Dorn – Anty przedsiębiorca!

chat-dymki
16

„Nigdy przedsiębiorcą nie byłem!” – zaprzeczył z oburzeniem minister Ludwik Dorn, po tym jak go Rzeczpospolita nazwała „przedsiębiorcą”. )

Uczynił to akurat całkiem zbytecznie, gdyż o czymś takim zapewniać nie musiał. Ktoś, kto jest politykiem partii godzącej się na aresztowanie przedsiębiorców bez wyroku sądu, partii, która głosował za 50. procentowym podatkiem dochodowym, nie może być przedsiębiorcą. Taka osoba jest raczej wrogiem przedsiębiorców.
Zresztą ostry ton, w jakim minister Ludwik Dorn odciął się od zarzutów o posiadanie przedsiębiorstwa dowodzi, że „przedsiębiorczość” uważa on za coś wstydliwego czy nawet karygodnego. W swoich przekonaniach nie jest zresztą odosobniony. Podobnie myśli gros polskich elit politycznych i intelektualnych, dla których nieudaczny acz bezkompromisowy reżyser filmowy, żyjący na garnuszku ministra kultury (czytaj: podatnika), profesor ekonomii nie znający się na gospodarce, dziennikarz gospodarczy gardzący ludźmi prowadzącymi biznes, czy goguś w garniturze armaniego, zajmujący się „kojarzeniem” sektora prywatnego z politykami warci są więcej niż pracujący w pocie czoła, ryzykujący swoim majątkiem, zatrudniający ludzi właściciel firmy betoniarskiej, zakładu fryzjerskiego, czy handlowiec dowolnej branży.
W takiej postawie zawiera się esencja nieszczęść polskiej gospodarki, a kto wie, może i całego naszego życia publicznego. Polskiego biznesmena, przedsiębiorcę traktuje się u nas z pogardą i nienawiścią, podobnie jak niegdyś traktowano Żyda, też zresztą przedsiębiorcę. Minister Dorn to wierzchołek góry lodowej tej pogardy!

Nauczka

Formalnie Ludwik Dorn ma rację. Nie jest przedsiębiorcą. Zarejestrował działalność firmy „ankieterskiej”, ale jej nigdy nie rozpoczął. Dlaczego nie rozpoczął? Tego można się jedynie domyślać. Minister podpowiada nam tylko: nie miał układów w świecie socjologów, nie znał właściwych ludzi. Zdradza tym samym, co myśli na temat przedsiębiorczości – to tylko układy i znajomości. Pewnie też doszedł do wniosku, że łatwiej mu będzie pracować u kogoś, albo zająć się działalnością polityczną. Po co konkurować? Ryzykować? Nie spać po nocach? A co mają powiedzieć Roman Kluska, Leszek Szlachcic, nagabywana przez policję – organ podległy ministrowi Dornowi – za brak pozwolenia na uliczną sprzedaż sznurowadeł i pumeksu, staruszka z rogu Rakowieckiej i Alei Niepodległości w Warszawie i inni przedsiębiorcy, którzy nie tylko nie mają układów, lecz są przez te układy niszczeni?
Czy można się więc dziwić, że człowiek, który wybrał budżetówkę i życie na cudzy koszt, będzie gardził przedsiębiorczością i ludźmi żyjącymi na własny koszt?
Żyjemy w wolnym kraju. Każdemu wolno zmienić zdanie. Nie można mieć pretensje do Ludwika Dorna, że zrezygnował z działalności gospodarczej, czy że nawet stchórzył. Wolno mu, jest tylko człowiekiem. Jeśli tak, to nie można także przejść do porządku dziennego nad bezsensem prawa, nakazującego właścicielowi raz zarejestrowanej, lecz nie działającej akurat firmy – takiej właśnie jak firma Dorna – że ma ustawowy obowiązek powiadamiania władz o zaprzestaniu działalności. Jakby nie wolno jej było zaprzestać kiedy się człowiekowi (jej właścicielowi) podoba. Przecież ten absurdalny wymóg został uchwalony przez posłów, w tym przez p. Dorna. Dlatego, chociaż nie zgadzam się z zarzutem Rzeczpospolitej, popieram tę publikację. Nie ma bowiem nic bardziej pouczającego, jak polityk wpadający w pułapkę ustanowionego przez siebie prawa. Podobny passus przydarzył się p. Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, który podpisywał się obiema rękami pod „podatkiem od czynności cywilno – prawnych”, którego później sam nie zapłacił. Jeśli Jan Kowalski ma obowiązek wyrejestrowania firmy, to ma go i p. Dorn. Jeśli Kowalski płaci karę za to, że zarejestrował firmę i nie wystąpił o numer regon, nie zarejestrował się w ZUS czy Urzędzie Skarbowym, niech płaci i Ludwik Dorn, skądinąd przecież ustawodawca. Tłumaczenie się przez ministra „że w myśl prawa i zdrowego rozsądku” działalności gospodarczej nie prowadził jest hipokryzją. Wszak on to prawo, chyba właśnie z braku rozsądku, przegłosował.

Tragedia

„W świetle prawa, wicepremier i szef MSWiA, Ludwik Dorn nie jest przedsiębiorcą, ponieważ nigdy nie podjął działalności gospodarczej” – powiedział w obronie kolegi, premier Kazimierz Marcinkiewicz, też z budżetówki – z zawodu nauczyciel. Nie ma w tym nic złego, że ktoś jest nauczycielem czy naczelnikiem wydziału w magistracie, problem w tym, że polskie ekipy polityczne – tak obecna, jak i wszystkie poprzednie – składają się niemal w 100 proc. z tego typu ludzi. Prawdziwi przedsiębiorcy – raz że im się to nie opłaca, dwa, że nie licuje to z ich niezależną duszą – od władzy politycznej stronią. Stąd nasz Sejm, Senat, rząd to niemal w 100 proc. etatyści, ludzie nie mający pojęcia o działalności gospodarczej, uważający ją za coś obrzydliwego, szkodliwą narośl na ich szlachetnych intencjach. Ludzie ci nie przepracowali w sektorze prywatnym ani sekundy. Nie stworzyli ani jednego miejsca pracy, nie zaryzykowali złotówki swoich własnych pieniędzy, słowem nie żyli nigdy na własny rachunek i co gorsza, są z tego dumni.
Tragedią jest także to, że społeczeństwo tę pogardę i nonszalancję kupiło. Chętniej więc czapkuje ministrom, radcom, inspektorom skarbowym, czy posłom, niż ciężko pracującym pionierom nowej Polski.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2005-12-18

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Homester pisze:

    Trochę pan sobie ustawił Dorna, przytrzymuje go pan jedną ręką, a drugą pierze go pan po pysku. Zbyt pochopnie zarzuca mu pan, że pogardza przedsiębiorcami, a przecież on tylko wściekł się, że „Rz” zrobiła z igły widły. A przedsiębiorcą nie został, bo może nie chciał wchodzić w układy. Te układy działają od lat i niszczą niepokornych (jak Kluska). Ale może to nie przypadek, że to właśnie Kluska poparł Lecha Kaczyńskiego, a więc człowieka z tego samego środowiska co Dorn. Może ludzie z tego środowiska, z Dornem włącznie, to pierwsza i jedyna szansa, by chore układy w polskim życiu gospodarczym zmienić.

  2. Wolski pisze:

    Bardzo dobry artykul.Sami pasozyci startuja dzis w wyborach.”Sloma” komucha
    z buta mu wystaje.

  3. Mariusz Wiącek pisze:

    Do pana Homestera, nie ma pan racji! Tu chodzi o zasady – którym się nie podporządkował pan Dorn (nawiasem mówiąc sam sobie to uchwalił). Jak prawo jest „głupie i wbrew zdrowemu rozsądkowi” to powinien to zmienić.

  4. Homester pisze:

    -> Mariusz Wiacek
    Szanowny panie Mariuszu. Kiedy pan pisze, że nie mam racji, to co pan ma na myśli? Nie zgadza się z moją opinią, że pan Fijor zbyt pochopnie przypisał panu Dornowi pogardę dla przedsiębiorców? Czy też może uważa pan, że cała ta sprawa z firmą Dorna to jednak były widły, a nie igła? Ja pozostanę przy swoim zdaniu, bowiem Dorn niczego nie ukradł, ani nikogo nie oszukał, żeby pisać o tym na pierwszej stronie gazety aspirującej do miana poważnej (gdyby „Rz” była tabloidem, to co innego). Co do zasad, to przynaję panu rację – jeśli są głupie, to trzeba je zmienić i liczę, że nowy rząd i parlament to zrobią. Pozdrawiam.

  5. http://lee.blox.pl pisze:

    Myslę że społeczeństwo wybiera sobie na przywódców ludzi jakimi sami by chcieli być. Jeżeli urzędnik a nie biznesmen jest w kraju człowiekiem sukcesu to i na takich się głosuje. Wiem jak to zmienić.
    Dziwię się, że tak mało ludzi to wie 😀

  6. polonista_ pisze:

    Błąd:
    nie może być przedsiębiorcom > nie może być przedsiębiorcą

    gros polskich elit > większość polskich elit (unikajmy tych paskudnych germanizmów)

  7. Jan M. Fijor pisze:

    Zasady netykiety wymagaja, aby na sieci nie korygowac bledow, ale oczywiscie dziekuje za zwrocenie mi uwagi. Poprawilem. Uklony Jan M. Fijor

  8. polonista_ pisze:

    A fakt jest taki, że Dorn powinien zapłacić karę i oczywiście uiścić zaległe składki ZUS z odsetkami, w myśl prawa.

  9. pebert pisze:

    Areszt zawsze jest bez wyroku sądu.
    Tylko ARESZT WOJSKOWY może nastąpić z wyroku sądu (i tylko wobec wojskowych).
    Jeżeli stawia Pan zarzut z chęci przestrzegania prawa, to czego Pan sobie życzy? – Samosądów, anarchii?

  10. Jan M. Fijor pisze:

    Nie, prosze pana, aresztuje sie ludzi na wniosek prokuratora. Sedzia tylko przeklepuje, czyli w praktyce jest to bez wyroku sadu. UKlony JMF

  11. Jan M. Fijor pisze:

    Czy wyobraza sobie pan rownie glebokie oburzenie Dorna, gdyby Rzepa napisala o nim, ze jest Zydem? Caly obecny rzad, z minimalnymi wyjatkami, to etatysci.
    Z panskiej noty ponadto wynika, ze ktos, kto wzial sie za przedsiebiorczosc zrobil to z powodu ukladow. (A czy uczestniczenie w poprzednim Sejmie to bylo „bez ukladow”?) Ja nie mam ukladow a jestem przedsiebiorca. Znam takich ludzi wielu. To sa raczej jednostki odpowiedzialne za swoj byt, nie chcace zyc na garnuszku panstwa (czyli wdow i sierot), a nie lekkoduchy, darmozjady, klasa prozniacza.
    Dorn i prawie cala PiS uwazaja przedsiebiorcow – w najlepszym przypadku – za zlo konieczne. Inaczej nie uchwalali by przeciw nim tak opresyjnego ustawodawstwa.

  12. polonista_ pisze:

    Szanowny Panie / nie obrażę się, jeśli usunie Pan moje komentarze odnośnie błędu, ponieważ mają charakter czysto techniczny / czytam Pańskie artykuły i podobają mi się – nie śmiałbym zwracać uwagi w sieci poza Pańska prywatną stroną / a zwróciłem uwagę z uprzejmości (ale Polak jak to Polak – wszędzie zwęszy złośliwość – nawet tam gdzie jej nie ma – taki nasz narodowy charakter)

  13. polonista_ pisze:

    … A zresztą Pańskie oskarżenie o łamaniu netykiety to tylko kolejny dowód (dowodzik, heh), że w tym nędznym kraju naprawdę nie warto być miłym i pomagać komukolwiek bezinteresownie (nawet w tak drobnej, drobnistej sprawie) bo to się zawsze zwróci przeciwko człowiekowi. Obiecuje zatem więcej nie wtrącać się do Pańskich tekstów. Żegnam i Wesołych Świąt.

  14. Jan M. Fijor pisze:

    Bron Boze, to nie bylo zadne oskarzenie. Napisalem panu, ze netykieta wymaga, aby nie wypominac nikomu na sieci bledow, bo tak sie wlasnie umowilismy. Za zwrocona mi przez pana poloniste uwage podziekowalem, blad poprawilem, czy jest jeszcze cos, co powinienem uczynic. Ja naprawde sie nie gniewam, ani nie mam zalu, tym bardziej, nie uwazaqm sie za nieomylnego.
    Panu rowniez zycze Radosnych Swiat i bardzo prosze mnie krytykowac, bede zaszczycony.

  15. Jan M. Fijor pisze:

    pebert napisal, a ja zle odczytalem. Co to znaczy, ze areszt zasze jest bez wyroku sadu? W Polsce tak jest i ja to pietnuje. W wiekszosci cywilizowanych krajow swiata wolnosci pozbawia sad, po zapoznaniu sie z rzetelnymi argumentami. Jak sad ma watpliwosci, to zwoluje lawe przysieglych, a nie jak u nas zamykaja faceta na 5 lat, potem uniewinniaja, ale odszkodowania nie daja, bo niewinnosc nie byla „niewinnoscia niewaptliwa”.

  16. Mariusz Wiącek pisze:

    Chodzi o zasady. 31 grudnia wchodzi prawo likwidujace tak zwane wspólnoty małżeńskie jako podstawa działalnosci gospdarczej. Zmiana na działalność typu spółka jawna kosztuje 100 zł. Jak się tego nie dokona to można się liczyć z duzymi karami. W świetle przypadku pana Dorna chodzi mi o fakt miał poinformować i tego nie zrobił. Jest to osoba która ma respektować prawo bardziej rygorystycznie niż przysłwiowy policjant który sam sobie wlepił mandat za przekroczenie prędkości. Bo jak można z czystym sumieniem karać ludzi za brak zmiany w działalności jako wspólnota małżeńska (takie restrykcje głoszono w telewizji) – skoro najwyższe osoby w państwie mają prawo w pogardzie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *