Środek Afryki środkowej (IV)
Podróż do Burundi cz. I
Być w Rwandzie i nie odwiedzić Burundi, to grzech, ale i wyzwanie. To niewielkie państewko zlokalizowane w sercu Afryki może budzić niepokój białego podróżnika, o czym świadczą chociażby liczne komunikaty dotyczące stanu bezpieczeństwa podróży do Burundi. Nie przesadzę, jeśli powiem, że z niewielkimi przerwami, kraj ten obłożony jest alertami bezpieczeństwa od ponad 10 lat. Jak nie wojna domowa, to rebelianci z sąsiedniej Rwandy lub Kongo i chociaż wpisy na www.lonelyplanet.com świadczą, że od czasu do czasu ktoś się do Burundi wybiera i wraca, ryzyko jest spore. Doradzono mi, abym w kwestiach ewentualnych zagrożeń spytał kierowców linii autobusowej Kigali – Bujumbura (stolica Burundi). Jeśli autobusy kursują, znaczy można jechać. Kursowały, więc pojechałem. Więcej »


Nazywam się Jan Maria Fijor, w 1985 roku wyemigrowałem do Ameryki gdzie byłem m. in. barmanem, handlowcem, sprzedawałem okna, komputery, nieruchomości, ubezpieczenia, byłem także maklerem w Metlife Financial Services. Po 20 latach wróciłem do kraju, gdzie prowadzę wydawnictwo Fijorr Publishing. | 


















