|
Metody zdobywania klientów czyli jak osiągnąć sukces w sprzedażyJan M. Fijor Cena: 30 (wysyłka gratis) zł |
Zamówienia wraz z adresem odbiorcy prosimy kierować na adres: fijorr@fijorr.com przelew w wysokości 30 zł prosimy wysyłać na konto:
73 1140 2004 0000 3702 4815 4485 w mbank na nazwisko Jan M. Fijor
Wysyłka za zaliczeniem pocztowym kosztuje ekstra 12 zł.
Dziękujemy za popieranie naszego wydawnictwa!
Za namową przyjaciół postanowiłem zebrać moje blisko piętnastoletnie doświadczenie amerykańskie, przetworzyć je nieco przez polski „pryzmat”, czyli obyczajowość, by je następnie zaadaptować do warunków i realiów III Rzeczypospolitej. Książka nie jest tłumaczeniem amerykańskich prac z dziedziny technik sprzedażyczy psychologii motywacyjnej, od jakich roi się na półkach księgarń, lecz spolszczonym wykładem tego, czego mnie w Stanach nauczono, czego nauczyłem się sam, a zwłaszcza czego doświadczyłem na własnej skórze.
Szanowny Panie,
juz pisalem kiedys do Pana. Mam Panskie dwie ksiazki. Sa swietne. Sa fantastyczne.
Od 11 lat sprzedaje samochody.
Pozwoli Pan ze zacytuje z pamieci, wg mnie najlepszy, panski tekst. Prosty i prawdziwy:
„Sprzedaz, to nie sa : plany handlowe, tabelki w excellu, wyuczone teksty i socjotechnika. Sprzedaz, to bycie pomocnym, bycie przydatnym i sluzenie klientowi.„
Mniej wiecej pol roku temu spotkalem sie z jednym z moich ulubionych Klientow. I on mi powiedzial tak: Panie Przemku (bo z zadnym moim Klientem nie jestem „na ty” — nie odwazylbym sie), czy wie Pan dlaczego kupiłem u Pana dwa Range Rovery ? Bo jest Pan jedynym sprzedawca, ktorego znam, ktory, nie sprzedaje samochodow bo musi wykonac jakis-tam plan miesieczny czy kwartalny, lecz ktory sprzedaje bo lubi swoich klientów i lubi swoj produkt.
Pozdrawiam Pana Serdecznie
Przemyslaw Chmielewski
z W-wy (moja praca)
i czasem z Gdanska (moje korzenie)


Ta ksiązka o sprzedaży jest zupełnie inna niż to co
dotychczas czytałem. Większość książek skupia się na technikach,
zapominając o motywacji, równowadze życiowej, cięzkiej pracy, nie
poddawaniu się i lubieniu tego co się robi — a to jest zdecydowanie ważniejsze.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się uzyskać autograf
Marcin Litwiniec