W co wchodzić w 2012/2013 (III)

chat-dymki
6

Dnia 17 października 2012 roku warszawska CNBC poinformowała, że rząd przyjął założenia ustawy mającej określić podatek płacony przez firmy wydobywcze na rynku ropy naftowej i gazu. I tak, przy wydobyciu 6 miliardów metrów sześciennych gazu, firmy zapłacą 390 mln złotych podatku. Zdaniem Tomasza Minkiewicza, Partnera z CMS Cameron McKenna, podatki w tej wysokości nie powinny odstraszyć inwestorów. Pomijając to, że to, że do opłat koncesyjnych i podatku od wydobyci surowca dojdzie akcyza i podatek dochodowy, co zdaniem ekspertów obciążenie licencyjne, akcyzowe (nie licząc kosztów produkcji) wyniesie ok. 40 procent zysków, od których trzeba będzie zapłacić CIT. Jest to więcej niż wynoszą opłaty w analogicznych przedsięwzięciach na terenie Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Chin. Zważywszy, że jako podatnicy ponosimy koszty poszukiwań i część eksploatacji,  Siłą rzeczy inwestowanie w spółki, które się zajmą eksploatacją niekonwencjonalnych źródeł energii (gaz i ropa z łupków) w Polsce będzie słabo opłacalne. Więcej mozża zarobić na PGNiG gdy uda się wynegocjować od Rosjan obniżkę cen gazu dla PGNiG. Płacimy najwięcej na świecie (550 dol. za tysiąc m sześć). Osoba odpowiedzialna za ten kontrakt powinna pójść pod sąd.

Energia z łupków, to w czasach globalnego kryzysu, dla polski jedyna szansa. Zabieramy się do tego niezdarnie. Ileż katastrof muszą znieść Polacy, by zrozumieć, że rządu, polityków nie wolno dopuszczać do decyzji gospodarczych, bo albo coś zniszczą, zmarnują, albo ukradną.

Giełda polska

Spowolnienie gospodarcze, a przede wszystkim drastyczna fiskalizacja polskiej gospodarki przy braku jakichkolwiek działań pro-rozwojowych (z wyjątkiem obietnicy deregulacji kilkudziesięciu zawodów) nie sprzyja inwestorom. Prognozy różnych guru, że w 2013 będzie lepiej niż w 2012 można włożyć między bajki, chyba że rząd zmieni podejście i zamiast pakować własną kabzę pozwoli na zatrzymanie kapitału w rękach prywatnego.  Jeśli powiedzie się plan „inwestycje polskie” i największe spółki znajdą się rękach urzędników, grozi nam łagodna recesja. Dlaczego łagodna? Dlatego że etatyzacji gospodarki i podniesieniu podatków powinien towarzyszyć typowy w naszym kraju rozrost szarej strefy. Liczę także na niewielkie, ale jednak efekty deregulacji zawodów.

Z braku innych możliwości, dobrą lokatą będzie nadal ziemia rolna. Rząd zapowiada co prawda wprowadzenie podatku dochodowego dla przedsiębiorstw rolnych, ale zanim to nastąpi, ziemia będzie drożała w oczekiwaniu na cudzoziemców, którzy za 3 lata będą mogli kupować „polski grunt” bez ograniczeń. Patriotów uspokajam, nawet jeśli ziemię kupią, to jej nie wywiozą.

Przewiduję także wzmocnienie sektora budowlanego. Ktoś w końcu będzie musiał przerobić dotacje unijne. W co wchodzić? W średniej wielkości firmy budowlane specjalizujące się w budownictwie komercyjnym i deweloperów mieszkaniowych z dobrą reputacją . Po czym poznać  reputację, że dobra? Podjechać pod budynek, który firma postawiła i spytać, co mieszkający w nim ludzie na temat jego jakości uważają.

Do wyborów w USA, a więc przez następne 13 dni, najlepiej wstrzymać się od trejdowania. Jeśli wyjdzie na jaw, że Państwo Obamowie się rozwodzą, albo że prezydent wiedział o planoawnym zamachu w Benghazi, może być niezła zadyma.

Europa tonie, Chiny zwalniają, w najlepszej relatywnie sytuacji są Stany Zjednoczone. O tym w następnym odcinku W co wchodzić

 

Cdn.

Jan M Fijor

www.fijor.com

 

 

 

 

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. danny pisze:

    To nie Europa tonie, tylko południe Europy, USA może pozazdrościć stanu gospodarki Niemcom czy innym krajom nordyckim lub nadbałdyckim.

    pozdrawiam

  2. Jan M. Fijor pisze:

    To tylko część prawdy. Pewni ludzie w pewnych krajach żyją lepiej niż pewni ludzie w USA. jednakże poziom zamożności (statystyczny) ogółu obywateli, mierzony wielkością majątku i konsumpcją jest w USA wyższy niż gdziekolwiek indziej. W pewnych krajach (Lichtenstein, Luksemburg, Norwegia, Niemcy) część ludzi żyje lepiej niż część obywateli USA, pisałem jednak o zamożności całego kraju (regionu). Widać to chociażby po reakcji parkietów w Mediolanie, Frankfurcie czy Sztokholmie na wahania gospodarki amerykańskiej.

    Ukłony

  3. Zauer pisze:

    A co z ogromnym zadłużeniem (im nikt bailout’u nie da) i uruchomieniem QE3 (Chińczycy przestali pożyczać?) ? Nie dyskutuję, tylko grzecznie pytam co Pan o tym sądzi. Czy w Europie jest aż tak źle, że pomimo tego co wymieniłem sytuacja w USA jest relatywnie lepsza?

    pozdrawiam

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Bankierzy okradli obywateli (inflacja) i cieszą się, że ludzie nie protestowali. Inflacjonizm pop staremu.
    Ceny spadły, naród zapłacił za ekspansję kredytową i karawana idzie dalej. Europa i pan Braghi robią już to samo,
    z tą różnicą, że w Ameryce było więcej majątku do zrabowania. Jasne, że to ma wpływ na rentowność inwestycji, ale 
    kto im może zrobić konkurencję? W maju 2013 robimy duże seminarium, na którym omówimy ten rodzaj polityki.
    Zapraszamy!

    Ukłony

  5. piotr o pisze:

    A gdzie Pana kontrariańskie podejście? Może jednak warto postawić na włochy i hiszpanię i tam ulokować kapitał? Chciałbym tylko przypomnieć, że giełda w Atenach od swojego dołka urosła więcej niż 50%.

  6. Jan M. Fijor pisze:

    To jest właśnie podejście kontrariańskie. W Grecji jest boom na giełdzie (ciekawe z jakiego powodu?), a w Hiszpanii boom na rynku nieruchomości (wyprzedaże za pół ceny). Ja natomiast uważam, że końca kryzysu w Europie nie widać.

    Ukłony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *