Dwa w jednym czyli

Główną wadą obo­wią­zu­ją­cego w Pol­sce sys­temu nota­rial­nego nie są ani wyso­kie opłaty, ani opie­sza­łość w dzia­ła­niu, ani nawet blo­ko­wa­nie dostępu do zawodu. Jest nią udzie­le­nie nota­riu­szom przez usta­wo­dawcę kurio­zal­nego mono­polu, dzięki któ­remu są oni prak­tycz­nie bez­karni. Wolno im sto­so­wać opłaty nie­współ­mierne do war­to­ści usługi, dzia­łać w kar­te­lach, żeby nie powie­dzieć w zmo­wie, mogą pro­wa­dzić prak­tyki blo­ko­wa­nia dostępu do zawodu i ogra­ni­czać kon­ku­ren­cję, nie muszą odpo­wia­dać oso­bi­ście za ewen­tu­alne błędy, sto­su­jąc nie­kiedy stan­dardy nara­ża­jące ich klien­telę na znaczne straty materialne.

Aber­ra­cją jest to, że choć nota­riu­sze twier­dzą, iż biorą odpo­wie­dzial­ność za swoje ser­wisy, żadna ze stron nie otrzy­muje takich gwa­ran­cji na piśmie. Pozo­staje więc jedy­nie ścią­ga­nie należ­no­ści na dro­dze sądo­wej, a i to pośred­nio, gdyż odpo­wie­dzial­ność nota­riu­sza spro­wa­dza się prze­waż­nie do ubez­pie­cze­nia od odpo­wie­dzial­no­ści cywil­nej; w zamian za składkę ubez­pie­cze­niową, ubez­pie­czy­ciel rekom­pen­suje ewen­tu­alne straty stron. Takiej pro­ce­dury nie można nazwać „bez­po­śred­nią odpo­wie­dzial­no­ścią„, a skoro tak, to wła­ści­wie za co nota­riu­sze pobie­rają takie kolo­salne opłaty? W więk­szo­ści trans­ak­cji na rynku nie­ru­cho­mo­ści, doku­menty róż­nią się mię­dzy sobą tylko adre­sem i nazwi­skami stron; są to prze­waż­nie gotowe „kon­trakty” wyge­ne­ro­wane na kom­pu­te­rze. Takie kon­trakty ame­ry­kań­ski nabywca kupuje gotowe w cenie kilku dola­rów z sztukę.
Nikt dotąd nie udzie­lił satys­fak­cjo­nu­ją­cej odpo­wie­dzi za co nota­riu­sze żądają od nas takich pie­nię­dzy, zwłasz­cza że ich poziom wie­dzy praw­nej, jej aktu­al­ność i facho­wość pozo­sta­wiają nie­kiedy wiele do życze­nia.
Nie­dawno odkry­łem na przy­kład, że strona sprze­da­jąca nie­ru­cho­mość (ale nie tylko), wsku­tek jakiejś pira­mi­dal­nej bez­tro­ski nota­riu­szy nara­żona jest na poważne kło­poty, włącz­nie z zagro­że­niem utratą wła­sno­ści. Doku­ment potwier­dza­jący trans­fer wła­sno­ści wysta­wiany jest jesz­cze przed doko­na­niem zapłaty przez kupu­ją­cego. Co prawda, nota­riusz zapew­nia, że w przy­padku nie otrzy­ma­nia pie­nię­dzy, wrę­cza­nych przez stronę kupu­jącą już po wyj­ściu z biura nota­riu­sza, sprze­da­jący posiada w ręku tytuł sądowy, umoż­li­wia­jący „natych­mia­stowe” unie­waż­nie­nie trans­ak­cji, wymaga to jed­nak pój­ścia do sądu. Przy obec­nym pozio­mie aktyw­no­ści pol­skich sądów, tra­fiw­szy na spryt­nego oszu­sta, może to ozna­czać, że swoją wła­sność sprze­da­jący odzy­ska po kilku latach cho­dze­nia po sądach i wyda­wa­nia pie­nię­dzy tylko dla­tego, że nota­riu­szowi nie chce się zało­żyć konta escrow i prze­ka­zać akt nota­rialny dopiero wtedy, gdy obie strony otrzy­mały w rze­czy­wi­sto­ści to co kupiły/sprzedały i pod­pi­sały.
Rów­nie zawodne są pro­ce­dury spraw­dza­nia stanu hipo­tek. Doko­ny­wane jest to prze­waż­nie na 2, 3, a nie­kiedy nawet wię­cej dni przed pod­pi­sa­nie umowy kupna/sprzedaży. I tutaj rów­nież, sprytny oszust może bez więk­szej trud­no­ści sprze­dać daną nie­ru­cho­mo­ści dwa, a nawet wię­cej razy. Zakła­da­jąc nawet, że po oszu­stwie nie wyje­dzie „w świat”, ści­ga­nie go sądowne jest uciąż­liwe. Pol­ski wymiar spra­wie­dli­wo­ści znacz­nie chęt­niej i ener­gicz­niej aresz­tuje ludzi, któ­rzy są coś winni pań­stwu, albo ludzi nie­win­nych, igno­ru­jąc nie­mal w ogóle rosz­cze­nia insty­tu­cji i osób pry­wat­nych w sto­sunku do innych osób pry­wat­nych.
Toteż z wyżej wymie­nio­nych powo­dów, każdy kto miał kie­dy­kol­wiek do czy­nie­nia z nota­riu­szami z nadzieją wycze­ki­wał zapo­wia­da­nej od roku zmiany ustawy o nota­ria­tach. Nie­stety, z ostat­nich prze­cie­ków sej­mo­wych wynika, że usta­wo­dawcy nie zro­zu­mieli pod­sta­wo­wej wady dotych­cza­so­wego sys­temu. Nie dość, że mono­polu nie zli­kwi­do­wali, to na doda­tek uzu­peł­nili go rzą­dową regu­la­cją wyso­ko­ści opłat nota­rial­nych. Odtąd o tak­sie decy­do­wać będzie także rząd, czyli dwa w jed­nym; dwa mono­pole w jed­nym nota­ria­cie.
O ile my wra­camy do pro­ce­dur z epoki PRL, o tyle świat podąża w prze­ciw­nym kie­runku. W więk­szo­ści państw Europy i Azji wpro­wa­dza się kon­ku­ren­cyjne sys­temy lega­li­za­cji umów i kon­trak­tów, wyko­rzy­stu­jące (obok nota­riu­szy i adwo­ka­tów) także firmy ubez­pie­cza­jące tytuł wła­sno­ści (title insu­rance com­pa­nies). Wol­ność wyboru spo­sobu lega­li­za­cji kon­trak­tów czy umów jest zna­ko­mi­tym roz­wią­za­niem; tak jest znacz­nie taniej, bez­piecz­niej i pro­ściej. Mono­pol nota­rialny jest nie tylko szko­dliwy, kosz­towny, nie­bez­pieczny, ale wręcz nie­kon­sty­tu­cyjny. Zagraża kon­ku­ren­cji, a więc naszej wol­no­ści wyboru.
Zaska­ku­jące jest więc to, że w Pol­sce firmy ubez­pie­cza­ją­cej tytuły wła­sno­ści dzia­łają już od kilku lat. Jedną z nich jest ame­ry­kań­ska Ste­wart Title, która cier­pli­wie czeka na swoją szansę. Kto wie, czy przy takich usta­wo­daw­cach kie­dy­kol­wiek się doczeka.

z desz­czu pod rynnę
Jan M. Fijor
„Nczas” 2007-02-01

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 13

  1. yaku pisze:

    Stek bzdur pro­szę Pana. Radzę zapo­znać się z pra­wem o nota­ria­cie i prze­pi­sami wyko­naw­czymi.
    Bar­dzo cie­kawe stwier­dze­nie z tymi gotow­cami… ja uwa­żam że nie ma dwóch takich samych umów, ale cóż ja się pew­nie nie znam

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Ostat­nio prze­pro­wa­dzi­lem 3 trans­ak­cje u dwoch roz­nych nota­riu­szy i umowy roz­nily sie tylko nazwi­skami i adre­sami kupu­ja­cych, przy w obu byly bledy, bo pano­wie nie mieli czsu spraw­dzic. A prawo o nota­ria­cie jest szko­dli­wym gospo­dar­czo absur­dem. Uklony Jan M Fijor

  3. miriam pisze:

    naresz­cie ktoś odważny zauwa­żył że są grupy zawo­dowe, które biorą pie­nią­dze nawet za przy­sta­wie­nie pie­częci.
    Zapewne nie­je­den nota­riusz się wzru­szy
    bo 50 zł to nic a dla nauczy­ciela ma być taka podwyżka.

  4. Mariusz Wiącek pisze:

    Do Miriam
    W poprzed­niej kaden­cji sejmu wpro­wa­dzono ustawę o swo­bod­nym dostę­pie do zawo­dów praw­ni­czych, którą jako nie­zgodną z kon­sty­tu­cją odrzu­cił Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyjny.
    Ponadto o kor­po­ra­cjo­ni­zmie nie tylko praw­ni­ków, ale i leka­rzy, archi­tek­tów pisał i pisze Naj­wyż­szy Czas.
    Panie Janie a kiedy pan napi­sze o swo­bod­nym dostę­pie do pol­skiego Bał­tyku przez żeglarzy?

  5. Wania pisze:

    Panie JF deli­kat­nie mówiąc duby sma­lone wasz­mosć wci­skasz i wielką pew­no­ścią sie­bie ogłaszasz.W pra­wie wszyst­kich kra­jach Europy, wszyst­kich Ame­ryki Połu­dnio­wej, nie­któ­rych Sta­nach USA (Luizjana, Ala­bama i inne), Japo­nii, Chi­nach i Wiet­na­mie, w wielu krajch Afryki działa nota­riat.
    Do UINL należy zda się ok 72 kraje i one two­rzą nota­riat łaciń­ski
    Nie pic w postaci Notary public. Bo to nie jest ani praw­nik, ani facho­wiec a ino kto­sik z pie­czątką. Sys­tem com­mon law to zupeł­nie co inego niż sys­tem prawa łaciń­skiego, który działa w Euro­pie. Zda sie iż waszeć bogacz okrutny skoro 3 lokale wasz­mość kupił lub sprze­dał.
    Więk­szość trans­ak­cji nota­rial­nych w Pol­sce to nie han­del miesz­ka­niami u deve­lo­pera a, testa­menty, daro­wi­zny, umowy prze­no­sze­nia wła­sno­ści czy two­rze­nie nowych spółek. I nie tylko w War­sza­wie ale i w Bar­to­szy­cach, gdzie sie z wielką wprawą dzieli gospo­dar­stwa na działki budow­lane czę­sto zabez­pie­czone kre­dy­tem.
    Prze­no­sze­nie na pol­ski rynek ubez­pie­cze­nia umów, moze i cie­kawe ale do ksiąg wie­czy­stych i hipo­teki, „ani sze umywa” jak mawiał mój kum­pel z Bro­nxu.
    Mono­pol nota­rialny we Fran­cji i Pol­sce jest i histo­rycz­nie i orga­ni­za­cyj­nie lep­szy a i nie­wąt­pli­wie bez­piecz­niej­szy.
    Od czło­wieka bywa­łego ocze­ki­wał­bym więk­szego otwar­cia na inne poglądy, a nie powta­rza­nie sojego w koło macieju.
    Wolny rynek na usługi nota­rialne nie zapa­no­wał i nie zapa­nuje mimo nie­wąt­pli­wych chęci chłop­ców z Banku Świa­to­wego i kilku z UE.
    Powta­rza­nie jak man­trę — chwy­tli­wych nie­wąt­pli­wie hase­łek w stylu Bal­ce­ro­wicz musi odejść, Nota­riat to szko­dliwy gospo­dar­czo absurd, czy słów zna­nych z innego okresu typu: kasta, hieny, bar­dziej pasuje do Faktu niż NS czy Wprost.
    Zają­łem sie tu tylko jed­nym aspek­tem, ale cho­ler­nie wąski pasek zja­dli­wej Żółci ciu­tek mnie roz­pra­sza.
    Pro­po­nuję tro­chę wię­cej chęci pozna­nia nie­zna­nego.
    I mniej tzw. mono­polu mędrkowania.

    Pri­wiet

  6. Jan M Fijor pisze:

    Odpi­suje p. Wani. Nie ma nic gor­szego niz monopol.Primo, jest mano­trawny, sekundo, ogra­ni­cza ludzka wol­nosc. Pan­skich argu­men­tow n.t. efek­tyw­no­sci ubez­pie­czen nie bede komen­to­wac, bo — nie­stety — nie zna sie pan na tym. Dzie­le­nie dzia­lek i prze­no­sze­nie wla­sno­sci ziem­skiej jest taka sama trans­ak­cja „hipo­teczna” jak kupno miesz­ka­nia. Opo­znie­nia w zapi­sach do kra­jo­wych ksiag wie­czy­stych sie­gaja lat. We Fran­cji jest nieco lepiej, ale tez dlugo. Pry­watne firmy ubez­pie­cze­niowe nie moga sie spo­znic ani godzine, bo to one pono­sza koszty niescislosci.

    Uklony
    Jan M Fijor P.S. Nota­riu­sze sa wsze­dzie, ale nie wsze­dzie maja taka wla­dze i taki monopol

  7. xxxxxx pisze:

    sza­nowny Panie jestem radca praw­nym a zona jest nota­riu­szem wiec z domu wiem jak to wyglada moze to Pana zdziwi ale ani ja ani moja mal­zonka nie pocho­dzimy z kla­now praw­ni­czych co oczy­wi­scie jest fak­tem ale bez prze­sady zona ma 37 lat i jej prak­tyka zawo­dowa objela 3 rp.Krotko mowiac(acha czy­tam naj­wyz­szy czas lubie glo­so­wa­lem na pis uwa­zam ze musza byc zmiany kor­po­ra­cyjne itd)to co Pan napi­sal to uzyje slow W.ŁYSIAKA SOMTHING POJEBALOSGLOWIE STEK BZDUROPINI BEZ POKRYCIA.ZACZNE OD KONCA GDZIE PISZE pAN MYLAC USTAWEROZPORZADZENIEM ZE RZAD BEDZIE TERAZ REGULOWAL TAKSE ZAWSZE RZAD REGULOWAL TAKSETO NIC NOWEGO NIE OD TERAZ TYLKO ZAWSZE BYLA ONALATA TEMU ZMNIEJSZANA RZAD CHCE ZNOWU JA ZMNIEJSZYCPOLOWE TO SPOWODUJE Z E NOTARIUSZE BEDA MNIEJ ZARABAC I ZWOLNIĄ POLOWE PRACOWNIKOW CO NAJMNIEJ(SZKODA ZE NIE PISZE pAN O NOTARIUSZACH JAKO PRZEDSIEBIORCACH MOJA ZONA ZATRUDNIA 10 OSOB NA UMOWEPRACE PENSJEWYSOKSCI OD 2000 DO 3000 TYSIECY.POJDA NA BEZROBOCIE TAM BEDZIE FAJNIEJ.PYTANIE PO CO JEST NOTARIUSZ TO JUZ JEST OBCIACH OCZYWISCIE MOZNA SIE UMOWIC ZE BDZIE PDZY KUPNIE NIERUCHOMOSCI TAK JAK PRZY KUPNIE KONIA KUEDYS,GDZIE IMMAMENTNA CECHĄ UMOWY BYLO PRZYBICIE DLONIA ALE TO APEL DO SEJMU NIECH TAK ZROBIA BEDĄ SIE LUDZIE WYMIENIAC KARTKAMI PAPIERU NIE REJESTROWAC UMOW PRZYKLEPYWAC LAPĄ I BEDZIE OKI.ALE TO NIE MAFIA REJENTOW NA TYM PANUJĄ TYLKO POSLOWIE LPR SAMOOBRONY PIS POSLD.A ILU JESTR TERAZ TAM REJENTOW NIECH PAN MI ODPOWIE.PISANIEMONOPOLU TO JEST TAK JAK PIANIEMONOPLOU PANSTWASCIGANIU PRZESTEPSTW JAKBY NIE BYLO MONOPLU PANSTWA ZEBY UDOWODNIC PANA KLAMSTWA MUSZE UDAC SIE DO SADU ON MA MONOPOL NA UKARANIE PANATYM SIEPANEM ZGADZAM SZKODA ZE JEST TAKI MONOPOL BO JEZELI NIE TO WSIADLBYMPOCIAG DO WARSZAWYNAPRALBYM PANA PO GEBIE ZA BEZCZELNE CHAMSKIE KLAMSTWA NIE MA NIC GORSZEGO JAK KLAMSTWONIEWIEDZA TO WLASNIE JEST POWODEM ZE LUDZIE NIE GLOSUJĄ BOJA SIE UPR BO NIE WIERZA ZE MOZE BYC NORMALNIE ALE TACY UZYTECZNIE IDIOCI ZAWSZE SPOWODUJĄ ZE JAK KTOS ZECHCE GLOSOWAC NA UPR TO SIE ZNIECHECI BO ZLAPIE LUDZI TEJ PARTI TAKICH JAK PAN NP NA KLAMSTWIEKRETACTWIE.ZLOSCI SIE PAN ZE TO ZAWOD KTORY DOBRZE PROSPERUJE FINANSOWO(ZIOBRO ZA PANA ROZWIAZE NOWĄ TAKSĄ TEN PROBLEM NIECH SIE PAN NIE MARTWI)TO TAKIE CZERWONE TAKIE TYPOWE DLA KOMISARZA.Wyszedl z Pana w tym arty­kule taki maly Rysiu Ochócki z misia bareji.
    wszyst­kiego dobrego zycze xxxxxx

  8. Jan M. Fijor pisze:

    Nie­stety, niczego pan nie rozu­mie. Mozna ska­zy­wac prze­step­cow przez kon­ku­ru­jace ze soba sady. Mozna ich sci­gac przy pomocy kon­ku­ru­ja­cych agen­cji detek­ty­wi­stycz­nych. Mozna reje­stro­wac umowy w rozny spo­sob. Musi byc kon­ku­ren­cja. pan uwaza mnie za idiote, ktory bedzie reje­stro­wac umowe na swistku papieru? Usi­lu­jac naprac mnie po gebie ryzy­kuje oan, ze to pan moze obe­rwac. Trzeba z tym srod­kiem ostro­znie. Takie miej­sca pracy, jakie pan two­rzy pod przy­mu­sem, to ja mam gdzies. Czy pan wie, ile miejsc pracy te 10 osob z biura pan­skiej zony zabiera innym, kto­rzy pod przy­mu­sem musza opla­cac haracz nota­rialny? Co do taksy usta­la­nej przez pan­stwo, to chce zwro­cic uwage, ze pan­stwo tez jest mono­po­lem i dla­tego razem z nota­riu­szami two­rzy nie­zla mafie. Tylko dzieki niej mozliwe jest to co jest. Jesli nota­riusz jest takim dobrem, to dla­czego ustawa musi zmu­szac ludzi do korzy­sta­nia z jego uslug. Tak jak z Poczty Pol­skiej. Przy­po­mi­nam, ze tym co tra­dy­cyj­nie uwa­zane jest za czer­wone jest mono­pol. Ja jestem za wol­no­scia i kon­ku­ren­cja, a to jest czarne. Uklony Jan M Fijor

  9. murka pisze:

    Prze­czy­ta­łem Pana odpo­wiedż dopiero teraz 17 marca i oczom moim piek­nym nie wie­rze o co tu cho­dzi kon­ku­ren­cyjne sądy ska­zu­jace prze­step­cow ?to juz jakas waria­cja a gdzie tak jest chyba nie mysli Pan o Stra­zniku z tek­sasu chucku nor­ri­sie fil­mow sie Pan naogla­dał i tyle FBI to pry­watna agen­cja czy rza­dowy organ sci­ga­jacy prze­step­stwa fede­ralne czy poli­cja z miami wyrywa sobie z poli­cja z nowego jorku prze­step­cow pro­po­nuje pierw­sze puk­nie­cie w glowe.Co do pra­nia po gebie to wla­snie brak mono­plou ochrony pan­stwa powi­nien byc pan za prze­ciez to moje ryzyko napiore albo nie to niech pana to nie obcho­dzi i nie wcho­dzi w moja pry­wat­nosc chce pab­de­cy­do­wac za mnei prze­ciez to mono­pol chce spro­bo­wac pro­sze mi tego nie zaka­zy­wac to moj wybor moze dam rade moze nie ale to moja decy­zja Pan to mowi ze stra­chu bo gdyby nie mono­pol pan­stwa to fio­le­towy staly kolor zago­scilby pod pana okiem na stale taki swo­isty per­na­mentny maki­jaz za klamstwa.10 miejsc pracy stwo­rzo­nych przez moja zone w zgo­dzie z pra­wem ego pan­stwa zabiera prace innym komu choc jeden przy­klad popro­sze komu bla­gam jeden przy­klad tylko niech pan nie pisze ze kozol­kowi matol­kowi ktory w poszu­ki­wa­niu paca­nowa posta­no­wil zajac sie obro­tem nie­ru­cho­mo­sciami np i chcial kopy­tem stem­pol­wac umowy.Panstwo i nota­riu­sze two­rzą mafie?-chierrarchiczna gupa przestepcza-niech Pan to napi­sze w gaze­cie kon­ku­ren­cyjny sąd wytłu­ma­czy pana kie­szeni że tak nie jest i jakby to było w usa to zgnile ziem­niaki z super­ma­ketu żarl by pan do konca zycia nastepne puk­nie­cie sie w glowe pole­cam a ten koniec o poczcie pol­skiej czer­wone i czarne to juz naprawde nie poni­maju to chyba te lata prl tak pana zde­mo­ra­li­zo­waly ze bycie sie­rotą po komu­nie SIEROTĄ PO KOMUNIE tak sie panu spodo­bało ze nie wypada sie przy­znac ze napi­sało sie glu­pote i tyle.przciez to jest oczy­wi­ste .dia­gnoza posta­wiona teraz czas na lekar­stwo glowe do zamra­zarki na kilka godzin moze porawi to kra­ze­nie i radze sie nie pochy­kac za bar­dzo boto slynne oleum chyba sie z zawar­to­scia jelita mie­sza i stad takie prze­my­sle­nia
    pozdrawiam

  10. Jan M. Fijor pisze:

    Likwi­da­cja mono­polu pan­stwa nie ozna­cza likwi­da­cji pan­stwa, lecz wpr­wo­adze­nie kon­ku­ren­cji takiej jaka panuje cho­cia­zby w prze­syl­kach eks­pre­so­wych: Fedex DHL, Pocz­tex i pare mniej­szych. Jesli ktos woli sad pan­stwowy, por favor. Ja wole pry­watny; sa takie, jak chocby arbi­tra­zowe. Reszty nie rozu­mie, bo to chyba bel­kot. Uklony Jan M Fijor

  11. murka pisze:

    no nie –myśla­łem ze ma Pan tyle przy­zwo­ito­sci ze przy­naj­mniej zamknie pan gebe i nie ode­zwie sie bo te pana pisa­niny to szczyt glupoty,ja pisze o nota­riu­szach a pan mi o dhl ‚a dhl w pol­sce to dopiero afera firma ktora na eta­cie nie zatrud­nia nikogo no sorry moze sekre­tarke reszta to tzw samo­za­trud­nie­nie prze­ze­sem na pol­ska jest 70 letni zyd(nic nie mam do zydow)z 20 let­nia kochanką ktory nie wie co z pie­niedzmi zro­bic znam oso­bi­scie wiec nie roz­smie­szaj mnie Pan poda­jac przy­klady biz­nes­mena kapia­li­sty z USA
    belkot?sad arbi­tra­zowy w pol­sce to bel­kot jestem radcą praw­nym i wiem co to jest sad arbI­tra­zowy w pol­sce to po pro­stu jedna wielka kpina.nIEch pan mi da przy­klad jed­nego powa­znego sporu praw­nego w ciagu ostat­nich 20 lat roz­wia­za­nego w pol­sce przez sad arbi­tra­zowy jeden powa­zny a nie ze ktos tam komus z fak­turą za 2000 zalega odpo­wiedz zero dla­czego bo te cale sady to towa­rzy­stwo wza­jem­nej ado­ra­cji trak­tu­jacY to insty­tu­cje jak kÓlko towa­rzy­skie mozli­wosc kon­tak­tow itd.ale nie o sądach tu piszemy tylko o notariuszach.proste pyta­nie dla pana ilu ludziom w pol­sce w ciagu ostat­nich 20 lat zor­ga­ni­zo­wal pan prace wyko­rzy­stu­jac obo­wia­zu­jace prawo.notariusz czy chce czy nie chce korzy­sta i poru­sza sie w ramach obo­wia­zu­ja­cego prawa zara­bia dla sie­bie sciaga podatki dla pan­stwa daj ludziom prace oczy­wi­scie zeby wie­cej zaro­bic i to jest kapi­ta­lizm a nie te gada­nie w usa jest faj­nie wszystko nor­mal­nie itd,Ja tez bylem i pra­co­wa­lem w usa i mam tam pól klasy z liceum i zna­jo­mych i lubie usa .i to wci­ska­nie banal­nych zalo­snych porow­nan jest tragiczne.Bełkot? bel­ko­tem jest to ze jakby nie mono­pol pan­stwa i ochrona i prawo to by Pan dostał w ryj?to jest
    belkot?Wie pan jak to sie nazywa zazdrosc uwaza pan ze nota­riu­sze mają fuchty siana i nie robią nic i to pana wkurza,i taka jest prawda i to jest zalosne.moze popra­cuje pan mie­siac jako sekre­tarz i sma to oce­nii a nie przez pry­zmat trans­ak­cji poswiad­cze­nia dokumentow.nie to po pro­stu jest tepe juz mi sie nawet pisac nie chce.Jak tu w Pol­sce ma byc dobrze jak taki komu­ni­styczny beton udaje pra­wice smie­chu warte

  12. Jan M. Fijor pisze:

    Mafia tez daje prace i placi pen­sje pra­cow­ni­kom (zol­nie­rzom) z pie­nie­dzy uzy­ska­nych od „klien­tow”. Nie chce byc zlo­sliwy, ale na tej stro­nie jest kil­ka­dzie­siat ksia­zek, ktore powi­nien prze­czy­tac. Na pocza­tek niech pan spro­buje Eko­no­mie dla kaz­dego, albo cho­ciaz Eko­no­mie i poltyke i Rynek i wol­nosc. W prze­ciw­nym razie nic pan w swo­jej fru­stra­cji nie zmieni. I pro­sze pamie­tac, ludzie stro­nia od fru­stra­tow. Uklony Jan M Fijor P.S. NIkomu nic nie zazdrosz­cze, bo gdyby tak bylo, sam zostal­bym nota­riu­szem. Mojej inte­li­gen­cji ubliza jed­nak pla­ce­nie ciez­kich tysiecy za wpi­sa­nie nazwi­ska i adres do gotowca z kom­pu­tera i bez­my­slne wydru­ko­wa­nie go. W USA, ktore pan lubi, za cos takiego placi sie 1 – 2 dol. I tyle to jest warte.

  13. grzegorz.k pisze:

    Pan radca prawny w śred­nim wieku to albo jakis oszust poda­jący sie za radce praw­nego albo totalny idiota. Jak mozna poslu­gi­wac sie takim jezy­kiem bedac praw­ni­kiem? jak można byc tak nie­grzecz­nym? Panie „radco”, broni pan sytemu ale nie popo­era argu­men­tami.
    Dzwo­ni­lem do nota­riu­sza zapy­tac ile bedzei mnie kosz­to­wać prze­pi­sa­nie ziemi w spadku z matki na syna (do 60tys złwar­to­sci), zaspie­wala około 2000zł.
    1/30 war­to­sci ziemi musze zapla­cić w tym z 1000zł idzie do kie­szeni nota­riu­sza? Paro­dia.
    Szewc skleil mi buty za 3zł, ode­bra­lem w ten sam dzien, a też ma rodi­zne na utrzy­ma­niu i wynaj­muje lokal…

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts