Szanowny Panie! Przeczytałem najnowszą Pańską książkę „Jak zostałem milionerem” i jestem zachwycony.
Przyznam, że rzadko mi się zdarza pisać listy — może z braku okazji, może z lenistwa. Jednak już w trakcie czytania Pańskiej książki postanowiłem, że do Pana napisze i to od razu jak tylko skończę.
Po pierwsze to chciałbym Panu pogratulować świetnie napisanej, mądrej książki. Jest ona dla mnie z gatunku takich, których czytania nie sposób przerwać, aż się nie skończy. Po drugie chciałbym też Panu podziękować, ponieważ utwierdził mnie Pan w moich osobistych przekonaniach i dodał argumentów do takiego, a nie innego sposobu postrzegania przedsiębiorczości, pracy. Chciałbym też mocno zaznaczyć, że to nie prawda, że nikogo w Polsce nie interesuje poruszany przez Pana temat. Wiadomo, że takiemu wydawnictwu ciężko jest zdobyć popularność. Nie mniej jednak ja mam pomysł na dobry prezent dla swoich znajomych.
Może wokoło mnie zacznie szybciej przybywać ludzi, którzy staną na nogi i wezmą los w swoje ręce, znajdą alternatywę dla emigracji. Ja po dwóch latach pierwszej pracy ( na etacie) od przyszłego roku będę próbował sił we własnej firmie. Wierze, że się powiedzie jak nie za pierwszym razem to może za dziesiątym…
Dziękuje!
Grzegorz Kluczkowski
Jak zostałem milionerem?
Grzegorz Kluczkowski
”” 2007-03-20





Milo nam doniesc, ze z roznych rejonow Polski ( Bialystok, Wroclaw, Rzeszow) dochodza sygnaly, ze ksiazka „Jak zostalem milionerem” sprzedawana jest w dzialach „bestsellerow”.
Dziekuje i pozdrawiam
Autor
Self fulfilling profecy? Czyzby nastepna ksiazka o oczekiwaniu na spelnienie sie wlasnych przepowiedni?
Oooops, mialo byc Self Fulfilling Prophesy
Po prostu ciesze sie i dziele swoja radoscia. Czego i tobie, Natanielu zycze
JM Fijor