Prywatyzacja gorąca

No i mamy następną gorącą pry­wa­ty­za­cję. Rada „mia­sta sto­łecz­nego War­szawy” ma wła­śnie wyra­zić zgodę na pry­wa­ty­za­cję Sto­łecz­nego Przed­się­bior­stwa Ener­ge­tyki Ciepl­nej (SPEC), firmy sprze­da­ją­cej ener­gię cieplną odbior­com w War­sza­wie, nale­żą­cej w cało­ści do mia­sta, czyli do nikogo. Ener­gię SPEC pobiera z pię­ciu elek­tro­cie­płowni: Sie­kierki, Żerań, Prusz­ków, Wola i Kawę­czyn. Wyłącz­nym wła­ści­cie­lem wszyst­kich tych elek­tro­cie­płowni jest szwedzki kon­cern Vattenfall.

Sta­rzy znajomi

Pikan­te­rii dodaje fakt, że pry­wa­ty­za­cja SPEC ma się odby­wać w t r y b i e r o k o w a ń . Dla­czego w try­bie zamknię­tym, a nie trans­pa­rent­nie, poprzez giełdę, albo otwarty prze­targ na zasa­dzie: kto da wię­cej? Można się tylko domy­ślać. Ofi­cjal­nie mówi się o bez­pie­czeń­stwie ener­ge­tycz­nym mia­sta, de facto jed­nak cho­dzi wyłącz­nie o inte­res roku­ją­cych stron. Tym bar­dziej, że głów­nym kan­dy­da­tem do naby­cia SPEC jest wła­śnie stary zna­jo­mych war­szaw­skich rad­nych: Vat­ten­fall.
Pry­wa­ty­za­cja majątku publicz­nego (czyli niczy­jego) jest roz­wią­za­niem słusz­nym. Doświad­cze­nie uczy, że firma pry­watna działa spraw­niej niż tzw. firma pań­stwowa. Co wynika cho­ciażby z tak pro­stego faktu, że firma pry­watna ma wła­ści­ciela, który za nią zapła­cił i w prze­ci­wień­stwie do firmy nie pry­wat­nej, za którą nikt kon­kretny nie zapła­cił i nie ma oso­bi­stego inte­resu w tym, żeby ją roz­wi­jać, dba nie tylko o to, żeby na swo­jej inwe­sty­cji zara­biać, lecz przede wszyst­kim nie stra­cić tego co w nią wło­żył.
Pro­blem w tym, że Vat­ten­fall jest firmą w 100 pro­cen­tach posia­daną przez tzw. szwedzki skarb pań­stwa, czyli rów­nież przez nikogo. Stąd pry­wa­ty­za­cja SPEC będzie tar­giem dwóch wil­ków (poli­ty­ków) nad losem stadka owiec (podat­ni­ków). Jako firma pań­stwowa, Vat­ten­fall nie pod­lega w pełni mecha­ni­zmom ryn­ko­wym, co w przy­padku firmy ener­ge­tycz­nej jest szcze­gól­nie groźne.

Kry­zys kurkowy

Spek­ta­ku­lar­nym przy­kła­dem takiego zagro­że­nia jest trwa­jący wła­śnie „kry­zys kur­kowy” na linii Rosja – Ukra­ina – Unia Euro­pej­ska, któ­rego stro­nami są firmy pań­stwowe, a nie pry­watne. Gdyby Gaz­prom był pry­watny nie mógłby sobie pozwo­lić na zakrę­ce­nie kurka i stratę setek milio­nów euro dzien­nie, bo by w końcu upadł. To samo doty­czy­łoby jego ewen­tu­al­nych kon­tra­hen­tów, któ­rzy by się zapo­ży­czyli, popła­cili długi, żeby tylko nie stra­cić tak atrak­cyj­nego dostawcy. Wstrzy­ma­nie dostaw (i dys­try­bu­cji) w przy­padku firmy mają­cej pro­duk­cję na pozio­mie mono­po­li­stycz­nym grozi poja­wie­niem się kon­ku­ren­cji, a więc dal­szym osła­bie­niem. Szan­taż gazowy moż­liwy jest wyłącz­nie dzięki temu, że to nie Gaz­prom czy Naf­to­haz pono­szą straty z powodu swo­ich dzia­łań, lecz rosyj­scy i ukra­iń­scy podat­nicy.
Iden­tyczne, choć na mniej­szą skalę zagro­że­nie może poja­wić się w War­sza­wie. Wystar­czy, że rząd kró­lew­skiej mości w Sztok­hol­mie doj­dzie do wnio­sku, że w związku z rosną­cymi potrze­bami szwedz­kiego budżetu ceny ener­gii ciepl­nej w War­sza­wie należy pod­nieść powy­żej poziomu wytrzy­ma­ło­ści eko­no­micz­nej miesz­kań­ców sto­licy Pol­ski, na co ci ostatni zare­agują pro­te­stami albo prze­staną pła­cić rachunki, wów­czas wstrzy­ma­nie dostaw cie­pła dla War­szawy może być tylko kwe­stią jed­nej decy­zji. Gdyby nawet SPEC — Vat­ten­fall poniósł z tego tytułu straty, pokryje je szwedzki podat­nik, znany ze swej ule­gło­ści wobec wszech­moc­nego Lewiatana.

Cena aro­gan­cji

Jeśli nawet w dro­dze roko­wań radni war­szaw­scy zapew­nią sobie wła­dzę nad cenami ener­gii dostar­cza­nej przez Szwe­dów War­sza­wie, będą strze­gli mono­polu Vat­ten­fallu jak oka w gło­wie, bo będą z niego żyli. Nie dość, że utrud­niać będą zało­że­nie Szwe­dom kon­ku­ren­cji, to na doda­tek pod­dani będą pre­sji korup­cyj­nej ze strony giganta ener­ge­tycz­nego, co odbije się na naszych kie­sze­niach. Nikt mi nie powie, że będą się raczej wsłu­chi­wać w inte­res miesz­kań­ców, a nie w hoj­nych i aro­ganc­kich szwedz­kich urzęd­ni­ków pań­stwo­wych. Jeśli ktoś ma wąt­pli­wo­ści, jak to działa, niech spró­buje wejść na stronę www.vattenfall.com i poro­zu­mieć się z dzia­łem obsługi inwe­sto­rów (nie wia­domo w ogóle po co taki działa ist­nieje, skoro firma ma tylko jed­nego inwe­stora: pań­stwo), zasię­gnąć inte­re­su­ją­cej go infor­ma­cji, czy dowie­dzieć o istot­nych pla­nach firmy. Pol­sko­ję­zyczne wyda­nie witryny zawiera tylko część z inte­re­su­ją­cych nas infor­ma­cji, ale i tutaj komu­ni­ka­cja z dzia­łem obsługi kon­su­menta (tzw. Inve­stors Rela­tion­ship) jest marna. Od tygo­dnia cze­kam na odpo­wiedź na swoje listy i docze­kać się nie mogę. Tak dzia­łają firmy pań­stwowe, czego efek­tem są ich wyniki. Zna­ko­mita więk­szość, bez pomocy rzą­dów, które prze­waż­nie chro­nią je przed kon­ku­ren­cją (vide: TP S.A.), działa na gra­nicy zyskow­no­ści, albo – czę­ściej – przy­nosi straty. Vat­ten­fall nie jest tu wyjąt­kiem, co widać cho­ciażby w spra­woz­da­niach rocz­nych. Dłu­go­ter­mi­nowy rating kre­dy­towy firmy (Moody i S&P) jest dość taki średni. W ostat­nich latach, kiedy w dzie­dzi­nie ener­ge­tyki pano­wał świa­towy boom i ren­tow­ność firm dostar­cza­ją­cych ener­gii była dwu­cy­frowa, szwedzki poten­tat (mimo wzro­stu wolu­menu dostaw ener­gii) noto­wał nie­wiel­kie przy­ro­sty zysku, a w latach 2005 – 2006 nawet spadki. Co gor­sza, cena szwedz­kiego cie­pła dostar­cza­nego War­sza­wie należy do naj­wyż­szych w Europie.

Pro­gram minimum

Z jako­ścio­wego punktu widze­nia nie ma róż­nicy mię­dzy tym, czy SPEC będzie we rękach szwedz­kich czy pol­skich. Co prawda, pań­stwo szwedz­kie jest od naszego lepiej zor­ga­ni­zo­wane, ma lep­sze i dłuż­sze tra­dy­cje, może nawet lep­sze prawo, ale mecha­ni­zmy moty­wa­cyjne, od któ­rych zależy jakość pracy firmy sta­no­wią­cej wła­sność pań­stwa są w obu przy­pad­kach iden­tyczne. Poucza­ją­cym przy­kła­dem tego typu pry­wa­ty­za­cji była sprze­daż Tele­ko­mu­ni­ka­cji Pol­skiej fran­cu­skiemu mono­po­li­ście France Tele­com pań­stwo­wemu, czego gigan­tyczne koszty pono­szą od lat pol­scy abo­nenci tele­fo­niczni.
Jeśli Sto­łeczne Przed­się­bior­stwo Ener­ge­tyki Ciepl­nej ma być wła­sno­ścią pań­stwową, to ja oso­bi­ście wolę żeby nie było ono wła­sno­ścią szwedz­kiego króla, a pań­stwa pol­skiego. To jest oczy­wi­ście plan mini­mum. Naj­le­piej dla nas wszyst­kich, włącz­nie ze Szwe­dami, będzie, jeśli war­szaw­scy radni wysta­wią SPEC na jawną i otwartą licy­ta­cję i sprze­da­dzą ją pod­mio­towi pry­wat­nemu, który za nią zapłaci naj­wię­cej, a jesz­cze lepiej jeśli pro­du­cen­tów i dys­try­bu­to­rów ener­gii będzie w mie­ście wię­cej i zaczną ze sobą kon­ku­ro­wać, likwi­du­jąc mono­pole bez względu na to, czy są one szwedzki czy nie szwedz­kie.
W prze­ciw­nym razie pozo­sta­nie nam liczyć na ocie­ple­nie się kli­matu, który odkąd stał się domeną pań­stwa, jak na iro­nię, dry­fuje w kie­runku glo­bal­nego oziębienia.

Jan M. Fijor
„różne” 2009-01-17

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 13

  1. kot jan pisze:

    wszystko to falsz i obłuda

  2. Jan M. Fijor pisze:

    Prócz nas, prawda? pozdr jmf

  3. Antonio pisze:

    Pry­wa­ty­za­cja” na razie odsu­nęła się w cza­sie, ale zapewne na nie­długo — w końcu sta­dion trzeba budo­wać dla Waltera…

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Jak to dla Wal­tera. Sta­dion jest misja wladz gmin­nych, a Euro 2012 misja władz naj­wyż­szych. Czy chce pan, żeby tysiące pił­ka­rzy i dzia­ła­czy poszło na bruk. Pańsd­two nasze wal­czy z bez­ro­bo­ciem i do tego nie dopu­ści. pozdr jmf

  5. Makgajwer pisze:

    Panie Janie pyta­nie nie na temat,ale może Pan odpowie.…Dlaczego nie pisze Pan już w „Naj­wyż­szym Czasie”???

  6. Jan M. Fijor pisze:

    Bo redak­cja nie chce. pozdr jmf

  7. Bruner pisze:

    Witam, 1. Czy moglby sie pan odniesc do ostar­nich wyda­rzen w USA — plany ratun­kowe obamy?
    2 co z tym dola­rem za zlo­towke?:) rozu­miem ze dolar musi spasc z powodu infla­cji ktora nadej­dzie tylko kiedy? no jak Pan widzi zlo­towka leci na leb na szyje, a euro up w gore — czy az tak zle z nami jest? prze­ciez strefa euro to ban­krut. Jak Pan prze­wi­duje ile to jesz­cze potrwa(umacnianie sie euro i dolara) ? pozdrawiam

  8. Adam pisze:

    Od TP SA udało mi się uwol­nić bo jest kilku ope­ra­to­rów komó­rek ‚ale gdzie indziej kupić cie­pło zwłasz­cza zimą ?Może jakiś patent , albo ogniwa sło­neczne nowej gene­ra­cji ? Minie­lek­trow­nia domowa to jest roz­wią­za­nie przyszłości.

  9. Jan M Fijor pisze:

    Pozy­cja dolara, moim skrom­nym zda­niem, uwa­run­ko­wana jest sytu­acją innych walut, Świat wpadł w spi­ralę infla­cyjną. Nie tylko Ame­ry­ka­nie — wszy­scy. poza tym oni chcą się wyrwać z kry­zysu — naj­pierw ponieść straty, spraw­dzić saldo i ruszyć do przodu. to się może udać, pod waru­niem, że Obama skoń­czy wojny. Nie bez zna­cze­nia jest fakt, że nasz pie­niądz, wsku­tek inte­re­wen­cji Rady Poli­tyki Pie­nięż­nej, która zmiast pod­nieść stopy, obni­zyła je. Ujaw­niła się sła­bość pol­skiej gospo­darki i brak wiary w poli­ty­ków. To ostat­nie to aku­rat dobrze!
    Pozdr

  10. JMF pisze:

    Pra­wie wszy­scy ope­ra­to­rzy korzy­stają z łączy TPSA, nie da się od niej uciec. Nato­miast od SPEC-Vattenfall uciec można w indy­wi­du­alne insta­la­cje, zasi­la­nie prą­dem, albo ogni­wami sło­necz­nymi. Oni mają jedy­nie 70 proc.podaży dla War­szawy i jeśli zaczną żądać za dużo, zacznie im to spa­dać.
    Pozdr

  11. Bodzio Moherek pisze:

    Gelen­ral­nie spo­sób się nie zgo­dzić. Wie Pan jakie lody kręci się w cie­płow­nic­tiwe na pra­cach ziem­nych, niby rura jest nowa po remon­cie (w papie­rach), ale jakby Pan miał dużo samo­za­par­cia i do tej nowej rury się doko­pał, to by się oka­zało że rura ma już 40 lat. Lody lody.

  12. Bruner pisze:

    Zga­dzam sie ze RPP powinni pod­niesc stopy a nie obni­zac osla­bia­jac dotat­kowo zlo­towke, dodat­kowo wg mnie bedziemy mieli cia­gle umac­nia­nie dolara i euro do PLN i innych walut z naszego regionu dopoki plany obamy nie zacznac „dzia­lac” zmniej­szy sie bez­ro­bo­cie itp i sie na chwile uspo­koi– lecz potym nastapi to o czym Pan pisal o dola­rze za zlo­towke i o czym mowi P.Schiff i wtedy powinny pie­niazki przyjsc do pol­ski i naszego regionu i wzmoc­nic zlo­towke — to taki moj sce­na­riusz:) a co do Obamy nie sadze zeby oni wie­dzieli co robia i „naj­pierw ponieść straty, spraw­dzić saldo i ruszyć do przodu” Mysle ze nie wie­dza co czy­nia;) pozdra­wiam i mam nadzieje ze ktos odpo­wie na moj scenariusz.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts