Tuż przed referendum

chat-dymki
0

images

Średniowieczny mieszkaniec Konstantynopola, spacerująca ulicami tego pięknego miast dostrzegał wokół siebie oznaki dostatku i ożywienia. Konstantynopol był w owym czasie jednym z najbogatszych, najlepiej rozwiniętych miast świata, którego populacja – zdaniem współczesnych historyków – sięgała pół miliona mieszkańców. Architektura bizantyjska, dominująca w Konstantynopolu, jest nadal uważana za szczyt sztuki  budowlanej, zaś lokalni artyści słynęli z wyszukanych mozaik, które do dzisiaj uchodzą za najdelikatniejsze i najbardziej wyrafinowane elementy dekoracyjne.

Wschód

W czasach, o których mówimy, bogactwo i władza ziemska skoncentrowane były na Wschodzie. Europa w okresie Średniowiecza była, co tu ukrywać, targaną nieszczęściami, epidemiami i innymi plagami prowincją. Perłą ówczesnych miast był Konstantynopol. Leżące dalej na wschód Chiny popisywały się przed światem najbardziej wówczas zaawansowanymi technologiami produkcji. Później jednak sytuacja się zmieniła.

Już u zarania wieku XIII, Imperium Bizantyjskie znalazło się na progu upadku. Granice cesarstwa kurczyły się nieustannie, co było skutkiem niekończących się wojen. Jednakże czynnikiem, który przyczynił się do ostatecznego upadku Imperium była systematyczna deprecjacja pieniądza.

Bizancjum przez wieki słynęło z mocnego i stabilnego pieniądza.  Miejscowa waluta, złoty solidus, stanowiła w owych czasach międzynarodową walutę rezerwową, czyli standard.  Solidus zawierał ok. 4,5 grama czystego złota i używany był we wszelakich transakcjach handlowych i finansowych przez niemal siedem wieków[1]. Wystarczy powiedzieć, że współcześni archeologowie odnajdują monety średniowiecznego solidusa daleko na wschód, aż na terenach Mongolii Wewnętrznej.

Jak wiadomo, wojny są bardzo kosztowne. Z braku wystarczającej ilości pieniędzy, a konkretnie złota, walczący władcy sięgali po najprostszą formę finansowania, jaką była deprecjacja, czyli fałszowanie monet. Złoty solidus został tak dalece zdeprecjonowany, że już z nastaniem XI wieku był praktycznie bezwartościowy. W jego miejsce pojawił się inny pieniądz, jakim był hyperon. Nowa moneta miała przywrócić zaufanie do skompromitowanego solidusa.

Hyperon, początkowo, bity był ze złota próby 20,5 karata, co odpowiadało 85. procentowej czystości kruszcu. Wkrótce potem zostało ono zastąpione przez złoto 18 karatowe (75 procent kruszcu), później 15 karatowe (ok. 62 procent czystego złota), by skończyć swoją egzystencję na poziomie 50 procent złotego kruszcu (12 karat).

Ludzi można oszukać raz, czasem zdarzy się, że I drugi raz. Rzadko kto daje się naciąćw ten sam sposób po raz trzeci.

Zachód

Wschodzące rynki europejskie powiedziały: dość! I postanowiły wziąć sprawę pieniądza w swoje ręce.

Krajem, który wprowadził nowy standard monetarny, były Włochy, w owym czasie najwyżej rozwinięte państwo Europy. Florencja, Genua, Wenecja jeszcze przed nastaniem wieku XIII wypuściły swoje własne monety złote. Nową międzynarodową rezerwą walutową na całym niemalże obszarze Europy i Bliskiego Wschodu stał się wkrótce florencki floren, zawierający 3,5 grama czystego złota. Nie popełnimy błędu, jeśli stwierdzimy, że właśnie pojawienie się go było końcem epoki dominacji Wschodu i początkiem wzrostu potęgi Zachodu. Wszystko, jak twierdzą historycy, zaczęło się od uzyskania niezależności walutowej Europy od upadających potęg Wschodu, którego pieniądz przestał być wiarygodny.

pobrane

I oto siedem wieków później, w czasach nam współczesnych, sytuacja ponownie się odwróciła. Tak, jak w wieku XIV Bizancjum, tak teraz Zachód zaczyna chylić się ku upadkowi. Region, który przez wieki był centrum cywilizacyjnym świata, który dominował na resztą globu, znalazł się na skraju przepaści. Przyczyna jest analogiczna.

Ogromne, wręcz niemożliwie do spłacenia zadłużenie, gigantyczne deficyty budżetowe, stały się dla większości rządów Zachodu prawdziwą plagą. Podobnie, stało się nią nieustanne psucie pieniądze, i będąca jego skutkiem inflacja i deprecjacja. Rezultatem takich rządów jest brak zaufania w istniejący system pieniężny, szczególnie zaś, w stanowiącego walutę rezerwową świata, amerykańskiego dolara.

Rolę alternatywy, analogicznej do tej, jaką pod koniec Średniowiecza pełnili wenecjanie czy florentczycy, dziś usiłują wziąć w swoje ręce rodzące się potęgi azjatyckie. Rośnie znaczenie chińskiej waluty renminbi, która staje się w coraz większym stopniu walutą międzynarodową. Wokół chińskiego pieniądza zadzierzgnęły się nawet sojusze handlowe takich państwa, jak Rosja, Indie, Brazylia i kilku innych krajów.

Dominacja Zachodu powstała na zgliszczach Wschodu, z brakiem zaufania do rezerwowej waluty średniowiecznego świata. Analogicznie, źródłem upadku Zachodu będą problemy, które doprowadziły do ruiny Bizancjum.

Referendum

Kanarkiem w kopalni, a więc swoistym papierkiem lakmusowym obecnej sytuacji jest to, co się właśnie odbywa w Szwajcarii. Mam na myśli jutrzejsze referendum z 30 listopada 2014 roku. Tego dnia obywatele Szwajcarii pójdą do urn, aby wypowiedzieć się na temat ewentualnego powrotu do standardu złota.

Szwajcaria opuściła standard złota zaledwie 15 lat temu. Jeszcze w 1999 roku szwajcarski frank, waluta mająca tradycyjnie reputację waluty rezerwowej, schronu przed trudnymi czasami, ze względu na swoją stabilność i właśnie standard złota. Tym bardziej, że frank był ostatnią z głównych walut światowych, jaka opuściła standard monetarnej przezorności i stabilności.

pobrane (1)

Od tamtego czasu, saldo banku centralnego Szwajcarii, Swiss National Bank, niemalże eksplodowało. Obecne referendum ma walucie szwajcarskiej przywrócić dawną świetność opartą na standardzie złota oraz konserwatywnej polityce monetarnej.

W chwili obecnej uważa się, że Szwajcarzy są skłonni głosować: Nie! Co sprowadza się do wniosku, że są przeciwni powrotowi do złota. Oznaczałoby to kontynuację braku przezorności i brnięcie w kierunku przepaści, nad którą siedem wieków temu dotarło Bizancjum. Jeśli mieszkańcy kraju, który cieszy się najdłuższą chyba tradycją stabilności waluty, a także najwyższą świadomością obywateli w tym zakresie zgłosują negatywnie, oddając władzę nad pieniądzem w ręce nie posiadających mandatu wyborców bankierów centralnych, kto, czy co, ma uratować Zachód przed upadkiem?

Bowiem nie ulega kwestii, że jeśli Szwajcarzy sprzeciwią się powrotowi do standardu złota, Zachód czeka ogromny kryzys, którego nieuchronnym następstwem może być tylko katastrofa, czyli koniec monetarnej dominacji naszej cywilizacji. Zresztą ślady tego upadku widać gołym okiem już teraz. Świadczą o nim chociażby coraz powszechniejsza negatywna rentowność obligacji rządowych, co oznacza konieczność płacenia przez inwestorów za „przywilej” pożyczania pieniędzy zbankrutowanym organizmom rządowym. Takim sygnałem jest deklaracja szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Christine Lagarde, która kilka dni temu oświadczyła, że normalnością staje się dziś w Europie „mieszanka złożona z wysokiego zadłużenia, niskiej stopy wzrostu oraz wysokiego bezrobocia”.

Na pocieszenie mogę powiedzieć to, że jeszcze nic straconego. Nasz los znajduje się wciąż w rękach obywateli, podatników i głosujących.  Jeśli nawet Szwajcarzy nie zdecydują się na powrót standardu złota i powiedzą “nie”, jeśli nawet nasz rząd nie zdecyduje się na powrót na ścieżkę przezorności, możemy przecież przelać część swoich oszczędności (w silniejszych walutach) na konto zagranicznego banku, który mimo wszystko prowadzi biznes racjonalnie i uczciwie, są takie. Możemy ponadto część oszczędności trzymać w sejfach zagranicznych banków w metalach szlachetnych, czy nawet w kryptowalutach, jak chociażby bitcoin, dzięki czemu staną się trudno dostępne dla pazernych rąk fiskusa i bankierów centralnych. Można wreszcie założyć własne przedsiębiorstwo, biznes, który w takich warunkach jest, co prawda, trudną, ale jednak jedną z najroztropniejszych alternatyw dla pieniędzy papierowych.

 

Simon Black
www.sovereignman.com

 



[1] Chodzi o okres od powstania islamu w wieku VII, a więc lata 610-632, do wieku XIV, który znaczy zarówno koniec dominacji  muzułmańskiej, jak i upadek cywilizacji bizantyjskiej.

Udostępnij mądry artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *