Dla dobra dzieci

Per­spek­tywa przed­ter­mi­no­wych wybo­rów poru­szyła śro­do­wi­ska poli­tyczne, w tym i Unię Poli­tyki Real­nej. W libe­ral­nej niszy poja­wiła się powta­rzana od lat man­tra, że UPR nie ma szans, ponie­waż ide­olo­gia ta jest za trudna i lud jej nie rozu­mie; że nestor pol­skich libe­ra­łów i naj­bar­dziej wpły­wowy poli­tyk tej for­ma­cji, Janusz Kor­win Mikke — swoją her­me­tyczną fra­ze­olo­gią — dopro­wa­dził dok­trynę do upadku, zra­ża­jąc sobie i UPR-owi nawet poten­cjalny elek­to­rat. Stąd jest jak jest; 1,3 pro­centa poparcia.

Libe­ra­lizm – nie!

Czy naród pol­ski rze­czy­wi­ście nie rozu­mie tego, co mówi JKMUPR? Czy gdyby ide­olo­gia libe­ralna nie była taka trudna, a JKM tak her­me­tyczny w prze­ka­zie, to by naród na nią glo­so­wał?
Odpo­wiedź jest pro­sta: bez względu na to jak JKM pre­zen­tuje zarówno libe­ra­lizm, jak i Unię Poli­tyki real­nej, naród na TO gło­so­wać nie będzie. I nie dla­tego, że nie rozu­mie, ale z cał­kiem prze­ciw­nego powodu; dla­tego, że wie do czego libe­ra­lizm pro­wa­dzi. Prze­ciętny Polak liczy na to, że dzięki kolek­ty­wi­za­cji życia, on, Kowal­ski, odnie­sie korzyść oso­bi­stą; będzie mieć – przy­kła­dowo — sta­ty­stycz­nie wię­cej dzieci niż ma ich Nowak, dla­tego Nowak zapłaci za część edu­ka­cji dzieci Kowal­skiego. Podob­nie myśli Kowal­ski o pań­stwo­wej opiece zdro­wot­nej, o eme­ry­tu­rach pomo­sto­wych, ubez­pie­cze­niach dla rol­ni­ków, o pro­gra­mach ochrony miejsc pracy, sub­sy­diach i innych wyna­laz­kach anty­li­be­ral­nego pań­stwa. Nie popeł­nię więk­szego błędu jeśli stwier­dzę, że z powodu takiego myśle­nia, co naj­mniej 98,7 pro­cent Pola­ków nie chce pań­stwa libe­ral­nego, czyli takiego, w któ­rym czło­wie­kowi należy się to na co zasłu­guje i każdy ponosi odpo­wie­dzial­ność za to co robi. Dla­tego pory­wają ich hasła o potrze­bie spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej i redy­stry­bu­cji dochodu, czyli żeby bogaci pła­cili za bied­nych. I trudno im się dzi­wić. Ludzie sądzą, że życie w pań­stwie opie­kuń­czym, w prze­ci­wień­stwie do pań­stwa libe­ral­nego, jest dla nich korzystne.
Cały sek­tor pań­stwowy, budże­tówka jest prze­ciwna libe­ra­łom, bo żyje z podat­ków, które ci ostatni chcą przy­ciąć. Podob­nie myślą eme­ryci, któ­rzy uwa­żają, że pań­stwo im za wszystko płaci, a także stu­denci, któ­rzy na libe­ra­li­za­cji utra­ci­liby zniżki na prze­jazdy, na bilety do kina, a także „bez­płatną” edu­ka­cję. W ten spo­sób mamy już 60 pro­cent narodu, któ­remu wier­nie służą przed­sta­wi­ciele mediów.
Może więc przed­się­biorcy, czyli kapi­ta­li­ści? Też nie! Oni nie chcą pań­stwa libe­ral­nego. Przy ist­nie­ją­cym pozio­mie inter­wen­cjo­ni­zmu ludzie ci zain­te­re­so­wani są dobrymi ukła­dami z rzą­dem, pań­stwem, w czym pro­gram UPR im wyjąt­kowo bruź­dzi. Przy rzą­dach libe­ral­nych wzro­śnie kon­ku­ren­cja, spadną zyski, wię­cej będzie ban­kruc­two i tp. kło­po­tów. Nie jest to ustrój dla pol­skiego biz­nesu pożą­dany. Podob­nie uważa naj­bar­dziej pro­ka­pi­ta­li­styczna grupa Pola­ków, jaką jest rze­komo chłop­stwo (ok. 30 pro­cent oby­wa­teli). W pań­stwie libe­ral­nym chłopi stracą dopłaty bez­po­śred­nie i nie dostaną dofi­nan­so­wa­nia składki KRUS. Co prawda, podatku docho­do­wego w pań­stwie libe­ral­nym nie będzie, ale jakiś prze­cież będzie. Dziś rol­nik nie płaci żad­nego. Może też korzy­stać z róż­nych absur­dal­nych quasi-przywilejów, jak: zakazy spe­ku­la­cji zie­mią, skup inter­wen­cyjny, pomoc w przy­padku klęsk żywio­ło­wych i innych zanie­dbań oso­bi­stych.
Po odję­ciu budże­tówki, eme­ry­tów, mediów, eta­ty­stycz­nych przed­się­bior­ców, cwa­nych chło­pów pozo­staje ok. 1,3 popu­la­cji, i to są wła­śnie ci, któ­rzy na UPR głosują.

Hipo­kryci

Czy wobec tak skrom­nego popar­cia ist­nie­nie UPR nie ma sensu? Skądże znowu! Pomimo takiego anty­li­be­ral­nego nasta­wie­nia, Polacy w życiu real­nym, w jego wymia­rze jed­nost­ko­wym, w reto­rykę redy­stry­bu­cji nie wie­rzą. Poza grupką cwa­nia­ków, nie­szko­dli­wych igno­ran­tów i uto­pi­stów – upar­ciu­chów, w rodzaju prof. Bugaja, posła Wrzo­daka czy sena­tora Kutza, więk­szość Pola­ków w redy­stry­bu­cję w głębi serca i rozumu nie wie­rzy. Oto, co na ten temat pisze ame­ry­kań­ski eko­no­mi­sta, Ste­ven Lands­burg: „(…) W moim dłu­gim już życiu, nigdy nie sły­sza­łem, aby rodzice mówili dzie­ciom, że słuszne jest odbie­ra­nie siłą zaba­wek dzie­ciom, które mają ich wię­cej. Nie sły­sza­łem także nigdy, aby rodzic mówił dziecku, że jeśli jedno z dzieci ma wię­cej zaba­wek od innych, to powinny one utwo­rzyć kolek­tyw, który prze­gło­suje ode­bra­nie mu tych zaba­wek.”
Zachęca się raczej dzieci do dzie­le­nia się z innymi i zawsty­dza je, gdy są ego­istyczne, jed­no­cze­śnie – kon­ty­nu­uje Lunds­berg: „Mówimy im, że jeśli inne dziecko jest ego­istą należy sobie z tym pora­dzić, ale nie poprzez wywłasz­cza­nie z uży­ciem siły. Można się do niego przy­mi­lać, tar­go­wać z nim, wyklu­czać je z grupy, lecz nie wolno je okra­dać.” Nie wolno tego zarówno dzie­ciom, jak i żad­nej legal­nej wła­dzy. Jeśli chcemy dowie­dzieć się, w co naprawdę wie­rzy poli­tyk lub dzien­ni­karz – dora­dza Lands­burg — nie zwra­cajmy uwagi na to co mówią czy piszą, lecz na rady, jakich udzie­lają swoim dzie­ciom.
Jakie jest źró­dło tej hipo­kry­zji? Dla­czego rodzice czego innego uczą swo­ich dzieci, a co innego sami wyznają?
Powo­dów jest kilka. Na pewno zły model wycho­waw­czy, w któ­rym rodzice wyma­gają od swych dzieci wię­cej niż od sie­bie, czy nawet od swo­ich bliź­nich, w szcze­gól­no­ści poli­ty­ków. Wycho­wu­jąc pro­ge­ni­turę w podwój­nym stan­dar­dzie moral­nym robią jej na star­cie do życia krzywdę, roz­bi­ja­jąc inte­gral­ność oso­bo­wo­ści mło­dych ludzi. Takie dzieci, gdy doro­sną mają pro­blemy z odróż­nia­niem dobra od zła. Dru­gim powo­dem jest podwójny stan­dard moralny; inny dla sie­bie, inny dla innych, czyli zwy­kła nie­uczci­wość. Osoby popie­ra­jące redy­stry­bu­cję liczą się w koniecz­no­ścią doko­ny­wa­nia kra­dzieży czy oszustw. Trze­cim powo­dem, zwłasz­cza w gru­pie tych, co to uwa­żają, że zabie­ra­nie boga­tym i dawa­nie bied­nym jest jed­nak spra­wie­dliwe, jest igno­ran­cja pozwa­la­jąca z jed­nej strony sądzić, że zarówno taka schi­zo­fre­nia socjalna, jak i sama redy­stry­bu­cja nikogo nic nie kosz­tują. Jed­nakże głów­nym powo­dem roz­dwo­je­nia norm jest…niewiara w sku­tecz­ność i trwa­łość socja­li­zmu. Rodzice pod­świa­do­mie to wie­dzą i dla­tego przy­go­to­wują dzieci do „praw­dzi­wego życia”, na wypa­dek końca eks­pe­ry­mentu socjal­nego. I w tym zja­wi­sku tkwi praw­dziwa rola ruchów libe­ral­nych, w tym Unii Poli­tyki Real­nej.
To, czy par­tia ta zdo­bę­dzie wła­dzę jest (na razie) mniej istotne. Waż­niej­sze jest samo ist­nie­nie UPR, która jak miecz Demo­klesa uświa­da­mia spo­łe­czeń­stwu nie­uchron­ność końca zła. Zamiast więc sku­piać się na karze śmierci czy wol­no­ściach oso­bi­stych, UPR powinna zwra­cać uwagę rodzi­com, że zezwa­la­jąc na pań­stwo opie­kuń­cze nie tylko postę­pują nie­roz­trop­nie i nie­go­spo­dar­nie, ale przede wszyst­kim demo­ra­li­zują swoje dzieci. Że wyma­ga­jąc od swo­ich naj­uko­chań­szych istot wię­cej niż od posłów, czy wój­tów nisz­czą cha­rak­ter i oso­bo­wość tych pierw­szych. Ktoś, kto kocha tak nie postę­puje. W imię miło­ści do przy­szłych poko­leń trzeba to czym prę­dzej zmie­nić. Zwłasz­cza, że w głębi serca dobrze wiemy, iż jest to i konieczne, i nieuchronne.

Jan M. Fijor
„różne” 2007-07-29

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 19

  1. Sławomir Staszak pisze:

    Wyjąt­kowo wpi­suję cały tekst i liczę na to, że Pan Fijor nie zamor­duje mnie za to:)

    Sym­pa­tycy par­tii, które uzy­skują w wybo­rach dwu­pro­cen­towe popar­cie, są roz­cza­ro­wani, zdzi­wieni, sfru­stro­wani… itd. tym, że o ich ulu­bio­nych ugru­po­wa­niach nie sły­chać w mediach– Swój żal, złość z tego powodu, ogła­szają wszem i wobec– do czego mają oczy­wi­ście prawo, tylko czy ma to sens?

    Posta­wię pyta­nie ina­czej: Czy z żebrac­twa bez medial­nego wspar­cia można doro­bić się dużego majątku?- Ile może zebrać czło­wiek pra­gnący poma­gać bied­nym, sto­jąc z puszką przed wej­ściem do sklepu?- Raczej nie­wiele… Wyobraźmy sobie teraz, że ten spo­łecz­nik ma pre­ten­sje do mediów o to, że nie wspie­rają jego dzia­łal­no­ści i nie poka­zują w tv, nie opi­sują w gaze­tach i ser­wi­sach inter­ne­to­wych, tak jak to czy­nią w sto­sunku do Cari­tasu, WOŚP, czy innej pobie­ra­ją­cej datki dużej insty­tu­cji. Czy jego pre­ten­sje byłyby słuszne?- On, uczciwy czło­wiek chcący nieść ze szcze­rego serca pomoc potrze­bu­ją­cym, nie może się prze­pchać do mediów… Może to spi­sek ludzi Cari­tasu i innych wiel­kich gra­czy, bądź ich sym­pa­ty­ków, któ­rzy znaj­dują się we wszyst­kich sta­cjach tv i wpły­wo­wych gaze­tach… Być może, ale cóż z tego?- Ludzie w tv też mają prze­cież poglądy, sym­pa­tie, pre­fe­ren­cje wybor­cze, ale czy należy wobec tego odwo­ły­wać się do sumień dzien­ni­ka­rzy, ich wyro­zu­mia­ło­ści dla naszych idei?- Prawda jest taka, że gazety, tele­wi­zje to przed­się­wzię­cia czy­sto biz­ne­sowe, i tak należy je trak­to­wać.
    Jeśli kupu­jemy ziem­niaki na rynku, to aby utar­go­wać cenę, powo­łu­jemy się na to, ze jeste­śmy dobrymi, czy też bied­nymi ludźmi, czy na to, że czę­sto np. kupu­jemy. Czy odwo­łu­jemy się jak to pisał Adam Smith do huma­ni­ta­ry­zmu czy ego­izmu han­dla­rza?
    Nie oszu­kujmy się. Pierd­nię­cie dwu­dzie­stego gar­ni­turu dużego ugru­po­wa­nia, jest lep­szym new­sem niż wyśmie­nite oświad­cze­nie szefa dwu­pro­cen­to­wej par­tii– Bo to się lepiej sprzeda. Nikt w tv nie pokaże komika, któ­rego okla­skuje 2% sali, chyba że na jego wystę­pie sta­nie się coś, co będzie nada­wało się np. do pro­gramu „Inter­wen­cje”, „997” czy też „Kto­kol­wiek widział, kto­kol­wiek wie”. Co pomy­śle­li­by­śmy o przy­nu­dza­ją­cym „kaba­re­cia­rzu”, maru­dzą­cym, że nie chcą pusz­czać jego żało­snej twór­czo­ści w tv… Media to biz­nes, a nie insty­tu­cja cha­ry­ta­tywna czy wspie­ra­jąca dobre słowo!
    Czy pry­watne firmy pro­du­kują samo­chody po to, aby biedni lub szla­chetni ludzie mieli czym jeź­dzić, czy aby zaro­bić pie­nią­dze?- Czy gazety wybie­ra­jąc mate­riał do swo­ich pism kie­rują się rze­tel­no­ścią czy jed­nak tym, ile mogą na tym, czy innym zaro­bić?… Otóż przede wszyst­kim kie­rują się zyskiem, a mniej­szą lub więk­szą rze­tel­ność wymu­szają czy­tel­nicy, do któ­rych pismo jest kie­ro­wane, czyli rynek. Wyjątki się zda­rzają, ale reguła jest wła­śnie taka.
    Media prze­ka­zują infor­ma­cje, które uwa­żają za istotne dla swo­ich klien­tów. Jeśli w gaze­cie o węd­ko­wa­niu, czę­sto pisują o Związku Węd­ka­rzy, to nie widzimy w tym nic dziw­nego. Na takie zain­te­re­so­wa­nie Zwią­zek Węd­ka­rzy nie może już liczyć w ogól­no­kra­jo­wym dzien­niku.
    Miej­sce w gaze­cie, czas w tv, są cenne, mają swoją war­tość, dla­tego nie wypeł­nia się ich infor­ma­cjami nie­istot­nymi. Każdy kto nada­wał kie­dyś ogło­sze­nie pra­sowe wie, ile kosz­tuje ogło­sze­nie drobne. Jest to mniej wię­cej tyle ile miej­sca zaj­muje nazwa „dwu­pro­cen­to­wej” par­tii, łącz­nie z liczbą odzwier­cie­dla­jącą popar­cie jakie udzie­lili jej ankie­te­rzy… a która to par­tia nie została jed­nak wymie­niona w ankie­cie, o co pre­ten­sje mają jej sym­pa­tycy… Otóż pre­ten­sje są nie­słuszne!
    Ludzie czę­sto dostrze­gają w gaze­tach wyłącz­nie brak jakie­goś frag­mentu rze­czy­wi­sto­ści, który doty­czy np. ich zain­te­re­so­wać. Tym­cza­sem zain­te­re­so­wa­nia ludzi są tak różne, że można je podzie­lić na tysiące spo­so­bów. Nie dość, że nie ma miej­sca, aby opi­sać je wszyst­kie, ale też w ramach tych , które są opi­sy­wane pomija się jak już wspo­mnia­łem infor­ma­cje mało ważne. W dziale spor­to­wym można spo­dzie­wać się felie­tonu o zawo­do­wych mara­toń­czy­kach, ale trudno zna­leźć mate­riał o bie­ga­czu ama­to­rze, który dziel­nie wal­czy w pod­rzęd­nych zawo­dach. Dla nie­któ­rych byłoby to cie­kawe, zwłasz­cza dla niego samego, jego rodziny, zna­jo­mych, ale na takich new­sach nie da się dużo zaro­bić. Gdyby cza­so­pi­sma posta­no­wiły– nie wiem po co– pisać o mniej dla nich waż­nych wyda­rze­niach, musie­liby zwięk­szyć ilość stron lub zmniej­szyć ilość reklam.
    Dla nie­któ­rych ważne jest, aby dzien­ni­ka­rze pisali o A, dla innych o B, dla jesz­cze innych o C, dla libe­ra­łów o wol­nym rynku, dla węd­ka­rzy o rybach, dla monar­chi­stów o koro­nach, dla komu­ni­stów o naj­szczę­śliw­szym ustroju na świe­cie, dla fana­ty­ków reli­gij­nych o Bogu, dla eko­lo­gów o eko­lo­gii… itd… więc jeśli każda „grupa okre­ślo­nego zain­te­re­so­wa­nia” posta­no­wi­łaby ‘wyłu­dzić” od jakiejś gazety choć jedno zda­nie dzien­nie na temat ich inte­re­su­jący, to podej­rze­wam, że pismo takie poszłoby z tor­bami.
    Media dbają o swoje inte­resy, więc jeśli par­tia kon­ser­wa­tywno– libe­ralna ABC chcia­łaby w nich zaist­nieć, musia­łaby im zaofe­ro­wać infor­ma­cje, które dobrze się sprze­dają, i jed­no­cze­śnie– w prze­ci­wień­stwie do par­tii lewi­co­wych– nie naru­szają zasad zawar­tych w pro­gra­mie, zało­że­niach pro­gra­mo­wych tejże par­tii… Tak, aby wilk był syty i owca cała… A to jest bar­dzo duże lecz zupeł­nie słuszne ogra­ni­cze­nie. Jak sobie z tym ogra­ni­cze­niem pora­dzić?- Gdy­bym wie­dział, pew­nie bym napi­sał… a ponie­waż nie wiem, mogę jedy­nie napi­sać prośbę do tych, któ­rzy wie­dzą, aby napi­sali poniżej…

    Spi­ski oczy­wi­ście się zda­rzają, ale bez prze­sady…
    Czy media chcia­łyby, aby rzą­dził p. Lep­per?- Myślę, że nie– a jed­nak o nim piszą, gdyż dobrze się sprze­daje… Jak dobrze sprze­dać UPR?

  2. tutejszy pisze:

    dla­czego Pan uważa,że rol­nicy nie płacą żad­nych podat­ków?
    zdaje się,że ma Pan kawa­łek ziemi-i co?nie płaci Pan podat­ków?
    czy według Pana wszy­scy rol­nicy to cwa­niacy?
    czy nikt z Pana dobrych zna­jo­mych nie jest „kru­sow­cem”? a jeśli jest,to czy już go Pan powiadomił,że jest on zło­dzie­jem i cwa­nia­kiem?
    pozdrawiam

  3. Jan M. Fijor pisze:

    Ja nie twier­dze, ze rol­nicy sa zli, lecz ze wola obecny stan rze­czy niz per­spek­tywe wla­dzy libe­ral­nej. Skladke KRUS chet­nie bym sam pla­cil, ale mi ode­brano to prawo. Podatki rolne sa w Pol­sce smie­znie niskie. Docho­do­wego nie ma. Dzi­siaj jest „lepiej” niz byloby pod rza­dami UPR. Uklony Jan m Fijor

  4. Abaddon pisze:

    Pra­gnę tylko zauwa­żyć, że pań­stwo „libe­ralne” jest lep­sze pod wzglę­dem moral­nym od pań­stwa opie­kuń­czego tylko na tej samej zasa­dzie, że zło­dziej, który krad­nie 5 zło­tych postę­puje bar­dziej moral­nie niż ten, co zabiera cały port­fel. U minar­chi­stów zawsze zdu­miewa mnie fakt, że nie potrafią/nie chcą zauwa­żyć cze­goś oczy­wi­stego: że skoro kra­dzież ozna­cza naru­sze­nie cudzej wła­sno­ści bez zgody wła­ści­ciela, to w takim razie każdy poda­tek jest kra­dzieżą, bez względu na to, na co pie­nią­dze z niego zostaną prze­zna­czone. Są prze­cież ludzie — w tym anar­cho­ka­pi­ta­li­ści — któ­rzy sobie nie życzą pań­stwo­wej poli­cji czy sądow­nic­twa, więc „pań­stwo libe­ralne” zwy­czaj­nie ich okrada. Zatem wybór mię­dzy UPR a np. SLD to de facto wybór mię­dzy mniej­szym i więk­szym zło­dzie­jem, oczy­wi­ście w tym rozu­mie­niu zna­cze­nia kra­dzieży… Pozdrawiam

  5. Jan M. Fijor pisze:

    Mysle, ze ludzie zgdoza sie zapla­cic poda­tek mini­malny i nie bedzie to dla nich kra­dzieza. Uklony Jan M Fijor

  6. Sławomir Staszak pisze:

    Do Abaddon’a:

    … Można w tym miej­scu zadać pyta­nie: Czy obo­wią­zek pła­ce­nia podat­ków nie jest sprzeczny z zasadą nie­na­ru­szal­no­ści wła­sno­ści pry­wat­nej?- Otóż ja uwa­żam, że z samego ist­nie­nia obo­wiązku podat­ko­wego nie wynika jesz­cze to, że wła­sność jest naru­szana. Jak napi­sa­łem wcze­śniej, wol­ność może ist­nieć w ramach powszech­nie obo­wią­zu­ją­cych i egze­kwo­wa­nych zaka­zów, a z taką sytu­acją mamy do czy­nie­nia w zasa­dzie w ramach pań­stwa. Jeśli zga­dzamy się z tym, że ist­nie­nie pań­stwa jest warun­kiem koniecz­nym, choć nie­wy­star­cza­ją­cym do tego, aby ludzie mogli być wolni, to musimy rów­nież uznać za konieczne to, że na utrzy­ma­nie pań­stwa należy pła­cić.
    Naru­sze­nie wła­sno­ści pry­wat­nej ma miej­sce wtedy, gdy pań­stwo nakłada zbyt wyso­kie podatki– ponad miarę potrzebną do tego, aby reali­zo­wać swoją jedyną funk­cję: funk­cję ochrony wol­no­ści i wła­sno­ści swo­ich oby­wa­teli przed zagro­że­niami: wewnętrz­nymi (z powodu któ­rych, two­rzy się struk­tury poli­cji i sądów) i zewnętrz­nymi (które na swoje barki bie­rze woj­sko).
    Tak jak wol­ność nie ozna­cza robie­nia tego, co się chce, czego skut­kiem jest to, że nie­które czyny (te złe) nie wcho­dzą w zakres wol­no­ści, tak pewna część wypra­co­wa­nego przez nas dochodu nie należy do nas, tylko do pań­stwa. Gdyby cały dochód sta­no­wił wła­sność pry­watną, podatki nie byłyby obo­wiąz­kowe, a ludzie mie­liby wolną wole w ich pła­ce­niu. Każdy mógłby samo­dziel­nie zade­cy­do­wać, czy je pła­cić, czy też nie. Ponie­waż jed­nak dobro­wolne nie są, nie jest to pry­watna wła­sność. Pry­watną wła­sność sta­nowi mają­tek, który zostaje po zapła­ce­niu podat­ków i do niego wła­śnie odnosi się zasada nie­na­ru­szal­no­ści wła­sno­ści… Oczy­wi­ście pod warun­kiem, że pań­stwo nie wycho­dzi poza swoją jedyną, wyżej opi­saną rolę– bo gdy wyj­dzie, i zacznie pobie­rać podatki od jed­nych, aby wypła­cać w postaci świad­czeń innym, będzie niczym innym jak zło­dzie­jem w bia­łych ręka­wicz­kach, rabu­ją­cym w maje­sta­cie prawa…”

  7. Sławomir Staszak pisze:

    Jesz­cze jeden frag­men­cik do powyż­szego cytatu doty­czący nie­na­ru­szal­no­ści wła­sno­ści prywatnej:

    … Sta­ram się pisać o zasa­dach, ale oczy­wi­ście są rów­nież wyjątki: Nie ulega wąt­pli­wo­ści, że insty­tu­cje pań­stwa cza­sami muszą np. z powodu jakie­goś prze­stęp­czego czynu wejść na czy­jąś pose­sję bez zgody wła­ści­ciela lub z takiego samego powodu ją zająć czy ode­brać– np. gdyby komuś przy­szło do głowy skła­da­nie sobie w domu bomby ato­mo­wej.
    Ode­bra­nie wła­sno­ści za długi, rów­nież nie pod­waża ist­nie­nia powyż­szej zasady…”

  8. Jan M Fijor pisze:

    Gwa­ran­tuje panu Sta­sza­kowi, ze kazde pan­stwo na tym glo­bie uza­sadni, ze podatki nie sa za wyso­kie czy ponad miare. Jesli pan­stwo uzywa podat­kow po to, zeby wypla­cac je swoim fawo­ry­tom, to to jest naru­sze­nie mojej wla­sno­sci. Cala redy­stry­bu­cja jest rabun­kiem. Mises napi­sal, ze oby­wa­tel ma obo­wia­zek utrzy­my­wac pan­stwo, ale pan­stwo nie ma obo­wiazku utrzy­my­wac oby­wa­tela. Ja bym dodal, ze pan­stwu nie wolno utrzy­my­wac oby­wa­tela, bo w ten spo­sob go demo­ra­li­zuje, szko­dzac przy tym innym.
    Pozdra­wiam
    Jan M Fijor

  9. Sławomir Staszak pisze:

    Do Pana Fijora:
    „Gwa­ran­tuje panu Sta­sza­kowi, ze kazde pan­stwo na tym glo­bie uza­sadni, ze podatki nie sa za wyso­kie czy ponad miare”

    We frag­men­cie, który przy­to­czy­łem, jest opi­sane, kiedy podatki są zbyt wyso­kie, czy ponad miarę… Trudno jest prze­cież podać dokładną liczbę. W cza­sie pokoju może to być pogłówne odpo­wia­da­jące 2%-4% śred­niej pen­sji, a może nawet 10%.
    W cza­sie wojny może to być jesz­cze wię­cej.
    Pogłówne w wyso­ko­ści powiedzmy 100 zł, prze­zna­czone tylko na utrzy­ma­nie nie­zbęd­nej w danych cza­sach ilo­ści woj­ska, poli­cji, sądów i nie­zbęd­nej admi­ni­stra­cji, może być podat­kiem w miarę… ale już pogłówne w wyso­ko­ści 80zł, z któ­rego ponad to co wymie­ni­łem będzie jesz­cze finan­so­wana jakaś redy­stry­bu­cja będzie podat­kiem ponad miarę.
    Innymi słowy poda­tek więk­szy może być spra­wie­dliw­szy od mniejszego.

  10. Mark pisze:

    Cie­kawe opi­nie, i chyba wnio­ski wla­sciwe i oczy­wi­ste, ale nie­stety, tro­che sobie pod­pi­lem i nie chce sie wypo­wia­dac, cho­caz korci, ze tak powiem. Wiec do milego nastep­nego Panie Fijor. Pzdr. Marek, ten od for­te­pia­niu w Book Store Polonia.

  11. Marek pisze:

    No tak Panie Janku. Juz wsta­lem z samego ranka i szybki sprint po piek­nej oko­licy odpra­wi­lem — dla zdrowka Sza­nowny Panie. Jed­nak to co Pan pisze o moral­nie sko­lek­ty­wi­zo­wa­nym Polaku wcale mnie ani nie zasko­czylo, ani nie zdzi­wilo. Ja o tym wie­dzia­lem juz jakie dwa­dzie­scia lat temu, a moze i wie­cej. Prze­cie ksztal­cono nas i wciaz sie ksztalci na takich smie­ciach jak np. Bez Serc, Bez Ducha, to Szkie­le­tow Ludy… Polak cze­kal na wol­nosc nie od innego Polaka do wza­jem­nego paso­zy­to­wa­nia, ale od Bol­szew­nika. Mon­tal­nosc roda­kow, Pro­sze Pana, wcale sie nie zmie­nila. Oni cie­giem chca socja­li­zmu, jeno w innej for­mie, zeby paso­zy­to­wac na naro­do­wej Kupie, wlacz­nie z takim Socja­li­sta, jak Walesa, kto­rego Pan tak podzi­wial oneg­daj. A taka mial Pan nadzieje, ze rap­tem Polak sie moral­nie Odro­dzi, obu­dzi.… I jak widac obu­dzil sie, ale z reka w socjal-demokratycznym noc­niku. Tera Polak bar­dziej wyedu­ko­wany i juz nawet do roboty nie chce do USA przy­jez­dzac, no bo tam realne place. A w takiej Anglii, Bel­gii, czy Irlan­dii, place nie­wspol­mier­nie i mistycz­nie wyzsze,a i socja­aale lep­sze. Cie­kawe na jak dlugo bedzie Europe na taka Uto­pie jesz­cze stac??? Gospo­darka slaba, a place wyzsze niz tam gdzie gospo­darka wyjat­kowo ma sie dobrze. No ale coz, jak sie ma takich piew­cow rze­ko­mego dobro­bytu, to nic dziw­nego… Czy­zby Com­pla­cency? I tutaj nasuwa mi sie obraz Matejki z zadu­ma­nym nad losami Ojczy­zny Pajacem.….A moze to ja byc moze trace kon­takt z Pania Rze­czy­wi­sto­scia? Moze to mnie brak tej trze­zwej oceny, gdzie nadrze­nie kro­luje to co jest.…? Obym sie mylil. I nic tu nie pomoze, ani Panie Boze, ani taka Samotna Wyspa jak Pan Korwin-Mikke, bo prze­cie sama Biblia mowi, ze „We are our bro­thers’ keepers. We owe each other. No man is an Island” co dalo natchnie­nie do mark­si­stow­skej spra­wie­dli­wo­sci spo­lecz­nej iz „Od kaz­dego zgod­nie z jego zdol­no­sciami, do kaz­dego zgod­nie z jego potrze­bami. Ale kto tutaj smie zaprze­czac naszej chrze­sci­jan­skiej moral­nosc, ktora od wieku, wie­kow na Amen???? Jedy­nie co nie­smialo sie do nie dobiera Pan Mikke, ale Bron Boze nikt inny, nawet i Ojciec Chejno, nie wspo­mi­na­jac o Panu Janku Fijorze…Jednak mysle, ze w tym zagad­nie­niu tkwi caaaala filo­zo­fia, Sza­nowny Panie. Z Pozdro­wie­niami Marek, ten od Book Store Polo­nia For­te­pianu. A swoja droga, to naj­lep­sze Solo Piano Jazz Jam Ses­sion, w kazdy Czwar­tek od 7 dmej wie­czo­rem Steve (Wlo­dek) Zute­rek, w JBean Caffe, u zbiegu ulic Irving Park, Har­lem i Forest Pre­se­rve, naprze­ciwko sklepu Target.Pzdr. Marek R.

  12. JM Fijor pisze:

    Panie Marku,
    Biblia pisze dobrze; winni jeste­smy naszym bra­ciom milo­sci i zycz­li­wosc. Cho­dzi jed­nak o to, aby nikt nam tej milo­sci i zycz­li­wo­sci nie naka­zy­wal sila. A co do socja­li­zmu, to jest go w USA nie mniej niz w Polsce,.Zapewniam pana. Mam w tej spra­wie dobrego „nosa”.
    UKLONY
    Jan M Fijor

  13. Marek pisze:

    To sie zga­dza, ze i tutaj socja­li­zmu sporo, no ale nie trza rezy­gno­wac jeno sie za jego likwi­da­cje wsze­la­kimi spo­so­bami brac, bo jak powie­dziala slusz­nie ta objek­ty­wistka A.R „Kto wal­czy o przy­szlosc, zyje w niej dzi­siaj” Doty­czy to nie tylko USA, ale i Pol­ski wiec podziw dla Pana, dla Pana Kor­wina, ze wy pio­rem, ktore warte tysiaca mie­czy. A ze Pana cza­sami z lekka pod­kry­ty­kuje??? I widze, ze sie Pan juz do tego przy­zwy­czail i nawet sie nie obraza — a to ci dopiero dzien­ni­karz. Kie­dys byl Pan na kry­tyke wra­zliw­szy, o ile pamie­tam. No i widze, ze ewo­lu­cja w pel­nym biegu, nawet nie tylko ta dar­wi­now­ska, ale i w dzien­ni­kar­stwie row­niez — Ste­ady as She goes — Tak trzy­mac (na kur­sie) z reka na n Hil­lary kro­czu pul­sie. No tego to juz Panu wcale, ani sobie nie zycze. A tfuuuuuuu.…..Z pew­no­scia wolal­bym owiecke, nawet jak nie potrafi z natury biedna owiecka beeee gotowac.

  14. Roch Kowalski pisze:

    Libe­ra­lizm = ewo­lu­cjo­nizm! Ina­czej mówiąc „róbta co chceta”! Sil­niej­szy, mądrzej­szy, cwań­szy, bar­dziej prze­bie­gły, lepiej odży­wiony …wygra! A prze­grani będą albo jego nie­wol­ni­kami albo pójdą do gleby (po oczy­wi­ście ewo­lu­cyj­nej lub kla­so­wej walce).
    Oso­bi­ście jestem zwo­len­ni­kiem funk­cjo­no­wa­nia spo­łe­czeń­stwa nie w opar­ciu o libe­ra­lizm (wol­ność), ale w opar­ciu o ści­śle okre­ślone reguły np. te zawarte w deka­logu. Reguły te sto­so­wane na wszyst­kich polach spo­łe­czeń­stwa (gospo­darka, kul­tura, nauka, poli­tyka, mar­ke­ting, lecz­nic­two itp.) spo­wo­dują przej­ście w sto­sun­kach mię­dzy­ludz­kich z walki na współ­pracę!!!
    Grze­chem pier­wo­rod­nym UPR-u jest to, że nie­wol­ni­kom chce ofe­ro­wać wol­ność, a nie­wol­nik tej wol­no­ści wcale nie chce (1,3% gło­so­wało za wol­no­ścią). Nie­wol­nik chce dobrego pana i dla­tego ponad milion mło­dych pol­skich nie­wol­ni­ków wyje­chało z Pol­ski do UK, gdzie jest lep­szy pan który daje wię­cej zaro­bić.
    Klu­czową sprawą jest to, czy jest wola i chęć by prze­kształ­cić nie­wol­nika w wol­nego czło­wieka i czy wia­domo jak to zro­bić? Oka­zuje się, że ta wie­dza jest od kilku tysięcy lat dostępna, ale służy wyłącz­nie do (tak, tak) znie­wa­la­nia ludzi. Pozdrawiam

  15. Marek pisze:

    Usly­szane na necie. Czy­zby autor fal­szo­wal histo­rie i pod­wa­zal nie­pod­wa­zalne? http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,33227639,90341950,4024998,0,forum.html

  16. DF pisze:

    Zasta­na­wiam się, czy to co pisze Pan o ludziach, któ­rzy świa­do­mie odrzu­cają libe­ra­lizm jest ana­lizą tłu­ma­czącą wyniki pew­nych badań, do któ­rych ma Pan dostęp, czy jest intu­icyjną próbą wytłu­ma­cze­nia niskiego popar­cia. Sta­wiał­bym na to dru­gie. Jeżeli tak, to zadaję pyta­nie — skąd pew­ność, że naród wie na czym polega liberalizm?

  17. Jan M. Fijor pisze:

    Bo ludzie sa na ogol logiczni a libe­ra­lizm jest logiczny. Ta nazwa libe­ra­lizm myli. Cho­dzi w niej jedy­nie o poka­za­nie, ze jest to sys­tem, ktory pozwala czlo­wie­kowi zyc w wol­no­sci, w prze­ci­wien­stwie do sys­te­mow nie­li­be­ral­nych, czyli kolek­tyw­nych, czyli naj­cze­sciej zamor­dy­stycz­nych. Wol­nosc jest logiczna. Ludzie to rozu­mieja. Nie sadzi pan? Uklony Jan M Fijor P.S. Opie­ram sie tylko na wyni­kach badan, nie na intuicji.

  18. Witek pisze:

    Dzie­się­cina wystar­czyła Sobie­skiemu do zwy­cię­stwa pod Wiedniem.Tyle historii.Podatek dobro­wolny w tej wyso­ko­ści jako miara prawa pań­stwa do ist­nie­nia, upraw­nie­nie do czyn­nego prawa wybor­czego ‚a także obiek­tywny son­daż nastro­jów spo­łecz­nych ‚zamiast nachal­nej mani­pu­la­cji ” ośrod­ków badań opi­nii spo­łecz­nej”.
    Czy­sta fantastyka?

  19. lajdak pisze:

    panie i pano­wie kaz­dyb dema­gog poslu­guje sie tym co stalo sie w ede­nie ks.genesis w sto­sunku do nie­wia­sty obiet­nice bez zamiaru reali­za­cji i na tym prze­gry­wa­cie nie wie­rzyc nikomu i robic swoje.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts