Leasing czyli dzierżawa jest de facto formą kredytu. Od klasycznego kredytu różni się tym, że tam po wygaśnięciu kontraktu kredytowego samochód staje się własnością spłacającego, w przypadku leasingu zaś, powraca do właściciela, czyli do firmy, od której go wydzierżawiliśmy. Leasing posiada ponadto „zachętę”, jaką jest prawo do kupna samochodu po wygaśnięciu kontraktu na jego dzierżawę, o czym za chwilę.
Już z tego pobieżnego porównania widać, że –choć rata leasingu może być niższa, a okres spłaty (czyli trwania zobowiązania) krótszy — jest on (leasing) z reguły droższy. Dlaczego? Dlatego, że jest dla strony biorącej pojazd w leasing wygodniejszy. Wygoda, wiadomo, kosztuje, wymaga bowiem dodatkowego ryzyka ze strony dostarczyciela pojazdu (leasingodawcy).
Stąd samochodem własnym, kupionym, jeździ ponad 81 proc. amerykańskich milionerów, gdy tymczasem w leasing bierze pojazdy reszta, to jest zaledwie 19 proc. ludzi z „górnej półki” dochodowej bierze swoje pojazdy w leasing. Niewielkie zainteresowanie leasingiem bierze się z przekonania, że jest to forma mniej popularna od zwykłego kupna.
Spróbujmy teraz policzyć, która forma kredytu jest korzystniejsza – kupienie samochodu na własność czy wydzierżawienie go (leasing)? Pomijam ewentualne korzyści (odpisy) podatkowe, ograniczając się do samochodów „nie-komercyjnych”.
Czym jest leasing samochodu? Jest to kupione na raty, prawo użytkowania pojazdu w określonym czasie, za określoną cenę, na określonych warunkach. Po wygaśnięci tych warunków, osoba dzierżawiąca ma prawo nabyć samochód za cenę określoną w momencie podpisania kontraktu leasingowego. Jest to więc forma „opcji kupna” trwającej z reguły od 3 do 5 lat.
W praktyce odbywa się to tak: firma ABC płaci właścicielowi samochodu — czy to będzie jego producent, czy, częściej, dealer – jego cenę, a następnie wydzierżawia nam ten pojazd na krótszy (drożej) lub dłuższy (taniej) okres. Samochód fabrycznie nowy jest w leasingu znacznie droższy, niż samochód „lekko” używany.
W przypadku kupowania na kredyt, samochód po spłaceniu całej ceny wraz z odsetkami, należy do nabywcy. Po wygaśnięciu umowy o leasing powraca zaś do prawowitego właściciela, czyli firmy leasingowej, która za niego zapłaciła. Chyba że użytkownik wykupi pojazd na własność, to jest skorzysta ze wspomnianej opcji. Opcja wykupu jest niezbywalnym prawem wynikającym z kontraktu leasingowego, z którego można zrezygnować, a którego nikt nie może nam odmówić.
Leasing czy własność?
Dlaczego ludzie biorą samochody w leasing? Dlatego, że tak wydaje im się wygodniej (mogą co kilka lat wymieniać pojazd na nowy, bez tych wszystkich utrapień związanych z pozbyciem się pojazdu starego), dlatego, że uważają, że tak jest taniej — bądź z obu tych powodów równocześnie.
Czy leasing jest rzeczywiście tańszy? Na pierwszy rzut oka widać, że obarczony jest on wszystkimi korzyściami i mankamentami kupowania na raty. Różnica tkwi właśnie w owej opcji, która – dzięki odłożeniu decyzji kupna w czasie – daje dodatkowy wybór, którego „normalne” kupowanie nie ma. I to właściwie może być jedyna korzyść z „leasingu”. W przypadku skrupulatnej kalkulacji można ją przeliczyć na pieniądze.
Przykładowo, dzisiaj w Stanach Zjednoczonych (i w Polce takze) odsetki od kredytów są bardzo niskie. Tani kredyt, to także tańszy leasing. Tani kredyt ma to do siebie, że przyciąga nieproporcjonalnie wielu chętnych, którzy mniej zwracają uwagę na cenę, a bardziej na wysokość raty miesięcznej. Korzystają z tego dealerzy i podnoszą ceny. Trudno im się dziwić; wystarczy przecież, że kredyt jest tani. Z chwilą poprawy koniunktury dojdzie zapewne do podwyższenia kosztów kredytu, a zatem spadku ceny.
Statystyki mówią, że tylko co najwyżej 20 – 25 proc. dzierżawców korzysta z opcji kupna. Z tego powodu firmy leasingowe stosują dość szybką amortyzację pojazdu. „Strata” na cenie przy kontrakcie leasingowym może być wyższa, niż rzeczywisty spadek wartości pojazdu z czasem. Dzięki posiadaniu opcji kupna, „książkowa” wartość pojazdu za 3 – 5 lat może być niższa, niż jego wartość rynkowa. Konkludując; dobrze wynegocjowany leasing – wsparty zainwestowanym kapitałem zaoszczędzonym na kupnie – może być korzystniejszy, niż kupno samochodu na własność od samego początku. Innymi słowy, koszty rat za leasing plus cena opcji kupna może być niższy, niż oryginalna cena zakupu, a już na pewno niższy, niż koszty zakupu na raty.
Z powyższych rozważań wynika kilka zasad uniwersalnych. Oto one:
1. każda decyzja nabycia samochodu wymaga indywidualnej analizy;
2. kupowanie samochodu „lekko używanego’ jest bardziej opłacalne, niż kupowanie samochodu fabrycznie nowego;
3. kupowanie za gotówkę jest z reguły bardziej opłacalne, niż kupowanie na raty;
4. chociaż nie należy lekceważyć leasingu;
5. raty (cenę) leasingu można negocjować;
6. korzystanie z komunikacji publicznej bywa w pewnych okolicznościach bardziej opłacalne, niż kupowanie samochodu na własność czy nawet wzięcie go w leasing;
7. zanim kupimy czy wydzierżawimy – policzmy;
8. źle kupiony czy wydzierżawiony samochód może być gwoździem do finansowej trumny najzamożniejszych nawet rodzin;
9. amerykańscy milionerzy przywiązują do sposobu kupowania samochodu duża wagę i pewnie dlatego są…milionerami!
10. alternatywa? Rower!
cz. II Samochod dla milionera
Jan M. Fijor
„Pieniadz” 2004-05-26


Jeremy Rifkin w ksiązce „Wiek dostępu ” pisze , ze w kapitalizmie konczy sie własnosc ‚a zaczyna dostep do dóbr i uslig ‚widac to szczegolnie w tzw.nowej gospodarce.Co Pan na to?
tekst ok
Wlasnie dobre pytanie czy lepiej wziasc leasing czy tez kwziasc kredyt?
W sprawie leasingu trzeba sobie odpowiedziec na powyższe pytania. Jeśli masz problem, postaramy sie coś doradzić.
Pozdrawiam
Leasing to genialne rozwiązanie kiedy prowadzimy własną działalność. Nie mrozimy pieniędzy i mamy koszty
To zalezy. Posiadanie samochodu też przynosi koszty, a może być znacznie tańsze niż oszczędności na podatku. Trzeba zawsze policzyc.
Pozdrawiam,