu podatkowego i finasów w USA ( struktura, stawki, średnie wynagrodzenie pracowników, itd.) Niestety nie znalazłem żadnego rzetelnego źródła w internecie na ten temat. Sądząc po Pańskiej publicystyce jest Pan na pewno zorientowany w tym temacie. Proszę o jakieś linki. Z góry dziękuję za pomoc.

  3. Eugeniusz pisze:

    Jesli ktos nie kupowal, np domu w USA, to na temat podatkow w tym kraju niech sie lepiej nie madrzy.

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Nie wiem kogo pan ma na mysli. Posredniczylem w USA)w sprzedazy/kupnie ponad 300 domow. Nie wystarczy? Uklony Jan M. Fijor

  5. Precel pisze:

    Demokracja to dyktatura większości – przedsiębiorcy są mniejszością, więc można ich okradać. Większość też można, ino trudniej.

  6. Jan M. Fijor pisze:

    To nie wiekszosc okrada ,mniejszosc, to politycy – wykorzystujac ciemnote mas – wykorzystuja je do zagarniania kasy spolecznej.

  7. eltos pisze:

    Zgadzam się ze wszystkim co Pan napisał w stu procentach.Prowadzę działalność od 1994r więc na własnej skórze doświadczam polskiej demokracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *