Kryminalizacja działalności gospodarczej wg Kaczyn

Pol­skie areszty zapeł­nione są ludźmi przed­się­bior­czymi. Wielu z nich sie­dzi w nich bez wyroku, bez sprawy sądo­wej, wielu z nich uwię­ziono na pod­sta­wie zwy­czaj­nego pomó­wie­nia, bez rze­tel­nych dowo­dów winy. Sto­sun­kowo mało ludzi wie o tym, że było to moż­liwe dzięki roz­po­rzą­dze­niom b. mini­stra spra­wie­dli­wo­ści, Lecha Kaczyń­skiego, który tym samym ubez­wła­sno­wol­nił nie­za­wi­słe sądy, pod­po­rząd­ko­wu­jąc je wszech­moc­nym odtąd pro­ku­ra­to­rom.

Dzięki Lechowi Kaczyń­skiemu zaczęto powszechne sto­so­wa­nie kodeksu kar­nego w spra­wach gospo­dar­czych, mimo iż w III Rze­czy­po­spo­li­tej ist­nieje odrębne prawo karne, gospo­dar­cze i podat­kowe. Wró­ciła więc „komuna” w znacz­nie gor­szym wyda­niu niż w PRL-u.
W PRL-u sto­so­wano kodeks karny w spra­wach gospo­dar­czych ze wzglę­dów ide­olo­gicz­nych, bo przed­się­biorca, pry­wa­ciarz to byli ludzie samo­dziel­nie myślący, zagra­ża­jący ustro­jowi tota­li­tar­nemu. Prak­tyka ta osią­gnęła apo­geum za rzą­dów Wła­dy­sława Gomułki, który w ten spo­sób uspra­wie­dli­wiał nie­wy­dol­ność gospo­dar­czą sys­temu komu­ni­stycz­nego, uspo­ka­ja­jąc nastroje spo­łe­czeń­stwa odczu­wa­ją­cego dotkli­wie braki w zaopa­trze­niu. Wyra­zem tej ten­den­cji była nie­ustanna walka ze „spe­ku­la­cją”, która jest prze­cież niczym innym jak zwy­kłym han­dlem. W opar­ciu o dekret o walce ze spe­ku­la­cją wyko­ny­wano nawet wyroki śmierci. Spe­ku­lanci byli winni bra­ków na rynku, trzeba było więc chro­nić naród przed nimi. Roz­po­rzą­dze­nia Lecha Kaczyń­skiego, jako żywo przy­po­mi­nają te czasy repre­sji wyko­ny­wa­nych – tak wtedy, jak i dzi­siaj – dla przy­po­do­ba­nia się spau­pe­ry­zo­wa­nemu spo­łe­czeń­stwu i pozy­ska­nia jego gło­sów. Dzięki tym roz­po­rzą­dze­niom bra­cia Kaczyń­scy wpro­wa­dzili do Sejmu w 2001r. świeżo powo­łaną par­tię Prawo i Spra­wie­dli­wość, która ma nie­wiele wspól­nego z pra­wem, czy ze sprawiedliwością.

Fatalne roz­po­rzą­dze­nia

Lech Kaczyń­ski, będąc mini­strem spra­wie­dli­wo­ści za rzą­dów AWS, wydał co naj­mniej dwa spe­cy­ficzne roz­po­rzą­dze­nia. Pierw­sze z nich, zobo­wią­zy­wało sądy do bez­kry­tycz­nej akcep­ta­cji wnio­sków pro­ku­ra­to­rów i urzę­dów pro­ku­ra­tor­skich. Zobo­wią­zy­wało bowiem sądy, aby w przy­padku odmowy usta­no­wie­nia aresztu, szcze­gó­łowo uza­sad­niać odmowę. Zamiast zobo­wią­zać je do szcze­gó­ło­wego uza­sad­nia­nia pozba­wie­nia wol­no­ści oby­wa­tela (przed jego osą­dze­niem), naka­zano sędziom, szcze­gó­łowo i wni­kli­wie uza­sad­niać dla­czego – wbrew wnio­skowi pro­ku­ra­tora — aku­rat pozo­sta­wiają kogoś na wol­no­ści. To cyniczne roz­po­rzą­dze­nie, mimo iż nie­zgodne z pra­wami czło­wieka, oka­zało się bar­dzo sku­teczne. Któ­remu sędziemu chcia­łoby się ana­li­zo­wać obszerną doku­men­ta­cję? Któ­ryż sędzia chciałby ryzy­ko­wać pomyłkę czy kon­flikt z pro­ku­ra­to­rem? W ten spo­sób, pro­ku­ra­to­rzy mani­fe­stują dziś swoją wła­dzę, uza­sad­nia­jąc wnio­ski o areszt lako­nicz­nie, czę­sto tylko jed­nym zda­niem: praw­do­po­do­bień­stwem matac­twa ze strony oskar­żo­nego, ewen­tu­al­no­ścią jego ucieczki zagra­nicę czy choćby zagro­że­niem jakie nie­sie popeł­niony rze­komo czyn. Bez dowodu, bez pod­staw, wystar­czy podej­rze­nie. W więk­szo­ści przy­pad­ków tymi, któ­rzy przy­kle­pują wnio­ski pro­ku­ra­tor­skie są mło­dzi sędzio­wie „dyżurni”; ludzie bez doświad­cze­nia, bez nale­ży­tego umo­co­wa­nia, czę­sto też bez nale­ży­tej wie­dzy.
Kiedy Jerzy Buzek zro­zu­miał, że jego mini­ster spra­wie­dli­wo­ści, dopro­wa­dził swo­imi roz­po­rzą­dze­niami do kry­mi­na­li­za­cji dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej, chcąc w ten spo­sób zro­bić karierę poli­tyczną i wpro­wa­dzić do Sejmu świeżo powo­łane, Prawo i Spra­wie­dli­wość, było już za późno.
Dru­gim roz­po­rzą­dze­niem mini­stra Kaczyń­skiego, umoż­li­wia­ją­cym bez­kar­ność funk­cjo­na­riu­szy apa­ratu ści­ga­nia, było zobo­wią­za­nie sądów, by w przy­padku decy­zji o umo­rze­niu postę­po­wa­nia kar­nego wobec podej­rza­nych o prze­stęp­stwa z kodeksu kar­nego, miały obo­wią­zek szcze­gó­ło­wego uza­sad­nie­nie swej decy­zji. Zgod­nie z wytycz­nymi Lecha Kaczyń­skiego sądy mogły odtąd odrzu­cić wnio­ski pro­ku­ra­tury okrę­go­wej tylko w bar­dzo szcze­gól­nych (i uza­sad­nio­nych z deta­lami) przy­pad­kach. Stąd już tylko krok do kolej­nych nad­użyć, jakimi było zastę­po­wa­nie kodeksu karno – skar­bo­wego, kodek­sem kar­nym.
Sojusz­ni­kiem pro­ku­ra­tury stały się tu media, nagła­śnia­jące wyłącz­nie tzw. afery gospo­dar­cze mające prze­ko­nać masy, że wszelka bieda jest rezul­ta­tem dzia­ła­ją­cych w „bia­łych koł­nie­rzy­kach”, przed­się­bior­ców i biz­nes­me­nów. Roz­po­rzą­dze­nia Kaczyń­skiego spra­wiły, że pro­ku­ra­to­rzy mogą dziś nie­mal dowol­nie aresz­to­wać każ­dego, wedle wła­snego widzi­mi­się, nie pono­sząc za to oso­bi­stej odpo­wie­dzial­no­ści, gdyż for­mal­nie decy­zję taką pod­jął Sąd (pod­le­ga­jący mini­strowi spra­wie­dli­wo­ści czyli naczel­nemu pro­ku­ra­to­rowi). Jest to nie tylko dewa­sta­cja pod­sta­wo­wych praw oby­wa­tel­skich, lecz także dewa­sta­cja ustroju demo­kra­tycz­nego. Została tym samym stwo­rzona sytu­acja znacz­nie gor­sza niż w PRL, kiedy to wpraw­dzie pro­ku­ra­to­rzy mogli także samo­wol­nie ludzi aresz­to­wać, pono­sili jed­nak za to oso­bi­stą odpowiedzialność.

Sojusz­nicy ministra

Roz­po­rzą­dze­nia Lecha Kaczyń­skiego tra­fiły na podatny grunt w orga­nach ści­ga­nia i urzę­dach pro­ku­ra­tor­skich, gdyż odtąd ści­ga­nie prze­stępstw gospo­dar­czych nie wyma­gało od przed­sta­wi­cieli orga­nów ści­ga­nia więk­szych kwa­li­fi­ka­cji eko­no­micz­nych. Pro­ku­ra­tura uwol­niona została od cią­żą­cej na niej od początku lat dzie­więć­dzie­sią­tych, kon­troli nie­za­wi­słych sądów, to jest od koniecz­no­ści uzy­ska­nia zgody sądu na repre­sjo­no­wa­nie podej­rza­nych.
W efek­cie nagło­śniane przez poli­cjan­tów i pro­ku­ra­to­rów afery po latach śledz­twa oka­zują się pseu­do­afe­rami. Takich przy­pad­ków mamy dzi­siaj coraz wię­cej.
Należy co prawda wal­czyć z każdą prze­stęp­czo­ścią, ale szcze­gól­nie w sto­sunku do tzw. prze­stępstw gospo­dar­czych potrzebna jest facho­wość, nie­zbite dowody, a nie podej­rze­nie czy prze­czu­cie pro­ku­ra­tora. Sprawy te należy ści­gać z dużą deli­kat­no­ścią i dys­kret­nie, aby nie nagła­śniać pseu­do­afer i nie psuć atmos­fery wokół dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej, która jest prze­cież głów­nym źró­dłem zasi­la­nia budżetu i two­rze­nia majątku naro­do­wego.
Ostat­nia walka PiS pod­jęta przez posła Zbi­gniewa Zio­bro o wydłu­że­nie okresu przedaw­nie­nia w sto­sunku do afer gospo­dar­czych, to kolejny dowód cyni­zmu poli­ty­ków z Prawa i Spra­wie­dli­wo­ści, dowo­dzący że ist­nie­jące organy wła­dzy są w spra­wach o prze­stęp­stwa gospo­dar­cze nie­kom­pe­tentne, więc trzeba im dać wię­cej czasu. Wydłu­że­nie okresu przedaw­nie­nia i tak nic nie da, bowiem pro­ku­ra­to­rzy nauczyli się już tuszo­wać swoją igno­ran­cję. Jak sły­szę, że jakiś pro­ku­ra­tor prze­ka­zał do sądu akt oskar­że­nia w 200 tomach akt, po 500 stron każdy, to wiem, że niczego w nim oskar­żo­nemu nie udo­wod­nił.
Lechowi Kaczyń­skiemu, który umoż­li­wił ści­ga­nie prze­stępstw gospo­dar­czych przez pro­ku­ra­to­rów dzia­ła­ją­cych w opar­ciu o kodeks karny, a nie przez bar­dziej facho­wych inspek­to­rów kon­troli skar­bo­wej, dzia­ła­ją­cych w opar­ciu o kodeks karno — skar­bowy, nie zale­żało wcale na sku­tecz­nym zwal­cza­niu rze­czy­wi­stych prze­stępstw gospo­dar­czych, lecz na nagła­śnia­niu walki z tzw. nie­uczci­wymi przed­się­bior­cami. To, że Kaczyń­ski ucho­dzi za poli­tyka sku­tecz­nie zwal­cza­ją­cego prze­stęp­czość, jest zasługą mediów, które nagła­śniają fakt roz­po­czę­cia śledz­twa, spek­ta­ku­larne aresz­to­wa­nia (jak ostat­nio w przy­padku wice­szefa NFZ, Kamiń­skiego, któ­rego wsa­dzono do kry­mi­nału za podej­rze­nie doko­na­nia korup­cji wartości.…700 zł), zapo­mi­na­jąc o prze­biegu żmud­nego, prze­cią­ga­ją­cego się śledz­twa czy o dłu­go­trwa­łym pro­ce­sie sądo­wym. Konia z rzę­dem temu, kto wie­dział, że Sta­ni­sław Gro­belny został w końcu unie­win­niony z braku zarzu­tów, a prze­cież kie­dyś, jego aresz­to­wa­nie było prze­bo­jem medial­nym.…
Gdyby ktoś zadał sobie trud prze­ana­li­zo­wa­nia rezul­ta­tów gło­śnych afer gospo­dar­czych zakoń­czo­nych pra­wo­moc­nym wyro­kiem ska­zu­ją­cym, oka­za­łoby się, że sku­tecz­ność dzia­ła­nia Lecha Kaczyń­skiego jest bar­dzo mizerna. Dobre prawo i spra­wie­dli­wość nie pole­gają na bez­pod­staw­nym znę­ca­niu się nad podej­rza­nymi, lecz na spraw­nym osą­dze­niu i wyroku.
Nie do pomy­śle­nia jest, że zgod­nie z Kodek­sem Postę­po­wa­nia Kar­nego, podej­rzany może prze­by­wać w śledz­twie 3, a nawet 4 lata. To ewe­ne­ment w świe­cie demo­kra­tycz­nym. Po tylu latach wię­zie­nia przed­się­biorcy bez osą­dze­nia, czy nawet po latach pro­cesu, nagle oka­zuje się, że afera była…pseudoaferą, a pro­ku­ra­tor czy poli­cjant, któ­rzy się nie spi­sali, zostali już dawno awan­so­wani, otrzy­mali nagrodę, czy inną korzyść oso­bi­stą. Dla­tego pew­nie, pra­wie żadna afera gospo­dar­cza w Pol­sce nie zakoń­czyła się dotych­czas pra­wo­moc­nym wyro­kiem ska­zu­ją­cym. W gło­śnej spra­wie prze­ciwko pre­ze­sowi Opti­musa, Roma­nowi Klu­sce, oskar­żo­nemu nie­zgod­nie z pra­wem podat­ko­wym przez Pro­ku­ra­turę Ape­la­cyjną w Kra­ko­wie, sprawca tej kpiny ze spra­wie­dli­wo­ści, pro­ku­ra­tor W. Nocoń został nie­długo potem…awansowany.

Pro­duk­cja kryminalistów

Kry­mi­na­li­za­cja dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej polega na sto­so­wa­niu ostrzej­szego kodeksu kar­nego w miej­sce ade­kwat­nego kodeksu karno — skar­bo­wego. Jest to ewi­dentny powrót do prak­tyk sto­so­wa­nych w komu­ni­zmie, kiedy to w spra­wach gospo­dar­czych sto­so­wano wyłącz­nie kodeks karny, wzmac­niany usta­wami spe­cjal­nymi.
Pro­ku­ra­to­rzy szybko wyko­rzy­stali oka­zję, ści­ga­jąc przed­się­bior­ców z kodeksu kar­nego, który – cho­ciażby ze względu na swoją rangę – uła­twiał aresz­to­wa­nie „kan­dy­da­tów na podej­rza­nych”. Pro­ku­ra­tor oskar­ża­jący za prze­stęp­stwa gospo­dar­cze z (bar­dziej ogól­nego) kodeksu kar­nego, nie musi się znać na gospo­darce, na finan­sach, na prze­pi­sach podat­ko­wych. Wystar­czy pomó­wie­nie wystra­szo­nego przez organa ści­ga­nia, nie­kom­pe­tent­nego świadka. W przy­padku sto­so­wa­nia ade­kwat­nego w spra­wach gospo­dar­czych kodeksu karno – skar­bo­wego wyma­gana jest wie­dza eko­no­miczna, zaś oskar­że­nie może nastą­pić tylko w opar­ciu o kom­pe­tentną ana­lizę doku­men­ta­cji, po zasto­so­wa­niu postę­po­wa­nia odwo­ław­czego przed Sądami Admi­ni­stra­cyj­nymi. Ogól­niej­szy i bar­dziej roz­cią­gliwy kodeks karny, celowy i sku­teczny w przy­padku prze­stępstw pospo­li­tych, jest zupeł­nie nie­przy­datny i szko­dliwy spo­łecz­nie w sto­sunku do prze­stępstw podat­ko­wych czy gospo­dar­czych. Rów­nież metody śledz­twa pro­wa­dzone przez pro­ku­ra­to­rów oskar­ża­ją­cych w spra­wach gospo­dar­czych z kodeksu kar­nego, są w spra­wach gospo­dar­czych zupeł­nie nie­przy­datne. Dla­tego tak trudno dopro­wa­dzić do wyroku. W spra­wach gospo­dar­czych dowód przed sądem mogą sta­no­wić wyłącz­nie opi­nie eks­per­tów, bie­głych sądo­wych. Tym­cza­sem, wyko­rzy­sty­wani przez pro­ku­ra­to­rów inspek­to­rzy kon­troli skar­bo­wej – któ­rzy w prze­ci­wień­stwie do bie­głych sądo­wych, któ­rzy za swoje eks­per­tyzy czy opi­nie biorą odpo­wie­dzial­ność cywilną i karną — nie są eks­per­tami, stąd ich pro­to­koły, czy opi­nie nie są brane przez sąd pod uwagę. Uwię­zie­nie kan­dy­data na podej­rza­nego ma na celu znę­ca­nie się nad nim w celu wymu­sze­nia samo­oskar­że­nia, które i tak przed sądem nie ma żad­nego zna­cze­nia, gdyż można je pod­wa­żyć eks­per­tyzą bie­głego sądo­wego. Dzięki zarzu­tom z kodeksu kar­nego wiele zwy­kłych prze­stępstw podat­ko­wych nabiera zna­mion prze­stępstw pospo­li­tych. Do tej grupy należą m.in.

1) uszczu­ple­nie podatku, pre­cy­zyj­nie opi­sane w kodek­sie karno-skarbowym, staje się w oczach kodeksu kar­nego wyłu­dze­niem, a prze­cież, aby kogoś oskar­żyć o prze­stęp­stwo wyłu­dze­nia, trzeba mu naj­pierw udo­wod­nić, że sfał­szo­wał wnio­sek o zwrot podatku z urzędu skar­bo­wego. Błędy, czy nawet świa­dome zata­je­nie danych w dekla­ra­cji podat­ko­wej, to tylko uszczu­ple­nie podatku, ści­gane z kodeksu karno — skar­bo­wego i nie ma zna­cze­nia opi­nia zastra­szo­nej księ­go­wej czy innego świadka.

2) wie­rzy­tel­ność nie może być oszu­stwem, a w każ­dym razie nie każda wie­rzy­tel­ność, jak tego dowo­dzą nie­kom­pe­tentni pro­ku­ra­to­rzy. Wie­rzy­tel­ność jest przede wszyst­kim zobo­wią­za­niem, które powinno być docho­dzone z Kodeksu Cywil­nego lub przez firmy win­dy­ka­cyjne. Wie­rzy­tel­ność staje się oszu­stwem na pod­sta­wie – jakże czę­sto wymu­szo­nego przez organy ści­ga­nia — donie­sie­nia od wie­rzy­ciela. Trzeba pamię­tać, że wie­rzy­ciel, który pod wpły­wem naci­sków ze strony poli­cji czy pro­ku­ra­tury, kie­ruje na dłuż­nika donie­sie­nie do orga­nów ści­ga­nia – działa na szkodę swo­jej firmy, gdyż – zamiast ścią­gać wie­rzy­tel­no­ści – chroni się przed zwol­nie­niem z pracy.

3) Popu­lar­nym zarzu­tem kie­ro­wa­nym wobec przed­się­bior­ców jest ostat­nio tzw. dzia­ła­nie w zor­ga­ni­zo­wa­nej gru­pie prze­stęp­czej. Pro­ku­ra­to­rzy zapo­mi­nają, że powo­łany uchwałą udzia­łow­ców zarząd odpo­wiada imien­nie mająt­kowo z Ordy­na­cji Podat­ko­wej (art. 116) oraz z Kodeksu Spółek Han­dlo­wych (art. 299) i to jest jego naj­waż­niej­sza rola. Sta­wia­jąc pre­ze­sowi zarządu zarzut dzia­ła­nia w zor­ga­ni­zo­wa­nej gru­pie prze­stęp­czej zwal­nia się go z odpo­wie­dzial­no­ści mająt­ko­wej, gdyż docho­dze­nie odszko­do­wa­nia z Ordy­na­cji Podat­ko­wej czy Kodeksu Spółek Han­dlo­wych przedawni się (naj­praw­do­po­dob­niej) przed zapad­nię­ciem pra­wo­moc­nego wyroku „karnego”.

4) Pato­lo­gią jest sta­wia­nie zarzutu nie­go­spo­dar­no­ści człon­kom zarządu firmy, w cza­sie gdy wła­ści­ciele firmy nie mają wobec pre­zesa zarządu naj­mniej­szych pretensji.

5) Mod­nym, zwłasz­cza ostat­nio jest zarzut pra­nia brud­nych pie­nię­dzy. Wynika to z faktu, że arty­kuł 299. kodeksu kar­nego, doty­czący pra­nia pie­nię­dzy, sfor­mu­ło­wany jest tak ogól­ni­kowo, że można go posta­wić każ­demu kto pobiera lub wpłaca gotówkę na konto. Szcze­gól­nie, gdy urzęd­nik ban­kowy (ze stra­chu, w obro­nie swo­jej posady) złoży donie­sie­nie do poli­cji lub prokuratury.

6) I wresz­cie, czę­sta, a przy tym nie­zwy­kle medialna oręż walki z przed­się­bior­cami, jaką jest zarzut korup­cji. W efek­cie, dowody wdzięcz­no­ści wobec leka­rzy, czy nauczy­cieli oraz pro­wi­zje dla pośred­ni­ków w biz­ne­sie stają się pod­stawą do oskar­że­nia o korupcję.

PiS (Pro­ku­ra­tor i Socjalizm)

Nacią­ga­nie kodeksu, prze­stęp­cze prak­tyki orga­nów ści­ga­nia i pro­ku­ra­to­rów, moż­liwe dzięki cynicz­nym roz­po­rzą­dze­niom Lecha Kaczyń­skiego należy czym prę­dzej ukró­cić. Tym bar­dziej, że grozi nam per­spek­tywa pre­zy­den­tury ich twórcy.
Kry­ty­kami roz­po­rzą­dzeń bywają – nie­liczni, bo nie­liczni, ale jed­nak — nawet sami pro­ku­ra­to­rzy. Jed­nym z nich jest z-ca pro­ku­ra­tora okrę­go­wego ze Szcze­cina, Tade­usz Kuli­gow­ski, który w wywia­dzie udzie­lo­nym Rzecz­po­spo­li­tej w lipcu 2002 r. stwier­dził, że pod­stawą do oskar­że­nia w spra­wach podat­ko­wych jest kodeks karno — skar­bowy i fachowa ana­liza doku­men­tów finan­sowo – księ­go­wych, a nie pomó­wie­nie prze­stra­szo­nego świadka. Przy­znał też, że pro­ku­ra­to­rom i poli­cjan­tom bra­kuje odpo­wied­niego przy­go­to­wa­nia eko­no­micz­nego do pro­wa­dze­nia śledztw w spra­wach podat­ko­wych. Ubo­le­wał wpraw­dzie, że prze­stęp­stwa podat­kowe ści­gane z kodeksu karno — skar­bo­wego przedaw­niają się już po 3 latach (a w szcze­gól­nych przy­pad­kach po 5 latach), ale był to rok 2002, dzi­siaj sprawa przed­sta­wia się znacz­nie gorzej. Mimo to nie suge­ro­wał nacią­ga­nia prawa i sto­so­wa­nia, ostrzej­szego kodeksu kar­nego. Nie­stety, podobna postawa jest wśród pro­ku­ra­to­rów ewe­ne­men­tem. Pro­ku­ra­tor Kuli­gow­ski został za nią uka­rany. Ode­brano mu nad­zór nad śledz­twem w spra­wie mafii pali­wo­wej i prze­ka­zano go Pro­ku­ra­tu­rze Ape­la­cyj­nej w Kra­ko­wie, co – nie­stety — śledz­twu temu niczego dobrego nie wróży. Pro­wa­dzący je, pro­ku­ra­tor Marek Wełna ogło­sił swoje kredo odno­śnie ści­ga­nia prze­stępstw gospo­dar­czych w innym wywia­dzie, tym razem udzie­lo­nym Gaze­cie Kra­kow­skiej kilka mie­sięcy póź­niej, stwier­dza­jąc m.in. że „widoczna ostat­nio więk­sza sku­tecz­ność w ści­ga­niu prze­stępstw podat­ko­wych jest moż­liwa dzięki temu, że (…) prze­stęp­stwa te mogą być ści­gane (…) z surow­szego kodeksu kar­nego”.
Pro­ku­ra­tor Wełna to jeden z naj­pil­niej­szych uczniów mini­stra Kaczyń­skiego, dzia­ła­jący w myśl for­muły: „daj­cie mi czło­wieka, a ja para­graf znajdę”. Z okręgu kra­kow­skiego wywo­dzi się kwiat par­tii Prawo i Spra­wie­dli­wość, który gdy doj­dzie do wła­dzy, praw­do­po­dob­nie zaostrzy jesz­cze kodeks karny i wydłuży okres przedaw­nień, o czym świad­czy wspo­mniana wypo­wiedź posła Zio­bro (z Krakowa).

Strze­la­nie w stopy

Dzia­ła­czom PiS nie zależy na roz­woju przed­się­bior­czo­ści, dzięki któ­rej można by cho­ciaż zmniej­szyć bez­ro­bo­cie i przy­czy­nić się do wzro­stu dobro­bytu. Im zależy wyłącz­nie na wła­dzy nad spo­łe­czeń­stwem pol­skim. Ci ludzie i ich przy­wódcy są cho­rzy na wła­dzę, co wyraź­nie czuć w ich dzia­ła­niu. Oni się nawet z tym nie kryją. Za rzą­dów braci Kaczyń­skich nad­uży­cia wła­dzy jesz­cze się nasilą, więk­sza będzie także ich bez­kar­ność. Jest to jed­nak typowe strze­la­nie sobie w stopy.

1. Pro­wa­dze­nie spraw o prze­stęp­stwa podat­kowe z kodeksu kar­nego, przed zakoń­cze­niem postę­po­wa­nia skar­bo­wego przez Urzędy Kon­troli Skar­bo­wej, było i jest dzia­ła­niem na szkodę Skarbu Pań­stwa. Każdy Urząd Kon­troli Skar­bo­wej zawie­sza postę­po­wa­nie karno – skar­bowe, aż do zakoń­cze­nia postę­po­wa­nia odwo­ław­czego, zakoń­czo­nego pra­wo­moc­nym orze­cze­niem przed Sądami Admi­ni­stra­cyj­nymi.
2. Postę­po­wa­nie z kodeksu kar­nego zakłada prze­pro­wa­dze­nie rewi­zji przez poli­cję i zaję­cie doku­men­ta­cji finan­sowo – księ­go­wej podej­rza­nej firmy (przed­się­biorcy). Poli­cja, zaj­mu­jąca doku­men­ta­cję w spra­wach podat­ko­wych, czyni to czę­sto nie­dbale i nie­fa­chowo. W efek­cie, zajęta doku­men­ta­cja jest potem nie­przy­datna do postę­po­wa­nia skar­bo­wego. O wię­cej, w ramach kodeksu kar­nego, podej­rzany przed­się­biorca ma prawo odmowy współ­pracy z orga­nami ści­ga­nia. Może więc odmó­wić wska­za­nia miejsc, w któ­rych prze­cho­wy­wana jest jego doku­men­ta­cja. Zapew­nia mu to art. 74 wspo­mnia­nego kodeksu. Może także odmó­wić porząd­ko­wa­nia i opi­sa­nia zaję­tej doku­men­ta­cji, a także uczest­ni­cze­nia w postę­po­wa­niu skar­bo­wym. Odmowa polega na tym, że nie wyraża zgody na kon­trolę skar­bową w fir­mie, wobec któ­rej roz­po­częto postę­po­wa­nie karne. W przy­padku kon­troli skar­bo­wej odmowa taka powo­do­wała pewne utrud­nie­nie, jed­nak po kilku tygo­dniach sta­rań, inspek­to­rzy skar­bowi uzy­ski­wali zgodę na prze­pro­wa­dze­nie kon­troli z pomi­nię­ciem zgody pre­zesa firmy. Kiedy jed­nak repre­sjo­no­wany pre­zes firmy odmó­wił pod­pi­sa­nia zgody na prze­pro­wa­dze­nie kon­troli skar­bo­wej w trak­cie postę­po­wa­nia kar­nego, miał także prawo odmowy pod­pi­sa­nia pro­to­ko­łów z tej kon­troli oraz decy­zji wyda­nej przez Urząd Kon­troli Skar­bo­wej. W rezul­ta­cie, decy­zje Urzędu Kon­troli Skar­bo­wej były nie­sku­teczne i prak­tycz­nie zawie­szały postę­po­wa­nie skar­bowe bez potrzeby pro­wa­dze­nia postę­po­wa­nia odwo­ław­czego. Zawie­szone zosta­wało rów­nież postę­po­wa­nie karno – skar­bowe wobec pre­zesa firmy.
3. Pro­wa­dze­nie spraw karno — skar­bo­wych rów­no­le­gle z postę­po­wa­niem z kodeksu kar­nego jest nie­zgodne z pra­wem i sta­nowi nad­uży­cie nawet wów­czas, gdy nie­roz­ważny przed­się­biorca zga­dza się na postę­po­wa­nie skar­bowe rów­no­le­gle z postę­po­wa­niem kar­nym.
4. Jeśli więc przed­się­biorca podej­rzany w spra­wie kar­nej ma wystar­cza­jąco siły woli, odpor­no­ści psy­chicz­nej i potrafi wytrzy­mać znę­ca­nie się nad nim poli­cjan­tów i pro­ku­ra­to­rów, może mimo tego wszyst­kiego unik­nąć pro­ble­mów mająt­ko­wych.
5. Roz­po­czę­cie postę­po­wa­nia kar­nego przed zakoń­cze­niem postę­po­wa­nia skar­bo­wego, było i jest dla Skarbu Pań­stwa szko­dliwe, gdyż mądry przed­się­biorca jest w sta­nie wyko­rzy­stać bez­pra­wie orga­nów wła­dzy, uni­ka­jąc zobo­wią­zań wobec Skarbu Pań­stwa, nie mówiąc już o wie­rzy­cie­lach. I to nawet wów­czas, gdy takie zobo­wią­za­nia jest zasadne. Na tym polega ewi­dentna szko­dli­wość pena­li­za­cji dzia­łal­no­ści gospodarczej.

Zmiany

Nowe­li­za­cja ordy­na­cji podat­ko­wej doko­nana w czerwcu 2005r. przez Sejm, unie­moż­li­wia bez­prawne dzia­ła­nie orga­nów wła­dzy. Cho­dzi o zamianę w art. 181 ordy­na­cji podat­ko­wej mówiącą, że Urząd Kon­troli Skar­bo­wej nie może korzy­stać z dowo­dów zgro­ma­dzo­nych przez poli­cję i pro­ku­ra­turę w postę­po­wa­niu kar­nym, aż do czasu pra­wo­moc­nego wyroku w pro­ce­sie kar­nym. I dobrze, że współ­praca orga­nów skar­bo­wych z urzę­dami pro­ku­ra­tor­skimi została tym arty­ku­łem zablo­ko­wana, bo prze­cież dotych­czas była ona nie­zgodna z pra­wem. Nie jest to dla nikogo żadna strata, gdyż dowody zgro­ma­dzone w postę­po­wa­niu kar­nym w spra­wach podat­ko­wych, nie mają war­to­ści w postę­po­wa­niu skar­bo­wym.
Nowe­li­za­cja nato­miast może się przy­czy­nić do tego, że ści­ga­nie prze­stępstw podat­ko­wych pro­wa­dzone będzie wresz­cie z litery kodeksu karno — skar­bo­wego, a nie kar­nego. Oszczę­dzi to także strat Skar­bowi Pań­stwa, któ­remu nad­uży­wa­nie prawa gene­ro­wało ogromne koszty wyni­ka­jące z zanie­cha­nia postę­po­wa­nia skar­bo­wego. To jed­nak nie wyczer­puje pro­blemu. Nowy mini­ster spra­wie­dli­wo­ści powi­nien przy­wró­cić rangę spo­łeczną i god­ność nie­za­wi­słym sądom, zde­wa­sto­wa­nym roz­po­rzą­dze­niami Lecha Kaczyń­skiego, gdy był Mini­strem Sprawiedliwości.

1. Należy zatem anu­lo­wać roz­po­rzą­dze­nia Lecha Kaczyń­skiego umoż­li­wia­jące wię­zie­nia ludzi bez sądu całymi latami. Nie ma to nic wspól­nego z pra­wem czy spra­wie­dli­wo­ścią. To co naj­wy­żej mści­wość; aresz­to­wa­nie przed­się­biorcy służy czę­sto unie­moż­li­wie­niu mu sku­tecz­nej obrony.
2. Należy anu­lo­wać roz­po­rzą­dze­nia Lecha Kaczyń­skiego, aby nie blo­ko­wały postę­po­wań kar­nych wyto­czo­nych prze­ciwko pro­ku­ra­to­rom nad­uży­wa­ją­cym wła­dzy.
3. Należy zli­kwi­do­wać Pro­ku­ra­turę Kra­jową, która jest azy­lem dla wielu pro­ku­ra­to­rów zasłu­żo­nych wobec władz komu­ni­stycz­nych, jak choćby Andrzej Kończ, czy Wie­sław Nocoń.
4. Należy skoń­czyć wresz­cie z pato­lo­gią prawa, trak­tu­jącą przed­się­bior­ców jako kry­mi­na­li­stów. Wymaga to m.in. trzy­ma­nia PiS z dala od zarzą­dza­nia pra­wem i sprawiedliwością.

Jan M. Fijor
Wik­tor Rębacz

Auto­rzy: Zasad bez­piecz­nego biz­nesu — czyli jak ochro­nić firmę i mają­tek wła­sny przed nad­uży­ciami władz skar­bo­wych. Fijorr Publi­shing War­szawa 2005.

Jan M. Fijor
”” 2005-10-07

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 24

  1. Jan Konarski pisze:

    Jak zwy­kle potrzebny jest złoty śro­dek, a tutaj trzeba być ostroż­nym i kom­pe­tent­nym by wie­dzieć gdzie jest nad­uży­cie a gdzie praw­nie i spra­wie­dli­wie.
    Z lek­tury Panów artu­kuły wyczu­wam rów­nież ten­den­cje skrajne — odrzu­cić Kaczyń­skiego.
    Nie­stety spo­łe­czeń­stwo wycho­wane w świe­cie życze­nio­wej gospo­darki musi nauczyć się zdro­wych zasad lub je wypra­co­wać, a to jest pro­ces ewo­lu­cyjny.
    Trudno nie przy­znać Wam Pano­wie że dzieci ban­dy­tów chcą być porząd­nymi ludżmi, zwłasz­cza gdy są już bogaci.

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Kaczyn­ski nie lapie ban­dy­tow, ci pozo­staja na wol­no­sci. Jego ofiara sa porzadni ludzie, kto­rzy odwa­zyli sie na przed­sie­bior­czosc. Jan M. Fijor

  3. pionier pisze:

    CZło­wieku! inspek­tor skar­bowy gwa­ran­cją
    pro­fe­sjo­nal­nie i uczci­wie prze­pro­wa­dzo­nej kon­troli skarbowej?INSPEKTOR SKARBOWY czę­sto gęsto ma tylko
    wykształ­ce­nie śred­nie i w wielu przy­pad­kach wieczorowe.żałosny felietonik.

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Zga­dzam sie, choc w porow­na­niu z pro­ku­ra­to­rem, to praw­dziwy wul­kan inte­lektu. jmf

  5. kolidupr pisze:

    Kon­sty­tu­cja. Art. 178.
    …Sędzio­wie w spra­wo­wa­niu swo­jego urzędu są nie­za­wi­śli i pod­le­gają tylko Kon­sty­tu­cji oraz ustawom.…,

    Art. 180.
    …Sędzio­wie są nieusuwalni.…

    ======================================

    WMNIOSEK ?

    Mini­ster Spra­wie­dli­wo­ści nie ma żad­nego wpływu na orze­ka­nie przez sędziów, co naj­wy­żej może wpły­wać na funk­cjo­no­wa­nie pro­ku­ra­tury, bo jest jej szefem

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Prawo sobie, a spra­wie­dli­wosc sobie. A kto jest sze­fem sedziow? Kto im placi? Mini­ster spa­wie­dli­wo­sci? jmf

  7. Maciej Sikorski pisze:

    z arty­kułu dobit­nie wynika ze pana strach przed PiS’em jest zde­ter­mi­no­wany tym, iz ma pan „cos za uszami”,
    oczy­wi­scie jest tez mozliwy drugi przy­pa­dek: w kto­rym to lata na obczy­znie spo­wo­do­wały kom­pletną dez­in­for­ma­cje w materi wyzej opisywanej

  8. Wolki pisze:

    Bri­tyj­ski Par­la­ment w 1679 wpro­wa­dzil act habeas cor­pus ktory jest pod­stawa kazdej„demokracji”,tzn. oska­rzo­nemu w ciagu 48 godzin sad przed­sta­wia zarzut prze­step­stwa. Nor­mal­nie sad uatala kau­cje w spra­wach cywil­nych i podej­rzany wycho­dzi na wolnosc.

  9. haen1950 pisze:

    Ja bar­dzo uważ­nie stu­dio­wa­łem pro­gramy kan­dy­da­tów odno­śnie sta­no­wie­nia i reali­za­cji prawa dla tej „umow­nie” IV Rze­czy­po­spo­li­tej. Pano­wie, jedyny, który wycią­gnął logiczne wnio­ski z tej pato­lo­gicz­nej sytu­acji w jakiej zna­lazł się sys­tem prawny pań­stwa, wycią­gnął Marek Borow­ski. Wska­zuje jed­no­znacz­nie na para­noję pro­ku­ra­tury. Jego głos jest obec­nie bez zna­cze­nia.
    Tro­chę wie, co mówi, Donald Tusk. Ale on też nie odważy się sfor­mu­ło­wać tego głę­biej, bo karty już jakby roz­dane.
    Dwie prawdy są krót­kie i banalne:
    I. Nie ma gor­szej świni w tym pań­stwie jak dys­po­zy­cyjny i prze­kupny pro­ku­ra­tor.
    II. Jest tylko jedna jesz­cze gor­sza świ­nia w tym pań­stwie — dys­po­zy­cyjny, prze­kupny i ano­ni­mowy pro­ku­ra­tor.
    Jest jakby demo­kra­cja, ale obo­wią­zuje ustawa o pro­ku­ra­tu­rze z roku 1985 /kto te czasy pamięta?/ z kosme­tycz­nymi zmia­nami.
    Nie jestem zorien­to­wany w prze­pi­sach szcze­gó­ło­wych, ale zdrowy roz­są­dek pod­po­wiada mi jedno — żadne mody­fi­ka­cje prawne nie pomogą, jeżeli pro­ku­ra­tor nie znaj­dzie się pod kon­trolą publiczną. I nie będzie cał­ko­wi­cie dys­po­zy­cyjny wobec bie­żą­cej wła­dzy.
    Jest tylko jeden spo­sób — demokracja.

    Pro­ku­ra­tor gene­ralny desy­gno­wany przez:
    a/ Pre­zy­denta RP,
    b/ kom­bi­na­cję Pre­zy­dent + Par­la­ment,
    c/ wybory powszechne
    z upraw­nie­niami do kon­troli, wykładni prawa i prze­pi­sów, szko­le­nia pod­le­głych mu urzęd­ni­ków. Także odde­le­go­wy­wa­nia spo­śród wszyst­kich dostęp­nych pro­ku­ra­to­rów do śledztw mają­cych cha­rak­ter ogól­no­pań­stwowy i nad­zo­ro­wa­nia ich bezpośrednio.

    Nato­miast pro­ku­ra­tor woje­wódzki powi­nien być wybie­rany przez miesz­kań­cow na kaden­cję samo­rzą­dową i przed samo­rzą­dem skła­dać coroczne, publiczne spra­woz­da­nie o sta­nie bez­pie­czeń­stwa publicz­nego w woje­wódz­twie. Powi­nien mia­no­wać pro­ku­ra­to­rów rejo­no­wych czy też powia­to­wych i odpo­wia­dać za ich pracę.

    Pro­ku­ra­tor gene­ralny, jego zastępcy i pro­ku­ra­to­rzy z wybo­row powinni sta­no­wić usta­wowe ciało z przy­wi­le­jem wnio­sko­wa­nia i zmian ustaw w zakre­sie stanu bez­pie­czeń­stwa pań­stwa.
    Pyta­nie: dla­czego tylko pro­ku­ra­to­rzy woje­wódzcy z wybo­rów?
    Odpo­wiedź:
    1. Bo to jest skala, gdzie miesz­kańcy mogą oce­nić pozy­tyw­nie lub nega­tyw­nie stan bez­pie­czeń­stwa i wie­dzą kto per­so­nal­nie za ten stan odpo­wiada.
    2. Bo wytrąca pro­ku­ra­to­rowi gene­ral­nemu naj­gor­sze upraw­nie­nie — dys­po­zy­cyj­ność, ale pozo­sta­wia kon­trolę nad ich pracą.

    To być może naiwne, co tu napi­sa­łem, ale napewno wiem jedno — nie ma takiej wła­dzy na świe­cie, która nie byłaby podatna na korup­cję i dąże­nia do zabez­pie­cze­nia swo­ich par­ty­ku­lar­nych inte­re­sów i inte­re­sów przy­ja­ciół oraz zwo­len­ni­ków.
    Tylko kaga­niec demo­kra­cji, choć naj­gor­szego z sys­te­mów gdyż lep­szego nie wyna­le­ziono, ogra­ni­cza te natu­ralne skłon­no­ści ludzkie.

  10. Misha pisze:

    Chcę zwró­cić uwagę na jesz­cze jeden, wpro­wa­dzony już „po Kaczyń­skim” prze­pis, będący w isto­cie ordy­nar­nym szan­ta­żem wobec osób podej­rza­nych o prze­stęp­stwa skar­bowe.
    Otóż od 1 wrze­śnia 2003 r. weszła w życie nowe­li­za­cja kodeksu kar­nego wyko­naw­czego, naka­zu­jąca sądom peni­ten­cjar­nym AUTOMATYCZNE kwa­li­fi­ko­wa­nie człon­ków „grup mają­cych na celu popeł­nia­nie prze­stępstw w tym rów­nież prze­stępstw skar­bo­wych” do kate­go­rii N — nie­bez­piecz­nych.
    Taki sta­tus wiąże się z potwor­nym stre­sem: poru­sza­nie się po tere­nie aresztu pod eskortą uzbro­jo­nych funk­cjo­na­riu­szy SW w kaj­da­nach na rękach i nogach, rewi­zja oso­bi­sta przed każ­dym wej­ściem i po każ­dym wyj­ściu z celi, samotne spa­cery, łaź­nia i wiele innych.
    Tylko małej ilo­ści oddzia­łów dla nie­bez­piecz­nych zawdzię­czają „białe koł­nie­rzyki” to, że aresz­to­wa­nie nie zamie­niło się dla nich w pie­kło na ziemi.
    Zapis ten wpro­wa­dzono ewi­dent­nie w celu wymu­sze­nia przy­zna­nia się do winy i „wspo­mo­że­nia” przez podej­rza­nego nie­udol­nych orga­nów ści­ga­nia. Jest to moim skrom­nym zda­niem ewi­dentna tor­tura w celu wymu­sze­nia okre­ślo­nych zeznań, a jej autor, kim by nie był, powi­nien za to odpo­wie­dzieć karnie.

  11. tez znam angielski pisze:

    Panie Janku. Na co Pan czeka? Za Jed­nym gosciem w wie­zie­niu wsta­wial sie Pan w Ame­ryce Polu­dnio­wej czy Cen­tral­nej robiac­cala akcje — wiec do dziela — niech Pan zrobi akcje pomocy praw­nej tym nie­win­nym przed­sie­bior­com w Komi­sji Euro­pej­skiej — prze­ciez zna Pan swiet­nie angiel­ski — to dziala — ja kie­dys napi­sa­lem w innej spra­wie i ku mojemu zdzi­wie­niu zal­twili to w komi­sji. Mysle, ze jesli napi­salby Pan do Komi­sji Euro­pej­skiej wska­zu­jac na te nie­spra­wie­dli­wosc i repu­blike bana­nowa bez­pra­wia w Pol­sce — Unia zro­bi­laby nacisk na pol­ski ciem­no­grod — mekstk europy — finan­sowy nacisk. Do dziela, panie Janku. Wykon­czyl Pan Cimoszke a nie pomoze Pan tym ofia­rom pol­skiego sowiec­kiego komu­ni­stycz­nego ban­dyc­kiego fiskusa?

  12. J.M pisze:

    Pan pisze o fak­tach ja to wszystko prze­wi­dy­wa­łem już zaraz jak Kaczyń­ski został mini­strem spra­wie­dli­wo­ści i zaczął swoją dzia­łal­ność. Na to wszystko nie widzę żad­nej rady. To nie jest kraj dla ludzi nor­mal­nych dla ludzi z ini­cja­tywą. Jesz­cze to tro­chę musi potrwać zanim ludzie odrzucą poli­ty­kie­rów i zaczną doce­niać trud pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej. Jest nadzieja że w raz z PISem umo­czą wszy­scy popu­li­ści. Tę gospo­darkę soli­darną musimy jakoś prze­cze­kać naj­le­piej w sza­rej stre­fie albo na sak­sach za gra­nicą. Sezon polo­wań na kaczki już się zaczął.

  13. Jan M. Fijor pisze:

    PiS to nie koniec. Zapo­mnial pan jesz­cze Lep­pe­rze, jego era nie nastala. Narod wciaz siega do nie­od­kry­tych zapa­sow poli­tycz­nych. Takim ostat­nim zapa­sem jest wla­snie Samo­obrona. Lep­per dla­tego nie gar­nie sie do wla­dzy, bo wie, ze jego czas jesz­cze nie nad­szedl. Licze wiec, ze po szyb­kim upadku rzadu PiS, a nastep­nie gwal­tow­nym upadku Samo­obrony, nasta­nie otrze­zwie­nie. To rap­tem 2 – 2,5 roku.

  14. pebert pisze:

    Pra­wie wcale nie ma Pan racji.
    Roz­po­rza­dze­nia Kaczyń­skiego są słuszne gdyż pato­lo­gią w Pol­sce sa prze­kupni sędzio­wie, któ­rych pocią­gnię­cie do jakiej­kol­wiek odpo­wie­dzial­no­ści jest prak­tycz­nie nie­moż­liwe. Pro­ku­ra­to­rzy odpo­wia­dają służ­bowo i jest moż­liwe wycią­gnię­cie kon­se­kwen­cji z nie­pra­wi­dło­wo­ści. Jak wska­zuje prak­tyka immu­ni­tet pro­ku­ra­tor­ski jest też o wiele słab­szy od sędziow­skiego.
    W przy­padku nie­słusz­nego prze­trzy­my­wa­nia w aresz­cie jest też moż­li­wość docho­dze­nie od pań­stwa odszo­do­wa­nia: sprawca nie uciek­nie i raczej nie zban­kru­tuje.
    Jeśli cho­dzi o zarzuty z kk to:
    pkt 2) opóź­nia­nie płat­no­ści jest w więk­szo­ści oszu­stwem wyko­rzy­stu­ją­cym czas trwa­nia spraw cywil­nych. Czę­ste jest np wypła­ca­nie nie­wiel­kiej czę­ści wie­rzy­tel­no­ści tuż przed sprawą sądową aby zło­żony wnio­sek był nie­zgodny ze sta­nem aktu­al­nym co unie­moż­li­wia sądowi pod­ję­cie decy­zji.
    pkt 3) wcale nie zwal­nia, a czas odpo­wie­dzial­no­ści mająt­ko­wej przedaw­nia się po 20 latach.
    pkt 4) dosyć popu­lar­nym prze­step­stwem jest wypro­wa­dze­nie majątku z firmy na korzyść wła­ści­cieli i pozo­sta­wie­nie wie­rzy­cie­lom zban­kru­to­wa­nej wydmuszki.
    Jeśli skarb pań­stwa ma jaki­kol­wiek udział w spółce to pro­ku­ra­tor też jest współ­wła­ści­cie­lem.
    pkt 5) w wiek­szo­ści kra­jów prawo ban­kowe wymu­sza zgła­sza­nie takich ope­ra­cji
    pkt 6) Leka­rze na eta­tach i nauczy­ciele nie pro­wa­dzą dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej więc ten argu­ment pasuje jak pięść do nosa

  15. katia pisze:

    Zga­dzam sie jak najbardziej,wlasnie mam pro­blem i z firma i trak­tuja mnie conajm­niej jak morderce,strasza,groza,proponuja sie przyznac

  16. Gdańszczanin pisze:

    Cał­ko­wi­cie popie­ram dzia­ła­nia Jaro­sława Kaczyń­skiego. Obser­wuję na codzień wiele wątli­wej sławy firm i „przed­się­bior­czych” osób i wiem, że dzia­ła­nia pod­jęte aby zwal­czać ten prze­stęp­czy pro­ce­der są jak naj­bar­dziej słuszne.
    TAK TRZYMAĆ !!!

  17. Jan M. Fijor pisze:

    A czym sie pan zaj­muje? jmf

  18. Wojciech Jaroń pisze:

    Pro­szę o zgodę na opu­bli­ko­wa­nie w blogu http://pitawal-naftowy.bloog.pl/ dot. kry­mi­na­li­za­cji w spra­wach pali­wo­wych e-mail w.jaron@chello.pl

  19. Jan M. Fijor pisze:

    wyra­zam zgode, prose podaz zro­dlo i dane o ksiazce. uklony jan m fijor

  20. ZENON pisze:

    MAMA OPOWIADAŁA MISPOSOBACH DZIAŁAŃ OPRAWCÓWOBOZACH KONCENTRACYJNYCH PONIEWAŻ TAM ZNISZCZONO DZIADKÓW.TAKI SAM SCHEMAT DZIAŁAŃ STOSUJE PROKURTURA W MAŁYM MIEŚCIE. DLA WŁASNTCH CELÓW RANKINKOWYCH ZNISZCZLI LUDZI,CHRONIĄC BANDYTĘ Z 30-LETNIM STAŻEM.TA MAFIA JEST BEZKARNA,MAJĄ ABSOLUTNĄ WŁADZĘ. WALKANIMIPRZESTRZEGANIE PRAWA WOBEC SIEBIE JEST NIE REALNA.

  21. Jan M. Fijor pisze:

    Trzeba sie zatem zabez­pie­czac. Napi­sa­li­smy ksiazki, jak to robic (Zasady bez­piecz­nego biz­nesu), ale zain­te­re­so­wa­nie nia wsrod biz­nes­me­now jest nie­wiel­kie. Moze to ludziom odpo­wiada? Uklony Jan M Fijor

  22. x pisze:

    Od czasu poja­wie­nia się tego arty­kułu, minęło bar­dzo dużo czasu. A wszystko to , o czym tu czy­tam jest aktu­alne. Znam to z doświad­cze­nia. Pro­ku­ra­to­rzy, areszt,zajęcie doku­men­ta­cji, majątku, kon­trole skar­bowe. I udo­wad­niaj bratku że nie jesteś wiel­błą­dem. Zyć , funk­cjo­no­wać i pla­no­wać nie idzie. Wszystko zde­wa­sto­wane, do zera. Z zarzu­tami w tym kraju nor­mal­nie życ, pra­co­wać i funk­cjo­no­wać może tylko praw­dziwy ban­dyta i poseł. Wszy­scy pozo­stali, któ­rzy zrzą­dze­niem losu zała­pali się na takie życiowe atrak­cje muszą się pomio­tać. I tak, z jed­nej strony chcia­łoby się wyja­śniać, żeby całość w końcu się skoń­czyła bo ile można tak żyć. Z dru­giej, jak się posłu­cha praw­ni­ków, dorad­ców podat­ko­wych, to się czło­wie­kowi słabo robi, bo nagle oka­zuje się że cokol­wiek się nie powie może to być zro­bie­niem sobie potwor­nego ała. Poza tym walka, bez­na­dziejna bo z wia­tra­kami. Każdy słu­cha jak potłu­czo­nego. Skargi, pisma, wszyst­kie insty­tu­cje świata, wyżej już się nie da. I nagle wszystko jest uza­sad­nione, wszystko jest w porządku i zgod­nie z literą prawa. W jego imię, w peł­nym jego maje­sta­cie doko­nuje się znisz­cze­nia. Każdy kto dostał się w łap­ska sys­temu wie o czym mowa. Nagle drobna nie­pra­wi­dło­wość staje się prze­stęp­stwem na ogromną skalę, w dodatku z pre­me­dy­ta­cją, w poro­zu­mie­niu. A ja zadaje sobie pyta­nie. Na ile jesz­cze star­czy sił? CI co sądzą, że to się zda­rza tylko INNYM, grubo się mylą. Może się zda­rzyć abso­lut­nie każ­demu kto pro­wa­dzi jaki­kol­wiek biz­nes w tym kraju — duży czy mały.

    Panie Fijor, pyta Pan dla­czego tak mało przed­się­bior­ców jest zain­te­re­so­wa­nych Pana książką ? Bo nikomu z nich przez myśl nie przej­dzie , że to jest moż­liwe. W gło­wie mu się nie mie­ści, ze do jego firmy może wpaść poli­cja , aresz­to­wać go na dłu­gie mie­siące, zabro­nić kon­tak­tów z kim­kol­wiek z firmy, z rodziny, że w tym cza­sie jego firma pad­nie, że syn­dyk te firmę roz­grabi do zera, tak , że wie­rzy­cie­lom nie zosta­nie pra­wie nic. Wiem, bo to tak samo uwa­ża­li­śmy wcze­śniej. A potem…. Tylko film.

    Życzę wszyst­kim któ­rych spo­tkała taka sytu­acja dużo, bar­dzo dużo sił.
    Pozdrawiam.

  23. Jan M. Fijor pisze:

    Smutne! Przed­sie­biorcy nie tylko nie maja wyobra­zni, ale ponadto uwa­zaja, ze jak beda grzeczni i nie prze­czy­taja naszej ksiazki, to ich wla­dza polubi i nie zrobi im krzywdy. Taka pol­ska, chlop­ska prze­zor­nosc, zeby nie powiedziec…cwaniactwo. Pozdra­wiam Jan M Fijor

  24. x pisze:

    Nie ma zna­cze­nia czy jest się grzecz­nym czy nie. Naj­mniej­szego. Sądzę, że to nie cwa­niac­two, a raczej poczu­cie , że ” to jest nie­moż­liwe” żeby takie coś mi się zda­rzyło. Tak samo myśle­li­śmy, patrząc na przy­padki zaist­niałe w tym kraju jak na jakiś drobny pre­ce­dens. Póki nas to nie spo­tkało. .…. Teraz kupu­jemy Pana książkę:)))))). Szkoda, że po szko­dzie.…
    Pozdrawiam

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts