Propozycje reform podatkowych Donalda Trumpa

chat-dymki
0

Fragment książki Donald Trump. Prezydent Biznesmen.

„Jedna rzecz, z którą na pewno zgodzą się wszyscy, to fakt, że nasz system podatkowy nie działa. Obecnie obowiązująca ustawa podatkowa jest szalona. Prawo o federalnym systemie podatkowym liczy sobie 74 608 stron. Nikt go tak naprawdę nie rozumie, nawet księgowi, których zadaniem jest pomoc w wypełnianiu zeznań podatkowych obywateli. Całą armia buchalterów i innych specjalistów od podatków każdego roku zajmuje się wyliczaniem zobowiązań Amerykanów wobec fiskusa. […]

Pierwszym celem mojego planu będzie opracowanie kwoty wolnej od podatku. O tak, jeśli jesteś osobą samotną, zarabiającą rocznie mniej niż 25 tysięcy dolarów (ekwiwalent około 95 tys. złotych na dzień 20.08.2016), albo w związku małżeńskim o łącznych dochodach wynoszących mniej niż 50 tysięcy dolarów, będziesz zwolniony/zwolniona z podatku dochodowego w ogóle. W ten sposób za jednym zamachem blisko 75 milionów gospodarstw domowych zostanie uwolnionych z obowiązku płacenia podatku dochodowego.

Drugi cel to uproszczenie prawa podatkowego. Zamiast wielu różnych progów podatkowych pozostawimy jedynie cztery: 0%, 10%, 20% oraz 25%. Nie dość, że proponowane progi podatkowe są najniższe od czasów sprzed II wojny światowej, model ten wyeliminuje także tak zwany podatek małżeński (wyższy próg podatkowy dla małżonków, niż gdyby byli dwoma indywidualnymi podatnikami) oraz Alternatywne Minimum Podatkowe (W obecnym prawie istnieje kuriozalna zasada, że osoba, która w danym roku nie osiągnęła żadnego dochodu, a równocześnie w ostatnich latach była płatnikiem, bez względu na to, z jakiego powodu nie deklaruje tym razem dochodu do opodatkowania, ma obowiązek zapłacić kwotę w wysokości „minimum”, będącą średnią z ostatnich trzech lat podatkowych). Co więcej, plan ten usuwa również podatek spadkowy, pozwalając zatrzymać rodzinie dochód, który został przez nią zarobiony.

W ten sposób klasa średnia będzie mogła zachować większość istniejących ulg podatkowych, a równocześnie bardzo bogaci zostaną tych ulg pozbawieni. Zatrzymując w kieszeniach klasy średniej więcej pieniędzy, przyczynimy się do wzrostu konsumpcji. Wzrosną także oszczędności przeznaczane na edukację młodych pokoleń oraz spadnie poziom zadłużenia.

Trzecim celem jest zapewnienie wzrostu gospodarczego. Od ostatnich 7 lat nasza gospodarka znajduje się praktycznie w fazie stagnacji. Wzrost PKB na poziomie poniżej 2 procent rocznie jest żałosny. Musimy zwiększyć produkcję, stworzyć nowe miejsca pracy i uczynić proces inwestowania w Ameryce łatwiejszym.

W ramach tego planu każdy biznes, bez względu na swoje rozmiary, nie zapłaci od swojego dochodu (chodzi rzecz jasna o dochód do opodatkowania, czyli dochód brutto minus koszty) więcej niż 15 procent podatku. Dzięki tak niskiemu podatkowi dla firm Ameryka stanie się jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków świata. W ramach tego planu przewidujemy także, że firmy posiadające kapitał zainwestowany za granicą, będą mogły przenieść ten majątek do kraju, płacąc podatek repatriacyjny nie wyższy niż 10 procent. Obecnie pieniądze te pozostają poza naszą gospodarkę, ponieważ progi podatkowe w kraju są zbyt wysokie”.

janekbanner36

Udostępnij mądry artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *