Socjalistyczne brednie

chat-dymki
7

W ostatni weekend (2-3 IV 2016) na łamach „Rzeczpospolitej” ukazał się wywiad z o. Maciejem Ziębą OP („Liberalne brednie księdza Stryczka”), dominikaninem i założycielem Instytutu Tertio Millennio w Krakowie, który w ostrych słowach skrytykował ks. Jacka Stryczka, duszpasterza ludzi biznesu i prezesa organizacji charytatywnej „Wiosna”, która organizuje świąteczne akcje „Szlachetna paczka”. Wszystko z powodu stwierdzenia ks. Stryczka, że „nie ma nic niemoralnego w tym, że prezes banku zarabia 36 tys. zł dziennie, czyli kilkaset razy więcej niż jego pracownicy”.

Ks. Stryczek czuje biznes i rozumie bardzo dobrze przedsiębiorców. U wielu ludzi wychowanych na socjalizmie jego wypowiedzi budzą od czasu do czasu kontrowersje. Wynika to również z tego, że żyjemy w świecie państwowego interwencjonizmu, gdzie nie ma wolnego rynku i tym bardziej wolnej i prywatnej bankowości, a ks. Stryczek ma zawsze na myśli czysty kapitalizm i to jest chyba jego jedyny błąd.

Dlaczego słowa ks. Stryczka tak bardzo poruszyły o. Ziębę? Wszystko wskazuje na to, że o. Zięba nie słyszał o subiektywistycznej teorii wartości, która tłumaczy istotę wymiany w ekonomii. Nie wiem, czy trafił na nią również ks. Stryczek, ale w przeciwieństwie do dominikanina, duszpasterz ludzi biznesu stosuje ją w praktyce i robi to bezbłędnie. Jest konsekwentny w tym aż do bólu.

Subiektywistyczną teorię wartości sformułował jako pierwszy francuski fran­ciszkanin Piotr Janowy Olivi (†1298), który twierdził, że z ekonomicznego punktu widzenia wartość towaru wynika z subiektywnej oceny po­szczególnych osób, które szacują jego przydatność i atrakcyjność. Teorię tę przyjęli późni scholastycy. Szkoda, że nie sięgają do niej dzisiejsi dominikanie, intelektualni i duchowi spadkobiercy św. Tomasza z Akwinu (†1274).

Zrobił to natomiast Ludwik von Mises (†1973), austriacki wolnorynkowy ekonomista i filozof, pomimo tego że był agnostykiem. Mises przejął ją bezpośrednio od innego austriackiego ekonomisty, Carla Mengera (†1921), który swoją teorię wartości oparł na jednym prostym fakcie, że rzeczy posiadają wartość, ponieważ tak postanowił działający człowiek.

Teoria Mengera przyczyniła się do obalenia teorii wartości klasycznych ekonomistów, którzy próbowali oprzeć ją na ilości pracy koniecznej do wykonania danego dobra lub na jej użyteczności, korzystając z jakiejś obiektywnej miary. Podobnie myślał Karol Marks (†1883), który uważał, że nakład pracy automatycznie nadaje wartość produktowi. Taką obiektywną miarę próbuje stosować również o. Zięba, które wie lepiej, ile ktoś powinien zarabiać we własnej firmie.

Punktem odniesienia dla o. Zięby jest pojęcie „niesprawiedliwości społecznej”. Szkoda, że nie sięga głębiej do źródeł, ale nie jest w stanie, gdyż nie zauważa, że gospodarka oparta na państwowym interwencjonizmie nie wiele różni się od gospodarki socjalistycznej. Według Akwinaty sprawiedliwość „polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy”. Tak pojęta sprawiedliwość to uznanie drugiego jako osoby obdarzonej rozumem  i odpowiedzialnej za swoje decyzje. Prezes banku może więc zarabiać tyle, ile jego praca jest warta według właściciela banku. Jeżeli źle oceni on warunki na rynku, poniesie zasłużoną porażkę i jego miejsce zajmą inni.

O. Zięba jest gotowy za sprawiedliwość społeczną poświęcić świat (por. „Fiat justitia, et pereat mundus”). Mises stworzył swoją własną odmianę tej łacińskiej sentencji: „Fiat justitia, ne pereat mundus” („Niech stanie się sprawiedliwość, żeby nie zginął świat”). Takie mamy czasy. Dominikanin plecie socjalistyczne brednie, a austriacki agnostyk zostaje uczniem św. Tomasza z Akwinu.

Jacek Gniadek SVD

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Maciej Zięba OP pisze:
    4 kwietnia 2016 o 18:10
    Drogi Księże Jacku,
    bardzo mnie ucieszył komentarz Księdza! Pierwszy raz w dość długim życiu mnie o którym stale pisano, że jest „zgniłym liberałem”, „promuje kapitalizm”, albo go „chrzci”, nazwano socjalistą.
    Rozumiem emocje. To redakcja, bez mej wiedzy, nadała taki agresywny tytuł temu wywiadowi. Ale odkładając emocje na bok; w mojej rozmowie z p. Mazurkiem mówię sporo o tym jak wolność jest ważna (cytuję nawet św. Tomasza:)) oraz że trzeba być głęboko nieufnym wobec państwa.
    Słyszałem także o szkole austriackiej i o subiektywnej teorii wartości – nawet trochę o tym pisałem i wykładałem. Z tym, że ja jeszcze wyżej cenię niemieckich ordoliberałów, bo oni swoje poglądy zweryfikowali w praktyce.
    Co do wyceny rynku to gdybyśmy mieli idealny wolny rynek, to byłyby ona optymalna. Ale żyjemy po grzechu pierworodnym (przed grzechem pierworodnym to nawet – zdaniem św. Tomasza – był możliwy komunizm).
    Akces do rynku nie jest równoprawny, informacja nie jest ogólnie dostępna, a silniejsi wykorzystują swoją pozycję. W 1976 roku jeden procent najbogatszych Amerykanów otrzymywał 8,9%. wszystkich dochodów, a w 2007 roku – 23,5% Inaczej mówiąc: z każdego dolara wzrostu gospodarczego między 1976 a 2007 rokiem 58 centów trafiło do 1% najbogatszych mieszkańców USA.
    To m. in. casus wielu dyrektorów banków, którzy podnoszą sobie niebotycznie pensje.Nie wierzę, że Ksiądz nie słyszał o wielu przypadkach podczas ostatniego kryzysu finansowego, gdy banki wykazywały ogromne straty (często biegły po państwową pomoc!), a klasa ich managerów przyznawała sobie milionowe premie. Rzeczywiście to bardzo subiektywna teoria wartości. Albo casus sprzed pół roku gdy Martin Shreli wykupił firmę produkującą lek na AIDS i z dnia na dzień podniósł cenę z 13,5 USD na 750 USD (5556%). Naprawdę nic to nie daje do myślenia wyznawcom subiektywnej teorii wartości? Nie interesuje mni idealny kapitalizm (ani idealny socjalizm), tylko realny świat. I jeśli fakty nie pasują mi do teorii, to staram się poprawiać teorię, a nie zamykać oczu na fakty.
    Serdecznie pozdrawiam in Christo
    Maciej Zięba OP
    P.S. I naprawdę nie mogę się zgodzić z opinią ks. Stryczka, że Chrystus nie kazał się dzielić!!!

  2. Jan M Fijor pisze:

    Drogi Ojcze Macieju,

    Z faktu, że ktoś zarabia dużo więcej ode mnie, czy od innych nie wynika wcale:
    – że dzieje się tak kosztem innych;
    – że nie dzieli się z innymi.

    Merkantystyczna idea dominująca w czasach przed kapitalistycznych uznawała że bogactwo X dzieje się kosztem straty Y. Teraz wiemy, że to nie prawda. Człowiek, przedsiębiorca zarabia więcej dlatego, że więcej produkuje. Jego dochód jest pochodną stopnia zaspokojenia ludzkich potrzeb. Toi przecież inni ludzie płacą szewcowi za buty czy dentyście za wyleczone zęby. Im więej butów, im więcej wyleczonych zębów, tym więcej dobra., użyteczności, korzyści dla innych ludzi. Ks. Stryczek ma rację. Może z tymi bankami nie było najszczęśliwiej, bo banki nie działają wolnorynkowo, ale zasada jest słuszna. Im wię ej dajesz, tym więcej dostajesz. Czyż dawanie nie jest dzieleniem się? Kłania się Bastiat ze swoim co widać, i czego nie widać. człowiek światły, jak O. Maciej powinien widzieć także to, czego nie widać. Z Bogiem

  3. Jan M Fijor pisze:

    O sprawie Shreli’ego możemy podyskutować przy okazji prawa wartości , czy jak kto woli: popytu i podaży. w świecie dóbr rzadkich ceny są regulatorem – reglamentują dobra, które są rzadkie…

    Ukłony

  4. Emir pisze:

    W pracy zespołowej – a taka jest polowanie dzikich zwierząt- zgraja zwierząt osacz lub dogania cel=żywe pożywienie, obala , zagryza i zjada. Owszem występuje „hierarchia dziobania”, więc np. Pan Lew najada się pierwsz a po nim panie panny lwice ale nie jest tak, że Pan Lew zjada 20 lub 100* tyle co pozostali. Tak więc najdziksze zwierzęta lwy, wilki a nawet …PODŁE HIENY zachowują się w stadzie lepiej względem jadła niż prezes banku/dyrektor względem płacy [ jadło człowieka umożliwiające przeżyć ] szeregowych pracowników i średniego szczebla !
    Powtarzam Żadna Hiena nie zeżre 50 razy więcej niż szeregowy ze stada, bo sam bez stada tez zostałby samotnikiem, czyli ma mniejsze szanse upolowania i przeżycia.!Czy człowiek-prezes stoi naprawdę wyżej zwierząt?
    36 tys w dzień jest jak najbardziej nieadekwatne do wiedzy, talentów albo….pozycji przydzielonej partyjnie , bo przecież tak wielu suto opłacanych prezesów zdobyło swe stanowiska.
    Wielu ludzi na 36 tys pracują 250 dni w roku lub nawet dłużej. Prywatny bank w Polsce?!
    Toć banki były państwowe w 90′ tylko układ to porozkradał więc ktoś WYSZABROWAŁ MAJĄTEK NARODOWY lub wyprzedał za bezcen !

    ps . Podobno w Japonii dyrektorzy zarabiają tylko kilkakrotnie więcej niż pracownicy a przecież tam nigdy nie mieli socjalizmu (!)

  5. Jan M. Fijor pisze:

    W odpowiedzi do Emir.

    1. człowiek nie jest hieną; jest znacznie wyżej w hierarchii ziemskich istot;
    2. człowiek nie tylko zajmuje się jedzeniem, hiena zaś niemal całą swoja energię życiową przeznacza na polowani i jedzenie;
    3. W Japonii jest socjalizm od co najmniej 30 lat i dlatego kraj ten upada;
    4. za 10-15 lat Japonia będzie jednym z uboższych krajów Azji;
    5. człowiek w gospodarce rynkowej zarabia tyle, ile ktoś inny (konsument) chce zapłacić za jego pracę;
    6. czy chce pan również ograniczać zarobki artystów, sportowców, obciąć wygrane w loterii;
    7. 150 mln dol. za obraz Cezanne’a., który namalował w 2 dni to też przesada?
    8. Dlaczego niepokoją pana wysokie zarobki innych ludzi?

    Ukłony
    Jan M Fijor

  6. pawel pisze:

    Na świecie jest grzech pierworodny i faktycznie powoduje on nierynkowe zachowania ludzi, jednak wzmaga go mocno istnienie państwa, które zamiast likwidować dylematy więźnia stwarza ciągle nowe. Żeby zlikwidować problem „rozwarstwienia dochodów” należy zlikwidować narzędzia, które to powodują, a należą do nich państwowe regulacje. Próba leczenia państwem problemów, które stwarza państwo, jest bezowocna. Jednak obecnie żyjemy w czasach statolatrii, której ulegają również duchowni Kościoła. Kościół ma wielkie zasługi w eliminowaniu dylematów więźnia (poprzez wpajanie ludziom troski o bliźnich, wiarę w sprawiedliwość pośmiertną itd.), ale niepotrzebnie wysługuje się państwem. Niech powróci do pierwotnej pracy organicznej, a nie szuka „chrześcijańsko-demokratycznej” utopii wspólnie ze świeckimi zbawicielami świata (ideologie polityczne). Jako najbliższą drogę do odejścia od statolatrii widzę libertarianizm z katolicką antropologią w tle. Ale to wołanie na puszczy. Poczekajmy na kolonie kosmiczne (jeszcze tylko z 200 lat), wtedy rola państw automatycznie się zmniejszy (bariera prędkości światła). Wtedy nadejdzie szansa na naprawę wielu patologii, oby Kościół jej nie zmarnował.

  7. Zuza Tyczka pisze:

    Platforma Preply jako bank pracy aktualnie poszukuje nauczycieli języka japońskiego w Krakowie : http://preply.com/pl/krakow/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-japońskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *