Różnica

Co zro­biłby ame­ry­kań­ski poli­tyk, gdyby z dachu jego domu spadł robot­nik? Przede wszyst­kim wyra­ziłby z tego powodu swoje głę­bo­kie ubo­le­wa­nie, następ­nie odwie­dził ran­nego w szpi­talu, ofe­ru­jąc pomoc rodzi­nie, potem wyna­jąłby adwo­kata i ogło­sił komu­ni­kat, bio­rąc winę na sie­bie. Gdyby oka­zało się, że robot­nik był na dachu nie­le­gal­nie, mini­ster naj­praw­do­po­dob­niej podałby się do dymi­sji.

Co robi w takiej sytu­acji pol­ski mini­ster? Mil­czy, udaje że nic się nie stało, przy pomocy insty­tu­cji rzą­do­wych szuka win­nych i spo­so­bów wykrę­ce­nia się od odpowiedzialności.

Intruz na dachu

Przy­po­mnijmy, że pro­ku­ra­tura i inspek­to­rat pracy w Kra­ko­wie usta­liły wstęp­nie, że robot­nik, który 3 paź­dzier­nika b.r. spadł z dachu pod­czas remontu domu mini­stra, Zbi­gniewa Was­ser­manna, był tam zatrud­niony nie­le­gal­nie. Zda­niem mini­stra – zle­ce­nio­dawcy, sprawcą nie­le­gal­nego zatrud­nie­nia był „wła­ści­ciel jed­nej z firm, wyko­nu­ją­cych te prace”. Ten ostatni się jed­nak wypiera, twier­dząc, że, co prawda, ofiara jest jego rodzo­nym bra­tem, ale z firmą nie miała nic wspól­nego. Trudno uwie­rzyć, jesz­cze trud­niej zakwe­stio­no­wać.
Nie­le­galne zatrud­nia­nie pra­cow­nika, zwłasz­cza przy drob­nych spra­wach remon­to­wych, do opieki nad dziec­kiem, czy przy pra­cach ogrodniczo-rolnych, jest w Sta­nach Zjed­no­czo­nych dość popu­larne. Pokusa zaosz­czę­dze­nia na płacy, a zwłasz­cza na składce ubez­pie­cze­nia socjal­nego (odpo­wied­nik pol­skiego ZUS) bywa silna. O ile jed­nak przy­ła­pa­nie Wal-Mart, czy dużego far­mera na zatrud­nia­niu nie­le­gal­nych emi­gran­tów z Mek­syku koń­czy się na sto­sun­kowo nie­wiel­kiej karze grzywny, o tyle w przy­padku poli­tyka, a więc kogoś, kto daje przy­kład, jest koń­cem kariery.
Wyna­ję­cie „nie­le­gal­nej” niani do dziecka zni­we­czyło kariery sędziów sądu naj­wyż­szego dwóch kan­dy­da­tek zgło­szo­nych przez pre­zy­denta Bila Clin­tona. Każdy kan­dy­dat na urząd publiczny przy­ła­pany na czymś takim nawet nie stara się wytłu­ma­czyć; natych­miast rezy­gnuje. Dla­czego? Bo Ame­ry­ka­nie nie lubią, gdy ich przy­wódcy mają nie­czy­ste sumie­nie; gdy zacho­wują się gorzej niż oni sami; nie podoba się to także związ­kom zawo­do­wym, a przede wszyst­kim, jest prze­stęp­stwem.
