Dwururka

Nik­czem­ność czę­ści pol­skich elit poli­tycz­nych, bez­względ­ność i cynizm Niem­ców oraz rosnąca wro­gość ze strony Kremla zagra­żają pol­skim inte­re­som gospo­dar­czym i naro­do­wym.

Droga wolna

Led­wie uci­chły echa słów potę­pia­ją­cych układ Riben­trop – Moło­tow, a ponad gło­wami pozo­sta­łych sojusz­ni­ków z Unii Euro­pej­skiej, Niemcy znowu doga­dały się z Rosją i budują dwie rury gazo­ciągu z Rosji do Nie­miec. Jak poin­for­mo­wał kilka tygo­dni temu sam pre­zy­dent Wła­di­mir Putin, nowy ruro­ciąg z sybe­ryj­skim gazem pobie­gnie wzdłuż dna Bał­tyku, z Rosji do Nie­miec. Ruro­ciąg omi­nie w ten spo­sób „nie­przy­ja­zną” Pol­skę, co było od pew­nego czasu ideą fix Kremla. Popły­nie nim 27 mld m. sześć. rosyj­skiego gazu, rów­no­war­tość połowy zuży­wa­nego dzi­siaj przez Niemcy rosyj­skiego gazu. Pol­ska tym samym prze­sta­nie sta­wać na dro­dze rosyj­skiego gazu dla Nie­miec, który dotych­czas trans­por­to­wany był tran­zy­tem przez nasz kraj. Kurek z gazem może więc stać się dla Rosji wygod­nym argu­men­tem do wywie­ra­nia na nas naci­sków.
Zaska­kuje kom­pletne zigno­ro­wa­nie przez Niemcy sojusz­ni­ków z Unii Euro­pej­skiej: Litwy. Łotwy, Esto­nii, no i nas. O ile Rosja­nie nie muszą się z Pol­ską liczyć, o tyle postawa Niem­ców co naj­mniej budzi zdu­mie­nie. Dziwne jest także to, że Niem­com cał­ko­wi­cie nie prze­szka­dza dra­ma­tyczna sytu­acja śro­do­wi­ska natu­ral­nego, do jakiej dopro­wa­dzili Rosja­nie w rejo­nach pół­nocy Sybe­rii i Morza Barentsa gdzie znaj­dują się naj­więk­sze pola gazo­no­śne. Współ­rzą­dząca z SPD, Par­tia Zie­lo­nych patrzy przez palce na spu­sto­sze­nia eko­lo­giczne, przy któ­rych wyci­na­nie pusz­czy ama­zoń­skiej jest nie­winną igraszką bra­zy­lij­skich chło­pów. Cierpi natu­ralne śro­do­wi­sko sybe­ryj­skie. W dra­ma­tycz­nej sytu­acji znaj­dują się abo­ry­geni z Pół­wy­spu Jamał i znad Obskiej Guby nale­żący do pra­sta­rych pale­oazja­tyc­kich naro­dów, Chan­tów i Man­sów. Wynisz­czani przy pomocy dostaw pra­wie dar­mo­wego, praw­do­po­dob­nie ska­żo­nego alko­holu. Śred­nia dłu­gość ich życia nie prze­kra­cza 35 – 40 lat.

A można było

Pomysł dwu­rurki nie jest nowy. Poja­wił się co naj­mniej 5 lat temu. Jed­nakże wtedy, Rosja­nom i Niem­com można było jesz­cze pokrzy­żo­wać plany. Narzę­dziem do tego celu miał być sto­sun­kowo nie­drogi (350 mln dol.) i krótki (230 km) ruro­ciąg bie­gnący w poprzek Bał­tyku z Pol­ski do Danii, znany jako Bal­tic­Pipe. Jego atrak­cyj­ność pole­gała na tym, że koszty budowy mieli pokryć Duń­czycy.
Gorą­cym orę­dow­ni­kiem budowy rury łączą­cej Pol­skę (Nie­cho­rze) z duń­skimi zło­żami gazu, zarzą­dza­nymi przez firmę DONG był w 2001 roku jeden z ówcze­snych wice­dy­rek­to­rów w PGNiG, Piotr Woź­niak. Głów­nym celem budowy Bal­tic­Pipe miała być dywer­sy­fi­ka­cja dostaw gazu do Pol­ski, z myślą o unie­za­leż­nie­niu się od Rosjan i Gaz­promu. Woź­niak czuł ponadto, że budowa Bal­tic­Pipe ode­tnie, a przy­naj­mniej poważ­nie utrudni Rosja­nom, ewen­tu­alne omi­nię­cie Pol­ski, czyli budowę nitki gazo­wej wzdłuż Bał­tyku do Nie­miec, Fran­cji, do Europy Zachod­niej, chro­niąc nas przed tym, co Putin wła­śnie ogło­sił.
Nie­stety, z jakichś „tajem­ni­czych” powo­dów, zarówno dyr. Woź­niak, jak i inni zwo­len­nicy dywer­sy­fi­ka­cji dostaw gazu zostali z pracy zwol­nieni tuż przed pod­pi­sa­niem poro­zu­mie­nia o budo­wie Bal­tic­Pipe. Dyrek­to­rem PGNiG, który ich wtedy zwol­nił był Michał Kwiat­kow­ski, do nie­dawna spe­cja­li­sta od zarzą­dza­nia pań­stwo­wym prze­my­słem węglo­wym, a ści­ślej od jego sku­tecz­nej likwi­da­cji. Naj­pierw, z namasz­cze­nia ówcze­snego mini­stra gospo­darki, Janu­sza Ste­in­hoffa, przez cztery lata sze­fo­wał Gli­wic­kiej Spółce Węglo­wej, a kiedy popa­dła w ruinę, z równą ener­gią zabrał się za pań­stwo­wego mono­po­li­stę eks­portu węglem, Węglo­koks. Kiedy się jed­nak oka­zało, że kuszące dotąd „prze­ceny węgla”, z racji docie­kli­wego cha­rak­teru poprzed­niego dyrek­tora firmy, Seba­stiana Czy­pionka, stają się coraz trud­niej­sze, Kwiat­kow­ski odkrył w sobie nowe powo­ła­nie: gaz! Dzięki wsta­wien­nic­twu nowo­mia­no­wa­nego w 2001 roku, wice­mi­ni­stra gospo­darki ds. ener­ge­tyki, Marka Kos­sow­skiego, posta­wiono go na sta­no­wi­sku dyrek­tora PGNiG, gdzie spi­sał się zna­ko­mi­cie, ukrę­ca­jąc od razu łeb pro­jek­towi budowy Bal­tic­Pipe. Asy­sto­wał mu w tym dziel­nie ówcze­sny pre­zes Rady Nad­zor­czej PGNiG, Andrzej Aren­dar­ski. Pro­jekt odło­żono, potem zarzu­cono. Dzi­siaj stra­cił rację bytu cho­ciażby dla­tego, że Duń­czycy sprze­dali swoje pola gazowe Angli­kom, a ci ostatni – w związku z pogor­sze­niem się ren­tow­no­ści ich wła­snych złóż gazu i ropy naf­to­wej – bar­dzo liczą na tań­szy gaz rosyj­ski i nie zechcą Moskwy draż­nić jaki­miś rurami w poprzek ich interesów.

Gazy­fi­ka­cja węgla

Tak naprawdę, Kwiat­kow­ski poczuł gaz jesz­cze w cza­sie pre­ze­so­wa­nia Węglo­ko­sowi, kiedy – rów­nież za wsta­wien­nic­twem mini­stra Ste­in­hoffa — został człon­kiem rady nad­zor­czej, Euro­Pol­Gazu, firmy zaj­mu­ją­cej się eks­plo­ata­cją, bie­gną­cego przez Pol­skę ruro­ciągu jamal­skiego. Dziś jest jej pre­ze­sem Zarządu. Ci, któ­rzy Kwia­tow­skiego znają podej­rze­wają, że to wła­śnie Euro­Pol­Gaz (a dokład­niej sto­jący za nim ludzie Gaz­promu) był głów­nym powo­dem nie­chęci do Bal­tic­Pipe i osta­tecz­nego utrą­ce­nia planu jego budowy.
Jed­nakże odcho­dząc do gazu, Kwiat­kow­ski nie tylko o węglu nie zapo­mniał, on się nim zajął z jesz­cze więk­sza ener­gią i zaja­dło­ścią. Nie sam, lecz za pośred­nic­twem wspo­mnia­nego już mini­stra od węgla i ener­ge­tyki, Marka Kos­sow­skiego, który patrzył w swego men­tora jak w obraz. Trudno zresztą, żeby było ina­czej. Kwiat­kow­ski na węglu się znał, zaś wie­dza Kos­sow­skiego n.t. gór­nic­twa węglo­wego ogra­ni­czała się do zna­jo­mo­ści sym­bolu C. Początki kariery mini­stra się­gają końca peerelu, kiedy był dyrek­to­rem agen­tu­ral­nej, kie­ro­wa­nej przez służbę bez­pie­czeń­stwa firmy Dip­se­rvice, zaj­mu­ją­cej się „opieką” nad dyplo­ma­tami.
Pod dyk­tando Kwiat­kow­skiego, obaj pano­wie roz­po­częli pro­ces „gazy­fi­ka­cji węgla”, czyli zastę­po­wa­nia węgla…gazem. (Cie­kawe, czy sami na tę tech­no­lo­gię wpa­dli, czy może ktoś im ją zasu­ge­ro­wał?) Naj­pierw więc utrą­cono dywer­sy­fi­ka­cję, któ­rej sym­bo­lem miał być Bal­tic­Pipe, potem stop­niowo wypie­rano węgiel…gazem. Rów­no­cze­śnie ogra­ni­czano pro­duk­cję poszu­ki­wa­nego i bar­dzo opła­cal­nego węgla gru­bego, likwi­do­wano kopal­nie, ośmie­szano prze­mysł węglowy, czu­wa­jąc nad tym, aby przy­pad­kiem nie doszło do jego pry­wa­ty­za­cji; tani, opła­calny eko­no­micz­nie węgiel jest prze­cież wro­giem gazu. Na straży tych dzia­łań stało tzw. lobby gazowe, któ­remu od lat asy­stuje obecny mini­ster gospo­darki, Jacek Pie­chota, zażarty wróg pry­wa­ty­za­cji kopalń, utrzy­mu­jący, że jest ona nie­moż­liwa, gdyż „pry­watne kopal­nie sta­no­wi­łyby kon­ku­ren­cję dla gór­nic­twa pań­stwo­wego”, albo że „pry­watny biz­nes kupuje kopal­nie wyłącz­nie dla kasy”. Ten „pies ogrod­nika”, woli za pie­nią­dze „wdów i sie­rot” utrzy­my­wać pań­stwowe molo­chy, zatrud­nia­jące 30 razy wię­cej admi­ni­stra­cji niż potrzeba, dające kro­ciowe zarobki ich pre­ze­som i kadrze związ­ków zawo­do­wych. Mar­nuje w ten spo­sób mają­tek naro­dowy i pomaga.…Rosjanom.

Nie­bez­pie­czeń­stwo energetyczne

Czy w takiej sytu­acji trudno zro­zu­mieć, dla­czego obecny pre­zes PGNiG, Marek Kos­sow­ski – jak podaje „Gazeta Wybor­cza” — otrzy­muje za udział w zdo­mi­no­wa­nej przez rosyj­ski Gaz­prom radzie nad­zor­czej Euro­Pol­Gazu, spółki eks­plo­atu­ją­cej ruro­ciąg jamal­ski, pra­wie 2,5 raza (486 tys. zł rocz­nie) wię­cej niż za swoją pierw­szą pracę (197 tys. zł), to jest sze­fo­wa­nie PGNiG? Rów­nie hoj­nie wyna­gra­dzany jest inny czło­nek rady nad­zor­czej, Andrzej Aren­dar­ski (rów­nież czło­nek rządu Hanny Suchoc­kiej), który z PGNiG otrzy­muje 29 tys. zł, a z Euro­Pol­Gaz aż 12,5 raza tyle, czyli 371 tys. zł rocz­nie. Jest to cyniczna pry­wata fun­do­wana przez podat­nika. Udzia­łow­cami Euro­Pol­Gazu jest PGNiG (48 proc.), Gaz­prom (48 proc.) oraz Tra­ding Gas, Alek­san­dra Gudzo­wa­tego (4 proc.) Ta ostat­nia firma ist­nieje wła­ści­wie tylko po to, aby nie prze­kro­czyć limi­tów „ustawy komi­no­wej”, co mogłoby utrud­nić kro­ciowe zarobki zarządu. N. b. obaj wspo­mniani pano­wie wie­dzę o ruro­cią­gach i gazie zdo­by­wali przy goto­wa­niu na gazie. Aren­dar­ski zas przy her­ba­cie w kan­ce­la­rii praw­ni­czej. Pikan­te­rii dodaje fakt, że PGNiG, które dla Kos­sow­skiego i Aren­dar­skiego jest prze­cież głów­nym miej­scem zatrud­nie­nia, przy­nosi de facto straty. Zyski wyka­zy­wane na papie­rze są li tylko wyni­kiem kre­atyw­nej księ­go­wo­ści i mini­ma­li­za­cji inwe­sty­cji; firma mniej wydaje na remonty i roz­wój niż wynosi jej stawka amor­ty­za­cyjna. Podobno w ten prze­wrotny spo­sób PGNiG przy­go­to­wuje się do pry­wa­ty­za­cji i wej­ścia na giełdę. Rosja­nie a może i Niemcy, któ­rzy ostrzą sobie na PGNiG ape­tyty, nie będą musieli dużo za tę spółkę płacić?

Haniebny kon­trakt

Man­tra o bez­pie­czeń­stwie ener­ge­tycz­nym służy masko­wa­niu praw­dzi­wych inten­cji grupy trzy­ma­ją­cej wła­dzę nad pol­ską ener­ge­tyką. B. wice­pre­mier Hen­ryk Gory­szew­ski, autor poro­zu­mie­nia z 1993 roku w spra­wie budowy ruro­ciągu jamal­skiego, utrzy­muje, że powstał on wyłącz­nie po to, by Rosja­nie nie mogli wybu­do­wać „dwu­rurki”. Jest to aku­rat nie­prawda. Ochronę zapew­niał nie ruro­ciąg jamal­ski, lecz Bal­tic­Pipe. Było to roz­wią­za­nie chro­niące nas przed dyk­ta­tem rosyj­skiego mono­po­li­sty, Gaz­promu. Odda­nie się na wyłącz­ność Rosja­nom – w czym udział Gory­szew­skiego jest nie­kwe­stio­no­wany — powo­duje, że pła­cimy za gaz dwu­krot­nie wię­cej niż płaci taka Tur­cja, która nie dała się zmo­no­po­li­zo­wać. Nie dość, że kupu­jemy gaz dro­żej (o ile nie naj­dro­żej), to nam Rosja­nie za tran­zyt gazu do Nie­miec, gdzie idzie gros jamal­skiego gazu, nie płacą. Jak to się stało, że strona pol­ska, repre­zen­to­wana wów­czas przez rząd Hanny Suchoc­kiej, zre­zy­gno­wała z pobie­ra­nia opłat za prze­sył gazu z Rosji przez Pol­skę pozo­staje do dzi­siaj zagadką? Opłaty te, zwy­cza­jowo się­ga­jące nawet 4 — 5 dol. za 1000 m sześć. gazu prze­sła­nych na odle­głość 100 km w przy­padku gazo­ciągu jamal­skiego, Urząd Regu­la­cji Ener­ge­tyki wyce­nił na 2,7 dol., co powinno dawać ok. 1,5 mld dol. rocz­nie plus VAT. Euro­Pol­Gaz, for­malny użyt­kow­nik liczą­cego 682 km pol­skiego odcinka ruro­ciągu, pie­nię­dzy tych nie otrzy­muje. Rosja­nie nie płacą, bo wice­pre­mier, dr Hen­ryk Gory­szew­ski, który repre­zen­to­wał stronę pol­ską przy pod­pi­sa­niu umowy jamal­skiej z pobie­ra­nia ich zre­zy­gno­wał. Jakie argu­menty „prze­ko­nały” pol­skiego pre­miera do rezy­gna­cji z takich pie­nię­dzy?
Dokład­nie nie wia­domo. Może hoj­ność? Albo nie­uwaga? A może sła­bość? Gory­szew­ski prze­cież przez lata pra­co­wał na rzecz Armii Czer­wo­nej, orga­ni­zu­jąc jej — w ramach ówcze­snego Mini­ster­stwa Trans­portu — kanał tran­zy­towy wojsk przez Pol­skę do NRD. A może miłość teścia do zię­cia, Mariu­sza Rz., któ­rego wła­dze celne przy­ła­pały na prze­my­cie samo­cho­dów do Rosji? Bez względu na powód, decy­zja pre­miera świad­czy o tym, do czego może dopro­wa­dzić odda­nie bez­pie­czeń­stwa gospo­dar­czego w ręce poli­ty­ków. On sam w tej spra­wie upar­cie mil­czy.
Jak by tego wszyst­kiego było mało, to urzęd­ni­kiem mini­ste­rial­nym odpo­wie­dzial­nym bez­po­śred­nio za pod­pi­sa­nie tak hanieb­nej umowy był Kazi­mierz Adam­czyk, przy­wie­ziony do War­szawy przez Tade­usza Syryj­czyka, mini­stra w rzą­dzie p. Suchoc­kiej; on rów­nie dziel­nie bro­nił inte­re­sów rosyj­skich.
Naza­jutrz po zakoń­cze­niu roz­mów i pod­pi­sa­niu poro­zu­mie­nia w spra­wie ruro­ciągu jamal­skiego, Adam­czyk otrzy­mał w nagrodę — jak donio­sła „Gazeta Wybor­cza” – 30 mln zł, za które kupił sobie dwie pokaźne rezy­den­cje, w Pia­secz­nie i w Jan­kach. Po wybu­chu wojny z Ira­kiem, wysłano Adam­czyka do Bag­dadu, gdzie miał zdo­by­wać i nad­zo­ro­wać kon­trakty naf­towe dla pol­skich firm. Nie­stety, Ame­ry­ka­nie zagląd­nęli mu w papiery i dopa­trzyli się jakichś plam poli­tycz­nych na jego prze­szło­ści, Adam­czyka wyco­fano do Pol­ski. Obec­nie jest Dyrek­to­rem Gene­ral­nym spółki Bar­tim­pex.
O ile jed­nak Alek­san­drowi Gudzo­wa­temu (wła­ści­cie­lowi Bar­tim­pexu) wolno nie dbać o inte­resy prze­my­słu pań­stwo­wego, bo jest przed­się­biorcą pry­wat­nym, któ­rego usta­wo­wym obo­wiąz­kiem jest tro­ska o zarzą­dzaną prze­zeń firmę, o tyle dzia­łal­ność taka w wyko­na­niu pra­cow­ni­ków pań­stwo­wych, Adam­czyka, Kwiat­kow­skiego, Aren­dar­skiego, Kos­sow­skiego czy Gory­szew­skiego, któ­rych pod­sta­wo­wym obo­wiąz­kiem jest tzw. dobro spo­łeczne, jest kary­godna. Nie dość, że została pod­po­rząd­ko­wana ich wła­snej korzy­ści, to na doda­tek naraża na szwank inte­res całego narodu.
Wpraw­dzie Pro­ku­ra­tury Okrę­gowa w Gdań­sku już 4 lata temu skie­ro­wała do sądu akt oskar­że­nia w sto­sunku do kilku urzęd­ni­ków PGNiG za to, że dopu­ścili się prze­kro­cze­nia upraw­nień i pod­pi­sa­nia tak „hanieb­nego” (jak go nazwał nawet min. Marek Pol) kon­traktu i rezy­gna­cji z opłat, ale szansa uka­ra­nia kogo­kol­wiek była bli­ska zeru. Sprawę „gdań­ski wymiar spra­wie­dli­wo­ści” skie­ro­wał do War­szawy aby ją umo­rzyć na sku­tek przedaw­nie­nia!!!. Obec­nie pod wpły­wem wnio­sku eks­per­tów zgru­po­wa­nych wokół redak­cji kwar­tal­nika RUROCIAGI, temat wzięła na warsz­tat ABW i sprawa toczy się ponow­nie. Sto­jący nie­wąt­pli­wie za oskar­żo­nymi rosyj­ski Gaz­prom może sobie pozwo­lić na naj­lep­szych adwo­ka­tów. Jeśli nie uda im się obrona mery­to­ryczna, prze­cią­gną pro­ces aż do przedaw­nie­nia.
Zwra­camy jed­nak uwagę, że to nie rosyj­ski biz­nes, który szuka spo­so­bów unie­za­leż­nie­nia się od kon­ku­ren­cji i mono­po­li­za­cji swo­ich dostaw jest winien. Bez pol­skich „panów” nie byliby w sta­nie tak swo­bod­nie roz­gry­wać. Dopóki mache­rami od ener­gii byli biz­nes­meni i firmy pry­watne, dopóty zagro­że­nia poli­tycz­nego czy mili­tar­nego ze strony Rosjan nie było. Biz­nes musi sprze­da­wać, to jego racja bytu, nie będzie zakrę­cał kurka, bo sam na tym naj­wię­cej straci. Ostat­nio jed­nak, pre­zy­dent Putin zaczął firmy ener­ge­tyczne nacjo­na­li­zo­wać. Sym­bo­lem tej poli­tyki jest dewa­sta­cja Yukosa, w cza­sie któ­rej Putin poka­zał, że nie boi się nikogo i niczego. W szcze­gól­no­ści może nam zakrę­cić kurek. Już raz to zro­bił Bia­ło­rusi. W środku zimy kraj ten odcięty został od gazu. To była demon­stra­cja siły. Ostrze­że­nie. Na nic poważ­niej­szego nie mógł sobie pozwo­lić, gdyż oba­wiał się reak­cji Niem­ców z Ruhr­gasu, do któ­rych gaz docho­dził dotąd za pol­skim pośred­nic­twem. Po wybu­do­wa­niu dwóch nowych nitek przez Bał­tyk, a nie przez Pol­skę, Litwę czy Bia­ło­ruś, groźba doku­cze­nia Niem­com znik­nie. Putina już nic nie powstrzyma przed daniem „Pol­szy” nauczki, jeśli do takiego aku­rat wnio­sku doj­dzie krem­low­ska kama­ryla, na któ­rej czele stoi. Zakrę­ce­nie kurka gazo­wego ich aku­rat kosz­to­wać nie będzie ani kopiejki. Zapłaci naród rosyj­ski. Taka alter­na­tywa jest wielce praw­do­po­dobna, zwłasz­cza, że od pew­nego czasu mię­dzy Krem­lem a War­szawą trwa zimna wojna. Naj­pierw zło­śliwe zigno­ro­wa­nie przy­wód­ców Pol­ski (i Litwy), nie zapro­sza­jac ich na obchody 750.lecia Kró­lewca, ostat­nio sa to zwy­czajne napady ban­dyc­kie na pol­skich dyplo­ma­tów.
Bez­pie­czeń­stwo ener­ge­tyczne, które nie opacz­nie pozo­sta­wiono w rękach poli­ty­ków, prze­ro­dza się w coraz bar­dziej realne zagrożenie.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2005-08-15

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 22

  1. realista pisze:

    należy szu­kać tech­nik alter­na­tyw­nych do ruskiego gazu jak i pań­stwo­wego mono­polu, powszech­nych, tanich, i jak naj­bar­dziej nie­za­leż­nych od rządu = bio­pa­liwo, „zie­lony wegiel”, ener­gia wia­tru i wody, ener­gia sło­neczna / już obec­nie tech­no­lo­gie te nie są dro­gie, a w miarę wzro­stu zain­te­re­so­wa­nia tanieją jesz­cze bardziej

  2. psychopath pisze:

    w 100% zgoda z arty­lu­łem. co do „alter­na­tyw­nych paliw” to w tej chwili naj­cie­kaw­szą alter­na­tywą są ogniwa wodo­rowe, jedyne co trzeba to uru­cho­mić nasową pro­duk­cję nie­skom­pli­ko­wa­nych ogniw no i stwo­rze­nie farm prze­ro­bo­wych, gdzie różne rodzaje źródeł(tak ropa, jak i „zie­lone” geo­termy, ener­gia wody itp) można zamie­niać w wodo­rowy nośnik.Z tego co fiem na islan­dii mocno inwe­stuję w tą tech­no­lo­gię– mają duże ilo­ści gorą­cych źró­deł, któ­rych „sta­cjo­narną” ener­gię wyko­rzy­stuje się do pozy­ski­wa­nia „mobil­nego” wodoru. Tylko trzeba kogoś kto mógłby szybko zain­we­sto­wac pie­nią­dze– prze­mysł samo­cho­dowy już zaczyna węszyć mono­pol– patenty w dro­dze. w każ­dym razie do osią­gnię­cia bez­pie­czeń­stwa ener­ge­tycz­nego trzeba być tak unie­za­leż­nio­nym od jed­nego nośnika, jak od jed­nego dostawcy.Ale takiego luk­susu uwi­kłani w prze­kręty i układy, wie­rzący w „nad­rzęd­ność celów” poli­tycy nigdy nam nie zafundują

  3. Wolski pisze:

    Mysle ‚ze Nimcy i Rosja robia to kara­jac nas za bez­my­slne calo­wa­nie tylka wiel­kiemu dia­blowi z Waszyngtonu.

  4. Frost pisze:

    A JA POPIERAM POWSTANIE RURO­CIąGU NIEMCY ROSJA POD DNEM BAł­TYKU, TAK JAK POPIE­RAł­BYM KAżDą IDIO­TYCZNą, NIE POPARTą EKONOMICZNYM RACHUNKIEM DECY­ZJę WRO­GóW NASZEGO KRAJU.
    NIECH TRWO­NIą SWOJE PIE­NIą­DZE NA COś COTAKOSTATECZNYM ROZRACHUNKU (ROZ­WóJ ALTERNATYWNYCH TECHNOLOGII) MOżE SIę OKA­ZAć NIE­OPłA­CALNE. GDYBY TYLKO NASI RZą­DZąCY BYLI ODRO­BINę MąDRZEJSI ROSJANIENIEMCY UDłA­WILI BY SIę Tą RURą

  5. Ewa pisze:

    Opłaty te, zwy­cza­jowo się­ga­jące nawet 4 — 5 dol. za 1000 m sześć. gazu prze­sła­nych na odle­głość 100 km w przy­padku gazo­ciągu jamal­skiego, Urząd Regu­la­cji Ener­ge­tyki wyce­nił na 2,7 dol., co powinno dawać ok. 1,5 mld dol. rocz­nie plus VAT.„
    Mamy maj 2006. Z tego, co wiem, placi sie dzis kolo 2,30 – 2,70 Euro za taka prze­sylke. Ukra­ina miala mniej­sze stawki, chciala je rene­go­cjo­wac i zle na tym wyszla. Pol­ska chciala uzy­ski­wac gaz na tra­sie pasu­ja­cej jej w plany, ale nie­stety te plany byly „nie po dro­dze” sprze­da­ja­cemu. A to on dyk­tuje dzi­siaj warunki.
    Nawet jezeli budowa ruro­ciagu pod­mor­skiego jest kolo 4 miliar­dow Euro droz­sza, niz ruro­ciagu naziem­nego, to dla Nie­meic jest to pew­nosc, ze bedzie w dal­szym ciagu, jak od wio­elu lat, dosta­wal swoj gaz bez prze­szkod i nie bedzie wcia­gniety w kon­flikt polsko-rosyjski. To bez­pie­czen­stwo jest warte takiej ceny. Kazde pan­stwo powinno bro­nic swo­ich inte­re­sow, Pol­ska nie ma prawa ocze­ki­wac w takim przy­padku jakiej­kol­wiek lojal­no­sci. Racja stanu stoi ponad wszel­kimi sojuszami.

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Racja stanu jest milio­nowa pen­sja Schmidta, nic wie­cej oraz silna wla­dza Putina. Nie ist­nieje zadna racja stanu — tylko pry­watny inte­res ludzi posia­da­ja­cych moc decy­zjna. Uklony Jan M Fijor

  7. Pimpus pisze:

    Panie Janie M. Fior, pisze Pan: „Racja stanu jest milio­nowa pen­sja Schmidta, nic wie­cej oraz silna wla­dza Putina.„
    Nie milio­nowa (Jaka waluta, brutto czy netto?) i nie Schmidta. Tro­che sie oba­wiam, ze cho­ro­bliwa nie­na­wisc do Rosji odbiera juz Panu rozum.
    Prze­sy­lam uklony i zycze zdrowia

  8. Jan M. Fijor pisze:

    B. Kanc­lerz Schmidt zara­bia jako pre­zes ruro­ciagu ponad 1 mln euro rocz­nie. Co to ma wspol­nego z cho­ro­bliwa nie­na­wi­scia do Rosji. Zreszta ja nie darze Rosjan nie­na­wi­scia, co naj­wy­zej wspol­czu­ciem, a rza­dziej pogarda. Uklony Jan M Fijor

  9. Orłowski Zygmunt pisze:

    Ogól­no­ludz­kie kło­poty ener­ge­tyczne można zli­kwi­do­wać. Ener­gię można two­rzyć. Na prze­szko­dzie stoi fana­tyczna wiara pol­skich i nie tylko pol­skich naukow­ców , w dogmat fizyki nazy­wany pra­wem zacho­wa­nia ener­gii. Ten dogmat można doświad­czal­nie unie­waż­nić i jed­no­cze­śnie także doświad­czal­nie można udo­wod­nić , że ener­gię można two­rzyć. Wystar­czy zna­leźć stronę z opi­sem pod­sta­wo­wego doświad­cze­nia
    http://www.nets.pl/~metozor/polpar.html

    i zapo­znać się z kil­koma bar­dzo wyraź­nymi obraz­kami. Naukowcy nie chcą wyko­nać tego pro­stego doświad­cze­nia, gdyż pozy­tywny jego wynik nie byłby zgodny z w / w. dogma­tem o ener­gii. Cała trud­ność polega na dobra­niu do wagi dwu szal­ko­wej, odpo­wied­nich cię­ża­rów, q: G; Q; / G = Q / które będą zdolne do wywo­ła­nia usta­wień sza­lek jak na kolej­nych obraz­kach. / Mnie się to udaje od 1980 r /
    Pro­po­nuję nastę­pu­jące postę­po­wa­nie: osoba wska­zana przez odpo­wied­niego adre­sata zaku­puje taką wagę w jakimś skle­pie ze sta­ro­ciami. Adre­sat poleca wyko­nać takie doświad­cze­nie oso­bie, która nie będzie powia­do­miona o celu prze­pro­wa­dze­nia doświad­cze­nia. Następ­nie należy zapro­sić jakie­muś naukowca i poka­zać mu kom­plet tych obraz­ków.
    Praw­do­po­dob­nie ten nauko­wiec będzie twier­dzić , że ostatni obra­zek jest fał­szem. Należy prze­pro­wa­dzić doświad­cze­nia w jego obec­no­ści i zapy­tać go co on o tym sądzi. Jeżeli doświad­cze­nie wzbu­dzi jego zain­te­re­so­wa­nie, należy podać mu mój adres i zapro­po­no­wać nawią­za­nie kon­taktu z moją osobą. Pro­po­nuję powy­żej opi­sane postę­po­wa­nie prze­pro­wa­dzić z innymi naukow­cami. Ciąg dal­szy tego dzie­cin­nie pro­stego eks­pe­ry­mentu wygląda jak poni­żej:
    http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html

    Zyg­munt Orłow­ski
    metozor@nets.pl
    P.S. Podej­rze­wam, że nie­udol­ność naukow­ców jest wspie­rana finan­sowo przez osoby zain­te­re­so­wane w utrzy­ma­niu wyso­kich cen ropy naftowej.

  10. Jan M. Fijor pisze:

    Byli tez tacy, ktory usi­lo­wal unie­wa­znic teo­rie wzgled­no­sci i teo­rie pola. Nie chce pana stra­szyc ale skon­czyli u czub­kow. Pozdra­wiam Jan M Fijor

  11. Orowski Zygmunt pisze:

    Pro­po­nuję zapo­znać naukow­ców z:
    http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html , który jest pogar­dzany z powodu nie­zgod­no­ści z tzw. „ pra­wem zacho­wa­nia ener­gii.” Następ­nie należy zapy­tać tych dok­to­rów nauk tech­nicz­nych w jaki spo­sób oni i cała ludz­kość hamuje samo­chody przy pomocy hamulca hydrau­licz­nego. W całym pro­ce­sie hamo­wa­nia przy pomocy hamulca hydrau­licz­nego nie wystę­puje to cudowne „prawo zacho­wa­nia ener­gii „ a jed­nak roz­pę­dzony samo­chód można zatrzy­mać jedną słabą kobiecą nóżką wywo­łu­jąc przy oka­zji pisk i lekki dymek z opon. Skąd pocho­dzi ta ener­gia zdolna do zaha­mo­wa­nia samo­chodu. Ener­gię można two­rzyć posłu­gu­jąc się rozu­mem i pra­wem Pascal’a.

  12. Orowski Zygmunt pisze:

    CYKLE PRACY MODELU MASZYNY METOZ
    ==============================================
    Bar­dzo łatwy do zro­zu­mie­nia jest cykl
    cię­ża­rowy.
    ***************************************************
    Meta­lowy zbior­nik, wypeł­niony wodą, zamon­to­wany jest na pospo­li­tej dwu­szal­ko­wej wadze.
    Na pokry­wie zbior­nika zamon­to­wany jest zawór trój­drożny z pio­nową wypeł­nioną wodą rurką o dłu­go­ści 100 cm i śred­nicy 1 cm. Zawór trój­drożny oddziela wodę w zbior­niku od wody w pio­no­wej rurce. w TRAKCIE CYKLU WYCHYLENIE ZAWÓR TRÓJDROŻNY ŁĄCZY WODĘ W ZBIORNIKU Z WOLNĄ ATMOSFERĄ.
    Dno zbior­nika to ela­styczna i nie­prze­ma­kalna tka­nina uło­żona na oby­dwu szal­kach. Po napeł­nie­niu wodą prze­strzeni nad szal­kami, nastę­puje SAMOCZYNNE wychy­le­nie dżwi­gni np. na prawą stronę. Jest to cykl WYCHYLENIE.
    ***************************************************
    Po wyko­na­niu cyklu „wychylenie”,moment obro­towy lewej czę­ści dźwi­gni wagi / dłuż­sze ramię dźwi­gni / jest mały, ponie­waż nad lewą szalką jest niski słup wody.
    ***************************************************
    Moment obro­towy pra­wej czę­ści dźwi­gni / krót­sze ramię dźwi­gni / jest więk­szy, ponie­waż nad prawą szalką jest wysoki słup wody. Prawa szalka zna­la­zła się w swoim dol­nym mar­twym punk­cie.
    W cza­sie trwa­nia cyklu WYCHYLENIE JEST ODDAWANA NA ZEWNĄTRZ, OKREŚLONA, UŻYTECZNA ENERGIA.
    ***************************************************
    ///////////////////////////////////////////////////
    ***************************************************
    Cykl „PROSTOWANIE” wyko­ny­wany jest ZGODNIE Z uprosz­czo­nym pra­wem Pascal’a:
    CIŚNIENIE ZEWNĘTRZNE WYWIERANE NA CIECZ ZNAJDUJĄCĄ SIĘ W NACZYNIU ZAMKNIĘTYM ROZCHODZI SIĘ JEDNAKOWO WE WSZYSTKICH KIERUNKACH.
    ***************************************************
    ABY WYWOŁAĆ CYKL PROSTOWANIE :
    WYSTARCZY PRZESTAWIĆ TRÓJDROŻNY ZAWÓR NA POKRYWIE ZBIORNIKA I POŁĄCZYĆ WODĘ W ZBIORNIKU Z WODĄ W PIONOWEJ RURCE.W ZBIORNIKU PODNIESIE SIĘ CIŚNIENIE ZGODNEPRAWEM PASCALA:
    ********************************************************************************************************************************
    CIŚNIENIE ZEWNĘTRZNE WYWIERANE NA CIECZ ZNAJDUJĄCĄ SIĘ W NACZYNIU ZAMKNIĘTYM ROZCHODZI SIĘ JEDNAKOWO WE WSZYSTKICH KIERUNKACH.
    ********************************************************************************************************************************
    SŁUP WODYRURCE o wyso­ko­ści 100cm wywo­łuje zgod­nie z pra­wem Pas­cala , ciśnie­nie hydro­sta­tyczne = 100 G na każdy cm2 powierzchni szalki . Każda szalka ma powierzch­nię = 100 cm2
    ***************************************************
    Powstała nastę­pu­jąca sytu­acja:
    lewa i prawa szalka otrzy­mały iden­tyczne naci­ski.
    ***************************************************
    Lewa szalka o powierzchni 100 cm2 OSADZONA NA WYDŁUŻONYM LEWYM RAMIENIU DŹWIGNI zna­la­zła się pod naci­skiem 100 cm słupa wody.
    100cm2 x 100 G = 10 000 g . = 10 kG.
    ***************************************************
    Prawa szalka O POW. 100 CM2 OSADZONA NA krót­szym ramie­niU dżwi­gni zna­la­zła się TAKŻE pod naci­skiem 100 cm słupa wody.
    100 cm2 x 100 G = 10 kG.
    ***************************************************
    Naci­ski na oby­dwie szalki są identyczne.RÓŻNE SĄ dłu­go­ści ramion dżwi­gni i RÓŻNE są MOMENTY OBROTOWE.
    W tej sytu­acji dźwi­gnia wagi dąży do uzy­ska­nia poło­że­nia pozio­mego i uzy­skuje takie położenie.Po zakoń­cze­niu cyklu PROSTOWANIE Momenty obro­towe dźwi­gni wagi są iden­tyczne. Dźwi­gnia uzy­skała poło­że­nie poziome.W CZASIE TRWANIA CYKLU PROSTOWANIEODDAWANA JEST NA ZEWNĄTRZ OKREŚLONA, UŻYTECZNA ENERGIA.
    ***********************************************
    Prze­waż­nie uwaga o wydłu­żo­nym lewym ramie­niu dżwi­gni i skró­co­nym pra­wym ramie­niu tej samej dżwi­gni wywo­łuje uśmie­szek politowania.MOJA PROPOZYCJA:
    pro­szę otwo­rzyć Google i http://metozor.nets.pl/dzwigniar.html
    Dokład­niej­sze infor­ma­cje: metoz@wp.pl

  13. Moze znaj­dzie sie ktos odwa­zny i wytlu­ma­czy mi moj blad. Ja opie­ram sie na doswiad­cze­niu a moi prze­ciw­nicy na wie­rze w prawdy obja­wione. Decy­du­jace doswiad­cze­nie mozna wyko­nac za 300 do 500 zl. Nad­miar gotowki w budze­cie pan­stwa latwiej wydac na wycieczke na bie­gun polu­dniowy niz na doswiad­cze­nie naukowe.

  14. Orlowski Zygmunt pisze:

    W POLSCE PRODUKUJE SIE POMPY CIEPLA WYNALAZIONE W 1852 r PRZEZ B.TOMPSONA. NATOMIASTPOLSCE NIE WOLNO NAWET ZAINTERESOWAC SIE WYNALAZKIEMNAZWIEMETOZ”, KTORY MOZE ZASTAPIC POMPY CIEPLA, TAKZE PRODUKUJAC CZYSTA ENERGIE. POLSCY NAUKOWCY MOCNO WIERZAPRAWO ZACHOWANIA ENERGII I JEDOCZESNIE WIERZA, ZE POMPA CIEPLA MOZE PRODUKOWAC BEZPLATNE CIEPLO WBREW WIARYPRAWO ZACHOWANIA ENERGII. KTOS IM ZA TA WIARE I NIEWIARE PLACI.

  15. Metoz jest pospo­litą prasą hydrau­liczną o dwu tło­kach, korzy­sta­jącą z prawa Pascal’a. Metoz

    może zawie­rać 4 tłoki, 6 tło­ków i t.p.ale zawsze wyko­rzy­stuje prawo Pascal’a.Prawo Pas­cala nie

    pasuje do prawa zacho­wa­nia ener­gii i dla­tego maszyna METOZ nie może być uznana przez

    naukow­ców. Inne prasy hydrau­liczne o jed­nym tłoku są uzna­wane przez naukow­ców mimo,że

    także nie korzy­stają z prawa zacho­wa­nia energii.

  16. Metoz jest pospo­litą prasą hydrau­liczną o dwu tło­kach, korzy­sta­jącą z prawa Pascal’a. Metoz może zawie­rać 4 tłoki, 6 tło­ków i t.p.ale zawsze wyko­rzy­stuje prawo Pascal’a.Prawo Pas­cala nie pasuje do prawa zacho­wa­nia ener­gii i dla­tego maszyna METOZ nie może być uznana przez naukow­ców. Inne prasy hydrau­liczne o jed­nym tłoku są uzna­wane przez naukow­ców mimo,że
    także nie korzy­stają z prawa zacho­wa­nia energii.

  17. Poni­zej podaję nazwy uczelni i insty­tu­tów zawo­dowo zaj­mu­ją­cych się fizyką, do któ­rych zwra­ca­łem się listow­nie z pro­po­zy­cją zaję­cia się moim odkry­ciem w celu wyko­rzy­sta­nia go do ochrony naszego kli­matu. Insty­tut Fizyki Słupsk, wpły­nęło 2010 – 20-08.Polska Aka­de­mia Nauk wpły­nęło 2010 – 20-08. Insty­tut Fizyki Doświad­czal­nej wpły­nęło 2010 – 23-08. Poli­tech­nika Kra­kow­ska wpły­nęło 2010 – 25-08.Instytut Inży­nie­rii Mecha­nicz­nej wpły­nęło 2010 – 31-08.Politechnika Radom­ska wpły­nęło 2010 – 31-08.Politechnika Poznań­ska wpły­nęło 2010 – 31-08. W w/w insty­tu­cjach są zatru­nieni ludzie w pode­szłym wieku, któ­rzy przez całe aktywne życie naukowe gło­sili publicz­nie, że ener­gii nie można two­rzyć. Będąc sta­rym trudno zmie­nić swoje poglądy na dia­me­tral­nie prze­ciwne. Nie otrzy­ma­łem ani jed­nego słowa odpo­wie­dzi. W Pol­sce wolno budo­wać pompy cie­pła, które pro­du­kują cie­pło z niczego. W Pol­sce nie wolno pro­du­ko­wać maszyn METOZ, które także mogą pro­du­ko­wać cie­pło z niczego.

  18. Ter­mo­dy­na­mika Techniczna.Autor mg.inż. SLa­wo­mir Wilk. Wyd. PWT War­szawa 1961 str.133, ćwi­cze­nie 118. Schro­ni­sko tury­styczna ogrze­wane jest wyłącz­nie przy pomocy zwy­kłych grzej­ni­ków elek­trycz­nych. Za ener­gię elek­tryczną zuży­waną do ogrze­wa­nia tego schro­ni­ska PTTK opłaca śred­nio 14 000 zł / rok. Obli­czyć ile trzeba by pła­cić rocz­nie za zuży­waną w tym celu ener­gię elek­tryczną gdyby w schro­ni­sku tym zain­stalo– wano pompę cie­pła o wydaj­no­ści wła­ści­wej epc= 7. ( Przy­jąć, że ener­gia elek­tryczna pobie­rana z sieci byłaby w cało­ści zamie­niana przez sil­nik elek­tryczny na pracę potrzebną do nąpędu pompy cie­pła.) Odpo­wiedż: 2 000 zł. 14 000 zł — 2 000 zł = 12 000 zł w jaki spo­sób pompa cie­pła stwo­rzyła dar­mową ener­gię o war­to­ści = 12 000 zł??? Gdyby zain­sa­lo­wano w tym schro­ni­sku maszynę METOZ , koszt ener­gii wyno­siłby 0.000 zł.

  19. Poni­żej podaję nazwy uczelni i insty­tu­tów zawo­dowo zaj­mu­ją­cych się fizyką, do któ­rych zwra­ca­łem się listow­nie z pro­po­zy­cją zaję­cia się moim odkry­ciem w celu wyko­rzy­sta­nia go do ochrony naszego kli­matu. Insty­tut Fizyki Słupsk, wpły­nęło 2010 – 20-08. Pol­ska Aka­de­mia Nauk wpły­nęło 2010 – 20-08. Insty­tut Fizyki Doświad­czal­nej wpły­nęło 2010 – 23-08. Poli­tech­nika Kra­kow­ska wpły­nęło 2010 – 25-08 Insty­tut Inży­nie­rii Mecha­nicz­nej wpły­nęło 2010 – 31-08. Poli­tech­nika Radom­ska wpły­nęło 2010 – 31-08. Poli­tech­nika Poznań­ska wpły­nęło 2010 – 31-08. W w/w insty­tu­cjach są zatrud­nieni ludzie nauki w pro­duk­cyj­nym wieku. Zaśle­pie­nie naukowe zaflan­co­wane w ich rozumy przez Henri Poicare’a , o nazwie „Prawo zacho­wa­nia ener­gii” nie pozwala im zająć się maszyną METOZ. Maszyna METOZ jest pospo­litą prasą hydrau­liczną funk­co­nu­jącą przy pomocy tajem­ni­czego i nie­zna­nego im prawa Pascal’a. Cały pomysł o nazwie zamiesz­czo­nej w Inter­ne­cie:” CZYSTA ENERGIA MASZYNY METOZ ” jest zbyt skom­pli­ko­wany dla pol­skich naukow­ców. Wyna­lazca METOZ Zyg­munt Orłowski

  20. DLACZEGO NAUKOWCY NIE CHCA PRZEPROWADZIC DECYDUJACEGO DOSWIADCZENIAMASZYNA METOZ. KTO IM PLACIILE ZA KAZDY DZIEŃ ZWŁOKI???? PRODUKCJA CIEPLA Z POMINIĘCIEM KOPALIN ENERGETYCZNYCH PODWAŻA EGZYSTENCJĘ LICZNYCH POTĘG MILITARNYCHPOLITYCZNYCH. ORLOWSKI ZYGMUNT

  21. W prze­szło­ści w Inter­ne­cie cały METOZ był szcze­gó­łowo opi­sany obraz­kami pod hasłami : „Index of metoz” i „index of meto­zor”. Obec­nie w Inter­ne­cie hasło „index of metoz” wystę­puje 1830 razy ale wszyst­kie obrazki zostały zli­kwi­do­wane. ” Index of meto­zor” wystę­puje 2580 razy ale po obraz­kach pozo­stał jedy­nie szyfr elek­tro­niczny. Obecne w Pol­sce siły, finan­so­wane przez pro­du­cen­tów kopa­lin ener­go­twór­czych, sta­rają się znisz­czyć nawet pamięć o maszy­nie METOZ. Orłow­ski Zyg­munt, wyna­lazca METOZ.

  22. Wia­do­mość dla osób zain­te­re­so­wa­nych pro­ble­mem METOZ.Niniejszym zobo­wią­zuję wypła­cić 10 PROCENTMOICH DOCHODÓW UZYSKANYCHREALIZACJI BUDOWY MASZYNY METOZ. ORŁOWSKI ZYGMUNT. orlowskizygmunt@tlen.pl

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts