Różnica

chat-dymki
26

Co zrobiłby amerykański polityk, gdyby z dachu jego domu spadł robotnik? Przede wszystkim wyraziłby z tego powodu swoje głębokie ubolewanie, następnie odwiedził rannego w szpitalu, oferując pomoc rodzinie, potem wynająłby adwokata i ogłosił komunikat, biorąc winę na siebie. Gdyby okazało się, że robotnik był na dachu nielegalnie, minister najprawdopodobniej podałby się do dymisji.

Co robi w takiej sytuacji polski minister? Milczy, udaje że nic się nie stało, przy pomocy instytucji rządowych szuka winnych i sposobów wykręcenia się od odpowiedzialności.

Intruz na dachu

Przypomnijmy, że prokuratura i inspektorat pracy w Krakowie ustaliły wstępnie, że robotnik, który 3 października b.r. spadł z dachu podczas remontu domu ministra, Zbigniewa Wassermanna, był tam zatrudniony nielegalnie. Zdaniem ministra – zleceniodawcy, sprawcą nielegalnego zatrudnienia był „właściciel jednej z firm, wykonujących te prace”. Ten ostatni się jednak wypiera, twierdząc, że, co prawda, ofiara jest jego rodzonym bratem, ale z firmą nie miała nic wspólnego. Trudno uwierzyć, jeszcze trudniej zakwestionować.
Nielegalne zatrudnianie pracownika, zwłaszcza przy drobnych sprawach remontowych, do opieki nad dzieckiem, czy przy pracach ogrodniczo-rolnych, jest w Stanach Zjednoczonych dość popularne. Pokusa zaoszczędzenia na płacy, a zwłaszcza na składce ubezpieczenia socjalnego (odpowiednik polskiego ZUS) bywa silna. O ile jednak przyłapanie Wal-Mart, czy dużego farmera na zatrudnianiu nielegalnych emigrantów z Meksyku kończy się na stosunkowo niewielkiej karze grzywny, o tyle w przypadku polityka, a więc kogoś, kto daje przykład, jest końcem kariery.
Wynajęcie „nielegalnej” niani do dziecka zniweczyło kariery sędziów sądu najwyższego dwóch kandydatek zgłoszonych przez prezydenta Bila Clintona. Każdy kandydat na urząd publiczny przyłapany na czymś takim nawet nie stara się wytłumaczyć; natychmiast rezygnuje. Dlaczego? Bo Amerykanie nie lubią, gdy ich przywódcy mają nieczyste sumienie; gdy zachowują się gorzej niż oni sami; nie podoba się to także związkom zawodowym, a przede wszystkim, jest przestępstwem.
Minister Zbigniew Wassermann takich problemów nie ma, chociaż jego wina jest nie tylko bezsporna, lecz ponadto znacznie poważniejsza. Bez względu na to, kto nielegalnego robotnika zatrudnił, pośrednio zrobił to właśnie minister. Będąc właścicielem posesji, na której doszło do wypadku, ponosi pełną odpowiedzialność za to co się na jej terenie wydarza. Jeśli pan minister nie wierzy, niech sprawdzi zapis w swojej polisie ubezpieczeniowej na dom. Co więcej, każdy roztropny gospodarz, ma zarówno możliwość, jak i obowiązek sprawdzić, jakim prawem ktoś znalazł się na dachu jego domu. Mógł co prawda domniemywać, że robotnik jest pracownikiem zatrudnionego przedsiębiorcy budowlanego, ale takie domniemanie nie jest skuteczne w sądzie. Wielu oskarżonych o paserstwo nie podejrzewa nawet, że towar, który kupili został przez kogoś skradziony. A mimo to ponoszą konsekwencje karne swojego beztroskiego postępowania. Kto jak kto, ale koordynator służb specjalnych, które z natury swojej zmuszają do czujności, powinien wiedzieć co robi. Tym bardziej, że jest członkiem rządu, który wykorzystuje obowiązek czujności aż do bólu, o czym przekonali się, chociażby, właściciele sali wystawowej w Katowicach, gdzie zimą tego roku zawalił się dach, pociągając za sobą śmierć kilkudziesięciu osób i aresztowanie właścicieli obiektu. Aresztowania tego domagał się z całą stanowczością kolega ministra Wassermanna, minister Ziobro; też Zbigniew, i też z Krakowa.
Nie dość więc, że minister Wassermann wpuścił na teren swojej posesji człowieka, który nie miał prawa tam być, to na dodatek naraził się na zarzut zatrudnienia do prac budowlanych osoby nie posiadającej prawa do pracy, co wiąże się z naruszeniem co najmniej kilku ustaw, w tym: podatkowej, ustawy o ubezpieczeniu społecznym, o działalności gospodarczej, a także o bezpieczeństwie pracy. Ustawowym obowiązkiem każdego zleceniodawcy, w tym także ministra, bez względu na to, czy zatrudnia kogoś sam, czy za pośrednictwem wynajętej firmy, jest sprawdzenie czy osobnik ów zapłacił bieżącą składkę ZUS, podatek VAT, a także czy posiada ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków przy pracy. Minister ewidentnie tego zaniedbał. Wątpię też, by wykupił polisę ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków osób trzecich, pracujących na jego posesji.

Szukanie winnego

Polski minister – w przeciwieństwie do swego amerykańskiego kolegi – nie ogłosił po wypadku komunikatu, nie ubolewał nad zaistniałą sytuacją, podobno nawet też nie odwiedził chorego w szpitalu. Zdał się we wszystkim na podległe mu służby, które dwoją się i troją, by znaleźć kogoś (innego niż minister), na kogo można będzie zrzucić odpowiedzialność za wypadek. W Stanach Zjednoczonych także wszczęto by śledztwo z urzędu. Jego celem byłoby jednak ewentualne wykluczenie foul play, czyli zbadanie, czy przypadkiem ktoś komuś nie pomógł z dachu spaść. Resztę pozostawiono by prywatny m cywilnym roszczeniom stron.
Tak tam, jak i w Polsce, bezpośrednią winę za wypadek ponosi sama ofiara. Polska jest jednak państwem formalnie znacznie bardziej opiekuńczym, a także coraz bardziej solidarnym, w którym chroni się ludzi przed odpowiedzialnością za własne czyny i życie. Minister Wassermann jest przedstawicielem partii, która uczyniła z tej ochrony swoją płaszczyznę ideową. Stąd w Polsce prowadzone są aż dwa śledztwa; prokuratura prowadzi swoje, Okręgowy Inspektorat Pracy swoje. Na razie (do 8 X) udało się uzyskać oświadczenie właściciela firmy, że „nie zatrudniał poszkodowanego pracownika”. Tak jakby to miało jakieś znaczenia. Problemem jest bowiem brak ubezpieczenia ofiary wypadku i odpowiedzialność za koszty jej leczenia i ewentualnego uszkodzenia ciała, a nie związek z tym czy innym pracodawcą, jeśliby nawet był on bratem właściciela jakiejś firmy budowlanej. Zresztą wykazaliśmy już, że bez względu na to, dla kogo robotnik pracował, odpowiedzialność spoczywa na właścicielu posesji, czyli Zbigniewie Wassermannie.
Z komunikatów prasowych wynika, że żadna z komisji śledczych nie stara się nawet stwierdzić, kto ma za wypadek i jego konsekwencje zapłacić, starając się jego okoliczności i ewentualną winę rozmydlić tak, aby łatwiej było przedstawić rachunek do zapłacenia podatnikowi. Okręgowy inspektor pracy, Tadeusz Fic powiedział, że jego zdaniem, przyczyną dużej ilości wypadków na budowach jest „rosnące tempo budowania, brak wykwalifikowanych pracowników oraz przekraczanie granicy ryzyka.” Czyli przyczyny obiektywne. Zapomniał dodać, że dzieje się tak przez chciwość deweloperów i spekulantów, których rząd pod kierownictwem PiS, już wkrótce ukróci, narzucając na nich niedługo nowy haracz.
Na razie, zapowiedział inspektor, „październik będzie miesiącem wzmożonych kontroli i kampanii informującej o potrzebie przestrzegania zasad bezpieczeństwa i higieny pracy”.
I na tego typu oświadczeniach kończy się w Polsce gros podobnych spraw.

Pechowiec

Swoją drogą minister ma pecha do robotników budowlanych.
Ledwie zakończyła się budowa nowego domu ministra, potem sprawa sądowa o zniesławienie w związku z niezapłaconymi rachunkami, a już trzeba remontować dach. Za dużo tego pecha, jak na osobę, której zadaniem jest strzec naród przed obcymi i własnymi wywiadami. Co prawda, winnym fuszerki jest podobno przedsiębiorca budowlany, któremu minister nie zapłacił za usługi, ale w Krakowie mówią, że chodzi tu o popularny w tym pięknym mieście: „syndrom centusia”. Zdaniem matki przedsiębiorcy, którą minister wziął do sądu za rozpuszczanie o nim złego języka, „minister chciał mieć wszystko tanio”. A jak się chce mieć tanio, to trzeba iść na koncesje: mniej wymagać, patrzeć przez palce.
Wprawdzie sąd krakowski uznał kobietę winną szkalowania ministra, to jednak ostateczne uznanie tego wyroku zależeć będzie od trybunału w Strasburgu, do którego kobieta się właśnie odwołała. Sprawa nie jest więc jednoznaczna, jako że Strasburg, jak wiadomo, nie zawsze idzie na rękę politykom, zwłaszcza politykom polskim. Tym bardziej, że minister koordynator potraktował ofiarę z zaskakującą beztroską, żeby nie powiedzieć lekceważeniem. Nie zadbał o swój wizerunek ani w oczach rodziny poszkodowanego robotnika, ani w oczach społeczeństwa, któremu przecież ministruje. Amerykański minister kazałby się sfilmować na klęczkach podczas Mszy św. w intencji ofiary, polski minister nawet o takiej mszy zapomniał.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2006-10-08

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Precel pisze:

    Polska nie Ameryka, prawo nie jest po to by był porządek w relacjach miedzyludzkich, tylko by Polska wyglądała na kraj cywilizowany i z grubsza przypominała Europę. Prawa są liczne i złe, na dodatek nie są przestrzegane i to przez ich twórców.
    Po prostu makieta, a nie państwo.

  2. m4x pisze:

    Chwileczke. Czy Pan Fijor proponuje bym ,jak zatrudnie firme budowlana do remontu dachu, obserwowal ich i nadzorowal ich prace? A moze jeszcze poczowal sie do odpowiedzialnosci jak ktorys z nich spadnie na dol? A jak oddam samochod do mechanika to mam pilnowac rzeby go(mechanika) pasek klinowy nie wciagnal w silnik? Przeciez to groteska. Jak wynajmuje firme to place za wykonanie roboty, zakladajac ze firma dziala w granicach prawa nic innego mnie nie obchodzi. Nie jest obowiazkiem klienta sprawdzanie czy firma ma ubezpieczenie NNW dla wszyskich pracownikow.

  3. Jan M. Fijor pisze:

    No to niech pan wynajmie brygade do budowy domu i jej nie pilnuje. Zobaczy pan co i jak wybuduja. Panskie oko konia tuczy…. JMF

  4. piowel@wp.pl pisze:

    Coś chyba rzeczywiście pan Fijor trafił kulą w płot. Jako zleceniodawca mam sprawdzać kto, ghdzie i kiedy na jakiej podstawie jest zatrudniony w ekipie którą wynajmuję??? Paranoja chyba większa niz u Wassermana. Zlecam zadanie, ustaklam cenę, ewentualnie sprawdzam gdzie i na ile odwalają fuchę – zatrudniając choćby kierownika budowy. Na czym rzeczywiście nasz minister oszczędzał skoro już potrtzebne są remonty… Oczywiście nie biorę ekipy „najtańszej” to chyba oczywiste.

  5. Jan M. Fijor pisze:

    Tego zada polskie prawwo, ktorego minister jest straznikiem. A poza tym, jesli zleci pan remont domu zlodziejowi, ktory pana okradnie, to kto ponosi odpowiedzialność? Jesli ja sie poslizne pod panskim domem, bo nie zadbal pan o stan chodnika, to kto jest winien? Ja nie mowie, ze to jest dorbe. ja mowie, ze tak jest i minister nie jest od tego zwolniony Pozdrawiam jan m Fijor

  6. Corve pisze:

    Co konia obchodzi jak się wóz wywróci?

    Rozczarował mnie Pan, Panie Fijor. Idąc pańskim tokiem rozumowanie można popaść w paranoję.

  7. Stanisław pisze:

    Jasiu !!! Ja tego w USA nie doświadczyłem. Ale mam pewność , że adwokaci ściągali szmal z ubezpieczenia firmy budowlanej a jak ta nie miala to brali za d… jej własciciela . Ten kto zlecał budowę zwykle dbał o to żeby firma miała ubezpieczenie w razie wypadku lub gdy coś sknoci. Firmy robiące remonty też brały na siebie odpowiedzialność gdyby coś się stało. Jeśli ktoś robi fuchę za cash to nie miem jak to wygląda dokładnie. Wiem , że wtedy właściciel jest w jakiś sposób odpowiedzialny ale za ewentualną szkodę płaci ubezpieczenie jakie ma na nieruchomości. To moja uwaga.

  8. Stanisław pisze:

    Myślę, że było to w Twoje książce ” Imperium absurdu ” a na pewno słyszałem to będąc w USA.
    „Złodziej chciał się włamać do mieszkania. Jednak w trakcie kradzieży obudził się właściciel i go wystraszył. Złodziej uciekając , skacząc przez mur czy coś takiego złamał nogę. Wziął adwokata , który udowodnił ,że złamanie nogi miało miejsce na jego posesji ( co nie było trudne ?!). Wygrał sprawwę o odszkodowanie”. Nie płacił za to właściciel tylko ubezpieczenie jego property. Faktem jest, że składka ubezpieczenia może wzrosnąć w następnym roku. Ale takie rzeczy tam się dzieją. Absurd , który niechętnie widziałbym w Polsce. Tak , że sprawa z Wassermanem jest trochę kulą w płot.Nie musimy bzdur przenosić na nasz grunt. Zdrowy rozsądek to podstawa. Pozdrawiam

  9. Sławomir Staszak pisze:

    Niektórzy komentatorzy powyższego tekstu nie rozumieją, że; jeśli prawo jest złe, to należy je zmienić, lecz dopóki obowiązuje trzeba je egzekwować- bo lepsze złe prawo niż żadne.

  10. Jan M. Fijor pisze:

    Niech bedzie; moja teza jest tak – ze skoro minister legitymizuje takie rpawo, to niech ponosi tego skutki. On takze! JMF

  11. Andrzej pisze:

    Polityk sie juz zabezpieczyl przed konsekwencjami”swojego prawa”. Posiada immunitet, doszli do wniosku ze nie moga swobodnie pracowac w takich warunkach wiec sie zabezpieczyli.

  12. Ja bym tam pisze:

    Ja bym tam byl za ustawa zabraniajaca w kraju budowy wszelakich obiektow wysokich jak tylko o takiej wysokosci jak amerykanskie bungalow’y. Mniej byloby wypadkow przy pracy, a zwlaszcza z wysoka upadajacych, opitych robotnikow. Robotnik upadajacy z wysokosci amerykanskiego bungalowu bedzie w stanie sie sam podniesc, otrzepac i ponowic proby dostania sie na bungalow samemu, bez opieki panstwa. Taka ustawa przyniesie niezwykle oszczednosci tak dla kasy panstwa jak i dla keszeni podatnika.

  13. I tak mysle sobie pisze:

    I tak mysle sobie, ze byly Imperia rozne, male, duze, poprzeczne i podluzne, a w nich pelno najprzerozniejszych Absurdow. A znajac nature czlowieka to mozna przewidziec, ze i nastepne imperia bedzie czlowiek budowal tez pelne Absurdow. Jedynie Idealne Imperium bez zadnych Absurdow tam gdzie Niebo Gwiezdziste Nad Nami. Nie ma tam zadnych wartosci do zdobywania, do dazenia, bo zycie wieczne zagwarantowane. Tam dobiero Raj dla Obibokow, bo czy sie stoi czy sie lezy wieczne zycie sie nalezy……100 procentowa Opieka Imperium Niebianskiego zagwarantowana. Wiec to cale zmaganie sie z zyciem na tym padole ziemskim to chyba jeden wielki Absurd, bo jak nie, to moze sie niejednemu wydawac, ze nonsensem moze byc to Imperium Opiekuncze na Wieki Wiekow.

  14. mały Karolek pisze:

    no pewnie ,ja kiedy kupuję chleb zawsze sprawdzam czy piekarz jest ubezpieczony

  15. Sławomir Staszak pisze:

    „Jan M. Fijor odpowiedział:
    Niech bedzie; moja teza jest tak – ze skoro minister legitymizuje takie rpawo, to niech ponosi tego skutki. On takze! JMF”

    Tak powinno być. I o tym właśnie jest powyższy artykuł:)

  16. LB pisze:

    Pan nie zna prawa i pisze nieprzemyślane rzeczy. Po oficjalnym przekazaniu placu budowy firmie wykonawczej to ona odpowiada za wszystko. I takie przepisy są akurat dobre inaczej nic by nie można było zbudować. Właściciel(np. mieszkający w innym mieście) musiałby cały czas być na budowie i jeszcze legitymować pracowników (pytanie co jeżeli pracownik miałby podrobiony dokument). A i tak nie do końca to coś pomoże bo raobotnik mógł być do wczoraj zatrudniony legalnie ale rozwiązał umowę i dzisiaj jest już na czarno ( np. uzyskał już prawa do zasiłku). Reasumując to co Pan proponuje prowadziłoby tylko do ogólnej paranoi.A jeżeli potrafi Pan myślec dwa ruchy do przodu to niech Pan sobie wyobrazi sytuację, że ktoś nie lubi ministra i wpadnie na chwilę na budowę niby spytać o pracę, niepostrzeżenie wyciągnie z kieszeni np. kielnie i pobiegnie w kierunku budowy. W tym czasie Pan Sekielski uruchamia kamerę i po ministrze. Inna sprawa jeżeli to minister sam wynajmuje kogoś na czarno wtedy jasna sprawa, że powinno być po nim.

  17. indis pisze:

    Podsumowując dyskusję wygłupił sie Pan strasznie, Panie Fijor. Co gorsze pozostałe Pańskie artykuły stały sie również jakby trochę mniej wiarygodne.

  18. marekg58 pisze:

    1.Może poda Pan konkretnie jaki akt prawny nakazuje zleceniodawcy sprawdzać pracowników zatrudnionej przez siebie firmy
    2. czy nie zauważył Pan ,że już pierwszego dnia Pan W. wydał oświadczenie / dla PAP/; ” Jestem głęboko poruszony informacją o poważnym wypadku, jakiemu uległ jeden z pracowników firmy wykonującej remont mojego domu. Zaskoczenie moje jest tym większe, że prace wykonuje renomowana firma budowlana, dająca gwarancję wysokiego profesjonalizmu. Szczerze współczuję poszkodowanemu w tym nieszczęśliwym wypadku”.
    3. Czy naprawdę uważa Pan, że minister koordynator d/s służb specjalnych z ramienia PiS legitymizuje debilne prawo ustanowione przez poprzednie kadencje i którego zmianę PiS właśnie zapowiada? Tylko proszę nie mylić „legitymizuje” z „przestrzega”.
    Proszę o konkretne,rzeczowe odpowiedzi a nie takie mydlenie jak poprzednim użytkownikom. Pozdrawiam.

  19. Father Tertullian pisze:

    Wlasnie wrocilem z Imperium Absurdu.Gospodarka tam rosnie w zastraszajacym tempie – istny absurd. Bezrobocie maleje, zatrudnienie wzrasta – kolejny absurd. Islamofaszyzm czuje sie zagrozony – jezeli absurdem sa fakty, to jest to trzeci absurd. Ropa tanieje – polityczny absurd przed wyborami. Jakosc i dlugosc zycia wzrasta – absurd nie do wiary. Konina, wieprzowina, wolowina smakuja nie gorzej niz w Europie, a do tego sa tansze – nonsens,to propaganda Busha, absurd nad absurdami. Wydatki rzadowe absurdalnie maleja. Inflacja powstrzymana i to w czasie tak absurdalnej wojny z Islamofaszystami.Absurdalnie niemozliwym bylo aby Imperialna Japonia zdolna byla do demokracji.Ten sam absurd dzisiaj w stosunku do Iraku.Tak samo absurdalnie oceniano Niemcy tuz po II wojnie sw.Dopuszczono ich do absurdalnych wyborow i absurdalnego przejecia wladzy dopiero w 1952 roku. Absurdalnie oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wyplywa. Absurdalnie zaczekamy do nowych rzadow amerykanskich konserwatystow i bedziemy absurdalnie pisali o nowych absurdach absurdalnej Ameryki – tak nam dopomoz Bill i Hillary Clinton tudziez propaganda radia absurdu Lucji Sliwy – Klaniam sie absurdalnie i zycze pomyslnosci w czekaniu na opisy nastepnych absurdalnych absurdow tych absurdalnych stanow zjednoczonej ameryki.Absurdalne modly nie pomagaja, a i Pan Bog za absurdy na Ameryke sie nie gniewa. No troche ich pokaral Katrina, za absurdalne rzady tam, korupcje i lekcewazenie zabezpieczenia sie.A moze absurdem jest pieklo i niebo jak i caly ten wolnorykowy zgielk? Pozdrawiam wsciekle i absurdalnie. Wierze w Absurd Wartosci Altruistycznych Mek i Cierpien. Ojciec Tertullian.

  20. Mateusz Nieznański pisze:

    Janie, jesli Ci moge zwrocic uwage… masz dwa razy wpisanego w swojej stronie nowego Bastiata – Panstwo, nie wyswietla sie zdjecie ksiazki oraz w recenzji napisales Castiat. Poza tym serdecznie pozdrawiam

  21. Zasady, Panie Fijor pisze:

    Jan nigdy nie mial wlasnego zgania.Szamota sie pomiedzy tym a owym.Z pewnoscia nie kocha Busza i niekocha amerykanskiego systemu wolnosci konstytucyjnej. Nie kocha niczego co wolne i co szczesliwe, bo szczescia osobistego i rodzinnego, na zasadzie chrzescijanskiego katolicyzmu nigy nie doznal. rozpoczal, ale nie doznal, bo brak mu zasad na czym szczescie polega. Bo Szczescie to nie puste slowa. Szczescie to Zasady.., Panie Fijor….

  22. Jan M. Fijor pisze:

    Amen! P.S. Ale przynajmniej wiem co pisze, w przeciwienstwie do autora powyzszej noty. JMF

  23. Adobe Systems pisze:

    Zbulwersowal mnie dzisia Amerykanin, profesor uczelni Loyola. Zaczepij mnie o Chrystusa,ktory byl przecie Stolarzem. I zadal mi pytanie… gdy Jezus Chrystus uderzyl sie w palec mlotkiem to czy wykszyknal: God Damm It, czy moze I damm it….Nie ubliza to przecie Bogu, czy tez Chrystusowi, ktory przecie jest Bogem. Ale zawsze trza sprawdzic, czy potrafi, czynic cuuuda…

  24. Jan M. Fijor pisze:

    Przypomina to paradoks klamcy; Kretenczyk mowi, ze wzyscy Kretenczycy klamia….Jedno jest mowa, drugie metamowa. Wiecej na temat pisal chyba Popper. Uklony Jan M Fijor P.S. Podejrzeam tez, ze Jezus nie naduzywal imienia Bozego, bez wzgledu na to, czyje by ono bylo.

  25. wielobostwo pisze:

    dlatego Polacy wymyslili „psia krew” „cholera jasna” i ” o qurr…va”, aby nie uzywac Pana Boga Swego imienia nadaremno. A zreszta mialo byc w naszej religii katolickiej jednobostwo, a jest wielobostwo, a jak wezmiemy pod uwage Wszystkich Swietych, to gorzej wygladamy od afrykanskich bushmenow. Ciekawe w ilu wierzy sam Bush?. Wiem, ze napewno w Imie Ojca i Syna. Na nonsensy swietych to na pewno nie ma czasu aby zaprzatac sobie glowe. Albo jest niewystarczajaco inteligentny, w przeciwienstwie do nas Polakow z popem i Ojcem Hejno na czele. My to mamy osiagniecia,a Bush mniej niz Zero. Jak swiat swiatem, nikt jeszcze nie odkryl, ze anioly pochodza od Dinozaurow….

  26. Jan M. Fijor pisze:

    Poszedl pan na calosc. Lubie to!’Uklony JM Fijor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *