Kara czy zemsta?

chat-dymki
1

„Nadzieja, że jak się jednego ukarze, to inni się wystraszą, jest odwiecznym marzeniem ludzkości. Wystraszą się, ale nie ci, co trzeba” – oto teza wypowiedziana przez znanego karnistę, prof. Mariana Filara z Torunia. Zdaniem jej autora, jest to druzgocząca krytyka poprzedniego ministra sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Niestety, tym stanowiskiem profesor Filar potwierdził, że polskie środowisko prawnicze, bez względu na to, czy pochodzi ono z PiS i popiera metody ministra Ziobro, czy z anty-PiSu i metody prof. Filara opowiada się za wymiarem mściwości a nie sprawiedliwości. Oba stanowiska, prof. Filara i ministra Ziobry, to dwa oblicza tej samej filozofii. Jest ona przejawem głęboko etatystycznej postawy polskiego establishmentu politycznego i akademickiego, który jest przekonany o marności „materiału ludzkiego” zamieszkującego kraj nadwiślański i wyższości państwa, które rzekomo stanowi.

Stosowanie kary jako straszaka świadczy o emocjonalnym podejściu do prawa, a emocje – jak wiadomo – nie sprzyjają rozumowi. Moim skromnym zdaniem człowieka, który rozumie sprawiedliwość jako „przyznanie człowiekowi tego, co mu się z tytułu jego zasług lub niegodziwości należy”, główną funkcją kary powinna być świadomość krzywdy lub straty. W tym straty własnej wywołanej przestępstwem. W takim rozumieniu kara ma zniechęcać do popełnienia wykroczenia czy przestępstwa, bo człowiek jest istotą rozumną i choć gros wyborów dokonuje pod wpływem emocji, te najważniejsze, mogące drugiemu sprawić krzywdę musi racjonalizować. Ani prof. Filar, ani minister Ziobro tak tego nie widzą. Obaj uważają ludzi za potencjalnych złoczyńców, których trzeba prawem wystraszyć. Konsekwencją takiego podejścia do człowieka jest stosunek do samego prawa i kary, którą traktuje się raczej jako zemstę, czy demonstrację siły aparatu przemocy, aparatu państwa. Zamiast nakazać sprawcy sprawiedliwe wynagrodzenie krzywdy, czyli wypłacenienie ofierze rekompensaty, państwo skazuje go na więzienie, co ma ze sprawiedliwością niewiele wspólnego.
Na poparcie swojej tezy, która rzekomo ma pognębić ministra Ziobro, prof. Filar podaje statystyki, świadczące o tym, że surowa kara jest nieskuteczna. Zastanówmy się jednak, jaką karą jest dla kierowcy, który spowodował wypadek drogowy jadąc pod wpływem alkoholu, rok czy dwa lata więzienia, najczęściej jeszcze z zawieszeniem? Albo dla recydywisty, który po raz n-ty idzie siedzieć za rabunek czy napad? W oby wypadkach taka kara to żadna kara, to zemsta ze strony państwa, które przy okazji pokazuje obywatelom swój lwi pazur. Dosłownie przed chwilą agencje doniosły, że właścicielom Domu Spokojnej Starości pod Warszawą, w którym pensjonariuszki były bite i molestowane grozi…10 lat więzienia. Nie odszkodowanie, nie kara, lecz zemsta.
Zamiast ukarać, czyli wymierzyć sprawiedliwość, co powinno polegać na wyrównaniu krzywdy ofierze, prawo daje satysfakcję państwu, zapominając często o ofierze. Bandzior, który wiele lat temu, jeszcze w PRL złamał mi nos, poszedł siedzieć do kryminału na pół roku. Nawet za moje leczenie nie zapłacił. No, tak, ale wtedy, w czasach błędów i wypaczeń, wiadomo, człowiek nie znaczył nic, a czy dzisiaj znaczy? Sąsiad, który potrącił chłopca na przejściu dla pieszych, czyniąc dziecko kaleką na długie lata, a kto wie, czy nie na całe życie, otrzymał rok więzienie z zawieszeniem, grzywnę w wysokości niespełna 1000 zł oraz nakaz zapłaty kosztów sądowych w jakiejś śmiesznej wysokości. To był jego trzeci poważny wypadek. Gdyby za pierwszym razem zapłacił na rzecz ofiary odszkodowanie, które pokrywałoby: utracone zarobki poszkodowanej, jej cierpienia, koszty leczenia, a później rehabilitacji. Gdyby do tego doszło odszkodowanie dla krewnych ofiary, jej pracodawcy, a także zwrot pełnych kosztów postępowania sądu, prokuratury, policji, adwokatów etc. ten człowiek nie popełniłby najprawdopodobniej drugiego wypadku. Dlaczego? Dlatego, że ten pierwszy incydent kosztowałby go majątek – równowartość mieszkania, samochodu i pięcioletnich zarobków. Nie muszę dodawać, że pieniądze te zostałyby przekazane ofierze wypadku. I to jest kara! I to jest sprawiedliwość. A nie więzienie, które jeśli w ogóle jest dla kogoś karą, to raczej dla podatnika.
Przy takim rozumieniu sprawiedliwości, ów zew krwi sprawia, że sądy polskie nie pochylają się nad ofiarą, lecz nad sprawcą i o jego interes dbają. Rutynową procedurą podczas procesu jest pytanie o status majątkowy oskarżonego. Jeśli jest on skromny, wyrok jest niski. Co to ma wspólnego ze sprawiedliwością? Kara ma być proporcjonalna do wielkości krzywdy, a nie zamożności sprawcy. Sądy jednak bardziej dbają o kieszeń sprawcy niż portfel ofiar, bezpośrednio poszkodowanego i podatnika. Dlatego najczęściej odszkodowania za ciężkie uszkodzenie ciała nie przekraczają kilkunastu tysięcy złotych. W przypadku szkody wyrządzonej przez organ państwowy, nawet i mniej. Sądy chronią sprawców przed sprawiedliwością zadowalając się poczuciem zemsty.
Profesor Filar i minister Ziobro są ambasadorami tego typu myślenia. Oni widzą w sprawiedliwości element siły, przemocy państwa, okazję do pokazania się, do sukcesów, do zaimponowania maluczkim, jak to o dbają o ich bezpieczeństwo. A że dbałość ta więcej krzywdy ze sobą niesie niż korzyści, to już inna sprawa. O wiele korzystniej byłoby dla nas wszystkich odebrać państwu wymiar sprawiedliwości, przynajmniej w warstwie cywilno prawnej, i domagać się sprawiedliwego ukarania przez prywatny sąd, niż utrzymywać tyranię status quo, dzięki któremu za pieniądze podatnika żyją sobie solidarnie zarówno prof. Filar, jak i minister Ziobro.

Jan M. Fijor
„różne” 2007-12-05

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Ntl pisze:

    Widze tutaj WiK – Wolnosc i Kapitalizm, czyli samolubstwo.. Nie, nieee,… nie o to chodzi i nie na marne Chrystus sie za nas wszystkich dal Ukrzyzowac, a my ciagle grzeszymy szukajac szczescia w Kapitalizmie. Nie rozumiem tych bezustannych tutaj sprzecznoscum gdzie rzekomo papiez jest nieomylny w sprawach wiary i w sprawach moralnosci – istne nonsensy, A dodatkowo to kapitalista sie przecie dla nikogo nie Poswieca, jak tylko dba o swoje interesa, co jest prawidlowym, moralnym i etycznym..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *