Perfidia

Wia­do­mo­ści tele­wi­zyj­nej „Jedynki” TVP, w opar­ciu o mate­riały zgro­ma­dzone w śledz­twie pro­wa­dzo­nym przez Urząd Ochrony Kon­ku­ren­cji i Kon­su­menta, ujaw­niły nie­dawno że bilety w cenie 1 złoty, ofe­ro­wane głów­nie przez tzw. tanie linie, w rze­czy­wi­sto­ści kosztują…znacznie wię­cej. O ile wię­cej nie podano, a szkoda, bo w tej róż­nicy leży pies pogrze­bany.

Infor­ma­cja podana w wia­do­mo­ściach nie jest żadną rewe­la­cją. O tym, że „tani” bilet za „1 zło­tówkę” kosz­tuje nie­kiedy parę­set zło­tych wie każde dziecko. Podob­nie, jak wie, że „nor­malny” bilet np. z War­szawy do Chi­cago i z powro­tem, nie kosz­tuje – jak podaje w swej rekla­mie LOT – 800 zł, lecz ponad 1600 zł. Per­fi­dia całej tej kon­spi­ra­cji, kosz­tow­nych badań i śledz­twa w wyko­na­niu UOKiK polega na tym, że urząd udaje iż nie wie, że „róż­nica” na nie­ko­rzyść pasa­żera nie jest wyni­kiem spi­sku linii lot­ni­czych, lecz wyłącz­nie dotkli­wego opo­dat­ko­wa­nia lotów pasa­żer­skich, w któ­rych pol­skie wła­dze lot­nic­twa cywil­nego wiodą abso­lutny prym w Euro­pie.
Tanie linie lot­ni­cze nie kła­mią, zachę­ca­jąc poten­cjalną publikę, by leciała z nimi za zło­tówkę. Bilet rze­czy­wi­ście tyle kosz­tuje. Nie ma w tym żad­nego oszu­stwa. Podob­nie jak nie ma oszu­stwa w tym, gdy dealer samo­cho­dowy nie podaje w rekla­mie infor­ma­cji o koniecz­no­ści zapła­ce­nia 22 proc. podatku VAT. Co wię­cej, bilet za zło­tówkę jest dla linii lot­ni­czej narzę­dziem amor­ty­za­cji sta­łych kosz­tów, a więc nie­jako koniecz­no­ścią wyni­ka­jącą z ist­nie­nia kon­ku­ren­cji w powie­trzu. Prze­woź­nik, zmu­szony przez rząd do pła­ce­nia hara­czu w postaci podatku od biletu, opłaty lot­ni­sko­wej, w tym opłaty za bez­pie­czeń­stwo obsługi pasa­że­rów i pod­wyż­szo­nej akcyzy za paliwo (zwa­nej opłatą pali­wową), stara się zmi­ni­ma­li­zo­wać swoje koszty, poprzez przy­cią­gnię­cie na swoje pokłady pasa­że­rów, któ­rzy zapłacą (przy­naj­mniej) część kosz­tów sta­łych, mia­no­wi­cie: opłatę pali­wową i opłatę lot­ni­skową. Nie ma to nic wspól­nego z wpro­wa­dza­niem w błąd, jak utrzy­muje per­fidny UOKiK, lecz jest wyni­kiem racjo­nal­nej kal­ku­la­cji eko­no­micz­nej. I chwała liniom za to. Dzięki bile­tom za zło­tówkę, inni pasa­że­ro­wie – a takich jest więk­szość – mogą latać rela­tyw­nie tanio.
Jeśli ktoś tu oszu­kuje pasa­żera, to nie linie lot­ni­cze, lecz rząd, narzu­ca­jący na te pierw­sze bez­prawny poda­tek. Wyrę­czają w tym Sejm, jedyny organ usta­no­wiony do nakła­da­nia podatku.
Wpraw­dzie opłaty lot­ni­skowe i podatki od lata­nia obo­wią­zują w więk­szo­ści kra­jów świata, to jed­nak w Pol­sce należą one do naj­wyż­szych w świe­cie, co wiąże się z odda­niem lot­nisk w ręce mono­po­li­stycz­nej agen­cji pań­stwo­wej, zwa­nej „Przed­się­bior­stwo Pań­stwowe Porty Lot­ni­cze”. (Dwa pierw­sze człony nazwy wiele wyja­śniają.) Nie zwa­ża­jąc na stan infra­struk­tury, a także niski poziom świad­czo­nych usług, firma ta narzu­ciła prze­woź­ni­kom jedną z naj­wyż­szych w Euro­pie opłat lot­ni­sko­wych. Jej wyso­kość jest pro­por­cjo­nalna do zakresu mar­no­traw­stwa, z jakiego PPPL sły­nie, a także z faktu ist­nie­nia boni­fi­kat udzie­la­nych innej mar­no­traw­nej fir­mie pań­stwo­wej — Pol­skim Liniom Lot­ni­czym, LOT. Kosz­tami tych boni­fi­kat obciąża się innych, zwłasz­cza naj­bar­dziej kon­ku­ren­cyj­nych „tanich prze­woź­ni­ków”, któ­rzy w więk­szo­ści przy­pad­ków – z braku alter­na­tyw­nych por­tów lot­ni­czych i mono­polu ceno­wego PPPL – nie mają innego wyj­ścia, prócz tric­ków mar­ke­tin­gowo — ceno­wych w postaci „bile­tów za zło­tówkę”.
Nie muszę chyba doda­wać, że jako firma pań­stwowa, PPPLLOT cie­szą się nie­zmą­co­nym spo­ko­jem, któ­rego nie są w sta­nie zbu­rzyć nawet kon­trole NIK.
Jeśli urzęd­nicy UOKiK naprawdę chcą nas ostrzec przed dro­ży­zną, jeśli chcą, aby bilety lot­ni­cze, ale także tele­fony, opłaty pocz­towe, prąd elek­tryczny, gaz ziemny itp. były tań­sze, niech zakażą Sej­mowi lega­li­za­cji pań­stwo­wych mono­poli, ogra­ni­cza­nia kon­ku­ren­cji, udzie­la­nia kon­ce­sji i przy­wi­le­jów. UOKiK nie robi tego, bo dobrze wie, że wpro­wa­dze­nie wol­nej kon­ku­ren­cji i znie­sie­nie mono­poli sta­łoby się gwoź­dziem do trumny dla samego urzędu. W sys­te­mie wol­nego wyboru, kon­ku­ren­cji strzec nie trzeba. No, chyba, że przed politykami.…

Jan M. Fijor
„różne” 2006-10-25

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 6

  1. Migu pisze:

    Czy w tym kraju takie prak­tyki kie­dys prze­stana miec miej­sce? Czy mono­pol pan­stwowy zosta­nie kie­dys zla­many i czy zaczniemy sie wkoncu roz­wi­jac jak nalezy czy bedziemy sie tak oszu­ki­wac jescze przez wiele lat ze jest w porzadku? Im wie­cej czy­tam podob­nych arty­ko­low tym bar­dziej jestem prze­ko­nany ze trzeba bedzie ulo­zyc sobie zycie w innym kraju gdzie poli­tycy nie sie­gaja tak nachal­nie do por­feli swo­ich obywateli

  2. Michał Wiatroszak pisze:

    Szla­chetny Migu! Sam udzie­lasz sobie odpo­wie­dzi na pyta­nie. Sytu­acja „gospo­dar­cza” w PL zmieni sie na lep­sze gdy zabrak­nie ludzi do jej utrzy­my­wa­nia. Gdy prze­sta­niemy pla­cic podatki, akcyzy i inne hara­cze (bo zwy­czaj­nie wyemi­gru­jemy albo za gra­nice albo do sza­rej strefy) to wtedy caly ten sys­tem upadnie.

  3. MojKrajNaDobreNazle pisze:

    Alez Michale. Prze­cie wla­sci­ciel tej strony wyje­chal z Hame­ryki, z jej Ide­alami, aby rato­wac Pol­ske. I taki byl pewny swego, tzn. Rzeczypospolitego…

  4. Michał Derebecki pisze:

    Żałuję, że tak rzadko mam oka­zję poczy­tać pana Fijora. Wolał­bym by był płod­niej­szy. Jak zwy­kle bar­dzo cie­kawy felie­ton — cho­ciaż trzeba być uczci­wym — na wol­nym rynku opłatę lot­ni­czą i tak trzeba by ponieść. Pew­nie by była jed­nak sporo niż­sza. A wła­śnie — ktoś wie czy funk­cjo­nują w ruchu mię­dzy­na­ro­do­wym pry­watne lotniska?

  5. Rafał pisze:

    Mnie jako kon­su­menta nie­in­te­re­suje ile w cenie jest podatku. Ważne jest tylko ile mam zapła­cić. Wieć poda­wa­nie cenny netto nie jest uczciwe.

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Innymi slowy chce pan powie­dziec, ze poda­wa­nie ceny netto jest nie­uczciwe? Jesli inte­re­suje pana cena, to czy inte­re­suja pana czyn­niki, ktore wply­waja na jej pod­nie­sie­nie, czy nie? JMF

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts