Państwo kryminalne

Wia­do­mo­ści nad­cho­dzące dziś z Rosji przy­pra­wiają cywi­li­zo­wa­nego czło­wieka o dreszcz prze­ra­że­nia. Rosja to znie­na­wi­dzony przez swych sąsia­dów i pogar­dzany przez wszyst­kich, ban­dyta wśród kra­jów świata. Pań­stwo kryminalne

Nie­kwe­stio­no­wany przy­wódcą Rosji jest Wla­di­mir Putin, uro­dzony 7 paź­dzier­nika 1952, wnuk oso­bi­stego kucha­rza Sta­lina. Ojcem Putina był ofi­cer KGB w Esto­nii. Zawo­dowe życie syna, byłego pre­zy­denta, a obec­nie pre­miera Rosji rów­nież obra­cało się wokół tej nie­sław­nej insty­tu­cji, w któ­rej przez lata pra­co­wał jako szpieg. Trudno się więc dzi­wić, że prio­ry­te­tem w życiu Putina stało się przy­wró­ce­nie auto­kra­tycz­nego Impe­rium Sowiec­kiego i powrót Rosji na pozy­cje mocar­stwa, o czym wie­lo­krot­nie mówił w swo­ich publicz­nych wystą­pie­niach. Rosyj­skie, ale i Zachod­nie media nazy­wają go “wycho­wan­kiem KGB”, ale to nie­prawda. Putin jest sze­fem orga­ni­za­cji, zwa­nej dzi­siaj FSB, będą­cej nie­kwe­stio­no­wa­nym super rzą­dem Rosji, będą­cym zarówno orga­nem usta­wo­daw­czym, jak i wyko­naw­czym kraju. Pod przy­wódz­twem Putina, który sys­te­ma­tycz­nie dławi głosy kry­tyki w mediach, zaci­ska na wol­no­ści słowa swój auto­ry­tarny uścisk, nik­nie jaka­kol­wiek nadzieja na wol­ność w Rosji. Ofia­rami tej poli­tyki padają dysy­denci i dzien­ni­ka­rze. Rosyj­ska dzien­ni­karka, Anna Polit­kow­ska, zastrze­lona w uro­dziny Putina w 2006 roku, strza­łem w głowę, Mago­med Yevloyev – inny kry­tyk reżymu – zgi­nął w ten sam spo­sób, kilka dni temu w Ingu­sze­tii zabity przez agen­tów KGB/FSB. Ist­nieją dowody na to, że co naj­mniej osiem­dzie­się­ciu ośmiu dzien­ni­ka­rzy, pra­cu­ją­cych dla róż­nych rosyj­skich gazet i sta­cji tele­wi­zyj­nych zostało zamor­do­wa­nych na zle­ce­nie Kremla. Tym, co łączyło wszyst­kie te ofiary była kry­tyka Wla­di­mira Putina. Żadne z tych tajem­ni­czych mor­derstw nie zostało nigdy roz­wią­zane. O takich jak on mówi się w Rosji “czło­wiek, który potrafi klę­skę obró­cić w swój suk­ces”. Putin na swo­ich pro­ble­mach, bez względu na to czy były one realne, ilu­zo­ryczne czy je sfa­bry­ko­wano zawsze korzy­sta. Tak było z ludo­bój­stwem w Cze­cze­nii, wysa­dze­niem przed kilku laty w powie­trze kilku miesz­kań w Moskwie i Połu­dnio­wej Rosji, tak jest obec­nie, kiedy naje­chał na Gru­zję, prze­śla­duje nie­pod­le­głą Ukra­inę czy szan­ta­żuje Pola­ków i Cze­chów groź­bami odcię­cia ich od źró­deł ener­gii. Lista jego “osią­gnięć” jest dłuż­sza. Są one moż­liwe dzięki obo­jęt­no­ści i naiw­no­ści Zachodu, który bez­tro­sko pozwala Puti­nowi na uspra­wie­dli­wia­nie pacy­fi­ko­wa­nia opo­nen­tów poli­tycz­nych, kon­fi­skatę mie­nia oby­wa­teli, naru­sza­nie praw ludz­kich, wol­no­ści słowa, a także uru­cha­mia­nie kam­pa­nii kse­no­fo­bicz­nych na nie­spo­ty­kaną skalę.

Korze­nie zła

Źró­dło rosyj­skiego zła, kolek­ty­wizm, stroi się dziś w ten sam co za cza­sów sowiec­kich rodzaj dętej ducho­wo­ści, mają­cej być odpo­wie­dzią wobec “zgni­łego indy­wi­du­ali­zmu i mate­ria­li­zmu Zachodu”. Rezul­taty takiej pro­pa­gandy widać jak na dłoni; Rosja­nie prze­stali narze­kać na “wojnę każ­dego z każ­dym”, co było głów­nym moty­wem okresu pano­wa­nia pre­zy­dent Jel­cyna, gdy tęsk­nota za utra­co­nym nie­wol­nic­twem była naj­sil­niej­sza. Dla więk­szo­ści z nich, Wszech­mocne Pań­stwo wró­ciło, a wraz z nim tra­dy­cyjny rosyj­ski mesja­nizm, umi­ło­wa­nie wodza i pod­po­rząd­ko­wa­nie losu woli wła­dzy. To strasz­liwe prze­kleń­stwo Rosji przed­sta­wił Dosto­jew­ski na stro­nach Bie­sów, kiedy prze­strze­gał: “Odbierz im peł­nię wol­no­ści, a skoń­czą peł­nią despo­ty­zmu.” Zga­dzam się z papie­żem, Janem Paw­łem II, który w swej ency­klice Cen­te­si­mus Annus pisze: “Spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie musi wyra­stać orga­nicz­nie ze zdro­wej kul­tury”. Czy Rosja może się zmie­nić, jeśli zamiast “zdro­wej kul­tury” kró­luje w niej nostal­gia za cara­tem, komi­sa­rze ludowi i KGB? W prze­ci­wień­stwie do kra­jów Europy Wschod­niej, gdzie komu­nizm przy­wie­ziony na rosyj­skich czoł­gach, trak­to­wany był jako twór obcy, a lokalni akty­wi­ści komu­ni­styczni jak kola­bo­ranci z oku­pan­tem, we współ­cze­snej Rosji komu­ni­ści zaj­mują wciąż ponad 60 pro­cent głów­nych sta­no­wisk w apa­ra­cie wła­dzy, a w rzą­dzie cen­tral­nym aż 90 pro­cent. Rosyj­ska admi­ni­stra­cja jest roz­le­gła i liczna, zatrud­nia­jąc ponad 13 milio­nów ludzi. Nie trudno zro­zu­mieć, dla­czego war­stwa eks­ko­mu­ni­stów stała się naj­bar­dziej wpły­wową grupą rosyj­skiego spo­łe­czeń­stwa, jego elitą. Jej szczyt zaj­muje ”śmie­tanka” zwana w żar­go­nie ulicy “silo­wiki”. Składa się na nią siatka ofi­ce­rów służby bez­pie­czeń­stwa, powią­za­nych z byłym KGB oraz jej spad­ko­bier­cami z FSB i 23 innych zbroj­nych ramion rosyj­skiej władzy.

Cho­roba holenderska

O rosyj­skiej gospo­darce mówi się czę­sto “pozorna”, albo że padła ofiarą “prze­kleń­stwa zaso­bów natu­ral­nych”. Ponad 85 pro­cent docho­dów z eks­portu przy­nosi eks­port surow­ców ener­ge­tycz­nych i rud metali. “Prze­kleń­stwu” towa­rzy­szy zja­wi­sko znane jako “cho­roba holen­der­ska”, gdy rosną­cej eks­plo­ata­cji surow­ców towa­rzy­szy spa­dek pro­duk­cji prze­my­sło­wej, ini­cja­tywy i upa­dek moralny. Uza­leż­nie­nie rosyj­skiej gospo­darki od eks­portu ropy naf­to­wej i gazu i towa­rzy­sząca mu apre­cja­cja waluty rosyj­skiej dusi inne gałę­zie gospo­darki, które przy obec­nym kur­sie rubla nie są w sta­nie kon­ku­ro­wać z zagra­nicą. Wymu­sza to szko­dliwy inter­wen­cjo­nizm, a nie­kiedy nawet powrót do cen­tral­nego pla­no­wa­nia. W Rosji nie pro­du­kuje się dziś pra­wie w ogóle dóbr kon­sump­cyj­nych. Wyją­tek sta­nowi wódka i “matrioszki”. Nie ma tam także ani jed­nej liczą­cej się firmy kra­jo­wej. Skut­kiem importu tego Moskwa stała się naj­droż­szym mia­stem świata, zmu­sza­jąc poszu­ku­jące oszczęd­no­ści miej­scowe firmy pro­duk­cyj­nej do wypro­wa­dze­nia swych ope­ra­cji zagra­nicę. Mimo iż ropa naf­towa osiąga rekor­dowe ceny, poziom rezerw walu­to­wych Rosji kur­czy się z każ­dym tygo­dniem. Zda­niem Dan­ske Bank, jeśli import dóbr luk­su­so­wych z Zachodu nie zosta­nie powstrzy­many, rezerwy te wypa­rują w okre­sie krót­szym niż 2 lata. Kapi­tał – i to zarówno rosyj­ski, jak i zagra­niczny — z Rosji ucieka, co jest m.in. reak­cją na rosyj­ską “wyprawę” do Gru­zji i dalej. Do tego docho­dzi wro­gość wobec biz­nesu, kru­chy sys­tem prawny, kon­fi­ska­cyjny sys­tem podat­kowy, rachi­tyczny sys­tem ban­kowy, a zwłasz­cza brak posza­no­wa­nia dla wła­sno­ści pry­wat­nej. W oba­wie o wła­sne pie­nią­dze biz­nes sięga wszel­kich moż­li­wych spo­so­bów, od nad­mier­nych trans­fe­rów zysków, poprzez fał­szywe fak­tu­ro­wa­nie, na fik­cyj­nych zalicz­kach i zwy­kłej kon­tra­ban­dzie koń­cząc. I pomy­śleć, że w takich warun­kach Putin i jego kama­rylla z KGB, dzięki miliar­dom skra­dzio­nym bez­bron­nym oby­wa­te­lom i przed­się­bior­com, staje się naj­bo­gat­szą wła­dzą świata. Czy to nie dziwne, że orga­nem cen­tral­nej kon­troli gospo­dar­czej, w tym prze­pływu kapi­tału na obsza­rze obej­mu­ją­cym 11 stref cza­so­wych i 89 pro­win­cji Rosji jest Urząd Bez­pie­czeń­stwa Gospo­dar­czego (Sekb), na czele któ­rego stoi zastępca szefa FSB, gene­rał Alek­san­der Bort­ni­kow? Grupa 500 czo­ło­wych „silo­wi­kow” — agen­tów FSB, zwa­nych “amba­sa­do­rami Putina” — roz­ciąga peł­nię wła­dzy gospo­dar­czej i poli­tycz­nej kraju, trzy­ma­jąc Rosjan za gar­dło. Rzecz­nik Kremla, Dymitr Mie­dwie­diew (znany także jako Pre­zy­den­tem Rosji) powta­rza prze­ka­zy­wane mu przez nich kłam­stwa, uspra­wie­dli­wia ich nad­uży­cia i zbrod­nie dokład­nie w ten sam spo­sób, jak robiła to kie­dyś pro­pa­ganda sowiecka. Na wszelką kry­tykę odpo­wiada się naj­po­pu­lar­niej­szym z kłamstw, to jest mitem “oblę­żo­nej twier­dzy”; wro­go­wie z NATO i innych ośrod­ków są dokoła i na Rosję czy­hają, dla­tego pań­stwo musi być mocne, by sta­wić im czoła. W odpo­wie­dzi na oskar­że­nia pod adre­sem Putina, że wspiera wro­gie dyk­ta­tury, pre­mier Rosji sprze­dał Syrii poci­ski naj­now­szej gene­ra­cji, dostar­cza broń samo­loty woj­skowe do Sudanu, Myan­maru, na Kubę, a ostat­nio także do Wene­zu­eli. Rosyj­scy eks­perci wzmac­niają ambi­cje nukle­arne Iranu i Pół­noc­nej Korei, nie­wy­klu­czone też, że gros uzbro­je­nia znaj­du­ją­cego się w rękach ter­ro­ry­stów Bli­skiego i Środ­ko­wego Wschodu pocho­dzi z arse­na­łów rosyj­skich. Szczy­tem bez­czel­no­ści i cyni­zmu stały się, pla­no­wane wespół z wene­zu­el­skim cau­dillo, Cha­ve­zem manewry rosyj­skich sił zbroj­nych, a także groźba zain­sta­lo­wa­nia na tere­nie Kuby rosyj­skich poci­sków nukle­ar­nych. Po raz pierw­szy od zakoń­cze­nia Zim­nej Wojny, rosyj­ska flota i siły powietrzne obecne są znowu na Karaibach.

Czerń, kałasz­ni­kow i muskuły

Pod rzą­dami Putina Rosja podąża do socja­li­zmu drogą przy­po­mi­na­jącą rządy nazi­stów. Dra­ma­tyczny wzrost cen ropy naf­to­wej, w zdo­mi­no­wa­nej przez surowce ener­ge­tyczne Rosji dopro­wa­dził Kreml do peł­nej kon­troli nad zaso­bami ener­ge­tycz­nymi kraju, z któ­rych lwią część pań­stwo już wcze­śniej posia­dało (Gaz­prom). Widać to wyraź­nie po odwro­cie Putina od reform post komu­ni­stycz­nych i powro­cie Kremla do skraj­nie scen­tra­li­zo­wa­nego, auto­ry­tar­nego reżymu. Rosyj­ska gospo­darka przy­po­mina dzi­siaj kor­po­ra­cyjne gospo­darki Nie­miec i Włoch w latach 1930. Dzi­siaj też socja­li­styczny rząd w wyda­niu Putina dąży do kon­troli nad insty­tu­cjami oby­wa­tel­skimi i zastą­pie­nia ich przez pań­stwo. W Rosji spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie nie ist­nieje. Zastą­pione ono zostało trzema fila­rami wła­dzy: rzą­dową cen­zurą, zale­ga­li­zo­wa­nymi reli­giami (rosyj­ską cer­kwią, isla­mem i reli­gią żydow­ską) oraz orga­nami do spraw rekre­acji, sportu i mło­dzieży. Wybitny ame­ry­kań­ski histo­ryk, Ale­xan­der J. Motyl, pod­kre­śla zaska­ku­jące podo­bień­stwo mię­dzy Puti­nem, Hitle­rem i Mus­so­lini pisze: ”Podob­nie jak Mus­so­lini, Putin lubi ubie­rać się na czarno, gdyż czarny kolor koja­rzy się z nie­ustę­pli­wo­ścią i powagą. Podob­nie jak Mus­so­lini, Putin uwiel­bia się foto­gra­fo­wać z bro­nią w ręku i na tle sprzętu woj­sko­wego. Tak samo jak Mus­so­lini chęt­nie popi­suje się swą tęży­zną fizyczną. To wystar­cza, by ponad 70 pro­cent Rosjan go popie­rało. Wpraw­dzie nie uczy­nił wiele dla pod­nie­sie­nia stan­dardu życia prze­cięt­nego Rosja­nina, są mu jed­nak wdzięczni za to, że odbu­do­wał ich poczu­cie dumy, wiary w sie­bie i tak ostat­nio upo­ka­rzaną ojczy­znę. W iden­tyczny spo­sób Niemcy odwdzię­czali się kie­dyś Hitlerowi.”

Taka wła­dza, jaki naród

Czy w takiej sytu­acji Rosja może stać się kra­jem wol­nym, który ma szanse na dogo­nie­nie poziomu życia takich np. Sta­nów Zjed­no­czo­nych?
Odpo­wiedź na to pyta­nie brzmi jed­no­znacz­nie: Nie!
Po sie­dem­na­stu latach względ­nej wol­no­ści i dzie­siąt­kach miliar­dów dola­rów pomocy zachod­niej wpom­po­wa­nej w rosyj­skiego kolosa, Rosja jest dalej od wol­no­ści i ocze­ki­wań Zachodu niż była zaraz po roz­pa­dzie ZSRS. W miej­sce spo­dzie­wa­nej libe­ra­li­za­cji poja­wił się tam faszyzm ze wszyst­kimi swego skut­kami. Na myśl przy­cho­dzi tu sławne powie­dze­nie Hegla, że “każdy naród ma taką wła­dzę na jaką zasłu­guje.” To prawda — naród rosyj­ski roz­mi­nął się znowu z wol­no­ścią i dobro­by­tem, sprze­da­jąc je w zamian za dekla­ra­cje spryt­nych cyni­ków, obie­cu­ją­cych mu w zamian: mit bez­pie­czeń­stwa socjal­nego i mili­tar­nego, poczu­cie dumy, mesja­ni­zmu i fał­szy­wej ducho­wo­ści. Takie pod­ra­biane war­to­ści można zna­leźć w Rosji na każ­dym eta­pie jej dzie­jów. Histo­ria się powta­rza, a to niczego dobrego nie wróży.

Yurij Malt­sev jest pro­fe­so­rem eko­no­mii, współ­pra­cow­ni­kiem Insty­tutu ludwiga von Misesa w Ala­ba­mie, człon­kiem Rady Nauko­wej perio­dyku Quar­terly Jour­nal od Austrian Eco­nomy na Rut­gers Uni­ver­sity w New Jer­sey. Zanim osie­dlił się w Sta­nach Zjed­no­czo­nych był człon­kiem Zespołu Dorad­czego ds. pere­strojki, przy gabi­ne­cie Micha­iła Gorbaczewa.

Jurij Mal­cew
„Wprost” 2008-09-25

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 5

  1. Stanisław pisze:

    Witaj Jasiu !
    Pamię­tam jak zachwy­ca­łeś się ame­ry­kań­ską gospo­darką i jej insty­tu­cjami finan­so­wymi.
    Teraz coś nic nie piszesz.
    Powi­nie­neś wytłu­ma­czyć jak w wolny rynek ame­ry­kań­ski ingruje rząd i dla­czego to czyni !!! ???
    Poni­żej cytat z pew­nej strony :
    ” Obec­nie kry­zys lichwiar­skiego kapi­ta­li­zmu w USA i potrzeba zatwier­dze­nia przez kon­gres astro­no­micz­nych „wydat­ków sta­bi­li­za­cyj­nych, wywo­łało kry­ty­cyzm lewicowców.

    Twier­dzą oni, że obecne kolo­salne wydatki fawo­ry­zują lichwiar­skie banki kosz­tem publicz­no­ści, która jest głów­nym źró­dłem podat­ków, ścią­ga­nych przez urząd skar­bowy. Mówi się, że po „pry­wa­ty­za­cji zysków przez lichwia­rzy i spo­wo­do­wa­nia przez nich kry­zysu lichwiar­skiego kapi­ta­li­zmu, teraz nastę­puje faza „socja­li­za­cji strat, czyli pokry­wa­nia tychże strat z pie­nię­dzy ścią­ga­nych na podatki. Tak więc podatki łatwo mogą stać się formą hara­czu ścią­ga­nego ze spo­łe­czeń­stwa na korzyść n.p. kom­pleksu wojskowo-korporacyjnego, etc.„
    Jak to się dzieje ‚że jak pry­watne banki przy­no­szą zysk to jest on pry­watną wła­sno­ścią a jak straty to płaci cały naród.
    Prze­cież z tego wynika że te insty­tu­cje finan­sowe nie pono­szą żad­nego ryzyka . Zawsze są górą.
    Wolny rynek bez ryzyka ????
    O co tu cho­dzi ????
    Pozdrawiam

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Zgada sie w 100 pro­cen­tach, a czyje to sa cytaty? pozdr JM Fijor

  3. Stanisław pisze:

    Napi­sał to Iwo Cyprian Pogo­now­ski
    –Jak jest za dłu­gie to możesz usunąć.-

    Lichwiar­ski kapi­ta­lizm w kryzysie

    Ame­ry­kań­ski lichwiar­ski kapi­ta­lizm zna­lazł się w kry­zy­sie, kiedy masowo wyda­wane bar­dzo ryzy­kowne pożyczki obcią­żały dłuż­ni­ków „pro­cen­tem zmien­nym,” czyli sto­sun­kowo niskim w chwili pod­pi­sy­wa­nia kon­traktu i wkrótce wygó­ro­wa­nym, ponad moż­li­wo­ści spłat mie­sięcz­nych przez wła­ści­cieli nie­ru­cho­mo­ści, pod któ­rych zastaw pożyczki te wyda­wano, po to żeby zwią­zane z nimi kon­trakty były dalej sprze­da­wać jako 100% pewne „papiery wartościowe.”

    Mie­siąc wrze­sień 2008 został nazwany „Czar­nym Wrze­śniem,” ponie­waż w tym mie­siącu nastą­pił naj­więk­szy wstrząs finan­sowy od czasu Wiel­kiej Depre­sji, która zaczęła się w 1929 roku i z któ­rej gospo­darka ame­ry­kań­ska wyzwo­liła się dopiero dzięki Dru­giej Woj­nie Świa­to­wej. W rezul­ta­cie wiel­kiego zagro­że­nia kata­strofą eko­no­miczną, mini­ster skarbu USA i pre­zes banku cen­tral­nego, musieli doko­nać naj­bar­dziej dra­stycz­nej inter­wen­cji rzą­do­wej w histo­rii, żeby zapo­biec wiel­kiej kata­stro­fie eko­no­micz­nej, z którą mecha­ni­zmy „wol­nego rynku” nie mogą sobie poradzić.

    Nie­wi­dzialna ręka „wol­nego rynku” miała dopro­wa­dzić do ogól­nego dobro­bytu, za pomocą roz­pę­ta­nia motywu zysku na rynku kre­dy­tów finan­so­wych, w celu ryzy­kow­nego umiesz­cza­nia inwe­sty­cji i kapi­ta­łów, żeby wie­rzy­ciele boga­cili się szybko i jakoby oni sami mieli absor­bo­wać straty, tak żeby rynek finan­sowy sam się regu­lo­wał. Nie­stety oka­zało się, że taka samo-czynna regu­la­cja nie działa i po „pry­wa­ty­za­cji” kolo­sal­nych zysków, trudno jest zapo­biec kry­zy­sowi ina­czej, niż za pomocą „socja­li­za­cji” strat, to zna­czy za pomocą pie­nię­dzy ze skarbu USA.

    Z wio­sną 2007, Paul­son, mini­ster skarbu twier­dził, że regu­la­cje i ogra­ni­cze­nia „krę­pują” moż­li­wość kapi­tału ame­ry­kań­skiego w jego roz­bu­do­wie glo­bal­nej kon­ku­ren­cji. Obec­nie nie sły­chać takich opi­nii jak twier­dze­nie, że „rząd nie jest w sta­nie regu­lo­wać i tylko stwa­rza na rynku pro­blemy.” Obec­nie sły­szy się, że „wolny rynek stwa­rza kry­zys, z któ­rego tylko rząd może zna­leźć wyjście.”

    W marcu 2008 rząd USA wydał 30 miliar­dów dola­rów z pie­nię­dzy skar­bo­wych na ratu­nek banku Bear Ste­arns, oraz upań­stwo­wił dwa banki poży­czek hipo­tecz­nych Fan­nie Mae i Fred­die Mac kosz­tem 200 miliar­dów dola­rów, w dniu 7 wrze­śnia, 2008. Bank cen­tralny USA prze­jął firmę ubez­pie­cze­niową AIG kosz­tem 85 miliar­dów dola­rów, w dniu 17 wrze­śnia, 2008, a w dwa dni póź­niej, 19 wrze­śnia, rząd USA ogło­sił plan wykupu nie­spła­ca­nych poży­czek hipo­tecz­nych, w wyso­ko­ści 700 miliar­dów dola­rów, czyli jak dotąd inter­wen­cja rzą­dowa na tym niby „wol­nym rynku” wynosi już astro­no­miczną sumę ponad try­liona dolarów.

    Siła impe­rial­nej wła­dzy wyko­naw­czej jest wystar­cza­jąca, żeby zdo­mi­no­wany przez nią kon­gres zatwier­dził inter­wen­cje rzą­dowe, tak jak zatwier­dza budżet woj­skowy na ope­ra­cje w Afga­ni­sta­nie i w Iraku, mimo tego, że znaczna więk­szość oby­wa­teli jest prze­ciwna nie­koń­czą­cej się oku­pa­cji i pacy­fi­ka­cji tych kra­jów. Ina­czej sytu­acja przed­sta­wia się wśród lob­by­stów i dyrek­to­rów tak zwa­nych „usług finansowych.”

    Lob­by­ści ci oraz dyrek­to­rzy sta­rają się docie­rać do swo­ich kon­tak­tów w rzą­dzie, żeby mieć wpływ na dostęp, popie­ra­nych przez nich insty­tu­cji, do fun­du­szu 700 miliar­dów dola­rów, prze­zna­czo­nego na wykup nie-spłacanych poży­czek hipo­tecz­nych. Ci sami ludzie inter­we­niują prze­ciwko wnio­skom, żeby pie­nią­dze z tego fun­du­szu prze­zna­czać na zmniej­sza­nie dłu­gów hipo­tecz­nych ludzi zagro­żo­nych upa­dło­ścią, czyli bankructwem.

    Lob­by­sta ban­kowy powie­dział: „świ­nie się tuczą, a wie­prze idą pod nóż rzeź­nika.” Jest to jedno z takich dosad­nych powie­dzeń uży­wa­nych w lite­rac­kim języku angiel­skim. Powie­dzeń takich na ogół nie ma w języ­kach lite­rac­kich na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim. Mini­ster Paul­son powie­dział w wywia­dzie tele­wi­zyj­nym z George’m Stephanopolous’em z ABC News, że „…celem rządu jest bro­nić przed kry­zy­sem Ame­ry­ka­nów i wszyst­kich, któ­rzy płacą podatki w USA. Ame­ry­ka­nów fak­tycz­nie nie obcho­dzi, kto jest wła­ści­cie­lem insty­tu­cji finansowych.”

    Tra­dy­cyj­nie wiel­kie for­tuny w USA zwią­zane były z nad­uży­ciami i dla­tego już w dzie­więt­na­stym wieku milio­ne­rów nazy­wano baronami-złodziejami („robber-barons”). Dzia­łali oni w tra­dy­cji Tal­mudu i przy­czy­nili się do powsta­nia lichwiar­skiego kapi­ta­li­zmu naszych cza­sów. Obec­nie kry­zys lichwiar­skiego kapi­ta­li­zmu w USA i potrzeba zatwier­dze­nia przez kon­gres astro­no­micz­nych „wydat­ków sta­bi­li­za­cyj­nych,” wywo­łało kry­ty­cyzm lewicowców.

    Twier­dzą oni, że obecne kolo­salne wydatki fawo­ry­zują lichwiar­skie banki kosz­tem publicz­no­ści, która jest głów­nym źró­dłem podat­ków, ścią­ga­nych przez urząd skar­bowy. Mówi się, że po „pry­wa­ty­za­cji zysków” przez lichwia­rzy i spo­wo­do­wa­nia przez nich kry­zysu lichwiar­skiego kapi­ta­li­zmu, teraz nastę­puje faza „socja­li­za­cji strat,” czyli pokry­wa­nia tychże strat z pie­nię­dzy ścią­ga­nych na podatki. Tak więc podatki łatwo mogą stać się formą hara­czu ścią­ga­nego ze spo­łe­czeń­stwa na korzyść n.p. kom­pleksu wojskowo-korporacyjnego, etc.

    Dru­kuj Dodano/uzupełniono: 2008-09-22

    Pobierz tekst w for­ma­cie .doc Micro­soft Word™ (Roz­miar pliku: 0.03 [Megabytes])

    Copy­ri­ght © 2005 – 2007 Iwo Cyprian Pogo­now­ski | All rights rese­rved.
    Webmaster

  4. Jan M. Fijor pisze:

    To nie jest dobre wyja­snie­nie przy­czyny kra­chu. Jesli ktoś pod­pi­sal zobo­wia­za­nie, i zro­bił to dobro­wol­nie, niech ponosi kon­se­kwen­cje. bank tez pod­pi­sał i też ma ponieść kon­se­kwen­cje. Wkrotce napi­szę lep­sze wyja­śnie­nie i zoba­czysz skąd się wziął pro­blem. Pozdra­wiam JM Fijor

  5. D.Grobelny-Kare pisze:

    Kreml nie lubi prawdy o swo­ich ćpu­nach, alko­ho­li­kach i innych prze­stęp­cach któ­rzy ucie­kli do innych kra­jach i pro­wa­dzą dzia­łal­ność prze­stęp­czą i nie­któ­rzy nie wia­domo kim są bo za wszyst­kich się podają-blokują meile-jak może przy­je­chać ćpun-prostytutka-przestępca i powie­dzieć pra­wo­wi­temu wła­ści­cie­lowi wypier.….….…..to tak jak ja bym poje­chała na wschód-a byłam i tam są bar­dzo grzeczni bo u sie­bie i powie­dziala na wscho­dzie wypierda.…jaka reak­cja by była-2 godzin bym nie dożyła-Kreml odpo­wiada za swo­ich nie­wy­cho­wa­nych oby­wa­teli odpowiedzialni!

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*