Cena strachu cz. 1

Obo­wią­zu­jący w Pol­sce „sys­tem” obrotu nie­ru­cho­mo­ściami jest pełen ogrom­nych luk i wad, skut­kiem czego każdy jego uczest­nik nara­żony jest na straty. Sys­tem ten przy­po­mina beczkę pro­chu, któ­rej wybuch uza­leż­niony jest wyłącz­nie od dobrej woli i uczci­wo­ści stron.

Nie ma ochrony praw­nej stron kon­traktu, nie ma wol­no­ści zawie­ra­nia kon­traktu, nie ma nawet ele­men­tar­nych gwa­ran­cji, za które pań­stwo liczy potworny haracz. Gdyby Polacy oka­zali się tylko tro­chę mniej uczciwi, sądy byłyby spa­ra­li­żo­wane postę­po­wa­niami o zabór mie­nia będą­cego przed­mio­tem trans­ak­cji. Na utratę majątku nara­żeni są nie tylko sprze­da­jący i kupu­jący, ale także pośred­nicy, rze­czo­znawcy a nawet nota­riu­sze. Naj­gor­sze jest to, że wła­ści­wie nikt za taki stan rze­czy nie bie­rze odpo­wie­dzial­no­ści, co wię­cej, nie wydaje się, aby kto­kol­wiek zda­wał sobie z tego zagro­że­nia sprawę. Powo­dem tego bała­ganu i demo­ra­li­za­cji jest głów­nie spu­ści­zna z epoki prl, kiedy wła­sność pry­watna była złem koniecz­nym. Men­tal­ność ta w dużym stop­niu pozo­stała, gdyż sys­tem nie został na czas spry­wa­ty­zo­wany i nadal obrót odbywa się pod dyk­tando głów­nego „boha­tera”, jakim jest nie­udolne państwo.

Taksa nota­rialna
Nasz seria­lik roz­pocz­niemy od końca, czyli od pro­ce­dury gwa­ran­to­wa­nia trans­ak­cji przez nota­riu­sza i taksy nota­rial­nej, co wpraw­dzie nie jest sprawą naj­waż­niej­szą, ujaw­nia jed­nak pod­sta­wowe man­ka­menty, o któ­rych napi­sa­łem we wstę­pie.
Tuż przed swoim odej­ściem, naj­praw­do­po­dob­niej w ramach pozy­ski­wa­nia gło­sów w kam­pa­nii wybor­czej, były mini­ster spra­wie­dli­wo­ści Zbi­gniew Zio­bro doko­nał wolty w cen­niku usług nota­rial­nych, ogra­ni­cza­jąc górny pułap sta­wek, jakie nota­riusz ma prawo żądać od swego klienta. Była to reak­cja na czę­ste narze­ka­nia oby­wa­teli bio­rą­cych udział w obro­cie nie­ru­cho­mo­ściami. Cie­kawe jest to, że mini­ster nie zajął się cało­ścią opłat i nie obni­żył np. znacz­nie bar­dziej dotkli­wego, dwu­pro­cen­to­wego podatku od tzw. czyn­no­ści cywilno – praw­nych (powinno się to nazy­wać raczej bez­czyn­no­ścią cywilno-prawną) albo VAT, no ale wia­domo, bliż­sza koszula ciału. Wła­dza z podatku łatwo nie rezy­gnuje.
Zmiany obo­wią­zują od 27 paź­dzier­nika 2007 roku a ponie­waż mają popu­li­styczny cha­rak­ter, utrzy­mają się naj­praw­do­po­dob­niej długo.
Efek­tem tej nowej regu­la­cji (wpro­wa­dzo­nej roz­po­rzą­dze­niem mini­stra, z pomi­nię­ciem nowe­li­za­cji ustawy) jest obni­że­nie opłaty nota­rial­nej nie­kiedy o ok. 20 — 30 pro­cent. Nowe stawki i pro­ce­dury licze­nia nie są wpraw­dzie cał­kiem jasne, ale każdy poten­cjalny kupu­jący przy­jął je i dzia­ła­nia mini­stra Zio­bro z zado­wo­le­niem. Jak wynika z narzu­co­nych przez rząd tabel opłat, a opie­ram się na infor­ma­cjach zawar­tych na inter­ne­to­wych witry­nach ban­ko­wych, naj­wyż­sza taksa nota­rialna (opłata za spo­rzą­dze­nie aktu) może dziś wynieść 5000 zł., a jed­no­cze­śnie za nie­ru­cho­mość war­to­ści 1 mln zło­tych akt nota­rialny kosz­tuje 5800 zł, przy wyż­szych war­to­ściach za akt prze­nie­sie­nia wła­sno­ści nie­ru­cho­mo­ści docho­dzi 0,25 pro­centa . Tak to bywa z regu­la­cjami i cen­ni­kami wpro­wa­dza­nymi przez pań­stwo bez prze­my­śle­nia, na chyb­cika i nie po to, by pro­ce­dury uspraw­nić, lecz by sobie zaskar­bić wdzięcz­ność nie­zo­rien­to­wa­nych oby­wa­teli. Nawet pro­fe­sjo­na­li­ści, do jakich zali­czam banki, nie są w sta­nie nale­ży­cie je zro­zu­mieć. Świe­żym przy­kła­dem takiego cen­nika jest pro­ce­dura nali­cza­nia opłaty pocz­to­wej za prze­syłki listowe, inne niż pła­ski list.
W każ­dym razie, mak­sy­malne hono­ra­rium, jakie nota­riusz może pobrać za trans­ak­cję (akt nota­rialny) w obro­cie nie­ru­cho­mo­ściami mię­dzy oso­bami pry­wat­nymi, w takich jest naj­wię­cej, przy zasto­so­wa­niu wszel­kich moż­li­wych tric­ków, luk i wyjąt­ków, to nie wię­cej niż 10 tysięcy zło­tych. Porów­nu­jąc to z wyso­ko­ścią opłaty cywilno-prawnej taksa nota­rialna wygląda mizer­nie. Za nie­ru­cho­mość war­to­ści 1 mln zło­tych , co dzi­siaj wcale nie jest ceną jakąś szcze­gól­nie wygó­ro­waną, nota­riusz bie­rze „tylko” 5800 zł, pań­stwo zaś, które nie tylko nie wyko­nało żad­nej pracy, co wię­cej, stwo­rzyło i sank­cjo­nuje nie­bez­pieczny sys­tem, w któ­rym inte­res stron jest zagro­żony, pobiera co naj­mniej 24400 zł, a więc ponad 4 razy wię­cej.
Napi­sa­łem: „tylko” nie dla­tego, że żal mi nota­riu­szy, bo aku­rat jest dokład­nie odwrot­nie, ale dla­tego żeby poka­zać jak jedno zło zastą­pione zostało dru­gim. Obni­że­nie sta­wek dopro­wa­dziło do tego, że czę­sto nie opłaca się nota­riu­szowi spo­rzą­dza­nie aktu nota­rial­nego kupna/sprzedaży nie­ru­cho­mo­ści. Po co ma się męczyć „za gro­sze” z aktem, na któ­rym zarobi znacz­nie mniej niż zara­bia na umo­wach spółek i poświad­cza­niu innych doku­men­tów kor­po­ra­cyj­nych. Czy trudno mu się dzi­wić? W rezul­ta­cie czas ocze­ki­wa­nia na akt w przy­padku obrotu nie­ru­cho­mo­ściami wydłu­żył się o co naj­mniej 100 pro­cent, zwłasz­cza w więk­szych ośrod­kach gospo­dar­czych, gdzie ilość trans­ak­cji w obro­cie nie­ru­cho­mo­ściami jest naj­więk­sza, a jed­no­cze­śnie nie bra­kuje klien­tów kor­po­ra­cyj­nych.
Mono­pol nota­rialny chro­niony usta­wowo przez rząd zastą­piony został rzą­dową, a więc rów­nież mono­po­li­styczną regu­la­cją cen. Jedno i dru­gie szko­dzi ryn­kowi, bijąc po kie­szeni wszyst­kie strony trans­ak­cji, nie dając im przy tym wyboru lep­szej alter­na­tywy. I wła­śnie to mia­łem na myśli pisząc, że jedno zło (mono­pol nota­rialny) zastą­pione zostało dru­gim złem (regu­la­cja cen). Nota­riusz musi mieć prawo pobie­rać za swe usługi tyle, ile jego dusza zapra­gnie, pod warun­kiem, że kon­su­ment będzie miał wybór mię­dzy róż­nymi, rów­no­praw­nymi for­mami nota­ry­zo­wa­nia doku­men­tów trans­ak­cyj­nych. Mimo zmian wpro­wa­dzo­nych przez mini­stra Zio­brę takiego wyboru oby­wa­tel nadal nie posiada.

Jan M. Fijor
„Kurier finan­sowy” 2008-04-12

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

No Comments Yet.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*