Mini­ster Zbi­gniew Was­ser­mann takich pro­ble­mów nie ma, cho­ciaż jego wina jest nie tylko bez­sporna, lecz ponadto znacz­nie poważ­niej­sza. Bez względu na to, kto nie­le­gal­nego robot­nika zatrud­nił, pośred­nio zro­bił to wła­śnie mini­ster. Będąc wła­ści­cie­lem pose­sji, na któ­rej doszło do wypadku, ponosi pełną odpo­wie­dzial­ność za to co się na jej tere­nie wyda­rza. Jeśli pan mini­ster nie wie­rzy, niech spraw­dzi zapis w swo­jej poli­sie ubez­pie­cze­nio­wej na dom. Co wię­cej, każdy roz­tropny gospo­darz, ma zarówno moż­li­wość, jak i obo­wią­zek spraw­dzić, jakim pra­wem ktoś zna­lazł się na dachu jego domu. Mógł co prawda domnie­my­wać, że robot­nik jest pra­cow­ni­kiem zatrud­nio­nego przed­się­biorcy budow­la­nego, ale takie domnie­ma­nie nie jest sku­teczne w sądzie. Wielu oskar­żo­nych o paser­stwo nie podej­rzewa nawet, że towar, który kupili został przez kogoś skra­dziony. A mimo to pono­szą kon­se­kwen­cje karne swo­jego bez­tro­skiego postę­po­wa­nia. Kto jak kto, ale koor­dy­na­tor służb spe­cjal­nych, które z natury swo­jej zmu­szają do czuj­no­ści, powi­nien wie­dzieć co robi. Tym bar­dziej, że jest człon­kiem rządu, który wyko­rzy­stuje obo­wią­zek czuj­no­ści aż do bólu, o czym prze­ko­nali się, cho­ciażby, wła­ści­ciele sali wysta­wo­wej w Kato­wi­cach, gdzie zimą tego roku zawa­lił się dach, pocią­ga­jąc za sobą śmierć kil­ku­dzie­się­ciu osób i aresz­to­wa­nie wła­ści­cieli obiektu. Aresz­to­wa­nia tego doma­gał się z całą sta­now­czo­ścią kolega mini­stra Was­ser­manna, mini­ster Zio­bro; też Zbi­gniew, i też z Kra­kowa.
Nie dość więc, że mini­ster Was­ser­mann wpu­ścił na teren swo­jej pose­sji czło­wieka, który nie miał prawa tam być, to na doda­tek nara­ził się na zarzut zatrud­nie­nia do prac budow­la­nych osoby nie posia­da­ją­cej prawa do pracy, co wiąże się z naru­sze­niem co naj­mniej kilku ustaw, w tym: podat­ko­wej, ustawy o ubez­pie­cze­niu spo­łecz­nym, o dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej, a także o bez­pie­czeń­stwie pracy. Usta­wo­wym obo­wiąz­kiem każ­dego zle­ce­nio­dawcy, w tym także mini­stra, bez względu na to, czy zatrud­nia kogoś sam, czy za pośred­nic­twem wyna­ję­tej firmy, jest spraw­dze­nie czy osob­nik ów zapła­cił bie­żącą składkę ZUS, poda­tek VAT, a także czy posiada ubez­pie­cze­nie od następstw nie­szczę­śli­wych wypad­ków przy pracy. Mini­ster ewi­dent­nie tego zanie­dbał. Wąt­pię też, by wyku­pił polisę ubez­pie­cze­nia od następstw nie­szczę­śli­wych wypad­ków osób trze­cich, pra­cu­ją­cych na jego posesji.

Szu­ka­nie winnego

Pol­ski mini­ster — w prze­ci­wień­stwie do swego ame­ry­kań­skiego kolegi – nie ogło­sił po wypadku komu­ni­katu, nie ubo­le­wał nad zaist­niałą sytu­acją, podobno nawet też nie odwie­dził cho­rego w szpi­talu. Zdał się we wszyst­kim na pod­le­głe mu służby, które dwoją się i troją, by zna­leźć kogoś (innego niż mini­ster), na kogo można będzie zrzu­cić odpo­wie­dzial­ność za wypa­dek. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych także wsz­częto by śledz­two z urzędu. Jego celem byłoby jed­nak ewen­tu­alne wyklu­cze­nie foul play, czyli zba­da­nie, czy przy­pad­kiem ktoś komuś nie pomógł z dachu spaść. Resztę pozo­sta­wiono by pry­watny m cywil­nym rosz­cze­niom stron.
Tak tam, jak i w Pol­sce, bez­po­śred­nią winę za wypa­dek ponosi sama ofiara. Pol­ska jest jed­nak pań­stwem for­mal­nie znacz­nie bar­dziej opie­kuń­czym, a także coraz bar­dziej soli­dar­nym, w któ­rym chroni się ludzi przed odpo­wie­dzial­no­ścią za wła­sne czyny i życie. Mini­ster Was­ser­mann jest przed­sta­wi­cie­lem par­tii, która uczy­niła z tej ochrony swoją płasz­czy­znę ide­ową. Stąd w Pol­sce pro­wa­dzone są aż dwa śledz­twa; pro­ku­ra­tura pro­wa­dzi swoje, Okrę­gowy Inspek­to­rat Pracy swoje. Na razie (do 8 X) udało się uzy­skać oświad­cze­nie wła­ści­ciela firmy, że „nie zatrud­niał poszko­do­wa­nego pra­cow­nika”. Tak jakby to miało jakieś zna­cze­nia. Pro­ble­mem jest bowiem brak ubez­pie­cze­nia ofiary wypadku i odpo­wie­dzial­ność za koszty jej lecze­nia i ewen­tu­al­nego uszko­dze­nia ciała, a nie zwią­zek z tym czy innym pra­co­dawcą, jeśliby nawet był on bra­tem wła­ści­ciela jakiejś firmy budow­la­nej. Zresztą wyka­za­li­śmy już, że bez względu na to, dla kogo robot­nik pra­co­wał, odpo­wie­dzial­ność spo­czywa na wła­ści­cielu pose­sji, czyli Zbi­gnie­wie Was­ser­man­nie.
Z komu­ni­ka­tów pra­so­wych wynika, że żadna z komi­sji śled­czych nie stara się nawet stwier­dzić, kto ma za wypa­dek i jego kon­se­kwen­cje zapła­cić, sta­ra­jąc się jego oko­licz­no­ści i ewen­tu­alną winę roz­my­dlić tak, aby łatwiej było przed­sta­wić rachu­nek do zapła­ce­nia podat­ni­kowi. Okrę­gowy inspek­tor pracy, Tade­usz Fic powie­dział, że jego zda­niem, przy­czyną dużej ilo­ści wypad­ków na budo­wach jest „rosnące tempo budo­wa­nia, brak wykwa­li­fi­ko­wa­nych pra­cow­ni­ków oraz prze­kra­cza­nie gra­nicy ryzyka.” Czyli przy­czyny obiek­tywne. Zapo­mniał dodać, że dzieje się tak przez chci­wość dewe­lo­pe­rów i spe­ku­lan­tów, któ­rych rząd pod kie­row­nic­twem PiS, już wkrótce ukróci, narzu­ca­jąc na nich nie­długo nowy haracz.
Na razie, zapo­wie­dział inspek­tor, „paź­dzier­nik będzie mie­sią­cem wzmo­żo­nych kon­troli i kam­pa­nii infor­mu­ją­cej o potrze­bie prze­strze­ga­nia zasad bez­pie­czeń­stwa i higieny pracy”.
I na tego typu oświad­cze­niach koń­czy się w Pol­sce gros podob­nych spraw.

Pecho­wiec

Swoją drogą mini­ster ma pecha do robot­ni­ków budow­la­nych.
Led­wie zakoń­czyła się budowa nowego domu mini­stra, potem sprawa sądowa o znie­sła­wie­nie w związku z nie­za­pła­co­nymi rachun­kami, a już trzeba remon­to­wać dach. Za dużo tego pecha, jak na osobę, któ­rej zada­niem jest strzec naród przed obcymi i wła­snymi wywia­dami. Co prawda, win­nym fuszerki jest podobno przed­się­biorca budow­lany, któ­remu mini­ster nie zapła­cił za usługi, ale w Kra­ko­wie mówią, że cho­dzi tu o popu­larny w tym pięk­nym mie­ście: „syn­drom cen­tu­sia”. Zda­niem matki przed­się­biorcy, którą mini­ster wziął do sądu za roz­pusz­cza­nie o nim złego języka, „mini­ster chciał mieć wszystko tanio”. A jak się chce mieć tanio, to trzeba iść na kon­ce­sje: mniej wyma­gać, patrzeć przez palce.
Wpraw­dzie sąd kra­kow­ski uznał kobietę winną szka­lo­wa­nia mini­stra, to jed­nak osta­teczne uzna­nie tego wyroku zale­żeć będzie od try­bu­nału w Stras­burgu, do któ­rego kobieta się wła­śnie odwo­łała. Sprawa nie jest więc jed­no­znaczna, jako że Stras­burg, jak wia­domo, nie zawsze idzie na rękę poli­ty­kom, zwłasz­cza poli­ty­kom pol­skim. Tym bar­dziej, że mini­ster koor­dy­na­tor potrak­to­wał ofiarę z zaska­ku­jącą bez­tro­ską, żeby nie powie­dzieć lek­ce­wa­że­niem. Nie zadbał o swój wize­ru­nek ani w oczach rodziny poszko­do­wa­nego robot­nika, ani w oczach spo­łe­czeń­stwa, któ­remu prze­cież mini­struje. Ame­ry­kań­ski mini­ster kazałby się sfil­mo­wać na klęcz­kach pod­czas Mszy św. w inten­cji ofiary, pol­ski mini­ster nawet o takiej mszy zapomniał.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2006-10-08

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 26

  1. Precel pisze:

    Pol­ska nie Ame­ryka, prawo nie jest po to by był porzą­dek w rela­cjach mie­dzy­ludz­kich, tylko by Pol­ska wyglą­dała na kraj cywi­li­zo­wany i z grub­sza przy­po­mi­nała Europę. Prawa są liczne i złe, na doda­tek nie są prze­strze­gane i to przez ich twór­ców.
    Po pro­stu makieta, a nie państwo.

  2. m4x pisze:

    Chwi­leczke. Czy Pan Fijor pro­po­nuje bym ‚jak zatrud­nie firme budow­lana do remontu dachu, obser­wo­wal ich i nad­zo­ro­wal ich prace? A moze jesz­cze poczo­wal sie do odpo­wie­dzial­no­sci jak kto­rys z nich spad­nie na dol? A jak oddam samo­chod do mecha­nika to mam pil­no­wac rzeby go(mechanika) pasek kli­nowy nie wcia­gnal w sil­nik? Prze­ciez to gro­te­ska. Jak wynaj­muje firme to place za wyko­na­nie roboty, zakla­da­jac ze firma dziala w gra­ni­cach prawa nic innego mnie nie obcho­dzi. Nie jest obo­wiaz­kiem klienta spraw­dza­nie czy firma ma ubez­pie­cze­nie NNW dla wszy­skich pracownikow.

  3. Jan M. Fijor pisze:

    No to niech pan wynaj­mie bry­gade do budowy domu i jej nie pil­nuje. Zoba­czy pan co i jak wybu­duja. Pan­skie oko konia tuczy.… JMF

  4. piowel@wp.pl pisze:

    Coś chyba rze­czy­wi­ście pan Fijor tra­fił kulą w płot. Jako zle­ce­nio­dawca mam spraw­dzać kto, ghdzie i kiedy na jakiej pod­sta­wie jest zatrud­niony w eki­pie którą wynaj­muję??? Para­noja chyba więk­sza niz u Was­ser­mana. Zle­cam zada­nie, usta­klam cenę, ewen­tu­al­nie spraw­dzam gdzie i na ile odwa­lają fuchę — zatrud­nia­jąc choćby kie­row­nika budowy. Na czym rze­czy­wi­ście nasz mini­ster oszczę­dzał skoro już potrt­zebne są remonty… Oczy­wi­ście nie biorę ekipy „naj­tań­szej” to chyba oczywiste.

  5. Jan M. Fijor pisze:

    Tego zada pol­skie prawwo, kto­rego mini­ster jest stra­zni­kiem. A poza tym, jesli zleci pan remont domu zlo­dzie­jowi, ktory pana okrad­nie, to kto ponosi odpo­wie­dzial­ność? Jesli ja sie posli­zne pod pan­skim domem, bo nie zadbal pan o stan chod­nika, to kto jest winien? Ja nie mowie, ze to jest dorbe. ja mowie, ze tak jest i mini­ster nie jest od tego zwol­niony Pozdra­wiam jan m Fijor

  6. Corve pisze:

    Co konia obcho­dzi jak się wóz wywróci?

    Roz­cza­ro­wał mnie Pan, Panie Fijor. Idąc pań­skim tokiem rozu­mo­wa­nie można popaść w paranoję.

  7. Stanisław pisze:

    Jasiu !!! Ja tego w USA nie doświad­czy­łem. Ale mam pew­ność , że adwo­kaci ścią­gali szmal z ubez­pie­cze­nia firmy budow­la­nej a jak ta nie miala to brali za d… jej wła­sci­ciela . Ten kto zle­cał budowę zwy­kle dbał o to żeby firma miała ubez­pie­cze­nie w razie wypadku lub gdy coś sknoci. Firmy robiące remonty też brały na sie­bie odpo­wie­dzial­ność gdyby coś się stało. Jeśli ktoś robi fuchę za cash to nie miem jak to wygląda dokład­nie. Wiem , że wtedy wła­ści­ciel jest w jakiś spo­sób odpo­wie­dzialny ale za ewen­tu­alną szkodę płaci ubez­pie­cze­nie jakie ma na nie­ru­cho­mo­ści. To moja uwaga.

  8. Stanisław pisze:

    Myślę, że było to w Twoje książce ” Impe­rium absurdu ” a na pewno sły­sza­łem to będąc w USA.
    „Zło­dziej chciał się wła­mać do miesz­ka­nia. Jed­nak w trak­cie kra­dzieży obu­dził się wła­ści­ciel i go wystra­szył. Zło­dziej ucie­ka­jąc , ska­cząc przez mur czy coś takiego zła­mał nogę. Wziął adwo­kata , który udo­wod­nił ‚że zła­ma­nie nogi miało miej­sce na jego pose­sji ( co nie było trudne ?!). Wygrał sprawwę o odszko­do­wa­nie”. Nie pła­cił za to wła­ści­ciel tylko ubez­pie­cze­nie jego pro­perty. Fak­tem jest, że składka ubez­pie­cze­nia może wzro­snąć w następ­nym roku. Ale takie rze­czy tam się dzieją. Absurd , który nie­chęt­nie widział­bym w Pol­sce. Tak , że sprawa z Was­ser­ma­nem jest tro­chę kulą w płot.Nie musimy bzdur prze­no­sić na nasz grunt. Zdrowy roz­są­dek to pod­stawa. Pozdrawiam

  9. Sławomir Staszak pisze:

    Nie­któ­rzy komen­ta­to­rzy powyż­szego tek­stu nie rozu­mieją, że; jeśli prawo jest złe, to należy je zmie­nić, lecz dopóki obo­wią­zuje trzeba je egze­kwo­wać– bo lep­sze złe prawo niż żadne.

  10. Jan M. Fijor pisze:

    Niech bedzie; moja teza jest tak — ze skoro mini­ster legi­ty­mi­zuje takie rpawo, to niech ponosi tego skutki. On takze! JMF

  11. Andrzej pisze:

    Poli­tyk sie juz zabez­pie­czyl przed konsekwencjami„swojego prawa”. Posiada immu­ni­tet, doszli do wnio­sku ze nie moga swo­bod­nie pra­co­wac w takich warun­kach wiec sie zabezpieczyli.

  12. Ja bym tam pisze:

    Ja bym tam byl za ustawa zabra­nia­jaca w kraju budowy wsze­la­kich obiek­tow wyso­kich jak tylko o takiej wyso­ko­sci jak ame­ry­kan­skie bungalow’y. Mniej byloby wypad­kow przy pracy, a zwlasz­cza z wysoka upa­da­ja­cych, opi­tych robot­ni­kow. Robot­nik upa­da­jacy z wyso­ko­sci ame­ry­kan­skiego bun­ga­lowu bedzie w sta­nie sie sam pod­niesc, otrze­pac i pono­wic proby dosta­nia sie na bun­ga­low samemu, bez opieki pan­stwa. Taka ustawa przy­nie­sie nie­zwy­kle oszczed­no­sci tak dla kasy pan­stwa jak i dla keszeni podatnika.

  13. I tak mysle sobie pisze:

    I tak mysle sobie, ze byly Impe­ria rozne, male, duze, poprzeczne i pod­lu­zne, a w nich pelno naj­prze­ro­zniej­szych Absur­dow. A zna­jac nature czlo­wieka to mozna prze­wi­dziec, ze i nastepne impe­ria bedzie czlo­wiek budo­wal tez pelne Absur­dow. Jedy­nie Ide­alne Impe­rium bez zadnych Absur­dow tam gdzie Niebo Gwiez­dzi­ste Nad Nami. Nie ma tam zadnych war­to­sci do zdo­by­wa­nia, do daze­nia, bo zycie wieczne zagwa­ran­to­wane. Tam dobiero Raj dla Obi­bo­kow, bo czy sie stoi czy sie lezy wieczne zycie sie nalezy.…..100 pro­cen­towa Opieka Impe­rium Nie­bian­skiego zagwa­ran­to­wana. Wiec to cale zma­ga­nie sie z zyciem na tym padole ziem­skim to chyba jeden wielki Absurd, bo jak nie, to moze sie nie­jed­nemu wyda­wac, ze non­sen­sem moze byc to Impe­rium Opie­kun­cze na Wieki Wiekow.

  14. mały Karolek pisze:

    no pew­nie ‚ja kiedy kupuję chleb zawsze spraw­dzam czy pie­karz jest ubezpieczony

  15. Sławomir Staszak pisze:

    Jan M. Fijor odpo­wie­dział:
    Niech bedzie; moja teza jest tak — ze skoro mini­ster legi­ty­mi­zuje takie rpawo, to niech ponosi tego skutki. On takze! JMF

    Tak powinno być. I o tym wła­śnie jest powyż­szy artykuł:)

  16. LB pisze:

    Pan nie zna prawa i pisze nie­prze­my­ślane rze­czy. Po ofi­cjal­nym prze­ka­za­niu placu budowy fir­mie wyko­naw­czej to ona odpo­wiada za wszystko. I takie prze­pisy są aku­rat dobre ina­czej nic by nie można było zbu­do­wać. Właściciel(np. miesz­ka­jący w innym mie­ście) musiałby cały czas być na budo­wie i jesz­cze legi­ty­mo­wać pra­cow­ni­ków (pyta­nie co jeżeli pra­cow­nik miałby pod­ro­biony doku­ment). A i tak nie do końca to coś pomoże bo raobot­nik mógł być do wczo­raj zatrud­niony legal­nie ale roz­wią­zał umowę i dzi­siaj jest już na czarno ( np. uzy­skał już prawa do zasiłku). Reasu­mu­jąc to co Pan pro­po­nuje pro­wa­dzi­łoby tylko do ogól­nej paranoi.A jeżeli potrafi Pan myślec dwa ruchy do przodu to niech Pan sobie wyobrazi sytu­ację, że ktoś nie lubi mini­stra i wpad­nie na chwilę na budowę niby spy­tać o pracę, nie­po­strze­że­nie wycią­gnie z kie­szeni np. kiel­nie i pobie­gnie w kie­runku budowy. W tym cza­sie Pan Sekiel­ski uru­cha­mia kamerę i po mini­strze. Inna sprawa jeżeli to mini­ster sam wynaj­muje kogoś na czarno wtedy jasna sprawa, że powinno być po nim.

  17. indis pisze:

    Pod­su­mo­wu­jąc dys­ku­sję wygłu­pił sie Pan strasz­nie, Panie Fijor. Co gor­sze pozo­stałe Pań­skie arty­kuły stały sie rów­nież jakby tro­chę mniej wiarygodne.

  18. marekg58 pisze:

    1.Może poda Pan kon­kret­nie jaki akt prawny naka­zuje zle­ce­nio­dawcy spraw­dzać pra­cow­ni­ków zatrud­nio­nej przez sie­bie firmy
    2. czy nie zauwa­żył Pan ‚że już pierw­szego dnia Pan W. wydał oświad­cze­nie / dla PAP/; ” Jestem głę­boko poru­szony infor­ma­cją o poważ­nym wypadku, jakiemu uległ jeden z pra­cow­ni­ków firmy wyko­nu­ją­cej remont mojego domu. Zasko­cze­nie moje jest tym więk­sze, że prace wyko­nuje reno­mo­wana firma budow­lana, dająca gwa­ran­cję wyso­kiego pro­fe­sjo­na­li­zmu. Szcze­rze współ­czuję poszko­do­wa­nemu w tym nie­szczę­śli­wym wypadku”.
    3. Czy naprawdę uważa Pan, że mini­ster koor­dy­na­tor d/s służb spe­cjal­nych z ramie­nia PiS legi­ty­mi­zuje debilne prawo usta­no­wione przez poprzed­nie kaden­cje i któ­rego zmianę PiS wła­śnie zapo­wiada? Tylko pro­szę nie mylić „legi­ty­mi­zuje” z „prze­strzega”.
    Pro­szę o konkretne,rzeczowe odpo­wie­dzi a nie takie mydle­nie jak poprzed­nim użyt­kow­ni­kom. Pozdrawiam.

  19. Father Tertullian pisze:

    Wla­snie wro­ci­lem z Impe­rium Absurdu.Gospodarka tam rosnie w zastra­sza­ja­cym tem­pie — istny absurd. Bez­ro­bo­cie maleje, zatrud­nie­nie wzra­sta — kolejny absurd. Isla­mo­fa­szyzm czuje sie zagro­zony — jezeli absur­dem sa fakty, to jest to trzeci absurd. Ropa tanieje — poli­tyczny absurd przed wybo­rami. Jakosc i dlu­gosc zycia wzra­sta — absurd nie do wiary. Konina, wie­przo­wina, wolo­wina sma­kuja nie gorzej niz w Euro­pie, a do tego sa tan­sze — nonsens,to pro­pa­ganda Busha, absurd nad absur­dami. Wydatki rza­dowe absur­dal­nie maleja. Infla­cja powstrzy­mana i to w cza­sie tak absur­dal­nej wojny z Islamofaszystami.Absurdalnie nie­mo­zli­wym bylo aby Impe­rialna Japo­nia zdolna byla do demokracji.Ten sam absurd dzi­siaj w sto­sunku do Iraku.Tak samo absur­dal­nie oce­niano Niemcy tuz po II woj­nie sw.Dopuszczono ich do absur­dal­nych wybo­row i absur­dal­nego prze­je­cia wla­dzy dopiero w 1952 roku. Absur­dal­nie oliwa spra­wie­dliwa zawsze na wierzch wyplywa. Absur­dal­nie zacze­kamy do nowych rza­dow ame­ry­kan­skich kon­ser­wa­ty­stow i bedziemy absur­dal­nie pisali o nowych absur­dach absur­dal­nej Ame­ryki — tak nam dopo­moz Bill i Hil­lary Clin­ton tudziez pro­pa­ganda radia absurdu Lucji Sliwy — Kla­niam sie absur­dal­nie i zycze pomy­sl­no­sci w cze­ka­niu na opisy nastep­nych absur­dal­nych absur­dow tych absur­dal­nych sta­now zjed­no­czo­nej ameryki.Absurdalne modly nie poma­gaja, a i Pan Bog za absurdy na Ame­ryke sie nie gniewa. No tro­che ich poka­ral Katrina, za absur­dalne rzady tam, korup­cje i lek­ce­wa­ze­nie zabez­pie­cze­nia sie.A moze absur­dem jest pie­klo i niebo jak i caly ten wol­no­ry­kowy zgielk? Pozdra­wiam wscie­kle i absur­dal­nie. Wie­rze w Absurd War­to­sci Altru­istycz­nych Mek i Cier­pien. Ojciec Tertullian.

  20. Mateusz Nieznański pisze:

    Janie, jesli Ci moge zwro­cic uwage… masz dwa razy wpi­sa­nego w swo­jej stro­nie nowego Bastiata — Pan­stwo, nie wyswie­tla sie zdje­cie ksiazki oraz w recen­zji napi­sa­les Castiat. Poza tym ser­decz­nie pozdrawiam

  21. Zasady, Panie Fijor pisze:

    Jan nigdy nie mial wla­snego zgania.Szamota sie pomie­dzy tym a owym.Z pew­no­scia nie kocha Busza i nie­ko­cha ame­ry­kan­skiego sys­temu wol­no­sci kon­sty­tu­cyj­nej. Nie kocha niczego co wolne i co szcze­sliwe, bo szcze­scia oso­bi­stego i rodzin­nego, na zasa­dzie chrze­sci­jan­skiego kato­li­cy­zmu nigy nie doznal. roz­po­czal, ale nie doznal, bo brak mu zasad na czym szcze­scie polega. Bo Szcze­scie to nie puste slowa. Szcze­scie to Zasady.., Panie Fijor.…

  22. Jan M. Fijor pisze:

    Amen! P.S. Ale przy­naj­mniej wiem co pisze, w prze­ci­wien­stwie do autora powyz­szej noty. JMF

  23. Adobe Systems pisze:

    Zbul­wer­so­wal mnie dzi­sia Ame­ry­ka­nin, pro­fe­sor uczelni Loy­ola. Zacze­pij mnie o Chrystusa,ktory byl prze­cie Sto­la­rzem. I zadal mi pyta­nie… gdy Jezus Chry­stus ude­rzyl sie w palec mlot­kiem to czy wykszyk­nal: God Damm It, czy moze I damm it.…Nie ubliza to prze­cie Bogu, czy tez Chry­stu­sowi, ktory prze­cie jest Bogem. Ale zawsze trza spraw­dzic, czy potrafi, czy­nic cuuuda…

  24. Jan M. Fijor pisze:

    Przy­po­mina to para­doks klamcy; Kre­ten­czyk mowi, ze wzy­scy Kre­ten­czycy klamia.…Jedno jest mowa, dru­gie meta­mowa. Wie­cej na temat pisal chyba Pop­per. Uklony Jan M Fijor P.S. Podej­rzeam tez, ze Jezus nie nad­uzy­wal imie­nia Bozego, bez wzgledu na to, czyje by ono bylo.

  25. wielobostwo pisze:

    dla­tego Polacy wymy­slili „psia krew” „cho­lera jasna” i ” o qurr…va”, aby nie uzy­wac Pana Boga Swego imie­nia nada­remno. A zreszta mialo byc w naszej reli­gii kato­lic­kiej jed­no­bo­stwo, a jest wie­lo­bo­stwo, a jak wezmiemy pod uwage Wszyst­kich Swie­tych, to gorzej wygla­damy od afry­kan­skich bush­me­now. Cie­kawe w ilu wie­rzy sam Bush?. Wiem, ze napewno w Imie Ojca i Syna. Na non­sensy swie­tych to na pewno nie ma czasu aby zaprza­tac sobie glowe. Albo jest nie­wy­star­cza­jaco inte­li­gentny, w prze­ci­wien­stwie do nas Pola­kow z popem i Ojcem Hejno na czele. My to mamy osiagniecia,a Bush mniej niz Zero. Jak swiat swia­tem, nikt jesz­cze nie odkryl, ze anioly pocho­dza od Dinozaurow.…

  26. Jan M. Fijor pisze:

    Poszedl pan na calosc. Lubie to!‘Uklony JM Fijor

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts