Alternatywa

chat-dymki
18

Polski podatnik ma już alternatywę – może z Polski wyjechać tam, gdzie go potraktują łaskawiej. Jeśli rząd polski tego nie zrozumie, może stracić co najmniej 10 mld zł rocznie – niemal dwukrotnie więcej niż otrzymuje z Brukseli. Bez tych pieniędzy gospodarka się załamie.

Konkurencja

W epoce monarchii, podatki w większości księstw i królestw były niskie (od 10 – 15 proc.) i mniej więcej podobne. Zróżnicowanie ich wysokości, a wraz z nim konkurencja podatkowa nastąpiło dopiero z chwilą pojawieniem się w Europie i Ameryce systemów demokratycznych. Konkurencja podatkowa była fundamentem autonomii stanów, wchodzących w skład unii, znanej dzisiaj jako Stany Zjednoczone. Ojcom Założycielom chodziło bowiem o stworzenie dla obywateli alternatywy. Jeśli komuś źle się żyło w Illinois, mógł się przenieść do Wirginii lub Alabamy. Reakcją rządów stanowych Oklahomy i Missouri na silny spadek populacji, w drugiej połowie XIX stulecia, była gwałtowna obniżka podatków, dzięki której zaludnienie tych stanów zaczęło się poprawiać. Zjawisko to obserwujemy do dzisiaj. Tłumaczy ono m.in. ogromną mobilność amerykańskiego społeczeństwa. Zresztą konkurencja podatkowa wyszła już poza granice stanów, a nawet rządu federalnego. Tak na przykład, w 1964 roku – w odpowiedzi na wprowadzenie przez prezydenta Lyndona Johnsona, podatku od dochodów kapitałowych osiąganych na obligacjach skarbu państwa – powstała w Londynie giełda Eurobond, która wyjęła z rynku amerykańskiego ponad bilion dolarów. Konkurencja nie oszczędza nikogo. Brytyjski prawnik i ekonomista, Richard Teather w opublikowanym przed paroma miesiącami bestsellerze, zatytułowanym Korzyści konkurencji podatkowej pisze, że z chwilą opublikowania w 2003 roku eurounijnej Dyrektywy Podatkowej (2005 Savings Tax Directive) o wprowadzeniu podatku od odsetek od oszczędności (dyrektywa proponuje na początek podatek 15 proc, wzrastający z czasem do 35 proc.), hongkongska Komisja Papierów Wartościowych i Futersów zanotowała, niespotykany od lat, wzrost wolumenu kapitału inwestycyjnego aż o 56 proc. Niemal wszystkie te pieniądze pochodziły od ciułaczy z Europy. I odwrotnie, o czym pisze Charles Adams w epopei o podatkach, For Good and Evil, znaczne obniżenie podatku dochodowego w USA (Reagan) i Wielkiej Brytanii (Thatcher) przyciągnęło na rynki tych państw niespotykany wcześniej strumień kapitału inwestycyjnego i prosperitę trwającą do dzisiaj.

Koszt utopii

Ronald Reagan i Margaret Thatcher byli przywódcami wyjątkowymi. Dla większości polityków konkurencja podatkowa jest zmorą. Chodzi zwłaszcza o tzw. państwa solidarne, zdominowane przez społeczną gospodarkę rynkową, oparte na modelu socjalnym i podobnych utopiach, które stały się usprawiedliwieniem wysokiego opodatkowania. Jednakże utrzymywanie wysokich podatków w obliczu konkurencji zagranicznej długo trwać nie może. Groźba ucieczki kapitału z krajów opresyjnego opodatkowania, jak Niemcy, Francja, Holandia czy Skandynawia spowodowała więc naciski polityczne na unifikację stawek podatkowych, najpierw w Europie, później w reszcie świata. Zakazy konkurowania na płaszczyźnie podatkowej – na co zwracają uwagę eksperci waszyngtońskiego think tank, Cato Institute – pojawiły się w traktatach Światowej Organizacji Handlu, OECD, a nawet ONZ.
Nie pomagają ewidentne dowody fiaska nadmiernie opodatkowanego państwa opiekuńczego – zerowe tempo wzrostu, ogromne bezrobocie (sięgające już w Unii 20 mln osób), a także ostatnie napięcia społeczne we Francji, Niemczech i we Włoszech. Politycy europejscy chcą konkurencję podatkową zdławić, gdyż stanowi dla nich być albo nie być. Dlatego z taką gorliwością zwalczane są m.in. raje podatkowe: Lichtenstein, San Marino, Monaco, Andora, a nawet Szwajcaria. O ile w ramach Europy naciski przynoszą jakie takie efekty, o tyle reszta świata nadal się opiera. Mimo straszaka w postaci walki z praniem brudnych pieniędzy, z przemytem narkotyków, a ostatnio także z terroryzmem, nie udało się utemperować Wysp Kajmańskich, Panamy, Makau, a nawet podległych Holandii, Antylach i Aruby. Na przeszkodzie utrzymywania wysokich podatków w Niemczech, Francji czy Danii stoją także niektóre nowoprzyjęte kraje unii, które w niskim opodatkowaniu widzą szansę rozwoju. Jeśli za przykładem Estonii pójdą Litwini, Czesi i Słowacy, kapitał zamiast trafić do Niemiec, Francji czy Holandii powędruje do Tallina, Pragi i Bratysławy. I trudno się dziwić. Dla przeciętnego biznesmena zapłacić 0 proc., 12,5 proc. albo 28 proc. podatku CIT, to różnica w zyskach rzędu 100 – 500 procent, nie mówiąc o niższych cenach i większej konkurencyjności wytwarzanych przezeń produktów czy usług. Gdyby nawet udało się eurosocjalistom doprowadzić do unifikacji podatkowej w Europie, to pozostaje jeszcze świat: wciąż Stany Zjednoczone, coraz bardziej Ameryka Łacińska, ale głównie Azja. Przyczyną fenomenalnych wyników gospodarczych Chin, Wietnamu, a poniekąd także Indii, jest nie tylko tania siła robocza, lecz także niskie opodatkowanie i równowaga budżetowa w tych krajach. Niższe podatki są źródłem przewagi gospodarczej Stanów Zjednoczonych.

Polska też

Dla Polski konkurencja podatkowa to nowe zjawisko. Z jego istnienia nie zdaje sobie sprawy większość polityków. Tymczasem rząd polski – z opresyjnym i niestabilnym systemem podatkowym – także stoi przed widmem utraty podatników. Sejm może nadal wymyślać dowolne podatki, wolno mu, jeśli jednak przekroczy masę krytyczną odporności obywateli, ci ostatni z Polski wyjadą. Amerykańska pisarka i filozof, Ayn Rand pisała przed laty, że idee mają swoje konsekwencje. Jeśli zdecydowaliśmy się na wolność i demokrację, to musimy się liczyć z ich konsekwencjami. A te są naprawdę poważne. W ciągu niespełna 22 miesięcy od wstąpienia do Unii straciliśmy niemal pół miliona podatników. Duża część z nich traktuje swoje saksy w Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Irlandii czasowo. Wystarczy jeden nieprzemyślany krok fiskusa, jak choćby ostatnia, krzywdząca Polaków zatrudnionych w Wielkiej Brytanii, interpretacja zasady podwójnego opodatkowania, by ludzie ci masowo zwrócili się o prawo stałego pobytu w Zjednoczonym Królestwie. Tak się już dzieje. Pod znakiem zapytania stanąć więc mogą korzyści, jakie osiąga Polska z dotacji unijnych i wstąpienia do Unii Europejskiej. Brytyjczycy, którzy na exodusie pracowników z Polski i Europy Wschodniej zarabiają krocie, prawa do stałego pobytu nie będą Polakom żałować. Obiecał to w ub. tygodniu, podczas wizyty na Węgrzech, premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
Zamiast więc przegadywać się, które ugrupowanie więcej becikowego obywatelom podaruje (czytaj: zabierze w postaci podatków), zamiast tworzyć nowe kosztowne urzędy, powielać istniejące agencje i rzeczników od dobrego samopoczucia, polscy politycy powinni czym prędzej szukać sposobu zasadniczych reform systemu; obniżenia podatków, wydatków i uwolnienia gospodarki z gorsetu kosztownych regulacji. Jeśli tego nie uczynią, już niedługo może zabrakną pieniędzy nawet na wyżywienie rządu.

O konkurencji podatkowej
Jan M. Fijor
„Nczas” 2006-03-03

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. kamfit pisze:

    Świetny artykuł. Ja jestem zwolennikiem państwa federalnego (tak jak w USA) w Polsce, gdzie każdy region decydowałby o podatkach (konkurencja podatkowa), jest taka organizacja Ruch Autonomii Śląska, która propaguje taką ideę. Poza tym RAŚ ma ogólnie wolnorynkowy program i włącza się w akcje na rzecz wolności gospodarczej(np. udział w akcji „Polska bez PITów”).

    Pozdrawiam sympatyków RAŚ i idei konserwatywno-liberalnej 🙂

  2. Christoph pisze:

    Jerona, mosz recht kamfit, terozki jes tak ze piniondze lecom do jednego worka i potym o wiela mnij wraco, tak niy jes yno na Ślonsku ale w WLKP.

  3. Psycho pisze:

    Lokalnie się zrobiło:)
    Niestety idea niskich/konkurencyjnych podatków nie może się przedrzeć do „świadomości społecznej”. Bez liberalnej wierchuszki w sejmie i na urzędach nic się nie zrobi. A takiej siły brak…

  4. Christoph pisze:

    Teraz w sejmie jes jak w cyrku. Kożdy sie wadzi bo kce mieć wiyncyj, czy chocioż jedyn pamiynto o tym ze łązi o dobro ludzi?? Niy rozumia jich:(((

  5. kamfit pisze:

    w Polsce ciemny lud przez 17 lat kupował obiecanki cacanki, ostatnio becikowe… Politycy zamiast obiżać podatki debatują nad tym ile wypłacić becikowego (czyt. ile zabierze od nas). :/

  6. SpySweeper pisze:

    Slyszalem kiedys przed laty, ze taka niezalezna enklawa po upadku prl-u mial byc Kamien Pomorski, gdzie niskie podatki i male regulacje gospodarki doprowadzac mialy rzekomo Kamien Pomorski do gospodarczego rozkwitu. Czy ktos moze wie wiecej na ten temat i wyjasni, prosze. A byc moze to byla jakas iluzja wymarzona i jeszcze nie spelniona?

  7. geo pisze:

    Idee maja swoje konsekwencje, jest to prawda oczywista dla Pana i dla niewielu. Z pewnoscia nie jest to prawda oczywista dla profesorow uniwersytetow w Polsce, dla spolecznych doktorantow. Oni na idee i ich konsekwencje patrza zupelnie inaczej, bo wciaz utopijnie, bez wzledu na to co historia pokazuje. Oprocz socjalistycznych idei na europejskich uniwerkach, wlaczajac w to i polskie uczelnie, to panuje tu, niekwestionowany wcale pragmatyzm, czyli posuwanie sie w polityce, a zatem i w gospodarce po omacku, bez koniecznej pryncypialnosci. Brak pryncypialnosci w przedsiewzieciach, to skutek slabej, podstawowej edukacji, a gdy nastapi ruina osobista czy biznesowa to ratunkiem nieszczesnika czesto jest uciekanie sie do nieuczciwosci (pragmatyzm), a juz ostatecznie gdy trwoga to do Boga.
    Pragmatyzm to mile i lechtajace slowo, ktore kojazy sie kazdemu z praktycznoscia. Wybralbym raczej chirurga pryncypialnego, ktory mnie bedzie operowal, niz chirurga pragmatyka. Wybralbym raczej budowniczego, ktory zna swoj fach, do budowy domu czy mostu, niz pragmatyka, ktory powie „Panie. Nie ma sprawy, zobaczymy co da sie zrobic”. Bez wzgledu na to, ze wypadki sie zdarzaja, to jednak budowe obiektu, ktory sie zawalil pod ciezarem sniegu, powierzono kiepskim fachowcom co spowodowalo tragedie na lokalna skale. Politycy na wysokich stolkach i ich bezpryncypialne (pragmatyczne) rzadzenie panstwem powoduje balagan w skali narodowej.

  8. geo pisze:

    Jak zrujnowac gospodarke….. Swietna ksiazka, bardzo pouczajaca, obalajaca taki m.inn. mit, ze wojny powoduja bogacenie sie panstw zaangazowanych w wojny. Chcialem dodac tylko, ze Keynes zdawal sobie sprawe, ze jego teorie ciezko bedzie przeforsowac i zastosowac praktycznie w krajach kapitalistycznych, a zwlaszcza w USA, dlatego tez podziwial Hitlera i nazistow zwierzajac sie, ze jego teorie najlepiej sie by sprawdzily w takiej wlasnie dyktaturze jak nazistow. Co wiecej, o czym sie nie pisze, to Keynes byl pelen podziwu dla bolszewickiej rewolucji i nazywal ja „laboratorium zycia”. Jeden z najmilszych Europejczykom prezydentow amerykanskich byl Jimmy Carter. To wlasnie Carter i jego administracja opentani byli teoriami Kaynes’a, doprowadzajac do wysokiej inflacji, a przeto i do upadku gospodarki USA. Inflacja to nic innego jak ukryte podatki, powodowane nadmiernym wytwarzaniem pieniadza, jak i ekspansja kredytow, co powoduje brak zaufania do takiej waluty, niemozliwosc planowania biznesowego, stagnacja dzialalnosci gospodarczej, a stagnacja gospodarcza, wiadomo, prowadzi do bezrobocia. Rowniez Keynes odpowiedzialny jest za zlikwidowanie waluty w oparciu o standarty zlota.

  9. Christoph pisze:

    Zniszczyć gospodarka to kcom nasi super politycy wtorzi sie wadzom i pierniczom same gupoty. Jo pomayntom ze kożdy z nich obiycywoł nom stabilne i spokojne panmstwo a terozki to som hasiok jes. Obiycali z ebydzie lepij……. i jes ale do nich.

  10. Wolski pisze:

    Niedawno w amerykanskiej loterji byla wygrana ok. $350 milionow, po pdatkach suma stopniala do ok. $140 milionow.
    Potrzeby mi jest pragmatyk i princypialista aby wyliczyli stope (%)
    podatkowa w usa?.

  11. pragmatyk pisze:

    Dla mnie tak na oko to pewnie ponad 40%. Cus kolo 35% ta stopa podatkowa. Czy ponad 40%, czy ponizej 40%, a co to za roznica. Wazne zeby byly rezultaty. Przecie sam pan Rurarz uwielbia chinskie przyslowie: „Niewazne czy kot jest czarny, czy bialy. Wazne zeby myszy lapal”. Wiec moze najlepiej by bylo, gdyby takim bogaczom zadac podatek jakie 90%. Z mysla o narodzie, o klasie robotniczej, tak jak to bylo kiedys w Szwecji.

  12. Pryncypialny pisze:

    Stopa ta wynosi w tym przypadku wygranej loteri, rowne 40% w USA. Jednak milionerzy, czy miliarderzy, korzystaja z tzw. loopholes, co znaczy dziur do unikania odpowiedzialnosci podatkowej. Generalnie to za kadencji demokratow w USA, zawsze tendencje do zwiekszania podatkow, a zwlaszcza dla wiecej zarabiajacych. Jednak idzie to wtedy w parze z roznymi regulacjami i przepisami, pozwalajacymi zamoznym kongresmenom i senatorom na korzystanie wlasnie z takich dziur podatkowych. Wtedy najwieksze obciazenie podatkowe spada na barki klasy sredniej. Republikanie generalnie sa za obnizaniem podatkow, jak to mialo miejsce za prezydenta Reagana, i teraz za prezydenta Georga Busha. Rowniez partia Demokratyczna uszczupla zawsze wydatki na zbrojenia i na dobrze wyszkolona armie, co mialo miejsce za kadencji Clintonow. I stad te braki tak w redukcji personelu, baz wojskowych, sprzetu co sie scile wiaze z uszczupleniem wydatkow na armie, ktore to braki odziedziczyl prezydent Bush. To sie wyrazilo wiekszymi stratami w ludziach i sprzecie w obecnych dzialaniach w Afganistanie i w Iraku. Redukcja wydatkow na armie USA, spowodowala rzekome nadwyzki w budzecie gospodarki USA, ktora to gospodarka, juz sie walila przed uplywem kadencji Clintonow. Wtedy, Bialy Dom, przy pomocy sprzyjajacym demokratycznej lewicy, srodkow masowego przekazu, ukrywal neurotycznie negatywne wskazniki gospodarcze. Trzeba tutaj rowniez nadmienic, ze historycznie, kiedykolwiek USA, militarnie byly slabe, wtedy wielki kapital zagraniczny wycofywal swoj kapital, jak rowniez i nowy kapital nie naplywal. Powodowane to jest zawsze brakiem zaufania tak do amerykanskij waluty jak i do gospodarki. USA, militarnie byla silna za prez. Reagana, dlatego tez obcy kapital naplywal w wielkich ilosciach i napedzal gospodarke. To samo jest teraz za prez. Busha, ktory wydaje na armie wiecej niz jego poprzednik i dlatego tez kapital swiatowy inwestuje w bardziej w USA, niz w innych rejonach swiata, co widac po rozpedzajacej sie gospodarce Stanow i zmniejszaniu sie bezrobocia. Inaczej na obnizanie podatkow patrzyla Europa, traktujac poczynania podatkowe „glupiego” Busha, jako poczatek prowadzacy do zawalenia sie gospodarki USA, co mialo pociagnac zalamanie sie swiatowych gospodarek. Kazdy juz teraz powinien zdawac sobie sprawe, ze przez obnizenie podatkow, rozwoj gospodarczy wzrasta. No ale to juz tak jest w tych tzw. socjaldemokracjach, ktore w Europie, budza sie wciaz z reka w nocniku i wciaz nie wiedza dlaczego. A ja im moge podpowiedziec, ze taki stan rzeczy w Europie to kara za pogwalcanie boskiego Prawa Przyczyny i Skutku, ktorego nie da sie pogwalcac bezkarnie. A kto jeszcze nie jest przekonany i na szybko chcialby sie przekonac czy to Naturalne Prawo Przyczyny i Skutku pracuje, to sugerowalbym mu doswiadczenie, aby wyskoczyl z pedzacegp pociagu.

  13. Wolski pisze:

    40% dostaje wygrany a 60% panstwo.Social Security podniesiono za Reagana o 100%. Zmiana ustawy podatkowej z 1986 roku wyeliminowala wiele „deductions”itd. Obecnie slysze ze 5% obnizki „capital gains” przynioslo
    87 biljona $ dochodu. Skoro to az tak to jest klarowne obnizmy wszystkie podatki do zera (0) czego ja jestem wielikim zwolennikiem. Wtedy to wszyscy bysmy placili tyle samo i sprawiedliwie.
    Budzet pekl by z nadmiaru dochodow.

  14. Pryncypialne pisze:

    Panie Wolski. Nie badz pan lalka. Do interesow to masz Pan glowe, ale emocjonalnys Pan czlek i na polityce sie nie znasz. Zajme stanowisko, jak tylko znajde chwile czasu. Najpierw trzeba zaczac od roli rzadu, aby gadac o wysokosci podatkow….Klaniam sie nisko……Pryncypialny

  15. geo pisze:

    Dziwne doprawdy obyczaje i prawo. Winny nastolat, ale nie dorosly, ktory otrzymywal od nastolata oralny seks. A odpowiedzialnosc nastolata powinna byc wzgledem rodzicow, a nie wladz panstwowych, czy urzednikow. Karany powinien byc dorosly uprawiajacy seks z malolatem. I oby ewentualny kurator nastolata nie eksploatowal, majac do niej wylacznosc. Pewnie znowu by zatrzymywano i kwestionowano nastolata. Dzieciak nie zdaje sobie sprawy na jakie niebezpieczenstwo wirusa HIV jest narazony.
    19 to latka, wiekiem i uroda wsam raz dla Playboy’a. Dobrze, ze w koncu sa prywatne szkoly. Wszystkie szkoly powinny byc prywatne, a wtedy mozna by sobie wybierac szkole w/g osobistego rodzicow i ucznia profilu, jak i wedlug osobistego kodeksu moralnego. Nie widzialem, aby Playboy wulgaryzowal cialo kobiety. PB pokazuje raczej to co w kobiecie, w jej wygladzie zewnetrznym najpiekniejsze.I wymusza myslenie u mezszczyzn, ze warto zyc, warto dbac o swoje wlasne meskie cialo cwiczeniami, dobrym odzywianiem, fryzura, stylem bycia, meskim wygladem, a przede wszystkim dobrymi zarobkami, dobrym businessem, zyczliwa i pozytywna filozofia zycia, aby zwabiac do siebie piekno, i ewentualnie najlepiej w parze z powyzszym rowniez i inteligencje.
    A ksieza nie lubia oficjalnych, normalnych rozmow na temat gejow, bo ksieza maja kompleksy, ze to sie wlasnie o nich mowi. Wiec nic dziwnego w zachowaniu ksiezy. Dziwne tylko to co w nich siedzi. Nie mowie o wszystkich ksiezach, ale zawod ten przyciaga sklonnych do homoseksualizmu mezszczyzn. A wnioski wyciagam, po roznych, oficjalnych aferach ksiezy katolickich angazujacych sie w homoseksualizm. Byc moze jestem w bledzie i chcialbym byc w bledzie. Jednak mowienie, ze wszystko jest wzgledne, relatywne, ze zaden rodzaj seksu nie jest ani gorszy ani lepszy, to chyba dlatego tylko, ze brak wyobrazni. Mezszczyzni zaangazowany w homoseksualny, analny seks, maja powazne problemy zdrowotne, a najgorsze powiklania koncza sie AIDS’em, co stwarza zagrozenie dla spolecznego zdrowia, a zwlaszcza dla zupelnie nie swiadomych zagrozenia nastolatow. Zaden homoseksualista nie wlozylby czlonka do nocnika z odchodami. Jednak pod wplywem silnego, nienormalnego moim zdaniem popedu, zrobi to z wielka pasja. I wcale nie mowie, ze homoseksualistow trzeba dyskryminowac. Z pewnoscia nie powinno sie isc z nimi na kompromis, bo na kompromisie heteroseksualnego stosunku ze stosunkami homoseksualnymi, tylko smierc moze zwyciezyc. Zapewne istnieja szczerze w sobie zakochane lesbijki jak i faceci, bo albo sie z taka psychika urodzili, albo cos „drgnelo” w ich zyciu i to nie wiadomo z jakiego powodu, czesto w dziecinstwie. Psychologia, jako nauka jest jeszcze w zupelnych powijakach i nie jest w stanie zrozumiec tych procesow dewialnych zmian psychicznych. Najwazniejszym na ziemi jest szczescie czlowieka, a czekanie prze dwa wieki na odpowiedniego psychologa, nierealne. Negowanie dazenia do szczescia komukolwiek, wlaczajac w to homoseksualistow, powinno byc konstytucyjnie zabronione. Jednak wiekszosc homoseksualnego ruchu to kwestia wynikajaca z modnych, kulturowych tendencji, czesto pod wplywem niepohamowanych impulsow o korzeniach nihilistycznych. Dlatego dobre wychowanie, dobre przyklady, dobra literatura, dobre filmy, mialbyby zbawienny wplyw na kultury przyszlych pokolen. Jezeli nie to akty seksualne ze najprzerozniejszymi zwierzetami, moga byc relatywnie dobre na rowni z heteroseksualnymi. Tak bywa, gdy kultury nie maja zadnych ram odniesienia. Kilka miesiecy temu czytalem, ze na farmie specjalizujacej sie w seksualnych igraszkach ze zwierzetami, ogier, zabil kopytami rozgrzanego miloscia faceta, podchodzacego ogiera od tylca. Tak nam dopomoz Bog. geo

  16. KGB pisze:

    Ze zdziwieniem przeczytałem w Portalu onet.pl artykuł p. Jana Berety pt. „Bogaty jak Polak” datowany na 16 marca 2006. (http://wiadomosci.onet.pl/1318978,242,kioskart.html)

    Wydaje się on b. podobny do pańskiego artykułu pt. „Goodbye Jackowo!”.

  17. CIA pisze:

    Widocznie Jan Bereta sciagnal od autora. CIA

  18. Nanotechnolog pisze:

    Patrze w dzisiejsza prase i widze artykul profesora Thomas Sowell’a, ktory pisze o Studenckich protestach w Paryzu, ktorec to protesty, zdaniem Sowell’a, przypominaja nam, ze edukacja w akademickich elitach instytucyjnych nie wystarcza aby uczy wyzszej moralnosci, czy podstawowej ekonomi.
    Dlaczego studenci z Sorbony i z innych uczelni zasmiecaja ulice i atakuja policjantow? Zadaje sobie pytanie profesor.
    Poniewaz chca oni przywilejow w imie Praw, a jednoczesnie sa zbytnimi ingorantami ekonomicznymi aby zdawac sobie sprawe, ze te przywileje sa kosztem utraty prac.
    Tak jak niektore inne kraje Uni Europejskiej, Francja ma Prawa, ktore czynia iz ciezko jest zwolnic kogokolwiek z pracy. Polityczna lewica od dawna wierzy, ze takie Prawa sa sposobem na zmniejszenie bezrobocia.
    Co wazniejsze lewica ta pozostaje glucha na fakt, ze kraje z takimi prawami jak Francja i Niemcy, zazwyczaj maja wieksze bezrobocie niz kraje bez takich Praw, jak np.Stany Zjednoczone.
    Na szczescie, niektorzy francyscy oficjalisci zaczynaja dostrzegac, ze Prawa Ochrony Pracownika przed Utrata Pracy, powoduja to, ze dla pracodawcy, przyjmowanie niedoswiadczonego pracownika, bez historii pracy i bez mozliwosci ewentualnego zwolnienia go gdyby sie nie nadawal, jest bardzo ryzykowne. Bezrobocie we Francji siega 23% posrod pracownikow do lat 25.
    Aby jakos zaradzic wysokiemu bezrobociu pomiedzy mlodymi ludzmi, prawo ochrony pracownika przed zwolnieniem zostalo ostatnio modyfikowane, co zezwoli pracodawcy na prawo zwolnienia przyjetego pracownieka.
    Z tego wlasnie powodu francuscy studenci sa wzburzeni i szaleja po ulicach Paryza. Oni nie chca aby pracodawca posiadal prawo do zwolnienia jak oni ukoncza uczelnie o pojda do pracy.
    Studenci i ci co ich politycznie popieraja, wlaczajac w to i zwiazki zawodowe, okreslaja studentow jako ofiary bezlitosnego prawa. I postrzega sie to zjawisko jako dyskryminacja ze wzgledu na wiek.
    Fakt, ze wielu studentow mysli tylko kategoriami Praw, ale nie kategoriami konsekwencji, pokazuje glowne braki w ich wyksztalceniu. Prawo do pracy, zdaniem Sowell’a, nie znaczy to samo co Praca. Gdyby znaczylo Praca, to nie byloby 23% towego bezrobocia posrod mlodych Francuzow.
    Prawo moze stworzyc „rowne prawa” dla niedoswiadczonych mlodych pracownikow i dla starszych pracownikow z dowodem na ich historie pracy, ale nie moze uczynic ich jednakowo wydajnymi w pracy i z jednakowym ryzykiem zatrudnienia.
    Oceny szkod wyrzadzanych przez studencki rozrabiaczy – nazywanych tutaj protestujacymi, czy demonstrujacymi przez zlewicowane srodki masowego przekazu – siegaja setki tysiecy jak nie milionow dolarow. Rozruchy te spowodowaly rowniez zamkniencie ponad dziesieciu uniwerkow, wlaczajac w to Sorbone, tak wiec uniemozliwiajac edukacje innym studentom.
    Pojecie „praw” – a zwlaszcza pojecie prawa pogwalcajacego prawa innych ludzi, kiedy ci inni naleza do podejrzanej klasy „szefow” – jest znana cecha wspolczesnego panstwa opiekunczego.
    Francuski Premier Dominique de Villepin, ktory poparl nowe prawo pracy, otrzymal 36 procentowy spadek jego popularnosci. Tak sie wlasnie zdaza kiedy Premier mowi z sensem, a ludzie wola wierzyc w nonsensy.
    Elementarna ekonomia mowi, ze dodajac koszta, wlaczajac w to i ryzyko przyjmowania do pracy, redukuje ilosc przyjetych pracownikow. I nie powinno byc nowoscia dla kazdego, badz to z wyzszym wyksztalceniem czy tez nie, ze rosnacym kosztom towarzyszy przewaznie mniejsza ilosc transakcji.
    Fakt takiego glebokiego ingoranctwa podstawowej ekonomi i samopograzanie sie w emocjonalizmie to rezultaty edukacji na wyzszych i rzekomo prestizowych uczelniach Zjednoczonej Europy. Taka konkluzja konczy swoj artykul profesor szkoly dziennikarstwa Thomas Sowell. Z Serdecznymi Pozdrowieniami z mokrej Brytanii. Nanotechnolog.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *