Parytet kobiecości

Po mono­po­li­za­cji rynku renty poli­tycz­nej przez męż­czyzn się­gają po nią kobiety. Wojna o pary­tet płci jest zwy­kłym sko­kiem na kasę, który nie tylko nie przy­nie­sie kobie­tom poprawy losu, lecz – jak każde dzia­ła­nie regu­lo­wane poli­tycz­nie — pogor­szy sytu­ację nas wszystkich.

 Kobiecość

     W zamy­śle zwo­len­ni­ków prio­ry­te­tów leży słuszne prze­ko­na­nie, że więk­sza część kobiet stroni od życia publicz­nego i pod­cią­gnię­cie ich do main­stre­amu pozwoli uświa­do­mić spo­łe­czeń­stwu, że mają one wiele do powie­dze­nia na kilku waż­nych polach takich, jak rodzina, dzieci, edu­ka­cja, mał­żeń­stwo, wol­ność, miłość, które okre­ślić można ter­mi­nem: kobie­cość. Ich głos powi­nien być wzięty pod uwagę, gdyż dotyka spraw i war­to­ści new­ral­gicz­nych dla funk­cjo­no­wa­nia naszej kul­tury i cywilizacji.
 I czę­ściowo jest brany pod uwagę za pośred­nic­twem mężów, ojców i braci tych kobiet, któ­rzy są w dużym stop­niu przez nie kształ­to­wani. Jeśli coś nale­ża­łoby w tej spra­wie zmie­nić, to być może nauczyć te kobiety więk­szej aser­tyw­no­ści, aby sku­tecz­niej na męż­czyzn oddzia­ły­wały, komu­ni­ku­jąc im pro­blemy, z któ­rymi sobie nie radzą. Nie jest to jed­nak jakieś zasad­ni­cze wyzwa­nie. W naszej cywi­li­za­cji wpływ kobiet na życie ogółu jest i tak duży; one prze­waż­nie rzą­dzą rodzinną kasą, one dzie­dzi­czą jako pierw­sze, one mają pre­fe­ren­cje przy wycho­wa­niu dzieci, nie mówiąc o innych aspek­tach rela­cji męż­czy­zna – kobieta, jak choćby kształ­to­wa­nie ogni­ska domo­wego i tro­ska o nie, sza­cu­nek, jakim się w spo­łe­czeń­stwie cie­szą etc. Jeśli w tych rela­cjach wystę­puje pato­lo­gia, to jest ona mar­gi­ne­sem, któ­rego regu­la­cjami poli­tycz­nymi i pary­te­tem płci się nie zała­twi. Naj­wyż­szy udział w rzą­dze­niu mają kobiety w Rwan­dzie, o tym co z tego wynika poczy­tać można na temat ludo­bój­stwa, jakie miało miej­sce w tym kraju.
       Kobiety, które mają w kwe­stii kobie­co­ści coś do powie­dze­nia zajęte są spra­wami, o któ­rych mogłyby nam powie­dzieć, gdyby nie były nimi zajęte. Innymi słowy, one robią to, o czym inni tylko mówią, a ostat­nio także wal­czą. Bojow­niczki, które anga­żują się w ruch na rzecz prio­ry­tetu ani kobiet, ani tym bar­dziej ich kobie­co­ści nie reprezentują.
 
Cui bono
 
       Komu potrzebny jest prio­ry­tet? Albo ina­czej, kto na nim skorzysta?
       Z prze­biegu dys­ku­sji nad tzw. rów­no­ścią płci wynika, że będą to głów­nie kobiety samotne, bez­dzietne, femi­nistki, anty­ma­sku­li­nistki, femi­na­zistki, zwo­len­niczki rów­no­ści płci, abor­cji, osoby, dla któ­rych los kar­pia wigi­lij­nego droż­szy jest od losu nie­na­ro­dzo­nego dziecka, odwo­łu­jące się chęt­nie do odmien­nych pre­fe­ren­cji sek­su­al­nych, a także eme­rytki, ren­cistki i star­sze panny. Tylko one mają czas i ochotę na poli­tykę. Widać to cho­ciażby po skła­dzie akty­wi­stek pro­mu­ją­cych ideę usta­wo­daw­stwa pary­te­to­wego. Nie chcę być zło­śliwy, ale tym paniom bli­żej do męż­czyzn i prze­mocy, niż do kobie­co­ści i powabu płci pięk­nej. Im nie cho­dzi o kwe­stie rodziny, sza­cunku męż­czyzn w sto­sunku do kobiet, dys­kry­mi­na­cji kobiet, która nb. ist­nieje wyłącz­nie wol­no­ryn­ko­wych świe­cie poli­tyki, czy sza­cu­nek ze strony rzą­dzą­cych. Dla nich są to hasła, które pomogą zdo­być kasę i wpływy, które też spro­wa­dzają się do kasy, któ­rej dostar­czymy my. Podob­nie jak kie­dyś nędza i wyzysk były pre­tek­stem do zdo­by­cia domi­na­cji przez  poli­ty­ków płci męskiej.        
 
Poda­tek kobiet
 
      Zamiast więc zabie­rać rodzi­nom pie­nią­dze na kolejne renty poli­tyczne tym razem z grupy fana­ty­czek, dar­mo­zja­dek czy uto­pij­nych dobro­czyń­czyń ludz­ko­ści, obniżmy podatki, zwal­nia­jąc kobiety z przy­krego obo­wiązku (sic!) pracy zawo­do­wej, pozo­sta­wia­jąc im wię­cej wol­no­ści wyboru i prawa do kobie­co­ści. Wszak od dawna wia­domo, że gros trud­no­ści życio­wych kobiet, z ich pracą zawo­dową na czele wiąże się z przy­mu­sem eko­no­micz­nym słu­żą­cym głów­nie odpra­co­wa­niu podatku zabie­ra­nego ich męż­czy­znom po to, aby budo­wać żłobki i przed­szkola, w któ­rych pań­stwo – pod nie­obec­ność matek, które muszą iść do pracy, żeby na te żłobki i przed­szkola zaro­bić — wycho­wują nasze dzieci. Usta­wowo regu­lo­wany pary­tet dopro­wa­dzi do tego, że kobiety będą tym razem musiały pra­co­wać wię­cej i cię­żej, żeby zaro­bić na dostat­nie życie repre­zen­tu­ją­cych je rze­komo akty­wi­stek do spraw pary­tetu płci.
Jan M Fijor
Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 7

  1. Brazil pisze:

    cho­dzi o to, że teraz baby strasz­nie chcą być medialne, jak już nie ma miej­sca dla nich w kolo­ro­wych pisem­kach to włażą do polityki…

    …a mi się to jakoś przy­jęło, że jak widzę babkę o peł­nych kształ­tach, to mówię sobie — ta to ma pary­tety ;-)

  2. Stanisław pisze:

    Ja tam myśl­łem , że kobiety są do prac domo­wych i do dup­ce­nia, a tu się oka­zuje ‚że som tudzież do Pary­te­tów .….…
    Czy ktoś byłby w sta­nie mi obja­śnić , kto to zaś ten Pary­tet, i gdzie un mieszka .… ???

  3. Brazil pisze:

    żarty żar­tami, ale one też nas trak­tują jak cho­dzące wibra­tory, które przy­no­szą kasę do domu, ile to razy na jakimś forum w inter­ne­cie widzia­łem wpisy, że mój facet nie chce robić tego codzien­nie, same robią z nas zwie­rzęta a potem jesz­cze bez­czel­nie odwra­cają kota ogonem

  4. nocóż pisze:

    To co trzeba przy­znać to, to że pierwsi trzej komen­tu­jący nie grze­szą intelektem.

  5. nocóż pisze:

    Teraz to chyba i czterej …

  6. mario pisze:

    Dla­tego. ze sam pro­blem pary­te­tow jest idio­tyczny i szkoda na niego gene­ral­nie czasu. Mozna co naj­wy­zej sie pona­smie­wac. Podobno jesli wej­dzie wie­cej kobiet to sie pod­nie­sie poziom dys­kursu publicz­nego :) no ale skoro tak to chyba powinno sie wpro­wa­dzic 100% kobiet na listy.

  7. Szczepcio pisze:

    podobno nie­ba­wem, pol­skie femi­na­zistki, mają zor­ga­ni­zo­wać coś co się będzie nazy­wało ” DNIEM CIPKI”, ja to popie­ram i mam nadzieję, że to będzie MAXYMALNIE nagło­śnione i po tej mani­fe­sta­cji już nikt nigdy nie potrak­tuje ich poważnie

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*