Państwo kryminalne

chat-dymki
5

Wiadomości nadchodzące dziś z Rosji przyprawiają cywilizowanego człowieka o dreszcz przerażenia. Rosja to znienawidzony przez swych sąsiadów i pogardzany przez wszystkich, bandyta wśród krajów świata. Państwo kryminalne

Niekwestionowany przywódcą Rosji jest Wladimir Putin, urodzony 7 października 1952, wnuk osobistego kucharza Stalina. Ojcem Putina był oficer KGB w Estonii. Zawodowe życie syna, byłego prezydenta, a obecnie premiera Rosji również obracało się wokół tej niesławnej instytucji, w której przez lata pracował jako szpieg. Trudno się więc dziwić, że priorytetem w życiu Putina stało się przywrócenie autokratycznego Imperium Sowieckiego i powrót Rosji na pozycje mocarstwa, o czym wielokrotnie mówił w swoich publicznych wystąpieniach. Rosyjskie, ale i Zachodnie media nazywają go “wychowankiem KGB”, ale to nieprawda. Putin jest szefem organizacji, zwanej dzisiaj FSB, będącej niekwestionowanym super rządem Rosji, będącym zarówno organem ustawodawczym, jak i wykonawczym kraju. Pod przywództwem Putina, który systematycznie dławi głosy krytyki w mediach, zaciska na wolności słowa swój autorytarny uścisk, niknie jakakolwiek nadzieja na wolność w Rosji. Ofiarami tej polityki padają dysydenci i dziennikarze. Rosyjska dziennikarka, Anna Politkowska, zastrzelona w urodziny Putina w 2006 roku, strzałem w głowę, Magomed Yevloyev – inny krytyk reżymu – zginął w ten sam sposób, kilka dni temu w Inguszetii zabity przez agentów KGB/FSB. Istnieją dowody na to, że co najmniej osiemdziesięciu ośmiu dziennikarzy, pracujących dla różnych rosyjskich gazet i stacji telewizyjnych zostało zamordowanych na zlecenie Kremla. Tym, co łączyło wszystkie te ofiary była krytyka Wladimira Putina. Żadne z tych tajemniczych morderstw nie zostało nigdy rozwiązane. O takich jak on mówi się w Rosji “człowiek, który potrafi klęskę obrócić w swój sukces”. Putin na swoich problemach, bez względu na to czy były one realne, iluzoryczne czy je sfabrykowano zawsze korzysta. Tak było z ludobójstwem w Czeczenii, wysadzeniem przed kilku laty w powietrze kilku mieszkań w Moskwie i Południowej Rosji, tak jest obecnie, kiedy najechał na Gruzję, prześladuje niepodległą Ukrainę czy szantażuje Polaków i Czechów groźbami odcięcia ich od źródeł energii. Lista jego “osiągnięć” jest dłuższa. Są one możliwe dzięki obojętności i naiwności Zachodu, który beztrosko pozwala Putinowi na usprawiedliwianie pacyfikowania oponentów politycznych, konfiskatę mienia obywateli, naruszanie praw ludzkich, wolności słowa, a także uruchamianie kampanii ksenofobicznych na niespotykaną skalę.

Korzenie zła

Źródło rosyjskiego zła, kolektywizm, stroi się dziś w ten sam co za czasów sowieckich rodzaj dętej duchowości, mającej być odpowiedzią wobec “zgniłego indywidualizmu i materializmu Zachodu”. Rezultaty takiej propagandy widać jak na dłoni; Rosjanie przestali narzekać na “wojnę każdego z każdym”, co było głównym motywem okresu panowania prezydent Jelcyna, gdy tęsknota za utraconym niewolnictwem była najsilniejsza. Dla większości z nich, Wszechmocne Państwo wróciło, a wraz z nim tradycyjny rosyjski mesjanizm, umiłowanie wodza i podporządkowanie losu woli władzy. To straszliwe przekleństwo Rosji przedstawił Dostojewski na stronach Biesów, kiedy przestrzegał: “Odbierz im pełnię wolności, a skończą pełnią despotyzmu.” Zgadzam się z papieżem, Janem Pawłem II, który w swej encyklice Centesimus Annus pisze: “Społeczeństwo obywatelskie musi wyrastać organicznie ze zdrowej kultury”. Czy Rosja może się zmienić, jeśli zamiast “zdrowej kultury” króluje w niej nostalgia za caratem, komisarze ludowi i KGB? W przeciwieństwie do krajów Europy Wschodniej, gdzie komunizm przywieziony na rosyjskich czołgach, traktowany był jako twór obcy, a lokalni aktywiści komunistyczni jak kolaboranci z okupantem, we współczesnej Rosji komuniści zajmują wciąż ponad 60 procent głównych stanowisk w aparacie władzy, a w rządzie centralnym aż 90 procent. Rosyjska administracja jest rozległa i liczna, zatrudniając ponad 13 milionów ludzi. Nie trudno zrozumieć, dlaczego warstwa ekskomunistów stała się najbardziej wpływową grupą rosyjskiego społeczeństwa, jego elitą. Jej szczyt zajmuje ”śmietanka” zwana w żargonie ulicy “silowiki”. Składa się na nią siatka oficerów służby bezpieczeństwa, powiązanych z byłym KGB oraz jej spadkobiercami z FSB i 23 innych zbrojnych ramion rosyjskiej władzy.

Choroba holenderska

O rosyjskiej gospodarce mówi się często “pozorna”, albo że padła ofiarą “przekleństwa zasobów naturalnych”. Ponad 85 procent dochodów z eksportu przynosi eksport surowców energetycznych i rud metali. “Przekleństwu” towarzyszy zjawisko znane jako “choroba holenderska”, gdy rosnącej eksploatacji surowców towarzyszy spadek produkcji przemysłowej, inicjatywy i upadek moralny. Uzależnienie rosyjskiej gospodarki od eksportu ropy naftowej i gazu i towarzysząca mu aprecjacja waluty rosyjskiej dusi inne gałęzie gospodarki, które przy obecnym kursie rubla nie są w stanie konkurować z zagranicą. Wymusza to szkodliwy interwencjonizm, a niekiedy nawet powrót do centralnego planowania. W Rosji nie produkuje się dziś prawie w ogóle dóbr konsumpcyjnych. Wyjątek stanowi wódka i “matrioszki”. Nie ma tam także ani jednej liczącej się firmy krajowej. Skutkiem importu tego Moskwa stała się najdroższym miastem świata, zmuszając poszukujące oszczędności miejscowe firmy produkcyjnej do wyprowadzenia swych operacji zagranicę. Mimo iż ropa naftowa osiąga rekordowe ceny, poziom rezerw walutowych Rosji kurczy się z każdym tygodniem. Zdaniem Danske Bank, jeśli import dóbr luksusowych z Zachodu nie zostanie powstrzymany, rezerwy te wyparują w okresie krótszym niż 2 lata. Kapitał – i to zarówno rosyjski, jak i zagraniczny – z Rosji ucieka, co jest m.in. reakcją na rosyjską “wyprawę” do Gruzji i dalej. Do tego dochodzi wrogość wobec biznesu, kruchy system prawny, konfiskacyjny system podatkowy, rachityczny system bankowy, a zwłaszcza brak poszanowania dla własności prywatnej. W obawie o własne pieniądze biznes sięga wszelkich możliwych sposobów, od nadmiernych transferów zysków, poprzez fałszywe fakturowanie, na fikcyjnych zaliczkach i zwykłej kontrabandzie kończąc. I pomyśleć, że w takich warunkach Putin i jego kamarylla z KGB, dzięki miliardom skradzionym bezbronnym obywatelom i przedsiębiorcom, staje się najbogatszą władzą świata. Czy to nie dziwne, że organem centralnej kontroli gospodarczej, w tym przepływu kapitału na obszarze obejmującym 11 stref czasowych i 89 prowincji Rosji jest Urząd Bezpieczeństwa Gospodarczego (Sekb), na czele którego stoi zastępca szefa FSB, generał Aleksander Bortnikow? Grupa 500 czołowych „silowikow” – agentów FSB, zwanych “ambasadorami Putina” – rozciąga pełnię władzy gospodarczej i politycznej kraju, trzymając Rosjan za gardło. Rzecznik Kremla, Dymitr Miedwiediew (znany także jako Prezydentem Rosji) powtarza przekazywane mu przez nich kłamstwa, usprawiedliwia ich nadużycia i zbrodnie dokładnie w ten sam sposób, jak robiła to kiedyś propaganda sowiecka. Na wszelką krytykę odpowiada się najpopularniejszym z kłamstw, to jest mitem “oblężonej twierdzy”; wrogowie z NATO i innych ośrodków są dokoła i na Rosję czyhają, dlatego państwo musi być mocne, by stawić im czoła. W odpowiedzi na oskarżenia pod adresem Putina, że wspiera wrogie dyktatury, premier Rosji sprzedał Syrii pociski najnowszej generacji, dostarcza broń samoloty wojskowe do Sudanu, Myanmaru, na Kubę, a ostatnio także do Wenezueli. Rosyjscy eksperci wzmacniają ambicje nuklearne Iranu i Północnej Korei, niewykluczone też, że gros uzbrojenia znajdującego się w rękach terrorystów Bliskiego i Środkowego Wschodu pochodzi z arsenałów rosyjskich. Szczytem bezczelności i cynizmu stały się, planowane wespół z wenezuelskim caudillo, Chavezem manewry rosyjskich sił zbrojnych, a także groźba zainstalowania na terenie Kuby rosyjskich pocisków nuklearnych. Po raz pierwszy od zakończenia Zimnej Wojny, rosyjska flota i siły powietrzne obecne są znowu na Karaibach.

Czerń, kałasznikow i muskuły

Pod rządami Putina Rosja podąża do socjalizmu drogą przypominającą rządy nazistów. Dramatyczny wzrost cen ropy naftowej, w zdominowanej przez surowce energetyczne Rosji doprowadził Kreml do pełnej kontroli nad zasobami energetycznymi kraju, z których lwią część państwo już wcześniej posiadało (Gazprom). Widać to wyraźnie po odwrocie Putina od reform post komunistycznych i powrocie Kremla do skrajnie scentralizowanego, autorytarnego reżymu. Rosyjska gospodarka przypomina dzisiaj korporacyjne gospodarki Niemiec i Włoch w latach 1930. Dzisiaj też socjalistyczny rząd w wydaniu Putina dąży do kontroli nad instytucjami obywatelskimi i zastąpienia ich przez państwo. W Rosji społeczeństwo obywatelskie nie istnieje. Zastąpione ono zostało trzema filarami władzy: rządową cenzurą, zalegalizowanymi religiami (rosyjską cerkwią, islamem i religią żydowską) oraz organami do spraw rekreacji, sportu i młodzieży. Wybitny amerykański historyk, Alexander J. Motyl, podkreśla zaskakujące podobieństwo między Putinem, Hitlerem i Mussolini pisze: ”Podobnie jak Mussolini, Putin lubi ubierać się na czarno, gdyż czarny kolor kojarzy się z nieustępliwością i powagą. Podobnie jak Mussolini, Putin uwielbia się fotografować z bronią w ręku i na tle sprzętu wojskowego. Tak samo jak Mussolini chętnie popisuje się swą tężyzną fizyczną. To wystarcza, by ponad 70 procent Rosjan go popierało. Wprawdzie nie uczynił wiele dla podniesienia standardu życia przeciętnego Rosjanina, są mu jednak wdzięczni za to, że odbudował ich poczucie dumy, wiary w siebie i tak ostatnio upokarzaną ojczyznę. W identyczny sposób Niemcy odwdzięczali się kiedyś Hitlerowi.”

Taka władza, jaki naród

Czy w takiej sytuacji Rosja może stać się krajem wolnym, który ma szanse na dogonienie poziomu życia takich np. Stanów Zjednoczonych?
Odpowiedź na to pytanie brzmi jednoznacznie: Nie!
Po siedemnastu latach względnej wolności i dziesiątkach miliardów dolarów pomocy zachodniej wpompowanej w rosyjskiego kolosa, Rosja jest dalej od wolności i oczekiwań Zachodu niż była zaraz po rozpadzie ZSRS. W miejsce spodziewanej liberalizacji pojawił się tam faszyzm ze wszystkimi swego skutkami. Na myśl przychodzi tu sławne powiedzenie Hegla, że “każdy naród ma taką władzę na jaką zasługuje.” To prawda – naród rosyjski rozminął się znowu z wolnością i dobrobytem, sprzedając je w zamian za deklaracje sprytnych cyników, obiecujących mu w zamian: mit bezpieczeństwa socjalnego i militarnego, poczucie dumy, mesjanizmu i fałszywej duchowości. Takie podrabiane wartości można znaleźć w Rosji na każdym etapie jej dziejów. Historia się powtarza, a to niczego dobrego nie wróży.

Yurij Maltsev jest profesorem ekonomii, współpracownikiem Instytutu ludwiga von Misesa w Alabamie, członkiem Rady Naukowej periodyku Quarterly Journal od Austrian Economy na Rutgers University w New Jersey. Zanim osiedlił się w Stanach Zjednoczonych był członkiem Zespołu Doradczego ds. perestrojki, przy gabinecie Michaiła Gorbaczewa.

Jurij Malcew
„Wprost” 2008-09-25

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Stanisław pisze:

    Witaj Jasiu !
    Pamiętam jak zachwycałeś się amerykańską gospodarką i jej instytucjami finansowymi.
    Teraz coś nic nie piszesz.
    Powinieneś wytłumaczyć jak w wolny rynek amerykański ingruje rząd i dlaczego to czyni !!! ???
    Poniżej cytat z pewnej strony :
    ” Obecnie kryzys lichwiarskiego kapitalizmu w USA i potrzeba zatwierdzenia przez kongres astronomicznych „wydatków stabilizacyjnych, wywołało krytycyzm lewicowców.

    Twierdzą oni, że obecne kolosalne wydatki faworyzują lichwiarskie banki kosztem publiczności, która jest głównym źródłem podatków, ściąganych przez urząd skarbowy. Mówi się, że po „prywatyzacji zysków przez lichwiarzy i spowodowania przez nich kryzysu lichwiarskiego kapitalizmu, teraz następuje faza „socjalizacji strat, czyli pokrywania tychże strat z pieniędzy ściąganych na podatki. Tak więc podatki łatwo mogą stać się formą haraczu ściąganego ze społeczeństwa na korzyść n.p. kompleksu wojskowo-korporacyjnego, etc.”
    Jak to się dzieje ,że jak prywatne banki przynoszą zysk to jest on prywatną własnością a jak straty to płaci cały naród.
    Przecież z tego wynika że te instytucje finansowe nie ponoszą żadnego ryzyka . Zawsze są górą.
    Wolny rynek bez ryzyka ????
    O co tu chodzi ????
    Pozdrawiam

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Zgada sie w 100 procentach, a czyje to sa cytaty? pozdr JM Fijor

  3. Stanisław pisze:

    Napisał to Iwo Cyprian Pogonowski
    -Jak jest za długie to możesz usunąć.-

    Lichwiarski kapitalizm w kryzysie

    Amerykański lichwiarski kapitalizm znalazł się w kryzysie, kiedy masowo wydawane bardzo ryzykowne pożyczki obciążały dłużników „procentem zmiennym,” czyli stosunkowo niskim w chwili podpisywania kontraktu i wkrótce wygórowanym, ponad możliwości spłat miesięcznych przez właścicieli nieruchomości, pod których zastaw pożyczki te wydawano, po to żeby związane z nimi kontrakty były dalej sprzedawać jako 100% pewne „papiery wartościowe.”

    Miesiąc wrzesień 2008 został nazwany „Czarnym Wrześniem,” ponieważ w tym miesiącu nastąpił największy wstrząs finansowy od czasu Wielkiej Depresji, która zaczęła się w 1929 roku i z której gospodarka amerykańska wyzwoliła się dopiero dzięki Drugiej Wojnie Światowej. W rezultacie wielkiego zagrożenia katastrofą ekonomiczną, minister skarbu USA i prezes banku centralnego, musieli dokonać najbardziej drastycznej interwencji rządowej w historii, żeby zapobiec wielkiej katastrofie ekonomicznej, z którą mechanizmy „wolnego rynku” nie mogą sobie poradzić.

    Niewidzialna ręka „wolnego rynku” miała doprowadzić do ogólnego dobrobytu, za pomocą rozpętania motywu zysku na rynku kredytów finansowych, w celu ryzykownego umieszczania inwestycji i kapitałów, żeby wierzyciele bogacili się szybko i jakoby oni sami mieli absorbować straty, tak żeby rynek finansowy sam się regulował. Niestety okazało się, że taka samo-czynna regulacja nie działa i po „prywatyzacji” kolosalnych zysków, trudno jest zapobiec kryzysowi inaczej, niż za pomocą „socjalizacji” strat, to znaczy za pomocą pieniędzy ze skarbu USA.

    Z wiosną 2007, Paulson, minister skarbu twierdził, że regulacje i ograniczenia „krępują” możliwość kapitału amerykańskiego w jego rozbudowie globalnej konkurencji. Obecnie nie słychać takich opinii jak twierdzenie, że „rząd nie jest w stanie regulować i tylko stwarza na rynku problemy.” Obecnie słyszy się, że „wolny rynek stwarza kryzys, z którego tylko rząd może znaleźć wyjście.”

    W marcu 2008 rząd USA wydał 30 miliardów dolarów z pieniędzy skarbowych na ratunek banku Bear Stearns, oraz upaństwowił dwa banki pożyczek hipotecznych Fannie Mae i Freddie Mac kosztem 200 miliardów dolarów, w dniu 7 września, 2008. Bank centralny USA przejął firmę ubezpieczeniową AIG kosztem 85 miliardów dolarów, w dniu 17 września, 2008, a w dwa dni później, 19 września, rząd USA ogłosił plan wykupu niespłacanych pożyczek hipotecznych, w wysokości 700 miliardów dolarów, czyli jak dotąd interwencja rządowa na tym niby „wolnym rynku” wynosi już astronomiczną sumę ponad tryliona dolarów.

    Siła imperialnej władzy wykonawczej jest wystarczająca, żeby zdominowany przez nią kongres zatwierdził interwencje rządowe, tak jak zatwierdza budżet wojskowy na operacje w Afganistanie i w Iraku, mimo tego, że znaczna większość obywateli jest przeciwna niekończącej się okupacji i pacyfikacji tych krajów. Inaczej sytuacja przedstawia się wśród lobbystów i dyrektorów tak zwanych „usług finansowych.”

    Lobbyści ci oraz dyrektorzy starają się docierać do swoich kontaktów w rządzie, żeby mieć wpływ na dostęp, popieranych przez nich instytucji, do funduszu 700 miliardów dolarów, przeznaczonego na wykup nie-spłacanych pożyczek hipotecznych. Ci sami ludzie interweniują przeciwko wnioskom, żeby pieniądze z tego funduszu przeznaczać na zmniejszanie długów hipotecznych ludzi zagrożonych upadłością, czyli bankructwem.

    Lobbysta bankowy powiedział: „świnie się tuczą, a wieprze idą pod nóż rzeźnika.” Jest to jedno z takich dosadnych powiedzeń używanych w literackim języku angielskim. Powiedzeń takich na ogół nie ma w językach literackich na kontynencie europejskim. Minister Paulson powiedział w wywiadzie telewizyjnym z George’m Stephanopolous’em z ABC News, że „…celem rządu jest bronić przed kryzysem Amerykanów i wszystkich, którzy płacą podatki w USA. Amerykanów faktycznie nie obchodzi, kto jest właścicielem instytucji finansowych.”

    Tradycyjnie wielkie fortuny w USA związane były z nadużyciami i dlatego już w dziewiętnastym wieku milionerów nazywano baronami-złodziejami („robber-barons”). Działali oni w tradycji Talmudu i przyczynili się do powstania lichwiarskiego kapitalizmu naszych czasów. Obecnie kryzys lichwiarskiego kapitalizmu w USA i potrzeba zatwierdzenia przez kongres astronomicznych „wydatków stabilizacyjnych,” wywołało krytycyzm lewicowców.

    Twierdzą oni, że obecne kolosalne wydatki faworyzują lichwiarskie banki kosztem publiczności, która jest głównym źródłem podatków, ściąganych przez urząd skarbowy. Mówi się, że po „prywatyzacji zysków” przez lichwiarzy i spowodowania przez nich kryzysu lichwiarskiego kapitalizmu, teraz następuje faza „socjalizacji strat,” czyli pokrywania tychże strat z pieniędzy ściąganych na podatki. Tak więc podatki łatwo mogą stać się formą haraczu ściąganego ze społeczeństwa na korzyść n.p. kompleksu wojskowo-korporacyjnego, etc.

    Drukuj Dodano/uzupełniono: 2008-09-22

    Pobierz tekst w formacie .doc Microsoft Word™ (Rozmiar pliku: 0.03 [Megabytes])

    Copyright © 2005-2007 Iwo Cyprian Pogonowski | All rights reserved.
    Webmaster

  4. Jan M. Fijor pisze:

    To nie jest dobre wyjasnienie przyczyny krachu. Jesli ktoś podpisal zobowiazanie, i zrobił to dobrowolnie, niech ponosi konsekwencje. bank tez podpisał i też ma ponieść konsekwencje. Wkrotce napiszę lepsze wyjaśnienie i zobaczysz skąd się wziął problem. Pozdrawiam JM Fijor

  5. D.Grobelny-Kare pisze:

    Kreml nie lubi prawdy o swoich ćpunach, alkoholikach i innych przestępcach którzy uciekli do innych krajach i prowadzą działalność przestępczą i niektórzy nie wiadomo kim są bo za wszystkich się podają-blokują meile-jak może przyjechać ćpun-prostytutka-przestępca i powiedzieć prawowitemu właścicielowi wypier…………..to tak jak ja bym pojechała na wschód-a byłam i tam są bardzo grzeczni bo u siebie i powiedziala na wschodzie wypierda….jaka reakcja by była-2 godzin bym nie dożyła-Kreml odpowiada za swoich niewychowanych obywateli odpowiedzialni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *