Egalitaryzm, jako bunt przeciw naturze

egalitarym_front

Ega­li­ta­ryzm, jako bunt prze­ciw naturze

Mur­ray N. Roth­bard
Tłum.: Krysz­tof Węgrzecki
War­szawa 2009
ISBN: 978 – 83-89812 – 55-1

Cena: 28 zl wraz z wysyłką zł

Mur­ray N. Roth­bard daje kolejny popis swo­jej eru­dy­cji, logiki, inte­li­gen­cji, a przede wszyst­kim uczci­wo­ści inte­lek­tu­al­nej „w tema­cie” wyko­rzy­sty­wa­nym czę­sto przez spo­łecz­ność poste­pową dla pode­pta­nia god­no­ści ludz­kiej. Zresztą co ja Pań­stwu będę tłu­ma­czyć. Roth­bard uczy­nił to per­fek­cyj­nie. Wydawca

Pań­stwo jest nie­mal powszech­nie uzna­wane za insty­tu­cję świad­czącą usługi spo­łeczne. Nie­któ­rzy teo­re­tycy ota­czają je czcią jako apo­te­ozę spo­łe­czeń­stwa, inni uwa­żają je za miłą, choć czę­sto nie­efek­tywną orga­ni­za­cję słu­żącą osią­ga­niu spo­łecz­nych celów, jed­nak pra­wie wszy­scy są zda­nia, że jest ono środ­kiem nie­zbęd­nym dla osią­gnię­cia celów ludz­ko­ści, środ­kiem prze­ciw­sta­wia­nym „sek­to­rowi pry­wat­nemu” i czę­sto wygry­wa­ją­cym z nim w kon­ku­ren­cyj­nej walce o zasoby.

Wraz z roz­kwi­tem demo­kra­cji sto­pień iden­ty­fi­ka­cji pań­stwa ze spo­łe­czeń­stwem uległ podwo­je­niu, do tego stop­nia, że powszech­nie sły­szy się sen­ty­men­talne opi­nie prak­tycz­nie gwał­cące wszel­kie racjo­nalne zasady i zdrowy roz­są­dek oraz każące nam wie­rzyć, iż to„my jeste­śmy pań­stwem”. Uży­teczne kolek­ty­wi­styczne słowo „my” umoż­li­wia posłu­że­nie się ide­olo­gicz­nym kamu­fla­żem ukry­wa­ją­cym realia życia poli­tycz­nego życia. Jeśli bowiem to „my jeste­śmy rzą­dem”, wów­czas wszystko co uczyni on jed­no­stce, nie tylko jest słuszne i nie sta­nowi prze­jawu tyra­nii, lecz jest rów­nież dzia­ła­niem „dobro­wol­nie” pod­ję­tym przez jed­nostkę, któ­rej to doty­czy. Gdy rząd zacią­gnął ogromny dług publiczny, który musi być spła­cony przez opo­dat­ko­wa­nie jed­nej grupy na rzecz innej, wów­czas istota obcią­że­nia ulega zaciem­nie­niu na sku­tek stwier­dze­nia, że to „my mamy zobo­wią­za­nia wobec nas samych”. Jeśli rząd powo­łuje kogoś do woj­ska lub wtrąca go do wię­zie­nia za gło­sze­nie dysy­denc­kich poglą­dów, to osoba ta „robi to sobie sama” i dla­tego nie dzieje się nic zdrożnego.

Rozu­mu­jąc w ten spo­sób musimy dojść do wnio­sku, że wszy­scy Żydzi wymor­do­wani przez rządy nazi­stow­skie nie zostali eks­ter­mi­no­wani, lecz zapewne „popeł­nili samo­bój­stwo”, ponie­waż oni też byli rzą­dem (wyło­nio­nym w demo­kra­tycz­nych wybo­rach), a więc wszystko co im on uczy­nił było ich dobro­wol­nym dzia­ła­niem. Mimo iż w ogóle nie warto roz­trzą­sać takiego punktu widze­nia, to jed­nak więk­szość ludzi w mniej­szym lub więk­szym stop­niu ulega temu mitowi. Dla­tego musimy pod­kre­ślić, że „my” nie jeste­śmy rzą­dem, a rząd nie jest nami. Rząd w żad­nym ści­słym zna­cze­niu tego słowa nie „repre­zen­tuje” więk­szo­ści ludzi. Gdyby jed­nak nawet tak było i nawet jeśli 70 pro­cent spo­łe­czeń­stwa zde­cy­do­wa­łoby się pozba­wić życia pozo­stałe 30 pro­cent, to i tak byłoby to mor­der­stwem, a nie samo­bój­stwem dobro­wol­nie popeł­nio­nym przez wymor­do­waną mniej­szość. Nie można pozwo­lić na żadną orga­ni­cy­styczną prze­no­śnię, na żaden banał, mówiący że „wszy­scy, każdy z nas, jeste­śmy czę­ścią kogoś innego”, mający na celu przy­sło­nie­nie tego głów­nego faktu. Jeśli więc pań­stwo nie jest „nami”, jeśli nie jest „ludzką rodziną” zbie­ra­jącą się, aby decy­do­wać o wspól­nych pro­ble­mach, jeśli nie jest zgro­ma­dze­niem człon­ków loży lub eks­klu­zyw­nego klubu, to czym jest? Krótko mówiąc, pań­stwo jest orga­ni­za­cją, która pró­buje utrzy­mać w spo­łe­czeń­stwie mono­pol na uży­cie siły i prze­mocy na okre­ślo­nym tery­to­rium, a w szcze­gól­no­ści jest jedyną orga­ni­za­cją funk­cjo­nu­jącą w spo­łe­czeń­stwie, która uzy­skuje swoje dochody nie ze skła­dek lub opłat za jej usługi, lecz przez wymu­sze­nie. Pod­czas gdy inne osoby lub insty­tu­cje czer­pią dochody z pro­duk­cji dóbr i usług oraz z dobro­wol­nej i poko­jo­wej ich sprze­daży innym pod­mio­tom, to pań­stwo uzy­skuje swoje dochody drogą przy­musu, to zna­czy posłu­gu­jąc się groźbą wię­zie­nia i uży­cia bagnetu. Po uży­ciu siły i prze­mocy w celu zdo­by­cia dochodu, pań­stwo posuwa się na ogół dalej sto­su­jąc regu­la­cje prawne i dyk­tu­jąc indy­wi­du­al­nym pod­da­nym inne dzia­ła­nia. Można byłoby pomy­śleć, że samo tylko przyj­rze­nie się wszyst­kim pań­stwom w histo­rii wystar­cza­jąco udo­wod­ni­łoby słusz­ność tego stwier­dze­nia, jed­nak opary mitów tak długo roz­po­ście­rały się nad dzia­łal­no­ścią pań­stwa, iż zacho­dzi potrzeba pochy­le­nia się nad tym tema­tem. (frag­ment książki)

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Brak komentarzy

  1. […] 2000 [1974]), s. 55 – 88, http://www.mises.org. W 2009 roku nakła­dem Fijorr Publi­shing uka­zało się pol­skie tłu­ma­cze­nie całej książki Roth­barda [uwaga dodana […]

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*