teoria

Teoria pieniądza i kredytu

chat-dymki
14
  • Autor: Ludwig von Mises
  • Tłumaczenie: K. śledziński
  • ISBN: 978–83–89812–83–5
  • Strony: 432
  • Cena: 66 zł (cena hurtowa)
Zamów

Lead do Wydania Drugiego (Marzec 2016);

Nigdy dotąd, przez 104 lata od daty jej wydania, książka ta nie była bardziej  na czasie niż obecnie. Nigdy bowiem arogancja i nieuczciwość władz monetarnych świata, na czele z Federal Reserve Board nie była tak nachalna i tak groźna, jak właśnie dzisiaj.

Wydawca

Lead do Wydania Pierwszego (wrzesień 2012).
Teoria pieniądza i kredytu to pozycja unikalna w swej dziedzinie. Gdyby świat podążał drogą wytyczoną 100 lat temu przez Misesa nie mielibyśmy dzisiaj kryzysów monetarnych, groźby upadku euro, a także inflacji, która jest najczęstszą przyczyną zamieszek i konfliktów zbrojnych. 
Książka ta, to po Ludz­kim dzia­ła­niu, nie­wąt­pli­wie naj­wy­bit­niej­sza pozy­cja Wiel­kiego Austriaka uro­dzo­nego we Lwowie. 

„(…) W 1953 roku uka­zało się ame­ry­kań­skie wyda­nie ‘Teo­rii pie­nią­dza i kre­dytu’, co do istoty teo­re­tycz­nego podej­ścia nie­zmie­nione, jedy­nie posze­rzone i uzu­peł­nione o doświad­cze­nia ostat­nich kilku dekad. To wyda­nie stało się pod­stawą pol­skiego tłu­ma­cze­nia trak­tatu Misesa. Wyda­nie ame­ry­kań­skie uka­zało się w czter­dzie­ści lat po wyda­niu pierwszym (…)

Mimo upływu dekad praca Misesa nie sta­rzeje się, a wręcz prze­ciw­nie nabiera coraz to więk­szej aktu­al­no­ści. Jest ona cenna z histo­rycz­nego punku widze­nia, jako źró­dło wie­dzy o histo­rii pie­nią­dza, naj­cie­kaw­sze są jed­nak jej odnie­sie­nia do sytu­acji współ­cze­snej. Można powie­dzieć, że dzieło Misesa ‘tchnie świe­żo­ścią spoj­rze­nia’, mimo, że upły­nęło od jego wyda­nia już 100 lat. W świe­tle tego co Mises napi­sał o pie­nią­dzu widać jak naiwny, sztuczny i szko­dliwy jest pro­jekt stwo­rze­nia euro jako waluty fidu­cjar­nej. (…) Z tych roz­dzia­łów poli­tycy i eko­no­mi­ści powinni być odpy­ty­wani jak z katechizmu.

(…) W przed­mo­wie do angiel­skiego wyda­nia z 1934 roku Mises stwier­dza, że „oddzie­le­nie walut od ści­śle okre­ślo­nego i nie­zmien­nego pary­tetu złota uczy­niło z war­to­ści pie­nią­dza zabawkę poli­ty­ków”. Jakże współ­cze­śnie brzmi prze­sła­nie Misesa z tej przed­mowy sprzed 78 lat, Zgo­dzić się trzeba z Mise­sem, że „sys­tem pie­niężny, który będzie sta­no­wić fun­da­ment przy­szłych poro­zu­mień, musi opie­rać się na zło­cie. Złoto nie jest ide­alną bazą dla sys­temu pie­nięż­nego. Jak wszyst­kie ludz­kie wyna­lazki, stan­dard złota nie jest wolny od nie­do­cią­gnięć; ale w obec­nych warun­kach nie ma innego spo­sobu na uwol­nie­nie sys­temu pie­nięż­nego spod zmie­nia­ją­cego się wpływu par­tii poli­tycz­nych i inter­wen­cji pań­stwa, zarówno w teraź­niej­szo­ści, jak i w moż­li­wej do prze­wi­dze­nia przy­szło­ści. A żaden sys­tem pie­niężny, który nie jest wolny od tych wpły­wów, nie sta­nie się pod­stawą dla trans­ak­cji kre­dy­to­wych.” To bar­dzo wywa­żone sta­no­wi­sko. Stan­dard złota, jak wszystko na tym świe­cie, nie jest two­rem ide­alne. Warto jed­nak zauwa­żyć, para­fra­zu­jąc słowa Chur­chilla, że stan­dard złota jest naj­gor­szą formą sys­temu pie­nięż­nego, jeśli nie liczyć wszyst­kich innych, któ­rych od czasu do czasu próbowano.

Warto też za Mise­sem zauwa­żyć, że „stan­dard złota nie upadł. Pań­stwo go znio­sło, żeby uto­ro­wać drogę dla infla­cji. Cały surowy apa­rat opre­sji i przy­musu – poli­cjanci, cel­nicy, sądy karne, wię­zie­nia, a w nie­któ­rych pań­stwach nawet oprawcy – musiał być wpro­wa­dzony w ruch, żeby znisz­czyć stan­dard złota. Solenne obiet­nice zostały zła­mane, wpro­wa­dzono retro­ak­tywne prawa, otwar­cie uchy­lono prze­pisy kon­sty­tu­cji i karty praw. Rze­sze ule­głych pisa­rzy chwa­liły to, co pań­stwo uczy­niło i z otwar­tymi ramio­nami przy­wi­tało nasta­nie mile­nium pie­nią­dza fidu­cjar­nego.” „Prze­waga stan­dardu złota polega na tym, że unie­za­leż­nia on kształ­to­wa­nie się siły nabyw­czej jed­nostki pie­nięż­nej od wła­dzy pań­stwo­wej. Odbiera „carom gospo­dar­czym” ich naj­strasz­liw­szą broń. Unie­moż­li­wia im pro­wa­dze­nie infla­cji. To wła­śnie z tego powodu stan­dard złota jest przed­mio­tem bez­par­do­no­wych ata­ków ze strony tych, któ­rzy spo­dzie­wają się uzy­skać korzy­ści z rze­komo nie­wy­czer­pal­nego port­fela państwa.

Sam Mises, odwo­łu­jąc się w wyda­niu ame­ry­kań­skim do tego co napi­sał w 1912 roku, pisze, że „powinno się podej­mo­wać sta­ra­nia,  by w jak naj­więk­szym stop­niu wyeli­mi­no­wać wpływ czło­wieka na współ­czyn­nik wymiany mię­dzy pie­nią­dzem a innymi dobrami eko­no­micz­nymi. … Jest teraz oczy­wi­ste, że jedy­nym spo­so­bem usu­nię­cia ludz­kiego wpływu na sys­tem kre­dy­towy, jest wstrzy­ma­nie wszel­kiej emi­sji środ­ków fidu­cjar­nych. …” Nie posłu­cha­li­śmy Misesa i głów­nie dla­tego zna­leź­li­śmy się w tak god­nej poża­ło­wa­nia sytu­acji na początku XXI wieku.

Wydaje się, że powin­ni­śmy go wresz­cie posłu­chać i zro­zu­mieć, że pod­stawą trwa­łego roz­woju spo­łecz­nego (i gospo­dar­czego) jest dba­łość o zdrowy pie­niądz. To prze­sła­nie jest ponad­cza­sowe. Jak pisze Mises, „zasada zdro­wego pie­nią­dza, która przy­świe­cała XIX-wiecznym kon­cep­cjom pie­nią­dza i pro­gra­mom poli­tycz­nym, sta­no­wiła owoc kla­sycz­nej eko­no­mii poli­tycz­nej. Była ona zasad­ni­czym punk­tem libe­ral­nego pro­gramu opra­co­wa­nego przez XVIII-wieczną filo­zo­fię spo­łeczną i pro­pa­go­wa­nego w następ­nym wieku przez naj­bar­dziej wpły­wowe par­tie poli­tyczne Europy i Ame­ryki.” Nieco dalej prze­strzega, że „nie będziemy w sta­nie zro­zu­mieć zna­cze­nia [kon­cep­cji] zdro­wego pie­nią­dza, jeśli nie zdamy sobie sprawy, że obmy­ślono ją jako narzę­dzie ochrony wol­no­ści oby­wa­tel­skich prze­ciwko despo­tycz­nej inwa­zji ze strony pań­stwa. Ide­olo­gicz­nie należy ona do tej samej klasy, co kon­sty­tu­cje poli­tyczne i karty praw.”

Inte­re­su­jące jest też zale­ce­nie Misesa odno­śnie koniecz­nych reform (‘odbu­dowy pie­nięż­nej’). Takie reformy stają się dzi­siaj nawet więk­szą koniecz­no­ścią niż kil­ka­dzie­siąt lat temu. Żeby zmiana „była moż­liwa, Rezerwa Fede­ralna musi trzy­mać się z boku. Cokol­wiek można myśleć o zale­tach lub wadach ustaw doty­czą­cych Rezerwy Fede­ral­nej z 1913 r., fak­tem jest, że sys­tem ten był nad­uży­wany ze względu na nie­roz­ważną poli­tykę infla­cyjną. Nie można pozwo­lić, żeby insty­tu­cja lub czło­wiek zwią­zani w jaki­kol­wiek spo­sób z wpad­kami i grze­chami ostat­nich dzie­się­cio­leci mogli wpły­wać na przy­szłe warunki pieniężne.”

Konieczna jest „zmiana filo­zo­fii eko­no­micz­nej”, para­dok­sal­nie „ludzie narze­kają na infla­cję, lecz entu­zja­stycz­nie popie­rają poli­tykę, która nie mogłaby funk­cjo­no­wać bez infla­cji. Uty­skują na nie­uchronne kon­se­kwen­cje infla­cji, sprze­ci­wia­jąc się jed­no­cze­śnie wszel­kim „pró­bom zaprze­sta­nia lub ogra­ni­cze­nia wydat­ków defi­cy­to­wych.” Postu­lo­wane przez Misesa ‘odno­wie­nie pie­nią­dza’ nie będzie moż­liwe „dopóki mar­no­traw­stwo, uby­tek kapi­tału i korup­cja są pod­sta­wo­wymi cechami cha­rak­te­ry­stycz­nymi pro­wa­dze­nia spraw publicznych.” .

Wstęp do wyda­nia pol­skiego: Witold Kwa­śnicki (fragment)

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Chyba powrót do standardu złota nie jest możliwy. To nie politycy rządzą światem a bankierzy. Rządy są tylko narzędziem w rękach małej grupy bankierów, nie jest w ich interesie powrót do standardu złota, było paru odważnych polityków, którzy się sprzeciwili między nimi był też Kenedi,
    Wszyscy oni zostali uciszeni.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Ja myślę, że nadejdzie taki moment, gdy bilans kompletnie się rozleci, że konieczna będzie kontrola
    podaży pieniądza, a lepszej kontroli – poza standardem złota – nie wymyślono.
    Chyba, że zdecydujemy się pozostawić status qui, a wtey rozleci się cywilizacja.

    pozdrawiam

  3. Paweł Potrepko pisze:

    Dlaczego nie ma nagrań z tego typu konferencji? Często nie mam możliwości uczestniczenia w tego typu wydarzeniach a przecież nagranie relacji to żaden problem.

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Nagranie będzie, ale ponieważ nagrywał konferencję ktoś spoza grona organizatorów, musimy grzecznie czekać.
    Przepraszamy za niedogność.

    pozdrawiam

  5. Darek Kwiatkowski pisze:

    Świetna pozycja. Klasyka. Żeby to jeszcze było czytane i przemyślane, szczególnie przez matołów poityków i bankierów centralnych (chociaż w przypadku tych bankierów to mam podejrzenie, że oni to znają ale z różnorakich powodów ignorują).

  6. Marcin pisze:

    Jakoś cały świat posługuje się wieloma systemami miar i wag i nie ma w tym zakresie żadnych problemów. Dlaczego pojawiają się one w przypadku liczenia wartości pieniądza? Bo ich wartość nie jest stała? Bo jest przedmiotem spekulacji na giełdzie emocji? Do tego nie trzeba książek bo wie to każde dziecko.

  7. Michał Dębowski pisze:

    Jaka jest cena książki po wyłączeniu kosztu przesyłki?

  8. Jan M. Fijor pisze:

    Cena nie jest regulowana. Nasz cena, przy zamówieniach powyżej 200 zł, wynosi 68 zł bez względu na formę dostawy, wraz z podatkiem VAT.

    Ukłony

  9. Piotr Mat pisze:

    Strona 226 ,akapit 9 od dolu ,zaczyna sie „zdanie” od – jesli popyt na dobra importowane,a stad ich ceny,wzrosna ,brakuje 1-2 slow ,jezeli ktos ma ta ksiazke niech spojrzy ,jezeli to prawda prosilbym o poprawe.

  10. […] von Misesa lista ta byłaby oczy­wi­ście nie­pełna. Jed­nakże, zamiast ogrom­nych tomów Teo­rii pie­nią­dza i kre­dytu czy Ludz­kiego dzia­ła­nia, zde­cy­do­wa­łem się umie­ścić tutaj dziełko […]

  11. […] von Misesa ‚Teoria pieniądza i kredytu’. W podobnym duchu pisałem dwa lata temu we wstępie do polskiego wydania tej książki. Pomyślałem,że warto może zamieścić ten wstęp na blogu. Co czynię […]

  12. Jan M. Fijor pisze:

    Bardzo ci jestem wdzięczny, za wstęp, i za pamięć. Ukłony

  13. Laik pisze:

    Przekładu dokonano z oryginału czy wersji angielskiej? Ta druga jest fatalna, opinię tę podziela między innymi dr Machaj.

  14. Leon Orlikowski pisze:

    Leon Orlikowski
    „Utopia standardu złota”
    1.Posłuchałem rady Witolda Kwaśnickiego, jaką daje on czytelnikowi w napisanym przez siebie Wstępie do pierwszego polskiego wydania traktatu Ludwiga von Misesa: „Teoria pieniądza i kredytu” (Fijorr Publishing, Warszawa 2012) i przeczytałem „od razu część czwartą, szukając w niej odpowiedzi na pytanie: jak powinien wyglądać system pieniężny i finansowy po ostatnim kryzysie”.
    Niewątpliwie, taki system przedstawił Mises w tej części swego dzieła na przykładzie reformy monetarnej przeprowadzonej w fikcyjnym państwie Rurytania: „Swego czasu Rurytania miała standard złota.” Lecz gdy rząd zaczął emitować duże ilości papierowych rurów i nadał im przymusową wartość równą złotym rurom, to te „złote rury znikły z rynku. Rurytańczycy albo zatrzymali je w domu, albo sprzedali za granicę”. W samej Rurytanii rozszalała się inflacja. Równolegle postępowała deprecjacja, czyli spadek kursu rura względem obcych walut. Przyczyną postępującej inflacji oraz spadku kursu rura były deficytowe wydatki rządu finansowane emisją papierowych rurów. „Z punktu widzenia techniki pieniężnej stabilizacja kursu wymiany narodowej waluty, mniej doświadczonych inflacją, lub złota, jest bardzo prostą sprawą. Wstępnym krokiem jest powstrzymanie się do dalszego wzrostu waluty krajowej. Na samym początku zastopuje to dalszy wzrost kursu wymiany i ceny złota. Po pewnych wahaniach wyłoni się niejako stabilny kurs wymiany, którego wysokość zależy od parytetu sily nabywczej. (…) Stabilność ta nie może jednak trwać wiecznie” (str. 386). Ceny rura w złocie lub w walutach obcych (kursy) będą zmieniały się w zależności od tego, jak będą kształtowały się ich siły nabywcze. Fundamentalną zasadą zdrowego systemu pieniężnego jest bezwarunkowa wymienialność po aktualnym stosunku siły nabywczej każdego papierowego rura za złoto i walutę zagraniczną. Żeby „dostarczyć rury konieczne na wymianę na złoto lub waluty obce” trzeba dokonać „emisji dodatkowych rurów przy stuprocentowym pokryciu w złocie lub walutach obcych zakupionych od społeczeństwa” za te nowo wyemitowane rury. W rezultacie reformy „Nieograniczona moc prawnego środka płatniczego musi być zarezerwowana dla różnorodnych nominałów banknotów od jednego rura wzwyż, wyemitowanych albo przed reformą, albo, jeśli po reformie, w pełni pokrytych w złocie lub walutach obcych” (str. 387; podkreślenia – LO).
    Po wprowadzeniu reformy monetarnej „Rynek jest doskonale wolny od jakichkolwiek ograniczeń. Każdy ma swobodę kupna i sprzedaży złota i obcych walut. Transakcje te nie sa scentralizowane. Nikt nie jest zmuszony do sprzedaży urzędowej złota czy walut obcych ani do kupowania złota i obcych walut od niego. Kiedy wprowadzi się te środki, Rurytania będzie mieć albo standard dewizowo-złoty, albo standard dewizowo-dolarowy. Ustabilizowała swoją walutę względem złota lub dolara. To wystarczy na początek. Nie ma w tym momencie potrzeby iść dalej. Niezagrożony upadkiem waluty naród może spokojnie czekać na rozwój wypadków w dziedzinie pieniądza w innych państwach. Zalecona reforma pozbawiłaby rząd Rurytanii możliwości wydania nawet jednego rura powyżej sum zebranych z opodatkowania obywateli lub pożyczek od społeczeństwa, niezależnie czy krajowych, czy zagranicznych. Gdy to się osiągnie, zmora niekorzystnego bilansu płatniczego znika. Jeśli Rurytańczycy chcą kupować zagraniczne produkty, muszą eksportować produkty krajowe. Jeśli nie eksportują, nie mogą importować” (str. 388; podkreślenie – LO).
    Podkreślmy to raz jeszcze: jeśli ludzie chcą skonsumować to, co inni wyprodukowali, muszą zapłacić za to, dając sprzedawcom coś, co sami wyprodukowali lub sprzedając wobec nich jakieś usługi. Jest to prawda w odniesieniu do stosunków między mieszkańcami stany Nowy Jork i stanu Iowa, a także w relacjach miedzy obywatelami Rurytanii i Laputanii. Bilans płatniczy zawsze jest w stanie równowagi: jeśli Rurytańczycy (lub mieszkańcy stanu Nowy Jork) nie zapłacą, Laputańczycy (lub mieszkańcy stanu Iowa) nie sprzedadzą” (str. 389).
    W następnym podrozdziale zatytułowanym; „Powrót Stanów Zjednoczonych do mocnej waluty” Mises stwierdza, że „Jednym z głównych celów powrotu do złota (czyli do mocnej waluty – LO) jest właśnie zniesienie systemu marnotrawstwa, korupcji i arbitralnego zarządzania”. Aby zrealizować ten cel „Pierwszym krokiem musi być radykalne i bezwarunkowe porzucenie dalszej inflacji. Całkowita ilość weksli dolarowych (papierowych dolarów – LO), niezależnie od ich nazwy i prawnych właścicieli, nie może być zwiększona drogą emisji. Żadnemu bankowi nie można pozwolić na zwiększenie ilości depozytów czekowych ani bilansowanie takich depozytów jakiegokolwiek klienta, niezależnie czy jest on prywatnym obywatelem, czy skarbem państwa, w inny sposób niż poprzez otrzymanie od społeczeństwa depozytów gotówkowych w banknotach będących prawnymi środkami płatniczymi lub otrzymanie czeków płatnych przez inny bank krajowy poddany tym samym ograniczeniom.. Oznacza to sztywną stuprocentową rezerwę dla wszystkich przyszłych depozytów, tj wszystkich depozytów nieistniejących pierwszego dnia reformy. Trzeba jednocześnie znieść wszelkie ograniczenia w handlu złotem i jego posiadaniu. Należy ponownie ustanowić wolny rynek na złoto. (…) Musimy przygotować się na to, że ta swoboda na rynku złota spowoduje napływ znacznych ilości złota z zagranicy”.
    Tworzenie wszelkich rezerw państwowych z towarów zakupywanych „po określonej cenie przekraczającej cenę rynkową … pokryć trzeba z funduszy zgromadzonych dzięki opodatkowaniu lub pożyczkom od społeczeństwa”.
    „Trzeba ustanowić nowy urząd, urząd wymiany, (który) ma spełniać dwie funkcje. Po pierwsze, bez żadnych ograniczeń ma sprzedawać złoty bulion społeczeństwu za dolary po cenie parytetowej. Po krótkim czasie, gdy mennica wybije wystarczającą ilość nowych amerykańskich złotych monet, urząd wymiany będzie zobowiązany do przekazania tych złotych monet za dolary papierowe i czeki zaciągnięte u wypłacalnego banku amerykańskiego. Po drugie, ma kupować za weksle dolarowe po prawnym parytecie każdą ilość złota, jaką mu się oferuje. Umożliwienie urzędowi wymiany wykonywanie tego zadania oznacza upoważnienie go do emisji weksli dolarowych przy stuprocentowej rezerwie w złocie. Skarb państwa jest zobowiązany do sprzedaży złota – bulionu lub nowych amerykańskich monet – urzędowi wymiany po prawnym parytecie za wszelkie amerykańskie weksle posiadające własność prawnego środka płatniczego wyemitowane przed rozpoczęciem reformy, za amerykańskie monety zdawkowe lub za czeki zaciągnięte w banku członkowskim. W tym zakresie, w jakim taka sprzedaż zmniejsza rządowy stan posiadania złota, całkowita ilość wszelkich papierowych prawnych środków płatniczych, wyemitowanych przed rozpoczęciem reformy i depozytów czekowych banków członkowskich musi się zmniejszyć.”
    „Banknoty wyemitowane przez Rezerwę Federalną, a także certyfikaty srebra mogą pozostać w obiegu. Bezwarunkowa wymienialność i surowy zakaz dalszej ich emisji zmienią radykalnie ich katalaktyczne cechy (niepewne wynikające ze spontaniczności wymiany na wolnym rynku – LO). I tylko to się liczy. (…) Stany Zjednoczone potrzebują nie standardu dewizowo-złotego, lecz klasycznego standardu złota” (str. 391; podkreślenie – LO)
    „W zalecanym nowym reżimie monetarnym będą istnieć dwie klasy papierowych weksli posiadających własność prawnego środka płatniczego: stary zasób i nowy zasób. Staryt zasób składa się z tych wszystkich kawałków papieru, które na początku reformy były w obiegu jako prawny środek płatniczy, lecz ze względu na ich zastosowanie i prawne właściwości poza mocą prawnego środka płatniczego. Istnieje surowy zakaz zwiększania teto zasobu poprzez emisję dodatkowych banknotów tej klasy. Z drugiej strony zasób ten obniży się w stopniu, w jakim skarb państwa i zarząd Rezerwy Federalnej ogłoszą, że obniżenie całkowitej ilości banknotów prawnego środka płatniczego tego starego zasobu i istniejących od początku reformy bankowych depozytów czekowych dojdzie do skutku w wyniku ostatecznego usunięcia i zniszczenia określonej ilości takich banknotów ze starego zasobu. Co więcej, skarb państwa jest zobowiązany do usunięcia z obiegu w miejsce nowych złotych monet i zniszczenia w ciągu jednego roku po wprowadzeniu nowego prawnego parytetu dolara w złocie wszystkich banknotów o nominałach 5, 10, a być może 20 dolarów. Nie trzeba szczególnie wspominać, że nowy zasób banknotów prawnego środka płatniczego wyemitowany przez urząd wymiany musi być wyemitowany tylko w nominałach jeden dolar lub 50 dolarów i wzwyż” (?! – LO). ”Standard dewizowo-złoty, niezależnie od tego, jakie argumenty można by przedstawić na jego korzyść, jest skażony nienaprawialnym deficytem. Oferuje rządom łatwą sposobność do rozpoczęcia inflacji bez wiedzy narodu. Za wyjątkiem paru specjalistów nikt nie zda sobie na czas sprawy, że nastąpiła gwałtowna zmiana w kwestiach pieniężnych. Laicy, tj. 9999 na 10 000 obywateli, nie uświadamiają sobie, że to nie towary drożeją, ale że prawny środek płatniczy tanieje” (str. 392).
    „Sam klasyczny lub ortodoksyjny standard złota jest prawdziwie skutecznym hamulcem dla państwowej władzy inflacji waluty. Bez takiego hamulca wszystkie inne konstytucyjne zabezpieczenia pójdą na marne” (str. 393; podkreślenie – LO).
    W „Podsumowaniu” rozdziału „Powrót do zdrowego pieniądza” Mises pisze: „Zalecana reforma systemu walutowego i powrót do zdrowego pieniądza zakładają radykalną zmianę filozofii ekonomicznej. Nie może być mowy o standardzie złota, dopóki marnotrawstwo, ubytek kapitału i korupcja są podstawowymi cechami prowadzenia spraw publicznych. Cynicy odrzucają przywrócenie standardu złota jako utopijne. Mamy jednakże wybór tylko między dwoma utopiami: z jednej strony utopią gospodarki rynkowej (przecież gospodarka rynkowa jest jak najbardziej realna, a nie utopijna! – LO), niesparaliżowanej przez sabotaż państwa, a z drugiej utopią całościowego, totalitarystycznego planowania. Wybór pierwszej z alternatyw implikuje standard złota” (str. 396; podkreślenie – LO).
    2. Niewątpliwie, w podrozdziałach: 3. Reforma walutowa w Rurytanii oraz 4.Powrót Stanów Zjednoczonych do mocnej waluty Rozdziału 3 „Powrót do zdrowego pieniądza” Mises przedstawił swój całościowy projekt reformy systemu walutowego, którego wdrożenie do realnej gospodarki, według jego przekonania, musi doprowadzić do „powrotu do zdrowego pieniądza”. W tym projekcie Stanom Zjednoczonym przypisuje rolę wiodącą w gospodarce światowej. Dlatego Stany Zjednoczone muszą mieć klasyczny standard złota (str. 391; podkreślenie – LO). „Wszyscy muszą widzieć, jak złote monety przechodzą z rąk do rąk, muszą się przyzwyczaić do posiadania złotych monet w kieszeniach, do otrzymywania złotych monet, gdy spłacają czeki i do wydawania złotych monet, gdy robią zakupy w sklepie” (str. 392). „Oznacza to (też) sztywną stuprocentową rezerwę dla wszystkich przyszłych depozytów, tj. wszystkich depozytów nie istniejących pierwszego dnia reformy” (str. 390). Natomiast projekt dla Rurytanii, to projekt dla wszystkich innych pozostałych krajów, których systemy walutowe będą opierać się na systemie amerykańskim i jako takie będą „mieć albo standard dewizowo-złoty, albo standard dewizowo-dolarowy” (str. 388). Przypomnijmy: dewizy to „według polskiego prawa są to papiery wartościowe i inne dokumenty pełniące funkcję środka płatniczego, wystawione w walutach obcych. Dewizami mogą być: 1) krótkoterminowe należności,
    2) dokumenty stwierdzające istnienie zagranicznych należności u zagranicznych kontrahentów (np. papiery wartościowe pełniące funkcję płatniczą – weksle, czeki, czeki podróżne). Dewizami nie są waluty obcych państw. Waluty obce to wartości dewizowe”. (https://www.nbportal.pl/slownik/pozycje-slownika/dewizy). Jednocześnie Mises dopuszcza, że w państwie, które będzie mieć standard dewizowo-złoty lub dewizowo-dolarowy, rząd może zaciągać pożyczki od obywateli i podmiotów gospodarczych „niezależnie czy krajowych, czy zagranicznych” (str. 388).
    W związku z możliwościami, jakie daje wolny rynek na złoto, w państwie „klasycznego standardu złota”, czyli w Stanach Zjednoczonych: „Musimy przygotować się na to, że ta swoboda na rynku złota spowoduje napływ znacznych ilości złota z zagranicy. W niektórych państwach sprzedawcy złota wyeksportowanego do Stanów Zjednoczonych mogą gromadzić otrzymane dolary, nie zmieniając bilansu z bankami amerykańskimi”, (czyli nie wykupując za dolary w bankach amerykańskich złoto – uwaga LO, str. 390). Mises milcząco przyjmuje więc, że za kupowane złoto Stany Zjednoczone będą płacić nie kruszcowymi dolarami a asygnatami opiewającymi na wypłatę w bankach amerykańskich określonych wartości w złotych monetach dolarowych.
    Pastwo „klasycznego standardu złota” będzie mogło powiększać obieg pieniądza kruszcowego, pozyskując złoto z następujących źródeł: 1) z własnych kopalń, 2) z zakupów finansowanych z dochodów z nadwyżkowego eksportu własnych towarów (polityka merkantylizmu), 3) kupowanych na kredyt. Pierwsze dwa źródła mają neutralny wpływ na stan równowagi pieniężno-finansowej państwa „klasycznego standardu złota”. Natomiast trzecie źródło rodzi dług, który na skutek jego oprocentowania narasta szybciej od wartości emitowanego i wtłaczanego do obiegu pieniądza i nominalnego dochodu. Ponieważ polityka merkantylistyczna w handlu zagranicznym ma charakter asymetryczny, bo skutkuje powstawaniem i narastaniem długów tej strony, która ma ujemne obroty, więc wszystkie państwa o standardzie dewizowo-złotym lub dewizowo=dolarowym, będą same usilnie starały się uzyskiwać nadwyżki handlowe z „państwem klasycznego standardu złota”. Jeżeli będą pozyskiwały złoto z własnych kopalni, to będą je sprzedawały na zasadach merkantylistycznych. Ostatecznie więc „państwo klasycznego standardu złota”, jeżeli nie będzie miało wystarczającego dopływu złota dla zaspokojenia wzrastającego popytu na pieniądz, będzie musiało złoto importować wyłącznie na kredyt. Co to znaczy?
    „Zalecana reforma systemu walutowego” przez Misesa oznacza nie „powrót do zdrowego pieniądza”, a powrót do systemu, który istniał w okresie bujnego rozwoju kapitalizmu w XIX wieku. Co prawda Mises dokonał dużej modyfikacji tamtego modelu, polegającej na tym że dokonał scalenia poszczególnych narodowych systemów monetarnych w jeden ogólnoświatowy. W tamtych narodowych systemach to złoto zgromadzone w bankach centralnych było gwarantem standardu złota dla walut krajowych. Wobec niedostatecznego wzrostu podaży złota monetarnego, poszczególne państwa poczęły sobie je na siłę wyrywać, co w końcu musiało doprowadzić do ogólnego odejścia od standardu złota oraz do wyewoluowania systemu kreacji pieniądza nietowarowego. Mises proponuje uczynienie ze Stanów Zjednoczonych światowego bankiera pilnującego „klasycznego standardu złota”, bo wydaje mu się, że tylko w takim układzie, gdy całe monetarne złoto jest skoncentrowane w jednym wiodącym państwie, może jeszcze funkcjonować „klasyczny standard złota”.
    Kiedy przed stu laty Mises pisał swój traktat, wśród ówczesnych teoretyków ekonomii nie było w ogóle świadomości, że system monetarny może kreować dług. To dopiero wdrożenie do praktyki gospodarczej doktryny interwencjonizmu państwowego ujawniło te negatywne ale i pozytywne aspekty długu związane z funkcjonowaniem systemu monetarnego. Jak dotąd, teoria ekonomii jest bezsilna, nie potrafi się uporać z problemem długu i rozwiązać tego „gordyjskiego węzła”! (https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%99ze%C5%82_gordyjski). Niewątpliwie, współcześni ekonomiści wiedzą więcej o roli pieniądza w gospodarce, aniżeli wiedział to Mises. Dlatego mogą traktować jego propozycję „reformy systemu walutowego i powrót do zdrowego pieniądza” nie jako nadającą się do praktycznego wdrożenia do gospodarki, ale tylko jako ciekawą „utopię standardu złota”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *