Kolejny krok ku zniewoleniu

chat-dymki
0
 pobrane

W dniu 1 kwietnia 2015 roku, a nie był to wcale żart primaaprilisowy, amerykańscy klienci banku Chase, wynajmujący od banku skrytkę/sejf otrzymali powiadomienie, że oto  nastąpiły „pewne zmiany” w polityce dostępu do tej usługi. Jedną z najbardziej interesujących zmian ma być wyrażenie zgody klienta na „powstrzymanie się od przechowywania w sejfach/skrytkach jakiejkolwiek gotówki czy monet, o ile nie są to przedmioty o wartości kolektorskiej”. Zmiana jest z pozoru drobna, ale za to zasadnicza, gdyż gros wynajmujących takie sejfy klientów banku używa ich właśnie w celu przechowywania gotówki, biżuterii i innych przedmiotów o znacznej wartości. Jaki jest powód wprowadzonego ograniczenia?

Czytelnicy tego blogu wiedzą już od dłuższego czasu, że świat bankierski stara się, aby jego klientela pozbyła się swego majątku, zamieniając go na gotówkę, którą – rzecz jasna – przyniesie w formie depozytu do banku. W tych wysiłkach wspierają ich światowe rządy, które energicznie wprowadzają w życie ustawodawstwo umożliwiające bankom kontrolę nad tym, co jednostka może ze swoim majątkiem zrobić, co może posiadać, a czego jej robić/posiadać nie wolno.

Ludzie, którzy potrafią odczytywać znaki czasu robią, co mogą, aby uwolnić się od banków, jednakże ich wysiłki są mocno ograniczone, gdyż system bankowy jest dla współczesnej gospodarki i wymiany handlowej, w obecnej jej formie, nieodzowny.           Wspominałem już w innym swoim tekście (zobacz: http://www.fijor.com/koniec-ery-gotowki/), że czynione są wysiłki, aby pieniądz papierowy i monety zostały wyeliminowane z obiegu i zastąpione przez pieniądz elektroniczny, w całości kontrolowany przez banki. (Skończą się tym samy bezpośrednie transakcje między osobami [stronami] prywatnymi.)

Z chwilą doprowadzenia do likwidacji gotówki rozpocznie się proces konfiskaty majątku. Jego wykonawcą, na zlecenie władzy staną się banki[1]. Aby taka konfiskata była skuteczna, konieczne będzie pozbawienie obywateli możliwości gromadzenia i przechowywania majątku poza systemem kontroli, takim jak choćby sejfy bankowe, do których w okresie ich dzierżawienia, ani bank, ani rząd nie mają dostępu.

Wyjaśnia to sens wprowadzenia przez Chase ograniczeń w przechowywaniu w sejfach złota, precjozów, czy gotówki. W przeciwnym razie, gdyby przypadkiem bank rozpoczął proces konfiskowania zawartości kont swoich klientów, sięgnięcie do majątku zgromadzonego w sejfach byłoby niemożliwe, co siłą rzeczy osłabiałoby skuteczność konfiskaty. Skazany mógłby się wywinąć od kary.

       Co prawda, banki mają zawsze możliwość siłowego otwarcia sejfów, mogłoby to jednak grozić skandalem, albo przynajmniej kłopotami. Nawet w przypadku konfiskaty, banki wahałyby się przeprowadzić rewizję czyjegoś sejfu. Raz, że musiałyby zmusić właściciela sejfu do jego otwarcia, a dwa, gdyby się przypadkiem okazało, że podejrzenia są niesłuszne i zawartość sejfu stanowią zbiory (legalne) nie-monetarne, takie jak dzieła sztuki czy dokumenty, bank nie wiedziałby co z nimi począć. Przy okazji wyszłoby na jaw, że bankierzy plądrują prywatne zasoby swoich klientów (zakładając, że nie zostało im to udowodnione wcześniej). Spieniężyć za wszelką cenęW ten sposób, banki dały posiadaczom skrytek bankowych sygnał, że powinni zabrać z sejfów swoją gotówkę i metale szlachetne. Ponieważ znakomita większość posiadaczy skrytek, co jest całkiem zrozumiałe, woli jednak nie trzymać swojej gotówki w materacach, będą musieli je schować w jakimś innym, na pewno łatwiejszym do odnalezienia, a więc i do konfiskaty, miejscu.A co z metalami szlachetnymi?  Dla nich również dom mieszkalny nie jest dobrym miejscem na przechowalnię. Bank ma nadzieję, że przy tak trudnym wyborze posiadacze złota, srebra, platyny mogą dojść do wniosku, że najwyższy czas skończyć z tym „barbarzyńskim reliktem”, i zamienić metale szlachetne na gotówkę, a otrzymane ze sprzedaży środki zdeponować w swoim kochanym banku.Już w niedalekiej przyszłości czeka nas więcej tego typu numerów, gdy banki i rządy będą na nas naciskać, abyśmy pozbyli się jakichkolwiek precjozów, artefaktów i innych nośników wartości, zamieniając je na gotówkę, której naturalną, jedyną słuszną alternatywą będzie depozyt bankowy[2]. Z chwilą osiągnięcia takiego celu, kolejnym krokiem na drodze do zniewolenia będzie zastosowanie pułapek konfiskacyjnych.

Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Kanada oraz rządy kilku innych państw, lista ich rośnie, zwłaszcza po 2010 roku[3], zezwalają swoim bankom na konfiskatę majątku ich klientów pod byle jakim, partykularnym pretekstem samego banku. Do konfiskaty wystarczy, by bank ją uzasadnił[4].

pobrane (2)

Jestem przekonany, że do takich konfiskat już wkrótce dojdzie i to na dużą skalę, co gorsza, bez ostrzeżenia. Któregoś poniedziałkowego poranka, klienci banków obudzą się ze świadomością, że oto w ciągu minionego weekendu miała miejsce konfiskata stanu ich kont, z których zniknęło tyle a tyle funtów, dolarów, koron etc. Coś takiego jest już dozwolone w wielu krajach.

Racjonalna konfiskata

Unia Europejska zdecydowała niedawno, że tzw. racjonalną (czytaj: uzasadnioną interesem zbiorowym – przyp. jmf) konfiskatą są wszystkie konfiskaty środków o wartości powyżej 100 tysięcy euro. Nie ma też pewności, czy ten limit konfiskaty nie zostanie wkrótce podwyższony. Inny pomysł konfiskacyjny zgłosił niedawno Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który proponuje, aby dokonywać konfiskat procentowych, a więc konfiskat pewnej określonej np. 20, 30 czy więcej procent wszystkich zasobów wszystkich depozytariuszy banku. Obecnie nie wiadomo, ile takich konfiskat MFW przewiduje, tym bardziej, jaki będzie ich zasięg. Jedno co można stwierdzić na pewno to to, że banki są już dla swoich klientów tykającą bombą zegarową. Zaś skrytki bankowe czy sejfy do wynajęcia to pieśń przeszłości[5].

 Co w tej sytuacji począć?

Rozsądek nakazuje, aby w obecnej sytuacji nie trzymać w banku więcej niż trzykrotność swych miesięcznych wydatków. Mimo to trzeba się pogodzić z możliwością straty nawet tej kwoty. Możliwości bezpiecznego przechowywania w banku większych kwot są mocno ograniczone, zarówno jak chodzi o ryzyko, i o formę ich przechowywania. W dzisiejszych warunkach, lokowanie pieniędzy w obligacje czy akcje jest mocno nieprzewidywalne. Nie lepsza sytuacja panuje na rynku funduszy hedgingowych, czy nawet funduszy emerytalnych.

Jedynym możliwym, a zarazem racjonalnym sposobem przechowywania wartości są metale szlachetne, ziemia oraz nieruchomości. Są one naprawdę bezpieczne tylko pod warunkiem, że te ostatnie znajdują się na terenie jurysdykcji nie posiadających praw do konfiskaty majątku.

Idealnym sposobem zabezpieczenia majątku jest dzisiaj rozrzucenie go na terenie kilku takich „bezpiecznych: jurysdykcji (krajów, terytoriów)[6]. Jeśli coś takiego nie jest możliwe, trzeba wybrać jedną, najbardziej liberalną, najbardziej wiarygodną jurysdykcję, albo taką która gwarantuje więcej ochrony niż wszystkie inne.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to gigantycznie trudnym zadaniem. Jeśli się jednak przyjrzeć bliżej, pojawia się światło w tunelu. Na przykład, na zachodniej półkuli, znajdują się co najmniej trzy kraje, w których nie istnieje żadna forma podatku od nieruchomości czy od własności ziemskiej. (Nawet niewielki niezapłacony podatek od nieruchomości daje rządowi prawo do jej konfiskaty. Bez względu na to, z jakiego powodu podatek nie został zapłacony, a nawet wtedy, gdy do zapłaty doszło nie z winy posiadacza nieruchomości).

Co więcej, wiele krajów Zachodniej Półkuli działa w oparciu o system Prawa Cywilnego, który pozwala na eksmisję nielegalnego/niechcianego lokatora i przejęcie swej własności. Na dodatek, jurysdykcje oparte na prawie anglosaskim, do których należy Wielka Brytania oraz terytoria Wspólnoty Brytyjskiej (UK) strzegą prawa własności, prowadzą systemy gwarantujące jego aktualność, bez względu na narodowość, czy adres zamieszkania ich właściciela (posiadacz tytułu własności).

Wszystkie te formy ochrony własności są cenne, gdy inwestor decyduje się nabyć posiadłość na terenie jurysdykcji zagranicznej. Dzięki nim będzie zachowywał swoje pełne prawa własności. Bez względu na to, czy w niej zamieszkuje, czy nie – rząd nie może go ich pozbawić.

Jak chodzi o metale szlachetne, ilość prywatnych, nie należących do banków magazynów (składów) w całym świecie rośnie. Jest to reakcja na wzrastający popytu na tego typu (alternatywne w stosunku do sejfów bankowych) usługi.

Znalezienie renomowane, rzetelnej placówki świadczącej takie usługi nie stanowi problemu. Jednakże kluczem do sukcesu jest także znalezienie jurysdykcji, mającej historycznie reputację stabilnej politycznie, gospodarczo, a zwłaszcza słynącej z liberalnego rządu, gdzie nie istnieje prawo do konfiskaty majątku, nie ma podatku od własności, ani ustawodawstwa regulującego kupno, własność, transportowanie czy przechowanie metali szlachetnych lub opodatkowującego obrót (sprzedaż/kupno) tymi metalami.

pobrane (1)

Na tym rynku alternatywnym, jak na żadnym innym, szczególnie aktualna jest zasada: kto pierwszy ten lepszy. Ktoś, kto chce swoje ciężko zarobione pieniądze uchronić przed „chciwymi łapskami” fiskusa czy jak kto woli, polityków i państwa, musi się spieszyć. Jeszcze nie jest za późno. Widać jednak, że rządy nie żartują. Co gorsza, widać że im się spieszy. Chcą zapanować nad wszystkimi naszymi pieniędzmi. Bez dobrania się do oszczędności, sejfów i innych zaskórniaków znajdujących się poza systemem nadzoru bankowego bezkarne rabowania nas przy pomocy quasi legalnej polityki monetarnej, inflacji i konfiskaty pod byle jakim pozorem jest niemożliwe.

W tym nowym totalitarnym porządku, do którego dojdzie bez jednego wystrzały czy ostrzeżenia, wszystko to, z czym miała do czynienia ludzkość w okresie między Rewolucją Październikową a rokiem 1989 wspominać będziemy z rozrzewnieniem, jako jedną z najbardziej liberalnych i wolnych epok w dziejach ludzkości.

 

Od Autora:

 

informacje nt. omawianych kwestii i jurysdykcji znaleźć można w broszurze Douga Casey, zatytułowanej Going Global na stronie Douga Casey (http://www.internationalman.com/cm/best-ways-to-diversify-internationally).

 

Opracował, na podstawie tekstu Jeffa Thomasa, jmf

 

 

 


[1] Pretekstem może być deficyt budżetowy, sprawiedliwość społeczna, podejrzenia, domiary i wszelkie inne,  mniej lub bardziej legalne decyzje rządu. Człowiekowi, który się temu przeciwstawi bardzo łatwo będzie można odebrać środki na obronę prawną, czy nawet na życie. Spełni się marzenie komunistów, największych promotorów silnego państwa: absolutna władza nad obywatelem, pozbawionym jakiejkolwiek alternatywy . Wszystkie przypisy, o ile tego nie podano, pochodzą od edytora.

[2] Wątpię, aby spauperyzowana przez fiskalno-militarnp-opiekuńcze aparaty państwowe masy protestowały, gdyby „bogaczom”, kryjącym swój podejrzany majątek w sejfach, działa się krzywda. Konfiskata majątku ludzi bogatych na rzecz większości już dzisiaj traktowana jest jak przejaw sprawiedliwości społecznej, chociażby przez politykę fiskalną, przykładowo we Francji czy w krajach skandynawskich. Rządy, które mają taką politykę w swoich agendach wygrywają wybory w cuglach.

[3] Do tej uprzywilejowanej grupy do niedawna należały także banki polskie, które mogły skonfiskować zastaw kredytowy wedle własnego widzimisię, bez wyroku sądowego.

[4] Na przykład koniecznością ratowania swego bilansu rachunkowego, albo pod pretekstem ochrony polityki monetarnej czy, o ironio, samych depozytariuszy banku.

[5] Polska jest tu na pewno wyjątkiem. Primo, skrytki bankowe nie są u nas popularne, a większość depozytariuszy to raczej skromna klasa średnia. Jednakże dyrektywy unijne mogą tę sielankę zburzyć w każdej chwili. Dlatego przy wyborze banku należy się głębiej zastanowić. Chodzi o to, aby nie był to bank państwowy, aby jego udziałowcem nie było państwo czy spółki skarbu państwa, a także, by nie należał do wielkich konglomeratów zachodnich, które od wieku albo i dłużej podłączone są w symbiotyczny związek z aparatem rządowym. Wyeliminowanie takich placówek, nie pozostawi polskiemu klientowi bankowemu dużego wyboru.

[6] Tym bardziej, że gdy nawet dojdzie do uchwalenia na ich terenie prawa do konfiskaty majątku, na pewno nie nastąpi to we wszystkich jurysdykcjach równocześnie. Zyskamy czas na przerzut majątku.

Udostępnij mądry artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *