Rabunek w majestacie prawa

chat-dymki
2

Komisja Europejska dała Polsce i dziesięciu innym krajom dwa miesiące na wdrożenie dyrektywy, która umożliwi bankom bezkarne przejmowanie naszych pieniędzy, w sytuacji, kiedy grozić im będzie upadłość. Tak jak przed dwoma laty na Cyprze. A jeśli nie dostosujemy tego prawa, grozić nam będą kary!

Cypr, 2013 rok. Rząd potrzebuje pilnie 10 miliardów euro, by ratować swoje banki przed niewypłacalnością. Instytucje finansowe, które udzielały bankrutującej Grecji pożyczek, z powodu umorzeń części kredytów same stanęły na krawędzi upadłości. Cypryjski rząd podejmuje więc rozpaczliwą decyzję: każdy, kto ma pieniądze w cypryjskim banku, musi oddać 6,75 proc. z nich na specjalny podatek ratunkowy. Dla wkładów przekraczających 100 tys. euro podatek jest wyższy i wynosi 9,9 proc.

„– Dla mnie to skandal. To często oszczędności całego życia –” tak Ewa Kopacz, wtedy marszałek Sejmu, komentowała plan cypryjskiego rządu.

Politycy w całej Europie pocieszali się wtedy jednak, że będzie to jednorazowa akcja. Ale kilka miesięcy później Komisja Europejska przygotowała dyrektywę, która pozwoli bankom na przejmowanie depozytów swoich klientów, jeśli będzie grozić im upadłość. Będzie wyglądać to tak: jeśli dany bank stanie na krawędzi bankructwa, jak było to na Cyprze, najpierw sięgnie po pieniądze wierzycieli i akcjonariuszy. Jeśli one na ratunek nie wystarczą, wtedy będą mogły „wspomóc się” pieniędzmi swoich klientów, którzy trzymają je np. w formie lokat. Dotyczyć to będzie osób, które mają w banku zdeponowane ponad 100 tys. euro (równowartość ok. 400 tys. zł). Wszystko po to, by nie ratować jednego banku pieniędzmi wszystkich podatników.

Teraz okazuje się, że to właśnie gabinet Ewy Kopacz musi wdrożyć tę dyrektywę. Komisja Europejska Polsce i 10 innym krajom pogroziła palcem i dała na to tylko dwa miesiące. Jeśli nie przystosujemy naszych przepisów do unijnych norm, wtedy KE będzie mogła postawić nas przed Trybunałem Sprawiedliwości.

Eksperci jednak uspokajają, że nawet jeśli wdrożymy dyrektywę, takie rozwiązanie zostałoby wprowadzone w ostateczności. – „Na razie nie widać zagrożenia globalnym kryzysem. Nawet w Grecji, która balansuje na krawędzi bankructwa, nie widać, by takie rozwiązanie miało być wprowadzone” – uspokaja Paweł Majtkowski, analityk Centrum Finansowego Avivy. – „Rozumiem jednak, że wiele osób przyjęcie takiej dyrektywy może niepokoić. W Polsce zdarzały się już przypadki, kiedy oszczędności zgromadzone w bankach topniały. Tak było m.in. w czasie hiperinflacji w latach 80., kiedy z powodu wysokich cen pieniądze zgromadzone na lokatach z dnia na dzień traciły na wartości. Ale na razie możemy spać spokojnie, bo działające w Polsce banki są bezpieczne.”

Od Wydawcy:

Teraz już wiemy co robić? Zabierać pieniądze czym prędzej i wiać tam, gdzie władza szanuje obywateli.  Ktoś,  kto wymyślił takie prawo już dawno uznał, że jesteśmy niewolnikami bankierów i polityków, którzy mogą z nami zrobić co zechcą. Nawet komuniści nie odważyliby się na taki rabunek

 

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Oskar Przybysz pisze:

    Takiego „eksperta” warto posłuchać, nie ma co. Inflacja spowodowana wysokimi cenami!? ProszęXD Jeżeli rządy słuchajątakich ekspertów to nic dziwnego, że wpadamy w kryzys za kryzysem.
    Pozdrawiam,
    Oskar

  2. Murdock pisze:

    W podpisie”od wydawcy”sa slowa ze nawet komunisci nie odwazyli by sie na taki krok”.Alez to wlasnie sa komunisci.Dzialaja jednak w ukryciu,udajac demokratow,liberalow i diabli wiedza kogo tam jeszcze.Wlasnie dlatego pozwalaja sobie na jak najbardziej komunistyczne,typowo komunistyczne dzialania z pod znaku Gramsciego(genderyzm) a teraz ustanawiaja jawnie zlodziejskie prawo ktore pozwala im w majestacie prawa okradac nawet nasze pieniadze zdeponowane w tzw.bankach,nalezacych do tej samej zgrai.To sa ciezko zapracowane przez nas pieniadze ktore juz i tak zostaly 50 razy „opodatkowane”a wiec juz czesc z nich zostala nam”zabrana”.Teraz komunisci z UE mowia nam wyraznie ze jestesmy ich niewolnikami i ze bedziemy pracowac u nich…za darmo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *