Propozycje zmian systemu pieniężnego

chat-dymki
0

A. The Chicago Plan Revisited”.

  1. Jak według Benesza i Kumhofa powinien funkcjonować system monetarny?

W 2012 roku Jaromir Benesz i Michael Kumhof opracowali dla MFW raport/propozycję pt.: „The Chicago Plan Revisited”. Jest to aktualizacja „Planu Chicago”, który po Wielkim Kryzysie 1929 roku został opracowany w latach 1933 – 1935 przez grupę czołowych ekonomistów z Uniwersytetu w Chicago, m. in. Henry’ego Simonsa, Franka Knighta, Jacoba Vinera i młodego wówczas  Miltona Friedmana. Ich plan uzasadniał przede wszystkim konieczność wprowadzenia pełnego, 100% pokrycia rezerwami pieniężnymi wszystkich depozytów bankowych. Propozycję 100% pokrycia depozytów bankowych zgłosił też wówczas cieszący się wielkim autorytetem wśród ekonomistów  Irving Fisher. Opracowany przez  Benesza i Kumhofa raport składa się w sumie z 5 rozdziałów oraz z Wprowadzenia iKonkluzji) https://en.wikipedia.org/wiki/The_Chicago_Plan_Revisited.
We „Wprowadzeniu” autorzy odwołują się do „Planu Chicago” z lat 1933 – 1935 jako do swego poprzednika, ale jednocześnie zastrzegają, że jest to zupełnie inny plan, którego opracowali na podstawie własnych przemyśleń. Stwierdzają też, że raport reprezentuje ich własne zdanie na temat zmiany systemu pieniężnego i nie jest  oficjalnym stanowiskiem MFW.   Rozdział 2.  dotyczy Propozycji  suwerennego pieniądza i podwójnego systemu rezerw: pomiędzy bankami a bankiem centralnym oraz  pomiędzy bankami i jednostkami nie bankowymi. Na obu poziomach winne istnieć rezerwy pieniężne. Plan przewiduje 100% pokrycia lokat rezerwami pieniężnymi tak, że wszelkie zobowiązania pieniężne systemu  bankowego muszą  być w pełni wspierane przez rezerwy. Wynika z tego, że rezerwa musi  zawsze podążać bezpośrednio z samym depozytem. Każdy depozyt, czy jest to depozyt na żądanie lub lokat oszczędnościowa, byłby objęty więc rezerwą dopasowaną odpowiednio w  czasie, czyli  rezerwa migruje/podąża w stosunku  1: 1 z odpowiednim depozytem. Rezerwy pieniężne są tworzone wyłącznie suwerennym pieniądzem kreowanym przez państwo. Rezerwy pieniężne stanowią  kapitały własne  instytucji je posiadających i nie stanowią ich zobowiązania lub długu, czyli posiadane pieniądze to płynne aktywa w bilansie u wszystkich, czy będzie to bank lub inna instytucja finansowa, rząd, firma lub prywatne gospodarstwo domowe. Ponadto nikomu, ani bankom ani też innym instytucjom finansowym nie jest dozwolone tworzyć takiego suwerennego pieniądza. Prawo kreacji suwerennego pieniądza przysługuje wyłącznie państwu. W tym układzie  rezerwy są własnością banków, a depozyty pozostają zobowiązaniami  banków wobec klientów.

2. W projekcie Benesza i Kumhofa rezerwy pieniężne są obowiązkowe dla wszystkich depozytów, nie tylko dla M1, ale też dla M2 i M3. Przypomnijmy: M1 to monety i banknoty w obiegu oraz środki na bieżących rachunkach bankowych, czyli część rezerw transakcyjnych zdeponowanych w bankach, M2 to M1 plus depozyty terminowe z terminem pierwotnym do 2 lat oraz te wszystkie depozyty terminowe  z terminem wypowiedzenia do 3 miesięcy, M3 to M2 plus operacje z przyrzeczeniem odkupu oraz bankowe papiery dłużne z terminem pierwotnym do 2 lat. Czyli do agregatów rezerw pieniężnych M2 i M3  oprócz pieniądza transakcyjnego istniejącego pod postacią monet, banknotów i środków na bieżących rachunkach bankowych należą wszystkie te depozyty, które można łatwo i w krótkim czasie upłynnić, tj. zamienić w środki pieniężne.

3. Proponują dwa rodzaje banków: banki zajmujące się tylko prowadzeniem rachunków dla osób prywatnych, podmiotów gospodarczych i instytucjonalnych i wynikającą z tego ich obsługą kasową w zakresie przyjmowania  wpłat i regulowania płatności oraz banki specjalizujące się w zaciąganiu i udzielaniu pożyczek oraz w inwestowaniu. Te banki nazywałyby się funduszami lub trustami inwestycyjnymi. Wymóg istnienia rezerw dla wszystkich depozytów bankowych sprawi, że banki po zmianie systemu nie będą miały  wystarczającej wartości papierów dłużnych, które mogłyby zamienić na środki pieniężne dla utworzenia rezerw. Mają dwie możliwości pozyskania funduszy pożyczkowych: poprzez sprzedaż obligacji podmiotom nie bankowym lub przez zaciągnięcie pożyczki od Skarbu Państwa. Ten drugi sposób daje państwu przez regulowanie stopą procentową instrument kontroli podaży pieniądza dla przeciwdziałania inflacji i cyklom koniunkturalnym. W projekcie Benesza i Kumhofa dłużnikami będą więc banki a nie rząd; rząd będzie wierzycielem banków. Podstawowym kanałem kreacji i przyrostu obiegu pieniężnego będą  kredyty inwestycyjne dla przedsiębiorstw. Ale wydatki na konsumpcję też mogą być kanałem wzrostu obiegu pieniężnego.

4. Konstytucja USA przyznaje suwerenne prerogatywy tworzenia pieniędzy parlamentowi (władzy ustawodawczej), a nie  Skarbowi Państwa działającemu w ramach władzy wykonawczej. Nie przyznaje też takich uprawnień publicznemu bankowi centralnemu (który formalnie nie istnieje w USA do tej pory),  oczywiście nie przyznaje również tych uprawnień bankom komercyjnym lub dla prywatnego banku centralnego zorganizowanego z nich, jakim jest obecnie Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych (w skrócie Fed). To Kongres w 1913 roku powierzył „Fed”  rolą bycia krajowym organem tworzenia i regulacji podaży pieniądza. Na dzień dzisiejszy „Fed” jest nadal korporacją prywatnej bankowości. Dlatego projekt proponuje powołanie publicznego banku centralnego jako niezależnego państwowego organu. Byłby to czwarty sektor władzy odpowiedzialny za tworzenie i kontrolowanie ilości pieniędzy w obiegu. Natomiast sposoby wykorzystywania tworzonych pieniędzy ich dystrybucji i alokacji należy w dużej mierze pozostawić siłom rynkowym, czyli decyzjom  gospodarstw domowych, firm, banków i innych instytucji finansowych oraz rządowi.

5. Nowoczesny pieniądz potrzebuje kotwicy niedoboru . Tworzenie kredytowych i depozytowych pieniędzy przez banki komercyjne w rzeczywistości nie jest zdolne osiągnąć stanu samoograniczającej równowagi, ponieważ procykliczny popyt na pieniądz jest samobieżnie napędzającym się mechanizmem, natomiast  kreacja i dostarczanie pieniędzy przez banki komercyjne nie posiada kotwicy ograniczania, niedoboru pieniędzy. Mechanizm ceny kredytu, czyli odpowiednich stóp procentowych nie realizuje w ogóle swojego zadania. Niepohamowane kredytowanie i tworzenie długu zapewnia dostarczanie zbyt wiele taniego pieniądza. Dlatego piętrzą się  coraz wyższe góry długu publicznego.

6. Idea Friedmana, aby podaż pieniądza wzrastała w tempie 4 do 5% rocznie jest mechaniczna i nieodpowiednia do rzeczywistych procesów wzrostu gospodarczego. Opiera się też na równie nierealistycznym założeniu, że podaż pieniądza jest dźwignią sterowania centralnego, którą można regulować tempo  wzrostu gospodarczego. Tymczasem procesy modernizacji, zmian strukturalnych i wzrostu, jednak stanowią kompleksowe realia idące daleko poza jedynie aspekty pieniężne, a nawet poza zjawiska i ekonomiczne. Te rzeczywistości nie mogą więc być spełnione przez jakąś prostą zasadą, chyba że byłaby ona sama w sobie zmienna i elastycznie dostosowywała i odnosiła  się do ruchomych, zmiennych celów empirycznych. Wybór między uznaniowych i opartych na regułach zasad polityki pieniężnej w końcu nie jest najważniejszy. Niezwykle ważne natomiast dla wszelkich propozycji reformy monetarnej jest jednak to, aby było jasne, jak określić i wdrożyć ilości pieniędzy do gospodarki, które uznaje się za stosowne.

7. Renta/zysk emisyjny realizowany ze wzrostu podaży pieniądza należy się państwu i powinien być wykorzystywany na wydatki budżetowe. Ale wartość emitowanych pieniędzy musi być dostosowana do potrzeb gospodarki a nie budżetu. Ani parlament ani rząd nie powinny mieć żadnego wpływu na decyzje monetarne, podobnie jak nie mogą wpływać na procedury i wyroki sadowe.  Odgraniczenie sfer monetarnej i fiskalnej jest niezbędnym elementem prawidłowej kontroli  i równowagi w każdym systemie liberalnego państwa prawa.

8. W latach 1980 – 90 banki centralne odeszły od bezpośredniego regulowania ilością podaży pieniądza i przeszły do polityki pośredniego regulowania poprzez zmiany stopy procentowej. W obu przypadkach próby banków centralnych sprawowania kontroli nad kredytową kreacją pieniądza przez  banki komercyjne w postaci  tworzenia pieniądza depozytowego okazały się nieskuteczne. Dzieje się tak dlatego, bo banki mają dużą swobodę w elastycznej podaży pieniądza, gdyż obowiązują ich bardzo niskie rezerwy w stosunku do wartości tworzonego pieniądza. Wartość koniecznych rezerw na wykreowanie nowego pieniądza jest nie większa niż około 4%  dla banków w Europie i około 11-12% w USA. Natomiast w proponowanym systemie suwerennego pieniądza, w którym będzie obowiązywało banki posiadania 100% rezerw, władze monetarne będą miały pełną kontrolę nad ilością pieniędzy. Tym samym będzie można skutecznie realizować politykę w zakresie prawidłowej podaży ilości pieniądza; jednocześnie elastycznie dostosowywać podaż pieniądza do potrzeb gospodarki za pomocą różnych instrumentów otwartego rynku w celu wtłaczania pieniędzy na rynek  lub ich wycofywania z rynku. W ten sposób zostaną zagwarantowane wzrost gospodarczy i stabilna wartość pieniądza.

9. Z zysku emisyjnego, który będzie bardzo wysoki, będzie można spłacić cały dług publiczny, a nawet też prywatny. Będzie jednak problem z szybkością spłaty długu. Spłata w krótkim czasie grozi powstaniem bańki spekulacyjnej lub odpływem kapitału za granicę.

10. Ogólne rozmiary potrzebnego kredytu w całej gospodarce będą bardzo ograniczone, ponieważ nie będzie już konieczności  kredytowego tworzenia pieniędzy. Stwierdzają autorzy  więc, że z tego względu nie będzie już więcej kredytów hipotecznych, kredytów konsumpcyjnych, dla firm kredytów obrotowych i nie będzie też  długu publicznego, ponieważ przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe, prywatne i publiczne nie będą już w ogóle potrzebowały kredytów. Ponieważ w systemie suwerennego  pieniądza podaż pieniądza nie jest związana z udzieleniem kredytu , a jest on tworzony według uznania, dlatego braku pieniędzy można wykluczyć. Będzie jednak istniał kredyt i podaż kapitału, które będą zależały od procyklicznych działań  banków i wielu innych uczestników rynku. Po reformie walutowej, dzisiejsze nieproporcjonalnie wysokie poziomy aktywów finansowych i związanych z tym płatności odsetkowych znacznie obniżą się. Mimo, że nie musi to doprowadzić do obniżenia poziomu stóp procentowych, zmniejszy to tylko ogólny udział w przychodach finansowych na rzecz dochodu. W układzie 100% rezerw banki będą zwolnione z płatności odsetkowych  od rezerw. Mimo, że banki będą  mogły utrzymywać normalne marże, jest mało prawdopodobne, że będą one utrzymać taki sam poziom wolumenu transakcji. W związku z tym, firma bankowości prawdopodobnie będzie tak samo opłacalna jak kiedyś, kiedy nie było tak dużych przerostów aktywów finansowych, zwłaszcza w zakresie bankowości inwestycyjnej, gdzie ich przerosty przekroczyły dopuszczalnie wysokie poziomy.

Konkluzjach autorzy stwierdzają, że ich plan suwerennego pieniądza umożliwia zrealizowanie następujących celów: 1) Skrócenie kanałów obiegu pieniężnego, 2) Lepszą kontrolę cykli koniunkturalnych i kredytowych, w tym też lepszą kontrolę inflacji, 3. Redukcję długu publicznego, 4. Redukcję zadłużenia prywatnego. Ponadto zapewnia pełne bezpieczeństwo depozytów, ale nie daje zabezpieczenia przed ryzykiem dla kredytów bankowych i inwestycji. „Ubezpieczenia dla takich fundusze mogą być nadal wymagane do pewnego stopnia”. Jednak plan suwerennego pieniądza nie zapewnia absolutnej  kontroli. „Powodem jest to, że nie ma pełnej kontroli podaży pieniądza, ponieważ (każde zapotrzebowanie, czyli) popyt na kredyt inwestycyjny musi być zawsze spełniony. Składnik ten jest poza kontrolą skarbu (państwa)” i dlatego w znacznym stopniu  może przyczynić się do niekontrolowanego „określenia podaży pieniądza, a tym samym również do inflacji, inflacji aktywów, cykli (koniunkturalnych) i ewentualnie kryzysów”. http://www.sovereignmoney.eu/on-kumhof-the-chicago-plan-revisited/

B. Czy proponowane zmiany usuną mankamenty występujące w aktualnym systemie monetarnym?

  1. Istotą propozycji Jaromira Benesza i Michaela Kumhofa jest oparcie pieniądza znajdującego się w obiegu na pełnym, 100% jego związaniu z rezerwą monetarną. Według tej propozycji każdy wygenerowany pieniądz zdeponowany w banku tworzy tam rezerwę monetarną, która musi być przesuwana wraz z tym obiegającym  pieniądzem. Jeśli posiadacz rachunku bankowego dokonuje z niego płatności i ta płatność trafia na rachunek odbiorcy w innym banku, to cała wartość tej rezerwy musi zostać przeniesiona z banku płatnika do banku odbiorcy, czyli znika z banku płatnika i osiada w banku odbiorcy. Taka zasada wydaje się zrozumiała i oczywista. Niewątpliwie tak to było, kiedy określony wybrany towar pośredniczył w wymianie innych towarów. Pełnił on rolę pieniądza w ten sposób, że jego towarową wartością były mierzone i wyceniane wartości innych towarów i w odpowiednim stosunku wymieniane na towar-pieniądz. Towar-pieniądz i rezerwa pieniężna stanowiły wówczas jedność, były po prostu synonimami najpierw tego samego towaru, a w dalszej perspektywie tego samego artefaktu, jakim była moneta kruszcowa. Monety kruszcowe, mimo że były traktowane jako pieniądz pełnowartościowy, czyli którego wartość nominalna była utożsamiana jako równa wartości realnej wymienianych towarów, faktycznie wartość realna monety, czyli wartość zawartego w niej kruszcu oraz wartość nakładów/kosztów związanych z jej wybiciem były w sumie mniejsze o tzw. seigneuralne, tj. od podatku nakładanego przez władcę, który legalizował wartość wybijanych  monet kruszcowych w mennicach na podległym mu terytorium. Gdy monety kruszcowe były wybijane w mennicach należących bezpośrednio  do władcy, to seigneuralne było po prostu zyskiem realizowanym z emisji pieniądza. Zysk ten był tym wyższy, im mniejszą zawartość kruszcu w stosunku do nominału miały wybijane monety.

2. W okresach, kiedy w obiegu dominowały monety kruszcowe, kupcy, którzy prowadzili handel na rozległych obszarach kraju, byli często napadani przez rabusiów i okradani z przewożonych pieniędzy. Przed tymi rabunkami poczęli więc zabezpieczać się w ten sposób, że pieniądze zrealizowane z utargu na jarmarku w danej miejscowości deponowali u miejscowego złotnika/bankiera, który wystawiał im na odpowiednią wartość kwit depozytowy. Takimi kwitami depozytowymi kupcy dokonywali płatności za dostarczane im towary przez rzemieślników i innych producentów i dostawców. Można powiedzieć, że kwity depozytowe poczęły krążyć jako substytuty pieniądza równolegle z monetami kruszcowymi. Nastąpiło częściowe oderwanie obiegu pieniężnego od jego materialnej bazy, czyli od kruszcowego pieniądza, który nie obiegał a znajdował się, spoczywał w rezerwie, z której mógł być uwolniony i powrócić do obiegu tylko po zwrocie kwitu depozytowego.

3. Wyprawy krzyżowe, które określa się też mianem krucjat prowadzonych od XI do XIII wieku w celu odbicia  przez rycerstwo Europy Zachodniej spod panowania muzułmanów, a następnie obrony miejsc związanych z religią chrześcijańską w Palestynie, przyczyniły się do dużego napływu kruszców szlachetnych z Lewantu, głównie do miast włoskich, które zajmowały się obsługą transportową i zaopatrzeniową krzyżowców. Kruszce te pochodziły mniej z handlu a przede wszystkim z rabunku podbijanych terenów przez krzyżowców. Z pozyskanego tam i zgromadzonego złota Genua, Florencja i Wenecja poczęły na przestrzeni XII/XIII wieków wybijać swoje złote monety odpowiednio pod nazwami: genovino (na przełomie XII/XIII w.) , floren (od 1253 r.) i dukat (od 1285 r.). W okresie tym przede wszystkim w miastach włoskich nastąpiło duże ożywienie handlu i gospodarki. Niestety, gdy krzyżowcy zostali wyparci  z Palestyny przez Arabów, skończył się też dopływy złota z Lewantu do Włoch i Europy. Miasta włoskie nawiedziła stagnacja, a cała Europa Zachodnia poczęła pogrążać się w XIII-wiecznym kryzysie. Zapoczątkowany rozwój gospodarczy i wzrastająca podaż towarów były coraz bardziej hamowane nieadekwatnie wzrastającym popytem z powodu braku pieniędzy. To w owym okresie kupcy włoscy wymyślili weksel, który umożliwiał sprzedaż towarów na kredyt z odroczonym terminem jego spłaty w monetach kruszcowych, których coraz bardziej brakowało do regulowania płatności za kupowane towary. Podobna sytuacja powtórzyła się w XVII wieku, kiedy to poczęły kurczyć się i wysychać ogromne strumienie kruszców szlachetnych, jakie przez cały XVI wiek płynęły z Ameryki do Europy poprzez Hiszpanię i Portugalię i osiadały w Niderlandach, Anglii i Francji, gdzie stymulowały duży rozwój gospodarczy. Stan rozwoju sił wytwórczych w wymienionych krajach w XVII wieku był o wiele wyższy aniżeli w XIII-wiecznych miastach włoskich. Toteż potrzeba zbytu wzrastającej podaży towarów była ogromna. Przypomniano sobie o włoskim wynalazku sprzedaży kredytowej na weksel trasowany. Odtąd weksle już bez oporu krążyły jako substytuty pieniądza i w krótkim czasie doprowadziły do wyewoluowania się pieniądza papierowego. Odkąd począł obiegać pieniądz papierowy, nastąpiło faktyczne oderwanie obiegu pieniężnego od jego materialnej bazy, czyli jako 100 % rezerwy monetarnej. Emitowana do obiegu wartość pieniądza papierowego była bowiem większa od wartości rezerw w monetach kruszcowych, na które bank miał obowiązek wymienić pieniądz papierowy na każde żądanie jego posiadacza. Ponieważ państwo pobierało podatki w pieniądzu papierowym, więc nadawało mu wiarygodność jako równorzędnego monecie kruszcowej pieniężnego środka obiegowego. Dlatego posiadacze pieniędzy papierowych nie odczuwali żadnej potrzeby wymieniania ich na monety kruszcowe. Oczywiście, w okresach normalnego przebiegu koniunktury gospodarczej. Gdy nadpodaż pieniądza papierowego powodowała inflację, posiadacze papierowych banknotów rzucali się masowo do banków, aby jak najszybciej wymienić je na kruszcowe monety. Niewielu to się udawało, bo kruszcowe rezerwy banków nie pokrywały wartości papierowych banknotów znajdujących się w obiegu. Wiele banków więc bankrutowało, a ich depozytariusze tracili na zawsze swe kapitały.

4. Autorzy raportu uważają, że wszystkie te zaburzenia, które nawiedzają i paraliżują rozwój współczesnej gospodarki, jest spowodowany przede wszystkim tym, że nastąpiło oderwanie sfery finansowej od sfery realnej w gospodarce. Stało się to dlatego, że nie jest przestrzegana zasada 100% pokrycia rezerwami pieniędzy znajdujących się w obiegu. Dlatego postulują powrót do tych zasad, jakie istniały w okresie, kiedy w obiegu znajdowały się wyłącznie monety kruszcowe. Wtedy pieniądz znajdujący się w obiegu był towarem i jako pełnowartościowy towar był ściśle związany z jego funkcją pośredniczenia w wymianie towarów. Każdy towar o określonej specyficznej wartości użytkowej był sprzedawany/kupowany czyli wymieniany na adekwatny co do wartości pieniądz. Gdy w obiegu znajdują się substytuty pieniądza ta jedność wartości wymiennej i wewnętrznej wartości realnej pieniądza jest rozerwana. Banki nie mają więc żadnej kotwicy, która hamowałby i nie pozwalała im na kreowanie nadmiernej podaży pieniądza w stosunku do zapotrzebowania na niego przez realną gospodarkę. Kotwicą, która przywróci wcześniejsze zdrowe zasady obiegu pieniądza kruszcowego, będzie wymóg posiadania przez banki 100% pokrycia rezerwami wszystkich rodzajów zdeponowanego w nich pieniądza obiegowego, czyli wszystkich rezerw określonych przez M1, M2 i M3. Przy czym rezerwą nie jest już pieniądz jako realny towar, a nierealna abstrakcyjna wartość  wygenerowanego przez banki pieniądza nietowarowego. Autorom chodzi o to, aby raz wygenerowany pieniądz nie mógł już stanowić bazy do generowania dalszych nowych jednostek monetarnych i w ten sposób pomnażać wartość obiegającego pieniądza w dowolnych rozmiarach, co jest główną przyczyną wszelkich zaburzeń koniunktury i kryzysów gospodarczych.

5. Autorzy raportu są realistami, są świadomi, wiedzą, że nie ma już powrotu do towarowego pieniądza, albowiem podaż nowo pozyskiwanego złota jest niedostateczna w stosunku  do zapotrzebowania dla obsługiwania wzrastającej szybko wymiany towarowej w poszczególnych krajach i w handlu zagranicznym pomiędzy krajami. Dlatego proponują kreowanie nietowarowego suwerennego pieniądza wyłącznie przez państwo, ale przez bank centralny jako organ państwowy zupełnie niezależny od rządu. Chodzi o to, aby rząd nie miał żadnego wpływu  na wzrost wartości podaży pieniądza. Niezależny zupełnie od rządu bank przy kreacji i wzroście podaży suwerennego pieniądza będzie się kierował tylko zapotrzebowaniem na pieniądz gospodarki a nie rządu. Z kreacji nowego pieniądza poprzez udzielanie kredytów nie będą zaspokajane ani potrzeby budżetowe państwa, ani konsumpcja indywidualna, ani też potrzeby przedsiębiorstw na kapitał obrotowy. Kanałem, przez który nowo kreowany pieniądz będzie wtłaczany do obiegu, będą przede wszystkim kredyty inwestycyjne. Zapomnieli już jednak o tym, że przez cały XIX wiek i aż do Wielkiego Kryzysu 1929 – 1933 głównym kanałem kreowania i wtłaczania nowego pieniądza do obiegu były przede wszystkim kredyty inwestycyjne udzielane przedsiębiorcom. Skutkowało to zawsze przeinwestowaniem  gospodarki prowadzącym do boomów koniunkturalnych, które w punktach szczytowych dawały nadpodaż towarów w stosunku do istniejącego popytu. Kończyło się to zawsze gwałtownym spadkiem cen i pogrążało całą gospodarkę w krótszym lub dłuższym kryzysie, w którym zniszczeniu ulegały nie tylko nadmierne i źle zainwestowane kapitały, ale też w głębokiej traumie pogrążali się zbankrutowani przedsiębiorcy oraz pozbawieni pracy i środków do życia zatrudniani przez nich pracownicy.

C. Jakie wnioski wypływają z doświadczeń krajów, które aktywizowały swój rozwój gospodarczy doktryną merkantylizmu?

  1. Zbadajmy najpierw, czy postulat pokrycia obiegu pieniężnego 100% rezerwą będzie racjonalny dla rozwijającej się gospodarki. Przede wszystkim należy zauważyć, że na bazie niepełnego, a częściowego pokrycia obiegu pieniężnego banki komercyjne w ogóle nie kreują nowego pieniądza, a jedynie przyśpieszają obrót rezerwy zdeponowanego pieniądza. Z długoletniej praktyki bankowej bowiem wynika, że jeśli bank prowadzi bardzo wiele kont depozytowych dla swych klientów i jeżeli na te konta w sposób zróżnicowany ale regularnie wpływają środki pieniężne oraz stopniowo te środki są z nich wypłacane, to w każdym momencie i na każdym rachunku istnieją określone stany środków pieniężnych, które zagregowane stanowią stały określony poziom wartości rezerwy pieniężnej w banku. W normalnym stanie koniunktury gospodarczej, bank może bez obawy utracenia płynności  udzielać dodatkowych kredytów, wypożyczając środki z tej zagregowanej rezerwy. W ten sposób po prostu wypożycza te środki pieniężne, które aktualnie leżą bezczynnie na rachunkach klientów, przyspieszając  obieg pieniędzy, które w przeciwnym razie spoczywałyby bezczynnie w rezerwie. Kotwicą dla dopuszczalnych rozmiarów udzielania kredytów z tej zagregowanej rezerwy jest ta minimalna wartość środków, jaką bank musi w sumie posiadać, aby mieć wystarczająca płynność, czyli aby mógł z niej na bieżąco regulować wszystkie płatności z rachunków depozytariuszy. Należy przypomnieć, że właśnie dzięki kredytom z tzw. częściowej rezerwy powstał kapitał akcyjny i mógł się rozwinąć jego obrót giełdowy. Autorzy w swych propozycjach zmian systemu pieniężnego zupełnie zapomnieli o kapitałach akcyjnych i giełdzie, zapomnieli, że prawidłowe funkcjonowanie giełdy wymaga ciągłego dopływu do niej kapitału płynnego, którego dostarczają kredyty udzielane na bazie częściowej rezerwy kapitałowej. Likwidując te kredyty sparaliżują funkcjonowanie giełdy, czym uczynią więcej szkody dla gospodarki, aniżeli będzie z domniemanych przez nich a faktycznie wątpliwych korzyści dla gospodarki.

2. Istniejące wśród wielu teoretyków ekonomii przekonanie, że kreacja nowego pieniądza jest oparta na częściowej rezerwie kapitałowej, jest nieporozumieniem i świadczy o tym, że nie w pełni zgłębili oni wszystkie tajniki i aspekty obiegu pieniężnego. W krajach, które dotąd opierały  rozwój swych gospodarek na prowadzeniu merkantylistycznej polityki w handlu zagranicznym, nigdy kredyty zabezpieczane częściową rezerwą kapitałową nie powodowały dysproporcji rozwojowych i nie wywoływały kryzysów nadprodukcji. Dotyczy to wysokiego zarówno bez zaburzonego jak i względnie zrównoważonego wzrostu gospodarczego Japonii w okresie od połowy lat 1950. aż do końca lat 1980., w którym to okresie prowadziła ona klasyczną politykę merkantylistyczną w handlu zagranicznym, czego wyrazem były stałe nadwyżki realizowane w handlu zagranicznym. Podobną politykę i z identycznymi efektami prowadziły w latach 1980. I 1990. tzw. Azjatyckie Tygrysy, tj. Korea Południowa, Tajwan, Hongkong i Singapur. W latach 1990. do 2008 r. , czyli do wybuchu kryzysu na rynku kredytów hipotecznych merkantylistyczną politykę rozwoju gospodarczego prowadziły również Chiny. Wszystkie te kraje kreowały własny pieniądz i powiększały jego obieg w kraju na bazie rezerw walut obcych uzyskiwanych za wyeksportowane nadwyżki w handlu zagranicznym. Czyli eksportowały za granicę te nadwyżki towarów, jakie daje każda gospodarka, która znajduje się w fazie wzrostu. Wartość nadwyżkowych towarów jest tym większa, im kraj realizuje wyższą stopę wzrostu gospodarczego. Zaburzenia koniunkturalne we wszystkich tych krajach poczęły pojawiać się i występować dopiero wtedy, gdy odeszły one od merkantylistycznej polityki upłynniania nadwyżek towarowych za granicą i przeszły do inwestowania tych  nadwyżek  wewnątrz kraju.

3. Natomiast faktyczna kreacja nowego pieniądza, z której powiększany jest obieg pieniężny, następuje dopiero wtedy, gdy banki komercyjne udzielają dodatkowych kredytów nie na bazie zdeponowanych oszczędności, a na bazie wykreowanych i udostępnionych im rezerw przez bank centralny. Rezerwy te są nazywane też „pieniądzem wielkiej mocy” i określane jako M0. Stanowią one bazę monetarną, wartość której banki komercyjne rozmnażają w ten sposób, że w ogólnej wartości udzielają z niej o wielokrotnie większej wartości kredyty dla gospodarstw  domowych na wydatki konsumpcyjne, dla przedsiębiorstw na finansowanie obrotu, czyli na uzupełnienie potrzeb w zakresie płynności, na inwestycje oraz na finansowanie wydatków deficytowych budżetu państwa. Jeżeli ogólną wartość udzielonych kredytów z pomnożonej bazy monetarnej utożsami się z przyrostem emisji i obiegu krajowego pieniądza realizowanym na bazie pozyskanych walut obcych z nadwyżek w handlu zagranicznym, to baza monetarna, czyli „pieniądz wielkiej mocy” M0, należy zidentyfikować pod względem rozmiarów wartości dokładnie tej nadwyżce w handlu zagranicznym, jaką realizują kraje prowadzące politykę  merkantylistycznego rozwoju gospodarczego. Jaki z powyższej tezy wypływa logiczny wniosek? Ano taki, że rezerwy bazowej bank centralny nie powinien bezpośrednio udzielać bankom komercyjnym, a powinna ona docierać do nich w sposób pośredni poprzez wcześniejsze upłynnienie jej materialnej bazy, czyli ze środków zrealizowanych ze sprzedaży nadwyżki podaży towarów i zdeponowanych w bankach. Jak takie upłynnianie nadwyżki podaży towarów powinno wyglądać w krajach, które nie prowadzą merkantylistycznej polityki  upłynniania swoich nadwyżek w handlu zagranicznym? Bank centralny powinien kreowanym przez siebie pieniądzem M0 finansować określoną część wydatków budżetowych, na które nie ma pokrycia w przychodach skarbu państwa. Dzięki tym wydatkom nastąpi upłynnienie, sprzedaż nadwyżki podaży w podobny sposób, jak to następuje, kiedy kraj eksportuje, upłynnia swoje nadwyżki za granicę, a na bazie pozyskanych walut obcych kreuje pieniądz krajowy i powiększa jego obieg wewnętrzny.

4. Tymczasem Jaromir Benesz i Michael Kumhof w Konkluzji swego raportu/planu stwierdzają,  że „nie ma pełnej kontroli podaży pieniądza, ponieważ popyt na kredyt inwestycyjny musi być zawsze spełniony. (Dlatego) składnik ten jest poza kontrolą skarbu”. Mają jednak nadzieję, że ponieważ według ich planu inwestycje powinny być jedynym głównym kanałem, poprzez który nowy pieniądz będzie wtłaczany do obiegu, to bank centralny, który będzie kreował ten nowy pieniądz, będzie mógł „w znacznym stopniu przyczynić się do określenia podaży pieniądza, a tym samym również (kontrolować) inflację, inflację aktywów, cykle i ewentualne kryzysy”. Gdyby autorzy solidnie przeanalizowali i głębiej wniknęli w historię rozwoju gospodarki światowej a zwłaszcza ewolucji pieniądza od jego postaci towarowej, poprzez stopniowe wyzwalanie się z tego gorsetu aż do przybrania tej współczesnej formy, niematerialnej a abstrakcyjnej, i gdyby udało im się wniknąć w faktyczną istotę zjawisk pieniężnych a nie odgrzewać stare i odrzucone formuły, na pewno zdołaliby zaproponować bardziej obiecujące propozycje; nie skończyliby więc swego raportu na życzeniowej nadziei, która dla współczesnego stanu gospodarki nie ma żadnego znaczenia, nie jest i nie może być drogowskazem!

Leon Orlikowski

Udostępnij mądry artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *