Granice wolności słowa

chat-dymki
2

GR_PHOTOZdaniem George’a Reismana, prawo wolności słowa ma swoje granice. Obowiązuje ono bowiem dopóty, dopóki nie pozbawia innych osób ich własnego prawa do wolności słowa czy do własności.

Oto argumentacja uczonego:

Niczym nieusprawiedliwione zawołanie “Pali się!”, wykrzyknięte w wypełnionej publicznością sali wykładowej, jest pogwałceniem zasady wolności słowa wykładowcy.

Nieuzasadnione zawołanie “pali się!” w wypełnionym widzami teatrze jest pogwałceniem wolności słowa występujących na jego scenie aktorów.

Nieusprawiedliwiony/nieuzasadniony okrzyk: “pali się!” wydanych w pełnym widzów teatrze jest pogwałceniem wolności wymiany (własności) między właścicielem teatru a zgromadzonymi na jego widowni widzami.

Nikt nie ma prawa naruszać cudzej wolności; nie istnieje taka wolność słowa, która by uzasadniała naruszenie cudzej wolności.

Zakaz okrzyków oraz hałasowania w przypadkach, w których doszłoby do pogwałcenia czyjejś wolności słowa jest działaniem chroniącym zasadę takiej wolności.

Policja, aresztująca osobę, która w wypełnionej publiką sali wykładowej czy teatrze hałasuje i przeszkadza jest formą uzasadnionej ochrony wolności słowa.

George Reisman

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Laik pisze:

    Wiem, że nie lubi Pan tego typu pytań, ale czekam i czekam na nową książkę Skousena i doczekać się nie mogę. W pierwszym kwartale jest jeszcze na nią szansa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *