Panstwo nasz wróg

chat-dymki
14

Bez względu na to, czy rządzi nami prawica, lewica, związki zawodowe, PO, PiS, Bruksela, a nawet obcy najeźdźca lub okupant, korzyść rządzących polityków, czyli tzw. państwa stawiana jest zawsze przed korzyścią obywatela. Nie ma takiego interesu, nie ma świętości, które powstrzymałyby władzę przed konfiskatą naszych pieniędzy. Każdy pretekst jest dobry. Konfiskacie podporządkowane jest działanie rządu, parlamentu, a nawet sądów.  Świadczy o tym chociażby kolejna próba przejęcia pieniędzy polskich emerytów zgromadzonych na kontach OFE. Co gorsza, państwo i prawo sformułowane są tak, że bez względu na tzw. racje czy treść aktów ustawodawczych, państwo ma zawsze rację. Nie pomagają protesty prof. Balcerowicza, Kościoła czy opozycji politycznej, rząd swoje dostanie, a dokładniej: zabierze. Chyba, że powstrzyma je przed tym rewolucja, rozruchy, czy inna wojna, ale nawet wtedy dostanie. Tyle, że inny, nowy, postrewolucyjny rząd.

Wspomnianej reformie emerytalnej z 1997 roku, a ściślej, towarzyszącemu jej powstaniu w 1999 otwartych funduszy emerytalnych towarzyszyło przekonanie obywateli, że pieniądze zgromadzone na II filarze, czyli właśnie w OFE będą prywatną własnością tych, którzy je tam zgromadzili.  Świadczyły o tym hasła na plakatach i bilbordach, reklamujące korzyści płynące z faktu uruchomienia prywatnych OFE. Mało kto zauważył wtedy, że wybór między OFE a ZUS jest wciąż iluzoryczny. Nie dość, że mędrcy państwowi ustalili w co obywatel będzie swoje składki do OFE lokował, nie dano mu ani wyboru, ani prawa do ewentualnej rezygnacji z II filara. Ludzie się tym jednak specjalnie nie martwili, gdyż uznali, że priorytetem jest tworzenie własnego, prywatnego, dziedzicznego konta, o którego przyszłości i zasobach – w dużym stopniu – będą decydować sami. Nikomu do głowy nie przyszło wtedy sprawdzić, czy Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny czy inna władza sądownicza mają jakiekolwiek zastrzeżenia wobec OFE. Ten wątek pojawił się dopiero w 2009 roku. Dlaczego tak późno? Dlatego, że w 2009 roku wybuchł kryzys i rząd PO, w obawie przed rosnącym deficytem budżetowym, rozpoczął szukanie kasy. Na pierwszy ogień poszły OFE, stąd przekonywanie obywateli, że II filar jest szkodliwy, więc likwidacja części składek przyczyni się do poprawy sytuacji państwa.

W pamięci Polaków pozostała głośna debata prof. Balcerowicza z ministrem Rostockim – owe Leszku, panie ministrze? Niektórzy do dzisiaj  zastanawiają się, kto w tym sporze miał rację? Czy profesor Balcerowicz, którego utożsamiano z interesem publicznym, czy może Rostocki i rząd? I co się wtedy okazało? A no, że rząd już dawno nam te pieniądze skonfiskował. Co prawda, nie swoimi ręcyma, ale przy pomocy państwowego najwyższego sądu. Czy to nie karygodny precedens, że państwo jest sędzia we własnej sprawie? Tym bardziej, że to właśnie ono  mianuje skład sędziowski, który potem rozstrzyga czy/że państwo ma rację. W 2009 roku Sąd Najwyższy RP doszedł do przekonania, co za przenikliwość, że jednak OFE nie są prywatnymi, indywidualnymi kontami emerytalnymi, lecz własnością wspólną, czyli niczyją, a dokładniej, państwową. Minister Rostocki, który debatę z prof. Balcerowiczem miał i tak wygraną, nawet się argumentem tego wyroku (sądu najwyższego) nie posługiwał. Bo i po co? Sprawa była przesądzona od chwili założenia OFE. Rządowe centrum, legislacyjne, autor ustawy emerytalnej, wbudował w nią (świadomie, czy nie, to jest bez znaczenia) kruczek prawny, który umożliwił późniejsze zrabowanie pieniędzy emerytom, w myśl zasady, że władza czyli państwo i tak dobrze wie, że zrobi z nami co zechce. Potrzebne jej będą środki do kupowania głosów niezadowolonych wyborców, to je sobie weźmie. W razie gdyby były trudności, albo naciski z Brukseli, ubierze swoją konfiskatę w majestat sądu najwyższego i interesu publicznego. I ubrała. „Demokratyczne” państwo pokazało, kto tu rządzi.

Brzmi to cynicznie? Raczej realistycznie. Takie są uroki demokracji pośredniej. Można wprawdzie w sprawie matactw przy OFE odwołać się do Trybunału w Strasburgu, tylko po co? Sądy są wobec państwa dyspozycyjne. Nawet Strasburg nie feruje już wyroków sprawiedliwych, a tylko takie, na jakie zadłużone rządy Unii Europejskiej stać. Bo Unia też państwo. Takie samo, jak nasze. Co ich obchodzi, że kampania reklamująca nowy system emerytur w 1999 roku była jedną wielką lipą. A jeśli nie ona, to lipą jest wyrok sądu z 2009 roku, albo obecne tłumaczenia ministra finansów. Przecież to niemożliwe, żeby prywatne konto OFE stało się nagle kontem państwowym. Albo nigdy nie było ono prywatnym, albo nadal nim jest. Kto nas okłamał? Twórcy ustawy emerytalnej z 1997 roku, prezydent Kwaśniewski, podpisując ustawę czy może Sąd Najwyższy, który ten jego podpis unieważnił? A może nikt nie mataczy, tylko mamy do czynienia z kolejną fuszerką władzy, która nie jest w stanie przygotować tak ważnej ustawy? Jak w tej sytuacji czuć się bezpiecznie? Komu w tych warunkach wierzyć?

Swoją drogą cała ta sytuacja nie świadczy dobrze o poziomie tysięcy naszych ekonomistów i dziennikarzy gospodarczych. Jak to możliwe, że żadnemu z nich nie przyszło wtedy (w 1997-1999 roku) do głowy, by poprosić sąd najwyższy/trybunał konstytucyjny o odpowiedź na pytanie, czy OFE są prywatne, czy nie. Zresztą czy to wszystko ważne?! Sąd w roku 1999 mógł powiedzieć, że są prywatne, zaś 10 lat później, że już prywatne nie są. Dopóki państwo i kolektyw traktowane będą jak iluzoryczne wspólnego dobro, a nie jak na to zasługują, czyli jak wróg, dopóty, co jakiś czas, stawać będziemy przed dylematem: czy to dobrze, że kolejny rząd pozbawia nas emerytury, lekarstw i mieszkania, czy może mieszkania nie powinni nam jeszcze zabierać.

 

Jan M Fijor

www.fijor.com

 

 

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. john galt pisze:

    Panie Janie czy Fijor Publishing wydało/wydaje „Państwo – nasz wróg” J.A. Nocka? bo nie mogę znaleźć , a słyszałem, że rewelacyjna książka.
    Ja natomiast polecam:
    1. „Psychologia socjalizmu” Gustava Le Bona – książka opisująca jak socjalizm wkradał się do społeczeństwa w XIX wieku,
    2. „Jednostka wobec państwa” H. Spencera – KLASYKA , acz niezwykle trudno dostępna.

  2. marcinach pisze:

    A ja myslalem ze ludzie z Centrum im Adama Smitha wiedzieli i ostrzegali. Ponoc sp. Krzysztof Dzierzawski bil wtedy na alarm, ze te OFE to lipa.

  3. Jan M. Fijor pisze:

    Nocka wydał ktoś inny, w tej chwili nie pamiętam kto.
    Co do pozostałych pozycji, to od Psychologii socjalizmu dużo lepsza jest Zawiść Schoecka.
    Spencera może wydam, ale na pewno nie w tym roku.
    Dziękuje za uwagi
    Pozdrawiam

  4. „Państwo – nasz wróg” A. J. Nocka wydał Instytut Liberalno-Konserwatywny w Lublinie w 2005 (DEXTRA – Wydawnictwo Prestige).

    Pozdrawiam

  5. WM pisze:

    Panie Janie, chyba chodzi o wyrok z 2008?

  6. marcinach pisze:

    Nocka wydała Dextra z Instytutem Liberalno-Konserwatywnym, a Spencera Liber w serii klasyków myślii prawnej dla WPiA Uniwersytetu Warszawskiego.

  7. marcinach pisze:

    Książki wymienione przez Galta są dostępne. Mnie ciekawi historia nieudanego polskiego wydania The Machinery of Freedom David Friedmana. Ponoć w latach 1990-tych Instytut Liberalno-Konserwatywny z Lublina miał już przetłumaczoną pozycję, byli gotowi do druku i… no właśnie nic z tego nie wyszło. Wydali wiele swietnych ksiazek, m.in. Misesa, Nocka, Siegana, Hayka. A co Friedmanem poszlo nie tak? PS. Ksiązka Ukrtyty ład Friedmana jest znakomita. Zawsze ją polecam jako swietne wprowadzenie do ekonomii.

  8. Jan M. Fijor pisze:

    Jedni podają 2008, inni 2009 – chodzi o wyrok Sądu Najwyższego. Swoją drogą, dlaczego sędziowie nie powiadomili prokuratury o tym przestępstwie w 1999 roku?
    Ukłony

  9. WM pisze:

    Jeżeli ten, który mówi: „Składki na ubezpieczenia emerytalne nie są prywatną własnością członka funduszu” i inne. To czerwiec 2008.

  10. Jan M Fijor pisze:

    Dla mnie wszystko jedno, ale na wikipedia znalazlem 2009 rok. Dziękuje za uściślenie.

  11. john galt pisze:

    Dokładnie Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2008 r. II UK 12/0

    oto kluczowy fragment „Składki na ubezpieczenie emerytalne odprowadzane do funduszu nie są prywatną własnością członka funduszu, a pochodzą z podziału przekazywanej Zakładowi składki na to właśnie ubezpieczenie i przeliczone na jednostki rozrachunkowe stanowią podstawę nabywania przez członka funduszu uprawnień cząstkowych do przyszłej emerytury do czasu nabycia prawa do całości środków zgromadzonych na indywidualnym koncie. Zatem składka emerytalna, z uwagi na jej przeznaczenie na tworzenie funduszu emerytalnego, posiada publicznoprawny ubezpieczeniowy charakter, który zachowuje nadal po przekazaniu przez Zakład jej części do funduszu”

    BANDYTYZM!!!!!!

  12. Jan M. Fijor pisze:

    Tak, to jest bandytyzm. A nawet gorzej, bo bandyci nie zmieniaja regul, ktore . ustanowili.

    Ukłony

  13. Lech Marek Jaworski pisze:

    Machinery of Freedom Friedmana jest w garnku i gotuje się.
    Jeszcze trochę cierpliwości.
    To naprawdę doskonała książka, która powinna być lekturą obowiązującą dla każdego przedsiębiorcy, filozofa, no i oczywiście polityka w Polsce.
    Poczekajcie jeszcze trochę. Unacześnienie jeszcze trochę potrwa.
    Lech Jaworski tłumacz tej książki

  14. Jed pisze:

    w takich chwilach jestem dumny z tego ze nie mam w rodzinie nikogo z ZUS, NFZ i innych urzędów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *