austriacka-szkola-ekonomii-dla-inwestorow

Austriacka Szkoła Ekonomii dla inwestorów

chat-dymki
12
  • Autor: Mark Skousen
  • Tłumaczenie: Jan M. Fijor
  • ISBN: 978-83-89812-81-9
  • Strony: 135
  • Cena: 32 zł (cena hurtowa)
Zamów

Jeden z najbardziej znanych amerykańskich publicystów od rynku papierów wartościowych, Larry Kudlow (z zawodu makler, potem komentator: najpierw Fox News, obecnie zaś CNBC) powiedział kiedyś, że Mark Skousen to nie tylko drugi Warren Buffett, lecz w odróżnieniu od Proroka z Omahy, jeden z najwybitniejszych ekonomistów, specjalistów od giełdy i finansów.

Jest to kolejna pozycja wybitnego amerykańskiego specjalisty – praktyka rynku papierów wartościowych, doradcy inwestycyjnego i profesora uniwersytetu, Marka Skousena. Teraz, kiedy już znamy fundamenty szkoły austriackiej możemy sprawdzić, jak dobra i praktyczna jest to teoria. Ta książka nam w tym pomoże. Pośród najwybitniejszych znawców Wall Street, menadżerów funduszy hedgingowych żadna szkoła ekonomiczna nie posiada tak wielkiej liczby zwolenników, co – właśnie – szkoła austriacka. Doug Fabian Jim Rogers, Jim Cramer, mark skousen to tylko kilku przedstawicieli licznej grupy specjalistów posługujących się teorią austriacką na co dzień.

W jaki sposób ci egzotyczni Austriacy są w stanie uczynić z nas lepszych inwestorów?

W moim głębokim przekonaniu nie ma drugiej szkoły ekonomicznej, która – właśnie jak szkoła austriacka –
oferowałaby tak dogłębną, poprawną i sprawdzającą się w praktyce teorię. W dzisiejszym pełnym nieprzewidywalności i gwałtownych zwrotów świecie jest to niezwykle ważna cecha. Zwłaszcza z inwestycyjnego punktu widzenia.

Mimo wszystko zaskakujące może się wydać to, że posługujący się teorią austriacką doradca inwestycyjny czy prognostyk
giełdowy opiera się na wiedzy ludzi, którzy sami nie mieli żadnego doświadczenia na rynku inwestycyjnym. Zarówno tacy myśliciele jak Ludwig von Mises, Friedrich von Hayek czy Joseph Schumpeter, jak i inni zapoznani akademicy wiedeńskiej
szkoły ekonomicznej, mieli w praktyce bardzo blade pojęcie o świecie giełdy i papierów wartościowych.

To, że sięgające końca XIX wieku osiągnięcia Austriaków[1] stały się współczesnym narzędziem giełdowych praktyków, należy zawdzięczać specyfice Austriackiej Szkoły Ekonomii, dostarczającej precyzyjnej wiedzy naukowej, która z jednej strony ułatwia podejmowanie właściwych decyzji inwestycyjnych, a z drugiej pomaga uniknąć zasadzek i pułapek finansowych. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że poznanie zasad szkoły austriackiej pomoże w sposób zasadniczy poprawić nasze umiejętności inwestycyjne. Bez tej wiedzy jesteśmy bowiem jak sternik na łodzi pozbawionej steru, a to – jak wiemy – może prowadzić do licznych i kosztownych katastrof.

Po dogłębnych studiach dzieł tych kontynentalnych mędrców[2] doszedłem do wniosku, że najwięcej skorzystamy wtedy, gdy rozwiążemy z ich pomocą najbardziej podstawowe problemy inwestycyjne, czyli odpowiemy na zasadnicze pytania:

– czy jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłą cenę akcji, złota, walut zagranicznych i innych wehikułów inwestycyjnych;

– czy podążamy w kierunku boomu gospodarczego, depresji, a może czegoś pośrodku?

– czy potrafimy pobić rynek?

– czy istnieje możliwość równoczesnego minimalizowania ryzyka i maksymalizowania rentowności naszego portfela inwestycyjnego?

– w jaki sposób można zarobić na niedoszacowanych i przeszacowanych narzędziach inwestycyjnych?

– jakie czynniki wpływają najsilniej na prognozy odnośnie kierunków poruszania się rynku finansowego?

– która z teorii inwestycyjnych najlepiej opisuje rzeczywistość; analiza fundamentalna, analiza techniczna i jej wykresy czy myślenie kontrariańskie (na przekór większości)?

– jaka jest najlepsza, z punktu widzenia inwestora, mieszanka (kombinacja) narzędzi inwestycyjnych?

– czy złoto, srebro i frank francuski to istotnie najlepsza ochrona przed zagrożeniami inflacyjnymi?

– czy rząd jest w stanie skutecznie chronić inwestorów przed fałszerzami i oszustami? A jeśli nie, to kto nas może przed nimi ochronić?

W austriackiej teorii ekonomicznej, bez cienia przesady, możemy znaleźć cenne i praktycznie użyteczne odpowiedzi na
wszystkie z postawionych powyżej pytań, dlatego poznanie jej fundamentów pomoże każdemu z nas być lepszym i skuteczniejszym inwestorem.

Co to takiego ta Austriacka Szkoła Ekonomii?

Szkoła austriacka jest czołowym w świecie adwokatem ekonomii wolnorynkowej. Została zapoczątkowana w latach 80. XIX
stulecia na Uniwersytecie Wiedeńskim, skąd rozprzestrzeniła się na cały świat. Mimo ogromnego zasięgu jest to teoria (szkoła) stosunkowo mało znana, przynajmniej w porównaniu do takich słynnych gigantów ekonomicznych jak
keynesizm, którego zwolennikami są naśladowcy brytyjskiego ekonomisty, Johna Maynarda Keynesa, monetaryzm ze zwolennikami teorii monetarnej zapoczątkowanej przez Miltona Friedmana, czy marksizm, a więc ruch akolitów i naśladowców Karola Marksa. Na pewno jednak „Austriacy” są najbardziej dynamicznie rozwijającą się szkołą ekonomii. Ich zasięg i wpływy wciąż rosną. Ekonomiści amerykańscy reprezentujący austriacką szkołę ekonomiczną prowadzą działalność
badawczą i wykładają na New York University, University of Georgia, Auburn University, George Mason University, Hillsdale College, University of Nevada w Las Vegas oraz w wielu innych instytucjach akademickich[3].
Teoria austriacka jest fundamentem ekonomicznym dla wielu liberalnych i konserwatywnych tzw. trustów intelektualnych (think tank). Pośród nich należy wymienić Cato Institute, Foundation for Economic Education, Manhattan Institute, a w szczególności Mises Institute. Pod silnym wpływem „Austriaków” działają instytucje europejskie, w tym Institute of
Economic Affairs z Londynu[4].
W świecie giełdy i finansów wielu doradców inwestycyjnych, a także specjalistów rynku papierów wartościowych
opiera się w swoich analizach na zdrowych fundamentach doktryny i teorii ASE, polegając szczególnie na jej najsilniejszych stronach, takich jak zagadnienia przedsiębiorczości, subiektywizmu, indywidualizmu, a także analiza fundamentalna.

Aby  lepiej zrozumieć tę unikalną szkołę ekonomiczną, odbędziemy podróż po starym Wiedniu i prześledzimy, jaki wpływ na współczesną myśl ekonomiczną miało to miejsce, jego klimat i jego najwybitniejsi przedstawiciele.


[1] Za twórcę  ASE uchodzi ekonomista austriacki Carl Menger (1840–1821). W dalszej części książki zwolenników Austriackiej Szkoły Ekonomii nazywa się „Austriakami”.

[2] Coraz częściej szkoła austriacka jest żartobliwie nazywana szkołą hiszpańsko-polską. Prekursorami ASE byli bowiem scholastycy hiszpańscy, mnisi z Salamanki, a fundatorami w czasach nowożytnych… Carl Menger, założyciel ASE, urodził się w Nowym Sączu; najwybitniejszy przedstawiciel, Ludwig von Mises (1881–1973), urodził się we Lwowie, rodzina Murraya N. Rothbarda (1926–1995), najwybitniejszego ucznia Misesa, również pochodziła z zachodniej Galicji. O ile najwięcej „Austriaków” (szacuje się, że zwolenników tej teorii jest dziś od 1 miliona do 1,5 miliona) działa dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, o tyle największe wpływy mają oni w Polsce, Czechosłowacji, a ostatnio także w Rumunii. Przy czym liczba sympatyków ASE w Polsce, szacowana na ok. 10 tysięcy osób, przewyższa ich liczbę we wszystkich pozostałych krajach europejskich razem wziętych.  Źródło: Instytut Misesa (www.mises.pl) oraz Fijorr Publishing
(www.fijor.com).

[3] Pod tym względem akademicka reprezentacja polskich „Austriaków” wygląda stosunkowo blado. Na pewno jednak czołowe miejsce zajmuje ośrodek wrocławski z prof. Witoldem Kwaśnickim, jednym z pionierów ASE w Polsce. „Austriacy” pracują także na uniwersytecie w Łodzi, w Krakowie (UJ) oraz w Białymstoku (Akademia  Podlaska). Z przykrością stwierdzamy, że gros polskich akademików to zwolennicy teorii Keynesa, którą na 20 lat przed ukazaniem się obalił najwybitniejszy przedstawiciel szkoły austriackiej, Ludwig von Mises. Nie tylko w świecie akademickim, także w mediach, a co gorsza w mentalności ludzkiej dominuje – podobnie jak w większości rozwiniętych krajów świata – skompromitowana doktryna keynesizmu, której owocem jest seria kryzysów nękających światową gospodarkę mniej więcej od 30 lat.
[4] Autor przytacza tylko najbardziej znane placówki. Zaznaczam jednak, że Instytuty im. Misesa znajdują się obecnie w Pradze, Singapurze, Warszawie i kilku innych krajach.  W Belgii i Holandii wysoką renomą cieszą się konferencje Rothbard’s Summer University. Nie ulega kwestii, że Austriacka Szkoła Ekonomii należy dziś do najszybciej rozwijających się teorii ekonomicznych w świecie.

(Mark Skousen)

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Lukasz pisze:

    Panie Janie, cenie Pana bardzo. Dlatego tez mam prosbe – moglby odniesc sie Pan do biezacych wydarzen? I gdyby mial Pan chwile, napisac tez, czy jest sens trzymac pieniadze w polskich bankach.

    Pozdrawiam serdecznie

  2. marcinach pisze:

    Tekst zapewne bardzo interesujący, ale tym razem komentarz dotyczy okładki. Robi niesamowite wrażenie! Przyciąga! Oby w tym kierunku. Brawo Panie Janku.

  3. Jan M Fijor pisze:

    @Lukasz, od czas do czas mówimy o tych sprawach w kontestacja.com. Niech pan sobie sciagnie i poslucha.
    pozdr

  4. darek kwiatkowski pisze:

    Tym razem wyjątkowo nieudana książka Skousena. Prostacki (nie prosty) opis poszczególnych ekonomistów, wręcz po łebkach. Wnioski praktyczne dla potencjalnych inwestorów mało przydatne – jedyne co mnożna przełożyć na dzisiejszą sytuację to ciągła akumulacja kruszców w różnych postaciach z uwagi na zwiększanie podaży walut przez poszczeglne banki centralne. Ale generalnie ekonomia (i świat) nie jest tak prosta jak podaje Skousen w tym wydawnictwie. Po świetnej poprzedniej książce (o inwestowaniu w spółki dywidendowe) ta pozycja to wielki zawód dla mnie.

  5. Krzysztof pisze:

    Jak nazywa się tytuł oryginału?

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Tytuł oryginału „nazywa się”…Austrian School of economics for Investors.

    ukłony

  7. Krzysztof pisze:

    Polscy wydawcy często lubią zmieniać nieznacznie tytuł książki, w tym wypadku także Pan tak uczynił. Tytuł oryginału brzmi „Austrian economics for investors”, mała różnica w znaczeniu w stosunku do tego co Pan podał ale dla wyszukiwarek internetowych już tak. Zwłaszcza, że książka jest raczej mało znana (w Wikipedii nie pojawia się nawet w bibliografii a Amazon jej już nie sprzedaje).

    Podwójne ukłony

  8. Jarek pisze:

    Zgadzam się z P Darkiem. Bardzo słaba książka, napisana niezrozumiale i bez żadnego przekazu. Nie polecam.

  9. Jan M Fijor pisze:

    @Darek Kwiatkowski, zwracam uwagę, że książka nie jest przeglądem dorobku twórców szkoły austriackiej, lecz pokazuje, w jaki sposób szkoła ekonomiczna w tym wypadku ASE może zostać wprzęgnięta do analizy rynku papierów wartościowych i pomagać w inwestowaniu. Czy to jest prostactwo? Jeśli zarabianie pieniędzy jest prostactwem, to pewnie ma pan rację. Tym bardziej, żę trudno znaleźć drugi taki przypadek w dziejach ekonomii, żeby teoria pozwalała tak się wzbogacić. To własnie dzięki Skousenowi ASE jest dziś na Wall Street najpoważniejszym narzędziem inwestycyjnym i zarazem najpopularniejszą, najbardziej cenioną i praktyczną teorią ekonomii.

    Niech żyje prostactwo!

  10. Marcin pisze:

    Zarabianie pieniędzy jest próżnością jak każda inna próba zaspokojenia żądzy podyktowanych własnym ego. Dzisiejsza propaganda i ekonomiczny bełkot także literacki nie jest żądnym wyjątkiem. Ktoś kto myśli, że znajdzie w tym ukojenie jest niepoważny bo im więcej się posiada tym więcej można stracić więc strach potęguje się a spokój zamienia się w nieustanną obawę i idące za tym próby zapobieżenia nieszczęściu.
    Postęp powinien być zbudowany na PRACY i na TECHNOLOGI. Obecna cywilizacja zbudowana na ZYSKU niszczy i jedno i drugie więc skazana jest na katastrofę, to tylko kwestia czasu. Nie ma materii, w którą inwestowanie pozwoliłoby trwale zabezpieczyć zgromadzone dobra.

  11. Jan M. Fijor pisze:

    No, to niech pan sobie wyobrazi, że konieczna jest operacja mózgu, kogoś z pańskih bliskich, tymczasem dostępni neurochirurczy zaczynają krytykować cywilizację zysku i pieniadza i pokazują panu środkowy palec.
    Zysk jest ceną płaconą za to, że kapitalista wypłaca pracownikom pensje z gory (zanim stworzone przez nich produkty sprzeda).
    każdy człowiek woli dostać coś dzisiaj, niż za rok, więc za czekanie chce zapłaty. W przciwnym razie nie będzie osczęzał, nie zgromadzi kapitału i nie zainwestuje go, tworząc miejsce pracy, które wyprodukuje to, czego pan potrzebuje.
    Niechże pan przeczyta chociażby „Interwencjonizm” Rothbarda, a nie pisze takich nieprzemyślanych herezji.

    Ukłony

  12. Paweł Kuriata pisze:

    Powyższa ksiązka jest dostępna w ebooku w cenie 20 PLN pod adresem:

    http://www.efijor.com/austriacka-szkola-dla-inwestorow-ebook-mark-skousen/

    Pozdrawiam,
    Paweł Kuriata,
    efijor.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *