Kryminalizacja działalności gospodarczej wg Kaczyn

chat-dymki
24

Polskie areszty zapełnione są ludźmi przedsiębiorczymi. Wielu z nich siedzi w nich bez wyroku, bez sprawy sądowej, wielu z nich uwięziono na podstawie zwyczajnego pomówienia, bez rzetelnych dowodów winy. Stosunkowo mało ludzi wie o tym, że było to możliwe dzięki rozporządzeniom b. ministra sprawiedliwości, Lecha Kaczyńskiego, który tym samym ubezwłasnowolnił niezawisłe sądy, podporządkowując je wszechmocnym odtąd prokuratorom.

Dzięki Lechowi Kaczyńskiemu zaczęto powszechne stosowanie kodeksu karnego w sprawach gospodarczych, mimo iż w III Rzeczypospolitej istnieje odrębne prawo karne, gospodarcze i podatkowe. Wróciła więc „komuna” w znacznie gorszym wydaniu niż w PRL-u.
W PRL-u stosowano kodeks karny w sprawach gospodarczych ze względów ideologicznych, bo przedsiębiorca, prywaciarz to byli ludzie samodzielnie myślący, zagrażający ustrojowi totalitarnemu. Praktyka ta osiągnęła apogeum za rządów Władysława Gomułki, który w ten sposób usprawiedliwiał niewydolność gospodarczą systemu komunistycznego, uspokajając nastroje społeczeństwa odczuwającego dotkliwie braki w zaopatrzeniu. Wyrazem tej tendencji była nieustanna walka ze „spekulacją”, która jest przecież niczym innym jak zwykłym handlem. W oparciu o dekret o walce ze spekulacją wykonywano nawet wyroki śmierci. Spekulanci byli winni braków na rynku, trzeba było więc chronić naród przed nimi. Rozporządzenia Lecha Kaczyńskiego, jako żywo przypominają te czasy represji wykonywanych – tak wtedy, jak i dzisiaj – dla przypodobania się spauperyzowanemu społeczeństwu i pozyskania jego głosów. Dzięki tym rozporządzeniom bracia Kaczyńscy wprowadzili do Sejmu w 2001r. świeżo powołaną partię Prawo i Sprawiedliwość, która ma niewiele wspólnego z prawem, czy ze sprawiedliwością.

Fatalne rozporządzenia

Lech Kaczyński, będąc ministrem sprawiedliwości za rządów AWS, wydał co najmniej dwa specyficzne rozporządzenia. Pierwsze z nich, zobowiązywało sądy do bezkrytycznej akceptacji wniosków prokuratorów i urzędów prokuratorskich. Zobowiązywało bowiem sądy, aby w przypadku odmowy ustanowienia aresztu, szczegółowo uzasadniać odmowę. Zamiast zobowiązać je do szczegółowego uzasadniania pozbawienia wolności obywatela (przed jego osądzeniem), nakazano sędziom, szczegółowo i wnikliwie uzasadniać dlaczego – wbrew wnioskowi prokuratora – akurat pozostawiają kogoś na wolności. To cyniczne rozporządzenie, mimo iż niezgodne z prawami człowieka, okazało się bardzo skuteczne. Któremu sędziemu chciałoby się analizować obszerną dokumentację? Któryż sędzia chciałby ryzykować pomyłkę czy konflikt z prokuratorem? W ten sposób, prokuratorzy manifestują dziś swoją władzę, uzasadniając wnioski o areszt lakonicznie, często tylko jednym zdaniem: prawdopodobieństwem matactwa ze strony oskarżonego, ewentualnością jego ucieczki zagranicę czy choćby zagrożeniem jakie niesie popełniony rzekomo czyn. Bez dowodu, bez podstaw, wystarczy podejrzenie. W większości przypadków tymi, którzy przyklepują wnioski prokuratorskie są młodzi sędziowie „dyżurni”; ludzie bez doświadczenia, bez należytego umocowania, często też bez należytej wiedzy.
Kiedy Jerzy Buzek zrozumiał, że jego minister sprawiedliwości, doprowadził swoimi rozporządzeniami do kryminalizacji działalności gospodarczej, chcąc w ten sposób zrobić karierę polityczną i wprowadzić do Sejmu świeżo powołane, Prawo i Sprawiedliwość, było już za późno.
Drugim rozporządzeniem ministra Kaczyńskiego, umożliwiającym bezkarność funkcjonariuszy aparatu ścigania, było zobowiązanie sądów, by w przypadku decyzji o umorzeniu postępowania karnego wobec podejrzanych o przestępstwa z kodeksu karnego, miały obowiązek szczegółowego uzasadnienie swej decyzji. Zgodnie z wytycznymi Lecha Kaczyńskiego sądy mogły odtąd odrzucić wnioski prokuratury okręgowej tylko w bardzo szczególnych (i uzasadnionych z detalami) przypadkach. Stąd już tylko krok do kolejnych nadużyć, jakimi było zastępowanie kodeksu karno – skarbowego, kodeksem karnym.
Sojusznikiem prokuratury stały się tu media, nagłaśniające wyłącznie tzw. afery gospodarcze mające przekonać masy, że wszelka bieda jest rezultatem działających w „białych kołnierzykach”, przedsiębiorców i biznesmenów. Rozporządzenia Kaczyńskiego sprawiły, że prokuratorzy mogą dziś niemal dowolnie aresztować każdego, wedle własnego widzimisię, nie ponosząc za to osobistej odpowiedzialności, gdyż formalnie decyzję taką podjął Sąd (podlegający ministrowi sprawiedliwości czyli naczelnemu prokuratorowi). Jest to nie tylko dewastacja podstawowych praw obywatelskich, lecz także dewastacja ustroju demokratycznego. Została tym samym stworzona sytuacja znacznie gorsza niż w PRL, kiedy to wprawdzie prokuratorzy mogli także samowolnie ludzi aresztować, ponosili jednak za to osobistą odpowiedzialność.

Sojusznicy ministra

Rozporządzenia Lecha Kaczyńskiego trafiły na podatny grunt w organach ścigania i urzędach prokuratorskich, gdyż odtąd ściganie przestępstw gospodarczych nie wymagało od przedstawicieli organów ścigania większych kwalifikacji ekonomicznych. Prokuratura uwolniona została od ciążącej na niej od początku lat dziewięćdziesiątych, kontroli niezawisłych sądów, to jest od konieczności uzyskania zgody sądu na represjonowanie podejrzanych.
W efekcie nagłośniane przez policjantów i prokuratorów afery po latach śledztwa okazują się pseudoaferami. Takich przypadków mamy dzisiaj coraz więcej.
Należy co prawda walczyć z każdą przestępczością, ale szczególnie w stosunku do tzw. przestępstw gospodarczych potrzebna jest fachowość, niezbite dowody, a nie podejrzenie czy przeczucie prokuratora. Sprawy te należy ścigać z dużą delikatnością i dyskretnie, aby nie nagłaśniać pseudoafer i nie psuć atmosfery wokół działalności gospodarczej, która jest przecież głównym źródłem zasilania budżetu i tworzenia majątku narodowego.
Ostatnia walka PiS podjęta przez posła Zbigniewa Ziobro o wydłużenie okresu przedawnienia w stosunku do afer gospodarczych, to kolejny dowód cynizmu polityków z Prawa i Sprawiedliwości, dowodzący że istniejące organy władzy są w sprawach o przestępstwa gospodarcze niekompetentne, więc trzeba im dać więcej czasu. Wydłużenie okresu przedawnienia i tak nic nie da, bowiem prokuratorzy nauczyli się już tuszować swoją ignorancję. Jak słyszę, że jakiś prokurator przekazał do sądu akt oskarżenia w 200 tomach akt, po 500 stron każdy, to wiem, że niczego w nim oskarżonemu nie udowodnił.
Lechowi Kaczyńskiemu, który umożliwił ściganie przestępstw gospodarczych przez prokuratorów działających w oparciu o kodeks karny, a nie przez bardziej fachowych inspektorów kontroli skarbowej, działających w oparciu o kodeks karno – skarbowy, nie zależało wcale na skutecznym zwalczaniu rzeczywistych przestępstw gospodarczych, lecz na nagłaśnianiu walki z tzw. nieuczciwymi przedsiębiorcami. To, że Kaczyński uchodzi za polityka skutecznie zwalczającego przestępczość, jest zasługą mediów, które nagłaśniają fakt rozpoczęcia śledztwa, spektakularne aresztowania (jak ostatnio w przypadku wiceszefa NFZ, Kamińskiego, którego wsadzono do kryminału za podejrzenie dokonania korupcji wartości….700 zł), zapominając o przebiegu żmudnego, przeciągającego się śledztwa czy o długotrwałym procesie sądowym. Konia z rzędem temu, kto wiedział, że Stanisław Grobelny został w końcu uniewinniony z braku zarzutów, a przecież kiedyś, jego aresztowanie było przebojem medialnym….
Gdyby ktoś zadał sobie trud przeanalizowania rezultatów głośnych afer gospodarczych zakończonych prawomocnym wyrokiem skazującym, okazałoby się, że skuteczność działania Lecha Kaczyńskiego jest bardzo mizerna. Dobre prawo i sprawiedliwość nie polegają na bezpodstawnym znęcaniu się nad podejrzanymi, lecz na sprawnym osądzeniu i wyroku.
Nie do pomyślenia jest, że zgodnie z Kodeksem Postępowania Karnego, podejrzany może przebywać w śledztwie 3, a nawet 4 lata. To ewenement w świecie demokratycznym. Po tylu latach więzienia przedsiębiorcy bez osądzenia, czy nawet po latach procesu, nagle okazuje się, że afera była…pseudoaferą, a prokurator czy policjant, którzy się nie spisali, zostali już dawno awansowani, otrzymali nagrodę, czy inną korzyść osobistą. Dlatego pewnie, prawie żadna afera gospodarcza w Polsce nie zakończyła się dotychczas prawomocnym wyrokiem skazującym. W głośnej sprawie przeciwko prezesowi Optimusa, Romanowi Klusce, oskarżonemu niezgodnie z prawem podatkowym przez Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie, sprawca tej kpiny ze sprawiedliwości, prokurator W. Nocoń został niedługo potem…awansowany.

Produkcja kryminalistów

Kryminalizacja działalności gospodarczej polega na stosowaniu ostrzejszego kodeksu karnego w miejsce adekwatnego kodeksu karno – skarbowego. Jest to ewidentny powrót do praktyk stosowanych w komunizmie, kiedy to w sprawach gospodarczych stosowano wyłącznie kodeks karny, wzmacniany ustawami specjalnymi.
Prokuratorzy szybko wykorzystali okazję, ścigając przedsiębiorców z kodeksu karnego, który – chociażby ze względu na swoją rangę – ułatwiał aresztowanie „kandydatów na podejrzanych”. Prokurator oskarżający za przestępstwa gospodarcze z (bardziej ogólnego) kodeksu karnego, nie musi się znać na gospodarce, na finansach, na przepisach podatkowych. Wystarczy pomówienie wystraszonego przez organa ścigania, niekompetentnego świadka. W przypadku stosowania adekwatnego w sprawach gospodarczych kodeksu karno – skarbowego wymagana jest wiedza ekonomiczna, zaś oskarżenie może nastąpić tylko w oparciu o kompetentną analizę dokumentacji, po zastosowaniu postępowania odwoławczego przed Sądami Administracyjnymi. Ogólniejszy i bardziej rozciągliwy kodeks karny, celowy i skuteczny w przypadku przestępstw pospolitych, jest zupełnie nieprzydatny i szkodliwy społecznie w stosunku do przestępstw podatkowych czy gospodarczych. Również metody śledztwa prowadzone przez prokuratorów oskarżających w sprawach gospodarczych z kodeksu karnego, są w sprawach gospodarczych zupełnie nieprzydatne. Dlatego tak trudno doprowadzić do wyroku. W sprawach gospodarczych dowód przed sądem mogą stanowić wyłącznie opinie ekspertów, biegłych sądowych. Tymczasem, wykorzystywani przez prokuratorów inspektorzy kontroli skarbowej – którzy w przeciwieństwie do biegłych sądowych, którzy za swoje ekspertyzy czy opinie biorą odpowiedzialność cywilną i karną – nie są ekspertami, stąd ich protokoły, czy opinie nie są brane przez sąd pod uwagę. Uwięzienie kandydata na podejrzanego ma na celu znęcanie się nad nim w celu wymuszenia samooskarżenia, które i tak przed sądem nie ma żadnego znaczenia, gdyż można je podważyć ekspertyzą biegłego sądowego. Dzięki zarzutom z kodeksu karnego wiele zwykłych przestępstw podatkowych nabiera znamion przestępstw pospolitych. Do tej grupy należą m.in.

1) uszczuplenie podatku, precyzyjnie opisane w kodeksie karno-skarbowym, staje się w oczach kodeksu karnego wyłudzeniem, a przecież, aby kogoś oskarżyć o przestępstwo wyłudzenia, trzeba mu najpierw udowodnić, że sfałszował wniosek o zwrot podatku z urzędu skarbowego. Błędy, czy nawet świadome zatajenie danych w deklaracji podatkowej, to tylko uszczuplenie podatku, ścigane z kodeksu karno – skarbowego i nie ma znaczenia opinia zastraszonej księgowej czy innego świadka.

2) wierzytelność nie może być oszustwem, a w każdym razie nie każda wierzytelność, jak tego dowodzą niekompetentni prokuratorzy. Wierzytelność jest przede wszystkim zobowiązaniem, które powinno być dochodzone z Kodeksu Cywilnego lub przez firmy windykacyjne. Wierzytelność staje się oszustwem na podstawie – jakże często wymuszonego przez organy ścigania – doniesienia od wierzyciela. Trzeba pamiętać, że wierzyciel, który pod wpływem nacisków ze strony policji czy prokuratury, kieruje na dłużnika doniesienie do organów ścigania – działa na szkodę swojej firmy, gdyż – zamiast ściągać wierzytelności – chroni się przed zwolnieniem z pracy.

3) Popularnym zarzutem kierowanym wobec przedsiębiorców jest ostatnio tzw. działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Prokuratorzy zapominają, że powołany uchwałą udziałowców zarząd odpowiada imiennie majątkowo z Ordynacji Podatkowej (art. 116) oraz z Kodeksu Spółek Handlowych (art. 299) i to jest jego najważniejsza rola. Stawiając prezesowi zarządu zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej zwalnia się go z odpowiedzialności majątkowej, gdyż dochodzenie odszkodowania z Ordynacji Podatkowej czy Kodeksu Spółek Handlowych przedawni się (najprawdopodobniej) przed zapadnięciem prawomocnego wyroku „karnego”.

4) Patologią jest stawianie zarzutu niegospodarności członkom zarządu firmy, w czasie gdy właściciele firmy nie mają wobec prezesa zarządu najmniejszych pretensji.

5) Modnym, zwłaszcza ostatnio jest zarzut prania brudnych pieniędzy. Wynika to z faktu, że artykuł 299. kodeksu karnego, dotyczący prania pieniędzy, sformułowany jest tak ogólnikowo, że można go postawić każdemu kto pobiera lub wpłaca gotówkę na konto. Szczególnie, gdy urzędnik bankowy (ze strachu, w obronie swojej posady) złoży doniesienie do policji lub prokuratury.

6) I wreszcie, częsta, a przy tym niezwykle medialna oręż walki z przedsiębiorcami, jaką jest zarzut korupcji. W efekcie, dowody wdzięczności wobec lekarzy, czy nauczycieli oraz prowizje dla pośredników w biznesie stają się podstawą do oskarżenia o korupcję.

PiS (Prokurator i Socjalizm)

Naciąganie kodeksu, przestępcze praktyki organów ścigania i prokuratorów, możliwe dzięki cynicznym rozporządzeniom Lecha Kaczyńskiego należy czym prędzej ukrócić. Tym bardziej, że grozi nam perspektywa prezydentury ich twórcy.
Krytykami rozporządzeń bywają – nieliczni, bo nieliczni, ale jednak – nawet sami prokuratorzy. Jednym z nich jest z-ca prokuratora okręgowego ze Szczecina, Tadeusz Kuligowski, który w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej w lipcu 2002 r. stwierdził, że podstawą do oskarżenia w sprawach podatkowych jest kodeks karno – skarbowy i fachowa analiza dokumentów finansowo – księgowych, a nie pomówienie przestraszonego świadka. Przyznał też, że prokuratorom i policjantom brakuje odpowiedniego przygotowania ekonomicznego do prowadzenia śledztw w sprawach podatkowych. Ubolewał wprawdzie, że przestępstwa podatkowe ścigane z kodeksu karno – skarbowego przedawniają się już po 3 latach (a w szczególnych przypadkach po 5 latach), ale był to rok 2002, dzisiaj sprawa przedstawia się znacznie gorzej. Mimo to nie sugerował naciągania prawa i stosowania, ostrzejszego kodeksu karnego. Niestety, podobna postawa jest wśród prokuratorów ewenementem. Prokurator Kuligowski został za nią ukarany. Odebrano mu nadzór nad śledztwem w sprawie mafii paliwowej i przekazano go Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie, co – niestety – śledztwu temu niczego dobrego nie wróży. Prowadzący je, prokurator Marek Wełna ogłosił swoje kredo odnośnie ścigania przestępstw gospodarczych w innym wywiadzie, tym razem udzielonym Gazecie Krakowskiej kilka miesięcy później, stwierdzając m.in. że „widoczna ostatnio większa skuteczność w ściganiu przestępstw podatkowych jest możliwa dzięki temu, że (…) przestępstwa te mogą być ścigane (…) z surowszego kodeksu karnego”.
Prokurator Wełna to jeden z najpilniejszych uczniów ministra Kaczyńskiego, działający w myśl formuły: „dajcie mi człowieka, a ja paragraf znajdę”. Z okręgu krakowskiego wywodzi się kwiat partii Prawo i Sprawiedliwość, który gdy dojdzie do władzy, prawdopodobnie zaostrzy jeszcze kodeks karny i wydłuży okres przedawnień, o czym świadczy wspomniana wypowiedź posła Ziobro (z Krakowa).

Strzelanie w stopy

Działaczom PiS nie zależy na rozwoju przedsiębiorczości, dzięki której można by chociaż zmniejszyć bezrobocie i przyczynić się do wzrostu dobrobytu. Im zależy wyłącznie na władzy nad społeczeństwem polskim. Ci ludzie i ich przywódcy są chorzy na władzę, co wyraźnie czuć w ich działaniu. Oni się nawet z tym nie kryją. Za rządów braci Kaczyńskich nadużycia władzy jeszcze się nasilą, większa będzie także ich bezkarność. Jest to jednak typowe strzelanie sobie w stopy.

1. Prowadzenie spraw o przestępstwa podatkowe z kodeksu karnego, przed zakończeniem postępowania skarbowego przez Urzędy Kontroli Skarbowej, było i jest działaniem na szkodę Skarbu Państwa. Każdy Urząd Kontroli Skarbowej zawiesza postępowanie karno – skarbowe, aż do zakończenia postępowania odwoławczego, zakończonego prawomocnym orzeczeniem przed Sądami Administracyjnymi.
2. Postępowanie z kodeksu karnego zakłada przeprowadzenie rewizji przez policję i zajęcie dokumentacji finansowo – księgowej podejrzanej firmy (przedsiębiorcy). Policja, zajmująca dokumentację w sprawach podatkowych, czyni to często niedbale i niefachowo. W efekcie, zajęta dokumentacja jest potem nieprzydatna do postępowania skarbowego. O więcej, w ramach kodeksu karnego, podejrzany przedsiębiorca ma prawo odmowy współpracy z organami ścigania. Może więc odmówić wskazania miejsc, w których przechowywana jest jego dokumentacja. Zapewnia mu to art. 74 wspomnianego kodeksu. Może także odmówić porządkowania i opisania zajętej dokumentacji, a także uczestniczenia w postępowaniu skarbowym. Odmowa polega na tym, że nie wyraża zgody na kontrolę skarbową w firmie, wobec której rozpoczęto postępowanie karne. W przypadku kontroli skarbowej odmowa taka powodowała pewne utrudnienie, jednak po kilku tygodniach starań, inspektorzy skarbowi uzyskiwali zgodę na przeprowadzenie kontroli z pominięciem zgody prezesa firmy. Kiedy jednak represjonowany prezes firmy odmówił podpisania zgody na przeprowadzenie kontroli skarbowej w trakcie postępowania karnego, miał także prawo odmowy podpisania protokołów z tej kontroli oraz decyzji wydanej przez Urząd Kontroli Skarbowej. W rezultacie, decyzje Urzędu Kontroli Skarbowej były nieskuteczne i praktycznie zawieszały postępowanie skarbowe bez potrzeby prowadzenia postępowania odwoławczego. Zawieszone zostawało również postępowanie karno – skarbowe wobec prezesa firmy.
3. Prowadzenie spraw karno – skarbowych równolegle z postępowaniem z kodeksu karnego jest niezgodne z prawem i stanowi nadużycie nawet wówczas, gdy nierozważny przedsiębiorca zgadza się na postępowanie skarbowe równolegle z postępowaniem karnym.
4. Jeśli więc przedsiębiorca podejrzany w sprawie karnej ma wystarczająco siły woli, odporności psychicznej i potrafi wytrzymać znęcanie się nad nim policjantów i prokuratorów, może mimo tego wszystkiego uniknąć problemów majątkowych.
5. Rozpoczęcie postępowania karnego przed zakończeniem postępowania skarbowego, było i jest dla Skarbu Państwa szkodliwe, gdyż mądry przedsiębiorca jest w stanie wykorzystać bezprawie organów władzy, unikając zobowiązań wobec Skarbu Państwa, nie mówiąc już o wierzycielach. I to nawet wówczas, gdy takie zobowiązania jest zasadne. Na tym polega ewidentna szkodliwość penalizacji działalności gospodarczej.

Zmiany

Nowelizacja ordynacji podatkowej dokonana w czerwcu 2005r. przez Sejm, uniemożliwia bezprawne działanie organów władzy. Chodzi o zamianę w art. 181 ordynacji podatkowej mówiącą, że Urząd Kontroli Skarbowej nie może korzystać z dowodów zgromadzonych przez policję i prokuraturę w postępowaniu karnym, aż do czasu prawomocnego wyroku w procesie karnym. I dobrze, że współpraca organów skarbowych z urzędami prokuratorskimi została tym artykułem zablokowana, bo przecież dotychczas była ona niezgodna z prawem. Nie jest to dla nikogo żadna strata, gdyż dowody zgromadzone w postępowaniu karnym w sprawach podatkowych, nie mają wartości w postępowaniu skarbowym.
Nowelizacja natomiast może się przyczynić do tego, że ściganie przestępstw podatkowych prowadzone będzie wreszcie z litery kodeksu karno – skarbowego, a nie karnego. Oszczędzi to także strat Skarbowi Państwa, któremu nadużywanie prawa generowało ogromne koszty wynikające z zaniechania postępowania skarbowego. To jednak nie wyczerpuje problemu. Nowy minister sprawiedliwości powinien przywrócić rangę społeczną i godność niezawisłym sądom, zdewastowanym rozporządzeniami Lecha Kaczyńskiego, gdy był Ministrem Sprawiedliwości.

1. Należy zatem anulować rozporządzenia Lecha Kaczyńskiego umożliwiające więzienia ludzi bez sądu całymi latami. Nie ma to nic wspólnego z prawem czy sprawiedliwością. To co najwyżej mściwość; aresztowanie przedsiębiorcy służy często uniemożliwieniu mu skutecznej obrony.
2. Należy anulować rozporządzenia Lecha Kaczyńskiego, aby nie blokowały postępowań karnych wytoczonych przeciwko prokuratorom nadużywającym władzy.
3. Należy zlikwidować Prokuraturę Krajową, która jest azylem dla wielu prokuratorów zasłużonych wobec władz komunistycznych, jak choćby Andrzej Kończ, czy Wiesław Nocoń.
4. Należy skończyć wreszcie z patologią prawa, traktującą przedsiębiorców jako kryminalistów. Wymaga to m.in. trzymania PiS z dala od zarządzania prawem i sprawiedliwością.

Jan M. Fijor
Wiktor Rębacz

Autorzy: Zasad bezpiecznego biznesu – czyli jak ochronić firmę i majątek własny przed nadużyciami władz skarbowych. Fijorr Publishing Warszawa 2005.

Jan M. Fijor
„” 2005-10-07

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Jan Konarski pisze:

    Jak zwykle potrzebny jest złoty środek, a tutaj trzeba być ostrożnym i kompetentnym by wiedzieć gdzie jest nadużycie a gdzie prawnie i sprawiedliwie.
    Z lektury Panów artukuły wyczuwam również tendencje skrajne – odrzucić Kaczyńskiego.
    Niestety społeczeństwo wychowane w świecie życzeniowej gospodarki musi nauczyć się zdrowych zasad lub je wypracować, a to jest proces ewolucyjny.
    Trudno nie przyznać Wam Panowie że dzieci bandytów chcą być porządnymi ludżmi, zwłaszcza gdy są już bogaci.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Kaczynski nie lapie bandytow, ci pozostaja na wolnosci. Jego ofiara sa porzadni ludzie, ktorzy odwazyli sie na przedsiebiorczosc. Jan M. Fijor

  3. pionier pisze:

    CZłowieku! inspektor skarbowy gwarancją
    profesjonalnie i uczciwie przeprowadzonej kontroli skarbowej?INSPEKTOR SKARBOWY często gęsto ma tylko
    wykształcenie średnie i w wielu przypadkach wieczorowe.żałosny felietonik.

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Zgadzam sie, choc w porownaniu z prokuratorem, to prawdziwy wulkan intelektu. jmf

  5. kolidupr pisze:

    Konstytucja. Art. 178.
    …Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom….,

    Art. 180.
    …Sędziowie są nieusuwalni….

    ======================================

    WMNIOSEK ?

    Minister Sprawiedliwości nie ma żadnego wpływu na orzekanie przez sędziów, co najwyżej może wpływać na funkcjonowanie prokuratury, bo jest jej szefem

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Prawo sobie, a sprawiedliwosc sobie. A kto jest szefem sedziow? Kto im placi? Minister spawiedliwosci? jmf

  7. Maciej Sikorski pisze:

    z artykułu dobitnie wynika ze pana strach przed PiS’em jest zdeterminowany tym, iz ma pan „cos za uszami”,
    oczywiscie jest tez mozliwy drugi przypadek: w ktorym to lata na obczyznie spowodowały kompletną dezinformacje w materi wyzej opisywanej

  8. Wolki pisze:

    Brityjski Parlament w 1679 wprowadzil act habeas corpus ktory jest podstawa kazdej”demokracji”,tzn. oskarzonemu w ciagu 48 godzin sad przedstawia zarzut przestepstwa. Normalnie sad uatala kaucje w sprawach cywilnych i podejrzany wychodzi na wolnosc.

  9. haen1950 pisze:

    Ja bardzo uważnie studiowałem programy kandydatów odnośnie stanowienia i realizacji prawa dla tej „umownie” IV Rzeczypospolitej. Panowie, jedyny, który wyciągnął logiczne wnioski z tej patologicznej sytuacji w jakiej znalazł się system prawny państwa, wyciągnął Marek Borowski. Wskazuje jednoznacznie na paranoję prokuratury. Jego głos jest obecnie bez znaczenia.
    Trochę wie, co mówi, Donald Tusk. Ale on też nie odważy się sformułować tego głębiej, bo karty już jakby rozdane.
    Dwie prawdy są krótkie i banalne:
    I. Nie ma gorszej świni w tym państwie jak dyspozycyjny i przekupny prokurator.
    II. Jest tylko jedna jeszcze gorsza świnia w tym państwie – dyspozycyjny, przekupny i anonimowy prokurator.
    Jest jakby demokracja, ale obowiązuje ustawa o prokuraturze z roku 1985 /kto te czasy pamięta?/ z kosmetycznymi zmianami.
    Nie jestem zorientowany w przepisach szczegółowych, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi jedno – żadne modyfikacje prawne nie pomogą, jeżeli prokurator nie znajdzie się pod kontrolą publiczną. I nie będzie całkowicie dyspozycyjny wobec bieżącej władzy.
    Jest tylko jeden sposób – demokracja.

    Prokurator generalny desygnowany przez:
    a/ Prezydenta RP,
    b/ kombinację Prezydent + Parlament,
    c/ wybory powszechne
    z uprawnieniami do kontroli, wykładni prawa i przepisów, szkolenia podległych mu urzędników. Także oddelegowywania spośród wszystkich dostępnych prokuratorów do śledztw mających charakter ogólnopaństwowy i nadzorowania ich bezpośrednio.

    Natomiast prokurator wojewódzki powinien być wybierany przez mieszkańcow na kadencję samorządową i przed samorządem składać coroczne, publiczne sprawozdanie o stanie bezpieczeństwa publicznego w województwie. Powinien mianować prokuratorów rejonowych czy też powiatowych i odpowiadać za ich pracę.

    Prokurator generalny, jego zastępcy i prokuratorzy z wyborow powinni stanowić ustawowe ciało z przywilejem wnioskowania i zmian ustaw w zakresie stanu bezpieczeństwa państwa.
    Pytanie: dlaczego tylko prokuratorzy wojewódzcy z wyborów?
    Odpowiedź:
    1. Bo to jest skala, gdzie mieszkańcy mogą ocenić pozytywnie lub negatywnie stan bezpieczeństwa i wiedzą kto personalnie za ten stan odpowiada.
    2. Bo wytrąca prokuratorowi generalnemu najgorsze uprawnienie – dyspozycyjność, ale pozostawia kontrolę nad ich pracą.

    To być może naiwne, co tu napisałem, ale napewno wiem jedno – nie ma takiej władzy na świecie, która nie byłaby podatna na korupcję i dążenia do zabezpieczenia swoich partykularnych interesów i interesów przyjaciół oraz zwolenników.
    Tylko kaganiec demokracji, choć najgorszego z systemów gdyż lepszego nie wynaleziono, ogranicza te naturalne skłonności ludzkie.

  10. Misha pisze:

    Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden, wprowadzony już „po Kaczyńskim” przepis, będący w istocie ordynarnym szantażem wobec osób podejrzanych o przestępstwa skarbowe.
    Otóż od 1 września 2003 r. weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego wykonawczego, nakazująca sądom penitencjarnym AUTOMATYCZNE kwalifikowanie członków „grup mających na celu popełnianie przestępstw w tym również przestępstw skarbowych” do kategorii N – niebezpiecznych.
    Taki status wiąże się z potwornym stresem: poruszanie się po terenie aresztu pod eskortą uzbrojonych funkcjonariuszy SW w kajdanach na rękach i nogach, rewizja osobista przed każdym wejściem i po każdym wyjściu z celi, samotne spacery, łaźnia i wiele innych.
    Tylko małej ilości oddziałów dla niebezpiecznych zawdzięczają „białe kołnierzyki” to, że aresztowanie nie zamieniło się dla nich w piekło na ziemi.
    Zapis ten wprowadzono ewidentnie w celu wymuszenia przyznania się do winy i „wspomożenia” przez podejrzanego nieudolnych organów ścigania. Jest to moim skromnym zdaniem ewidentna tortura w celu wymuszenia określonych zeznań, a jej autor, kim by nie był, powinien za to odpowiedzieć karnie.

  11. tez znam angielski pisze:

    Panie Janku. Na co Pan czeka? Za Jednym gosciem w wiezieniu wstawial sie Pan w Ameryce Poludniowej czy Centralnej robiaccala akcje – wiec do dziela – niech Pan zrobi akcje pomocy prawnej tym niewinnym przedsiebiorcom w Komisji Europejskiej – przeciez zna Pan swietnie angielski – to dziala – ja kiedys napisalem w innej sprawie i ku mojemu zdziwieniu zaltwili to w komisji. Mysle, ze jesli napisalby Pan do Komisji Europejskiej wskazujac na te niesprawiedliwosc i republike bananowa bezprawia w Polsce – Unia zrobilaby nacisk na polski ciemnogrod – mekstk europy – finansowy nacisk. Do dziela, panie Janku. Wykonczyl Pan Cimoszke a nie pomoze Pan tym ofiarom polskiego sowieckiego komunistycznego bandyckiego fiskusa?

  12. J.M pisze:

    Pan pisze o faktach ja to wszystko przewidywałem już zaraz jak Kaczyński został ministrem sprawiedliwości i zaczął swoją działalność. Na to wszystko nie widzę żadnej rady. To nie jest kraj dla ludzi normalnych dla ludzi z inicjatywą. Jeszcze to trochę musi potrwać zanim ludzie odrzucą politykierów i zaczną doceniać trud prowadzenia działalności gospodarczej. Jest nadzieja że w raz z PISem umoczą wszyscy populiści. Tę gospodarkę solidarną musimy jakoś przeczekać najlepiej w szarej strefie albo na saksach za granicą. Sezon polowań na kaczki już się zaczął.

  13. Jan M. Fijor pisze:

    PiS to nie koniec. Zapomnial pan jeszcze Lepperze, jego era nie nastala. Narod wciaz siega do nieodkrytych zapasow politycznych. Takim ostatnim zapasem jest wlasnie Samoobrona. Lepper dlatego nie garnie sie do wladzy, bo wie, ze jego czas jeszcze nie nadszedl. Licze wiec, ze po szybkim upadku rzadu PiS, a nastepnie gwaltownym upadku Samoobrony, nastanie otrzezwienie. To raptem 2-2,5 roku.

  14. pebert pisze:

    Prawie wcale nie ma Pan racji.
    Rozporzadzenia Kaczyńskiego są słuszne gdyż patologią w Polsce sa przekupni sędziowie, których pociągnięcie do jakiejkolwiek odpowiedzialności jest praktycznie niemożliwe. Prokuratorzy odpowiadają służbowo i jest możliwe wyciągnięcie konsekwencji z nieprawidłowości. Jak wskazuje praktyka immunitet prokuratorski jest też o wiele słabszy od sędziowskiego.
    W przypadku niesłusznego przetrzymywania w areszcie jest też możliwość dochodzenie od państwa odszodowania: sprawca nie ucieknie i raczej nie zbankrutuje.
    Jeśli chodzi o zarzuty z kk to:
    pkt 2) opóźnianie płatności jest w większości oszustwem wykorzystującym czas trwania spraw cywilnych. Częste jest np wypłacanie niewielkiej części wierzytelności tuż przed sprawą sądową aby złożony wniosek był niezgodny ze stanem aktualnym co uniemożliwia sądowi podjęcie decyzji.
    pkt 3) wcale nie zwalnia, a czas odpowiedzialności majątkowej przedawnia się po 20 latach.
    pkt 4) dosyć popularnym przestepstwem jest wyprowadzenie majątku z firmy na korzyść właścicieli i pozostawienie wierzycielom zbankrutowanej wydmuszki.
    Jeśli skarb państwa ma jakikolwiek udział w spółce to prokurator też jest współwłaścicielem.
    pkt 5) w wiekszości krajów prawo bankowe wymusza zgłaszanie takich operacji
    pkt 6) Lekarze na etatach i nauczyciele nie prowadzą działalności gospodarczej więc ten argument pasuje jak pięść do nosa

  15. katia pisze:

    Zgadzam sie jak najbardziej,wlasnie mam problem i z firma i traktuja mnie conajmniej jak morderce,strasza,groza,proponuja sie przyznac

  16. Gdańszczanin pisze:

    Całkowicie popieram działania Jarosława Kaczyńskiego. Obserwuję na codzień wiele wątliwej sławy firm i „przedsiębiorczych” osób i wiem, że działania podjęte aby zwalczać ten przestępczy proceder są jak najbardziej słuszne.
    TAK TRZYMAĆ !!!

  17. Jan M. Fijor pisze:

    A czym sie pan zajmuje? jmf

  18. Wojciech Jaroń pisze:

    Proszę o zgodę na opublikowanie w blogu http://pitawal-naftowy.bloog.pl/ dot. kryminalizacji w sprawach paliwowych e-mail w.jaron@chello.pl

  19. Jan M. Fijor pisze:

    wyrazam zgode, prose podaz zrodlo i dane o ksiazce. uklony jan m fijor

  20. ZENON pisze:

    MAMA OPOWIADAŁA MI O SPOSOBACH DZIAŁAŃ OPRAWCÓW W OBOZACH KONCENTRACYJNYCH PONIEWAŻ TAM ZNISZCZONO DZIADKÓW.TAKI SAM SCHEMAT DZIAŁAŃ STOSUJE PROKURTURA W MAŁYM MIEŚCIE. DLA WŁASNTCH CELÓW RANKINKOWYCH ZNISZCZLI LUDZI,CHRONIĄC BANDYTĘ Z 30-LETNIM STAŻEM.TA MAFIA JEST BEZKARNA,MAJĄ ABSOLUTNĄ WŁADZĘ. WALKA Z NIMI O PRZESTRZEGANIE PRAWA WOBEC SIEBIE JEST NIE REALNA.

  21. Jan M. Fijor pisze:

    Trzeba sie zatem zabezpieczac. Napisalismy ksiazki, jak to robic (Zasady bezpiecznego biznesu), ale zainteresowanie nia wsrod biznesmenow jest niewielkie. Moze to ludziom odpowiada? Uklony Jan M Fijor

  22. x pisze:

    Od czasu pojawienia się tego artykułu, minęło bardzo dużo czasu. A wszystko to , o czym tu czytam jest aktualne. Znam to z doświadczenia. Prokuratorzy, areszt,zajęcie dokumentacji, majątku, kontrole skarbowe. I udowadniaj bratku że nie jesteś wielbłądem. Zyć , funkcjonować i planować nie idzie. Wszystko zdewastowane, do zera. Z zarzutami w tym kraju normalnie życ, pracować i funkcjonować może tylko prawdziwy bandyta i poseł. Wszyscy pozostali, którzy zrządzeniem losu załapali się na takie życiowe atrakcje muszą się pomiotać. I tak, z jednej strony chciałoby się wyjaśniać, żeby całość w końcu się skończyła bo ile można tak żyć. Z drugiej, jak się posłucha prawników, doradców podatkowych, to się człowiekowi słabo robi, bo nagle okazuje się że cokolwiek się nie powie może to być zrobieniem sobie potwornego ała. Poza tym walka, beznadziejna bo z wiatrakami. Każdy słucha jak potłuczonego. Skargi, pisma, wszystkie instytucje świata, wyżej już się nie da. I nagle wszystko jest uzasadnione, wszystko jest w porządku i zgodnie z literą prawa. W jego imię, w pełnym jego majestacie dokonuje się zniszczenia. Każdy kto dostał się w łapska systemu wie o czym mowa. Nagle drobna nieprawidłowość staje się przestępstwem na ogromną skalę, w dodatku z premedytacją, w porozumieniu. A ja zadaje sobie pytanie. Na ile jeszcze starczy sił? CI co sądzą, że to się zdarza tylko INNYM, grubo się mylą. Może się zdarzyć absolutnie każdemu kto prowadzi jakikolwiek biznes w tym kraju – duży czy mały.

    Panie Fijor, pyta Pan dlaczego tak mało przedsiębiorców jest zainteresowanych Pana książką ? Bo nikomu z nich przez myśl nie przejdzie , że to jest możliwe. W głowie mu się nie mieści, ze do jego firmy może wpaść policja , aresztować go na długie miesiące, zabronić kontaktów z kimkolwiek z firmy, z rodziny, że w tym czasie jego firma padnie, że syndyk te firmę rozgrabi do zera, tak , że wierzycielom nie zostanie prawie nic. Wiem, bo to tak samo uważaliśmy wcześniej. A potem…. Tylko film.

    Życzę wszystkim których spotkała taka sytuacja dużo, bardzo dużo sił.
    Pozdrawiam.

  23. Jan M. Fijor pisze:

    Smutne! Przedsiebiorcy nie tylko nie maja wyobrazni, ale ponadto uwazaja, ze jak beda grzeczni i nie przeczytaja naszej ksiazki, to ich wladza polubi i nie zrobi im krzywdy. Taka polska, chlopska przezornosc, zeby nie powiedziec…cwaniactwo. Pozdrawiam Jan M Fijor

  24. x pisze:

    Nie ma znaczenia czy jest się grzecznym czy nie. Najmniejszego. Sądzę, że to nie cwaniactwo, a raczej poczucie , że ” to jest niemożliwe” żeby takie coś mi się zdarzyło. Tak samo myśleliśmy, patrząc na przypadki zaistniałe w tym kraju jak na jakiś drobny precedens. Póki nas to nie spotkało. ….. Teraz kupujemy Pana książkę:)))))). Szkoda, że po szkodzie….
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *