metody

Metody zdobywania klientów czyli jak osiągnąć sukces w sprzedaży

chat-dymki
1
  • Autor: Jan M. Fijor
  • Tłumaczenie:
  • ISBN: 83-90762-14-5
  • Strony: 312
  • Cena: 30 zł (cena hurtowa)
Zamów

Dziękujemy za popieranie naszego wydawnictwa!

Za namową przyjaciół postanowiłem zebrać moje blisko piętnastoletnie doświadczenie amerykańskie, przetworzyć je nieco przez polski „pryzmat”, czyli obyczajowość, by je następnie zaadaptować do warunków i realiów III Rzeczypospolitej. Książka nie jest tłumaczeniem amerykańskich prac z dziedziny technik sprzedaży czy psychologii motywacyjnej, od jakich roi się na półkach księgarń, lecz spolszczonym wykładem tego, czego mnie w Stanach nauczono, czego nauczyłem się sam, a zwłaszcza czego doświadczyłem na własnej skórze.

20140309_132610

Szanowny Panie,

Pisałem już kiedyś do Pana. Mam Pańskie dwie książki. Są świetne, fantastyczne.

Od 11 lat sprzedaje samochody.
Pozwoli Pan ze zacytuje z pamięci, wg mnie najlepszy, pański tekst. Prosty i prawdziwy:

„Sprzedaż, to nie są : plany handlowe, tabelki w excellu, wyuczone teksty i socjotechnika. Sprzedaż, to bycie pomocnym, bycie przydatnym i służenie klientów”
Mniej więcej pół roku temu spotkałem się z jednym z moich ulubionych Klientów. I on mi powiedział tak: Panie Przemku (bo z żadnym moim Klientem nie jestem „na ty” – nie odważyłbym się), czy wie Pan dlaczego kupiłem u Pana dwa Range Rovery ? Bo jest Pan jedynym sprzedawcą, którego znam, który, nie sprzedaje samochodów bo musi wykonać jakiś-tam plan miesięczny czy kwartalny, lecz który sprzedaje bo lubi swoich klientów i lubi swój produkt.

Pozdrawiam Pana Serdecznie
Przemysław Chmielewski
z W-wy (moja praca)
i czasem z Gdańska (moje korzenie)

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Jan M Fijor pisze:

    Ta ksiązka o sprzedaży jest zupełnie inna niż to co
    dotychczas czytałem. Większość książek skupia się na technikach,
    zapominając o motywacji, równowadze życiowej, cięzkiej pracy, nie
    poddawaniu się i lubieniu tego co się robi – a to jest zdecydowanie ważniejsze.

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się uzyskać autograf 🙂

    Marcin Litwiniec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *