Precz z biedą

chat-dymki
2

Antykwariusze, marszandzi i historycy sztuki biją na alarm. Spada zainteresowanie przemiotami kultury, malarstwem, grafiką  i innymi precjozami dowodzącymi znaczenia naszej przeszłości i sztuki.

Jeden z moich przyjaciół, antykwariusz specjalizujący się w starodrukach i mapach, skarżył się niedawno na spadek obrotów precjozami, których sprzedaż obniżył się do poziomu sprzeda 10 a nawet kilkunastu lat.

Jak to możliwe?

Ludzie są dziś coraz bogatsi, świadomość narodowych skarbów coraz większa, coraz więcej jest też patriotów, a mimo to
zainteresowanie precjozami kultury niższe niż w czasach początków transformacji. Powód? Podatek!

Otóż kilka lat temu (nie sprawdziłem kiedy, bo to w tym miejscu nie ma znaczenia) nasi najwybitniejsi synowie, czyli ma się
rozumieć: parlamentarzyści, w trosce o zasoby skarbu państwa opodatkowali nie tylko producentów i konsumentów, ale także o obdarowanych. O ile dawniej, przed zmianą podatku instytucje, fundacje i korporacje w celu zdobycia sympatii tego
czy innego człowieka kupowały mu w dniu imienin, urodzin, jubileuszu, z okazji nominacji, degradacji, awansów, dymisji etc. (niepotrzebne skreślić) dziewiętnastowieczną mapkę miasteczka, w którym się urodził/urodziła, czy drzeworycinę ulubionego zwierzęcia lub motyla i obdarowywały go nimi. O tyle przestały to czynić, żeby nie narazić obdarowanego na kłopoty. Proceder nie został co prawda zakazany, ale odtąd go słono opodatkowano; nie dość że wyższy jest od niego VAT, to na dodatek obdarowany musi od prezentu zapłacić podatek – tak jakby te pieniądze zarobił.

Osobiście uważam, że podatek jako działanie niesprawiedliwe i szkodliwe powinien zostać zakazany. Ponieważ równocześnie jestem zwolennikiem systemu demokratycznego, nie walczę z opodatkowaniem, kierując się w tym względzie oceną większości, która jest za podatkami. Skąd wiem? A no widzę. Polacy w przeważającej liczbie głosują
na ugrupowania, które chętnie podatki podnoszą.  A popularni redaktorzy, Tadeusz Mosz oraz Jacek
Żakowski uważają nawet, że podatki są za niskie, domagając się ich podniesienia. W każdym razie, jeśli już ma się ziścić wola ludu, to proponuję, aby w dziedzinie opodatkowania wprowadzić pełniejszą symetrię. Skoro obdarowany mapą czy miedziorytem pan X ma obowiązek zapłacić od prezentu podatek, tak jak by to był zwykły dochód, niech taka sama zasada obowiązuje menela Y czy innych adresatów pomocy społecznej. Otrzymali darowiznę od skarbu państwa,
czyli od innych obywateli i instytucji, niech od tego, co dostali zapłacą podatek; od zasiłków socjalnych, darmowego mleka dla dzieci, zniżek za przedszkola, za przejazdy, leczenia sanatoryjnego, lekarstw i innych transferów pieniężnych otrzymanych w
formie darowizny. Nie będzie to przyjemne, ale na pewno tak będzie sprawiedliwiej. Zawsze to przyjemniej żyć w kraju, w
którym obywatele czują iż panuje równość wobec prawa i symetria w sposobie traktowania obywateli.

To nie wszystko.

Wnioskując z rezultatów wprowadzenia opodatkowania od prezentów, czego s kutkiem było zahamowanie sprzedaży precjozów kultury, można mieć nadzieję, per analogiam, że opodatkowanie pomocy społecznej zahamuje także wzrost socjalu, a kto wie, może nawet ograniczy biedę. Problem, w tym, że taka wizja spotka się niechybnie ze sprzeciwem ze strony parlamentarzystów, którzy dzięki biedzie – czyli transferom i prezentom – dostatnio sobie żyją. Tym bardziej, że naród nie pozwoli, aby
najlepsi jego synowie mieli się odtąd gorzej.

Jan M Fijor

www.fijor.com

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Marek pisze:

    Logiczne również byłoby, żeby obdarowujący mógł sobie odjąć od podstawy opodatkowania koszt zakupu prezentu. Ot idziemy na weselę, kupujemy zastawę, bierzemy fakturkę a później przy rozliczeniu PITa odejmujemy od przychodu koszt zastawy. Tylko lepiej tego nie mówić, bo jeszcze wprowadzą i będzie trzeba zatrudnić dodatkowo jakieś 5-6 tysięcy urzędników do skarbówki.

  2. Jan M Fijor pisze:

    Za dużo pan wymaga od społecznej gospodarki rynkowej działającej w warunkach zrównoważonego rozwoju.

    Ukłony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *