WczyRmini

Erik von Kuehnelt-Liddehn „Wolność czy równość”

chat-dymki
5
  • Autor: Erik von Kuehnelt - Leddihn
  • Tłumaczenie: Maksymilian Sielicki
  • ISBN: 978-83-64599-28-6
  • Strony: 274
  • Cena: 37 zł (cena hurtowa)
Zamów

pobraneWstęp do wydania polskiego

Książka p. Eryka von Kuehnelt-Leddihna „Wolność czy równość” stanowi pozycję ważną w katalogu prawicowca.

Przede wszystkim dlatego, że pisana jest przez katolika – a w Polsce, gdzie większość stanowią katolicy, słowo „liberalizm” traktowane jest niemal jak „satanizm”. P. EvK-L pokazuje na głęboką więź chrześcijaństwa, w szczególności nurtu wywodzącego się od św. Tomasza z Akwinu, z klasycznie rozumianym liberalizmem. Oczywiście to, co dziś, jak w USA, określane jest słowem „liberalism” nie ma wiele wspólnego z liberalizmem: to po prostu socjal-demokracja używająca wolnego rynku jako narzędzia do zwiększenia kontroli nad ludźmi.

Godna podziwu jest erudycja Autora, który pieczołowicie przytacza wątpliwości twórców Stanów Zjednoczonych co do demokracji i egalitaryzmu – choć melancholijnie zauważa, że „Ci, którzy chcą uniknąć pomieszania i starają się o klarowność w dyskursie politycznym, dokładnie rozróżniając między liberalizmem a demokracją oraz między demokracją a republikanizmem, prawdopodobnie toczą przegraną bitwę”. Ja sądzę, że jeśli ją przegramy, stoczymy się w odmęt bełkotu – ale samo wydanie tej książki jest przejawem wiary, że ta walka nie jest przegrana. Autor bierze byka za rogi pokazując, że korzenie dzisiejszego neo-niewolnictwa tkwią w demokracji – i bardzo starannie pokazuje, że myśliciele XVIII i XIX wieczni doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Przy okazji krotko i treściwie pokazuje, jak błędnym jest uważanie Aleksego de Tocquevill’a za zwolennika demokracji. Dzięki Niemu z odmętów historii mamy odkopane takie perełki, pasujące jak znalazł do dzisiejszego sporu o Trybunał Konstytucyjny, jak myśl socjalisty Józefa Proudhona: „Z powodu niewiedzy o prymitywności swych instynktów, z powodu chęci natychmiastowego spełnienia swych potrzeb i pragnień, ludzie wolą doraźne formy władzy. Nie chcą wcale gwarancji prawnych, gdyż nie wiedzą, czym są i jak działają. Nie obchodzą ich wyrafinowane mechanizmy hamulców i równowag (checks and balances), ponieważ nie korzystają z nich bezpośrednio. Pragną pryncypała, któremu będą mogli zawierzyć, przywódcy, którego zamiary znane są ludziom i który poświęci się realizacji ich interesów. Tegoż przywódcę obdarzają nieograniczoną i nieodpartą władzą. Lud uznaje za sprawiedliwe to, co jest dlań użyteczne. Ponieważ jest ludem, wyśmiewa wszystkie formalności i nie nakłada żadnych warunkowych ograniczeń na depozytariuszy władzy”.

Autor odważnie rzuca wyzwanie innemu dzisiejszemu bożkowi, „powszechności i przymusowości wykształcenia”. Zauważa: „Ignorancja klas niższych, nad którą tak mocno ubolewał Lecky, w bardziej postępowych demokracjach jest raczej połowiczym wykształceniem niż analfabetyzmem – i to właśnie czyni ją tak niebezpieczną. Już wcześniej zauważono, że więcej edukacji oznacza obniżenie jej poziomu, a pewien inteligentny myśliciel zastanawiający się nad prehistorią nazizmu stwierdził, że hasła Hitlera prawie w ogóle nie przemawiałyby do narodu, który nie byłby wysoce wykształcony”. Zawsze powtarzam – przy oklaskach widowni: „Jak pięknie wyglądałby Internet, gdyby 30% ludzi nie umiało czytać i pisać!” Bardzo ważne jest tez porównanie właściwości republiki i monarchii – jednak nie będę w tym wstępie streszczał całej książki.

Trzeba ją samemu przeczytać – i tyle.

Wielką zaletą tej książki jest wierny przekład. Książkę czyta się lepiej niż oryginał. Nie jest to łatwe, gdy dzieło pisze człowiek z kręgu kultury niemieckiej! Tłumacz nie waha się używać słów polskich (np. „jednakowość” zamiast „uniformizm”) i wykazuje rzadką dziś znajomość terminologii, nie przeciążając jednak tekstu rozszczepianiem włosa na czworo.

Gratuluje Wydawnictwu wyboru Autora, książki i Tłumacza!
Janusz Korwin-Mikke

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. olaf pisze:

    Pewnie świetna pozycja jak każda książka tego autora. Kiedy będzie w sprzedaży? Jak na razie nie ma jej w żadnej księgarni internetowej.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Z powodu długiego weekendu książka będzie w księgarniach dopiero po 30 maja b.r.
    Miłej lektury!
    JMF

  3. olaf pisze:

    To zakup książki poczeka do lipca 31 maja jadę do pracy.
    Pozdrawiam

  4. Michał Wasil pisze:

    A kiedy pozostałe rozdziały?

  5. fijorrpublishing pisze:

    To zależy od tego jak książka się przyjmie. Póki co opinie czytelników są bardzo dobre, więc można być dobrej myśli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *