Fałszywy alarm

chat-dymki
22

Alarm o zagrożeniu produkcji rolnej lipcową suszą okazał się fałszywy. Szacowane przez GUS jej skutki nie były warte 230 mln złotych, wydanych na pomoc rolnikom z kieszeni podatnika przez rząd.

Powód zawsze się znajdzie

Bezpośrednim powodem interwencji rządu była histeria wywołana przez media, a podchwycona w mig przez wicepremiera Andrzeja Leppera, który w „trudnej sytuacji rolnictwa” dostrzegł katapultę do kariery.
Wydano bezsensownie prawie ćwierć miliarda złotych, bowiem specjaliści od szacowania strat w rolnictwie nie potwierdzają czarnych wieści z pól. W regionie najbardziej poszkodowanym przez suszę, głównie na północy województwa śląskiego, plony w niektórych gminach są wprawdzie niższe o 20-30 proc., ale w całym kraju, szacuje Główny Urząd Statystyczny, spadek produkcji wynosi niewiele ponad granice błędu statystycznego, od 3 do 7 proc. Nie jest to powód ani do alarmu, ani do uruchamiania ogromnej pomocy, sięgającej nawet 300 mln zł. Tym bardziej, że w latach ubiegłych wydaliśmy kilkaset milionów złotych na skup interwencyjny, którego celem było – rzekomo – stworzenie rezerwy na wypadek niedoborów.
To nie koniec pomocy dla rolnictwa, które otrzymuje przecież: dopłaty bezpośrednie z funduszy unijnych, wysokie opłaty rolnośrodowiskowe, nie płaci podatków, mocno też trzyma, za pośrednictwem KRUS, rękę w kieszeni podatnika.

Lekarstwo gorsze od choroby

Oficjalnym powodem uruchomienia pomocy dla zagrożonych suszą rolników jest ochrona polskich rodzin, przed jej cenowymi skutkami. Każdy Polak rozumie więc, że skoro pomoże rolnikom, nie trzeba będzie pomagać jemu; ceny produktów rolnych nie wzrosną.
Beztroska polityków, z jaką wydają grosz podatnika jest jednak porażająca Nikt nawet nie policzył, czy nam się taka ochrona opłaca. Tymczasem, gołym okiem widać, że kosztuje ona więcej niż wynoszą ewentualne korzyści. Mimo wydatkowania ponad pół miliarda złotych na skupy interwencyjne i „pomoc dla ofiar suszy” ceny ziarna wzrosły już o 30 – 40 proc., a w jesieni ma być jeszcze droższe. Atmosferę histerii podchwycili piekarze, cukiernicy i producenci przetworów, którzy dojrzeli w niej alibi uzasadniające podwyżkę cen produkowanych przez siebie wyrobów, powyżej poziomu, na jaki pozwala siedmioprocentowy niedobór ziarna. To jeszcze nie koniec. Premier Lepper zamierza oprotestować obecny projekt budżetu, domagając się dodatkowych pół miliarda na ubezpieczenia dla rolników i 2,5 mld na dalszą pomoc. Wszystkie te pieniądze mają rzecz jasna przechodzić przez budżet, którym p. Lepper zarządza jako minister rolnictwa.
Dla ratowania garstki rolników państwo uderza po kieszeni 36 mln Polaków, którym nie ma kto pomóc. Mimo okupu jaki został na nas wymuszony, już dziś płacimy drożej za chleb, cukier, drób, owoce, makarony, i inne produkty rolne. Płacimy więc dwukrotnie: raz w podatkach na pomoc, drugi raz w postaci wyższych cen, których łatwo można uniknąć poprzez import tańszych produktów rolnych.

Żywią i jęczą

No tak, ale import uderza w rolnictwo. Pogorszy los tych, co to nas żywią i narzekają.
I bardzo dobrze. Rolnictwo polskie to nie tylko relikt przeszłości, to także ogromny marnotrawca gospodarczy. Ponad 26 proc. zatrudnionych w rolnictwie wytwarza niewiele ponad 7 proc. PKB. – skandalicznie mało. Zamiast rolnictwu pomagać, powinniśmy doprowadzić do upadku tych wszystkich biedniaków i zaproponować im inne, bardziej wydajne zajęcie. Precedens już jest.
Thomas Sowell w „Ekonomii dla każdego” pisze, że w 1905 roku w Stanach Zjednoczonych pracowało na roli ok. 95 mln obywateli, niemal połowa narodu. Dzisiaj pracuje ich mniej niż 1 proc., niespełna 3 mln osób, i są w stanie wyżywić trzystumilionowy naród i jeszcze pół świata. Amerykańskie rolnictwo to największy udziałowiec w amerykańskim eksporcie, a zarazem największy składnik PKB (ok. 25 proc.). Te 92 mln osób, które brutalnie pobawiono pracy na roli to dziś szczęśliwi i zamożni mechanicy, informatycy, kierowcy, murarze, dekarze, spawacze, cieśle, lekarze itp.

Alternatywa

Polski biedniak, bo to jemu głównie trzeba pomagać, ma alternatywę. Za pieniądze oszczędzone na pomocy dla małorolnych (0,5 mld zł), a zwłaszcza na KRUS (ok. 13 mld zł) można dziś stworzyć (statystycznie) ok. 135 tys. miejsc pracy rocznie. Do tego dojdą podatki, płacone przez zatrudnionych rolników – kolejne 20 tys. miejsc pracy. Zresztą już dziś brakuje rąk do pracy w budownictwie, rzemiośle, nie ma szewców, hydraulików, krawców, elektryków, malarzy i innych przedstawicieli i przedstawicielek zawodów, bez których kraj nie może się rozwijać, a których wykonywanie nie wymaga ani studiów ani wieloletniego doświadczenia. Braki są dramatyczne, czego najlepszym dowodem jest przyzwolenie społeczne na imigrację zarobkową z Ukrainy i Białorusi. Brakuje nam ludzi do pracy, bo męczą się na roli.
Zamiast więc obrzydzić im ten niewdzięczny kawałek chleba, zmusić do sprzedaży tych statystycznych 7 ha, przypadających na jedno polskie gospodarstwo, i przenieść do bardziej intratnych zajęć, trzyma się ich iluzją pomocy państwa i anachronicznymi przepisami o obrocie ziemią, zakazującym sprzedaży jej w ręce obcokrajowców.
Jeśli nawet przestaniemy produkować żywność, a zajmiemy się bardziej ambitnymi zajęciami, to przecież z głodu nie pomrzemy. Jest Ukraina, Białoruś, są kraje afrykańskie. Dziś za tonę polskiego zboża płaci się do 600 zł, podczas gdy tona pszenicy, importowanej z Węgier, Ukrainy, czy Argentyny, wraz z kosztami transportu, jest o kilkadziesiąt zł tańsza. Świat nie cierpi na brak żywności, światu brak jest towarów, na które może ona zostać wymieniona. I my je możemy produkować.
Uwolnienie chłopów będzie krokiem we właściwym kierunku, przyczyni się do potanienia państwa, obniżki podatków, zwiększy efektywność gospodarki, tańsza będzie żywność, a przede wszystkim zniknie okazja do ogłaszania fałszywych alarmów, na których zbijają majątek demagogiczni politycy.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2006-09-08

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Helena pisze:

    A mimo wszystko Lepper jest najporzadniejszym politykiem tej koalicji.

  2. Imię i nazwisko pisze:

    No tak, latwo jest jezdzic po wioskach i rozdawac nie swoje pieniadze. a wlasciwie to nie jezdzic tylko latac 🙂 przeloty rowniez sponsorowane 🙂

  3. JMF pisze:

    Dorwal sie do nas jakis zagraniczny hacker i nam dokucza. Musimy sie (i strone) chronic, stad te nowe zabezpieczenia. Mam nadzieje, ze nie wemz nam one pozytane za proby ogranikczenia swobody dzialania na sieci.
    Pozdrawiam
    Jan M Fijor

  4. Franciszek Sawulski pisze:

    Witam serdecznie,popieram w 100%-chociaz i tak tego nie zmienimy.Dziekuje za dotychczasowe Pana publikacje-czytam je od bardzo dawna,ale dopiero teraz moge za nie podziekowac.Zrobil Pan wiele dobrego,dla upowszechnienia Wolnego Rynku-chyle czola,wiele razy podpieralem sie w dyskusji Pana tezami i powiem szczerze-wielu ludzi „nawrocilem”.FJS

  5. Jan M. Fijor pisze:

    Dlaczego ma sie nie udac? Skoro jednak te wiadomosci dochodza do ludzi. Wierze, ze to sie uda. Moze niepredko, ale i tak wkrotce zabraknie pieniedzy na socjal i wtedy co? Inflacjas? Podatki? jedno i drugie skonczy sie masakra. Pozdrawiam Jan M Fijor

  6. burak pisze:

    panie Fijorrr!
    raz piszecie-garstka rolników,zaraz potem okazuje się ,że to 26% społeczeńtwa.
    dalej czytam że nie było suszy ani spodku plonów,bo wszystko mieści się w granicach błedu statyst.
    na tej podstawie sądzę,że poziom prawdy w Pana artykóułach,też oscyluje w granicach błędu statystycznego.
    oprócz tego nie wydaje mi się prawdopodobne,by w 1905 r USA zamieszkiwało 190 milionów ludzi.
    Kto jest odbiorcą Pana obłąkanych teorii?

  7. Jan M. Fijor pisze:

    Dane zaczerpnalem a ksiazek Thomasa Sowella Ekonomia dla kazdego i Ekonomia stosowana, obydwie wydalem osobiscie. Piszac „garstka rolnikow”, pisalem o tych kilku tysiacach gospodarstw, ktore dotknela ostatnia susza. Wszystkie inne dane pochodza z GUS. Uklony Jan M Fijor

  8. Precel pisze:

    Ja to bym i ministerstwo rolnictwa zlikwidował i dopłaty do krus też, niech rolnicy zobaczą jak jest im fajnie.

  9. burak raz jeszcze pisze:

    drogi panie.jeszcze raz stwierdzam,z autentycznym smutkiem,że ma pan błędne mniemanie o skutkach suszy w Polsce.co to znaczy ‚kilka tysęcy rolników’?czy pan uważa,że susza dotknęła jedną gminę w kraju?bo kilka tysięcy rolników to mieszka w jednej przeciętnej gminie.trywializując,można powiedzieć,że tylu jest tzw.rolników z Marszałkowskiej.jao ekonomista powinien pan wiedzieć ile w kraju jest gosp. rolnych i ilu ludzi utrzymuje sie z autentycznej pracy na roli.podpowiem tylko,że w każdym nawet najmniejszym województwie jest to dziesiątki tysięcy rodzini co chce pan powiedziec-że w wiosce A była susza,a w sąsiedniej wiosce B,już jej nie było?królu złoty więcej powagi,bo ten artykuł to albo ignorancja,albo prowokacja.

  10. burak na dobranoc pisze:

    panie red.chciałem przytoczyć dane z wikipedii,które przed chwilą spisałem.mała zagadka-czego dotyczą te liczby:76212168{1900} 106021537{1920} 134164569{1940} 179323175{1960} 203302031{1970}.dobranoc.

  11. Jasiu ale nie ten pisze:

    To dane na temat populacji Hameryki
    Panie Barszcz.

  12. mietek pisze:

    Lepper rządzi!!!

  13. xavier pisze:

    Przyznam szczerze, że pański artykuł obrazuje typowe myślenie osby nie związanej z problemem. Uważa pan, że polskie rolnictwo jest deficytowe a więc przedstawię panu swoje „deficytowe dla państwa gospodarstwo:
    – z jałmużny unijnej dostałem 60 tys. zł.
    – wykorzystałem w tym roku 35000l. paliwa akcyza na litr wynosi ponad 1 zł. czyli co najmniej 35000zł.
    – podatek od ziemi wyniósł 10000zł.
    – przy czym rolnicy jako, że nie prowadzą działalności gospodarczej nie mogą powszechnie odliczac VAT-u poprzez ten podatek państwo „wypompowało” ze mnie około 50000zł. ponieważ jak w każdym przedsiębiorstwie mamy tu obrut pieniędzmi.
    – inne pomniejsze wydatki, których nie będę wymieniał by nie narażać się na krytykę.

    Następną sprawą są skupy interwencyjne. Na tym przedsięwzięciu państwo mogłoby zarobić olbrzymie pieniądze ( aktualnie zaledwie ok. 10% silosów jest w rękach państwa – chyba o czymś to świadczy ) błędne decyzje ich zarządców sprawiają, że są one deficytowe poruwnanie do gurnictwa, kolei itd. Rolnicy utworzyli fundusz, któty już od kilku lat stara się o ich przejęcie lecz bez skutku.
    Dziękuję

  14. Jan M. Fijor pisze:

    A dlaczego to panstwo ma zarabiac, skoro ziemia jest nasza? To my mamy zarabiac, a nie panstwo. Panstwi nas tylko ograbia i utrudnia zycie. Pozdrawiam jan M Fijor (rolnik)

  15. xavier pisze:

    Chciałem po prostu udowodnić to, że nie jest tak jak twierdziwiększośc mieszkańców miast i pan w swoim artykule. A mianowicie czują się mocno pokrzywdzeni ponieważ uważają, że rolnicy jest to grupa społeczna, które żyje za ich pieniądze. Natomiast jeżeli chodzi o te miliony wzbudzające emocje, są one przeznaczone na kredyty więc wrócą do państwa spowrotem i wyrażenie „pomoc dla rolnictwa” jest przesadzone. Są to bardzo nisko ( pomiędzy 1 a 2%) oprocentowane kredyty, lecz większośc prac do ich pozyskania wykonują sołtysi czyli nie wymaga to dużych nakładów pracy od urzędników. I tu też państwo na nas zarabia. Gdzie są te pieniądze twierdzę, że są to zasiłki dla bezrobotnych, urzędnicy organizacji (takich jak NFZ), oraz darmowa opieka zdrowatna dla bezrobotnych.
    Dziękuję

  16. Jan M. Fijor pisze:

    Ludzie sprzedaja owoce swojej pracy. jesli im sie to nie oplaca, musza zmienic albo owoce, albo prace. Nikt nie ma prawa zmsuzac mnie do tego, abym placil za chleb raz w postaci podatku na pniskooprocentowane pozyczki, a drugi raz w piekarni. Za moje ksiazki placi pan tyle, ile wynosi ich cena. ja nie zadam zadnych zapomog, czy tanich pozyczek, a przeciez tez by mi sie przydaly. Uklony Jan M Fijor

  17. xavier pisze:

    Zasadniczo przyznano mi „z pańskich pieniędzy” cos koło tego co na mnie zarobiło a przecież i tak to odzyska, czyli to nie jest praktycznie żadna zapomoga. Musi sam Pan przyznać, że przeciętni ludzie nie są żadnymi inwestorami. Rolnicy w Polsce w niektórych sprawach mieli (jeszcze do niedawna i jestem wdzięczny PiS za zmiany) bardziej restrykcjyne prawa niż ich koledzy ze starej uni, między innymi przez analfabetyzm urzędników ( kila głośnych błędów w tłumaczeniu ). Np. budowa zbiorników na materiały szkodliwe dla środowiska – polscy urzędnicy kwalifikowali do nich wszystkie odchody zwierzęce unijni już nie. Gdyby prawo było bardziej wyrozumiałe – np. porządna ustawa o biopaliwach ( PiS już ją wprowadził jednak mogła by być lepsza ) rolnictwo mogło by się bardzo rozwinąć. Chciałbym Panu zaproponować ciekawy wątek , może pan go wykorzysta „Wolna gospodarka w Uni Europejskiej oraz limity na produkcje” – jedno zaprzecza drugiemu a może jest to gospodarka centralnie sterowana??

  18. Jan M. Fijor pisze:

    Dziekuje za temat. Tymbardziej, ze zgadzam sie z panem: polityka rolna UE (CAP) to przyklad planowania centralnego, wymuszajaca wiele zbednych wydatkow. Np. dwukrotne wykaszanie (w roku)w w zamian za sowite doplaty (rolno-srodowiskowe) z kieszeni podatnika. Pozdrawiam Jan M Fijor (rolnik)

  19. burak do znudzenia pisze:

    panie red.zanudzam pana,
    ale ja w kwestii formalnej:
    1]sowite dopłaty z kieszeni podatnika dostaje się już po jednorazowym skoszeniu.Muszę pana dodatkowo zmartwić,że jak łąka jest koszona 2x,to można dostać,w niektórych przypadkach,2x więcej,ot tak 1500zł/ha
    i jeszcze bardziej pana zmartwię,że niekiedy wcale nie trzeba kosić,a pieniążki lecą-wystarczy oprysk herbicydowy[da ugorów]
    ale reraz pana ucieszę,że jako rolnik,też może pan wziąśc udział w różnych programach rolno-środ.i „kosić”.Może też pan skorzystać z programu „inwestycje w gosp. rolnych” i otrzymać 60% refundacji,ale nie więcej jak 500 000 zł/na 5 lat/
    tyle u pana mądrych słów o przedsiębiorczości,proszę sę wykazać.
    bez obrazy,ale na koniec muszę stwierdzić,że bez zywności ludzie się nie obędą,a bez pana książek jak najbardziej.
    przepraszam za nieco agresywne stwierdzenia,ale niech pan zrozumie,nie można wciskac kitu o rolnicwie w kraju gdzie 40% ludzi jest z nim związanych.
    niech pan lepiej pisze o ameryce,malo ludzi tam było to prędzej uwierzą.

  20. Jan M. Fijor pisze:

    To, ze ktos mieszka na wsi nie znaczy, ze zna sie na rolnictwie. Ja sie nie znam. Ja pisze o ludzkim dzialaniu i jetgo konsekwencjach. Co do zywnosci i ksiazek, to powiem panu, ze wiecej ludzi zginelo dla idei niz dla chleba. Chleb jest pochodna idei, a w ostatecznosci mozna go kupic od innych. Znam kraje, ktore nie produkuja zywnosci i maja sie lepiej niz nasza ojczyzna pszenno-buraczana. A prospo ksozenia, jaki jest sens placic komus za to, ze kosi lake, z czego nic nie wynika? Niech pan zacznie wydawac pieniadze wlasne tylko na aburzy i skarpetki, zobaczy pan szybko, jak panskie zycie sie zmieni. Gsopodarka dziala identycznie; zmarnowany grosz w rolnictwie nie znajdzie sie w informatyce, lotnictwie, szkolnictwie czy w sporcie. Cudow nie ma. Zyjemy w swiecie niedoborw i dlatego trzeba gospodarowac tym co sie ma jak najlepiej. Pozdrawiam Jan M Fijor

  21. burak pisze:

    no właśnie,tak mi się wydawało-nie rolnik,choć mieszkaniec wsi.
    panie janku,jak pan myśli co rolnicy robią z tak obficie wyplacanymi im pieniędzmi.czy widzial ktoś typowego rolnika na plażach tajlandii czy choćby egiptu?czy chłopi nagle przesiedli się na mercedesy lub landcruisery?
    czy zaczęli stawiać pałace?
    powiem panu co taki przeciętny chłop robi z dopłatami[otrzymywanymi tylko raz w roku]:oddaje długi w sklepie
    -płaci zaległe odsetki i raty kreddytu w banku,tudzież KRUS
    -kupuje paliwo[czsto na lewo,bo tańsze]
    kupuje nawozy
    -placi podatek gruntowy[czsto kilka zaległych rat]
    -kupuje ubranie i przybory szkolne
    -remontuje maszyny i budynki
    -jak cos zostanie to myśli o kupnie czegoś dla żony-do kuchni
    -jak w danym roku wypada komunia to trzeba odłożyć na rower
    to robi przeciętny rolnik,a co robi z tymi pieniędzmi większy-typu xaviera?
    -robi to samo,płaci,płaci,płaci
    a więc pieniądze krążą i pobudzają gospodarkę
    nie chcę się wdawać w szczegóły,ale gdy rolnik chce skorzystać z programów unijnych na inwestycje,musi zebrać masę różnych zaświadczeń, a za kazde się płaci-korzystają budżety miast,gmin,KRUS,ZUS[tak,tak-potrzebne zaświadczenie,że się nie jest w ZUSIE]
    a przede wszystkim,nie można mięć żadnych zaległości podatkowych
    póżniej do banku po kredyt-prowizje,odsetki,płatne zaświadczenia,poręczenia,zastawy,hipoteki,wypisy z KW-pieniądz krąży i pobudza co trzeba w tak porządany przez pana sposób
    i jeszcze refleksja na własny temat;
    niedawno zakupilem nowy sprzęt,za setki tysięcy.ktos powie-taaaaak,dostanie 60% z powrotem.
    prawda,pewnie dostanę,jak wszystko będzie w pożądku,i przez 5 lat będe go wykorzystywac zgodnie ze skomplikowaną umowa,służy on wyłącznie do pracy,ułatwia ją i drogo kosztuje jego eksploatacja
    to wszystko prawda,tylko ja widzę naokolo duzo nowego sprzętu,za setki tysiecy,obsługiwanego przez najemnych ludzi,np w firmach budowlanych-też służy do pracy.ci ludzie mają roczne dochody porównywalne z moimi,i nie myślą o kosztach ,remontach,ratach kredytu-pełen komfort.ale to może zrozumieć tylkoten,kto jest w podobnej sytuacji.
    biurokracja odczłowiecza zawod rolnika.coraz więcej wymagań,buhalterii,regulacji
    coraz mniej liczy się wkład pracy,więcej umiejetośc dotarcia do odp.programow i związanych z tym dota
    cji
    jeszcze kwestia nadmiaru rąk w rolnictwie.część tych rąk pracowała kiedyś w mieście.zostali zwolnieni na początku przemian,jako dwuzawodowcy,gdy upadały zakłady
    to na razie tyle
    niestety muszę wracać do pracy[w gospodarstwie]

  22. Jan M. Fijor pisze:

    Ktos, kto nie potrafi sie utrzymac w biznesie sam, musi zbankrutowac. W przeciwnym razie marnuje zasoby, ktory ma do dyspozycji. Podtrzymywanie trupa jest gospodarczo szkodliwe, nawet jesli trup nie jedzie do Tajlandii czy Egiptu. W gospodarce maja byc tylko ci, ktorzy potrafia bez niczyjej pomocy, pomimo konkurencji, produkwoac lepiej, taniej, bardziej do gustu etc. Taka jest zasada. Odejscie od niej to wejscie na droge kleski. Predzej czy pozniej ktos za to zaplaci. P.S. Znam ludzi, ktorzy otrzymuja rocznie ponad 250 tys. zl subwencji i nie robia na roli nic. Uklony Jan M Fijor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *