U-ZUS opieszałego

chat-dymki
3

Z jednej strony Zakład Ubezpieczeń Społecznych powołano do życia, aby chronił zdrowie i majątek obywateli, z drugiej pozwala mu się w majestacie prawa od takiej ochrony odstępować pod byle jakim pretekstem.


Kilka miesięcy temu obłożenie zachorowałem. Moja pani doktor od pierwszego kontaktu wystawiła mi zwolnienie od pracy, na dwa tygodnie. Byłem naprawdę w złym stanie. Przy czym najgorsze było oto, że nie mogłem chodzić. Ktoś, kto przeszedł boreliozę wie, co mam na myśli. Moi najbliżsi przebywali akurat poza Warszawą, jednego z przyjaciół złożyła choroba oskrzeli, drugiego dolegliwości nerek, sąsiadów dobrze nie znam, nie miałem więc możliwości szybkiego dostarczenia zaświadczenia do oddziału ZUS. Zwlokłem się z łoża dopiero po 7 dniach a wtedy okazało się, że zostanę ukarany za nieterminowe złożenie zaświadczenia lekarskiego. Kara wynosi 25 procent zasiłku chorobowego. Jest na to specjalny przepis.
Napisałem do ZUS wyjaśnienie, że byłem chory (czego dowodem jest niefortunne zaświadczenie) i nie mogłem chodzić, że nie byłem w stanie się do ZUS dodzwonić, ani wysłać mejla, słowem, że opóźnienie nie było skutkiem mojego niedbalstwa, lecz niesprzyjającego zbiegu okoliczności. Nie wspominałem o absurdalności kary za dwudniowe opóźnienie dostarczenia dowodu szkody, uznawszy, że ubezpieczyciel sytuację zrozumie i wypłaci mi tyle, ile się należy. Płacę pełną składkę w terminie i to jest wystarczającą podstawą wypłaty odszkodowania. Nic innego.
Tymczasem dwa tygodnie później ZUS odpisał, że swoją decyzję podtrzymuje, gdyż na zaświadczeniu lekarskim była adnotacja „chory może chodzić” (co dla ZUS jest jednoznaczne, że chory MUSI chodzić – przyp. JMF) i dlatego oni karę podtrzymują, chyba że „zwolnienie nie zostało złożone w terminie z przyczyn (ode mnie) niezależnych”, a wtedy rozpatrzą odwołanie ponownie.

Zapomnijmy o związku przyczynowo – skutkowym w omawianej sprawie, skupiając się na prawie nakazującym ubezpieczonemu przedstawienie dowodu szkody w ciągu zaledwie 5 dni. Jest to o tyle istotne, że w relacji ZUS – obywatel, czyli ubezpieczony, nie istnieje symetria praw i obowiązków. Zakład Ubezpieczeń od ponad pół roku nie zrealizował zwrotu omyłkowo naliczonej mi składki i jakoś na to kary nie ma. Zresztą opóźnienia wypłat świadczeń są nagminne i ZUS z tego tytułu nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Prawo, które mnie ponagla, w przypadku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (n.b. ZUS to nie żaden zakład ubezpieczeniowy, o czym napiszę przy innej okazji) nie jest w ogóle rygorystyczne. Gdyby jakakolwiek inna firma ubezpieczeniowa wymagała od swoich klientów zgłoszenia szkody w ciągu 5 dni i ściśle tego terminu przestrzegała, to nie tylko rzecznik konsumentów (UOKiK) wystąpiłby w tej sprawie z wnioskiem o zmianę prawa, ale pewnie wymierzył jej karę, nie mówiąc o tym, że z usług takiej firmy klientela by szybko zrezygnowała, przechodząc do konkurencji. ZUS konkurencji nie ma. Jest monopolistą.
Zastanawiający jest też sam sens istnienia prawa, przekreślającego roszczenie (lub jego część) za to, że ofiara nie zgłosiła szkody wystarczająco szybko. Dla nikogo nie ma wątpliwości, że służy ono wyłącznie do „obcięcia” odszkodowania. Jest to więc zapis perfidny, wykorzystujący przesłankę formalną do zaniechania odpowiedzialności. Nie przesadzę jeśli powiem, że jest to prawo służące omijaniu praworządności. Równie dobrze można by uchwalić prawo nakazujące opłacanie składek we wtorki w godzinach 15.43 – 16.17, pod groźbą utraty prawa do roszczeń. Albo, prawo nakazujące ofierze wypadku drogowego dokonanie remontu uszkodzonego pojazdu w ciągu 72 godzin.
Nie ma żadnej racji nakazującej dostarczenie dowodu szkody w tak szybkim tempie. Ubezpieczyciel nie ponosi z powodu opieszałości ubezpieczonych (czyli jego klienteli) żadnej straty. Nie dość, że konsekwencje ewentualnej zwłoki ponosi ofiara, czyli ubezpieczony, któremu ZUS wypłaci odszkodowanie odpowiednio później, to na dodatek im później ZUS wypłaci odszkodowanie, tym dla niego lepiej. Zatrzymuje swoje pieniądze na dłużej. Nie trzeba bowiem być prawnikiem, aby zrozumieć, że prawo dozwalające ukaranie ofiary za dwudniową zwłokę jest bezprawnym pretekstem służącym ratowaniu dziurawej kasy ZUS, a nie ochronie ubezpieczonego. Te moje 25 procent odwlecze krach ZUS-u o pół minuty, jeśli jednak takich „opieszałych” ubezpieczonych jest więcej, to może się z tego zrobić miesiąc, czy nawet rok. Problem w tym, że taka strategia ZUS-u nie uratuje. Odwlekanie kryzysu, posługiwanie się ochroną ze strony pokrętnego prawa jest nie tylko dowodem złego traktowania klienta, lecz co gorsza, utrudnia zrozumienie przyczyn trudności, przed jakimi ZUS stoi. Nie znając przyczyn choroby, nie sposób o skuteczne jej wyleczenie.
Tymczasem chorobie na jaką cierpi ZUS na imię: monopol. Został nadany firmie przez państwo w celu ochrony jej przed upadłością. Zapomniano jednak, że nic tak upadłości firmy nie przyspiesza, jak brak troski o konsumenta i jego pieniądze. Nawet jeśli prawo ją z takiej troski (formalnie) zwalnia.

Jan M. Fijor
„różne” 2007-05-16

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Witek pisze:

    Szkoda,że tego typu doświadczenia, paskudne w kontaktach z aparatem przymusu państwowego nie dotykają aktualnie sprawujących władzę.Prawo jest inne dla władzy , a dla Waćpana i pozostałych niewolników nieprzychylne.Jednak kiedy persony być władzą przestają kończą się przywileje , a zaczynają rozliczenia.Dziwne ,że w trakcie nie chcą tego dostrzegać.A ZUS zlikwidować razem z obowiązkiem ubezpieczenia.

  2. Katarzyna pisze:

    Po zakonczonej kadencji, kiedy koncza sie przywileje, nasi politycy pokornieja – vide Miller, Buzek, Kwasniewski

  3. BOSS pisze:

    To tylko wierzchołek góry lodowej szwindli z ubezpieczeniem chorobowym. Po pierwsze prawo do zasiłku nabywa Kowalski – jako pracownik – po 30 dniach zatrudnienia, ale – ten

    sam Kowalski, o ile przyjdzie mu do głowy założyć firmę – dopiero po 180 dniach.(czyli przedsiębiorca-zapewne w ramach równości i sprawiedliwości społecznej-jest jakoby obywatelem szótej kategorii). Żeby było śmieszniej Kowalski-pracodawca, pomimo że płaci za ubezpieczenie chorobowe Kowalskiego-pracownika, za pierwsze bodaj 32 dni w roku jego chorby musi mu płacić z własnej kieszeni (dla niepoznanki nazwali to „wynagrodzeniem za okres choroby pracownika”), dopiero od bodaj 33-go dnia zasiłek chorobowy raczy płacić ZUS (ciekawe kiedy lobby firm ubezpieczeniowych załatwi sobie w Sejmie możliwość zastosowania takiego manewru do swoich ubezpieczeń-n.p.: owszem płacimy odszkodowanie, ale dopiero po trzecim pożarze). Po drugie – o ile ubezpieczenia w ZUS są obowiązkowe to-tu mała niespodzianka-ubezpieczenie chorobowe właściciela firmy jest dobrowolne. Dzięki temu, jeżeli właściciel firmy uchybi o jeden dzień terminu opłacenia składek, lub pomyli sie o grosz(słownie : JEDEN grosz) na niekorzyść ZUS-traci prawo do zasiłku chorobowego i nabywa je dopiero po upływie 180 dni. W ten sposób zasiłek chorobowy zgrabnie przepada, i-równie zgrabnie- dotychczas płacone przez właściciela regularnie od …nastu lat składki pozostają w ZUS-ie(ciekawym byłoby usłyszeć w tej sprawie zdanie TK-ze wskazaniem na prof.Łętowską- na temat „nieproporcjonalności” tej kary). Po trzecie : wydawać by się mogło, że skoro właściciel ubezpiecza się od jakiegoś zdarzenia dobrowolnie i indywidualnie, to powinien mieć możliwość zapłacenia tej składki ubezpieczeniowej również indywidualnie (przynajmniej tak jest w cywilizowanym świecie). Otóż nie-składkę na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe właściciela-na dziś c’a 40 zł-płaci się razem z pozostałymi ubezpieczeniami tzw. „społecznymi”, czyli c’a 600,-zł(od właściciela), a jeżeli firma zatrudnia pracowników-wtedy swoje indywidualne właściciel może wpłacić tylko razem ze składkami pracowników i to już mogą mogą być grube tysiące. Wiadomo, że na 40,- zł właściciela raczej stać, natomiast na 40 tys.-niekoniecznie zawsze, tak więc tym prostym manewrem „…zasiłek chorobowy zgrabnie przepada….itd,itd”.
    Nie tylko Kartagina powinna być zburzona…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *