Wawel? Nie, za wysoko!

chat-dymki
8

W mediach pojawiły się doniesienia, które wyglądają na coś więcej niż spekulacje, jako że z powołaniem się na wypowiedzi wysokich urzędników państwowych, że planowanym miejscem pochówku śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Jego śp. Małżonki jest Wawel. Towarzyszy im też zadziwiająca informacja, że decyzję w tej sprawie pozostawiono Rodzinie Zmarłych, a zatem – co nie ma nic wspólnego z bezmiarem cierpienia, która ją dotknęło – osobom prywatnym, nie mającym prawa dysponować kluczami do Katedry Wawelskiej.

Jeżeli te pogłoski się sprawdzą, trzeba powiedzieć, że byłaby to decyzja bulwersująca. Wawel i jego nekropolia w katedrze koronacyjnej władców Polski to miejsce zupełnie wyjątkowe dla „polskiej duszy”. To sanctum sanctorum „narodowego pamiątek kościoła”. Podziemie tej nekropolii zostało na wieki przeznaczone wyłącznie dla królów oraz dla tych, którzy – jak powiedział Marszałek Piłsudski – „królom byli równi”, narodowych wieszczów i herosów przekraczających zwykłą ludzką miarę.

Miejsca na Wawelu odmówiono przecież nawet Stanisławowi Augustowi – chociaż był on Pomazańcem Bożym. Skoro dyskwalifikujące było w jego wypadku podpisanie traktatów rozbiorowych Rzeczypospolitej, to jakże można stosować inną miarę wobec tego, kto w imieniu Rzeczypospolitej złożył swój podpis pod Traktatem Lizbońskim?

Już pochowanie w podziemiach Katedry Wawelskiej generała Władysława Sikorskiego (który nie był nawet Głową Państwa) obniżyło niebotyczną rangę tego narodowego sanktuarium. W jednym i w drugim wypadku – wówczas i obecnie – działa ten sam mechanizm emocjonalnego wykorzystywania tragedii dotykającej całą polską civitas. Emocjonalny szantaż nie jest jednak dobrą drogą do umacniania ojczystej wspólnoty zbiorowego losu, nawet jeżeli powodują nim szlachetne intencje.

Jak stwierdzono w oświadczeniu Klubu Konserwatywnego w Łodzi w sprawie tragedii smoleńskiej, którego byłem współsygnatariuszem, sprawiedliwa i wyważona ocena prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego musi być pozostawiona historii. Natomiast kreowanie mitu epokowego Męża Stanu nie ma większego związku z prawdą niż zaiste wstrętne i poniżające deprecjonowanie go za życia przez politycznych wrogów „dożynających watahę” i wyzute z wszelkiej przyzwoitości media.

Podziemia Katedry św. Jana w Warszawie, miejsce spoczynku poprzednich prezydentów Rzeczypospolitej, to z pewnością nekropolia jak najbardziej odpowiednia dla godności i zasług śp. Prezydenta Kaczyńskiego. Wawelska Akropolis, na której, jak wieścił Wyspiański, dopełnić mają się dzieje, ta polska axis mundi do Nieba, jest jednak za wysoko.

Jacek Bartyzel

P.S. Post scriptum do komentarza
w sprawie pochówku Pary Prezydenckiej

Decyzja zapadła: oznajmił ją gospodarz Katedry Wawelskiej, Jego Eminencja ks. abp Stanisław kardynał Dziwisz – Para Prezydencka jednak spocznie na Wawelu. Z ust tego hierarchy Kościoła padło także potwierdzenie wcześniejszej, nieoficjalnej, informacji, iż decyzję w sprawie wyboru miejsca pochówku pozostawiono Rodzinie Zmarłych, co wielu uważało dotąd za potwarz i wymysł wrogów śp. Prezydenta.

Sprzeciwiać się decyzjom już niepodobna. Trzeba jednak, zamykając sprawę powiedzieć otwarcie: to gruby błąd, który w pierwszej kolejności zemści się na inicjatorach tego pomysłu. Dziś, w obliczu ogromu tragedii, podlece musieli umilknąć albo nawet udawać żałobę; jutro będą mogli – mając za usprawiedliwienie tę przesadę – odzyskać rezon i wrócić do „mowy nienawiści”.

Lecz fatalne skutki będą bardziej dalekosiężne i dotyczące całej wspólnoty polskiego losu. Po raz kolejny bowiem, i jeszcze bardziej jaskrawo, złamano zasadę ponadpartykularnego charakteru religijno-politycznego sanktuarium Królestwa Polskiego. Zerwanie tej tamy może w dalszej kolejności skutkować tym, że każda partia będzie chciała odtąd umieścić „swojego” prezydenta pośród królów. Już na horyzoncie widnieje prawdopodobieństwo pochówku tam kiedyś Lecha Wałęsy, a kto wie – może ktoś, i to zapewne w bliższej przyszłości, zgłosi nawet pomysł pochowania na Wawelu „prezydenta” Wojciecha Jaruzelskiego?

Tym, co widać w tej chwili jak na dłoni jest skażona w samej swojej istocie natura reżimu republikańsko-demokratycznego, w którym nikt i nigdy nie może być personifikacją całości. Republikańscy politycy mogą być najlepszymi ludźmi, gorącymi patriotami, najdzielniejszymi wodzami i najgenialniejszymi mężami stanu, ale zawsze będą tylko przywódcami tej części społeczeństwa, która się z nimi utożsamia, zawsze też będą napotykać sprzeciw innej jego części. Nigdy nie będą mogli reprezentować, w ścisłym tego słowa znaczeniu, Polski. To nieusuwalna wada strukturalna porządku takiego corpus politicum, które nie ma Głowy, nie ma swojego „pana przyrodzonego”. Jeśli zaś nie ma Królestwa, to roztropność nakazywałaby zawrzeć wrota podziemi katedry na Wawelu, aby naród mógł obcować tam duchowo z tymi, którzy z samej swojej natury tylko łączą, nigdy nie dzielą.

I jeszcze jedna kwestia, którą koniecznie należy podnieść. Nigdy dotąd, „zrównując” z królami narodowych bohaterów, których religijna ortodoksja była przecież w każdym wypadku wątpliwa (deista Kościuszko, formalny apostata Piłsudski, wolnomularze Poniatowski i Sikorski), nie posunięto się do tego, aby grzebać wraz z nimi ich małżonki. Dotąd są tam pochowane jedynie małżonki monarchów ukoronowane na królowe Polski. Odtąd pośród nich, przede wszystkim zaś obok patronki naszego Królestwa, św. Jadwigi Andegaweńskiej, z Bożej łaski króla Polski, będzie spoczywać śp. prezydentowa Maria Kaczyńska, która publicznie przeczyła nauce moralnej Kościoła. Ból z powodu Jej strasznej, nagłej i niespodziewanej śmierci jak najbardziej skłania do modlitwy za Nią w intencji ocalenia Jej duszy przed potępieniem; nie usprawiedliwia natomiast takiego wieńczenia rodzącego się już, i skwapliwie podchwyconego przez media, swoistego kultu „humanitarnej świętej”.

Niepodobna również i w tym kontekście nie postawić pytania o rolę kościelnych strażników depozytu wiary, którzy najwidoczniej nie mają odwagi powiedzieć nie lekceważeniu ortodoksji katolickiej i zamknąć drzwi Świątyni Pańskiej przed faktycznym składaniem w niej hołdu jakiejś synkretycznej religii, złożonej z pierwiastków rozwodnionego, sentymentalnego chrześcijaństwa, patriotyzmu i świeckiego humanitaryzmu. Biskupi, którzy przez wieki zasiadali w wysokich krzesłach Senatu Królestwa Polskiego, zdają się dziś zapominać, że było to Regnum Orthodoxum.

Jacek Bartyzel

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Przemysław pisze:

    Nic dodać, nic ująć.

  2. Stanisław pisze:

    Według ciebie jest to błąd, a według mnie nie.
    To tak jak dla jednych był kartoflem , a dla mnie Prezydentem.
    Będzesz kustoszem Wawelu to pochowasz swoich znajomych.
    Ja jak dotąd nie słyszałem żeby klucz miano przekazać niejakiemu Jackowi Bartyzelowi.
    Chociaż to trochę dziwne ,że o pochówku na Wawelu decyduje jakiś Dziwisz, a nie dziennikarze, albo większość sejmowa………

  3. Tessa pisze:

    Tu nie chodzi o miejsce pochowku. Jezeli ta tragedia doprowadzi do pojednania i do nowych relacji z naszymi wschodnimi sasiadami to znaczy ze warto bylo cierpiec i znosic ofiary. Jezeli nie staniemy na wysokosci zadania i nie wyciagniemy dloni w strone Rosji to zaprzepascimy szanse dla przyszlych pokolen. Stalina ani Hitlera juz nie ma i czas zamienic zlo na dobro.
    Polska moze byc krajem miodem plynacym ale najpierw musimy usunac gorycz i dziechcie z naszych serc. Historia daje nam ku tem okazje. Zycze sobie i rodakom abysmy te okazje wykorzystali po Chrzescijansku a nie barbarzynsku.

    Pozdrawiam
    Tessa

  4. roflcopter pisze:

    „Jezeli ta tragedia doprowadzi do pojednania i do nowych relacji z naszymi wschodnimi sasiadami to znaczy ze warto bylo cierpiec i znosic ofiary”

    Mentalnosc niewolnika.

    „Jezeli nie staniemy na wysokosci zadania i nie wyciagniemy dloni w strone Rosji to zaprzepascimy szanse dla przyszlych pokolen. Stalina ani Hitlera juz nie ma i czas zamienic zlo na dobro.”

    Szczerze to mam to gdzies. Nie chce podatkow i panstwa w moim zyciu. W d*pie mam rosyjskich politykow. Stosunki miedzy naszymi krajami sa wspaniale. Stosunki miedzy politykami polskimi i rosyjskimi – nie do konca.

    „Polska moze byc krajem miodem plynacym ale najpierw musimy usunac gorycz i dziechcie z naszych serc.”

    Dokladnie. Ta gorycza i „dziechcie” jest przekonanie politycy powinni sterowac naszymi zyciami. Ze ci „herosi” wiedza lepiej i robia wszystko co moga aby nas uszczesliwic – wnioski empiryczne z historii swiata.

  5. Jan M Fijor pisze:

    Święte słowa napisał roflcopter, tym bardziej, że ludzie którzyzekomo przyczynili się do poprawy stosunków, całą swoją aktywnmością je niszczyli, bo tak im dyktowała pycha, a nie interes narodowy. Zresztą mówienie i interesie narodu, to jakby szukanie kamienia filozoficznego. Każdy człowiek ma inny interes i on wie najlepiej jaki.
    Pozdrawiam

  6. Ewa pisze:

    proszę… jak można pozostawiać decyzję w tej kwestii dziennikarzom? konkretnych mediów czy może wszystkim? i jak – w drodze głosowania? debaty? przecież taki wynik z góry byłby przesądzony. A społeczeństwu? Chyba że przyjmujemy ewentualność referendum w tej sprawie i kilku tygodni oczekiwania na pogrzeb. Władze Kościelne decydują, bo to one sprawują pieczę nad Wawelem i tyle. Denerwują mnie tylko głosy szczególnie z lewej strony, które zawsze głośno krzyczały przeciwko wtrącaniu się Kościoła do polityki. A teraz? W drugą stronę można?

  7. Patryk pisze:

    Dlaczego Maria Kaczyńska „publicznie przeczyła nauce moralnej Kościoła”?

  8. Jan M Fijor pisze:

    Skomplikowane są interesy tych przedstawicieli Kościoła, którzy patrzą na politykę oczami własnych korzyści. Widzą wtedy, że dobry polityk, to taki polityk, który Im daje. I dlatego wybaczą mu nawet sprzeniewierzenie się nauce Kościoła, byleby tylko dostać od władzy coś, byleby być docenionym. Wtedy ci politycy, którzy nie dają stają się wrogami Kościoła, wiary i ich się publicznie nie lubi. Ubolewam nad tym, bom katolik, ale coż począć. Ludzie bywają słabi, niezależnie od tego, czy chodzą w spodniach, w spódniacach czy w sutannach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *