Od greenbacków Lincolna do keynesowskiej destrukcji dolarów

chat-dymki
0

Gdy w 1861 r. wybuchła wojna secesyjna w Ameryce Północnej, obie strony konfliktu nie posiadały wystarczających źródeł finansowania jej kosztów. Prezydent Abraham Lincoln (1807 – 1865) zwrócił się do bankierów w Nowym Yorku o pożyczkę dla Unii. Gdy przedstawiono mu, że pożyczka może być udzielona za oprocentowaniem w wysokości od 24 do 36 procent, oczywiście nie mógł zaakceptować tak wysokiego lichwiarskiego oprocentowania.

pobrane

Przyjaciel i doradca Lincolna pułkownik Dick Taylor zaproponował, aby  zwrócił się do Kongresu o uchwalenie ustawy upoważniającej prezydenta do emitowania państwowych dolarów. Zostało wyemitowane 450 milionów papierowych dolarów. Dla odróżnienia ich od banknotów emitowanych przez banki prywatne wydrukowano je zieloną farbą. Ponieważ były przeznaczone na wypłacanie żołdu dla żołnierzy oraz na finansowanie zakupów broni i zaopatrzenia dla armii oraz w pierwszej kolejności do opłacania należności podatkowych, zielone dolary poczęto nazywać „greenbackami”, czyli były to pieniądze państwowe, które były wydawane na finansowanie wydatków budżetowych państwa i wracały do państwa w postaci płatności  podatkowych. Emisja greenbacków okazała się bardzo udanym i skutecznym instrumentem finansowanie przez Unię nie tylko kosztów finansowania wojny secesyjnej ale również stymulowania przede wszystkim rozwoju przemysłowego w północnych stanach. Wtedy jednak nie było świadomości, że każda gospodarka, która znajduje się w fazie dynamicznego rozwoju, wytwarza stałą nadwyżkę podaży wartości towarów, która może i powinna być przede wszystkim upłynniana na cele nieprodukcyjne, bo gdy jest inwestowana, to podnosi dodatkowo tempo wzrostu produkcji i dochodu w stosunku do tego tempa, jakie jest realizowane z inwestycji finansowanych z oszczędzanych dochodów i akumulowanych zysków. Ponieważ strumień wtłaczanych do obiegu „greenbacków” był przez cały czas wojny większy od wartości dostarczanych równolegle na rynek dodatkowych, nadpodażowych  towarów,  cała różnica pomiędzy dodatkowym popytem kreowanym przez finansowanie wydatków państwa greenbackami a dostarczaną na rynek nadpodażą towarów przekładała się na wzrost cen, czyli oddziaływała inflacyjnie. Gdyby obie te wartości były adekwatne, czyli gdyby w tych samych przedziałach  czasowych: miesięcznych, kwartalnych, rocznych wartości   strumienia wtłaczanych do obiegu greenbacków były dokładnie równe wartości strumienia dostarczanych na rynek dodatkowych towarów, to istniałaby tzw. równowaga dynamiczna, czyli następowałby wzrost produkcji przy przeciętnie stałym poziomie cen. Ponieważ jednak zapotrzebowanie na zaopatrzenie dla walczącej armii było przeogromne, wartość dodatkowego  popytu kreowanego emitowanymi greenbackami była przez cały czas prowadzenia wojny większa od wartości nadpodaży towarów. Wzrastała więc inflacja. W 1865 r. wartość greenbacka wynosiła tylko 40 proc. tej siły nabywczej, jaką posiadały greenbacki w 1861 roku zapoczątkowania ich emisji, czyli w ciągu czterech lat inflacja w stanach Unii wzrosła dwu i pół krotnie.

Podobną metodę finansowania kosztów prowadzonej  wojny  z północnymi stanami podejmowali Konfederaci, ale realizowali to z zupełnie nieudanym skutkiem. Ich emisje pieniądza  w całej wartości przekładały się bowiem na wzrost cen i wysoką inflację. W rezultacie inflacja w południowych stanach wzrastała szybciej i była wielokrotnie wyższa aniżeli w stanach Unii. Jeżeli w mieście Richmond, w stolicy konfederatów w 1861 r. można było za 1,1 dolara w banknotach  nabyć jednego złotego dolara, to w 1864 r. za złotego dolara trzeba było zapłacić aż 20 dolarów w banknotach papierowych, czyli zaledwie w ciągu trzech lat inflacja w stanach południa wzrosła aż 20-krotnie.   Oczywiście, Konfederaci  nie wiedzieli, że główną przyczyną ich trudności w samofinansowaniu kosztów prowadzonej wojny z Unią jest to, że  podstawą ich gospodarki jest przede wszystkim rolnictwo i nie mają równie rozwiniętego przemysłu jak w północno-wschodniej Unii. Dlatego w ich gospodarce nie występowała owa nadwyżka podaży, z której mogła i korzystała Unia. W rezultacie Konfederacja musiała zadłużać się u prywatnych kapitalistów, którzy w końcu przestali udzielać dalszych kredytów i Konfederaci zbankrutowali. Musieli skapitulować, mimo że generał Robert E. Lee (1807 – 1870) był bardziej błyskotliwym głównodowodzącym   armii Południa od jego odpowiednika armii Północy generała Ulissesa S. Granta (1822 – 1885). Po prostu w wojnie na przetrwanie, bo w taki charakter w końcu przekształciła się wojna secesyjna, to Północ posiadała  większe zasoby i dlatego ona wygrała wojenne zmagania o dalsze kształtowanie polityki i rozwoju gospodarczego Stanów Zjednoczonych. Po prostu mimo prowadzenia wojny zasoby Północy wzrastały, bo emitowane greenbacki nakręcały popyt na towary przemysłowe i stymulowały wzrost ich produkcji. Na Południu natomiast wzrost popytu na zaopatrzenie wojenne nie stymulowało realnego wzrostu klasycznej produkcji przemysłowej, bo takiego przemysłu jak hutniczy i maszynowy tam w zasadzie nie było, a jeśli  jakiś przemysł w ogóle  był, to przede wszystkim przetwarzający produkty rolne. Możliwości jego wzrostu były jednak ograniczone poziomem produkcji rolnej. Dlatego wartość  emitowanych dodatkowo pieniędzy na finansowanie kosztów wojny w całości przekładała się na wzrost cen. Wzrost ten w miarę przedłużania się działań wojennych powiększał się jeszcze dodatkowo na skutek tego, że wojna niszczyła, rujnowała substancję majątkową, czyli kurczyła zasoby materialne stanów Południa. Tak więc to   przemysł północy przyczynił się  ostatecznie do rozstrzygnięcia wojny secesyjnej  na korzyść Unii.

Sukces greenbacków Lincolna bardzo zaniepokoił londyńską finansjerę. W 1865 r. w London Times ukazał się artykuł pt.: „Okrężny hazard”, w którym nawoływano do likwidacji tej szkodliwej dla prywatnego kapitału praktyki: „Jeśli ta szkodliwa polityka finansowa, która ma swoje źródło w Ameryce Północnej, nie zostanie zniesiona, to rząd będzie dalej dostarczał swoje własne pieniądze, bez żadnych kosztów. Będzie spłacał długi i będzie bez długów. Będzie miał wystarczające pieniądze konieczne do prowadzenia własnego handlu. Stałoby się to sukcesem bez precedensu w historii świata. Myśli wynalazcze i bogactwo wszystkich krajów będą napływać do Ameryki Północnej. Taki rząd musi zostać zniszczony albo zniszczy każde państwo na świecie. ” (w którym rządzi prywatna finansjera – LO) [cyt. za: http://www.michaeljournal.org/lekja7.htm – zmiany w tłum. LO].

Wojna secesyjna zakończyła się 9 kwietnia 1865 r. Wkrótce po ukazaniu się powyższego  artykułu, w dniu 14 kwietnia 1865 r. aktor John Wilkes Booth zamordował prezydenta Lincolna podczas spektaklu w teatrze, raniąc go strzałem w głowę z pistoletu. Następny prezydent, którym został Andrew Johnson (1808 – 1875) powołany na wiceprezydenta w 1864 r., pod naciskiem londyńskiej finansjery, której przewodził klan Rothschildów, zaprzestał dalszej emisji greenbacków oraz przystąpił do wycofywania ich z obiegu. Operacja wycofywania okazała się bardzo kosztowna. Potrzebne na ten cel środki finansowe były pozyskiwane z wprowadzonego w 1865 r. 10% podatku  od wyemitowanych przez prywatne banki pieniędzy. Wprowadzono też zakaz udzielania przez nie pożyczek hipotecznych. Rezultaty takiej polityki pieniężnej okazały się bardzo szkodliwe dla gospodarki amerykańskiej. W 1863 r. działało około 1500 banków stanowych, a  po roku od wprowadzenia podatku emisyjnego, czyli w 1866 r. ich liczba spadła do niespełna 300. ( Wojciech Kwiatkowski: System Rezerwy Federalnej, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2014, s. 37) W ślad za tym gwałtownie zmniejszała się wartość pieniędzy transakcyjnych w obiegu. Wycofywane bowiem były nie tylko greenbacki, ale i banknoty emitowane przez te banki prywatne, w których, gdy znikały im rezerwy w greenbackach,  nie posiadały wystarczającego zabezpieczenia we własnym  kapitale, łatwo traciły płynność i bankrutowały.  Od 1866 r. do 1876 r. wartość papierowych dolarów w obiegu skurczyła się z ponad 1900 mln do niewiele ponad 600 mln dolarów, czyli ponad trzykrotnie. Względnie zmniejszał się popyt na towary i spadały ceny. Zbankrutowało aż ponad 56 tysięcy przedsiębiorstw. Było to dziesięciolecie przyhamowania dotychczasowego wysokiego  rozwoju oraz pewnej stagnacji amerykańskiej przedsiębiorczości.

Tymczasem po wojnie secesyjnej do Stanów Zjednoczonych poczęła napływać coraz większym strumieniem siła robocza z Europy i Azji. Konkurencja na rynku pracy była przeogromna. Gospodarka potrzebowała coraz więcej kapitałów. Zwłaszcza niewystarczająca była podaż kapitałów płynnych. Oficjalnie zły stan interesów starano się tłumaczyć spadkiem wysokiego w latach wojny popytu na potrzeby zaopatrzenia dla walczącej armii. Wycofywania z obiegu papierowych dolarów nie zaprzestano też w następnym dziesięcioleciu. Więc przeciętnie stan interesów  nie poprawiał się. Konkurencja na rynku była coraz bardziej zabójcza. A bezrobocie i ubóstwo klasy pracującej nadal pogłębiało się. Wystarczy przypomnieć, w jakiej wielkiej biedzie żył  i wychowywał się w swym dzieciństwie i z jakiej nędzy pod koniec XIX wieku przebijał się jeden z największych pisarzy Stanów Zjednoczonych Jack London (Irving Stone: Jack London. Żeglarz na koniu, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1959).

W XIX wieku, mimo podejmowanych licznych wysiłków przez władze federalne nad uporządkowaniem amerykańskiego systemu pieniężnego, wciąż działał on w wysokim rozproszeniu i w sposób nieskoordynowany. Nawet ustawa National Banking Act z 1963 r. oprócz tego, że dawała rządowi federalnemu prawo emitowania papierowych pieniędzy, niewiele porządkowała w prywatnej bankowości. Po zakończeniu wojny secesyjnej gospodarce amerykańskiej nie tylko brakowało ciągle płynności finansowej, ale nawiedzały ją też coraz częściej i coraz głębsze kryzysy gospodarcze.   W  końcu do decydentów zaczęła docierać świadomość, że  główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest nie tylko zbyt szybkie wycofywanie greenbacków z obiegu, ale w ogóle niedostateczna podaż pieniądza obiegowego. Banki bowiem miały obowiązek dla udzielanych kredytów posiadać odpowiednie częściowe zabezpieczenie w rezerwie pieniądza kruszcowego oraz w złocie. De facto więc przyrost podaży kruszców monetarnych regulował przyrost podaży pieniądza obiegowego na rynku. Dla ówczesnych potrzeb gospodarki amerykańskiej, która po wojnie secesyjnej w szybkim tempie rozprzestrzeniała się na środkowe i zachodnie stany, ta ograniczona podaż pieniądza kruszcowego była hamulcem i przeszkodą. Ostatecznie więc proces wycofywania greenbacków został zahamowany i  rozłożony na   dłuższy okres, który trwał przez około półtora wieku, do 1994 roku.

Światli politycy poczęli poszukiwać sposobu wyjścia z impasu.  Gdy w 1894 r. kandydatem na prezydenta z ramienia partii demokratów został William Jennings Bryan (1869 – 1925) zwolennik bimetalizmu, (dopuszczającego do obiegu monetarnego zarówno  złoto jak i  srebro), w swym programie wyborczym głosił on m.in., „iż prawo do bicia monety i emisji pieniędzy jest funkcją rządu.” Krytykował opozycję za to, że emisję pieniędzy papierowych  przyznawała tylko prywatnym bankom i że chciała, aby rząd w ogóle nie wtrącał się do działalności banków w dziedzinie emisji pieniędzy papierowych. Głosił, że banki prywatne powinny być pozbawione tego prawa. Uważał, że emitowanie pieniędzy przez rząd jest zgodne z Konstytucją. Twierdził, że dopiero wtedy, gdy „pieniądze będą emitowane przez rząd, możliwe będą wszystkie inne, potrzebne reformy”, bo dopiero wtedy rząd będzie miał potrzebne środki do ich sfinansowania, „ale dopóki tego się nie osiągnie, żadnej innej reformy nie będzie można przeprowadzić.” (Alain Pilote: Historia kontroli bankowej w USA, http://www.michaeljournal.org/lekja7.htm).

Kontrkandydatem Bryana do prezydentury w 1894 r. był republikanin William McKinley (1843 – 1901). W swym programie wyborczym głosił hasło powszechnego dobrobytu w oparciu o rozwój przemysłu, wysokie cła i zdrowy złoty pieniądz. Jego kampanię popierały elity amerykańskiego biznesu, które przekazały na nią kilkadziesiąt milionów dolarów, najwięcej niż na jakąkolwiek kampanię wcześniejszą. Zdecydowana większość tych środków była wykorzystana na ośmieszanie osoby i programu Bryana. Jako że Bryan był  członkiem kościoła prezbiteriańskiego, zarzucano mu, że jest fanatykiem religijnym i skrajnym prohibicjonistą, jest populistą i wspiera anarchistów, a swymi pomysłami monetarnymi dąży do zniszczenia amerykańskiej gospodarki. W rezultacie tak prowadzonej kampanii za McKinleyem opowiedziały się nie tylko elity biznesu i bogatych farmerów, ale o jego wyborze na prezydenta USA ostatecznie przesądziła przekonana i pozyskana dla jego programu klasa średnia oraz robotnicy fabryczni i kolejarze. McKinley jako prezydent wprowadził najwyższe cła w USA. Przyjęta za jego prezydentury w 1900 r. ustawa Gold Standard Act oparła ostatecznie dolara na złocie. Jednak gospodarce amerykańskiej nadal brakowało kapitałów płynnych,  i prześladowała ją deflacja. Bieda i wykluczenie dawały posłuch na socjalistyczne i anarchistyczne hasła oraz radykalizowały tych, których nie wchłaniał kapitalistyczny rynek pracy. Na prezydencie skupiła się ich nienawiść. Zamiast obiecanego przez niego powszechnego dobrobytu nadal wielu żyło w biedzie i nędzy. We wrześniu 1901 r. podczas zwiedzania Panamerykańskiej Wystawy w Buffalo został dwukrotnie postrzelony przez anarchistę zamachowca Leona Czolgosza. Po ośmiu dniach McKinley zmarł na skutek komplikacji pooperacyjnych. ( http://pl.wikipedia.org/wiki/William_McKinley).

Kryzys 1907 r. stał się punktem zwrotnym w poszukiwaniach sposobu zapewnienia bankowości prywatnej płynności finansowej, jakiej potrzebowała rozwijająca się gospodarka amerykańska. Głównymi przyczynami wybuchu kryzysu i paniki bankowej było ogłoszenie niewypłacalności przez kilka nowojorskich banków po ich nieudanej spekulacji na nowojorskiej giełdzie, w wyniku której straciły one płynność finansową. Depozytariusze stracili zaufanie do wszystkich banków i zaczęli masowo wycofywać swoje wkłady. Gdy kryzys zaczął nabierać rozpędu i zagrażać upadłościami największym bankom i spółkom giełdowym, John Pierpont Morgan (1837 – 1913) amerykański finansista podjął bardzo ryzykowne i śmiałe działanie, które przyczyniło się do jego szybkiego opanowania. Mianowicie zaprosił do siebie właścicieli i przedstawicieli największych banków i wymógł na nich utworzenie doraźnego konsorcjum, które zebranymi od uczestników tego spotkania funduszami w kwocie ponad 30 milionów dolarów, udzieliły pomocy niewypłacalnym bankom.  (http://polskiepiekielko.pl/2013/08/kwasnicki-anatomia-kryzysu-z-1907-roku.html). Udane posunięcie Morgana, które doprowadziło do opanowania paniki bankowej i pokonania kryzysy 1907 r. stało się przykładem modelowym zapewniania  płynności finansowej bankom w sytuacjach kryzysowych oraz przyspieszyło prace nad ustawą w tym zakresie. Ustawa pod nazwą National Banking Act.  została podjęta przez amerykański Kongres w czerwcu 1913 r. Na jej podstawie opracowany prezydencki projekt ustawy o Rezerwie Federalnej (Federal Reserve Act) został w grudniu 1913 r. przegłosowany w Senacie. Ustawa o Rezerwie Federalnej weszła w życie 16 listopada 1914 r. Rezerwa Federalna obejmuje 12 największych banków rejonowych Stanów Zjednoczonych, które pełnią funkcje banku centralnego. System Rezerwy Federalnej (Fed) jest bankiem banków, który prowadzi politykę monetarną państwa, nadzoruje działalność banków komercyjnych, jest bankiem ostatniej instancji zapewniającym płynność finansową bankom operacyjnym poprzez udzielanie im kredytów, na bazie których mogą one udzielać wielokrotnie większą wartość kredytów tworząc pieniądz depozytowy, czyli oprocentowane dolary. Wpływ na politykę Fed rząd ma pośredni poprzez zarządzających Rezerwą  7 członków Rady Gubernatorów, którzy są mianowani przez prezydenta USA i zatwierdzani przez Senat na 14 letnią kadencję. Również kandydata na prezesa Fed, którego kadencja trwa 4 lata, desygnuje prezydent USA.

Przez cały czas, gdy  pracowano nad projektem ustawy oraz w procesie jej legislacji, kapitał finansowy czuwał nad tym, aby nowo stanowione prawo zabezpieczało w pełni jego interesy. Dlatego ustawa nie dopuszczała możliwości emitowania pieniądza przez skarb państwa. Natomiast takie prawo zostało przyznane bankom komercyjnym, które mogą kreować pieniądz kredytowy na bazie tylko częściowego zabezpieczenia w postaci zdeponowanego w Rezerwie Federalnej kapitału własnego względnie od niej wypożyczonego. Skarb państwa może tylko, czy też musi potrzebne mu środki finansowe w całości wypożyczać za oprocentowaniem w prywatnych bankach. Nawet wtedy, gdy robi to w interesie tych banków, gdy wydatkami z pożyczonych od nich środków finansowych ożywia i pobudza koniunkturę gospodarczą, z której wzrostu czerpią one wysokie zyski.

pobrane (1)

Zaledwie po upływie kilkunastu lat od powołania i funkcjonowania systemu Rezerwy Federalnej w Stanach Zjednoczonych wybuchnął Wielki Kryzys lat 1929 – 1933, który zdezorganizował gospodarkę światową na całe dziesięciolecie, bo aż do wybuchu II wojny światowej 1939 -1945. Kryzys ten pokazał, że elastyczna podaż pieniądza wcale nie usuwa mankamentów ustroju kapitalistycznego, a mnoży nowe, bo umożliwia napompowywanie bańki inwestycyjnej do rozmiarów dotąd niespotykanych. Napompowywanie takiej banki nie ma nic wspólnego z racjonalną alokacja zasobów –  co, jak to twierdził Adam Smith, regulują spontanicznie siły działające na wolnym rynku, jeżeli nie paraliżuje je państwo lub zmowa monopoli  –  a po prostu jest to na olbrzymią skalę marnotrawstwo ludzkich sił oraz materialnych środków. Wielki Kryzys dowiódł, że w przypadku elastycznej podaży pieniądza kreowanego kredytowo racjonalne siły rynku w ogóle nie działają, są po prostu wyłączone.

Gdy w 1936 r. John Maynard Keynes (1883 -1946) opublikował swoją Ogólną teorię zatrudnienia, procentu i pieniądza, wkrótce potem ktoś  sformułował i upowszechnił opinię, która powtarzana jak mantra, utrwaliła wśród ekonomistów przekonanie, że Keynes swoją teorię występowania niedostatecznego popytu efektywnego oparł na doświadczeniach wyprowadzonych z Wielkiego Kryzysu. Dzisiaj już nikt nie pamięta i nie wiadomo kto to był, czy był to ktoś z jego przyjaciół, czy też on sam. Tymczasem keynesowska teoria nie ma nic wspólnego z Wielkim Kryzysem. Nigdzie w swej książce Keynes nawet nie próbuje ani poszukiwać genezy, ani też identyfikować sił, które kryzys napędzały i doprowadziły ostatecznie do głębokiej zapaści gospodarczej. Przebieg kryzysu był zupełnie inny od tego, co eksponował i sugerował oraz twierdził Keynes w swej książce. Podstawową tezą, na której oparł on swoją teorię, i którą podniósł nawet do rangi psychologicznego prawa (sic!), jest twierdzenie, że w społeczeństwach bogatych ludzie mają taką psychologiczną skłonność, że z kolejnych przyrostów swych dochodów względnie mniej konsumują i coraz więcej oszczędzają, ale też swych całych oszczędności nie inwestują, bo powiększają swą płynność, czyli pieniądze tezauryzują. Na skutek tego spada popyt  na dobra konsumpcyjne, a w ślad za tym obniża się dochodowość z kapitału i zniechęca przedsiębiorców do inwestowania we wzrost produkcji. Z braku popytu gospodarka pogrąża się w stagnacji. Natomiast przed wybuchem Wielkiego Kryzysu rozwój rzeczywistej sytuacji był diametralnie różny od tej, którą Keynes wyimaginował sobie i przedstawił jako modelową w swej książce. Popyt i podaż wzrastały w przyspieszonym tempie. Przeprowadzone analizy wykazały, że czynnikiem wiodącym była wówczas wzrastająca podaż, a wtórnym, jakby spóźnionym, był podążający za nią popyt (Murray N. Rothbard: Wielki Kryzys w Ameryce 1929 – 1933, Wyd. Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2000). Kryzys wybuchnął dopiero  wtedy, gdy dla napierającej na rynek ogromnej  fali podaży nie udało się już uruchomić równie wielkiego popytu nawet poprzez udzielanie dodatkowych kredytów niepokrytych zdeponowanymi oszczędnościami z dochodów. Z powyższego wynika, że podstawowym czynnikiem kryzysogennym była nadpodaż, a nie nadmierne oszczędności i rzekomo wynikający z nich brak efektywnego popytu, jak to w swej teorii dowodził Keynes.

Teoria Keynesa nie miała żadnego wpływu na politykę pieniężno-finansową państwa ani podczas II wojny światowej, ani też w dwóch dziesięcioleciach bezpośrednio po wojnie, za prezydentur Harry S. Trumana w latach 1945 – 1953, Dwighta D. Eisenhowera w latach 1953 – 1961 oraz Johna F. Kennedy’ego w latach 1961 –  1963. Wszyscy ci prezydenci prowadzili politykę względnie zdrowych finansów państwowych, dbali o to, by nie było deficytów budżetowych, które odkładałyby się w narastającym zadłużeniu państwa. Szczególnie duży wkład w zmniejszenie budżetu w kategoriach realnych miał okres prezydentury Eisenhowera, co osiągnięte zostało poprzez ograniczenie państwa wojennego. „Przeprowadzona przez administrację Eisenhowera redukcja realnych wydatków na obronę o blisko jedną trzecią osiągnięta została w wyniku zasadniczej zmiany priorytetów strategicznych i struktury wojska. Zmiany te polegały na zmniejszeniu sił lądowych o niemal 40%, znaczących cięciach w marynarce i ogólnym zmniejszeniu stanu osobowego wojska z 3,5 miliona w 1953 roku do 2,5 miliona w grudniu 1960 roku.” W zmienionej strukturze wydatków wojskowych uprzywilejowane było lotnictwo, które „otrzymało 47% budżetu Pentagonu, podczas gdy siły lądowe musiały się zadowolić 22%.” (David A. Stockman: Wielka deformacja, czyli jak skorumpowano amerykański kapitalizm, Fijorr Publishing, Warszawa 2014, s. 241-242).

Prezydentura Johna F. Kennedy’ego przypadła na apogeum zimnej wojny, w okresie ostrej rywalizacji pomiędzy sowiecką Rosją a Stanami Zjednoczonymi o pierwszeństwo w podboju kosmosu. W wyścigu tym przodowali Rosjanie: 4 października 1957 roku jako pierwsi wynieśli na orbitę okołoziemska Sputnika, sztucznego satelitę Ziemi, a 19 kwietnia 1961 roku radziecki kosmonauta Jurij A. Gagarin (1934 -1968) na statku Wostok 1 jako pierwszy człowiek poleciał w kosmos i okrążył Ziemię. Toteż dla Kennedy’ego, nowo wybranego prezydenta USA, priorytetem było odrobienie opóźnienia w rozwoju techniki rakietowej, jakie za drugiej prezydentury Eisenhowera wystąpiło w stosunku do sowieckiej Rosji. Już po niespełna pół roku od objęcia prezydenckiego urzędu Kennedy podczas przemówienia w Kongresie w maju 1961 wyznaczył ambitny cel wysłania ludzi na Księżyc w ciągu 10 lat. Plan był i ambitny i bardzo kosztowny. Prezydent zdawał sobie sprawę, że na jego realizację rząd nie posiada wystarczających środków finansowych. Skąd je zdobyć? Na pewno nie z podniesienia opodatkowania obywateli. Zadłużania państwa też nie chciał. Znał jednak dobrze historię Stanów Zjednoczonych. W historii tej jak diament błyszczał 16 prezydent USA Abraham Lincoln, który emitując nie oprocentowane państwowe  dolary „greenbacki”, rozstrzygnął na korzyść Unii losy wojny secesyjnej. Kennedy postanowił więc, że kosztowny program przyspieszenia podboju kosmosu również sfinansuje przy pomocy emisji nie oprocentowanych państwowych dolarów. W tym celu    4 czerwca 1963 roku podpisał dekret zwany Rozporządzeniem Wykonawczym 11110, który przyznaje jedynie rządowi federalnemu  prawo do emisji pieniądza opartego na jego ekwiwalencie w srebrze posiadanym przez rząd. Jednocześnie w dekrecie tym zostają anulowane dotychczasowe uprawnienia do emisji kredytowego pieniądza przez Rezerwę Federalną. Tak więc na podstawie prezydenckiego dekretu dotąd kreowany kredytowo dolar  (z napisem na banknocie „Federal Reserve Note” i zieloną pieczątką) zaczął być zastępowany przez oparty na srebrze dolar rządowy (z napisem na banknocie „United States Note” i czerwoną pieczątką). W ciągu pół roku, do dnia 22 listopada 1963 r., czyli do dnia zamachu na życie i śmierci prezydenta Johna F. Kennedy’ego, departament skarbu  zdążył wyemitować 4 miliardy nowych dolarów. Natychmiast po zabójstwie Kennedy’ego, zgodnie z konstytucją USA jego następca na urzędzie prezydenta, czyli dotychczasowy wiceprezydent Lyndon Johnson, wydał rozporządzenie anulujące dekret Kennedy’ego. Emisja dolara wróciła do Rezerwy Federalnej, a dolary z czerwoną pieczątką, które zdążył wyemitować rząd prezydenta Kennedy’ego,  były  wycofywane z obiegu, gdy tylko trafiały  do banków. Dotyczyło to nominałów $2 i $5 dolarowych, które  były wydrukowane i puszczone już do obiegu, natomiast nominały $10 i $20 zostały jedynie wydrukowane i nie weszły jeszcze do obiegu.(http://powiewswiezosci.neon24.pl/post/109549,przemyt-prawdy-w-filmie-punkt-zaplonu).

Świeżo zaprzysiężony na prezydenta Lyndon B. Johnson (1908 – 1973)  powołał 29 listopada 1963 roku specjalną komisję śledczą w celu zbadania sprawy zabójstwa  prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Nieoficjalna nazwa komisji – komisja Warrena – pochodzi od nazwiska jej przewodniczącego Earla Warrena, prezesa Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Według wniosków komisji Warrena zabójcą prezydenta był marksistą, były oficer US Marines Lee Harvey Oswald. Oswald przez kilka lat przebywał w ZSRR, skąd jednak wrócił do USA. Pracował w budynku składnicy podręczników w Dallas, z którego miały paść śmiertelne strzały. Oswald zaprzeczył, że jest zabójcą prezydenta, twierdził, że jest kozłem ofiarnym. Gdy dwa dni po aresztowaniu, 24 listopada 1963 Oswald zmarł postrzelony przez Jacka Ruby’ego, gangstera i właściciela klubu nocnego z Dallas, powiązanego z mafią, któremu faktycznie policja umożliwiła dostęp do konwojowanego przez nią podejrzanego, zrodziło się powszechne przekonanie, że na życie prezydenta Kennedy’ego był zawiązany spisek. Przemawiało za tym wiele dziwnych faktów związanych z osobą rzekomego zabójcy prezydenta.  Zamachowiec działający z ukrycia zawsze zaciera za sobą ślady, przede wszystkim skrywa narzędzie zbrodni. Tymczasem Oswald pozostawił karabin snajperski w miejscu, z którego rzekomo padły śmiertelne strzały. Ponadto był on bardzo miernym strzelcem, testy ze strzelania w wojsku zaledwie zaliczał. W 1967 śledztwo w sprawie zamachu rozpoczął też Jim Garrison, prokurator okręgowy Nowego Orleanu. W swym dochodzeniu Garrison szczególnie wnikliwie skupił się na służbach  operacyjnych CIA. Przez cały czas dochodzenia był ośmieszany w mediach. Według konkluzji prokuratora komisja Warrena przedstawiła nieprawdziwe wnioski, a Kennedy został zamordowany w wyniku spisku politycznego. Garrison uznał, że Oswald był kozłem ofiarnym. Ponadto wyjątkowo przekonująco był powszechnie podnoszony udział w spisku finansistów związanych z  Systemem Rezerwy Federalnej USA  z powodu wydania przez prezydenta rozporządzenia wykonawczego 11110 z 4 czerwca 1963, przywracającego parytet kruszcu i prawo emisji pieniądza rządowi amerykańskiemu. A to dlatego, że bezpośrednio po zamachu pierwszą decyzją nowego prezydenta było anulowanie właśnie tego rozporządzenia. Elitom finansowym bardzo zależało na tym, by jak najmniej dolarów państwowych weszło do obiegu, a te, które już weszły, by jak najwcześniej zostały z niego wycofane. W związku z powyższym powstała  hipoteza o udziale w spisku wiceprezydenta Lyndona Johnsona. Zdaniem niektórych badaczy Johnson jako nowy prezydent okazał się największym beneficjentem zabójstwa Kennedy’ego. Za taką hipotezą przemawiał też fakt, że stosunki pomiędzy oboma politykami nie układały się  idealnie. Istniało bowiem przypuszczenie, że Kennedy nie zaproponowałby Johnsonowi wiceprezydentury w 1964. Hipotezę tę przedstawił Barr McClellan w książce Krew, pieniądze i władza w 2003. McClellan uznał, że wiceprezydent spiskował wspólnie z teksańskim prawnikiem Edwardem Clarkiem. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Lee_Harvey_Oswald), ( Zamach na Johna F. Kennedy’ego).

Lyndon Baines Johnson, jako prezydent USA w latach 1963 – 1969 „przeprowadził wiele reform społecznych, realizując swoją ideę stworzenia „Wielkiego Społeczeństwa” (The Great Society), którą zyskał dużą popularność. Były wśród nich m.in. ustawa o prawach obywatelskich, program walki z ubóstwem, pomoc w edukacji i dostępie do opieki medycznej, program rozwoju zapóźnionych terenów, zniesienie przeszkód w prawie do głosowania. Jego działalność stworzyła podstawy do pełnego równouprawnienia czarnoskórych i białych w USA oraz powstania obecnego systemu opieki społecznej.” Przede wszystkim kontynuował zapoczątkowany przez Kennedy’ego program podboju kosmosu, realizacja którego doprowadziła w 1969 roku do sukcesu pierwszego lądowania na Księżycu astronautów amerykańskich Neil Armstronga i Edwin Aldrina. Całkowity koszt programu wyniósł 25,4 miliarda dolarów. Ponadto rząd USA prowadził w tym czasie wojnę w Wietnamie. Johnson postanowił jak najszybciej zwycięsko ją zakończyć, więc znacznie zwiększył tam zaangażowanie militarne. Liczba amerykańskich żołnierzy w Wietnamie wzrosła z 16.000, kiedy po raz pierwszy objął prezydencki urząd w 1963 roku, do ponad 500 tysięcy w 1968 roku. Gdy poczęła wzrastać liczba poległych Amerykanów, wojenna polityka Johnsona spotkała się z druzgocącą krytyką w całym społeczeństwie. Utrata popularności spowodowała, że wycofał się z kandydowania o drugą  kadencję prezydencką. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Lyndon_B._Johnson).

Żaden prezydent przed Johnsonem nie potrzebował i nie zaangażował tak olbrzymich środków finansowych na podjęte i realizowane przedsięwzięcia. Właśnie za prezydentury Johnsona rząd amerykański po raz pierwszy w tak szerokim zakresie sięgnął do doktryny Keynesa. Zarówno budowa „Wielkiego Społeczeństwa”, realizacja  programu podboju  kosmosu, jak i prowadzenie coraz kosztowniejszej wojny w Wietnamie wszystko to było finansowane z pożyczek, czyli ze sprzedaży rządowych papierów dłużnych na rynku finansowym. Skutkiem tego była wysoka emisja papierowych dolarów i narastająca inflacja, która z kolei otwierała amerykański rynek na import towarów z zagranicy. Europejscy i azjatyccy eksporterzy za dostarczane na rynek amerykański towary otrzymywali papierowe dolary, które deponowali we własnych krajowych bankach, a te z kolei nabywały za nie amerykańskie złoto. W 1949 roku Amerykanie posiadali 21,8 tys. ton złota, co było rekordem w historii Fort Knox. Wówczas rezerwy złota należące Stanów Zjednoczonych stanowiły aż 71 proc. wszystkich oficjalnych rezerw na świecie. Od prezydentury Johnsona rozpoczął się proces przemieszczania rezerw złota ze Stanów Zjednoczonych najpierw do Europy Zachodniej, a później też do Azji. Topniały rezerwy złota Stanów Zjednoczonych i w 1971 roku osiągnęły poziom 9 tys. ton.  Następny po Johnsonie  prezydent Richard Nixon nie mógł już dłużej akceptować  takiej sytuacji, dlatego 15 sierpnia 1971 roku  podjął decyzję o rezygnacji z wymienialności dolara na złoto, a następnie w 1973 r. zupełnie uwolnił kurs dolara od złota.  Uwolnienie kursu dolara od złota de facto oznaczało koniec systemu z Bretton Woods.  http://mojafirma.infor.pl/inwestycje/rynek-finansowy/252387,Rezerwy-zlota-krotka-historia.html

Wystarczyła więc tylko dekada od 1963 do 1973 roku zastosowania doktryny keynesizmu w praktyce, aby amerykański dolar uległ głębokiej destrukcji, a oparty na nim światowy system monetarny, przyjęty  w 1944 roku na Konferencji w Bretton Woods, legł w gruzach! Odtąd kurs dolara w stosunku do innych walut jest określany na wolnym rynku finansowym w wyniku kształtowania się   popytu zgłaszanego na  dolary przez posiadaczy innych walut oraz podaży dolarów. Z tą chwilą gospodarka światowa weszła w system absolutnej kreacji pieniądza kredytowego, którego konsekwencją jest w przyspieszonym tempie narastanie długów w stosunku do wzrostu światowego PKB. PKB bowiem wzrasta proporcjonalnie do  kreacji i wzrostu obiegu pieniężnego, a dług  wzrasta i z tytułu kredytowej kreacji pieniądza i jeszcze dodatkowo o wartość kapitalizowanego oprocentowania tego długu.  Można więc twierdzić, że nareszcie doktryna Keynesa dorwała się do gospodarki i opanowała ją totalnie!

 

Leon Orlikowski

Udostępnij mądry artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *