W oczekiwaniu na danie z homara

chat-dymki
3

 

pobrane (1)

To wszystko, co nagrani na taśmach minister Bartłomiej Sienkiewicz i prezes Marek Belka chcieli osiągnąć w konspiracji mogli osiągnąć legalnie. Na całe szczęście na czas nas ostrzeżono.

Jeśli już rząd chciał wprowadzić zmianę w ustawie o banku centralnym i umożliwić Narodowemu Bankowi Polskiemu skupywanie obligacji skarbowych, a tym samym zdobycie taniej kasy służącej utrzymaniu państwa opiekuńczego i przekupywaniu naiwnych obywateli, mógł to zrobić otwarcie, tak jak robią inne banki centralne Zachodu, które nawet nie ukrywają, że obligacje skupują. Mało tego, większość prezesów tych placówek chwali się swoją wiarą w Keynesowską religię manipulacji pieniądzem, traktując ją jako lekarstwo na stagnację gospodarczą. Panowie Alan Greenspan, Ben Bernanke, czy teraz pani Janet Yellen, od kilkunastu lat trzymają świat finansów w niepewności: zmniejszą to swoje QE, czy nie zmniejszą, a jeśli zmniejszą to kiedy i o ile? Gorących zwolenników polityki łatwego pieniądza znaleźć można także wśród laureatów Nagrody Nobla w ekonomii, że wymienię Paula Krugmana, Jamesa Tobina, a wcześniej jeszcze Paula Samuelsona.

Premier Tusk, prezes Belka, czy minister finansów mogli się powołać na panią Yellen czy pana Draghiego, prezesów największych banków centralnych świata, oraz noblistów, objaśniając narodowi, że Polska nie może być w tyle, że musi brać przykład z Zachodu i naśladować jego nowoczesne rozwiązania.

Wtedy byłoby po sprawie. Tym bardziej, że takiej polityki domagają się w Polsce pozostałe partie, a przede wszystkim inne grupy interesu, niektóre z nich niosą nawet ten postulat na sztandarach patriotyzmu, głosząc że podporządkowanie podaży pieniądza rezerwom zagranicznych dewiz odbiera Polsce suwerenność. N.b. ignorancja tych grup w niczym nie ustępuje cynizmowi rządu. Ludzie ci nie zadają sobie sprawy, jaką utratę suwerenności gwarantuje zezwolenie bankowi centralnemu na drukowanie pustych pieniędzy, bo do tego sprowadza się przywilej wykupu obligacji i uwolnienie NBP od jakiegokolwiek mechanizmu ograniczającego podaż pieniądza.

To, że mimo wszystko rząd tak nie zrobił i odwołał się do rozwiązań konspiracyjnych, nie świadczy wcale, że się tego pomysłu obawiał, bo przecież kilka miesięcy temu dzielnie skonfiskował prywatne składki obywateli w OFE, niszcząc tym samym najważniejszą reformę systemową III Rzeczpospolitej, niż sobie z tego nie robiąc. To, że tym razem się na taką „reformę” nie odważył świadczy o tym, że uważa politykę manipulowania pieniądzem za wstydliwą, błędną czy nawet ogólnie szkodliwą. W przeciwnym razie nie potrzebna byłaby cała ta spiskowa hucpa i wywoływanie zamętu w kraju.

Jeśli więc rządzącej partii tak bardzo zależy na władzy, niech jak wszyscy przyzwoici ludzie, robi to, co jest powszechnie uważane za przyzwoite i słuszne, a nie tylko korzystne dla rządzących. Niech przestanie kopiować błędy Zachodu, który w budowaniu państwa opiekuńczego osiągnął rozmiary absurdalne, niech szanuje wartości i obywateli, bo w przeciwnym razie nie tylko nie wygra wyborów, lecz zostanie wywieziony na taczkach historii, razem ze swoim przyjaciółmi z Brukseli, Waszyngtonu czy Londynu.

Czasy się zmieniły, szanowni panowie ministrowie. Ludzie dziś więcej widzą, myślą, ludzie czytają Misesa, Hayeka, Rothbarda, Hoppego, a co dla establishmentu państwa opiekuńczego najgorsze, do stajni władzy wkradł się ukradkiem koń trojański w postaci Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwina Mikke, w który wierzy coraz więcej wyborców. Już wkrótce nie trzeba będzie potajemnie nagrywać polityków, ludzie przestaną ich w ogóle słuchać. No, może z wyjątkiem tych fragmentów, które dotyczą kwestii wyrafinowanych przystawek i egzotycznych dań z homara, na które szarego podatnika nas będzie wreszcie stać, gdy nie będzie musiał pokrywać rachunków szefów państwa opiekuńczego, które opiekuje się, i owszem, ale nimi samymi.

Jan M Fijor

www.fijor.com

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Piotrek pisze:

    Jednostkowo od kiedy pamiętam i głosuję (czyli 20 lat) elektorat z tym sposobem myślenia wynosi około 700 tys. osób i realnie patrząc nie widać żeby coś się miało powiększyć. Widocznie jest to rozkład naturalny niezależnie od ustroju. A oświadczenie KNP, że nie zamierzają startować w wyborach samorządowych jako partia pokazuje, że zdają sobie z tego sprawę. System będzie gnił, a ludzie z powrotem zaczną się organizować w małe społeczności nie posługujące się walutą.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    A kiedy 12 lat temu zacząłem swoją przygodę ze szkoła austriacką i libertanizmem, miałem
    5 transakcji miesięcznie na kwotę 200-300 złotych. Dzisiaj mam ich 200 razy więcej.
    Ci nowi czytelnicy powiększają bazę ludzi wolności, co więcej dają przykład swoim krewnym, przyjaciołom, żeby
    się zainteresować nową ideologią. I pewnego dnia masa krytyczna przekroczyła 5 procent, teraz przekracza 10 proc. a za rok będzie powyżej 20 procent.
    @Piotrek jesteś malkontentem, a tacy ludzie są zwykle przegrani. Trzeba mieć nadzieję, wiarę, nie bać się i uczyć. Zwycięstwo jest coraz bliższe.

    Ukłony

  3. Piotr pisze:

    Internet działa na naszą korzyść – dzięki niemu medialna propaganda traci na swej mocy. Jednak dla starszych ludzi, nie potrafiących się poruszać po zasobach internetu, media głównego nurtu wciąż są jedynym źródłem informacji – a wiadomo, że media te tworzą obraz świata nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. Z moich obserwacji wynika też, iż starsi ludzie głosują na partie establishmentu ze strachu, bojąc się wolnorynkowych haseł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *