wielka_depresja_2_0_WEB

Wielka Depresja 2.0

chat-dymki
18
  • Autor: Peter Schiff
  • Tłumaczenie: Karol Nowacki
  • ISBN: 978-83-64599-15-6
  • Strony: 370
  • Cena: 59 zł (cena hurtowa)
Zamów

Z przykrością trzeba stwierdzić, że Wielka Depresja 2.0  to książka prorocza.  Nikt nie ma wątpliwości, że proroctwo Schiffa znowu się spełni. Pytanie tylko, czy Ameryka może z tej katastrofy wyjść mądrzejsza, a także jakie konsekwencje czekają nas, Polaków.

wielka_depresja_2_0_WEB

(…) Wstęp do wydania polskiego

Prorok?

Autor tej ważnej i niezwykłej książki, Peter D. Schiff, zasłynął mniej więcej 9 lat temu, kiedy w czasie telewizyjnej debaty z Arthurem Lafferem, renomowanym ekonomistą, doradcą prezydenta Ronalda Reagana, wynalazcą „krzywej Laffera”, powiedział przed kamerami CNBC, że „król jest nagi”; że gospodarka amerykańska, wbrew powszechnemu przekonaniu większości ekspertów, nie jest wcale w dobrej formie. Więcej, Schiff przepowiedział wtedy, że Stanom Zjednoczonym grozi recesja i to głęboka.

Wypowiedź ta wywołała ostre protesty Artura Laffera, który Schiffa wyśmiał, oświadczając, że jego rozmówca jest w błędzie, i nie wie co mówi. Moim zdaniem – powiedział Laffer – gospodarka USA nie tylko nie jest w złej kondycji, lecz wręcz znajduje się w fazie wyjątkowego rozkwitu. Na dowód racji swych przekonań, zaproponował Schiffowi zakład, który ten ostatni przyjął. I, jak wiemy, wygrał. Mniej więcej 15 miesięcy po pamiętnej audycji z 19 czerwca 2006, bank inwestycyjny Lehman Brothers ogłosił bankructwo, dając tym samym początek serii spektakularnych upadłości, i obwieszczając światu najcięższy od czasów Wielkiej Depresji kryzys gospodarczy, który – co tu ukrywać – trwa do dzisiaj.

Od tego czasu Peter Schiff zapraszany jest często do amerykańskich mediów głównego nurtu, w których spełnia rolę „parytetu pesymizmu” w świecie przesiąkniętym politycznie poprawnym optymizmem i pobożnymi życzeniami. I chociaż wśród profesjonalistów, czy to na Wall Street czy w coraz liczniejszym gronie amerykańskich zwolenników austriackiej szkoły ekonomicznej, cieszy się szacunkiem, autorytetem, a nawet podziwem, przeciętny zjadacz hamburgerów patrzy na niego jako na zwiastuna złej nowiny, którą mu Schiff przynosi bez względu na to, czy istnieje ku temu powód, czy nie. Analogicznie do tzw. wiecznych wróżbitów od trzęsień ziemi, którzy w końcu trzęsienie ziemi wykraczą.

Bez kompromisu

pobrane

Dla kogoś, kto zna się na gospodarce, jest jasne, że Peter Schiff jest wybitnym znawcą teorii ekonomicznej, którą rozumie i z dużym powodzeniem stosuje w swej praktyce zawodowej. Od kilkunastu lat prowadzi  bowiem z sukcesem firmę maklerską i doradczą, Euro Pacific Capital Inc., która n.b. inwestuje także w Polsce. Schiff jest przy tym nieprzejednanym wrogiem frywolnej polityki monetarnej w wykonaniu Rezerwy Federalnej (FED), którą sekuje kilka razy w tygodniu swoimi audycjami radiowymi (Schiff Radio), felietonami i podcastami na Peter Schiff Blog, a zwłaszcza licznymi filmami na kanale youtube.

Jego poglądy opierają się na żelaznej logice, biegłej znajomości prakseologii i teorii austriackiej, a przede wszystkim na obserwacji rynku papierów wartościowych, i to nie tylko amerykańskiego, ale globalnego. Dzięki takiej strategii stał się jednym z najlepszych diagnostów globalnej gospodarki, a także specjalistą od poszukiwania rozwiązań alternatywnych: nowych rynków oferujących inwestorom większą swobodę, jurysdykcji wolnych od szkodliwych regulacji, czy od ograniczeń, w których Stany Zjednoczone wiodą dzisiaj prym.

Jednakże nawet najlepsza znajomość ekonomii, u człowieka słabego charakteru, pozbawionego konsekwencji a przy tym oportunisty, nie przynosi dobrych rezultatów, o czym świadczą chociażby „osiągnięcia” byłego prezesa FED-u, Alana Greenspana, który z entuzjastycznego zwolennika wolnego rynku i standardu złota, pod wpływem wysokiego stanowiska w FED, stał się promotorem keynesizmu, QE, i interwencjonizmu w najgorszym wydaniu tego systemu.

Prognozy gospodarcze Petera Schiffa nie podlegają kompromisom politycznym. Jeśli uznaje jakiś wniosek za prawdziwy, żadna siła nie jest w stanie go od tego odwieść. Jest konsekwentny, odważny i uczciwy. Cechy te zawdzięcza niewątpliwie swemu ojcu, Irwinowi Schiffowi. To on zaszczepił u Petera zamiłowanie do działania, nauki ekonomii, a przede wszystkim natchnął go misją, której znaczenia, w obecnych czasach, jak rzadko kiedy, trudno przecenić.

Jaki ojciec, taki syn

Urodzonego w Polsce, w 1928 roku, Irwina A. Schiffa, ojca Petera, miałem okazję poznać osobiście w Nashville w USA, mniej więcej 20 lat temu, przy okazji spotkania założonego przezeń ruchu protestu przeciwko podatkowi dochodowemu (paynoincometax.com), do którego się przyłączyłem. Zdaniem Schiffa seniora, XVI Poprawka do amerykańskiej konstytucji, na mocy której podatek ten został wprowadzony w życie w roku 1913, głosi iż jest on dobrowolny. Irwin Schiff, który walce z podatkiem poświęcił lwią część swego życia, jest przekonany, że XVI Poprawkę wdrożono w sposób niekonstytucyjny, z pogwałceniem prawa stanów, co czyni jej postanowienia nieważnymi.

Mimo iż dla zwykłego podatnika tezy takie brzmią jak bajka o żelaznym wilku, sprowadzając się do najwyżej do marzeń, czy wishfull thinking, Irwin Schiff i dość liczna grupa jego naśladowców wątpiących w legalność podatku dochodowego to nie są przecież oszalali sekciarze. Gdyby tak było, Schiff zostałby najprawdopodobniej uwięziony w szpitalu psychiatrycznym, a nie w więzieniu federalnym, do którego w 2006 roku posłał go[1] na 151 miesięcy sędzia federalny, Kent Dawson. Proces, i wyrok były pokazowe; raz, że sędzia nie dopuścił do sprawy materiału zgromadzonego przez oskarżonego, dwa, że  zignorował oświadczenie złożone przez broniącego Schiffa adwokata, który w swej finalnej mowie prosił sąd o uznanie „nienawiści do podatków”, na którą cierpi jego klient, za schorzenie psychiczne. Zdeterminowany sędzia Dawson, bez wahania wymierzył wyrok, skazując 78.letniego (sic!) wówczas Schiffa, na karę bezwzględnego kryminału.

Oto dowód wskazujący z jaką determinacją państwo i jego funkcjonariusze bronią swojej kasy.

imagesTen bojownik amerykańskiego ruchu antypodatkowego, autor wielu książek ekonomicznych, oraz opracowań prawnych, wyjdzie na wolność nie wcześniej niż w lipcu 2017 roku. Będzie miał wtedy 89 lat. Jest – jak sam pisze – najstarszym więźniem politycznym w Stanach Zjednoczonych. Kto wie, może i na świecie? W tym stwierdzeniu nie ma słowa przesady. Co prawda, głównym motywem skazania Irwina Schiffa było uchylanie się od obowiązku podatkowego, poprzez składanie fałszywych zeznań podatkowych, jest to jednak ze strony wymiaru sprawiedliwości grube uproszczenie. Oskarżony wielokrotnie dowodził przed organami skarbowymi, że nie osiąga żadnego dochodu do opodatkowania, gdyż w rozumieniu XVI Poprawki do Konstytucji, zarobione przez niego środki, dochodem do opodatkowania nie są. Jednakże tym, co zdecydowało o srogości kary, 13 lat bezwzględnego uwięzienia było złamanie wcześniejszego postanowienia sądu, w którym zakazał on Irwinowi Schiffowi wydawania i rozpowszechniania, napisanych przez niego książek: Federal Mafia, oraz The Great Income Tax Hoax: Why You Can Immediately Stop Paying This Illegally Enforced Tax, w których ojciec Petera wykłada fundament swoich poglądów odnośnie XVI Poprawki do konstytucji.

W Ojczyźnie Wolności, jak niektórzy wciąż nazywają Stany Zjednoczone, zamykanie ust protestującemu pokojowo obywatelowi, jest czymś doprawdy niewiarygodnym. Irwin Schiff nie ugiął się, nie prosił o łaskę, z pokorą odsiaduje swoją (czy aby na pewno swoją?) winę.

Poświęciłem ojcu Patera Schiffa tyle miejsca co najmniej z trzech powodów: primo, dlatego że od chwili pierwszego naszego spotkania (potem jeszcze długi czas korespondowaliśmy ze sobą) to właśnie on stał się ojcem ideowym naszego wydawnictwa. To on pierwszy wyjaśniał mi zasady szkoły austriackiej, będąc nie tylko jej wybitnym znawcą, ale i propagatorem. Secundo, pod wpływem Irwina Schiffa i książek Rothbarda, które mi rekomendował, a także tekstów, które zamieszczał w kolportowanym przez siebie newsletterze, zrozumiałem, że przymus podatkowy jest nie tylko niezgodny z zasadami prawa naturalnego, ale wręcz szkodliwy gospodarczo i społecznie. Po trzecie wreszcie, napisałem o ojcu, żeby PT Czytelnicy lepiej zrozumieli motywacje i stanowisko syna, autora niniejszej książki.

Wielka Depresja 2.0

Wprawdzie Peter Schiff uważa, że sytuacja gospodarcza w Ameryce jest zła i szansa na jej naprawy, bez jakichś drastycznych wyrzeczeń czy strat znikoma, w Wielkiej Depresji 2.0 Schiff odbudowy amerykańskiej gospodarki nie przekreśla. Z książki będącej kompleksową analizą błędów, wyłania się diagnoza zawarta w tytule. Na jej podstawie Peter Schiff tworzy terapię, która równie dobrze może służyć reszcie świata. W tym właśnie upatruję głównej korzyści z lektury tej książki. Większość rozwiązań, jakie proponuje Schiff: prywatyzacja, czyli miniaturyzacja funkcji państwa, w tym: systemu emerytalnego, systemu edukacji, opieki społecznej czy podatkowego, może z powodzeniem (a właściwie powinna) zostać wdrożona także w Polsce.

Drogi Czytelniku, masz więc okazję dowiedzieć się, co można i należy zrobić, aby nad Wisłą powrócił optymizm, praca i dobra koniunktura. Czasu wiele nie zostało. W prywatnej rozmowie Peter Schiff prorokuje, iż Wielka Depresja 2.0 nastąpi jeszcze w 2015 roku, a najpóźniej w roku przyszłym. Jeśli nawet godzina prawdy się odwlecze o kolejny rok czy dwa, na pewno w końcu nadejdzie. Odejście od wolności gospodarczej i zasad kapitalizmu, nieustanne ignorowanie praw rynku, osłabianie pieniądza (inflacja), majstrowanie stopami procentowymi, faszyzacja gospodarki poprzez kolesiostwo i korupcję, osłabianie jej przez kolektywizm polityków i ich tzw. ekspertów, nadmierne regulacje i nieustanne ograniczanie swobód jednostki muszą doprowadzić do wybuchu kryzysu. Nie chcemy być fałszywymi prorokami, ale logika ekonomii jest bezlitosna.

Wielka Depresja 2.0, podobnie jak inna książka tego nurtu wydana przez Fijorr Publishing, Wielka deformacja, pióra Davida Stockmana, to kolejne ostrzeżenie przed nadchodzącym kataklizmem. Dzięki niemu mamy okazję do przemyślenia sposobów zabezpieczenia się przed krachem, a zwłaszcza przekonać się, że ekonomia nie jest zbiorem pobożnych życzeń, podporządkowanych interesom aparatu państwa i polityków, lecz nauką o człowieku, jego wartościach i preferencjach – dokładnie o tym, co mieli na myśli pionierzy ekonomii austriackiej: Menger, Mises, Skousen, a teraz Peter Schiff.

Od Wydawcy: Jan M Fijor


[1] Wraz z Irwinem Schiffem, na kary długoletniego więzienia skazano kilkunastu innych członków ruchu sprzeciwu podatkowego, za którego prowodyra uchodził ojciec Petera Schiffa.

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Laik pisze:

    Przewidywał tez hiperinflację, kosmiczną cenę złota, załamanie dolara i decoupling. Mylił się okrutnie, a jego klienci stracili w 2008 roku od 40 do 70%.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Jego klienci nie tylko stracili, ale dobrze zarobili. Oni zmienili swoje pozycje w 2000 a potem w 2005 roku. Proszę nie zapominać, że w ciągu ostatnich 4 lat złoto spadło z poziomu 1900 dol. na 1200 dol. ale wcześniej, i to już od 2000 roku urosło od 250 do 1900 dol. dzisiaj złoto jest o 300 procent droższe niż było 15 lat temu. Poza tym nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Narzekanie na brak trafności analiz Schiffa jest dowodem braku realizmu. tym bardziej gdy się to porówna z przewidywaniami MFW czy Open Market Commitee FED. Ukłony

  3. Laik pisze:

    Nie zamierzam prowadzić rewizjonizmu historycznego i udawać jako to wielu dzisiaj robi, że o bańce na rynku nieruchomości wszyscy wiedzieli, bo nie wiedzieli i żyli w świecie, w którym ceny będą ciągle rosły, ale też Schiff nie był jedyny. Można wymienić zarówno post- jak i neokeynesistów. Inna sprawa, że Peter nie wstrzelił się z tą prognozą w szczyt koniunktury, tylko powtarzał ją od lat, aż w końcu się stało. Z ogromem innych prognoz, które miały załamaniu towarzyszyć nie trafił. Podobnie z innymi w latach wcześniejszych.

    Ci którzy rozmawiali z Shedlockiem twierdzą, że stracili od 40 do 70 % portfolio. Na inwestycjach w Chinach popłynęli ostro.

    Ja nie oczekuje od ekonomistów nieomylności, bo każdy się myli, tylko pokory, a Schiff jest wyjątkowo arogancki i nie potrafi przyznać się do błędów.

  4. Laik pisze:

    Dobrze pokazuje to artykuł pt. „Peter Schiff: Nie sądzę bym kiedykolwiek się pomylił”, do którego komentarz z linkiem nie pojawia się na stronie.

  5. Laik pisze:

    „Nie zamierzam prowadzić rewizjonizmu historycznego i udawać jako to wielu dzisiaj robi, że o bańce na rynku nieruchomości wszyscy wiedzieli, bo nie wiedzieli i żyli w świecie, w którym ceny będą ciągle rosły, ale też Schiff nie był jedyny”. …ale też Schiff nie był jedynym, który to przepowiadał.

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Bill Gates nie wymyślił DOS, ani nawet Windows, a uchodzi za ich twórcę, bo od niego świat się o nich dowiedział. Być może jakiś pański znajomy również przewidział subprime, ale to Peter Schiff jako pierwszy poinformował o tym świat i to w bardzo spektakularny sposób. Być może Schiff się w życiu pomylił, ale na pewno nie w sprawach, o których pisze, a także jeszcze mu tego nikt nie udowodnił. Jeśli ma pan dowód, proszę przedstawić. Widzę sie z Peterem za miesiąc, to mu przekażę. Byłoby dla pana świetną reklamą, gdyby pan to uczynił. Musiałby pan jednak ujawnić swoje personalia.

    Ukłony

  7. Przemysław pisze:

    Laik. Istnieje zasada przyczynowości i niepewności. Interakcja między tymi dwoma zasadami działa jak przeciąganie liny. Można przewidzieć w ekonomii konsekwencje jakiegoś działania jednak nie można dokładnie określić kiedy to się stanie i „jak bardzo”. Właśnie przez zasadę niepewności dość łatwo przestrzelić w prognozie czas zajścia jakiegoś zdarzenia jak i jego głębokość.

    Pozdrawiam
    Przemek

  8. Laik pisze:

    „Być może jakiś pański znajomy również przewidział subprime, ale to Peter Schiff jako pierwszy poinformował o tym świat i to w bardzo spektakularny sposób”. Naprawdę słabe to… Żaden mój znajomy, ale np. Baker, Jones, Roubini, Shiller, Krugman czy wielu Austriaków – niektórzy przed Schiffem.

    ” Być może Schiff się w życiu pomylił, ale na pewno nie w sprawach, o których pisze, a także jeszcze mu tego nikt nie udowodnił”.
    Być może? Dolar miał stracić w najbliższych latach (prognoza z 2008) 40-50% wartości. Na 2008 prognozował też hiperinflację, a tutaj deflacja. 2002 rok – DIJA 10000 punktów, Peter nie wyklucza zejścia poniżej 2000 pkt, kończy się 14000 pkt w 2007. NASDAQ miał spaść do 300, a stopy w najbliższych latch (prognoza z 2002) od 10 do 14 %.

    Przemysław, ja o tym doskonale wiem. Tylko sam Schiff rzuca bardzo dokładne prognozy co do czasu i zakresu.

  9. Jan M. Fijor pisze:

    Poproszę o źródła. Krugman? quite opposite. Roubini pojawił się po wybuchu kryzysu. Baker nie wiem. Austriacy, To zrozumiałe. Austriacy (Schiff jest zagorzałym Austriakiem) wyssali to niejako z mlekiem Misesa, ale co do pozostałych wietrzę blef. czekam na źródło.
    Pozostałe pańskie argumenty są błędne. Hiperinflacja na rynku dzieł sztuki i drogich nieruchomości jest faktem. co do dolara, niech pan zobaczy dynamikę cen w USA. N.b. ja nie czytałem, żeby Schiff przewidywał hiperinflację na 2008 rok.
    Natomiast jestem przekonany, że nastąpi w najbliższej przyszłości. A propos, czyżby podzielał pan poglądy p. Krugmana?

    Ukłony

  10. Laik pisze:

    Krugman
    https://www.youtube.com/watch?v=qo4ExWEAl_k
    Roubini 13 września na seminarium MFW.
    Schiff
    http://money.usnews.com/money/personal-finance/articles/2008/05/30/permabear-peter-schiffs-worst-case-scenario?PageNr=1
    O tym że Schiff przestrzelił z hiperinflacją mówił też dr Machaj w jednej z części tego wykładu. https://www.youtube.com/watch?v=FaIbzdMs8X8
    http://www.investorhome.com/predicted.htm

    „Hiperinflacja na rynku dzieł sztuki i drogich nieruchomości jest faktem”. Przecież wiadomo, że chodziło o CPI, a teraz żongluje się pojęciami.

    „Natomiast jestem przekonany, że nastąpi w najbliższej przyszłości. A propos, czyżby podzielał pan poglądy p. Krugmana?” NIe, nie jestem. Nie napisałem też, że wskazał właściwe przyczyny albo lekarstwo. Zresztą to nie ma żadnego znaczenia, bo nie o tym rozmawiamy.

  11. Laik pisze:

    „ja nie czytałem, żeby Schiff przewidywał hiperinflację na 2008 rok.
    Natomiast jestem przekonany, że nastąpi w najbliższej przyszłości”. Jakiś przedział czasowy, żeby można było zweryfikować tezę? 3 lata, 5 lat a może 10?

  12. Przemysław pisze:

    Laik książka może i dobra jak przeczytam to się wypowiem. To że ktoś przestrzelił ze swoimi prognozami to nie problem liczy się trend który przepowiada. Inaczej to i trzeba by zdyskredytować Misesa króry w połowie lat 20-tych przepowiedział wielki krach.

  13. Kamil pisze:

    „Natomiast jestem przekonany, że nastąpi w najbliższej przyszłości”. Jakiś przedział czasowy, żeby można było zweryfikować tezę? 3 lata, 5 lat a może 10?”
    To tak jakbyś żądał od Meteorologa aby nam powiedział jaka będzie dokładnie pogoda jakiegoś konkretnego dnia za kilka lat, miesięcy a nawet tygodni, a jak widać nawet ciężko to zrobić w przedziale kilku dni. I to przy zjawisku na które ludzie nie mają większego wpływu, a Ty chcesz potwierdzać tezę gdzie występuje pewien nieobliczalny/nieprzewidywalny czynnik. Chodzi mi tutaj o czynnik ludzki, ludzi którzy stojąc na czele instytucji państwowych/finansowych itp itd będą starali się za wszelką cenę ratować, a jak mówi stare przysłowie „tonący nawet brzytwy się schwyta” której pewnie gdyby nie zagrożenie życia nawet do ręki by nie wziął.
    Więc jakiekolwiek próby określenia kiedy to się się dokładnie stanie to takie „prognozowanie” pogody na konkretny dzień za kilka lat, miesięcy lub tygodni.
    Pozdrawiam Kamil

  14. Jan M. Fijor pisze:

    No, wlasnie, nieprzewidywalność, obok rzadkości dóbr to jeden z najważniejszych czynnikow ekonomicznych.
    A ze prawa ekonomii są aprioryczne, stąd wiadomo, że skutkiem ekspansji kredytowej tworzonej przez bank centralny
    będzie najpierw boom, a potem krach. I stąd wnioski są niemal automatyczne. Nie wiadomo tylko kiedy się ujawnią. Zatem Schiff nie trafia, lecz
    wnioskuje. ukłony

  15. Kamil pisze:

    Po wzrostach muszą być spadki, tylko politycy i finansiści na ich usługach(lub, a raczej odwrotnie) próbują zadać kłam temu odwiecznemu prawu natury aby ogłupiony tłum mógł wierzyć w obietnice lepszego jutra.
    Kryzysy są dobre dla elit społeczeństwa finansowego i dla ludzi świadomych bo to właśnie w ich trakcie najlepiej robi się interesy o najwyższych stopach zwrotu.
    Tak więc niestety „Historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła”
    Pozdrawiam Kamil

  16. Darek Kwiatkowski pisze:

    Jednej rzeczy się nauczyłem śledząc rynki finansowe. Nie ma absolutnych guru – są tylko ludzie, którym coś się uda przewidzieć co jakiś czas. Często są to bardzo mądrzy ludzie, którzy wpadli jednak w jakąś pętlę samouwielbienia.
    Przykłady:
    Doug Casey – świetny spekulant, autor kilku książek o inwestowaniu – od wielu lat pisze, że kolejny krach w USA będzie za chwilę; pisze też o konieczności inwestowania w złoto
    Jim Rogers – kiedyś współpracował z Georgem Sorosem – od dawna namawia do zajmowania krótkich pozycji w amerykańskich obligacjach – ci, którzy to zrobili stracili fortuny i jak nawet przyjdzie czas na krótkie pozycje w amerykańskich obligacjach ci ludzie nie będą mieli za co je zająć
    Marc Faber – szwajcarski inwestor, zwolennik Austriaków – od dawna wieszcze krach na rynku akcji

    Naprawdę nie rozumiem po co ci ludzie to robią. Po co wieszczyć cokolwiek? Moim zdaniem normalny ekonomista powinien być naukowcem – postawić tezę i próbować ją udowodnić. Np.: Teza – amerykańska gospodarka nie jest tak zdrowa jak się wszystkim wydaje. I dalej argumenty za tym. Żadnych prognoz, szczególnie kiedy dane zjawisko się wydarzy. To już jest arogancja (zgadzam się tu z Laikiem) bo nikt nie zna przyszłości.

    Dlatego polecam nie Schiffa a np. tych dwóch amerykańskich ekonomistów: Van Hoisington i Lacey Hunt, link:

    http://www.hoisingtonmgt.com/hoisington_economic_overview.html

  17. Laik pisze:

    „To tak jakbyś żądał od Meteorologa aby nam powiedział jaka będzie dokładnie pogoda jakiegoś konkretnego dnia za kilka lat, miesięcy a nawet tygodni, a jak widać nawet ciężko to zrobić w przedziale kilku dni”.

    Pan Fijor sam napisał, że jest przekonany, iż hiperinflacja nastąpi w najbliższej przyszłości, więc sam zawęził horyzont czasowy, w którym miałaby nastąpić. Ja tylko doprecyzować, co to właściwie znaczy ‚w najbliższej przyszłości’ – +/- rok, 5 lat, 10 a może 100.

    Od ekonomistów nie oczekuje dokładnych prognoz, co najwyżej wskazania trendu/kierunku. Natomiast jeżeli analityk giełdowy stawia bardzo precyzyjne prognozy na dany rok,a Schiff to ewidentnie czyni, to go z tego rozliczam. Można właściwie zdiagnozować przyczyny problemu i jego skutki, ale jak się wyprzedzi rynek o 10 lat, to bardzo prawdopodobne, że do tego czasu się zbankrutuje i nie będzie miało nawet za co obstawić prognozowany scenariusz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *