Bezcelnicy!

chat-dymki
11

Zamiast dyskutować i negocjować nad wysokością pensji celników, rząd powinien czym prędzej cła zlikwidować. Nota bene protestujący celnicy powinni zostać zwolnieni z pracy w trybie dyscyplinarnym, zdegradowani, pozbawieni prawa do emerytur i nagród, natomiast przedsiębiorcy, który ponieśli z powodu strajku straty powinni wziąć tych pierwszych do sądu. Pracownicy celni to służba paramilitarna, ciesząca się przywilejami porównywalnymi do innych grup pracowników mundurowych, takich jak policji, wojsko etc. Tacy ludzie nie mają prawa do strajku. Jeśli uważają, że zarabiają za mało, niech zmienią pracę. Sięgnięcie po szantaż strajkowy to brutalna napaść na społeczeństwo i zagrożenie jego interesów.

Niewiele jest zjawisk czy ustaw, które przynosiłyby gospodarce, a ściślej, obywatelom więcej szkody niż cła. Celnicy to najbardziej pasożytnicza grupa społeczna. Nie tylko nie wytwarzają żadnego majątku, ale go na dodatek niszczą. Są tym bardziej niebezpieczne, że w świadomości społecznej (ukłon wobec państwowej edukacji) traktuje się cła i służbę celną, jako dobrodziejstwo. Tymczasem jest to źle pomyślany podatek, którego nie da się nawet w przybliżeniu wyliczyć. Wbrew prawdom obiegowym cła płacimy wszyscy, zarówno ci, którzy są cleni, jak i ich klienci. Jest to więc najbardziej niesprawiedliwy podatek, bo – w przeciwieństwie chociażby do podatku dochodowego – nie są z niego zwolnieni nawet ci, którzy nie osiągają dochodu. Nie dość tego, zapłaconego cła (podatku) nie można odliczyć od dochodu do opodatkowania. Płacimy więc i cło, i podatek od tego cła.

Koszty poboru cła są bliskie wolumenowi konfiskowanych z jego tytułu środków. O ile jednak pozostałe podatki skonstruowane są tak, aby ograniczać wolumen ich pobierania, a w szczególnych sytuacjach prowadzić nawet do ich zaniku, o tyle cło ma na celu maksymalizację konfiskaty. Normalna procedura podatkowa składa się ze strony poszkodowanej (płatnika) i beneficjanta (obywatela korzystającego ewentualnie z wpływów podatkowych), o tyle cło karze wszystkich. Ma ono także fatalne skutki dla wymiany handlowej, jednego z najpożyteczniejszych sektorów gospodarki. Cło czyni wymianę handlową mniej opłacalną, niszcząc jej podstawową zasadę, jaką jest korzyść obu stron transakcji – kupującego i sprzedającego. Dlatego m.in. w skali całej gospodarki cła przynoszą nam stratę netto. Wpływają także hamująco na rozwój gospodarczy.

I tak, cło przywozowe podnosi rynkową cenę produktów importowanych, co ogranicza popyt na towary krajowe, a cło wywozowe podnosi koszt sprzedaży produktów krajowych, co obniża ich konkurencyjność zagranicą. W ten sposób, cła są ponadto mechanizmem represji i to zarówno w skali kraju, jak i międzynarodowej. Skutkiem buntu celników będzie niewątpliwie spadek tranzytu towarów przez Polskę, a kto wie, czy nie groźniejsze reperkusje prawne i dyplomatyczne. Cła są szkodliwym gospodarczo, politycznie i moralnie mechanizmem protekcjonistycznym, polegającym na sterowanej ustawowo (politycznie) redystrybucji dochodu narodowego poprzez przywileje i kary celne. Jeśli nie wiecie o czym mówię, przypomnijcie sobie specjalne, doraźne zniżki celne dla importerów zbóż. Jest to mechanizm tym groźniejszym, że niesie ze sobą patologię. Cła prowokują bowiem do przemytu i do korupcji. Nie bez kozery o zarobkach celników i przemytników krążą legendy.

Cła nie mają najdrobniejszego uzasadnienia gospodarczego czy społecznego. Są jednym wielkim złem nie służącym nikomu, nawet rządowi. Anglicy zrozumieli to już 300 lat temu, Amerykanie (z niewielkimi wyjątkami) sto lat później. Europa Zachodnia stała się potęgą dzięki likwidacji ceł, zaczęła mieć kłopoty, odkąd je ponownie wprowadziła. Cła zmniejszaj nawet na Kubie i Białorusi. Jedyną grupą zainteresowaną cłami są celnicy oraz słabo zorientowani ekonomicznie politycy, którym wydaje się, że dzięki cłom łagodzą deficyt budżetowy. Tak jednak nie jest i mamy właśnie okazję, żeby jednym i drugim to wyperswadować.

Jeśli chodzi o ochronę granic przed kontrabandą narkotyczną czy militarną, celników mogą przejąć służby graniczne, policja, wojsko, ABW i wiele innych służb, które ostatnio się nudzą lub weryfikują. Przykładem dla rządu niech będzie zdecydowanie Ronalda Reagana, gdy w 1981 roku, kiedy w podobny sposób, jak nam dziś celnicy, zaczęli dokuczać obywatelom kontrolerzy lotniczy, prezydent strajkujących kontrolerów zwolnił z dnia na dzień (nie były to nawet służby mundurowe). Nie dość, że amerykańskie lotnictwo ma się odtąd znacznie lepiej, to i zwykłym ludziom się poprawiło; latają bezpieczniej, taniej i wygodniej.

Jan M. Fijor
„różne” 2008-01-27

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Bulba pisze:

    Zgadzam się z Panem całkowicie.
    1. Oburza mnie to, że grupa zawodowa żyjąca z podatków, terroryzuje inne (Bogu ducha winne) grupy pracowników, doprowadzając je do stanu zagrożenia życia i powodując utratę ich pieniędzy.
    2.Oburza mnie brak podjęcia przez rząd realnych i radykalnych działań zmierzających do natychmiastowego odblokowania granic (Powinien wziąć „za pysk” celników).
    3.Należałoby zwolnić protestujących celników (podobnie jak strajkujących lekarzy i pielęgniarki).

  2. Andrzej pisze:

    No i zaczelo sie : „Ukraińskie firmy transportowe zwróciły się do władz swego kraju z apelem o wyegzekwowanie od Polski odszkodowań za straty poniesione z powodu blokad na granicy między obu państwami – podała w poniedziałek agencja Interfax-Ukraina.”
    http://wiadomosci.onet.pl/1681621,12,item.html

    Ciekawee co naszemu rzadowi bardziej bedzie sie oplacac – odszkodowania czy podwyzki. Cyba ze strajkujacy odpuszcza w co watpie.

  3. pm pisze:

    Jest jeden problem.
    Polska nie jest już suwerenna i rząd NIE MA WŁADZY aby cła znieść – bo cła są domeną Unii Europejskiej.
    Nawet nie wpływają już do polskiego budżetu bezpośrednio, ale dopiero są rozdzielane przez KE.

  4. pm pisze:

    I jeszcze jedno.
    „Pracownicy celni to służba paramilitarna, ciesząca się przywilejami porównywalnymi do innych grup pracowników mundurowych, takich jak policji, wojsko etc.”
    Otóż nie – uzyskanie tych przywilejów jest właśnie jednym z postulatów strajkujących – zresztą akurat ten ma zostać spełniony…

  5. Jan M. Fijor pisze:

    To dlaczego chodza w mundurach i moga bez sadu zatrzymac podejrzanego? Maja tez bron. To formacja paramilitarna, nie mam co do tego waptliwosci. Chca wiecej przywilejow, nowych przywilejow, ktore inni mundurowi maja a oni nie. Tutaj miara mundurowasci jest laskawosc wladzy. Wojsko i policja sluza wladzy, wiec im wiecej wolno. Celnicy sluza mniej, wiec im nie dano wszystkich konfitur. Ale dostana od liberalnego rzadu! BTW – gdzie jest zapisane, ze Polska n ie moze prowadzic zadnej polityki celnej? W ktorej dyrektywie? Uklony Jan M Fijor Uklony Jan M Fijor

  6. pm pisze:

    „Jedyną grupą zainteresowaną cłami są celnicy oraz słabo zorientowani ekonomicznie politycy, którym wydaje się, że dzięki cłom łagodzą deficyt budżetowy.”
    W przypadku Europy – nie.
    Tutaj podstawową grupą zainteresowaną cłami są lokalni producenci – dla których te cła są obroną przed zagranicznymi konkurentami mającymi korzystniejsze warunki działalności (mniejsze obciążenie podatkami i świadczeniami socjalnymi).

  7. Jan M. Fijor pisze:

    Tak i nie. Madrzy producenci wiedza, ze w dlugim przedziale czasowym traca. A jesli nawet nie wiedza, to sie w koncu dowiedza. Uklony JM Fijor

  8. pm pisze:

    @Bulba:
    1. Mnie też oburza. Ale taka jest natura państwa, że terroryzuje ono swoich poddanych. A im więcej usług oczekujemy od państwa, tym większy ma ono zakres możliwości tego terroryzowania.
    2. A jak ma wziąć ich „za pysk”? Praca niewolnicza? To jeszcze gorsze – bo jak damy rządowi przyzwolenie na stosowanie przymusu pracy w jednej branży, to szybko rozszerzy to sobie na inne – i patrz p. 1…
    3. W przypadku lekarzy nie da się – bo ich protest polegał właśnie na złożeniu wypowiedzeń. Nie da się zwolnić kogoś, kto już nie pracuje… Celników też się nie da – bo realizują tylko swoje uprawnienia zapisane w Kodeksie Pracy (urlop na żądanie)… Jedne pielęgniarki może by się dało – ale jak prowadzić szpitale bez nich? One, jak będą musiały, to sobie poradzą, i to dużo lepiej niż mają obecnie – a szpitale bez pielęgniarek nie…

  9. Coś tu nie gra pisze:

    Niezależnie od tego, jak oceniamy cła. Ja akurat oceniam je negatywnie. Musimy pamiętać, że w chwili obecnej jesteśmy członkami UE. Czy to najszczęśliwsze rowiązanie?
    Obawiam się, że nie, jednak ceł w chwili obecnej nie unikniemy.
    Chyba, że zmienimy UE, co jest wątpliwe albo wyjdziemy z jej struktur.
    Można pluć na celników, ale po co opowiadać, że są służbą, która ma przywilleje porównywalne do innych służb mundurowych, skoro to oczywista nieprawda?
    Któreż to przywilleje mają podobne?
    Emerytalne, czy te, które do niedawna pozwalały wywalić celnka z pracy na podstawie pomówienia, jeszcze przed rozprawą?
    Może się protest podobać, albo nie, ale tekst zyskałby na wartości, gdyby autor nie dopuścił się manipulacji

  10. Hanna pisze:

    Chodzą w mundurach, wiec są mundurowi. Mają swoje ośrodki wczasowe za grosze. Mogą aresztować podejrzanego, a poza tym są niemili, wyniośli i złośliwi. Kiedyś celnik zabrał mi 1 dolara ponad to, co miałam w deklaracji. Może to nie jest przywilej, ale dziwnym trafem wszyscy oni są bardzo negatywnie nastawieni do podróżnych. Tak, to są szkodniki.
    Hanna

  11. Magda pisze:

    Celnicy to służba umundurowana nie mundurowa. Nie mają broni, ośrodków wczasowych za grosze, nie aresztują nikogo, żeby zatrzymać podejrzanego wzywają policję i to oni go zatrzymują. Co mają? Tak naprawdę to nic. Ani wcześniejszych emerytur, ani wysokich pensji. Wiem, bo jestem żoną celnika, który po niezliczonych kursach zarabia 1870 zł brutto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *