Strzyżenie owiec, tytuł zapożyczony

chat-dymki
10

erzy Bielewicz
„Głos w dyskusji” 2009-03-21

Preludium do dzieła stała się wczorajsza konferencja Donalda Tuska. Pieprzyku sytuacji dodała wizyta bankowców w Senacie RP. Aktorzy spektaklu zostali namaszczeni do właściwej rozgrywki. Bowiem to właśnie dzisiaj rozpoczyna się sesja Sejmu RP, podczas której zostaną poddane dyskusji projekty dotyczące opcji walutowych. Nasi parlamentarzyści rozważą czy chronić interesy polskich przedsiębiorców, czy też przystrzyc na krótko polskie owce.

Ten świecki zwyczaj trwa od wieków. Do doskonałości doprowadzili go właściciele PRL-u. Teraz kierunek wg nas pokazuje Platforma Obywatelska. Zarówno skala jak i moment sprzedaży opcji walutowych i innych derywatów nie pozostawiają wątpliwości – była to zaaranżowana manipulacja z góry nastawiona na osłabienie złotego i zyski kosztem polskich przedsiębiorstw. Słowo klucz w rozgrywce, przedmiot spory i wygrana zawiera się w trzech słowach: Bankowy Tytuł Egzekucyjny. W tym krótkim terminie chodzi o kilkadziesiąt miliardów złotych, które jeśli PO wygra, zostaną wytransferowane za granice Polski w najbliższych 6-ciu miesiącach.

Konsekwencją byłoby gwałtowne osłabienie złotego, daleko głębsze niż 5 złotych za euro. W długim terminie chodzi o wiele więcej jak choćby o to czy „Projekt Chopin” (opisany dobrze na stronach www.unicreditshareholders.com) przyniesie spodziewane benefity. Bo wszak umowa podpisana przez prezesa Pekao, Jana Krzysztofa Bieleckiego z włoskim deweloperem Pirelli na okres 25 lat dotyczy kredytów i nieruchomości stanowiących 20 prcoent polskiego rynku. Strzyżenie polskich owiec przybiera różne mniej lub bardziej bezwzględne formy. W skali jednostkowej doświadczyli tego rytuału właściciel Optimusa, Malmy i wielu innych mniej znanych firm. W najbardziej drastycznej odmianie zakosztowała go rodzina Olewników, kiedy w momencie tragedii banki bezwzględnie wypowiedziały kredyty firmie należącej do rodziny.

We wszystkich przypadkach biczem był Bankowy Tytuł Egzekucyjny – narzędzie zlecenia na zniszczenie dowolnego przedsiębiorstwa w Polsce. Strzyżenie polskich owiec wraz z PO nabrało charakteru hurtowego. W opcje uwikłanych zostało kilkanaście tysięcy przedsiębiorców. „Projekt Chopin” dotyczy setek tysięcy właścicieli mieszkań i wszystkich przedsiębiorstw, które staną się przez dwie kolejne dekady kredytobiorcami Pekao SA. Przy czym wygląda na to, że sprawcy naszego rodzimego kryzysu pozostaną bezkarni.

Od ponad dwóch lat trwają procesy sądowe przeciwko Pekao SA, ale żaden z sędziów nie zdecydował się na merytoryczną decyzję pomimo oczywistych dowodów i wnikliwych ekspertyz. O niechęci sądów niech świadczy procedura rejestracji Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek” ciągnąca się w nieskończoność przez dziewięć miesięcy, od czerwca 2008 roku. Pomimo, że założycielami są osoby powszechnie znane o różnych przekonaniach politycznych, a deklarację akcesu i współpracy złożyli profesorowie, urzędnicy państwowi, prawnicy, a nawet przedstawiciel Związku Banków Polskich, to jednak nie możemy znaleźć uznania i możliwości działania w interesie publicznym. Innym aspektem afery są nasze rodzime media. Poza Gazetą Bankową, Wprost, Naszym Dziennikiem czy Gazetą Polską inne periodyki zdecydowały nie zajmować się tematem „Projektu Chopin”. Choćby Gazeta Wyborcza, która obecna na naszej konferencji prasowej przed trzema laty pomija aferę całkowitym milczeniem. Rzeczypospolita posunęła się jeszcze dalej i nadała tytuł Człowieka Roku architektowi „Projektu Chopin”, prezesowi Unicredit, panu Alessandro Profumo.

Ostatnio finansistą roku obwołano Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nasze życie publiczne nabiera wymiaru groteski, podczas gdy strzyżenie polskich owiec trwa w najlepsze. Warto przypomnieć, że wg danych oficjalnych w zeszłym roku nastąpił rekordowy wypływ kapitału z Polski sięgający 80 miliardów złotych z czego w sposób legalny (np. wypłata dywidend) wypłynęło tylko 40 miliardów. Trudno jest nam identyfikować się z państwem w dobie kryzysu, gdy podejrzany o nieuczciwość bankowiec otwarcie naciska na decyzje senatorów, a przedstawiciela Stowarzyszenia Poszkodowanych przez Banki nazwano lobbystą! Trudno uwierzyć, że premier rządu karze Misiaka, a ubija polityczny interes kosztem kilkunastu tysięcy poszkodowanych przedsiębiorców, narażając przy tym stabilność całej gospodarki. Przychodzi na myśl złowieszcze zdanie sprzed ćwierć wieku: „rząd jakoś się wyżywi”. Co będzie z Polakami? Przyjdzie wziąć los w swoje ręce przy najbliższych wyborach.

Na marginesie warto dodać, że Francuz, Niemiec, Włoch czy Brytyjczyk nie dają się przystrzyc. Amerykański AIG wypłaciło w ciągu ostatnich czterech miesięcy kilkadziesiąt miliardów Euro odszkodowań na rzecz banków w tych krajach. Zaś włoscy przedsiębiorcy z automatu wygrywają procesy przeciwko Unicredit w sprawach analogicznych do polskiej afery z opcjami walutowymi.
Jerzy Bielewicz

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Bruner pisze:

    Panie Janie po co umieszczać tu takie texty? co to ma wspolnego z wolnym rynkiem? kto tym naszym przedsiebiorcom kazal brac opcje i na taka skale? czy to robili niewyedukowani rolnicy? studenci?nieee..tylko dyrektorzy finansowi duzych firm..- i czemu mialby spasc kurs euro daleko ponizej 5zl – wlasnie spadnie jak panstwo zacznie sie wtracac w te umowy i nie daj Boze je uniewazniac.. kto bedzie chcial robic w Polsce interesy skoro prawo moze dzialac wstecz.. wiecej swoich textow Panie Janie i czy planuje Pan napisanie kolejnej ksiazki po milionerze? pozdrawiam

  2. Karol pisze:

    no niech Pan mi coś poradzi – błagam! Zaczynam budowę domu – oczywiście na kredyt! Ładować się w to? Kredyt w walucie (bo spekuluję na walnięcie dolara po obejrzeniu Shiffa :). Co Pan sądzi o braniu kredytu w obecnym czasie? Kredyt, oczywiście, ze „zmienną stopą procentową”…

  3. Jan M. Fijor pisze:

    Ja bym dzisiaj nie brał kredytu. Chyba, że pan znajdzie gdzieś kredyt ze stałym oprocentowaniem. Podobno Deutsche Bank ma takie. Jeśli idzie o speklulację co do trendu dolara, to ja też jestem bearish dla dolara, czyli że dolar spadnie i to duzo. Być może spełni sie moja przepowiednia: dolar za złotówkę. Obawiam się jednak, ze w takiej sytuacji (hiperinflacja w USA) oprocentowanie wzrośnie do dwucyfrowego. Niech pan pożyczy raczej pieniądze od rodziny, znajomych, chyba że ma pan możliwość szybkiego spłacenia kredytu. Nie wiem czy pomogłem, życzę powodzenia Jan M Fijor P.S. A może lepiej kupić gotowy dom i wziąć pożyczkę od właściciela?

  4. JM Fijor pisze:

    Zgadzam sie z ocena Brunera,problemem ktory mnie w tym tekscie porusza jest tytul egzekucyjny.
    Pozdrawiam
    JM Fijor

  5. Tomasz Jaksiemasz pisze:

    Bruner, czy wiesz kto poniósł największe straty na opcjach? Przedsiębiorstwa państwowe. Jesteś apologetą wolnego rynku, a jednocześnie zgadzasz się, by ponad Twoją głową polityczna mafia nieudaczników doprowadzała kraj do ruiny? Gdyby to był majątek pana Zdzisia, sąsiada, to kij mu w oko za jego głupotę, stracił i jak komuś sprawia to radość, to niech się cieszy. Idą jednak dziesiątki ludzi na bruk, bo w naszym kraju kluczowe decyzje gospodarcze podejmuje sitwa nieudaczników

  6. Karol pisze:

    dziękuję za odpowiedź. DB ma stałe (tzn. stałe na 5 lat) ale nie ma kredytów w USD. A jak to jest – jeśli stopy w USA polecą w górę to należy zakładać, że również polecą w EUR, CHF, PLN?

  7. JM Fijor pisze:

    Kryzysowi, w który właśnie wchodzimy na imię „inflacja”. Co prawda, w strefie euro czy w Azji inflacja nie jest az tak dotkliwa, jak w USA, ale mimo wszystko należy się spodziewać wzrostu stóp procentowych również gdzie indziej. To jest jedyny ratunek przed dalszym spadkiem siły nabywcznej, bo w samo ograniczenie podaży pieniądza ja nie wierzę. Konkludując, podtrzymuję swoją oryginalną radę; stay away of credit, now!
    Ukłony
    Jan M Fijor

  8. Bruner pisze:

    Ja wcale nie bronie nieudacznikow z panstwowych firm, ktore na pewno poniosa straty, ale jesli sie wtopilo to trzeba ponieść konsekwencje czy jest sie firma państwowa czy prywatna – oczywiście jesli chcemy być państwem prawa. Firmy te powinny byc w 100% prywatne i pewnie wtedy by nikt w TV nie plakal nad tym problemem. Ale dla gospodarki i zlotowki lepiej bedzie niz straca przedsiebiostwa i pozostaniemi wiarygodni niz gdy panstwo dalej bedzie przy tym kombinowalo i „cofało prawo”.BTW czytalem w ostatnim Forbsie ze 90% z tych firm deklaruje ze sobie poradzi z tym problemem…wiec gdzie tu problem? moze w tym ze niektorzy politycy stracili? np Naczelny Strazak..

  9. Jan M. Fijor pisze:

    Popieram w 100 procentach. To samo powiedzialem autorowi tekstu. pozdrawiam JM Fijor

  10. Jan M. FijorSlawek pisze:

    Jak historia uczy zarządzanie ryzykiem finansowym nie jest łatwe ani na Wall Street ani nad Wisłą. Sprzedawcy z Bankers Trust byli tak chętni do pomocy różnym firmom, że doprowadzili do wielu kontrowersyjnych transakcji. Rozwścieczeni klienci pod przywództwem Procter&Gamble pozwali bank do sądu za sprzedawanie im niebezpiecznych produktów których nie rozumieli. Prezes banku został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska a cała sytuacja do zniszczenie reputacji banku. Bankers Trust słabł aż w końcu został przejęty przez Deutche Bank, a było to w 1998 roku.
    Pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *