Roztańczyć marzenia

Michael Jack­son

okladka1

Fijorr Publi­shing, War­szawa 2010
ISBN

978 – 83-89812 – 65-0

Tłu­maczką książki jest Kry­styna Mierz­wiak, autorka prze­kładu bio­gra­fii Micha­ela Jack­sona, zaty­tu­ło­wa­nej Moon­walk.

Z oka­zji I rocz­nicy śmierci SUPER PROMOCJA: 37 zł (wysyłka gra­tis) płatne prze­le­wem! Dane do prze­lewu w zakładce Zamówienia.

Uni­kalny album z reflek­sjami (listy, wier­sze, afo­ry­zmy) arty­sty. Full wypas — kolor, ponad 100 fascy­nu­ją­cych zdjęć, dyna­mit i pamięć o Królu Pop.

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 43

  1. Magda pisze:

    Super! Na pewno ją kupię. Jako fanka Micha­ela Jack­sona dzię­kuje po 100-kroć!!! Książka warta kupienia!!!

  2. MJJhwryba pisze:

    REWELACJA!!! ależ się cie­szę, pole­cam abso­tut­nie wszyst­kim, nawet tym „nie­Mi­cha­elo­wa­tym”, sprawdź­cie Kim jest Michael Jack­son, spró­buj­cie Go poznać.… Będzie to napewno moja ulu­biona książka, podob­nie jak Moon­wal­ker i tym podobne :p. DZIĘKUJĘ :) )))))

  3. Jolanta pisze:

    CUDOWNIE !!!! To będzie duchowa roz­kosz. :) ))

  4. ... pisze:

    Super napewno ją kupię…Wielkie dzięki…

  5. MARJOL pisze:

    Ja też chęt­nie kupię i prze­czy­tam. Chcia­ła­bym wie­cej takich ksią­żek posia­dać w swo­jej biblio­tece „Majkelowej”.Jeśli takowe są to bar­dzo pro­szę o wyda­wa­nie ich jak najwięcej.

  6. Zbyt dorosła pisze:

    Dziękuję,serdecznie dzię­kuję ! Mam już ory­gi­nał i cie­szę się,że teraz będę miała pro­fe­sjo­nalne ( i spraw­dzone w „Moon­walk” ) tłu­ma­cze­nie . Może wresz­cie dzięki tej pozy­cji wię­cej ludzi pozna KIM NAPRAWDĘ był Michael Jack­son — a był kocha­ją­cym ojcem,wszechstronnie uzdol­nio­nym artystą,filantropem,zatroskanym o dobro świata,wspaniałym CZŁOWIEKIEM…

  7. Stanisław pisze:

    Tak ! .….……Książka o Michale Dżak­so­nie jest naj­lep­szą książką świata.… no z wyjąt­kiem ksią­żek Pana Jana Fijora !!!!.….…. jego nikt nie pobije !!!!

  8. Zbyt dorosła pisze:

    Myślę,że oglą­da­jąc swój kpiąco-złośliwy komen­tarz poczuł się Pan już lepiej Panie Stanisławie.Jakaż to ulga dla Pana nie­wąt­pli­wego intelektu.…..

  9. Maurice pisze:

    Super rzecz! Piękne tłu­ma­cze­nie! Dzię­kuję! Kocham MJ!

    M.

  10. luksii. pisze:

    Czy to jest wyda­nie polsko-angielskie? Czy same tłu­ma­cze­nia? Pro­szę o odpowiedź.

  11. Jan M Fijor pisze:

    To jest prze­kład. Wła­ści­ciele praw nie pozwo­lili na wyda­nie polsko-angielskie. Wiele tek­stów angiel­skich można zna­leźć na internecie.

    pozdra­wiam

  12. Silent pisze:

    Na jakim papie­rze jest to wydane?

  13. Jan M Fijor pisze:

    na kre­do­wym, 160 gr.

  14. polka pisze:

    Po wypła­cie .. Już nie mogę się docze­kać kiedy ją kupię:)

  15. krystyna mierzwiak pisze:

    Nie­zmier­nie cie­szę się, że książka „Dan­cing the Dream” Micha­ela Jack­sona będąca nie­zwy­kle wzru­sza­ją­cym obra­zem duszy arty­sty docze­kała się pol­skiego wyda­nia. Dzię­kuję z całego serca Wydawcy książki Panu Janowi Fijo­rowi. Wszyst­kim czy­tel­ni­kom życzę przy­jem­nej, peł­nej wra­żeń lek­tury.
    kry­styna mierz­wiak
    tłumacz

  16. justyna pisze:

    Kupi­łam tę książkę wczo­raj. Przej­rza­łam i wpa­dłam w roz­pacz! Fatalne tłu­ma­cze­nie! Mam tę książkę po angiel­sku, więc mam z czym porów­ny­wać. Tłu­maczka dodaje całe zda­nia od sie­bie, a Micha­elowe bar­dzo prze­ina­cza, tak bar­dzo, że nadaje im nowy sens. Cza­sem też po pro­stu je opusz­cza. Rozu­miem, że wier­szy nie da się prze­tłu­ma­czyć słowo w słowo (choć to, co ona z nimi zro­biła jest nie­wy­ba­czalne), ale opo­wia­da­nia chyba da się prze­tłu­ma­czyć nie zmie­nia­jąc tre­ści?! Nie doda­jąc całych kwe­stii, np o tym, że zawsze Micha­ela zachwy­cały zachody słońca, gdy w opo­wia­da­niu nie ma o tym ani słowa?! Nie pisząc cią­gle, że coś „trzeba”, skoro autor nigdy takiego zwrotu nie używa, nigdy nikogo nie poucza?! Może da się zro­zu­mieć, że zwrot „Heal the world” ozna­cza ule­czyć świat, a nie „aby świat stał się lep­szy”? To prze­cież róznica! Ule­czyć można tylko coś, co cho­ruje, ulep­szać można w nie­skoń­czo­ność rze­czy zdrowe.
    Poszu­ka­łam tej pani w googlu, wycho­dzi na to, że jest to nauczy­cielka pol­skiego i nie­miec­kiego z Sale­zjań­skiego zespołu szkół w Świę­to­chło­wi­cach, a jej jedy­nym dotych­cza­so­wym osią­gnię­ciem lite­rac­kim jest prze­tłu­ma­cze­nie „Moon­walka”. Czy ta pani ma w ogóle upraw­nie­nia, żeby robić tłu­ma­cze­nia? Szcze­rze wąt­pię. Moon­walka w jej tłu­ma­cze­niu nie znam, bo na szczę­ście mam pierw­sze tłu­ma­cze­nie tej książki, ale na pewno jest dużo łatwiej­szy do prze­tłu­ma­cze­nia, niż zbiór wier­szy i reflek­sji.
    Strasz­nie przy­kre, że osoba, która jest fanką Micha­ela, potrafi tak znisz­czyć jego dzieło.

    Czy ktoś z Was kupił już tę książkę? Jeśli tak, napisz­cie, jak wra­że­nia. Pozo­sta­łym z całego serca odra­dzam ten zakup. Lepiej zamó­wić w inter­ne­cie ory­gi­nał i tro­chę się pomę­czyć ze słow­ni­kiem. Zresztą online o ile wiem też można czytać.

  17. krystyna mierzwiak pisze:

    Myślę,że po „przej­rze­niu” książki trudno oce­niać jest zawar­tość i mery­to­ry­czą popraw­ność. Na mar­gi­ne­sie, nie jestem nauczy­cielką ze Swię­to­chło­wic.
    pozdrawiam.

  18. Jolanta pisze:

    Roz­tań­czyć marzenia-to piękny poetycki prze­kład wierszy,przypowieści,przemyśleń Michael’a.Dla mnie jest to strawa duchowa i nie zga­dzam się z „justyną”,że tłu­ma­cze­nie prze­ina­cza sens słów MJ.Czytając inny prze­kład stwierdzam,że sens poszcze­gól­nych utwo­rów jest taki sam.Dziwię się,że osoba która tak kry­ty­kuje przekład,robi to w bar­dzo nie­grzeczny sposób;każdy może mieć swój pogląd na to wydanie,ale trzeba przed­sta­wić swoje poglądy w bar­dziej kul­tu­ralny sposób.Znam sporo osób,które są zachwy­cone tym wyda­niem i myślę,że wydaw­nic­two nie znie­chęci się i nadal będzie pro­mo­wać książki przy­bli­ża­jące nam jesz­cze bar­dziej osobę Michael’a Jacksona-„Michael Jackson-Conspiracy” autor­stwa Aph­ro­dite Jones-pozycja godna prze­tłu­ma­cze­nia.
    Wyrazy sza­cunku dla p.Krystyny Mierz­wiak jak i całego wydawnictwa.

  19. MJJhwryba pisze:

    Kupi­łam „Roz­tań­czyć Marze­nia” i jestem abso­lut­nie zachwy­cona, to ład­nie wydana książka i bar­dzo pozy­tywna . Uwiel­biam zata­piać się w nią i odpły­wać w magiczny świat Micha­ela. To cudowne, poru­sza­jące, duchowe prze­ży­cie.…
    Nie zga­dzam się z agre­sywną kry­tyką i opi­nią justyny. Każdy na prawo do wypo­wia­da­nia swo­jej opi­nii, ale trzeba to robić grzecz­nie i z tak­tem…
    Nie pozwól­cie ode­brać sobie przy­jem­no­ści pozna­nia i „dotknię­cia” twór­czo­ści Micha­ela Jack­sona, tylko dla­tego, że ktoś jest, hm, pyskaty… @justyna jeśli jesteś taką fanką Micha­ela to zacznij od.… „Man In The Mir­ror”… taka moja suge­stia…
    Skła­dam ser­deczne podzię­ko­wa­nia tłu­maczce Pani Kry­sty­nie Mierz­wiak i Panu Fijor, dzięki któ­rym docze­ka­li­śmy się pol­skiego wyda­nia „Dan­cing The Dream”. Kawał dobrej roboty… DZIEKUJĘ

  20. Magda - Fanka MJ'a pisze:

    A ja krótko i na temat: moim skrom­nym zda­niem warto kupić, pole­cam!!! Pani Kry­sty­nie i Wydaw­nic­twu bar­dzo dzię­kuje i cze­kam na wię­cej tłu­ma­czeń, może np. „Michael Jack­son — The King of Pop: The Big Pic­ture The Music! The Man! The Legend! The Inte­rviews: An Antho­logy 2005 ”

  21. marjol pisze:

    Chcia­łam wyra­zić swoje zado­wo­le­nie z książki „Roz­tań­czyć Marze­nia”. książka ta jest pięk­nie wydana , tłu­ma­cze­nie , bar­dzo pro­sty ma prze­kaz. Jeśli kie­dy­kol­wiek zosta­nie prze­tłu­ma­czona przez kogoś innego , być może ktoś drugi będzie miał inny spo­sób widze­nia na to co miał NA MYŚLI AUTOR/jakżesz jest nam to znane/,wtedy będziemy mogli wydać rze­telną opi­nię. Książka w j. pol­skim jest /tak mnie się wydaje/ szcze­gól­nie kie­ro­wana do osób zna­ją­cych słabo,lub wogóle j. angielski,dlatego też nasza opi­nia może w tej chwili być nie­rze­telna. Pro­szę mieć na uwa­dze to ‚że osoby ‚które wydały tak nega­tywną opi­nię ‚same nie potru­dziły się ‚żeby prze­tłu­ma­czyć SKOMPLIKOWANY TEKST. BARDZO DZIĘKUJĘ P.MIERZWIAK ZA TŁUMACZENIE , A PANA WYDAWNICTWU ZA PIĘKNĄ OPRAWĘ KSIĄŻKI. Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAMY NA DALSZE WYDANIA, mię­dzy innymi, BARDZO , ALE TO BARDZO ZALEŻY NAM NA TŁUMACZENIU : MICHAEL JACKSONCONSPIRACY’ !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z POWAŻANIEM CZYTELNICZKA.

  22. marjol pisze:

    Justyna , bar­dzo sroga jesteś w oce­nie czy­jejś cięż­kiej pracy. Mia­łaś moż­li­wość popi­sa­nia się , ale wolisz besz­tać kogoś innego. Pani Kry­styna ostrze­gała na forum ‚że to nie będzie tłu­ma­cze­nie : „kropka, w kropkę” co miał na myśli autor .Bar­dzo pro­simy P.Fijora o wię­cej , JAKNAJWIĘCEJ ARCYDZIEŁ NASZEGO MISTRZA . dO pracy kochani , zamiast się obrzu­cać epi­te­tami, jest tyle do prze­tłu­ma­cze­nia , a dla nas do czy­ta­nia. Juz tęsk­nię za następ­nymi książ­kami. Dzi­siaj kupi­łam sobie „michael Jack­son” P. Szyszki. Cie­szę się nie­zmier­nie , tak jak i z „Dan­cing The Dream” w tłu­ma­cze­niu P.Krystyny Mierzwiak.

  23. anna pisze:

    Moon­walk i Roz­tań­czyć Marze­nia to dwie naj­wspa­nial­sze książki uwiel­biam ją czy­tać ta magia w tych wier­szach spra­wia że zapo­mi­nam o Bożym świe­cie
    Do tak pięk­nej książki ‚w któ­rej Michael mówi o miło­ści kom­plet­nie mi ten ostry komen­tarz Justyny nie pasuje. Jestem wdzięczna i dzię­kuję Pani Kry­sty­nie za prze­tłu­ma­cze­nie tej pięk­nej poezji (na mar­gi­ne­sie : nie dot. Pani KM ‚bar­dziej odpo­wia­da­łaby mi więk­sza czcionka )
    Cze­kam na dal­sze tłu­ma­cze­nia może „Michael Jackson-Conspiracy” — Aph­ro­dite Jones , Michael Jack­son — The King of Pop: The Big Pic­ture The Music! The Man! The Legend! The Inte­rviews: An Antho­logy 2005 — książka bazuje na auten­tycz­nych wywia­dach z Micha­elem. Cze­kam rów­niez na Pani wra­że­nia ze spo­tka­nia z MJ w War­sza­wie Ser­decz­nie i pozdra­wiam Panią Kry­stynę i Pana Fijor. DZIĘKUJĘ

  24. justyna pisze:

    Dzię­kuję za odpo­wie­dzi. Mar­jol, nie mia­łam moż­li­wo­ści popi­sa­nia się tłu­ma­cze­niem, gdyż jestem muzy­kiem, nie tłu­ma­czem. Ale znam język angiel­ski, a „Dan­cing the Dream” jest moją uko­chaną, prze­czy­taną na wszyst­kie strony, książką. Dla­tego tyle bólu mi spra­wia zde­rze­nie z tłu­ma­cze­niem, które wypa­cza jej prze­sła­nie.
    Pani Kry­styno, rozu­miem, że w Świę­to­chło­wi­cach uczy inna osoba, o Pani nazwi­sku. Na jakiej stro­nie w takim razie mogę poczy­tać o Pani?
    Oczy­wi­ście pisząć, że przej­rza­łam książkę mia­łam na myśli coś znacz­nie dokład­niej­szego, niż prze­kart­ko­wa­nie.
    Pozdrawiam

  25. Krystyna pisze:

    Z nie­cier­pli­wo­ścią cze­ka­łam na prze­kład ‘Dan­cing The Dream” w tłu­ma­cze­niu mojej imien­niczki Pani Kry­styny Mierz­wiak i.…jestem zachwy­cona. Nie rozu­miem tej ostrej kry­tyki powy­żej, Prze­cież tłu­ma­cze­nie nie polega na dosłow­nym prze­ło­że­niu słowo w słowo tre­ści, ale na prze­ka­za­niu zawar­tych w tek­ście roz­wa­żań, emo­cji, prze­my­śleń, itd. Każdy w inny spo­sób odbiera te cudne wier­sze i eseje Micha­ela, każdy ina­czej inter­pre­tuje, naj­waż­niej­sze, żeby został zacho­wany sens utwo­rów, a tutaj ma to miej­sce. Wielki sza­cu­nek dla Pani, Pani Kry­styno za trud, jaki wło­żyła Pani w tłu­ma­cze­nie tego bez­cen­nego wręcz dla fanów dzieła Micha­ela, zwłasz­cza tych, któ­rzy nie znają języka angiel­skiego lub znają zbyt słabo, żeby zro­zu­mieć poezję, a myślę, że nie tylko fani na tym sko­rzy­stali. W meta­fo­ryczny spo­sób, prze­piękną pol­sz­czy­zną przy­bli­żyła Pani postać tego genial­nego arty­sty umoż­li­wia­jąc pozna­nie Go od innej strony , mniej zna­nej prze­cięt­nemu odbiorcy Jego muzyki.
    Dzię­kuję Pani za to, jak rów­nież dzię­kuję wydaw­nic­twu za wyda­nie tej książki w prze­pięk­nej sza­cie gra­ficz­nej i pro­szę o wię­cej pozy­cji o Micha­elu, zwłasz­cza sygna­li­zo­wa­nych już wyżej: “Michael Jackson-Conspiracy” – Aph­ro­dite Jones , Michael Jack­son – The King of Pop: The Big Pic­ture The Music! The Man! The Legend! The Inte­rviews: An Antho­logy 2005
    Mam nadzieję, że nie znie­chęcą Pani kry­tyczne komen­ta­rze, tych zachwy­co­nych i wdzięcz­nych odbior­ców jest zde­cy­do­wana więk­szość i z nadzieją cze­kają oni ( rów­nież ja) na kolejne pozy­cje o Micha­elu w Pani prze­kła­dzie.
    Pozdra­wiam ser­decz­nie Panią, Pani Kry­styno i wydawcę Pana Fijora. Zdo­by­li­ście sobie już dozgonną wdzięcz­ność kocha­ją­cych Michaela.

  26. Marta K pisze:

    Pani Kry­styno!

    Jestem tłu­ma­czem języka rosyj­skiego. Znam tez bar­dzo dobrze język angiel­ski. Zaj­muję się pracą tłu­ma­cze­niową od kilku ład­nych lat i pro­szę mi wie­rzyć, choć jestem porze­ko­nana że Pani Justyna bar­dzo dokład­nie zapo­znała się z pozy­cją o któ­rej mowa, wystar­czy przej­rzeć Pani tłu­ma­cze­nie aby prze­ko­nać się że komen­tarz Pani Justyny z 7 marca jest bar­dzo na miejscu.

    Pani zada­niem było prze­tłu­ma­cze­nie– a nie inter­pre­ta­cja. Doda­wa­nie fraz i wła­snych odczuć do tłu­ma­czo­nego tek­stu nie nale­żało do Pani obo­wiąz­ków. i jest nie­do­pusz­czalne w pro­fe­sjo­nal­nych prze­kła­dach. Zatem Pani „pracy” do takich zali­czyć nie można.

    W mojej oce­nie tłu­ma­cze­nie jest wysoce nie­pro­fe­sjo­nalne i wpro­wa­dza w błąd pol­skiego czy­tel­nika, budu­jąc nie­praw­dziwy obraz postaci o któ­rej mowa, czyli Micha­ela Jacksona.

    z powa­ża­niem,

    Marta K.

  27. Jan M Fijor pisze:

    Dopóki panie nie przeda­ta­wią się z imie­nia i nazwi­ska, uwa­żam, że jest to „bab­ska pyskówka”. Ani p. Justyna ani Marta K. nie czy­tały ksiązki. pro­szę zatem nie rzu­cać oskar­żeń, bo będą panie musiały ich bro­nić.
    Zanim wyda­łem książkę, zapo­zna­łem się zarówno z wer­sją bry­tyj­ską, jak i ame­ry­kań­ską publi­ka­cji i nie dostrze­glem w prze­kła­dzie żad­nych rażą­cych odstępstw od oryginału.

    Ukłony

  28. Sophie pisze:

    Witam bar­dzo ser­decz­nie. Widzę, że toczy sie tu dyskusja.Chciałabym
    więc,i ja, także, wyra­zić swoją opi­nię na temat prze­kładu książki „
    Roz­tań­czyć marze­nia” pani Kry­styny Mierz­wiak. W pierw­szej chwili, przy­znam,
    byłam nieco zasko­czona i mia­łam wra­że­nie ‚że tłu­ma­cze­nie odbiega od
    oryginału.Jednak gdy zagłę­bi­łam się w tej lekturze,to zachwy­ci­łam się nią. W
    moim odczu­ciu, pani tłu­macz zapro­po­no­wała tutaj, naj­bar­dziej moż­li­wie
    poetycką wer­sję tego prze­kładu. Rozumiem,że wszyst­kim trudno jest dogo­dzić,
    ale jeśli ktoś jest miło­śni­kiem poezji i szcze­gól­nie zachwyca go piękno
    słowa, to ten prze­kład jest dla niego.I nie ma mowy tutaj, tak sądzę, o
    żad­nym znisz­cze­niu czy wypa­cze­niu dzieła Micha­ela Jacksona.Ta wer­sja, bowiem
    nie zmie­nia, ani sensu prze­my­śleń arty­sty ani też tego, co pra­gnął nam
    prze­ka­zać. Ponadto, mam wra­że­nie, iż pani Kry­styna, zna­la­zła dla tych
    tre­ści, w języku pol­skim, bar­dziej głę­boką i wyszu­kaną formę, zarówno
    filo­zo­ficz­nego, jak i lite­rac­kiego wyrazu.I chwała jej za to, bo mnie ten
    prze­kład bar­dzo sie spodobał.Pozdrawiam.I mam nadzieję, że nadal będzie Pani
    nas odwie­dzać, na naszej ulu­bio­nej stro­nie, MJ Trans­late. Sophie.

  29. Justine pisze:

    Wydaj­cie to po poslku pro­szęę
    Tatiana Thumbt­zen – The Way He Made Me Feel
    Kathe­rine Jack­son – My Family. The Jack­sons.
    Jose­pha Jack­sona – Die Jacksons

  30. Marta pisze:

    Sza­nowny Panie Janie M Fijor,

    nie o pyskówkę tu cho­dzi ale o facho­wość doko­ny­wa­nia przekładów.

    Juz samo tłu­ma­cze­nie tytułu woła o pomste do nieba.…

    Roz­tań­czyć marzenia”???

    Pozwo­li­łam sobie skon­sul­to­wać to tłu­ma­cze­nie z rodo­wi­tym ame­ry­ka­ni­nem i ze wszech miar potwier­dza, że wła­ściwe tłu­ma­cze­nie to „Wytań­czyć marzenia”…

    Strach pomy­śleć co by się stało gdyby pod­dać ana­li­zie każde jedno zdanie.

    Do Pań­skiej wia­do­mo­ści– czy­ta­łam książkę.

    Zamiast kon­cen­tro­wać się na fak­cie iz nie poda­łam nazwi­ska, pro­szę odnieśc się do mery­to­ryc­nych zarzu­tów jakie posta­wi­łam wobec tłu­ma­cze­nia a nie urzą­dzać „pyskówki”, bo to fak­tycz­nie wysoce nie na miej­scu i jak widać jest to domeną „męską” a nie „babską”.

    Rozu­miem, że trzeba było się spie­szyć z wyko­na­niem tłu­ma­cze­nia bo nie wia­domo jak długo będzie można jesz­cze zara­biać na S.P Micha­elu Jose­phie Jack­so­nie, o co naj­wy­ra­zniej Pan­stwu cho­dziło, bo na pewno nie o JAKOŚĆ prze­kładu. ale na prawdę, zna­leźć dobrego tłu­ma­cza to chyba nie aż tak duzy pro­blem. Pro­szę mi wie­rzyć jest z kogo wybierać.

    z powa­ża­niem,

    Marta K.

  31. Marta pisze:

    I, Panie Janie,

    Pro­blem wła­śnie tkwi w tym, że Pan NIE DOSTRZEGA rze­czo­nych odstępstw!

    Bar­dzo dobrze pod­su­mo­wał Pan naszą dyskusję,

    serecz­nie dziękuje!

    Marta K.

  32. Jan M Fijor pisze:

    Pani Marto,
    pani tłu­ma­czy, a p. Mierz­wiak i ja prze­kła­damy. tu leży „zako­pany pies”. Hot dog to cie­pły pies, ale też lepiej prze­lo­żyć go na…hot dog.
    Wytań­czyć marze­nia mogł tylko Amry­ka­nin, który nie zna pol­skiego. Zresztą w pol­skim języku nie ma nawet słowa wytań­czyć. jest słowo wyśpie­wać. Ja pro­po­no­wa­łem początkt­kowo „prze­tań­czyć’ marze­nia, ale po prze­czy­ta­niu kilku ese­ji­ków MJ przy­stałm na roz­tań­czyć. Jeśli to są jedyne mery­to­ryczne argu­menty na rzecz pani tezy, to jestem zbulwersowany.

    Ukłony

  33. Marta K pisze:

    Prze­tań­czyć marze­nia”??? zdaje Pan sobie sprawę ze zna­cze­nia, kono­ta­cji i sko­ja­rzeń zwią­za­nych z tym cza­sow­ni­kiem w Pol­sce??? chyba nie.

    Dla ostu­dze­nia Pań­skiego temperamentu:

    It was August, and I was looking up at the sky. With one hand shiel­ding my eyes, I made out a fal­con soaring on the cur­rents of hot swir­ling air.”

    Pań­stwa tłumaczenie:

    Pew­nego sierp­nio­wego wieczoru-zmęczony mono­to­nią codzien­nych spraw-wybrałem się na spa­cer, aby obej­rzeć zachód słońca. To prze­piękny widok, który zachwyca mnie za każ­dym raziem! Prze­sło­ni­łem dło­nią oczy, usi­łu­jąc dostrzec linię hory­zontu. W różowo-błókitnej poświa­cie chy­lą­cego się do snu nieba, ujrza­łem sokoła, który bez­sze­lest­nie szy­bo­wał ponad chmurami.”

    Pro­sze mi powie­dzieć w któ­rym frag­men­cie Michael Jack­son pisze że wybrał się na spa­cer, albo był zmę­czony??? Może Pan wska­zać ten frag­ment??
    Gdzie pisze o zacho­dach słońca, które w dodatku mają Go zachwycać???

    To nad­uży­cie, nad­in­ter­pre­ta­cja i NIEWIEDZA… a nie przekład.

    Pro­szę mnie nie pro­wo­ko­wać bo skoń­czy się nasza roz­mowa na poda­wa­niu jesz­cze więk­szej ilo­ści kon­kret­nych przy­kła­dów nie­kom­pe­ten­cji w tłu­ma­cze­niu i będzie Panu wstyd!

    tym razem „bez powa­ża­nia”,
    Marta K.

  34. krystyna mierzwiak pisze:

    Sza­nowna Pani Justyno
    Sza­nowna Pani Marto

    Nie komen­to­wa­łam do tej pory Pań wywo­dów na temat mojego prze­kładu książki „Dan­cing the Dream”/„Roztańczyć Marze­nia”, ponie­waż uwa­żam, że pro­wa­dze­nie dys­ku­sji jest sztuką dyplo­ma­cji i wymaga prze­strze­ga­nia pod­sta­wo­wych zasad kul­tury wypo­wie­dzi, a ja nie wdaję się w słowne „prze­py­chanki”. Dla­tego przed­sta­wię krótko, to co mam do powie­dze­nia:
    1. PRZEKŁAD (podkreślam…przekład, nie tłu­ma­cze­nie) tek­stu lite­rac­kiego o cha­rak­te­rze poetyc­kim, filo­zo­ficz­nym, reflek­syj­nym (a z takimi tek­stami mamy do czy­nie­nia w książce „Dan­cing The Dream”/„Roztańczyć Marze­nia” )nie jest i nie może być postrze­gany przez tłu­ma­cza w kate­go­riach dosłow­no­ści.
    Istotą PRZEKŁADU tego rodzaju lite­ra­tury jest prze­kaz myśli, inten­cji autora, a nie słów, zwro­tów, któ­rymi się posłu­gi­wał. Sys­tem seman­tyczny obu języ­ków: angiel­skiego i pol­skiego jest zde­cy­do­wa­nie różny. I w gestii tłu­ma­cza leży, jakich srod­ków sty­li­stycz­nych użyje dla prze­ka­za­nia danej sekwen­cji i odda­nia istoty tekstu/ całego dzieła. Przy­kład: przy­to­czony tutaj tytuł utworu „Heal the World”: pro­po­no­wany przez Panią „Ule­czyć świat” — jest tłu­ma­cze­niem, ana­li­tycz­nym prze­ka­zem. „…Aby Świat stał się lep­szy” ozna­cza to samo , tylko w bar­dziej poetyc­kim wymia­rze i jest bar­dziej ukie­run­ko­wane na prze­sła­nie samego arty­sty, który wie­lo­krot­nie pod­kre­śla:
    „make the world a bet­ter place” — „uczyńmy Świat lep­szym miej­scem”. Stąd mój wybór. Zapew­niam Panią,że żadna fraza dzieła Micha­ela Jack­sona nie jest w moim prze­kła­dzie kwe­stią dowol­no­ści czy przy­padku.
    2. Więk­szość utwo­rów w książce ma cha­rak­ter przy­po­wie­ści. Ta forma lite­racka wymaga uwy­pu­kle­nia pew­nego motta, uka­za­nia kwin­te­sen­cji eseju.
    Stąd w prze­kła­dzie poja­wiają się koń­cowe zda­nia, skła­nia­jące czy­tel­nika do reflek­sji. Nie są one jed­nak „dodat­kiem” od tłu­ma­cza, tylko wyni­kają bez­po­śred­nio z tre­ści danego utworu. Sta­no­wią pew­nego rodzaju figurę sty­li­styczną cha­rak­te­ry­styczną dla tej formy lite­rac­kiej. Słowa „trzeba”, „należy” są w języku pol­skim jak naj­bar­dziej ade­kwatne do tej formy lite­rac­kiej. Każda przpo­wieść zawiera bowiem jakąś naukę, zgod­nie z która „trzeba”, „należy” postę­po­wać.
    3. Tytuł ksiązki:„Roztańczyć Marze­nia”- tu mogę jedy­nie powtó­rzyć za Wydawcą książki Panem Janem Fijo­rem: nie można „wytań­czyć” marzeń.
    „Roz­tań­czyć” — czyli ” pozwo­lić im trwać”, „nadać bieg”, co zresztą odnosi się bez­po­śred­nio do koń­co­wej myśli utworu: „bo marze­nia nigdy nie prze­mi­jają”.
    Niniej­szym uwa­żam powyż­szą dys­ku­sję za zamkniętą.
    z powa­ża­niem
    kry­styna mierz­wiak
    tłu­macz książki.

  35. Marta K pisze:

    Sza­nowna Pani,

    Pro­szę nie prze­le­piać Defi­ni­cji prze­kładu z pod­ręcz­ni­ków filo­lo­gicz­nych bo je znam.

    I pro­szę dys­ku­sji nie koń­czyć, bo nie do Pani ta decy­zja należy.

    Pro­szę jedy­nie odnieść się do mojej ostat­niej wia­do­mo­ści i wyja­śnić wska­zane przeze mnie „nie­spój­no­ści”. Bo ta dusku­sja fak­tycz­nie nie ma sensu wobec Braku odpo­wie­dzi na kon­kretne pytania.

    Rozu­miem że tra­fi­łam w „dzie­siątkę” skoro tak upo­rczy­wie unika Pani pod­ję­cia się tego wyzwa­nia. Kolejne przy­kłady mogę mno­żyć dziesiątkami.

    pozdra­wiam,

    Marta K

  36. Jan M Fijor pisze:

    Pani Marto K,
    pro­szę aby pani poprze­stała na swo­ich dotych­cza­so­wych post­in­gach, gdyż będę zmu­szony zablo­ko­wać pani dostęp do bloga http://www.fijor.com

    Ukłony
    Jan M Fijor

  37. Anna pisze:

    Dzię­kuję za speł­nie­nie marzeń wielu fanów i wyda­nie książki po polsku

  38. Piotr Olowski pisze:

    Zdaje się, ze chyba SONY kupiła wła­śnie za 250 mln dol. prawa do wszyst­kich utwo­rów Jacko. Kwota godna króla popu.
    Gra­tu­luje ksiażki.
    Olo

  39. Silent pisze:

    Pro­szę tylko nie wyjeż­dżać z ‘Jacko’, Panie Pio­trze Olow­ski, gdyż jest to okre­śle­nie obraź­liwe w sto­sunku do Micha­ela Jack­sona, sto­so­wane przez tablo­idy i brukowce.

  40. Piotr Olowski pisze:

    sorry, nie mia­łem poję­cia, ze to jest obraź­liwe.
    pozdr

  41. Weronika pisze:

    Czy­ta­jąc powyż­szą roz­mowę, przy­szła mi do głowy tylko jedna myśl: dla­czego, do cho­lery, Michael dzieli nas a nie nie łączy. Prze­cież nie o to Mu cho­dziło. On chciał napra­wiać. Dla­czego my sta­ramy się nisz­czyć miłość do dru­giego czło­wieka?..
    Ja w każ­dym razie jestem, bar­dzo zado­wo­lona z moje egzem­pla­rza „Roz­tań­czyć marze­nia” i sta­ram się postę­po­wać w codzien­nym życiu zgod­nie z tym co jest tam napi­sane. Bo jest to dobra droga, pełna miło­ści, wiary w Boga i dru­giego czło­wieka. My fani nie możemy o tym zapo­mi­nać ;)

  42. Anna M. pisze:

    Pani Kry­styno, Panie Janie
    pro­szę się nie przej­mo­wać zanadto kry­tyką tłu­ma­cze­nia: ist­nieją fani i… fana­tycy.
    Ja ze swej strony, dzię­kuję pięk­nie za „Roz­tań­czyć Marze­nia”.
    I jeśli mogę coś zasu­ge­ro­wać to z ogromną chę­cią prze­czy­ta­ła­bym jesz­cze po pol­sku: “Michael Jackson-Conspiracy” – Aph­ro­dite Jones oraz „Michael Jack­son – The King of Pop: The Big Pic­ture The Music! The Man! The Legend! The Inte­rviews: An Antho­logy 2005″

    pozdra­wiam ser­decz­nie :)
    Anna K.

  43. Małgorzata W. pisze:

    Ja nie­stety muszę się zgo­dzić z Martą K.
    I rozu­miem, że prze­kłąd nie jest tłu­ma­cze­niem, a także trud­no­sci w prze­kłą­dzie dosłow­nym z angiel­skiego na pol­ski, szcze­gól­nie takich tek­stów, ale jak można pod­jąć się cze­gos, co pani Kry­styna okre­sliła jako „prze­kaz myśli, inten­cji autora, a nie słów, zwro­tów, któ­rymi się posłu­gi­wał”???
    Przy­kro mi to mówić, ale to, tak jakby inter­pre­ta­cję wła­sną oprzeć o mylne prze­swiad­cze­nie, że się wie „co autor miał na mysli”…
    Wydaje mi się, ze swoje mysli i inten­cje Michael prze­ka­zał dokłąd­nie tak jak chciał i nie potrzebne tutaj są żadne „dodatki”, „zmiany” czy wręcz prze­ina­cze­nia.…
    Pro­szę wyba­czyć, ale w pew­nych momen­tach ponosi panią tłu­macz fan­ta­zja nie mająca nic wspól­nego z ory­gi­nal­nym tek­stem, która w dodatku wypa­cza wspa­niały ory­gi­nał…
    Moją skromną opi­nią pani Kry­styna powinna zająć się może twór­czo­scią poetycką, bo jak widać prze­kłądy nie są jej domeną.

    I pro­szę się nie kło­po­tać odci­na­niem mi dostępu do bloga… nic wię­cej nie napi­szę, bo nie warto — jedyne co warto, to prze­czy­tać książkę w ory­gi­nale, bo jest naprawdę piękna.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*