Znikająca (duża) kasa

chat-dymki
15

      Przelew pieniędzy z konta bankowego, wykonany on-line 3 czerwca 2010 znalazł się na koncie adresata, dopiero 4 – 5 dni później. W dniu dyspozycji (3 VI) kwota przelewu zniknęła z salda właściciela, by pojawić się na saldzie odbiorcy przelewu 4 a czasem nawet 5 dni później. Co działo się z tymi pieniędzmi przez ten czas? Do kogo one należały? Kto  korzystał z tej 

znikającej kasy?

       Opisany przypadek jest skrajny; w dniach 3-6 czerwca 2010 miał miejsce tzw. długi weekend.. Standardowo, zakładając maksymalny pośpiech banku, między zniknięciem pieniędzy z konta osoby dokonującej przelewu a pojawieniem się ich na koncie adresata mija średnio od 36 – 48 godzin. Przyjmując, że gros banków księguje swoje wpłaty między 12 w południe a 18.00, a także, że duża część przelewów ma miejsce przed weekendem, który okres oczekiwania na pieniądze wydłuża o 1-2 dni, średni lapse między dyspozycją a jej pełną realizacją wynosi co najmniej 48 godzin. Przykładowo, pieniądze wysłane we środę ok. godziny 12.00 w południe, a więc w czasie, gdy przelewów jest najwięcej, na koncie adresata znajdą się o północy z czwartku na piątek, a że banki wtedy nie pracują, zostaną zaksięgowane dopiero ok. południa w piątek.

       W przypadku transakcji gotówkowych opóźnienie jest niewielkie lub go nie ma, jednakże takie nawet takie transakcje są księgowane kilka czy kilkanaście godzin po dokonaniu depozytu, poza tym, polskie banki dość często obciążają depozyty gotówkowe swoistą karą, czyli prowizją z tytułu wpłaty gotówki.

        Wracając do naszego przykładu, z chwilą pojawienia się w systemie dyspozycji przelewu, powiedzmy, kwoty 2000 złotych, z konta podmiotu dokonującego ten przelew pieniądze znikną natychmiast. Ponieważ banki nie wypłacają odsetek za część dnia, dysponent pieniędzy otrzymuje odsetki od tych 2000 zł przelanych we środę, do wtorku, włącznie. Za środę już ich nie dostaje, mimo iż przez pół dnia był ich właścicielem. Odsetek nie otrzymuje za środę także adresat przelewu, i to nie tylko za środę, za czwartek także. Oprocentowanie przelanych na jego konto pieniędzy rozpocznie się najwcześniej od piątku. Innymi słowy, znikają odsetki za środę i  czwartek. Przy sprzyjającym dla klientów bankowych układzie, pieniądze znikają na 3 dni. I tej informacji będziemy się trzymać przy dalszych obliczeniach.

        3 dni, to 1/122 cześć roku, albo 0,82 procenta roku. Przez taką część roku pieniądze bezgotówkowe (przelewy) wędrujące z konta na konto nie należą do swoich właścicieli, lecz do banków. W przypadku naszej hipotetycznej kwoty 2000 zł właściciel traci ok. 16,4 zł w skali roku. Od takiej kwoty nie przysługują mu odsetki, które zabiera bank. Przy oprocentowaniu rzędu 4 procent jest to zaledwie 65 groszy rocznie. Czy

warto się o takie grosze upominać?
        Z danych opracowanych przez Departament Systemu Płatniczego NBP wynika, że liczba transakcji realizowanych przez banki w systemach SORBNET i ELIXIR (a w tych systemach realizuje się gros transakcji bezgotówkowych) w złotych polskich, w ostatnim kwartale ubiegłego roku 2009, wynosiła ponad 5,1 milionów operacji dziennie, a łączna ich wartość przekroczyła 192 miliardy złotych. Znaczy to, że każdego dnia taka właśnie kwota zmieniła bezgotówkowo właściciela (oraz/lub adresata). Przyjmując, to co powyżej, że pieniądze te przez 3 dni w roku (czyli 0,082 proc. roku) należały do banków, a nie do ich klienteli, klientom bankowym znika, właśnie na okres od dyspozycji przelewu do zaksięgowania jego wpływu (tak jakby tych pieniędzy nie mieli) kapitał w wysokości ok. 157,4 miliona złotych dziennie. Rzecz jasna oni tych pieniędzy nie tracą na zawsze. Są one jedynie od nich „wypożyczone na chwilę”; chwilówka  bez oprocentowania. Tym, co realnie klienci banków tracą są odsetki od przymusowej pożyczki. Trzymając się konserwatywnego założeniu, co do kosztu pieniądza, wynoszącego 4 procent w skali roku, właściciele kont bankowych tracą każdego dnia 6,3 miliona złotych z tytułu odsetek, których im banki nie wypłacają. Rocznie wynosi to

23 miliarda złotych, a to już jest bardzo dużo.

         Nie tylko dużo, ale i nie wszystko. Jeśli naet niektóre transakcje rejestrowane są w czasie rzeczywistym, to przecież pominęliśmy tu znaczną ilość transakcji, które odbywają się w walutach obcych, a także transakcji gotówkowych, w których także powstaje lapse między wpłatą a pojawieniem się jej na koncie, czyli do momentu uruchomienia wypłaty odsetek. To się powinno kompensować.

        Jeśli mamy traktować banki na równi z innymi podmiotami gospodarczymi, a tego wymaga prawo, należy obowiązujący system zmienić, zakazując im takich darmowych wymuszonych pożyczek. Znaczy to, że saldo, z którego wypływają pieniądze ma być własnością osobny dokonującej przelewu do dnia fizycznego przesłania go na konto adresata przelewu. Saldo, na koncie adresata przelewu ma być oprocentowane od dnia pojawienia się pieniędzy w banku adresata. Każde inne postępowanie traktowane musi być jak usiłowanie przywłaszczenia sobie cudzych pieniędzy.

      Banki należą do najbogatszych organizmów gospodarczych, wyłudzanie przez nie groszy należących do znacznie uboższych deponentów (właścicieli kont) jest skrajną nieprzyzwoitością, żeby nie nazwać tego dosadniej. Podobnie zresztą, jak nieprzyzwoite i szkodliwe gospodarczo jest udzielanie systemowi bankowemu przywileju kreowania podaży pieniądza z powietrza, dysponowania pieniędzmi posiadaczy kont bez ich wyraźnej zgody, czy prawa do konfiskaty mienia klientów bez wyroku sądowego. Jeśli tego nie zrozumiemy i nie potraktujemy banków, jak każdego innego biznesu, do wyżej wyliczonych kosztów dojdzie jeszcze konieczność ratowania banków przed upadkiem, a tego już możemy finansowo nie wytrzymać.

Jan M Fijor

www.fijor.com

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. jać pisze:

    „Jeśli tego nie zrozumiemy…”
    Ależ my to rozumiemy, ale jest nas najwyżej 5-10% i nie będzie więcej.

    Tzw. zwykły człowiek pamięta jeszcze z PRL, że Państwo wszystko może, a na pewno krzywdę mu zrobić może. Nie będzie się więc wychylał, bo zawsze jakiś „ktoś” może mu dać po głowie. Ruskie przysłowie „Tisze jediesz, dalsze budiesz” jest zakodowane bardzo głęboko.

    Swoją drogą, patrząc co nasze państwo, wespół z większością mediów, robi z katastrofą smoleńską, trudno się dziwić tzw. zwykłemu człowiekowi.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    To znaczy, że ie zrozumieliśmy. Nikt za nas nie wygra walki o wolność (że posłużę się patosem). Trzeba samemu.
    Pozdrawiam.

  3. anonymouse pisze:

    Problem z wolnoscia polega na tym ze ile ludzi tyle definicji tego slowa – jesli nie ma obiektywnej definicji to nie mozna jej w zaden sposob porownac. Samemu walki o wolnosc sie nie wygra w momencie gdy wiekszosc ci narzuca swoja wole.

  4. Jan M Fijor pisze:

    Mówiąc o wolności mam na mysli definicję klasyczną, która mówi mniej więcej o tym, że wolny jest ten, kto działa w zgdozie z własnymi zasadami, nie czyniąc krzywdy innym. Słowem, granicą mojej weolności jest twój nos.

    Pozdrawiam

  5. Jan M Fijor pisze:

    „Panie Janku do wielkiej kasy chcę też się dobrać serwis allegro. Wprowadziło usługę „płacę z allegro”. Usługa jest standardowo aktywna nawet u tych sprzedających którzy jej nie aktywowali „nie chcą”. Działa to na tej zasadzie. Że kupujący przelewa pieniądze nie dla sprzedającego ale dla allegro. Allegro te pieniądze wirtualnie księguje. Ale sprzejący zgodnie z tym co allegro pisze tutaj „… Zlecenia realizowane są w ciągu 24 godzin, jeśli zostały złożone w dniu roboczym. Czas oczekiwania na otrzymanie przelewu uzależniony jest od zasad funkcjonowania systemu przelewów międzybankowych, który działa w Polsce. http://moto.allegro.pl/help_item.php?item=2102” …trzyma naszą kasę chyba 24 godziny i dopiero po tym czasie możemy je fizycznie zobaczyć. Czyli allegro trzymą kasę 24h co przy miliardowych obrotach już jest łądną sumką z odstetek. Miało być ułatwienie a czy nie jest „złodziejstwo”?

    Radek Olszak

  6. Marcin pisze:

    Proponuje zerknąć na postępowanie firm kurierskich, które pieniądze z przesyłki za pobraniem potrafią oddać po 14-21 dniach. Analogicznie biura maklerskie, po sprzedaży akcji pieniądze trafiają na konto po 3 dniach.

  7. magic pisze:

    najlepsze jest przykład odsetek od lokaty overnight – od banku codziennie dostaję 3 zł, z czego 19% wynosi 0,57 zł, ponieważ podatki sie zaokrągla do pełnych złotych, place 1zł podatku, czyli podatek wynosi 1/3 = 33% 😉

  8. Jan M Fijor pisze:

    I to jest wlasnie przykład współpracy – jak złodziej z paserem. Banki skwapliwie służą rządolwi w poborze podatku. A jakim prawem? Ten podatek jest takim samym dochodem, jak wzystkie inne i powinien być rozliczany na koniec roku.

    Ukłony

  9. Ireneusz pisze:

    Przecież w USA płaciło się podatek dochodowy raz w roku w marcu. Ale doradcą prezydenta po wojnie został Milton Fridman zwany liberałem i on doradził prezydentowi aby podatek dochodowy płacic zaliczkowo. I wprowadzono zaliczkowy pobór podatku dochodowego. Pisze o tym M. Rothbardt na stronie http://www.mises.pl.Sprawdza się powiedzenie że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Może coś wiecej o tym wie Pan Jan Fijorr.

  10. Jan M Fijor pisze:

    tego nie wiedziałem, ale wiem natomiast, że zaliczkę na poczet podatku dochodowego wymyślił Milton Friedman. gdyby dzisiaj została ta zaliczka zlikwidowana, wówczas w trzy miesiące rozpadają się parlamenty i rządy. Ludzie bowiem nie wiedzą, ile płacą naprawdę. gdyby przyszło im samodzielnie płacić podatek, a najpierw go wyliczyć, to by im nerwy puściły. ja myślę, że do tego jeszcze dojdzie. Obecna władza uważa nas za durniów, czego dowodem była tzw. debata podatkowa dzisiaj w Sejmie,

    Pozdrawiam

  11. czytelnik pisze:

    W pełni zgadzam się z Pana artykułem. Zastanawiam się jednak nad hasłem: ‚”klient nasz Pan”. Powinno ono dotyczyć również banków. Jeśli się nie mylę, hasło to było używane bardzo często w ‚”epoce minionej”. „niewidzialna ręka konkurencji” powinna takie niecne praktyki banków wyeliminować.
    Mamy do czynienia ze zmową korporacyjną?

  12. Jan M Fijor pisze:

    Nic pan bankom nie zrobi, bo są pod ochroną państwa, któte ma wojsko, policję, i wszelkie inne elementy przymusu., To jest mechanizm mafijny, przy czym mafia (po opłaxceniu jej) dziala na nasza rzecz, gdy tymczasem państwo za nasze pieniądze działa na rzecz naszych wrogów.

    Uklony

  13. Witold pisze:

    A więc przy nazwisku Milton Friedmana i haśle anarchokapitalizm, można postawić zapis „-”
    Milton Friedman-anarchokapitalista

  14. Jan M Fijor pisze:

    Milton Friedman nie był anarchokapitalistą, David Friedman tak siebie określa.
    Ukłony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *